News USA
Czy imigranci mogą być zatrzymywani bez możliwości wyjścia za kaucją?
Sąd Najwyższy USA zgodził się rozpatrzyć sprawę dotyczącą polityki administracji Prezydenta Donalda Trumpa, która przewiduje zatrzymywanie części imigrantów bez możliwości ubiegania się o zwolnienie za kaucją. Sędziowie mają rozstrzygnąć, czy osoby mieszkające już w Stanach Zjednoczonych mają prawo do przesłuchania, podczas którego sąd oceni, czy powinny pozostać w areszcie na czas postępowania deportacyjnego.
Sprawa dotyczy jednego z istotnych elementów zaostrzonej polityki imigracyjnej administracji Donalda Trumpa. Rząd federalny stoi na stanowisku, że obowiązujące przepisy pozwalają na przetrzymywanie określonych imigrantów przez cały okres prowadzenia ich spraw deportacyjnych, bez konieczności przeprowadzania przesłuchania w sprawie kaucji.
Przedmiotem postępowania przed Sądem Najwyższym będzie sytuacja imigrantów, którzy zostali zatrzymani już na terytorium Stanów Zjednoczonych, w tym osób mieszkających w kraju od dłuższego czasu. Sędziowie rozstrzygną, czy przysługuje im prawo do przesłuchania pozwalającego ustalić, czy mogą zostać zwolnieni z aresztu podczas kwestionowania możliwej deportacji.
Sądy federalne są podzielone
Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego w związku z rozbieżnymi orzeczeniami federalnych sądów apelacyjnych. Sędziowie w 9 z 11 federalnych okręgów apelacyjnych uznali, że zatrzymywanie imigrantów bez przesłuchania w sprawie kaucji narusza prawo federalne.
Odmienne stanowisko zajęły jednak sądy apelacyjne 5. i 8. Okręgu. Uznały one, że imigranci, którym zarzuca się nielegalne przekroczenie granicy i pozostawanie w Stanach Zjednoczonych, powinni pozostawać w areszcie do czasu zakończenia ich postępowań deportacyjnych.
Administracja wskazuje na chaos prawny
Prawnicy administracji Donalda Trumpa argumentują, że różnice pomiędzy poszczególnymi sądami apelacyjnymi utrudniają jednolite stosowanie prawa imigracyjnego w całym kraju. Według nich do sądów federalnych wpłynęły tysiące wniosków od imigrantów kwestionujących interpretację przyjętą przez rząd.
Administracja wskazuje, że powstał system, w którym sytuacja zatrzymanej osoby zależy od miejsca prowadzenia sprawy. W niektórych częściach kraju imigranci, którzy nie zostali formalnie przyjęci do USA, podlegają obowiązkowemu zatrzymaniu, podczas gdy w innych mogą ubiegać się o przesłuchanie w sprawie kaucji, a następnie zostać zwolnieni na czas dalszego postępowania.
ACLU: sprawa może dotyczyć milionów osób
Powodowie są reprezentowani przez American Civil Liberties Union, ACLU. Organizacja wskazuje, że setki sędziów federalnych sądów okręgowych, podobnie jak większość sądów apelacyjnych, odrzuciły nową interpretację przepisów przyjętą przez administrację Trumpa.
Prawnicy powodów twierdzą, że administracja próbuje pozbawić możliwości przesłuchania w sprawie kaucji imigrantów zatrzymywanych w dowolnym miejscu Stanów Zjednoczonych, niezależnie od tego, jak długo mieszkają w kraju. Ich zdaniem ograniczenia nie są więc stosowane jedynie wobec osób zatrzymywanych bezpośrednio na granicy.
Według prawników ACLU nowa interpretacja rządu może mieć wpływ na miliony osób nieposiadających obywatelstwa amerykańskiego.
Rząd powołuje się na ustawę z 1996 roku
Administracja Donalda Trumpa utrzymuje, że polityka obowiązkowego zatrzymywania jest zgodna z federalnym prawem imigracyjnym z 1996 roku. Interpretacja ta różni się jednak od praktyki stosowanej przez wcześniejsze administracje.
W poprzednich latach większość imigrantów bez historii kryminalnej, którzy zostali zatrzymani z dala od granicy, mogła wystąpić o przesłuchanie w sprawie kaucji. Sąd mógł wówczas zdecydować, czy dana osoba musi pozostać w areszcie, czy może oczekiwać na dalszy przebieg sprawy deportacyjnej poza ośrodkiem detencyjnym.
Sąd Najwyższy rozstrzygnie spór o jednolite zasady
Decyzja Sądu Najwyższego o przyjęciu sprawy oznacza, że sędziowie będą mogli rozstrzygnąć rozbieżności, które obecnie występują pomiędzy federalnymi okręgami apelacyjnymi. Orzeczenie może określić zasady dotyczące prawa do przesłuchania w sprawie kaucji dla dużej grupy imigrantów zatrzymywanych wewnątrz kraju podczas postępowań deportacyjnych.
Stawką jest również ustalenie zakresu uprawnień administracji federalnej do obowiązkowego zatrzymywania osób, które mogą mieszkać w Stanach Zjednoczonych od wielu lat, ale znajdują się w postępowaniu dotyczącym ich prawa do dalszego pobytu w kraju.
Źródło: scrippsnews
Foto: ICE, Tennessee Witney
News USA
Prezydent Trump o presji z dwóch stron
30. września 2026 r., podczas obchodów Hispanic Heritage Month w Białym Domu, prezydent Donald Trump publicznie mówił o sprzecznych oczekiwaniach dotyczących egzekwowania prawa imigracyjnego. Powiedział, że jedni uważają działania administracji za zbyt surowe, podczas gdy inni oczekują jeszcze bardziej zdecydowanego egzekwowania prawa. Imigrację określił jako najtrudniejszą kwestię, z którą przyszło mu się mierzyć jako prezydent.
Wypowiedź pojawia się w momencie, gdy sposób prowadzenia działań imigracyjnych wywołuje dyskusję nie tylko pomiędzy Demokratami i Republikanami, ale również wewnątrz samego republikańskiego elektoratu. Część zwolenników administracji oczekuje konsekwentnych deportacji osób przebywających w kraju nielegalnie.
Jednocześnie pojawiają się głosy osób, które popierają egzekwowanie prawa imigracyjnego, ale kwestionują niektóre metody jego wykonywania.
W ostatnich dniach dodatkowe zamieszanie wywołały informacje o wewnętrznych instrukcjach dotyczących działań ICE. Według doniesień funkcjonariuszom przekazano ustne wytyczne ograniczające część zatrzymań i koncentrujące działania przede wszystkim na osobach z wyrokami lub oczekującymi zarzutami.
Wytyczne wywołały dezorientację wewnątrz agencji, a administracja następnie podkreślała, że zasadnicza polityka egzekwowania prawa imigracyjnego nie uległa zmianie.
Wypowiedź prezydenta nie jest więc zapowiedzią zakończenia ani zasadniczego złagodzenia działań imigracyjnych. Pokazuje natomiast, że administracja mierzy się obecnie z dwoma przeciwnymi oczekiwaniami — żądaniem dalszego zdecydowanego egzekwowania prawa oraz krytyką sposobu, w jaki część tych działań jest przeprowadzana.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródło: informacje prasowe, 30 września 2026 r.
Foto: The White House
News USA
Rodzina Renee Good pozywa rząd USA i urzędników imigracyjnych po jej śmierci w Minneapolis
Rodzina 37-letniej Renee Good, która w styczniu zginęła od strzałów funkcjonariusza imigracyjnego podczas federalnej operacji w Minneapolis, złożyła w czwartek dwa pozwy przeciwko rządowi Stanów Zjednoczonych i urzędnikom związanym z egzekwowaniem prawa imigracyjnego. Bliscy kobiety zarzucają między innymi bezprawne spowodowanie śmierci oraz naruszenie praw obywatelskich.
Pozwy zostały złożone w czwartek przez partnerkę Renee Good, Beccę Good, oraz jej brata, Brenta Gangera. Pierwsza sprawa skierowana jest przeciwko rządowi Stanów Zjednoczonych i dotyczy bezprawnego spowodowania śmierci 37-latki na podstawie prawa stanu Minnesota.
W pozwie wskazano między innymi zarzuty dotyczące bezprawnego użycia siły, napaści, bezprawnego pozbawienia wolności, umyślnego spowodowania cierpienia emocjonalnego oraz zaniedbania, które – według rodziny – doprowadziło do śmierci kobiety.
Drugi pozew dotyczy praw obywatelskich
Drugi pozew zarzuca spisek mający na celu ingerencję w prawa obywatelskie. Wśród pozwanych wymieniono Jonathana Rossa, funkcjonariusza imigracyjnego, który zastrzelił Good, a także zastępcę szefa personelu Białego Domu Stephena Millera.
Na liście pozwanych znaleźli się również była szefowa Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Kristi Noem, były dowódca Straży Granicznej USA Gregory Bovino, Corey Lewandowski, związany z kampanią prezydenta Donalda Trumpa, oraz inne osoby.
Renee Good zginęła 7 stycznia
Renee Good, matka trojga dzieci, została śmiertelnie postrzelona 7 stycznia, gdy w Minneapolis trwały protesty związane z federalnymi operacjami imigracyjnymi. O jej śmierci po raz pierwszy informowaliśmy tutaj. Według Becci Good para zatrzymała samochód na ulicy, aby wesprzeć sąsiadów podczas prowadzonej w okolicy akcji.
Nagrania wykonane przez świadków pokazują Renee Good siedzącą za kierownicą czerwonego SUV-a, który częściowo blokował drogę. Kobieta wielokrotnie używała klaksonu. Następnie z samochodu wysiadło dwóch funkcjonariuszy imigracyjnych z zasłoniętymi twarzami.
Jeden z nich nakazał Good wysiąść z samochodu. Kobieta najpierw krótko cofnęła pojazd, a następnie zaczęła skręcać kierownicą. W tym samym czasie stojąca na ulicy Becca Good zachęcała partnerkę do odjechania.
Funkcjonariusz oddał trzy strzały
Funkcjonariusz stojący przed samochodem wyciągnął broń i oddał strzał przez przednią szybę. Gdy pojazd skręcał i oddalał się od niego, funkcjonariusz znalazł się bardzo blisko otwartego okna po stronie kierowcy i oddał jeszcze dwa strzały.
Renee Good została śmiertelnie postrzelona. Analiza nagrań przeprowadzona po zdarzeniu wskazywała na taką właśnie sekwencję wydarzeń. Federalni urzędnicy przedstawili jednak inną ocenę sytuacji.
Według władz federalnych funkcjonariusz działał w samoobronie. Urzędnicy twierdzili również, że zachowanie Good stanowiło akt krajowego terroryzmu. Rodzina kobiety kwestionuje okoliczności jej śmierci i domaga się odpowiedzialności przed sądem.
Śmierć Renee Good wywołała protesty
Śmierć Renee Good, a następnie zastrzelenie kilka tygodni później w Minneapolis innego obywatela USA, Alexa Prettiego, wywołały oburzenie w wielu częściach kraju oraz wezwania do ograniczenia sposobu prowadzenia federalnych operacji imigracyjnych.

Miejsce śmierci Renee Good
Według dostępnych danych co najmniej 10 osób zginęło w kontaktach z funkcjonariuszami imigracyjnymi podczas drugiej kadencji Prezydenta Donalda Trumpa. W ostatnich miesiącach odnotowano również kolejne przypadki użycia broni przez federalnych funkcjonariuszy.
25-latek zastrzelony w Maine
W lipcu funkcjonariusz Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł ICE śmiertelnie postrzelił w samochodzie 25-letniego Kolumbijczyka Johana Sebastiána Durána Guerrero w Biddeford w stanie Maine. Mężczyzna nie był celem prowadzonej wówczas operacji imigracyjnej.
W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze imigracyjni postrzelili w Austin w Teksasie 28-letniego dostawcę z Wenezueli, Wilbera Rafaela Garcesa-Pereza. Mężczyzna przeżył i został oskarżony o uderzenie lusterkiem samochodu w funkcjonariusza, a następnie o próbę potrącenia innego funkcjonariusza pojazdem.

Czuwanie pamięci Renee Good w południowym Minneapolis, dzień po jej tragicznej śmierci
Renee i Becca niedawno przeprowadziły się do Minneapolis
Według prawnika rodziny Renee i Becca Good nie były formalnie małżeństwem, ale określały siebie nawzajem jako żony. Niedługo przed tragedią przeprowadziły się do Minneapolis z Kansas City w stanie Missouri.
Renee Good przedstawiała się w mediach społecznościowych jako poetka, pisarka, żona i matka. Jej internetowe profile pokazywały również zainteresowanie między innymi tatuażami, fryzurami i urządzaniem domu.
Matka Renee, Donna Ganger, wspominała po śmierci córki, że miała ona wyjątkową umiejętność sprawiania, by inni czuli się ważni i kochani. Rodzina obecnie chce, aby okoliczności jej śmierci oraz działania federalnych funkcjonariuszy zostały rozpatrzone przez sąd.
Źródło: scrippsnews
Foto: Chad Davis, YouTube, Rodzina Renee Good
News USA
Rząd automatycznie utworzy ponad 60 milionów nowych kont Trump Accounts
Departament Skarbu USA i Urząd Skarbowy wprowadzają automatyczne zakładanie Trump Accounts dla milionów dzieci w całym kraju. Nowe przepisy mają sprawić, że w 2026 roku ponad 60 milionów kolejnych dzieci otrzyma takie rachunki inwestycyjne. Samo utworzenie konta nie oznacza jednak automatycznego przyznania 1000 dolarów od rządu federalnego.
Tymczasowe regulacje przygotowane przez Departament Skarbu USA i Urząd Skarbowy pozwalają sekretarzowi skarbu utworzyć Trump Account dla uprawnionego dziecka bez konieczności wcześniejszego zgłoszenia przez rodzica, opiekuna lub inną upoważnioną osobę.
Automatyczne rachunki mają powstawać dla dzieci, które spełniają wymagania programu, ale nie mają jeszcze Trump Account. Według Departamentu Skarbu rozwiązanie ma zwiększyć udział rodzin w programie, a jednocześnie chronić poufne dane podatników.
Program może objąć około 73 milionów dzieci
Nowe regulacje będą dotyczyć około 73 milionów dzieci należących do około 44 milionów rodzin. W rezultacie w samym 2026 roku Trump Accounts ma otrzymać ponad 60 milionów dodatkowych dzieci.
Dla każdego dziecka spełniającego kryteria Departament Skarbu utworzy osobny rachunek na podstawie informacji, do których administracja ma prawnie dozwolony dostęp. Aktywa z automatycznie utworzonych kont będą inwestowane wspólnie za pośrednictwem zbiorczego funduszu powierniczego.
Jednocześnie dla każdego dziecka prowadzona będzie odrębna dokumentacja rachunku. Według Departamentu Skarbu takie rozwiązanie umożliwia połączenie inwestycji, przy zachowaniu indywidualnego charakteru poszczególnych Trump Accounts i ochronie poufnych informacji podatkowych.
Automatyczne konto nie oznacza automatycznych 1000 dolarów
Istotną częścią nowych zasad jest rozróżnienie między automatycznym utworzeniem Trump Account a otrzymaniem 1000 dolarów od rządu federalnego. Sam fakt założenia rachunku przez Departament Skarbu nie uprawnia dziecka do tej wpłaty.
Pilotażowy program wpłaty 1000 dolarów obejmuje kwalifikujące się dzieci urodzone w latach 2025–2028. Aby pieniądze zostały przekazane na konto dziecka, uprawniona osoba musi osobno dokonać wymaganego zgłoszenia.
Oznacza to, że rodzice i opiekunowie dzieci urodzonych w tym okresie nie powinni zakładać, że automatyczne otwarcie rachunku jest równoznaczne z automatycznym otrzymaniem federalnych pieniędzy.
Rodzic będzie musiał przejąć zarządzanie kontem
Rodzice lub opiekunowie będą musieli również formalnie przejąć automatycznie utworzone konto, zanim będzie ono mogło przyjmować inne dozwolone wpłaty, na przykład pieniądze przekazywane przez członków rodziny lub pracodawcę.
Osoba chcąca przejąć rachunek będzie musiała potwierdzić swoją tożsamość, wykazać prawne upoważnienie do działania w imieniu dziecka oraz przekazać Departamentowi Skarbu wymagane informacje.
Automatycznie utworzone rachunki będą mogły przyjmować określone kwalifikowane wpłaty ogólne, w tym niektóre środki finansowane przez rządy lub organizacje non-profit. Po formalnym przejęciu konta możliwe będą również inne dozwolone wpłaty, między innymi od rodziny dziecka lub jego pracodawcy.
Scott Bessent zapowiadał automatyczny zapis
Sekretarz Skarbu Scott Bessent zapowiedział rozszerzenie programu podczas posiedzenia Komisji ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów 15 września. Informował wówczas, że do Trump Accounts zapisało się od 7 do 8 milionów rodzin. Bessent przewidywał, że w ciągu miesiąca liczba osób objętych programem może wzrosnąć do około 70 milionów właśnie dzięki przejściu na automatyczne zakładanie rachunków.
Departament Skarbu zdecydował się na taki model między innymi po otrzymaniu uwag wskazujących, że konieczność samodzielnego zgłaszania dzieci może ograniczać uczestnictwo w programie. Problem miał dotyczyć szczególnie rodzin, które nie składają deklaracji podatkowych lub nie znają dobrze procedur podatkowych.
Trump Accounts powstały na mocy ustawy z 2025 roku
Trump Accounts zostały ustanowione na mocy ustawy podatkowej podpisanej przez prezydenta Donalda Trumpa w lipcu 2025 roku. Przepisy stworzyły nowy rodzaj indywidualnego rachunku emerytalnego przeznaczonego dla kwalifikujących się dzieci.
Ustawa upoważniła również sekretarza skarbu do tworzenia i organizowania takich rachunków. Nowe regulacje rozwijają ten mechanizm, umożliwiając administracji automatyczne zakładanie kont na znacznie większą skalę.
Wpłaty będą mogły pochodzić także od rządów i organizacji
Przepisy regulują również możliwość dokonywania na Trump Accounts wpłat na dużą skalę przez instytucje rządowe oraz organizacje non-profit. Niektóre kwalifikowane wpłaty ogólne będą mogły być przekazywane również w formie akcji spółek notowanych na giełdzie.
Departament Skarbu przekonuje, że zastosowanie zbiorczego funduszu powierniczego pozwoli na sprawne zarządzanie ogromną liczbą automatycznie tworzonych rachunków, przy jednoczesnym prowadzeniu osobnej dokumentacji dla każdego dziecka.
Celem ma być stworzenie „pokolenia akcjonariuszy”
Scott Bessent przedstawia Trump Accounts jako element szerszej strategii zwiększania udziału Amerykanów w rynku kapitałowym. Program ma umożliwić dzieciom rozpoczęcie inwestowania już na bardzo wczesnym etapie życia.
Podczas wrześniowego posiedzenia komisji sekretarz skarbu określił Trump Accounts jako najważniejsze świadczenie rządowe dla młodych ludzi od czasu wprowadzenia GI Bill. Według Bessenta program może pomóc w stworzeniu w Stanach Zjednoczonych „pokolenia akcjonariuszy”.
Największa zmiana polega teraz na odejściu od modelu, w którym inicjatywa należała przede wszystkim do rodziców.
Dzięki automatycznemu systemowi miliony dzieci mogą otrzymać Trump Accounts bez wcześniejszego zgłoszenia przez rodzinę, choć skorzystanie z pełnych możliwości rachunku, w tym federalnej wpłaty 1000 dolarów dla kwalifikujących się dzieci, nadal będzie wymagało dodatkowych działań ze strony rodziców lub opiekunów.
Źródło: foxbusiness
Foto: YouTube, The White House, istock
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temu
Janusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News USA3 tygodnie temu
Trump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temu
Wici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temu
Grażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA2 tygodnie temu
Donald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago3 tygodnie temu
Johnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago4 dni temu
Donald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA1 tydzień temu
Apple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze















