News USA
Demokratka Marie Newman naciska na wprowadzenie nowej ustawy LGBTQ
Przedstawicielka Izby Reprezentantów stanu Illinois z ramienia Demokratów, Marie Newman, naciska na wprowadzenie w życie nakazu, który zabroniłby dyskryminacji wobec środowisk LGBTQ.W ostatnich wyborach to właśnie Marie Newman zastąpiła Dana Lipińskiego, który przez dekady rządził w swoim okręgu i był konserwatywnym Demokratą.
Ta sprawa tym bardziej została nagłośniona, gdyż przeciwko temu, co proponuje Newman, występuje Republikańska kongresmanka z Georgii, Marjiorie Taylor Greene.
Reprezentująca Demokratów Newman we wtorkowym wystąpieniu naciskała na przegłosowanie tzw. ,, Equality Act” czyli aktu równości, który zabroniłby dyskryminacji w oparciu o płeć i orientację seksualną.
Posłanka z trudem powstrzymywała łzy podczas swojego wystąpienia, podkreślając ile ta ustawa znaczy dla jej transpłciowej córki. Jak podkreśliła:,,Odpowiednim czasem na zrobienie tego były dekady temu. Przegapiliśmy wtedy nasze okienko. Drugim najlepszym momentem na to jest dziś”.
We środę będąca w opozycji kongresmanka Taylor Greene miała swoje wystąpienie podczas którego zrobiła wszystko by prawo nie weszło w życie.
We czwartek Izba Reprezentantów przegłosowała ustawę. Teraz czeka na głosowanie w Senacie.
Źródło:chicagotribune.com
Źródło: IAR
foto: Flickr
News Chicago
Zwycięzca Powerball zgłosił się po 1,04 mld dolarów. Historyczna wygrana w Illinois
Po niemal miesiącu oczekiwania wiadomo już, że zwycięzca historycznej kumulacji Powerball w Illinois zgłosił się po wygraną. Szczęśliwy kupon o wartości 1,04 mld dolarów został kupiony za zaledwie 2 dolary w Quincy. To druga największa wygrana loteryjna w historii Illinois, a jej właściciel zdecydował się zachować anonimowość.
Illinois Lottery poinformowała we wtorek, że zwycięzca dopełnił formalności związanych z odebraniem nagrody. Wygrana pochodzi z losowania Powerball z 12 sierpnia, a przez kolejne tygodnie mieszkańcy Quincy zastanawiali się, kto może być właścicielem wartego ponad miliard dolarów kuponu.
Zwycięzca trafił wszystkie sześć wymaganych liczb: 4, 26, 66, 67, 69 oraz czerwony Powerball 9. Kupon został wygenerowany jako Quick Pick i kupiony w Hy-Vee w Quincy, mieście położonym przy zachodniej granicy Illinois, około dwóch godzin jazdy na północ od St. Louis.
Najpierw zadzwonił do członka rodziny
Anonimowy zwycięzca przyznał, że początkowo nie był w stanie uwierzyć w swoją wygraną. Dopiero telefon do członka rodziny i wspólne sprawdzenie kuponu pozwoliły potwierdzić, że rzeczywiście chodzi o główną nagrodę wynoszącą 1,04 mld dolarów.
Według zwycięzcy nawet po oficjalnym zgłoszeniu się po pieniądze trudno mu w pełni przyswoić skalę wydarzenia. Towarzyszy mu szeroki wachlarz emocji – od niedowierzania i szoku po ogromną radość z niespodziewanej zmiany sytuacji życiowej.
Właściciel szczęśliwego kuponu podkreślił, że nigdy nie wyobrażał sobie, iż zakup za 2 dolary może zakończyć się zdobyciem 1,04 mld dolarów. Traktuje wygraną jako błogosławieństwo i niezwykłą szansę, za którą jest ogromnie wdzięczny.

Quincy przez tygodnie szukało tajemniczego milionera
Tożsamość zwycięzcy stała się jednym z najgorętszych tematów w niewielkim mieście na granicy Illinois i Missouri. Pracownicy stacji benzynowej Hy-Vee porównywali poszukiwanie szczęśliwca do rozwiązywania kryminalnej zagadki.
Stali klienci przychodzili do sklepu i zapewniali pracowników, że to nie oni zdobyli główną nagrodę. W ten sposób personel żartobliwie próbował zawężać listę osób, których od czasu losowania jeszcze nie widziano. Na drzwiach stacji pojawił się również żółty znak informujący o wielkiej wygranej.
Tygodnie rozmów z prawnikami i doradcami finansowymi
Zwycięzca nie zgłosił się po pieniądze natychmiast. Przez kilka tygodni współpracował z prawnikami oraz doradcami finansowymi, przygotowując się do formalnego odebrania jednej z największych nagród loteryjnych w historii stanu.

Ostatecznie zdecydował się na jednorazową wypłatę pieniędzy zamiast rozłożenia całej wartości nagrody na wypłaty w ramach annuity. Illinois Lottery poinformowała jednocześnie, że zwycięzca skorzystał z możliwości zachowania anonimowości.
Druga największa wygrana w historii Illinois
Dyrektor Illinois Lottery, Harold Mays określił zdobycie jackpota tej wielkości jako wyjątkowe wydarzenie. Zwrócił uwagę, że jest to druga największa nagroda loteryjna, jaka kiedykolwiek została zdobyta w Illinois.
Źródło: nbc
Foto: Illinois Lottery, YouTube, Powerball
News Chicago
Chicago pozywa administrację Trumpa o nowe zasady przyznawania zielonych kart i wiz
W poniedziałek Chicago dołączyło do pozwu przeciwko administracji Prezydenta Donalda Trumpa w związku z nowymi zasadami imigracyjnymi, które mają wejść w życie w piątek. Przepisy mogą utrudnić uzyskanie zielonej karty lub wizy niektórym imigrantom korzystającym z pomocy publicznej, w tym Medicaid, bonów żywnościowych, pomocy mieszkaniowej czy wsparcia finansowego na studia.
Chicago przystąpiło do koalicji kierowanej przez Nowy Jork, która pozywa Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS oraz United States Citizenship and Immigration Services USCIS. Pozew dotyczący zmian w tzw. public charge rule został złożony w poniedziałek w Sądzie Rejonowym Stanów Zjednoczonych dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku.
Do postępowania przyłączyły się również San Francisco i Seattle, a także powiaty w Kalifornii i stanie Waszyngton.
Samorządy chcą zablokowania nowych zasad, argumentując, że administracja federalna niezgodnie z prawem rozszerza znaczenie pojęcia public charge.
Pomoc publiczna może wpłynąć na decyzję imigracyjną
Public charge rule pozwala władzom federalnym odmówić przyznania określonego statusu imigracyjnego osobie, która zostanie uznana za kogoś, kto prawdopodobnie będzie nadmiernie uzależniony od pomocy publicznej. Department of Homeland Security ogłosił zmiany w tych zasadach w lipcu.
Nowe przepisy kończą politykę obowiązującą za administracji Joe Bidena, zgodnie z którą przy ocenie wniosku można było uwzględniać jedynie korzystanie przez wnioskodawcę ze świadczeń pieniężnych, w tym programów dodatkowego wsparcia dochodowego.
Nowe wytyczne administracji Trumpa pozwalają urzędnikom brać pod uwagę znacznie szerszy zakres świadczeń. Oprócz pomocy pieniężnej mogą analizować korzystanie z pomocy mieszkaniowej, food stamps, wsparcia finansowego na studia i innych programów publicznych, a także prawdopodobieństwo skorzystania z nich w dowolnym momencie.
Przepisy obejmą także członków rodzin obywateli USA
Nowe zasady dotyczą m.in. małżonków i członków rodzin obywateli Stanów Zjednoczonych ubiegających się o zielone karty. Obejmują również imigrantów starających się o wizy pracownicze, a także pracowników religijnych, inwestorów i osoby ubiegające się o inne rodzaje wiz.

Zmiany nie dotyczą natomiast osób ubiegających się o azyl ani korzystających z Temporary Protected Status. Osoby objęte nowymi zasadami, które korzystały ze wskazanych świadczeń lub mogą korzystać z nich w przyszłości, mogą otrzymać odmowę w sprawie imigracyjnej.
Samorządy obawiają się rezygnacji ze świadczeń
Przedstawiciele miast uczestniczących w pozwie ostrzegają, że przepisy mogą zniechęcić rodziny imigranckie oraz rodziny o mieszanym statusie imigracyjnym do korzystania z programów ochrony socjalnej, opieki zdrowotnej i pomocy mieszkaniowej. Może się tak stać nawet wtedy, gdy zgodnie z prawem mają do nich pełne prawo.
W pozwie samorządy wskazują również na możliwe konsekwencje dla obywateli Stanów Zjednoczonych, w tym dzieci imigrantów. Obawa o status imigracyjny członków rodziny może sprawić, że także obywatele USA zrezygnują z przysługującej im pomocy mieszkaniowej, food stamps, wsparcia finansowego na studia lub innych świadczeń uzależnionych od dochodu.

Brandon Johnson: Chicago nie będzie stało z boku
Burmistrz Brandon Johnson sprzeciwia się nowym zasadom, argumentując, że rodziny imigranckie nie powinny być zmuszane do wyboru pomiędzy zapewnieniem żywności, zabraniem dzieci do lekarza a ochroną możliwości pozostania w Stanach Zjednoczonych.
Johnson ocenia nowe przepisy jako nie tylko okrutne, ale również niezgodne z prawem. Jego zdaniem mogą one zagrozić zdrowiu i bezpieczeństwu całego Chicago, ponieważ część mieszkańców może z obawy przed konsekwencjami imigracyjnymi przestać korzystać z potrzebnej pomocy.
Spór o znaczenie pojęcia public charge
Miasta uczestniczące w pozwie twierdzą, że administracja federalna próbuje radykalnie i jednostronnie zmienić znaczenie terminu public charge, odchodząc od ponad stu lat prawa i praktyki. Zarzucają również nowym przepisom niejasność, która może zwiększać niepewność wśród imigrantów.

Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani podczas poniedziałkowej konferencji prasowej ocenił, że nowe federalne zasady odrzucają ponad wiek utrwalonych rozwiązań prawnych. Według niego nieprecyzyjne przepisy mogą celowo wywoływać strach i niepewność wśród osób, których dotyczą.
DHS odpowiada na pozew miast
Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS odrzuca argumenty samorządów. Rzecznik resortu ocenił, że stany stosujące politykę sanctuary obawiają się utraty funduszy federalnych w sytuacji, gdy imigranci na podstawie nowych zasad mogliby stracić dostęp do programów socjalnych.
Przedstawiciel DHS w ironiczny sposób odniósł się również do obaw przedstawianych przez przeciwników zmian, sugerując, że administracja nie uważa takiego rezultatu za niepokojący.
Obecny spór nie jest pierwszą sądową batalią dotyczącą public charge rule. Kilka stanów pozywało już rząd federalny w związku ze zmianami tych przepisów podczas pierwszej administracji Donalda Trumpa.
Źródło: blockclubchicago
Foto: Chicago Mayor’s Office, YouTube, istock/Liudmila Chernetska/
News Chicago
Producenci broni zapłacą za skutki strzelanin w Illinois? Nowy projekt ustawy
Illinois może jako pierwszy stan w USA zobowiązać producentów broni palnej do pokrywania części kosztów związanych z obrażeniami i śmiercią spowodowanymi użyciem ich produktów. Projekt Responsibility in Firearm Legislation Act zakłada stworzenie specjalnego funduszu, z którego finansowane byłyby działania zapobiegające przemocy z użyciem broni oraz pomoc dla jej ofiar.
Projekt, określany skrótem RIFL, został przedstawiony wcześniej w tym roku przez demokratycznego Senatora Stanowego Roberta Petersa, reprezentującego 13. Okręg Illinois. Nowe rozwiązanie ma powiązać wysokość opłat ponoszonych przez producentów z liczbą przypadków, w których ich broń jest związana z obrażeniami i zgonami na terenie stanu.
Nowe zasady sprzedaży broni od 2028 roku
Zgodnie z projektem od 1 stycznia 2028 roku sprzedawcy w Illinois nie mogliby oferować broni pochodzącej od producentów, którzy nie posiadają licencji Illinois Department of Financial and Professional Regulation. Uzyskanie takiego zezwolenia wiązałoby się z opłatami.
Pieniądze pobierane w ramach systemu licencyjnego trafiałyby do funduszu przeznaczonego na zapobieganie przemocy z użyciem broni oraz usługi i pomoc dla osób poszkodowanych. Producenci, których broń częściej byłaby odzyskiwana w związku z przypadkami obrażeń i śmierci w Illinois, zasadniczo ponosiliby wyższe koszty.
Lekarz pomagał przygotować projekt
W przygotowywaniu przepisów przez wiele miesięcy uczestniczył dr Anthony Douglas, chirurg w UChicago Medicine. Jego zaangażowanie wynika z wieloletniego doświadczenia w leczeniu pacjentów z ranami postrzałowymi.
Douglas zwraca uwagę, że personel medyczny wielokrotnie musi w nocy informować rodziny, że ich bliscy nie wrócą do domu. Według niego doświadczenie pracy z ofiarami przemocy pokazuje skalę kosztów, jakie obrażenia spowodowane bronią nakładają na rodziny, szpitale i społeczeństwo.
Jego zdaniem RIFL byłby pierwszym projektem tego rodzaju, który wymagałby od producentów udziału w publicznych kosztach obrażeń spowodowanych bronią w zależności od tego, jak często ich produkty są odzyskiwane na miejscach samobójstw i zabójstw.

Projekt ma również zachęcić producentów do zmian
Autorzy i zwolennicy rozwiązania liczą, że system finansowy nie tylko pomoże pokrywać skutki przemocy, ale również wpłynie na zachowanie producentów. Wyższe opłaty mają stanowić zachętę do projektowania bezpieczniejszych produktów i angażowania się w działania ograniczające przemoc z użyciem broni.
Douglas wskazuje, że propozycja wzbudza zainteresowanie także poza Illinois, ponieważ wprowadza nowy sposób przypisywania producentom części odpowiedzialności finansowej za społeczne konsekwencje używania ich produktów.
Decydujące głosowanie może nastąpić w styczniu
Zwolennicy RIFL chcą doprowadzić do uchwalenia projektu podczas styczniowej sesji. Jeśli propozycja przejdzie cały proces legislacyjny, Illinois może stać się pierwszym stanem w kraju z takim systemem.
Bardzo podobny model zaproponowano już w New Jersey, jednak tamtejsze przepisy nie zostały dotychczas uchwalone. Oznacza to, że Illinois nadal ma szansę jako pierwsze wprowadzić rozwiązanie zobowiązujące producentów broni do finansowego udziału w kosztach związanych z obrażeniami i śmiercią powodowanymi przez broń palną.
Źródło: fox32
Foto: istock
-
News Chicago2 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA5 dni temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
News USA4 tygodnie temuTrwa śledztwo w sprawie nagłej śmierci 36-letniej aktorki Hayden Panettiere
-
News Chicago2 dni temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA19 godzin temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuTymek Kucharczyk walczy o mistrzostwo Indy NXT i milion dolarów. „Plan jest prosty – wygrać”
-
News USA4 tygodnie temuOkres negocjacji z Iranem zakończył się fiaskiem. Co dalej z Cieśniną Ormuz?
-
News Chicago2 tygodnie temuDziura w budżecie Chicago przekroczyła 882 mln USD. Johnson może podnieść podatek od nieruchomości











