Połącz się z nami

News USA

Prezydent Karol Nawrocki: Podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Prezydentowi Ukrainy

Opublikowano

dnia

wolodymyr-zelenski

Decyzja Prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie odebrania Orderu Orła Białego Prezydentowi Ukrainy

“Szanowni Państwo,

Ofiar naszych przodków nie wolno zdradzić milczeniem. To groby, o których nie wolno zapomnieć. To rany historii, które wymagają prawdy, pamięci i szacunku.

My, Polacy, pamiętamy o swoich. Nie porzucamy ich i zawsze się o nich upominamy. Szacunek dla przodków i uczciwość wobec historii są obowiązkiem nas wszystkich. Naród, który traci pamięć, traci część swojej duszy. Państwo, które przestaje bronić prawdy o swojej historii, przestaje być strażnikiem narodowego szacunku.

Prawda historyczna nie jest i nigdy nie może być kartą przetargową. Pamięć o ofiarach jest moralnym obowiązkiem państwa polskiego.

Dla zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa Ukraińska Powstańcza Armia – UPA – pozostaje przede wszystkim formacją odpowiedzialną za okrutne zbrodnie dokonane na obywatelach Rzeczypospolitej podczas II wojny światowej.

Stanowisko państwa polskiego w tej sprawie jest znane od lat. W 2016 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uznał zbrodnie dokonane przez OUN i UPA za ludobójstwo. Na mocy tego aktu dzień 11 lipca został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. W 2025 roku zostało to także potwierdzone mocą specjalnej ustawy.

Fakty nie podlegają negocjacjom, nie zmieniają się wraz z polityczną koniunkturą czy potrzebą. Fakty są takie, że co najmniej 100 tysięcy polskich obywateli zostało zamordowanych przez UPA na Wołyniu, w Galicji Wschodniej, Lubelszczyźnie czy Podkarpaciu, tylko dlatego, że byli Polakami lub Żydami czy innymi mniejszościami.

Faktem jest, że ofiarami byli mieszkańcy wsi i miasteczek, całe rodziny, kobiety, dzieci i osoby starsze. Nie byli żołnierzami na polu bitwy. Byli bezbronnymi cywilami. Zostali zamordowani brutalnie i bestialsko. Faktem jest również, że do dziś ofiary nie doczekały się godnego pochówku.

Dlatego nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy odwołującej się do zbrodniarzy z UPA ma znaczenie wykraczające daleko poza wewnętrzną sprawę Ukrainy. Polska wielokrotnie sygnalizowała stronie ukraińskiej szczególną wagę tej kwestii. Przekazywaliśmy nasze stanowisko i oczekiwanie ponownego rozważenia skutków tej decyzji dla relacji między naszymi państwami. Ostatecznie stanowisko strony ukraińskiej nie uległo zmianie.

Historia nie powinna być przeszkodą dla przyszłości. Dobra przyszłość może jednak zostać zbudowana wyłącznie na prawdzie. Polska wielokrotnie pokazywała, że potrafi kształtować przyszłość ponad ciężarem przeszłości, ale nigdy kosztem pamięci.

Przez ostatnie lata konsekwentnie budowaliśmy relacje z Ukrainą oparte na partnerstwie i dialogu. Po objęciu przeze mnie urzędu Prezydenta podjęliśmy wspólnie z Prezydentem Ukrainy wysiłek odbudowy zaufania w obszarach pozostających źródłem napięć. Udało się osiągnąć postęp w sprawach, które przez dziesięciolecia pozostawały nierozwiązane.

Zwrot kościoła św. Mikołaja w Kijowie, zgody na poszukiwania i ekshumacje polskich ofiar w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej, Hucie Pieniackiej, Hołosku, Zboiskach, Ugłach czy Puźnikach były sygnałem, że mimo trudnej historii możliwe jest porozumienie.

Wszystkie te działania dawały podstawy do uznania, że Polska i Ukraina stopniowo odnajdują drogę do trwałego pojednania. Dlatego decyzja władz ukraińskich o gloryfikacji UPA jest nie tylko oburzająca. Jest również niezrozumiała i głęboko rozczarowująca.

Uderza ona nie tylko w pamięć historyczną. Uderza również w zaufanie budowane przez lata i przez ostatnie miesiące. Uderza w fundament pojednania. Uderza w przekonanie, że prawda może być wspólnym językiem naszych narodów.

Polska jeszcze przed napaścią Rosji należała do państw aktywnie wspierających europejskie aspiracje Ukrainy. Po rosyjskiej inwazji w 2022 roku Polacy otworzyli granice, swoje domy i swoje serca dla milionów Ukraińców. Wszyscy pamiętamy te przejmujące obrazy – kobiet, dzieci, osób chorych i starszych. Nawet zwierzęta domowe, zabierane z pożogi wojny, zostały objęte opieką w specjalnych punktach weterynaryjnych.

Nie było obozów dla uchodźców, ale były zwykłe domy czy hotele. Robiliśmy, co mogliśmy, by ratować naszych sąsiadów. Polska w tym strasznym momencie udzieliła bezprecedensowej pomocy humanitarnej, politycznej, gospodarczej i wojskowej. Przekonywaliśmy do szybkiej pomocy inne państwa.

Dziś w Polsce żyje ponad 1,5 miliona Ukraińców. Skala pomocy finansowej, którą przekazaliśmy walczącej Ukrainie, to miliardy złotych. Jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych, muszę przypomnieć również, że polskie wojsko przeszkoliło tysiące ukraińskich żołnierzy. Nie możemy dziś przejść obojętnie wobec faktu, że część z nich teraz będzie służyć pod sztandarem UPA. To jest dla nas nie do zaakceptowania.

Nie przypominam tych liczb i danych, by żądać wdzięczności, ale przypominam je, by wszyscy zrozumieli, dlaczego decyzja Prezydenta Ukrainy, budzi w Nas tak ogromny sprzeciw. My też, jako wspólnota ponosimy koszt tej wojny. Nie walczymy bezpośrednio, ale nasze zaangażowanie jest wyjątkowe i mocne.

Order Orła Białego nie jest zwykłym wyróżnieniem. Jest symbolem najwyższego zaufania Rzeczypospolitej. Oznacza szczególną więź z państwem polskim oraz szczególną wdzięczność narodu. Taki symbol wymaga nie tylko zasług, ale również szacunku dla wartości, które stanowią fundament naszej wspólnoty.

Prezydent Rzeczypospolitej jest Wielkim Mistrzem Orderu Orła Białego i ma obowiązek stać na straży honoru tego najwyższego odznaczenia państwowego. Obowiązek ten spoczywa również na Kapitule Orderu Orła Białego.

Dlatego wobec zgody Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”, po konsultacji z Kapitułą, podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Prezydentowi Ukrainy.

W tym miejscu chcę podkreślić: decyzja ta nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu. Nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa.

Wspieraliśmy i wspieramy Ukrainę, ponieważ wiemy, że rosyjska agresja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy. W tej ocenie nic się nie zmieniło.

Polskie ofiary zbrodni UPA na Wołyniu (Lipniki, marzec 1943 r.)

Polskie ofiary zbrodni UPA na Wołyniu (Lipniki, marzec 1943 r.)

Rosja jest agresorem a Putin to zbrodniarz, który ponosi odpowiedzialność za rozpętanie wojny, która przyniosła Europie największy konflikt zbrojny od zakończenia II wojny światowej. Za każdą zbombardowaną dzielnicą mieszkalną, za każdym dzieckiem zmuszonym do ucieczki przed wojną, za każdą rodziną rozdzieloną przez przemoc stoi decyzja podjęta na Kremlu.

To nie jest tylko przypadek historii. Polska zna cenę rosyjskiego imperializmu lepiej niż większość narodów Europy. Znamy ją nie z podręczników, lecz z historii zapisanej krwią naszych przodków. Znamy ją z rozbiorów, z Sybiru, z deportacji, z Katynia, z dekad życia za żelazną kurtyną. Znamy ją z doświadczenia pokoleń, którym próbowano odebrać wolność, godność i prawo do samostanowienia.

Dlatego nie wolno nam być naiwnymi. Historia nauczyła nas jednej brutalnej prawdy: wolność nie jest dana raz na zawsze. Każde pokolenie musi być gotowe jej strzec. I każde pokolenie musi mieć odwagę stanąć po stronie tych, którzy walczą o nią również dziś.

Masowa mogiła ofiar UPA odkryta w Woli Ostrowieckiej

Masowa mogiła ofiar UPA odkryta w Woli Ostrowieckiej

Ukraina ma prawo do obrony swojej niepodległości, a Polska pozostaje orędownikiem jej suwerenności i integralności terytorialnej.

Polska pozostaje gotowa do współpracy z Ukrainą. Polska pozostaje zwolennikiem dialogu. Ale Polska będzie konsekwentnie strzegła pamięci swoich obywateli oraz godności własnych symboli państwowych. Polska będzie broniła swoich narodowych interesów i wartości. Polska nie zgodzi się na gloryfikowanie tych, którzy mordowali polskich bezbronnych cywilów.

Droga Ukrainy do struktur europejskich wymaga również gotowości do uczciwego zmierzenia się z trudnymi kartami własnej historii. Zjednoczona Europa została zbudowana na odrzuceniu totalitaryzmów i kultu przemocy. Te zasady muszą obowiązywać wszystkich. Dla tych, którzy tego nie rozumieją, miejsca w Unii Europejskiej być nie może i Polska na pewno na to nie pozwoli.

Oficerowie UPA – dowódcy kureniów: Aleksander Stepczuk, Iwan Klimczak oraz Nikon Semeniuk w służbie niemieckiej w latach 1941–1942

Oficerowie UPA – dowódcy kureniów: Aleksander Stepczuk, Iwan Klimczak oraz Nikon Semeniuk w służbie niemieckiej w latach 1941–1942

Ukraina powinna również pamiętać, że nic nie służy interesom Kremla bardziej, niż konflikt między Polakami a Ukraińcami. Każdy spór dotyczący pamięci historycznej osłabia nasze narody i wzmacnia tych, którzy chcieliby podzielić i podbić Europę.

W naszej wspólnej historii mamy symbole rzeczywistej, bezcennej współpracy w walce ze wspólnym zagrożeniem ze strony agresywnych imperiów. Hetman Piotr Konaszewicz–Sahajdaczny w wieku XVII, hetman Filip Orlik w wieku XVIII, ataman Symon Petlura w wieku XX. Na tych postaciach dobrze, mądrze można budować kulturę pamięci i zgody między naszymi narodami.

Takiego współdziałania potrzebujemy. Wzmacnianie pamięci zatrutej zbrodnią niestety nie buduje, lecz psuje, niszczy nasze relacje.

Dlatego dzisiejsza decyzja ma nie tylko charakter symboliczny. Jest również sygnałem ostrzegawczym. Są granice, których w relacjach polsko–ukraińskich przekraczać nie wolno. Jest także apelem do naszych sąsiadów: wróćcie na drogę prawdy i wzajemnego szacunku.

Członkowie sotni „Bira” ujęci przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego w rejonie Zatwarnicy. Jesień 1946

Członkowie sotni „Bira” ujęci przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego w rejonie Zatwarnicy. Jesień 1946

Szanowni Państwo,

To także lekcja dla nas samych. Nie możemy pozostawać obojętni wobec afirmacji symboli zbrodni. Nie możemy pozwalać na propagowanie ideologii odpowiedzialnych za ludobójstwo. Tak samo jak odrzucamy symbole niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu, musimy odrzucać kult sprawców zbrodni wołyńskiej.

W polskiej przestrzeni publicznej nie ma miejsca dla czerwono–czarnych banderowskich flag. Najwyższy czas usankcjonować to prawnie. Jednocześnie nie może być przyzwolenia na zrównywanie UPA z AK czy żołnierzami Niezłomnymi. W przeciwieństwie do UPA Komenda Główna AK przestrzegała przed ślepą zemstą, zakazując zabijania kobiet i dzieci. Ci, którzy głoszą takie kłamstwa, powinni być wykluczeni z publicznej dyskusji. Szkodzą Polsce.

Weterani UPA w Kijowie, widoczni m.in. Ołeh Tiahnybok i Jurij Mychalczyszyn, 2012 r.

Weterani UPA w Kijowie, widoczni m.in. Ołeh Tiahnybok i Jurij Mychalczyszyn, 2012 r.

Szanowni Państwo,

Nie możemy zapomnieć o naszej historii. Nie możemy porzucić naszej pamięci. Nie możemy oddać godności naszych ofiar. Tak rozumiemy obowiązek wobec tych, którzy nie mogą już mówić własnym głosem. Tak rozumiemy znaczenie Orderu Orła Białego.

Polska żyje, gdy Naród pamięta.

Niech żyje Polska!”

Prezydent Karol Nawrocki

 

Foto: YouTube, Władysława Siemaszków, Leon Popek, German Police Authorities, «ВО Свобода», President.gov.ua

News USA

Naturalne planowanie rodziny. Mało par kończy pełny kurs w swojej diecezji

Opublikowano

dnia

Autor:

Programy naturalnego planowania rodziny prowadzone w katolickich diecezjach w Stanach Zjednoczonych nadal mierzą się z dużą różnicą między liczbą osób zainteresowanych podstawowymi informacjami a tymi, które przechodzą pełne szkolenie. Raport Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych za 2025 rok wskazuje również na niewielkie budżety, ograniczoną liczbę etatowych pracowników i dużą zależność od wolontariuszy. Jego wyniki przedstawia Ojciec Paweł Kosiński SJ.

W styczniu 2025 roku do udziału w corocznym badaniu dotyczącym diecezjalnej posługi naturalnego planowania rodziny, określanego skrótem NFP, zaproszono 196 diecezji. Kwestionariusz wypełniło 61 z nich.

Podobnie jak w poprzednich latach wyniki pokazują dużą różnicę pomiędzy liczbą par rozpoczynających edukację w zakresie NFP a liczbą tych, które później uczestniczą w pełnym kursie. Autorzy raportu wskazują, że problem wymaga dalszych badań na poziomie poszczególnych diecezji.

Ponad 18 tysięcy osób otrzymało informacje, pełny kurs ukończyło znacznie mniej

W 2025 roku łącznie 18 211 osób w badanych diecezjach otrzymało informacje lub instruktaż dotyczący naturalnego planowania rodziny. Pełny kurs NFP odbyło natomiast 7 518 osób.

Raport wskazuje na potrzebę dokładniejszego zbadania przyczyn tej różnicy. Poznanie powodów, dla których część uczestników nie kontynuuje edukacji, ma pomóc diecezjom w odpowiednim dostosowaniu programów i skuteczniejszym docieraniu do par.

Dr Annevay Conlee, wiceprezes ds. usług zdrowotnych dla kobiet w OSF HealthCare, uważa, że rozwijanie programów NFP jest ważne między innymi z punktu widzenia zdrowia kobiet. OSF HealthCare jest zintegrowanym systemem opieki zdrowotnej założonym przez Siostry Trzeciego Zakonu św. Franciszka.

NFP nie tylko w kontekście planowania ciąży

Według dr Annevay Conlee metody oparte na świadomości płodności, określane jako FABM, pozwalają nie tylko planować lub odkładać ciążę, ale także obserwować zdrowie kobiety i rozpoznawać nieprawidłowości. Jej zdaniem daje to możliwość podejmowania działań służących przywracaniu i wspieraniu zdrowia.

Conlee wskazuje również, że metody te nie powodują skutków ubocznych i potencjalnych długoterminowych konsekwencji, które wiąże ona ze stosowaniem sztucznej antykoncepcji. Podkreśla przy tym znaczenie patrzenia zarówno na zdrowie całej pary, jak i szczególnie na zdrowie kobiety.

Programy opierają się głównie na wolontariuszach

Raport za 2025 rok pokazuje znaczne różnice w sposobie zatrudniania osób odpowiedzialnych za programy NFP w poszczególnych diecezjach. Spośród uczestniczących w badaniu 30 procent wskazało, że korzysta z płatnych pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze oraz z wolontariuszy.

Tylko 16 procent diecezji ma opłacanego koordynatora NFP zatrudnionego na pełny etat. Większość instruktorów, 58 procent, pracuje jako wolontariusze bez jakiegokolwiek wynagrodzenia, natomiast kolejne 16 procent otrzymuje niewielkie świadczenia przeznaczone na pokrycie ponoszonych wydatków.

68 procent diecezji przeznacza na NFP mniej niż 5 tysięcy dolarów

Drugim poważnym problemem pozostaje finansowanie. Spośród diecezji uczestniczących w badaniu aż 68 procent przeznaczyło na programy naturalnego planowania rodziny mniej niż 5 tysięcy dolarów.

Większość diecezjalnych programów NFP korzysta więc z dodatkowych źródeł finansowania. Są to między innymi darowizny przekazywane przez parafie, dotacje od lokalnych rad Rycerzy Kolumba, opłaty pobierane za prowadzenie kursów oraz opłaty związane z późniejszymi konsultacjami.

Coraz mniej par zgłasza się po katolicki ślub

Z informacji docierających ze środowiska opieki zdrowotnej wynika, że mniej par zgłasza się obecnie do Kościoła katolickiego z zamiarem zawarcia małżeństwa. Wraz ze wzrostem liczby osób mieszkających razem przed ślubem oraz wybierających zawarcie małżeństwa poza Kościołem pojawia się pytanie, jakie elementy powinny obowiązkowo znaleźć się na drodze przygotowania do katolickiego małżeństwa.

Jednym z rozważanych rozwiązań jest wymaganie od par odbycia wybranego kursu spośród kilku dostępnych metod NFP. Diecezja mogłaby jednocześnie zapewniać kupon lub inne wsparcie finansowe umożliwiające skorzystanie z takiego szkolenia.

Edukacja o płodności powinna zaczynać się wcześniej

Siostra M. Mikela Meidl, FSGM, prezes OSF HealthCare, zwraca uwagę, że rozmowa o naturalnym planowaniu rodziny najczęściej rozpoczyna się dopiero w kontekście ciąży lub przygotowania do małżeństwa. Jej zdaniem kształtowanie wiedzy i postaw powinno zaczynać się jednak znacznie wcześniej, przede wszystkim w rodzinie.

Siostra podkreśla również znaczenie wspierania rodziców, aby potrafili prowadzić takie rozmowy bez skrępowania, z pewnością siebie i uważnością na dzieci. Jej zdaniem może to w przyszłości ułatwić młodym ludziom świadome podejście do płodności, małżeństwa i życia rodzinnego.

 

Źródło: ewtnnews
Foto: istock/nortonrsx/nd3000/
Czytaj dalej

News USA

Rosjanie idą do urn. Pierwsze wybory parlamentarne od ataku na Ukrainę

Opublikowano

dnia

Autor:

rosja-wybory

W Rosji rozpoczęły się trzydniowe wybory do Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu. Głosowanie od 18 do 20 września to pierwsze wybory rosyjskiego parlamentu od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Do udziału uprawnionych jest około 111 milionów wyborców, a równolegle odbywają się wybory regionalne i lokalne.

Głosowanie odbywa się w czasie, gdy Rosja mierzy się ze spowolnieniem gospodarczym oraz skutkami ukraińskich ataków dronowych na rafinerie i magazyny położone daleko od linii frontu. Wybory mają wyłonić wszystkich 450 deputowanych Dumy Państwowej.

Rządząca Jedna Rosja, popierająca Prezydenta Władymira Putina, od lat dominuje w parlamencie. Krytycy rosyjskiego systemu wyborczego wskazują natomiast na ograniczoną możliwość politycznej rywalizacji i brak rzeczywistej opozycji na ogólnokrajowej liście wyborczej.

450 miejsc w Dumie Państwowej

Połowa z 450 mandatów w Dumie Państwowej jest obsadzana na podstawie głosowania na listy partyjne. Pozostałe 225 miejsc przypada kandydatom startującym w jednomandatowych okręgach wyborczych.

Głosowanie zostało rozłożone na trzy dni, od piątku do niedzieli, a wyborcy mogą korzystać również z głosowania elektronicznego. Oprócz wyborów parlamentarnych w 11 regionach wybierani są gubernatorzy, a w 39 regionach członkowie regionalnych organów ustawodawczych.

Rosja organizuje głosowanie także na kontrolowanych przez siebie terenach Ukrainy. Wybory odbywają się więc nie tylko w granicach Federacji Rosyjskiej uznawanych międzynarodowo, ale również na obszarach zajętych przez Rosję podczas wojny.

Jedna Rosja dominuje od początku rządów Putina

Jedna Rosja powstała w 2001 roku w wyniku połączenia ugrupowań popierających Kreml. Od tego czasu pozostaje główną siłą polityczną wspierającą Władimira Putina i dominuje w rosyjskim parlamencie. W wyborach w 2021 roku partia zdobyła ponad dwie trzecie miejsc w Dumie Państwowej. Na jej obecnej liście znajdują się między innymi Minister Spraw Zagranicznych Siergiej Ławrow oraz mer Moskwy Siergiej Sobianin.

Jedną z nowych twarzy promowanych przez ugrupowanie jest korespondent wojenny Jewgienij Poddubny, który został ciężko ranny w ataku ukraińskiego drona. Przedstawiciele Jednej Rosji deklarują dalsze poparcie dla działań wojennych i celów stawianych przez Putina w Ukrainie.

Jabłoko usunięte z ogólnokrajowej listy

W wyborach uczestniczą również ugrupowania określane jako systemowa opozycja, które w najważniejszych sprawach często głosują zgodnie z linią władz. Szczególne znaczenie ma sytuacja liberalnej partii Jabłoko, jedynego zarejestrowanego ugrupowania politycznego sprzeciwiającego się wojnie.

Jabłoko początkowo miało uczestniczyć w głosowaniu na listy partyjne, jednak w sierpniu Sąd Najwyższy Rosji nakazał usunięcie partii z tej części wyborów. Wśród argumentów pojawiło się twierdzenie, że jej antywojenne stanowisko może być traktowane jako dążenie do naruszenia integralności terytorialnej Rosji.

Kandydaci Jabłoka mogą nadal startować w niektórych okręgach jednomandatowych. Tym samym wyborcy nie mają możliwości oddania ogólnokrajowego głosu partyjnego na ugrupowanie otwarcie sprzeciwiające się wojnie.

Moskwa

Moskwa

Komuniści walczą o utrzymanie pozycji

Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej pozostaje jedną z najważniejszych sił w rosyjskim parlamencie od lat 90-tych Od ponad trzech dekad kieruje nią 82-letni obecnie Giennadij Ziuganow, były radziecki urzędnik.

W czasie ponad ćwierćwiecza rządów Putina komuniści krytykowali niektóre elementy polityki władz, unikając bezpośredniej krytyki samego prezydenta. Ugrupowanie zdecydowanie popiera również działania wojenne Rosji w Ukrainie.

Analityk polityczny i niezależny dziennikarz Alexander Bratersky wskazuje, że interesującym elementem głosowania będzie poparcie dla komunistów. Jego zdaniem ich wynik może pokazać skalę niezadowolenia części wyborców z trudności gospodarczych i pogarszającego się poziomu życia.

LDPR i Sprawiedliwa Rosja także popierają wojnę

W wyborach uczestniczy również Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji, która od początku lat 90-tych pozostaje zauważalną siłą w Dumie. Ugrupowanie ma profil ultranacjonalistyczny i podobnie jak komuniści zdecydowanie popiera wojnę w Ukrainie.

O mandaty ubiega się także Sprawiedliwa Rosja, obecna na rosyjskiej scenie politycznej od około 20 lat. Socjaldemokratyczne ugrupowanie rywalizuje z komunistami między innymi o starszych i znajdujących się w średnim wieku wyborców, którzy z nostalgią odnoszą się do czasów Związku Radzieckiego.

Sprawiedliwa Rosja również popiera działania wojenne. W wyborach startują ponadto mniejsze ugrupowania, między innymi Komuniści Rosji, Partia Emerytów, Zieloni, Partia Demokracji Bezpośredniej oraz Rodina.

Nowi Ludzie zabiegają o młodszych wyborców

Partia Nowi Ludzie powstała krótko przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi w 2021 roku. Ugrupowanie próbowało prezentować się jako bardziej liberalna propozycja skierowana do młodszych wyborców, klasy średniej oraz środowisk związanych z nowymi technologiami.

W 2021 roku Nowi Ludzie uzyskali nieco ponad 5 procent głosów, co pozwoliło im utworzyć niewielką frakcję parlamentarną. Bratersky określa ugrupowanie jako liberalnie nastawioną partię wspieraną przez bardziej technokratyczną część rosyjskiego establishmentu.

Po wykluczeniu Jabłoka część wyborców sprzeciwiających się wojnie może traktować Nowych Ludzi jako jedną z niewielu dostępnych alternatyw na liście partyjnej. Bratersky wskazuje, że wynik tego ugrupowania może być obserwowany jako jeden z sygnałów nastrojów wśród tej części elektoratu.

Wybory w cieniu wojny

Tegoroczne głosowanie ma szczególne znaczenie ze względu na wojnę w Ukrainie. Są to pierwsze wybory do Dumy Państwowej od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku.

Władymir Putin podczas sierpniowego kongresu Jednej Rosji powiązał działalność ugrupowania z wysiłkiem wojennym, wskazując, że jego zadaniem jest podejmowanie działań prowadzących do zwycięstwa Rosji. Władze przedstawiają udział w wyborach także jako wyraz jedności państwa w czasie wojny.

Bratersky zwraca uwagę, że wybory pozostają jednym z niewielu legalnych sposobów, za pomocą których obywatele mogą wyrazić niezadowolenie z władz. Jego zdaniem nawet część zwolenników Putina może krytycznie odnosić się do Jednej Rosji jako partii kojarzonej z państwową biurokracją.

Władymir Putin

Władymir Putin

Wyniki wcześniejszych wyborów były kwestionowane

Od czasu objęcia władzy przez Władymira Putina w 2000 roku Jedna Rosja wygrywała wszystkie wybory do Dumy Państwowej, zazwyczaj uzyskując znaczną przewagę nad pozostałymi ugrupowaniami.

Wyniki kolejnych głosowań były jednak wielokrotnie kwestionowane. Po wyborach w 2011 roku zarzuty dotyczące fałszowania wyników doprowadziły do największych protestów ulicznych w okresie rządów Putina.

Po wyborach w 2021 roku niezależni obserwatorzy i statystycy również twierdzili, że rzeczywiste poparcie dla Jednej Rosji było niższe od oficjalnie podanego wyniku. Rosyjskie władze odrzucały zarzuty dotyczące powszechnych fałszerstw wyborczych.

Moskwa

Moskwa

Głosowanie potrwa do niedzieli

Lokale wyborcze pozostaną otwarte przez trzy dni, a głosowanie zakończy się w niedzielę, 20 września. Rosjanie wybierają skład 450-osobowej Dumy Państwowej, a jednocześnie uczestniczą w szeregu wyborów regionalnych i lokalnych.

Najważniejszym politycznym kontekstem głosowania pozostaje wojna w Ukrainie, sytuacja gospodarcza oraz ograniczenie udziału ugrupowań sprzeciwiających się działaniom Kremla. Wybory pokażą przede wszystkim nowy układ mandatów pomiędzy partiami dopuszczonymi do rywalizacji o miejsca w rosyjskim parlamencie.

 

Źródło: Al-Jazeera
Foto: U.S. Department of State, YouTube, Mos.ru
Czytaj dalej

News USA

Myśliwiec F-16 rozbił się w Michigan. Pilot się katapultował, mieszkańców ewakuowano

Opublikowano

dnia

Autor:

f16-michigan

Myśliwiec F-16 należący do 149th Fighter Wing Texas Air National Guard rozbił się w czwartek w powiecie Grand Traverse w Michigan. Pilot zdołał się katapultować i w stabilnym stanie trafił pod opiekę medyczną. Katastrofa doprowadziła do zamknięcia dróg, ewakuacji mieszkańców oraz ostrzeżeń związanych z niebezpieczną substancją chemiczną.

Samolot spadł w pobliżu skrzyżowania County Road 633 i Blair Townhall Road. Władze powiatu Grand Traverse zamknęły ruch w rejonie katastrofy, a służby ratunkowe rozpoczęły zabezpieczanie miejsca zdarzenia.

Członek Rady Gminy Blair Nicole Blonshine informowała, że według dostępnych jej informacji nikt na ziemi nie został ranny, a katastrofa nie spowodowała uszkodzeń domów. Policja Stanowa Michigan, wspierająca Biuro Szeryfa Powiatu Grand Traverse, również poinformowała, że nie zgłoszono innych osób poszkodowanych.

Pilot F-16 katapultował się

Przedstawiciel 149th Fighter Wing Texas Air National Guard potwierdził, że pilot zdołał katapultować się z maszyny. Jego stan określono jako stabilny, a po wypadku otrzymał pomoc medyczną.

Texas Military Department poinformował, że F-16 Fighting Falcon wykonywał rutynową misję szkoleniową z Combat Readiness Training Center Air National Guard w Alpena, kiedy doszło do incydentu. Okoliczności katastrofy pozostają przedmiotem dochodzenia.

Możliwe zderzenie z ptakiem

Nagranie rozmów kontrolerów ruchu lotniczego wskazuje, że przed katastrofą samolot mógł zderzyć się z ptakiem. Na tym etapie nie zostało jednak oficjalnie potwierdzone, że właśnie to było przyczyną wypadku. Śledztwo ma ustalić dokładny przebieg zdarzenia i przyczynę utraty maszyny. Służby koncentrowały się jednocześnie na zabezpieczeniu miejsca katastrofy oraz ochronie mieszkańców przed potencjalnymi zagrożeniami.

Najpierw nakaz pozostania w domach, później ewakuacja

Początkowo służby zarządzania kryzysowego wydały nakaz pozostania w domach dla obszaru wzdłuż County Road 633, od Jefferson Place do Blair Townhall Road. Mieszkańcom polecono nie wychodzić na zewnątrz, zamknąć okna i otwory wentylacyjne oraz stosować się do instrukcji służb ratunkowych.

Około godz. 5:00 PM lokalnego czasu wprowadzono następnie nakaz ewakuacji w promieniu jednej mili od miejsca katastrofy. Osobom znajdującym się w tym rejonie polecono oddalić się od skrzyżowania County Road 633 i Jefferson Place.

Schronienie dla mieszkańców w Traverse City

Dla ewakuowanych mieszkańców przygotowano schronienie w Kensington Church przy 6880 Secor Road w Traverse City. Pomoc osobom dotkniętym skutkami katastrofy zapewniały Kensington Church oraz Amerykański Czerwony Krzyż.

Przed godz. 10:00 PM władze zniosły nakaz ewakuacji i poinformowały, że większość mieszkańców może wrócić do swoich domów. Nie dotyczyło to jednak części osób, w tym mieszkańców osiedla Glacier Pond, z którymi służby ratunkowe skontaktowały się bezpośrednio.

Niebezpieczna hydrazyna w miejscu katastrofy

Dodatkowym zagrożeniem po katastrofie okazała się hydrazyna, niebezpieczna substancja chemiczna. Munson Healthcare w Traverse City został wyznaczony jako lokalny punkt dekontaminacji po tym, jak ratownicy i członkowie lokalnej społeczności zostali narażeni na kontakt z tą substancją.

Osobom, które znajdowały się w promieniu jednej mili od miejsca katastrofy i mają objawy, zalecono skorzystanie z pomocy medycznej. Osoby bez objawów powinny obserwować swój stan zdrowia i zwracać szczególną uwagę na kaszel, świszczący oddech lub problemy z oddychaniem. W przypadku pojawienia się takich symptomów powinny zgłosić się po pomoc medyczną.

Trwa dochodzenie w sprawie katastrofy

Władze nie podały dotychczas oficjalnej przyczyny rozbicia się F-16. Choć rozmowy kontrolerów ruchu lotniczego sugerują możliwość zderzenia z ptakiem, ostateczne ustalenia mają przynieść prowadzone dochodzenie. W katastrofie nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani rannych na ziemi. Pilot przeżył dzięki katapultowaniu się z maszyny, a jego stan po zdarzeniu określono jako stabilny.

 

Źródło: cbs
Foto: YouTube
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

czerwiec 2026
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Popularne w tym miesiącu