Połącz się z nami

Kościół

Orędzie papieża Franciszka na Wielki Post 2014 roku. Przeczytaj co powinno być naszym lekarstwem

Opublikowano

dnia

Punktem wyjścia papieskiego orędzia są słowa św. Pawła „Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” (2Kor 8,9). Za Apostołem papież pyta, co dla każdego z nas żyjącego dzisiaj znaczą te słowa.

Słowa te, wskazuje papież mówią przede wszystkim w jaki sposób objawia nam się Bóg. Sam będąc bogatym staje się ubogi i bliski każdemu człowiekowi. Widzimy to w tajemnicy Wcielenia Syna Bożego. U podstaw tego Bożego działania jest ogromna miłość, pragnienie bliskości, aż do ofiary z samego siebie. Kochać bowiem – mówi papież – to dzielić we wszystkim los istoty kochanej. Jezus stał się ubogi nie dla ubóstwa samego w sobie, ale – jak pisze św. Paweł – po to, „aby was ubóstwem swoim ubogacić”. To nie jest gra słów czy tylko efektowna figura retoryczna! Przeciwnie, to synteza Bożej logiki, logiki miłości, logiki Wcielenia i Krzyża. Bóg nie chciał, by zbawienie spadło na nas z wysoka, niczym jałmużna udzielona przez litościwego filantropa, który dzieli się czymś, co mu zbywa. Nie taka jest miłość Chrystusa! Jego miłość jest bliska każdego, można powiedzieć na wyciągnięcie ręki.

Jakże ważne jest, wskazuje w dalszej części papież, aby dostrzec wokół siebie tę biedę materialną, moralną i duchową innych osób i stawać się świadkiem Jezusowej miłości. Jakże istotne jest – dalej dodaje  – aby nasze działanie zmierzało do tego, aby na świecie przestano deptać ludzką godność, by zaniechano dyskryminacji i nadużyć, które w wielu przypadkach leżą u źródeł nędzy. Kiedy władza, luksus i pieniądz urastają do rangi idoli, stawia się je ponad nakazem sprawiedliwego podziału zasobów. Trzeba zatem, aby ludzkie sumienia nawróciły się na drogę sprawiedliwości, równości, powściągliwości i dzielenia się dobrami.

REKLAMA REKLAMA

Lekarstwem na ten stan rzeczy jest Ewangelia. A zadaniem chrześcijanina jest głosić to orędzie we wszystkich środowiskach – mówi papież. Bóg jest większy od naszego grzechu i kocha nas za darmo i zawsze.

Józef Birecki, jezuita
jbirecki@radiodeon.com

Foto: CNS photo/Paul Haring

 

Pełna wersja orędzia Ojca Świętego Franciszka na Wielki Post 2014 roku

Stał się ubogim, aby wzbogacić nas swoim ubóstwem (por. 2 Kor 8,9)

Drodzy Bracia i Siostry!

W czasie Wielkiego Postu chcę podzielić się z wami kilkoma refleksjami, które mogą wam być pomocne na drodze nawrócenia osobistego i wspólnotowego. Punktem wyjścia niech będą słowa św. Pawła: „Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” (2Kor 8,9). Apostoł zwraca się do chrześcijan Koryntu, zachęca ich, aby szczodrze dopomogli wiernym w Jerozolimie, którzy są w potrzebie. Co mówią nam, współczesnym chrześcijanom, te słowa św. Pawła? Co znaczy dla nas dzisiaj wezwanie do ubóstwa, do życia ubogiego w rozumieniu ewangelicznym?

1. Łaska Chrystusa

Słowa te mówią nam przede wszystkim, jaki jest styl Bożego działania. Bóg nie objawia się pod postaciami światowej potęgi i bogactwa, ale słabości i ubóstwa: „będąc bogatym, dla was stał się ubogim…”. Chrystus, odwieczny Syn Boży, mocą i chwałą równy Ojcu, stał się ubogi; wszedł między nas, stał się bliski każdemu z nas; obnażył się, „ogołocił”, aby stać się we wszystkim podobny do nas (por. Flp 2,7; Hbr 4,15). Wcielenie Boże to wielka tajemnica! Ale źródłem tego wszystkiego jest Boża miłość, miłość, która jest łaską, ofiarnością, pragnieniem bliskości, i która nie waha się poświęcić i złożyć w darze samej siebie dla dobra umiłowanych stworzeń. Kochać znaczy dzielić we wszystkim los istoty kochanej. Miłość czyni podobnym, ustanawia równość, obala mury i usuwa dystans. To właśnie Bóg uczynił dla nas. Jezus przecież „ludzkimi rękami wykonywał pracę, ludzkim umysłem myślał, ludzką wolą działał, ludzkim sercem kochał. Zrodzony z Maryi Dziewicy stał się prawdziwie jednym z nas, podobny do nas we wszystkim z wyjątkiem grzechu” (Sobór Wat. II, Konst. duszpast. Gaudium et spes, 22).

Jezus stał się ubogi nie dla ubóstwa samego w sobie, ale – jak pisze św. Paweł – po to, „aby was ubóstwem swoim ubogacić”. To nie jest gra słów czy tylko efektowna figura retoryczna! Przeciwnie, to synteza Bożej logiki, logiki miłości, logiki Wcielenia i Krzyża. Bóg nie chciał, by zbawienie spadło na nas z wysoka, niczym jałmużna udzielona przez litościwego filantropa, który dzieli się czymś, co mu zbywa. Nie taka jest miłość Chrystusa! Kiedy Jezus zanurza się w wodach Jordanu i przyjmuje chrzest z rąk Jana Chrzciciela, nie dlatego to czyni, że potrzebuje pokuty czy nawrócenia; czyni to, aby stanąć pośród ludzi potrzebujących przebaczenia, pośród nas grzeszników, i wziąć na swoje barki brzemię naszych grzechów. Taką wybrał drogę, aby nas pocieszyć, zbawić, uwolnić od naszej nędzy. Zastanawiają nas słowa Apostoła, że zostaliśmy wyzwoleni nie przez bogactwo Chrystusa, ale przez Jego ubóstwo. A przecież św. Paweł dobrze zna „niezgłębione bogactwo Chrystusa” (Ef 3,8), „dziedzica wszystkich rzeczy” (por. Hbr 1,2).

Czym zatem jest ubóstwo, którym Jezus nas wyzwala i ubogaca? Jest nim właśnie sposób, w jaki Jezus nas kocha, w jaki staje się naszym bliźnim, niczym Dobry Samarytanin, który pochyla się nad półżywym człowiekiem, porzuconym na skraju drogi (por. Łk 10,25 nn). Tym, co daje nam prawdziwą wolność, prawdziwe zbawienie i prawdziwe szczęście, jest Jego miłość współczująca, tkliwa i współuczestnicząca. Chrystus ubogaca nas swoim ubóstwem przez to, że staje się ciałem, bierze na siebie nasze słabości, nasze grzechy, udzielając nam nieskończonego miłosierdzia Bożego. Ubóstwo Chrystusa jest Jego największym bogactwem: Jezus jest bogaty swoim bezgranicznym zaufaniem do Boga Ojca, swoim bezustannym zawierzeniem Ojcu, bo zawsze szuka tylko Jego woli i Jego chwały. Jest bogaty niczym dziecko, które czuje się kochane, samo kocha swoich rodziców i ani na chwilę nie wątpi w ich miłość i czułość. Bogactwo Jezusa polega na tym, że jest Synem. Jedyna w swoim rodzaju więź z Ojcem to najwyższy przywilej tego ubogiego Mesjasza. Jezus wzywa nas, byśmy wzięli na siebie Jego „słodkie jarzmo”, to znaczy byśmy wzbogacili się Jego „bogatym ubóstwem” albo „ubogim bogactwem”, byśmy wraz z Nim mieli udział w Jego Duchu synowskim i braterskim, stali się synami w Synu, braćmi w pierworodnym Bracie (por. Rz 8,29).

Znane jest powiedzenie, że jedyny prawdziwy smutek to nie być świętym (L. Bloy); moglibyśmy też powiedzieć, że istnieje jedna tylko prawdziwa nędza: nie żyć jak synowie Boga i bracia Chrystusa.

2. Nasze świadectwo

Moglibyśmy pomyśleć, że taka „droga” ubóstwa była odpowiednia dla Jezusa, my natomiast, którzy przychodzimy po Nim, możemy zbawić świat odpowiednimi środkami ludzkimi. Tak nie jest. W każdym czasie i miejscu Bóg nadal zbawia ludzi i świat poprzez ubóstwo Chrystusa, bo On staje się ubogi w sakramentach, w Słowie i w swoim Kościele, który jest ludem ubogich. Bogactwo Boga nie może się udzielać poprzez nasze bogactwo, ale zawsze i wyłącznie poprzez nasze ubóstwo, osobiste i wspólnotowe, czerpiące moc z Ducha Chrystusa.

Na wzór naszego Nauczyciela jesteśmy jako chrześcijanie powołani do tego, aby dostrzegać różne rodzaje nędzy trapiącej naszych braci, dotykać ich dłonią, brać je na swoje barki i starać się je łagodzić przez konkretne działania. Nędza to nie to samo co ubóstwo; nędza to ubóstwo bez wiary w przyszłość, bez solidarności, bez nadziei. Możemy wyróżnić trzy typy nędzy. Są to: nędza materialna, nędza moralna i nędza duchowa. Nędza materialna to ta, którą potocznie nazywa się biedą, i która dotyka osoby żyjące w warunkach niegodnych ludzkich istot, pozbawione podstawowych praw i dóbr pierwszej potrzeby, takich jak żywność, woda, higiena, praca, szanse na rozwój i postęp kulturowy. W obliczu takiej nędzy Kościół spieszy ze swoją posługą, ze swoją diakonią, by zaspokajać potrzeby i leczyć rany oszpecające oblicze ludzkości. W ubogich i w ostatnich widzimy bowiem oblicze Chrystusa; miłując ubogich i pomagając im, miłujemy Chrystusa i Jemu służymy. Nasze działanie zmierza także do tego, aby na świecie przestano deptać ludzką godność, by zaniechano dyskryminacji i nadużyć, które w wielu przypadkach leżą u źródeł nędzy. Kiedy władza, luksus i pieniądz urastają do rangi idoli, stawia się je ponad nakazem sprawiedliwego podziału zasobów. Trzeba zatem, aby ludzkie sumienia nawróciły się na drogę sprawiedliwości, równości, powściągliwości i dzielenia się dobrami.

Nie mniej niepokojąca jest nędza moralna, która czyni człowieka niewolnikiem nałogu i grzechu. Ileż rodzin żyje w udręce, bo niektórzy ich członkowie – często młodzi – popadli w niewolę alkoholu, narkotyków, hazardu czy pornografii! Iluż ludzi zagubiło sens życia, pozbawionych zostało perspektyw na przyszłość, utraciło nadzieję! I iluż ludzi zostało wepchniętych w taką nędzę przez niesprawiedliwość społeczną, przez brak pracy, odbierający godność, jaką cieszy się żywiciel rodziny, przez brak równości w zakresie prawa do wykształcenia i do ochrony zdrowia. Takie przypadki nędzy moralnej można słusznie nazwać zaczątkiem samobójstwa. Ta postać nędzy, prowadząca także do ruiny ekonomicznej, wiąże się zawsze z nędzą duchową, która nas dotyka, gdy oddalamy się od Boga i odrzucamy Jego miłość. Jeśli sądzimy, że nie potrzebujemy Boga, który w Chrystusie wyciąga do nas rękę, bo wydaje się nam, że jesteśmy samowystarczalni, wchodzimy na drogę wiodącą do klęski. Tylko Bóg prawdziwie zbawia i wyzwala.

Ewangelia to prawdziwe lekarstwo na nędzę duchową: zadaniem chrześcijanina jest głosić we wszystkich środowiskach wyzwalające orędzie o tym, że popełnione zło może zostać wybaczone, że Bóg jest większy od naszego grzechu i kocha nas za darmo i zawsze, że zostaliśmy stworzeni dla komunii i dla życia wiecznego. Bóg wzywa nas, byśmy byli radosnymi głosicielami tej nowiny o miłosierdziu i nadziei! Dobrze jest zaznać radości, jaką daje głoszenie tej dobrej nowiny, dzielenie się skarbem, który został nam powierzony, aby pocieszać strapione serca i dać nadzieję wielu braciom i siostrom pogrążonym w mroku. Trzeba iść śladem Jezusa, który wychodził naprzeciw ubogim i grzesznikom niczym pasterz szukający zaginionej owcy, wychodził do nich przepełniony miłością. Zjednoczeni z Nim, możemy odważnie otwierać nowe drogi ewangelizacji i poprawy ludzkiej kondycji.

Drodzy bracia i siostry, niech w tym czasie Wielkiego Postu cały Kościół będzie gotów nieść wszystkim, którzy żyją w nędzy materialnej, moralnej i duchowej, gorliwe świadectwo o orędziu Ewangelii, którego istotą jest miłość Ojca miłosiernego, gotowego przygarnąć w Chrystusie każdego człowieka. Będziemy do tego zdolni w takiej mierze, w jakiej upodobnimy się do Chrystusa, który stał się ubogi i ubogacił nas swoim ubóstwem. Wielki Post to czas ogołocenia: dobrze nam zrobi, jeśli się zastanowimy, czego możemy się pozbawić, aby pomóc innym i wzbogacić ich naszym ubóstwem. Nie zapominajmy, że prawdziwe ubóstwo boli: ogołocenie byłoby bezwartościowe, gdyby nie miało wymiaru pokutnego. Budzi moją nieufność jałmużna, która nie boli.

Duch Święty, dzięki któremu jesteśmy „jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko” (2 Kor 6,10), niech utwierdza nas w tych postanowieniach, niech umacnia w nas wrażliwość na ludzką nędzę i poczucie odpowiedzialności, abyśmy stawali się miłosierni i spełniali czyny miłosierdzia. W tej intencji będę się modlił, aby każdy wierzący i każda społeczność kościelna mogli owocnie przeżyć czas Wielkiego Postu, proszę was też o modlitwę za mnie. Niech Chrystus wam błogosławi, a Matka Boża ma was w swojej opiece.

Watykan, 26 grudnia 2013, w święto św. Szczepana, diakona i pierwszego męczennika.

FRANCISCUS

REKLAMA REKLAMA

News USA

Amerykańska rodzina wystąpi na Światowym Spotkaniu Rodzin 2022 w Rzymie

Opublikowano

dnia

Autor:

Kilka lat po ślubie na początku 2000 roku, Soren i Ever Johnson zastanawiali się nad wezwaniem papieża Jana Pawła II, aby świeccy odgrywali większą rolę w nowej ewangelizacji i myśleli nad tym, w jaki sposób mogliby się do tego przyczynić. W tym celu stworzyli Trinity House Community i Trinity House Cafe + Market. W sobotę będą przemawiać na X Światowym Spotkaniu Rodzin w Rzymie.

Jan Paweł II „nieustannie powtarzał, że jeśli świeccy poważnie potraktują swój obowiązek szerzenia Dobrej Nowiny, w trzecim tysiącleciu nadejdzie nowa wiosna dla Kościoła” – powiedziała Ever.

I tak powstały ich ministerstwa Trinity House Community i Trinity House Cafe + Market z siedzibą w Leesburg w stanie Wirginia.

Misją, jak mówią, „jest inspirowanie rodzin, aby zasmakowały w domu nieba dla odnowy wiary i kultury”.

Johnsonowie nie mogą się doczekać przemawiania na Światowym Spotkaniu Rodzin 2022 w Rzymie, gdzie wygłoszą 15-minutową prezentację w sobotę, 25 czerwca.

REKLAMA REKLAMA

Soren i Ever spotkali się w 2000 roku w Krakowie, w Polsce, podążając „śladami Jana Pawła II” – powiedział Soren.

W sierpniu będą obchodzić 21-lecie małżeństwa mając pięcioro dzieci w wieku od 10 do 19 lat.

Kiedy się poznali, Ever pracowała dla George’a Weigela, autora książki „Świadek nadziei: biografia Jana Pawła II”. Chciała zrobić więcej, aby zaangażować katolików i niekatolików, którzy w przeciwnym razie nie byliby zaangażowani w życie parafii ani nie spotkali się z ideami, które próbował promować think tank.

To pragnienie większej otwartości na szerszą społeczność skłoniło ich do otwarcia Trinity House Cafe + Market w 2014 roku.

„Nasza lokalizacja znajduje się na skrzyżowaniu ulic kościelnych i targowych, a my znajdujemy się naprzeciwko gmachu sądu, więc jest to naprawdę niesamowita lokalizacja, aby po prostu być tą chrześcijańską obecnością w społeczności” – wyjaśnia Ever.

Kawiarnia jest również gospodarzem wydarzeń społecznościowych i sposobem na angażowanie chrześcijan i niechrześcijan w otwartym i przyjaznym środowisku.

„W ciągu tych ośmiu lat widzieliśmy niesamowite historie ludzi powracających do wiary” – powiedział Soren.

Johnsonowie postrzegają również gościnność i służbę zewnętrzną jako ważne aspekty życia rodzinnego.

Wzorując się na Trójcy Świętej, Ever powiedziała: „Jeśli chcesz być jak Osoby Boga, chodzi o to, by być wylewnym. To tak, jakby wytworzyć w swojej rodzinie tyle łaski, że wystarczy jej na zaspokojenie potrzeb członków rodziny”.

Na 10. Światowym Spotkaniu Rodzin, które odbędzie się w dniach 22-26 czerwca w Watykanie, Johnsonowie będą mówić o rozeznawaniu w codziennym życiu rodzinnym.

„Rozeznanie polega na byciu uważnym na głos Boga pośród chaosu i radości życia rodzinnego” – powiedział Soren.

„Więc w naszej rozmowie przedstawimy ramy, w jaki sposób rodzice mogą stworzyć w swoich domach atmosferę dobrego rozeznania”.

„Wskażemy, jak każda rodzina jest komunią osób, obrazem Trójcy. Wskażemy więc, w jaki sposób serce rozeznania podąża za głosem Pana i pogłębia tę komunię jako rodzina” – wyjaśnił.

 

 

Źródło: cna
Foto: Soren i Ever Johnson

REKLAMA REKLAMA
Czytaj dalej

Kościół

Papież do starszych: przeżywajcie swoją starość w radości, razem z innymi

Opublikowano

dnia

Autor:

W kolejnej katechezie środowej poświęconej tematowi starości Papież Franciszek nawiązał do dialogu Jezusa z Piotrem z końcowej części Ewangelii św. Jana. „Ten poruszający dialog pokazuje całą miłość Jezusa do uczniów. To relacja czuła, ale nie melancholijna, bardzo bezpośrednia, mocna, oparta na wolności i otwartości” – podkreślił Ojciec Święty. Komentarz – Jezuita, ojciec Paweł Kosiński.

Franciszek zaznaczył, że rozmowa Jezusa z Piotrem jest także przykładem męskiej przyjaźni, w której jest miejsce także na momenty trudne i bolesne.

„Przesłodzona wizja relacji z Bogiem w rzeczywistości tylko nas od Niego oddala” – powiedział Papież.

Zauważył, że w rozmowie Jezusa z Piotrem pojawiają się fragmenty, które dotyczą starości. Jezus przypomina Piotrowi, że dopóki jest młody, może czuć się samowystarczalny, niezależny, ale ostrzega go, że kiedy się zestarzeje, nie będzie już w pełni panował nad swoim życiem, będzie musiał liczyć na pomoc innych.

„Nie trzeba mi przypominać tych słów teraz, gdy jeżdżę na wózku inwalidzkim” – wyznał Papież.

Chrześcijanin to świadek Jezusa, również w chorobie i śmierci

„Tak właśnie wygląda życie: z wiekiem tracimy siły młodości, pojawiają się te wszystkie choroby i musimy je zaakceptować. Jezus chce powiedzieć Piotrowi, że także jego świadectwu będzie towarzyszyć słabość.

REKLAMA REKLAMA

Chrześcijanin ma być świadkiem Jezusa nawet w słabości, w chorobie i w śmierci. Św. Ignacy mówił, że tak w życiu, jak i w śmierci, musimy dawać świadectwo jako uczniowie Jezusa.

Ewangelista zresztą dodaje komentarz, wyjaśniając, że Jezus nawiązuje do heroicznego świadectwa, jakim jest męczeństwo – powiedział Papież Franciszek.

Możemy jednak te słowa rozumieć bardziej ogólnie: musimy się nauczyć, że z czasem nasze świadectwo będzie kształtowała nasza słabość, bezradność, zależność od innych, nawet w tak prostych czynnościach jak ubieranie się czy chodzenie.

Nasze wędrowanie za Jezusem nie jest zależne od tego, czy jesteśmy zdrowi, samowystarczalni, czy przeciwnie, niepełnosprawni.

Podążaj za Jezusem, nie ważne czy biegniesz, czy idziesz, czy jedziesz za nim na wózku inwalidzkim, ale bądź zawsze za Nim.

Mądrość naśladowania Chrystusa musi znaleźć sposób, aby odpowiedzieć Panu tak jak Piotr: «Ty wiesz, że Cię kocham», nawet w ograniczeniach starości i słabości.

Lubię rozmawiać z osobami starszymi, patrząc im w oczy: mają te jasne oczy, te oczy, które mówią do ciebie więcej niż słowa, przemawiają świadectwem życia. To jest piękne, musimy to zachować do końca, iść za Jezusem w pełni życia.“

Franciszek podkreślił, że rozmowa Jezusa z Piotrem zawiera cenną naukę dla wszystkich wierzących, a szczególnie dla osób starszych: ucz się świadczyć o Jezusie korzystając z własnej słabości, w warunkach życia w dużej mierze powierzonego innym, zależnego od ich inicjatywy.

Czas starości, to także czas próby

„Wraz z chorobą i starością wzrasta zależność od innych. W tym także powinna dojrzewać i wzrastać nasza wiara, świadomość, że Jezus jest z nami także w tym doświadczeniu.

Trzeba zadać sobie pytanie: jak pozostać wiernym, gdy nasza zdolność do podejmowania inicjatyw maleje?

Nie tak łatwo jest przekazać ster swojego życia innym… Dlatego czas starości to także czas próby.

Towarzyszy nam rzecz jasna pokusa, aby pozostać w swoim życiu szefem. Ale nasz wewnętrzy szef musi się uniżyć, musi zaakceptować fakt, że starość obniża jego rangę” – podkreślił Papież.

„To pozwala na poszukiwanie innych sposobów zaangażowania w społeczeństwie, w rodzinie, w grupie przyjaciół. Ta akceptacja pomoże nam iść za Jezusem w życiu i śmierci, w zdrowiu i chorobie, w życiu dostatnim, pełnym sukcesów i w życiu trudnym, wypełnionym zmartwieniami i chwilami upadku.

I kiedy chcielibyśmy być na miejscu innych, Jezus odpowiada: «Co Tobie do tego? Ty pójdź za mną». To piękne.“

Franciszek podkreślił, że mądrością starości jest umiejętność „brania urlopu”, zaufania młodszym i powierzania im swojego życia. Zachęcił seniorów, aby nie odcinali się od rodziny i przyjaciół, ale przeżywali jesień swojego życia w otoczeniu bliskich.

„Życie osoby starszej jest powolnym pożegnaniem. Będzie ono radosne i pełne pokoju, gdy człowiek w podeszłym wieku powie sobie: zachowałem wiarę, co prawda byłem grzesznikiem, ale też czyniłem dobro” – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty zaznaczył, że pokój osobie starszej przyniesie kontemplacja i wsłuchiwanie się w słowo Pana, na wzór Marii, siostry Łazarza.

Autor: Łukasz Sośniak SJ – Watykan

 

 

Źródło: vaticannews

Foto: istock/ greenleaf123/ fizkes/ AndreyPopov/ Toa55

 

REKLAMA REKLAMA
Czytaj dalej

News USA

Diecezja Bismarck otwiera śledztwo w sprawie Michelle Duppong. Czy była świętą?

Opublikowano

dnia

Autor:

Michelle Duppong była katoliczką w Północnej Dakocie, która wiodła tak przykładne życie w wierze, radości i pracy misyjnej na kampusie, że jej rodzinna diecezja otworzy dochodzenie, czy powinna zostać uznana za świętą Kościoła. O nadziei, że tak właśnie się stanie mówi Jezuita, ojciec Paweł Kosiński.

To była wiadomość, którą biskup David Kagan z Bismarck przekazał na spotkaniu Wspólnoty Studentów Uniwersytetu Katolickiego w czwartek.

„Świętość życia i miłość do Boga Michelle z pewnością poruszyła nas tutaj, w diecezji Bismarck, na Uniwersytecie Maryi, i w cały FOCUS, ale jej świadectwo jest również świadectwem, którym należy się również dzielić z Kościołem Powszechnym” – powiedział Kagan 16 czerwca. na szkoleniu personelu dla organizacji w kampusie Uniwersytetu Maryjnego.

Inni, którzy znali Duppong, jak były kolega Mark Bartek, chwalili jej życie.

REKLAMA REKLAMA

„Myślę, że po prostu miała taki zapał i pasję do dusz oraz pilną potrzebę pomocy im w spotkaniu z radością, której mogła doświadczyć dzięki własnej relacji z Jezusem”

– oświadczył Bartek, który był dyrektorem regionalnym FOCUS, gdy Duppong była częścią personelu uczelnianej organizacji misyjnej.

„Jej radość była zaraźliwa”

„Pamiętam, że zawsze się uśmiechała. To nie był wymuszony uśmiech. Żyła z tą radością, która zawsze starała się przyciągnąć innych ludzi, i naprawdę robiła wszystko, aby spróbować ich spotkać i po prostu upewnić się, że wszystko jest w porządku”.

Duppong dołączyła do FOCUS w 2006 roku jako studentka misyjna i przez lata pracowała na University of Nebraska-Lincoln, South Dakota State University, University of South Dakota oraz University of Mary w Bismarck, N.D.

Jej misyjna i mentorska praca dotarła do setek studentów . W 2012 roku dołączyła do personelu diecezji Bismarck jako kierownik formacji wiary dorosłych.

Po rozpoznaniu raka w grudniu 2014 roku nastąpił rok pogarszającego się stanu zdrowia.

Zmarła w Boże Narodzenie 2015 roku w wieku 31 lat, otoczona rodziną w swoim rodzinnym domu.

Ogłoszenie Kagana, że ​​diecezja Bismarcka zbada jej życie, jest pierwszym krokiem do ewentualnej beatyfikacji i kanonizacji.

W ramach dochodzenia zgromadzone zostaną dowody dotyczące życia i czynów Duppong, skompilowane zostaną wszelkie pisma prywatne lub publiczne oraz zebrane zostaną zeznania świadków jej życia.

Diecezja przedstawi swoją sprawę Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Jeśli zbór przyjmie jej sprawę, będzie znana pod tytułem „Sługa Boża”.

Nie wszystkie przypadki wychodzą poza fazę diecezjalną. Zazwyczaj potencjalny święty przystępuje do beatyfikacji po wiarygodnym raporcie o cudzie przypisywanym wstawiennictwu świętego, a do kanonizacji wymagany jest drugi cud.

Bartek powiedział, że z tego, co wiedział o Duppong, śledztwo w sprawie jej świętości nie było wielkim zaskoczeniem.

„Znając Michelle przez lata, zawsze zakładałem, że to będzie naturalny sposób, w jaki sprawy się potoczą. Ale nie spodziewałem się, że stanie się to za moich czasów.”

Duppong urodziła się w Kolorado 25 stycznia 1984 roku. Gdy miała rok jej rodzina przeniosła się na farmę w Haymarsh w stanie Karolina Północna, około 60 mil na zachód od Bismarck.

Jej nekrolog mówi, że kochała życie na farmie, pracę w ogrodach i winnicach oraz śpiewanie przy ognisku.

Duppong była absolwentką liceum Glen Ullin z 2002 roku. Studiowała ogrodnictwo na Uniwersytecie Stanowym Dakoty Północnej w Fargo, którą ukończyła w 2006 roku, ale również spędzała czas skupiając się na swojej wierze.

Brała udział w posłudze Fellowship of Catholic University Students w St. Paul’s Newman Center, katolickim duszpasterstwie kampusu.

W tym czasie, jak później napisała, zainspirowało ją życie św. Pier Giorgio Frassatiego, młodego Włocha, który zachorował na polio pracując z ubogimi i zmarł w wieku 24 lat na początku XX wieku.

„Dlaczego dzielę się jego historią? Cóż, czytanie o życiu Pier Giorgio sprawiło, że świętość wydała się tak praktyczna, tak osiągalna”

– napisała w felietonie z 2 marca 2015 r. dla gazety Akcji Katolickiej Dakota.

„Był zwykłym młodym człowiekiem, który kochał Jezusa i pozwolił tej miłości przelać się na jego relacje z innymi. Ucieleśniał to, czego nauczał Jezus w ośmiu błogosławieństwach (Mt 5,3-10). Jest dla mnie bohaterem; i chcę być taka jak on”.

Monsignor James Shea, rektor Uniwersytetu Maryi, opisał ją jako „promienną, radosną kobietę o sercu prawdziwego sługi”.

„Dla studentów naszego kampusu była inspiracją i cennym mentorem, ucząc ich swoim przykładem przemieniającej mocy przyjaźni z Bogiem”.

„Postawiła Jezusa na pierwszym miejscu, a potem innych przed sobą” — mówi Bartek.

Jej nekrolog mówi, że diagnoza raka rozpoczęła „roczną podróż, która przyniosła wiele radości pośród smutków i cierpienia”.

„Chociaż często czuła się bezradna leżąc w szpitalnym łóżku, ostatni rok jej ziemskiego życia spędziła w całkowitej służbie Panu, kontynuując swoją najbardziej owocną pracę jako jedna ze sług Bożych i wylewając swoją miłość na otaczających ją ludzi”.

Duppong zastanawiała się nad własną diagnozą w felietonie Akcji Katolickiej Dakota z 30 stycznia 2015 roku.

„Nie mamy pojęcia, jak Boży plan rozwinie się w naszym życiu i jak Bóg używa nas, aby dotrzeć do innych” – napisała.

„Wiemy, że wszyscy jesteśmy w tym razem i że wszyscy jesteśmy w tej samej drużynie w ciele Chrystusa, więc postrzegam obecne cierpienie jako branie jednego do drużyny. Niech Bóg będzie uwielbiony przez całe dobro, które przez to przychodzi!

Jej Msza pogrzebowa została odprawiona w Katedrze Ducha Świętego w Bismarck.

Duppong została pochowana na cmentarzu Św.  Klemensa w Haymarsh.

Trwają prace nad dokumentem o jej życiu. „Thirst for Souls: historia Michelle Duppong”, który będzie miał premierę na krajowej konferencji FOCUS SEEK23, zaplanowanej na 2-6 stycznia 2023 w St. Louis.

 

 

Źródło: cna
Foto: You Tube, University of Mary

REKLAMA REKLAMA
Czytaj dalej
Reklama

Facebook Florida

Facebook Chicago

Reklama

Kalendarz 2021

marzec 2014
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Popularne w tym miesiącu