Połącz się z nami

News USA

Co oni mogą zrobić?

Opublikowano

dnia

“Dorosłe dziecko alkoholika” – nie jest to opisaną klinicznie jednostką chorobową, lecz etykietą. Psychoterapeuci mówią raczej o syndromie DDA, czyli charakterystycznym zespole cech występujących u części osób dorosłych, które dorastały w określonych warunkach systemu rodziny z problemem uzależnień.

Zacznijmy od nazwy. Jak rozumieć określenie “dorosłe dziecko alkoholika”?

Termin ten ukuty został w Stanach Zjednoczonych, niemal równocześnie z rozpoczęciem programu samopomocy dla anonimowych alkoholików. Zauważono, że istnieje pewna zależność między osobą długotrwale nadużywającą alkoholu, a pozostałymi członkami jego rodziny, którzy niejako adaptują się do sytuacji uzależnienia. Początkowo uważano, że domowe otoczenie alkoholika reaguje podobnie. Okazało się jednak, że w inny sposób radzą sobie dorośli partnerzy, którzy mogą mieć większy wpływ na daną sytuację, a w inny sposób dzieci, które zmuszone są do trwania w wykreowanej przez rodziców czy opiekunów destrukcyjnej rzeczywistości. Osoby, które wychowywały się w rodzinach z problemem uzależnienia od alkoholu, nazywa się zwyczajowo DDA. Jest to określenie wskazujące na źródło trudności adaptacyjnych, z jakimi muszą radzić sobie te osoby, a więc na ich przeszłość. Nie jest to opisana klinicznie jednostka chorobowa, lecz etykieta. Psychoterapeuci mówią raczej o syndromie DDA, czyli charakterystycznym zespole cech występujących u części osób dorosłych, które dorastały w określonych warunkach systemu rodziny z problemem uzależnień.

Jakimi cechami charakteryzuje się ten syndrom?

Zwykle wymienia się lęk przed bliskością i trudności w relacjach, nieufność i wzmożoną kontrolę, problemy w przeżywaniu i wyrażaniu uczuć i potrzeb, zależność i trudności z ą od osób i sytuacji. W dzieciństwie, kiedy osoby z tym syndromem musiały radzić sobie z wieloma trudnościami, m.in. z dystansem ze strony rodziców, ich nieprze-widywalnością, powodowało to w ich życiu wiele traum. Wczesne i długotrwałe trudności z budowaniem więzi z matką, ojcem czy opiekunami, zwykle owocuje u tych osób zaburzeniami, które opisywane są raczej jako trudności na poziomie osobowościowym niż nerwicowym.

Dzieci przyjmują zatem postawy adekwatne do tego, co dzieje się w ich domach…

Osoby z syndromem DDA wywodzą się z domów, w których relacje z ważnymi dla nich dorosłymi były zakłócone. Trudno im było przejrzeć się w oczach ojca i matki, trudno było zostać “nakarmionym” emocjonalnie, ponieważ jeden z rodziców był skoncentrowany na swoim piciu, a drugi na próbie rozwiązania alkoholowego problemu partnera. W związku z tym, dzieci zawsze były opuszczone, doświadczały poczucia osamotnienia, ich potrzeby nie były zaspokojone, obarczane były nadmiernymi wymaganiami, wykraczającymi poza ich zwykłe, dziecięce role. System rodzinny wymuszał na nich na przykład podjęcie roli zastępczego partnera względem jednego z rodziców czy zastępczego rodzica wobec swojego rodzeństwa. Dzieci z rodzin z problemami uzależnień wychowywane są w klimacie tajemnicy, udawania, że wszystko w domu jest w porządku. Problem uzależnienia, i często współobecnej przemocy, jest ukrywany, maskowany, zaprzeczany. Z tego powodu dzieci tłumią swoje uczucia, swoją indywidualność, stają się nadmiernie czujne, nieufne, kontrolujące i zależne.

A jaką rolę odgrywają rodzice niepijący, tzw. współuzależnieni?

Skrót DDA można by rozwinąć jako “dorosłe dziecko alkoholika i osoby współuzależnionej”. Nieuzależniony rodzic często bywa przez dziecko idealizowany, stawiany na piedestale, gdyż jest jedyną nadzieją na wsparcie. Dzieci, aby przetrwać, często wyrzekają się swoich potrzeb, by wspomagać trzeźwego rodzica, jawiącego się im jako bezradna, słaba i pokrzywdzona osoba. Jednak podczas terapii zwykle okazuje się, że krzywda rodzica zasłaniała wykorzystywanie przez niego dziecka do swoich celów, np. pieniędzy alkoholikowi, szukania go, wielogodzinnego rozmawiania z pijanym rodzicem, by go uspokoić itp. Trzeba dodać, że syndrom współuzależnienia opisywany jest jako niszcząca adaptacja do sytuacji życia w związku z osobą uzależnioną. Jeśli tak funkcjonuje drugi rodzic (jest bezradny, depresyjny, skoncentrowany na alkoholiku, zobojętniały na świat wokół), to oprócz swojego cierpienia, z pewnością przysporzy wiele bólu i niedostatku swoim dzieciom.

Czy każde dziecko wychowujące się w domu z problemem alkoholowym w przyszłości będzie wymagać pomocy terapeutycznej?

Oczywiście, że nie. Na to, czy ktoś będzie potrzebować specjalistycznej pomocy, czy też nie, wpływa wiele czynników. Jednym z nich jest temperament, czyli siła konstrukcji psychicznej. Czasami zdarza się, że partner alkoholika nie ma syndromu współuzależnie, bierze odpowiedzialność za siebie i buduje zdrowe relacje z dziećmi, daje im zaplecze emocjonalne. Bywa również tak, że dzieci znajdują pomoc poza rodziną, np. u cioci, wujka, księdza czy trenera. To pomaga im w jakimś stopniu kompensować braki domu rodzinnego. Starsze dzieci szukają pomocy w ruchach religijnych, harcerstwie, sporcie. To ważna alternatywa, ponieważ daje poczucie uporządkowania moralnego, którego brakuje w ich domach. Dzieci szukają tam także miłości, wsparcia, wzmocnienia poczucia własnej godności, akceptacji. Wybierają wspólnoty oferujące bliskość, której brakuje im w domach zdominowanych przez agresję i przemoc fizyczną albo chłód emocjonalny. Takie alternatywne formy, jeśli nie powtórzą totalitarnego systemu rodzinnego, pomagają leczyć doznane zranienia, uczą budowania wzajemnych relacji, szanowania zasad, itp.

Jakie postawy społeczne przyjmują DDA? Są otwarci świat, czy raczej wycofani, zalęknieni?

Osoby te często miewają zaburzenia lękowodepresyjne, a także cechy osobowości zależnej. Mimo że są pozornie niezależne, zaradne, przez wiele lat potrafią opiekować się rodzicami, to kiedy muszą zająć się własnym życiem, stają się zupełnie bezradne. Z jednej strony mogą robić trzy fakultety naraz, angażować się w pomoc słabszym, działać w ruchach religijnych, a z drugiej, kiedy muszą zająć się swoimi problemami, uciekają, chowają się, nie podejmują walki o własne dobro. Określenie “dorosłe dziecko” dobrze odzwierciedla sposób ich funkcjonowania. Swoim zachowaniem ujawniają, że są uwięzione w przeszłości, czyli w sytuacjach, w których nie mogły prosić o miłość, nie mogły mówić, że są głodne czy chore. Sytuacja zmuszała je jednak do tego, by przyjmowały postawy dorosłe, musiały np. same zanosić swoje dokumenty z przedszkola do podstawówki, organizować przeprowadzki, prowadzić uzależnionemu rodzicowi dom pod nieobecność drugiego rodzica itp. W dorosłym życiu DDA potrafią świetnie doradzać, realizować wiele zadań jednocześnie, zajmować się ludźmi, ale nie sobą. Zwykle, w tej ostatniej sytuacji, czują się nieporadne, a nawet winne.

Nadmierne eksploatowanie siebie może powodować problemy zdrowotne…

U takich osób osobiste problemy ujawniają się w postaci objawów psychosomatycznych, jak np. porażenia ciała, duszności, uczucia ucisku w klatce piersiowej, zaburzenia miesiączkowania, bólów głowy. Mogą występować również inne objawy, jak chociażby poczucie życia w odrealnieniu, we mgle, w bardzo wyraźnej postawie nieufności wobec ludzi oraz silna potrzeba czujności i kontroli relacji. Są to cechy charakterystyczne np. dla żołnierzy biorących udział w wojnach na pierwszej linii frontu, którzy nie mają pewności, że przeżyją.

Podobnie jak dzieci alkoholików…

Trwają one w nieustannym napięciu, ponieważ nigdy nie mają pewności, czy po powrocie ze szkoły zastaną spokojną atmosferę i ciepły obiad na stole, czy też libację i przypadkowe osoby, które będą spać w ich łóżkach. Towarzysząca przewlekłemu piciu rodziców przemoc, agresywne kłótnie, wy, znikanie rodziców na kilka dni bez wyjaśnień powodują w konsekwencji, że u wielu osób pochodzących z rodzin z problemem uzależnień pojawia się tzw. zespół stresu pourazowego.

Jakie są objawy tego zespołu?

Spośród wielu, trzy są najbardziej charakterystyczne. Pierwszym z nich jest pobudzenie. Kiedy traumatyczne zjawisko trwa dłuższy czas, lub jest gwałtowne i silne, maleje zdolność do radzenia sobie z nim. System samoobronny rozpada się, pojawia się stałe pobudzenie, nadmierne reagowanie na sytuacje stresowe, np. na egzamin czy nawet wizytę u lekarza. Pobudzona osoba trwa w nieustannej gotowości do działania, trudno jest jej się relaksować, spać, regenerować siły. Organizm pracuje ciągle na najwyższych obrotach, tak jak w chwili, kiedy występowała sytuacja stresowa. To nic, że zmieniły się okoliczności, że od tego okresu minęło już sporo lat, raz zaprogramowany sposób działania nie wycisza się.

Drugim objawem jest tzw. flashback, czyli wtargnięcie. Jest to pojawiający się nagle obraz z przeszłości. To jak powtórzenie jakiejś dramatycznej sceny w filmie kryminalnym, w postaci przebłysku. Pojawianie się takich obrazów wskazuje na chwile, w których załamywał się system obronny danej osoby. Takie wtargnięcia potrafią wyrywać ze snu, z wykonywanych zwyczajowo czynności. Są to pewnego rodzaju okruchy wspomnień pojawiających się w sposób nieprzewidziany i niekontrolowany. Zwykle są to zbitki bardzo trudnych wspomnień, obrazy, dźwięki wywołujące określone uczucia. Przykładowo, osoba idąc ulicą zauważa kogoś, kto wykonuje pewien gest, który kojarzy się jej z dawnym, negatywnym wydarzeniem, a to powoduje u niej paraliżujący lęk. Nie jest to więc reakcja na to, co dzieje się tu i teraz, lecz na wydarzenie z przeszłości.

Trzeci objaw syndromu pourazowego to zawężenie. Zwykle spotykamy się z nim w sytuacji bieżącego stresu, kiedy np. stoimy naprzeciw napastnika i musimy zdecydować, czy podejmujemy walkę, czy uciekamy. W naturalny sposób skupiamy wtedy całą naszą uwagę na problemie, zawęża się nasze pole świadomości, istnieje wtedy tylko problem i my. U osób z zaburzeniem stresu pourazowego takie zawężenie powoduje, że odbierają oni bieżące sytuacje niejako z zewnątrz, jak gdyby byli biernymi obserwatorami i nie mieli wpływu na to, co się dzieje.

Żyją jakby w nierealnym świecie…

To nie musi być stan ciągły, może się pojawiać tylko sporadycznie. Poczucie nieade-kwatności tego, co jest, z tym, co się widzi, może powodować także kreowanie fikcyjnego świata. Pacjenci budują sobie w marzedomy, tworzą całe rodziny zgodnie z zasadami, według których sami chcieliby żyć. Jest to mechanizm obronny, próba wynagrodzenia sobie przeszłości, np. braku kochającej rodziny.

Czy osoby pochodzące z rodzin alkoholowych mają większe do uzależniania się od alkoholu?

To pytanie, na jakie fachowcy od wielu lat szukają odpowiedzi. Istnieją teorie mówiące, że może pojawić się skaza na chromosomie mająca wpływ na ewentualne uzależnienie, ale póki co, nie ma na to wystarczających dowodów. Większą rolę można przypisać środowisku, w jakim przebywają dzieci. Jeśli na co dzień widzą pijących rodziców, którzy w taki sposób “radzą” sobie z napięciem, wielce prawdopodobne, że będzie to dla nich informacja, że warto wypróbować taką formę odreagowania.

Czynniki środowiskowe przyczyniają się do przejmowania przez dzieci wzorców zachowań dorosłych, ale mogą one przyjąć również postać przeciwną, czyli nadmierne kontrolowanie siebie, z obawy przed powtórzeniem zachowań rodziców. Jest to problem nadkontroli – całkowite odrzucenie alkoholu, abstynencja oparta na lęku, że straci się kontrolę nad sytuacją, że nie będzie można przestać pić. Często dorastającym dzieciom, alkohol pomaga się rozluźnić, zapomnieć o nieustannym stresie w domu, a to przyczynia się do uzależnienia kolejnego pokolenia. Jednak nie jest to regułą, a problem uzależnienia od alkoholu nie dotyczy każdego DDA.

Czy DDA chętnie zgłaszają się po pomoc do terapeuty?

Są to osoby odznaczające się tzw. przymusem dzielności. Są przyzwyczajone do tego, że nie można korzystać z pomocy osób trzecich. W dzieciństwie nie dostawały wsparcia, najczęściej jeszcze same udzielały go innym. W związku z tym, bardzo trudno jest im prosić o poradę czy przyznać się przed sobą, że sobie z czymś nie radzą. Największym problemem jest dla nich pokonanie nieufności, zrezygnowanie z kontroli i powiedzenie, że coś ich przerasta. Wstydliwe jest nazwanie rodziców alkoholikami, dostrzeżenie, że nie są idealni. Motywem DDA do zgłaszania się po pomoc bywa chęć kierowania do terapii swoich bliskich, partnerów, rodziców. Średnia wieku tych pacjentów to dwadzieścia–trzydzieści kilka lat i jest to właściwy moment na rozpoczęcie terapii. Dzięki temu, dają sobie szansę na popełnienie mniejszej liczby błędów oraz na lepsze życie po ukończeniu leczenia.

Z jakimi problemami najczęściej przychodzą?

Jednym z pojawiających się najczęściej jest nieumiejętność budowania trwałych związków, pogłębiania ich. Mają również problemy z seksualnością. W ich wspomnieniach wiele jest sytuacji naruszania intymności fizycznej, psychicznej. Oprócz trudności w zaufaniu drugiemu człowiekowi, przeżywają konflikty lojalności względem rodziny, z której pochodzą. Nawet kiedy mają już własne domy, trudno jest im odseparować się od problemów rodziców, rodzeństwa, co przyczynia się do powstawania napięć w nowym związku, który starają się tworzyć. Nie umiejąc oddzielić się od rodziny, stale angażują się w jej sprawy, dzwonią, są w stałym lęku, wypytują o szczegóły, są gotowe pomagać w każdej chwili, oddalając od siebie swoje dorosłe życie. Boją się mieć dzieci, być rodzicami, by nie powtórzyć błędów swoich matek i ojców.

Jakie są formy terapii DDA?

Może być ona prowadzona dwutorowo, tj. indywidualnie albo grupowo. W ośrodku, którym kieruję, zanim osoba zostanie przyjęta, konsultuję ją z lekarzem psychiatrą, by wykluczyć głębsze zaburzenia, rozpoznać, czy nie trzeba rozpocząć leczenia farmakologicznego. Następnie przeprowadza się diagnozę psychologiczną, pod kątem możliwości i kierunków korzystania z psychoterapii.

Zanim zapadnie decyzja o zakwalifikowaniu do psychoterapii, analizowany jest problem, z jakim potencjalny pacjent przychodzi do terapeuty, oraz weryfikuje się motywację zainteresowanego. Zdarza się tak, że na terapię przychodzą osoby, które zostały nakłonione do niej np. przez przełożonego bądź współmałżonka, niemające wewnętrznego przekonania o potrzebie leczenia. Wówczas, jeśli nie uda się odnaleźć wewnętrznego motywu, nie umawiamy się na terapię. Forma psychoterapii, indywidualna lub grupowa, zależy od oferty ośrodka, ale przede wszystkim dopasowywana jest do potrzeb.

Czego pacjenci mogą spodziewać się na terapii?

Zwykle pracujemy w oparciu o historię życia. U DDA, przez działanie wewnętrznych systemów obronnych, dokonuje się tzw. wyparcie złych doświadczeń ze swojej pamięci. Dlatego trzeba podjąć próbę urealnienia problemów, które były zaprzeczane, o których się nie pamięta. Opowiadanie swojej historii w grupie pomaga odzyskiwać pamięć, urzeczywistniać problemy, które często były negowane, marginalizowane. Kiedy ktoś opowiada, że był bity, to kolejnym osobom przypominają się podobne zdarzenia. Gdy pacjent był np. świadkiem współżycia seksualnego rodziców, a wcześniej matka mówiła nienawiści względem ojca oraz, że chce się z nim rozwieść, pojawia się ogromne napięcie, którego źródło w trakcie terapii musi zostać rozpoznane, przepracowane. Opowiadanie o swoich przeżyciach i doświadczeniach, w terapii indywidualnej, czy grupowej, pomaga je porządkować, ć oraz wyrazić uczucia bólu, wstydu, gniewu, nienawiści. Terapeuta w relacji indywidualnej jest lustrem, pomaga zinterpretować i zrozumieć, a potem zintegrować to, co najtrudniejsze, tak by pacjent odnalazł w sobie oparcie i sens własnego życia. W relacjach z terapeutą czy osobami z grupy, pacjent doświadcza nowej jakości budowania więzi i odzyskuje swoją autonomię, dodatkowo odkrywa, że jedno nie stoi w sprzeczności z drugim.

Czy kolejnym etapem jest przebaczenie rodzicom?

Terapia zapoczątkowuje proces wybaczania, który nie może być rozumiany jako zapomnienie ani usprawiedliwienie. DDA kierują się w życiu sztywnymi zasadami, często są bardzo ortodoksyjni w swoich religijnych przekonaniach, dlatego, jeśli usłyszą podczas spowiedzi, że powinny przebaczyć, będą się starać to zrobić, nawet kosztem własnych uczuć. A tego etapu nie można przyspieszyć, przebaczenie musi postępować w swoim własnym tempie. Zanim do niego dojdzie, należy uświadomić sobie krzywdy, które mają być wybaczone.

Terapia jest po to, aby DDA mogły odnaleźć zamrożone gdzieś w sobie poczucie krzywdy, niesprawiedliwości, które nie pozwala normalnie funkcjonować i zapomnieć o przeszłości. Przeprowadzona psychoterapia może uruchomić procesy egzystencjalne, które dostarczą odpowiedzi na pytania o porządek świata, własne wartości, czyli na te kwestie, które bezpośrednio dotykają każdego człowieka.

Czy można przestać być dorosłym dzieckiem alkoholika?

Jest to jak najbardziej możliwe. O tym, co się wydarzyło w dzieciństwie, nie zapomni się nigdy, ale można myśleć o przeszłości jako o obszarze, który rozumiem i integruję w sobie. Jeśli osoba po dwuletniej terapii mówi, że nadal jest DDA, to znaczy, że nie do końca wykorzystała okres leczenia. Osoba po terapii zwykle nie potrzebuje etykiety, nie tworzy sobie podwalin poczucia tożsamości w oparciu o bycie ofiarą systemu rodziny z problemem alkoholowym. Dzięki cechom wyniesionym z domu rodzinnego, determinacji, umiejętności życia w ekstremalnych warunkach oraz wytrzymałości, poznaje w trakcie terapii nowe ędzia, za pomocą których będzie mogła radzić sobie samodzielnie, i – na co można mieć nadzieję – być bardziej szczęśliwa i spełniona.

Agnieszka Litwa-Janowska – psycholog, su-perwizor i specjalista psychoterapii uzależnień. Dyrektor Krakowskiego Centrum Terapii Uzależnień, a w nim Ośrodka Psychoterapii DDA. Wykładowca Małopolskiego Ośrodka Szkolenia Terapeutów Uzależnień. Przewodnicząca Zespołu Ekspertów PARPA ds. Pomagania Osobom z Syndromem DDA. Od wielu lat zajmuje się psychoterapią indywidualną i grupową osób pochodzących z rodzin z problemem uzależnień.

Źródło: http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,388,co-oni-moga-zrobic.html

Kościół

Polscy biskupi apelują o zakończenie konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego

Opublikowano

dnia

Autor:

trybunał kostytucyjny

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zaapelowało do polityków o uspokojenie konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego i rozpoczęcie konstruktywnego dialogu. Biskupi ostrzegają, że narastający spór prowadzi do głębokiego kryzysu państwa. Tymczasem Prezydent Karol Nawrocki i Premier Donald Tusk przedstawiają przeciwstawne stanowiska, a sytuacja budzi coraz większe zainteresowanie instytucji europejskich.

Episkopat wzywa do dialogu i modlitwy

W oświadczeniu z 31 października Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, kierowane przez metropolitę gdańskiego abp. Tadeusza Wojdę, wyraziło zaniepokojenie pogłębiającym się konfliktem dotyczącym funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.

Biskupi podkreślili, że zadaniem Kościoła nie jest rozstrzyganie przyczyn sporu ani wskazywanie osób odpowiedzialnych za brak jego rozwiązania. Zaapelowali jednak do wszystkich uczestników życia politycznego o powstrzymanie eskalacji napięć, podjęcie konstruktywnych rozmów i pokojowe przezwyciężenie kryzysu.

Hierarchowie zwrócili się również do wiernych z prośbą o modlitwę o światło i mądrość dla rządzących oraz wszystkich odpowiedzialnych za życie publiczne.

Do poszukiwania wspólnego rozwiązania wezwał także Prymas Polski, abp Wojciech Polak. Przewodniczący konferencji życia konsekrowanego podkreślili natomiast konieczność prowadzenia dialogu z poszanowaniem Konstytucji RP i obowiązującego porządku prawnego. O modlitwę zaapelowali również metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski oraz biskup polowy Wiesław Lechowicz.

Spór o sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Konflikt dotyczący obsady Trybunału Konstytucyjnego trwa od 2015 roku. Instytucja odpowiedzialna za ocenę zgodności ustaw z Konstytucją ponownie znalazła się w centrum politycznego sporu po wyborze przez obecny Sejm ośmiu sędziów.

Prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od trzech z nich. Pozostałych pięciu złożyło ślubowanie w parlamencie, jednak prezes Trybunału Bogdan Święczkowski nie dopuścił ich do orzekania.

Do kolejnej eskalacji doszło 30 października, kiedy jedna z pięciorga sędziów, Anna Korwin-Piotrowska, podjęła decyzję o zawieszeniu na miesiąc Bogdana Święczkowskiego oraz jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego.

Trybunał zakwestionował jej uprawnienia, utrzymując, że Korwin-Piotrowska nie jest jego sędzią. Wielu prawników również podaje w wątpliwość legalność decyzji o zawieszeniu, choć część ekspertów dopuszcza jej uzasadnienie szczególną koniecznością konstytucyjną.

Prezydent i premier po przeciwnych stronach konfliktu

Wydarzenia wywołały zdecydowaną reakcję prezydenta. Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i we wczesnych godzinach 31 października pojawił się w budynku Trybunału Konstytucyjnego. W jego imieniu szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker odczytał oświadczenie, w którym działania związane z Trybunałem określono jako próbę siłowego przejęcia organu konstytucyjnego.

Przed budynkiem zgromadziły się setki osób. Równie stanowcze stanowisko przedstawił Premier Donald Tusk, który w telewizyjnym wystąpieniu zaznaczył, że w niektórych sprawach kompromis nie jest możliwy.

Inne rozwiązanie proponuje Szymon Hołownia z koalicyjnej Polski 2050. Popiera on koncepcję konstytucyjnego resetu, polegającego na wymianie całego składu Trybunału. Podobne postulaty wcześniej przedstawiały opozycyjna Konfederacja oraz partia Razem.

Niepewna przyszłość Trybunału

Anna Korwin-Piotrowska zwołała zgromadzenie sędziów na 3 listopada. Według informacji dziennika Rzeczpospolita żaden z sędziów powołanych przed obecną kadencją Sejmu nie zamierza jednak uczestniczyć w posiedzeniu.

Oznaczałoby to brak wymaganego kworum wynoszącego 10 sędziów, a tym samym niemożność podjęcia wiążących decyzji. Perspektywa szybkiego zakończenia sporu pozostaje więc niepewna.

Unia Europejska podzielona w ocenie wydarzeń

Konflikt wywołał również reakcje w Brukseli i Strasburgu. Unijny komisarz ds. sprawiedliwości Michael McGrath podkreślił, że Trybunał powinien funkcjonować zgodnie z polską Konstytucją i orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Przypomniał także stanowisko Komisji Weneckiej, zgodnie z którym wybór nowych sędziów należy do kompetencji Sejmu. Nie poparł jednak jednoznacznie decyzji o zawieszeniu kierownictwa Trybunału.

Odmienne stanowisko przedstawił Nicola Procaccini, współprzewodniczący frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w Parlamencie Europejskim. Ocenił działania rządu Donalda Tuska jako poważne naruszenie praworządności i zadeklarował poparcie dla Prezydenta Nawrockiego.

Wobec pogłębiających się podziałów polscy biskupi ponawiają apel o odpowiedzialność za państwo i poszukiwanie rozwiązania na drodze dialogu. Podkreślają, że przedłużający się konflikt instytucjonalny zagraża stabilności życia publicznego i wymaga działań służących przywróceniu porozumienia.

 

Źródło: ewtnnews
Foto: Adrian Grycuk, YouTube
Czytaj dalej

News USA

Tańszy dojazd do lokali wyborczych w USA. Lyft oferuje 50 procent zniżki na przejazdy

Opublikowano

dnia

Autor:

Amerykanie, którzy we wtorek, 3 listopada, wybierają się do lokali wyborczych, mogą skorzystać ze specjalnych ofert transportowych. Lyft obniża ceny przejazdów o połowę, a Hertz proponuje dodatkowy dzień bezpłatnego wynajmu samochodu. W wybranych miastach dostępne są również bony na dojazd do głosowania.

Lyft oferuje 50 procent zniżki w Dniu Wyborów

Firma Lyft przygotowała specjalną promocję dla osób udających się do lokali wyborczych podczas wyborów do Kongresu Stanów Zjednoczonych. Wyborcy mogą otrzymać 50 procent zniżki, maksymalnie do 10 dolarów, na przejazd zamówiony za pośrednictwem aplikacji.

Aby skorzystać z promocji, należy wprowadzić kod VOTE26. Oferta obowiązuje we wtorek, 3 listopada, od 5:00 AM do 10:00 PM czasu lokalnego. Zniżka obejmuje przejazdy samochodami Lyft, a także wypożyczenie rowerów i hulajnóg dostępnych za pośrednictwem platformy.

Jerry Golden, dyrektor ds. polityki publicznej w Lyft, podkreśla, że brak niezawodnego środka transportu nie powinien uniemożliwiać obywatelom udziału w wyborach. Według szacunków firmy niemal 4 miliony pasażerów korzystało już z przejazdów w związku z głosowaniem, dostarczeniem karty wyborczej lub uczestnictwem w wydarzeniach wyborczych.

Hertz proponuje dodatkowy dzień wynajmu za darmo

Specjalną ofertę przygotowała również wypożyczalnia samochodów Hertz. Klienci wynajmujący pojazd na co najmniej dwa dni mogą otrzymać jeden dodatkowy dzień bezpłatnie.

Promocja dotyczy wybranych lokalnych placówek Hertz i obowiązuje do 3 listopada. Jest to kolejna inicjatywa mająca ułatwić wyborcom dotarcie do lokali, szczególnie w miejscach o ograniczonej dostępności transportu publicznego.

wybory-usa

wybory-usa

Bezpłatne przejazdy w wybranych miastach

Pomoc w dotarciu do urn oferują także organizacje Vote to Live Action Fund oraz Vote to Live Foundation, które udostępniają bony na przejazdy do lokali wyborczych. Program obejmuje Atlantę w Georgii, Detroit w Michigan, Jackson w Mississippi, Las Vegas w Nevadzie, Houston i Dallas w Teksasie oraz Milwaukee w Wisconsin.

Z pomocy mogą skorzystać również mieszkańcy czterech miast w Ohio: Cleveland, Akron, Columbus i Cincinnati.

Inicjatywy transportowe mają ułatwić udział w wyborach osobom, które nie posiadają własnego samochodu lub mają trudności z dotarciem do punktu głosowania. Organizatorzy zachęcają do wcześniejszego sprawdzenia warunków promocji i dostępności przejazdów w swojej okolicy.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: YouTube, istock/Rawpixel/
Czytaj dalej

News USA

Dzisiaj test dla Trumpa. Amerykanie głosują w cieniu drożyzny i wojny z Iranem

Opublikowano

dnia

Autor:

donald trump

We wtorek, 3 listopada, Amerykanie zdecydują o przyszłym układzie sił w Kongresie, a tym samym o możliwościach działania Prezydenta Donalda Trumpa przez ostatnie dwa lata kadencji. Rosnące ceny, wojna z Iranem i spadające poparcie dla Białego Domu stawiają Republikanów w trudnej sytuacji. Demokraci liczą na przejęcie kontroli nad Izbą Reprezentantów, a nawet na niespodzianki w tradycyjnie republikańskich stanach.

Rosnące koszty życia uderzają w Republikanów

Najważniejszym problemem dla amerykańskich wyborców pozostają koszty codziennego życia. Ceny żywności i paliw wzrosły między innymi w następstwie polityki celnej administracji Donalda Trumpa oraz trwającej wojny z Iranem. Inflacja, która w momencie objęcia przez niego urzędu wynosiła 3 procent, wzrosła do 3,7 procent.

Szczególnie dotkliwe są podwyżki cen paliw. Galon oleju napędowego kosztował przed rozpoczęciem wojny w lutym 3,75 dolara, natomiast we wrześniu jego cena osiągnęła rekordowe 6,52 dolara. Rosnące wydatki amerykańskich rodzin stają się jednym z głównych argumentów wyborczych Demokratów.

Według ostatnich sondaży decyzje Donalda Trumpa pozytywnie ocenia około 38 procent Amerykanów. Prezydent w ostatnich tygodniach intensywnie prowadził kampanię, uczestnicząc w dziesiątkach wieców i przekonując wyborców, aby potraktowali wtorkowe głosowanie jako referendum dotyczące jego rządów.

Republikanie muszą bronić swoich bastionów

Niepokój w Partii Republikańskiej wywołuje sytuacja w stanach, które jeszcze niedawno uchodziły za bezpieczne dla jej kandydatów. Trump prowadził kampanię między innymi w Iowa i Kansas, gdzie rosnące koszty paliw oraz nawozów szczególnie mocno dotknęły mieszkańców.

Konieczność wydawania dużych pieniędzy na kampanie w tradycyjnie republikańskich stanach świadczy o defensywnej pozycji partii. Podobne obawy dotyczą wyścigów senackich w Teksasie i Ohio.

Zdaniem Stephena Hawkinsa z ośrodka More in Common Demokraci mają realną szansę na zdobycie mandatów w miejscach, w których Donald Trump jeszcze dwa lata temu wygrywał przewagą od 10 do 15 punktów procentowych. Wyniki tych pojedynków mogą przesądzić o układzie sił w Senacie.

Demokraci liczą na przejęcie Kongresu

Największe nadzieje opozycja wiąże z odzyskaniem większości w Izbie Reprezentantów. Pozwoliłoby to Demokratom blokować część inicjatyw ustawodawczych prezydenta oraz wszczynać dochodzenia dotyczące działań jego administracji.

Wśród możliwych działań wymienia się również próby postawienia w stan oskarżenia niektórych członków gabinetu, w tym Sekretarza Wojny Pete’a Hegsetha, którego działalność budzi kontrowersje w związku z wojną z Iranem.

Znacznie trudniejszym zadaniem będzie przejęcie Senatu. W tegorocznych wyborach obsadzanych jest 35 mandatów, a Demokraci potrzebują zdobyć o cztery miejsca więcej niż obecnie. Kluczowe pojedynki odbywają się w Michigan, Teksasie, Ohio, Iowa, Maine, Karolinie Północnej i na Alasce.

Niezadowolenie z Trumpa nie gwarantuje zwycięstwa Demokratom

Mimo słabych notowań prezydenta sytuacja pozostaje niepewna. Wielu konserwatywnych wyborców krytykuje politykę zagraniczną Donalda Trumpa i wysokie ceny, ale nadal nie zamierza głosować na Demokratów ze względu na różnice światopoglądowe.

Problemem opozycji jest również jej własna popularność. Według niedzielnego sondażu NBC zaledwie 29 procent Amerykanów pozytywnie ocenia Partię Demokratyczną. Oznacza to, że niezadowolenie z obecnej administracji nie musi automatycznie przełożyć się na poparcie dla jej przeciwników.

Najdroższe wybory w historii Stanów Zjednoczonych

Stawka polityczna tegorocznego głosowania przełożyła się na rekordowe wydatki. Według organizacji OpenSecrets łączny koszt kampanii wyborczych może osiągnąć niemal 12 miliardów dolarów, co czyni je najdroższymi wyborami w historii USA, nawet w porównaniu z wcześniejszymi kampaniami prezydenckimi.

Organizacje wspierające Republikanów wydały prawie 400 milionów dolarów więcej niż grupy powiązane z Demokratami. Największym darczyńcą jest Elon Musk, który przekazał 445 milionów dolarów komitetom politycznym wspierającym kandydatów republikańskich. George Soros przeznaczył około 100 milionów dolarów na organizacje wspierające Demokratów.

Najbardziej kosztowna rywalizacja toczy się w Teksasie, gdzie Demokrata James Talarico walczy o mandat senatora z Republikaninem Kenem Paxtonem. Łączne wydatki na ten pojedynek przekroczyły pół miliarda dolarów. Musk przekazał ponad 150 milionów dolarów organizacjom wspierającym Paxtona.

Jednocześnie Talarico zebrał bezpośrednio od darczyńców 145 milionów dolarów, podczas gdy Paxton pozyskał 22 miliony. Jak wyjaśnia politolog David Miller z American University, Demokraci częściej opierają kampanie na licznych mniejszych wpłatach, natomiast Republikanie korzystają ze wsparcia mniejszej grupy bardzo zamożnych sponsorów.

Wybory zdecydują o ostatnich dwóch latach rządów Trumpa

Wtorkowe głosowanie będzie najważniejszym testem politycznym Donalda Trumpa od jego powrotu do Białego Domu w 2025 roku. Utrata republikańskiej większości w Kongresie mogłaby ograniczyć możliwości realizacji programu prezydenta i doprowadzić do nowych konfliktów między administracją a parlamentem.

Wyniki będą również ważnym sygnałem przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku. Demokraci sprawdzą, czy kandydaci tacy jak James Talarico w Teksasie i Jon Ossoff w Georgii potrafią przyciągnąć nowych wyborców oraz czy partia ma szansę odzyskać wpływy w konserwatywnych regionach kraju.

Ostatecznie o wyniku mogą zdecydować nie rekordowe wydatki na reklamy, lecz odpowiedź Amerykanów na pytanie, czy ich sytuacja materialna poprawiła się pod rządami Donalda Trumpa. Dla prezydenta stawką jest nie tylko kontrola nad Kongresem, ale również polityczny kierunek ostatniej części jego kadencji.

 

Źródło: bbc, baynews9
Foto: YouTube, The White House
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

styczeń 2014
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Popularne w tym miesiącu