GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Legendarny Jan Peszek w Chicago: „Aktor musi pokonać widza, musi go zdobyć”
Jan Peszek będzie jednym z najważniejszych gości VIII Kongresu Teatru Polskiego w Chicago, który odbędzie się od 25 do 28 września. Wybitny polski aktor przyjechał do polonijnej publiczności ze swoim legendarnym monodramem, który w tym roku obchodzi 50-lecie obecności na scenie. W rozmowie w studiu Radia Deon opowiada o potrzebie zdobywania widza, ciekawości ludzi, artystycznej wolności i recepcie na zachowanie życiowej energii.
Spotkania z Polonią potrafią mieć szczególnie emocjonalny charakter, ale Jan Peszek nie zamierza inaczej traktować publiczności w Chicago niż widzów w Polsce. Dla genialnego polskiego aktora teatralnego i filmowego najważniejsze pozostaje bezpośrednie spotkanie z człowiekiem siedzącym po drugiej stronie sceny.
„Ja mam potrzebę zdobywania widza. Nie dlatego tylko, że lubię być zwycięzcą, ale to jest natura aktora. Aktor musi pokonać widza, musi go zdobyć, krótko mówiąc, często zastawiając na niego różnego rodzaju pułapki.” tłumaczy nasz Gość.
Jan Peszek podkreśla, że nie dokonuje podziału między publicznością polską i polonijną. Jest przede wszystkim ciekawy ludzi, którzy przyjdą na spektakl, oraz tego, czy uda mu się nawiązać z nimi więź i pozostawić po spotkaniu jakiś ślad.
Spektakl, który Jan Peszek gra już od 50 lat
Szczególne miejsce w karierze artysty zajmuje „Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego”. W 2026 roku mija dokładnie 50 lat od chwili, gdy Jan Peszek zaczął wykonywać ten niezwykły utwór sceniczny.
Historia spektaklu sięga jednak jeszcze dalej. Nasz Gość poznał jego autora, Bogusława Schaeffera, w 1963 roku, gdy był studentem drugiego roku szkoły teatralnej w Krakowie. Jak wspomina Jan Peszek, nie wiedział wtedy, że Schaeffer zaczyna pisać tekst właśnie z myślą o nim.
Aktor przypomina, że teatr instrumentalny pojawił się w Polsce w latach 60-tych właśnie za sprawą Bogusława Schaeffera. Artysta został zaproszony do udziału w tej nowatorskiej formule i z czasem stworzył spektakl, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedsięwzięć jego kariery.

Jan Peszek
Ten sam tekst, ale nigdy takie samo przedstawienie
Pięć dekad grania jednego spektaklu nie oznacza jednak dla Jana Peszka mechanicznego powtarzania tego samego przedstawienia. Zmienia się aktor, publiczność, rzeczywistość i świat, dlatego każde spotkanie może przynieść inne emocje i reakcje. “Po prostu zmieniamy się tak jak się świat zmienia, jak się zmienia cywilizacja. Nie zawsze w dobrą stronę” mówi nasz Gość.
Aktor zwraca uwagę, że teatr ma wyjątkową przewagę wynikającą z bezpośredniego spotkania żywego artysty z żywym człowiekiem. To właśnie wzajemna potrzeba spotkania sprawia, że spektakl może ewoluować nawet po dziesiątkach lat.
„Przede wszystkim trzeba być wiernym sobie”
Mimo zmian zachodzących w teatrze i otaczającym świecie Jan Peszek nie szuka skomplikowanej recepty na zachowanie pasji. Za najważniejszą zasadę uważa wierność sobie, choć z charakterystycznym dystansem zauważa, że sam pochodzi już z epoki innych norm zachowania i relacji między ludźmi.

Jan Peszek
“Zachodzi pytanie oczywiście kim się jest” – zaznacza aktor. “Ja już jestem mamutem z takiej epoki dość zamierzchłej, jeśli idzie o pewne normy zachowań na przykład, reakcji między ludźmi, pewnych zasad, których często dzisiaj brakuje albo które zbyt szybko się zmieniają.”
Nie oznacza to jednak zamykania się na nowe pokolenia. Przeciwnie – nasz Gość podkreśla, że wciąż jest ciekawy ludzi, których spotyka, i chce ich poznawać. To właśnie ciekawość pozostaje jednym z najważniejszych źródeł jego energii.
Hollywood? Ważniejsze jest spotkanie z drugim aktorem
Zapytany, z kim chciałby wystąpić na jednej scenie, Jan Peszek nie wskazuje jednego nazwiska. Przyznaje, że jest wielu artystów, których podziwia i z którymi chciałby się twórczo zmierzyć. Wśród nich jest wielu amerykańskich aktorów, często również ludzi, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych z innych krajów.

Jan Peszek na scenie
Pomyłka w dowodzie osobistym i młodość z przymrużeniem oka
W rozmowie nie zabrakło charakterystycznego dla Jana Peszka humoru. Aktor wyjaśnił historię pomyłki w swoim dowodzie osobistym. Nie dotyczyła ona wieku, lecz kolejności jego imion.
“Ja naprawdę jestem Jan Henryk, tymczasem nie zwróciłem uwagi, że młoda urzędniczka, w którą się troszkę tak zapatrzyłem przy wymianie dowodu, napisała Henryk Jan i tak zostało” opowiada nasz Gość. “I w momencie, kiedy się pojawiły karty, banki, różnego rodzaju dokumenty, które muszą być wiernym zapisem z tym, co jest w dowodzie osobistym, na przykład został Henryk Jan“.
Temat wieku Jan Peszek również traktuje z dystansem. Za namową żony poddał się badaniom kontrolnym, a ich wyniki oraz opinie zaprzyjaźnionych lekarzy pozwoliły mu żartobliwie stwierdzić, że jego organizm ma około 60 lat.

Jan Peszek na scenie
Jak nie wpaść w mentorski ton?
Jan Peszek od lat ma dobry kontakt z młodymi twórcami i studentami. Jego zdaniem kluczem do tych relacji jest unikanie mentorskiego tonu. Nie oznacza to udawania osiemnastolatka czy dwudziestolatka, ale autentyczną próbę zrozumienia drugiej osoby niezależnie od jej wieku i pozycji.
“Ja jestem strasznie ciekaw ludzi i mimo coraz większych komplikacji świata, w którym żyjemy. Tego świata. Nawet nie tego w jaką stronę i w którą stronę pędzi, tylko jak się w tym odnaleźć” podkreśla nasz Gość.
Jedno słowo jako recepta na życie
Na zakończenie rozmowy w naszym radiowym studiu Jan Peszek zdradził odpowiedź, której udziela studentom pytającym go o sposób na życie. Zamiast rozbudowanych porad czy profesorskich wskazówek wybiera jedno proste słowo.
„Kiedy studenci pytają mnie: Panie Profesorze, jak żyć, ja odpowiadam jednym słowem: fajnie”.

Jan Peszek na scenie
VIII Kongres Teatru Polskiego od 25 do 28 września
VIII Kongres Teatru Polskiego w Chicago rozpocznie się 25 września i potrwa do 28 września.
Jednym z najważniejszych punktów programu będzie legendarny monodram grany przez Jana Peszka, który chicagowska publiczność będzie mogła zobaczyć podczas tegorocznej edycji wydarzenia. Bilety na spektakl pt. „Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego” można rezerwować już teraz pod numerem telefonu 847-235-0169.
W programie kongresu jest także Gala, którą dopełni koncert zatytułowany „Powróćmy jak za dawnych lat” w wykonaniu RetroSingers z Londynu – muzyczna podróż do świata przebojów lat 20. i 30. XX wieku. Publiczność zobaczy także komedię „Na pełnym morzu” Sławomira Mrożka w wykonaniu polonijnego Teatr Gdańska z Oberhausen w Niemczech.

Informacje o wydarzeniach VIII Kongresu Teatru Polskiego można znaleźć m.in. na profilu Kongres Teatru Polskiego w Chicago na Facebooku. O programie szczegółowo opowiadała w studiu Radia Deon Aldona Olchowska – artykuł można przeczytać tutaj.
Jan Peszek cieszy się na spotkanie z chicagowską publicznością. Po pięciu dekadach grania swojego legendarnego monodramu nadal wychodzi na scenę z tą samą podstawową potrzebą – spotkania z żywym widzem i zdobycia go od pierwszej do ostatniej chwili przedstawienia.
Serdecznie Zapraszamy na VIII Kongres Teatru Polskiego!
Źródło: informacja własna
Foto: Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Bartek Barczyk
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Śmierć to nie koniec. O. Jarosław Mikuczewski o nadziei i sztuce dobrego umierania
Dlaczego listopad skłania do refleksji nad przemijaniem? Czym jest dobra śmierć i jak przygotować się na odejście bliskich? O chrześcijańskiej nadziei, wdzięczności i potrzebie towarzyszenia cierpiącym mówi w studiu Radia Deon Chicago Jezuita, bioetyk i wykładowca akademicki, Ojciec dr Jarosław Mikuczewski. Duchowny zaprasza również Polonię na spotkanie 8 listopada w Mount Prospect.
Listopad przypomina o tym, co najważniejsze
Zbliżające się uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny są dla Polaków szczególnym czasem pamięci o zmarłych. W Polsce cmentarze rozświetlają tysiące zniczy, a groby pokrywają kwiaty. Choć amerykańskie nekropolie wyglądają inaczej, również w Chicago polskie rodziny pielęgnują tradycję odwiedzania miejsc spoczynku swoich bliskich.
Ojciec dr Jarosław Mikuczewski SJ zwraca uwagę, że listopadowa refleksja nad przemijaniem może wiązać się zarówno z rytmem natury, jak i kalendarzem liturgicznym. Krótsze dni, dłuższe noce i zbliżająca się zima sprzyjają wyciszeniu oraz stawianiu pytań o sens życia i to, co następuje po śmierci.
Znaczenie ma również kończący się rok liturgiczny. “Będziemy za chwilkę zaczynać adwent, który jest początkiem roku liturgicznego, więc Kościół kończy ten rok kościelny, rok liturgiczny też. Na końcu zawsze jest tak, że mówi się o tym, co najważniejsze” mówi nasz Gość.
Co czeka człowieka po śmierci?
Zapytany wprost o to, co dzieje się po śmierci, Ojciec Jarosław Mikuczewski odpowiada z przekonaniem wynikającym z głębokiej chrześcijańskiej wiary: „Po śmierci będzie życie. Życie w pełni, życie, jakiego nie doświadczyliśmy tutaj po tej stronie życia”.
Właśnie ta nadzieja powinna nadawać kierunek codziennym wyborom. “Dlatego warto przypominać sobie o tym, że to jest nasz horyzont, że do takiego życia zmierzamy i robić wszystko, aby to życie było naszym udziałem” zaznacza duchowny.
Refleksja nad śmiercią nie powinna więc prowadzić do lęku ani przygnębienia. Przeciwnie, świadomość przemijania może pomagać w pełniejszym przeżywaniu każdego dnia i dostrzeganiu tego, co naprawdę istotne.

Ars moriendi, czyli sztuka dobrego umierania
Ojciec Jarosław Mikuczewski przywołuje chrześcijańską koncepcję dobrej śmierci, która w wielowiekowej tradycji Kościoła określana była łacińskim terminem ars moriendi, oznaczającym sztukę umierania.
Jako badacz etyki końca życia duchowny wielokrotnie sięgał do średniowiecznych tekstów poświęconych przygotowaniu człowieka do śmierci. Zwrócił uwagę, że nie jest to zadanie przeznaczone wyłącznie dla osób starszych lub ciężko chorych. „Przygotowujemy się tak naprawdę do przejścia do wieczności każdego dnia”, podkreśla.
Jezuita przypomina dawną katolicką tradycję modlitwy o dobrą śmierć, obecną także w codziennej liturgii godzin odmawianej przez osoby zakonne – “wspomnienie przy modlitwie porannej, wieczornej o to, aby ta śmierć była dobra, noc spokojną i śmierć szczęśliwą”.

Pojednanie, wdzięczność i przebaczenie
Zdaniem duchownego szczególnego znaczenia w ostatnim okresie życia nabierają trzy sprawy: pojednanie, pożegnanie i podziękowanie. To właśnie one mogą pomóc człowiekowi odejść w pokoju, a jego bliskim zachować poczucie dobrze przeżytych wspólnych chwil.
Ojciec Jarosław Mikuczewski odwołuje się do własnego doświadczenia kapłańskiego, w tym posługi w hospicjum dziecięcym w Krakowie. Towarzysząc osobom umierającym, wielokrotnie przekonywał się, jak wielkie znaczenie mają słowa wdzięczności wypowiadane pod koniec życia.
“Myślę, że to są elementy, które codziennie możemy ćwiczyć, przygotowywać się. A śmierć przyjdzie, jak to mówimy, w takim momencie, w którym tylko Pan Bóg wie i to będzie ten moment, w którym zamkniemy oczy po tej stronie, a otworzymy nasze oczy po tamtej stronie.” mówi nasz Gość.

Cmentarze są miejscami życia i nadziei
Dla wielu rodzin mieszkających w Chicago listopadowe święta są okazją do wspominania bliskich pochowanych zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Ojciec Jarosław Mikuczewski podkreśla, że zapalony znicz nie powinien być wyłącznie symbolem smutku. W chrześcijańskim rozumieniu przypomina przede wszystkim o nadziei na życie wieczne.
„Każdy nagrobek, każdy zapalony znicz, który stawiamy, jest przypomnieniem, że życie się nie kończy, życie się zmienia, ale nigdy się nie kończy”.
Jezuita zachęca także, aby odwiedzając groby zmarłych, pomyśleć o osobach, które nadal są obok nas. Pamięć o tych, którzy odeszli, powinna skłaniać do okazywania większej miłości, troski i obecności żyjącym.

Polski cmentarz wieczorem w dniu Wszystkich Świętych, Kozłowa Góra (Piekary Śląskie)
Spotkanie z O. Jarosławem Mikuczewskim 8 listopada w Mount Prospect
Tematy poruszone na antenie Radia Deon Chicago zostaną rozwinięte w niedzielę, 8 listopada, w parafii św. Tomasza Becketa w Mount Prospect. Spotkanie z Ojcem dr. Jarosławem Mikuczewskim zatytułowane „Nie zostawić człowieka samego” zaplanowano po Mszy Świętej o godzinie 10:45 AM. Refleksja będzie poświęcona śmierci, cierpieniu oraz chrześcijańskiej nadziei.
Duchowny powie o tym, jak towarzyszyć osobom doświadczającym cierpienia i jak nie pozostawiać ich samych w najtrudniejszych momentach życia. Podkreśla, że choć fizycznego bólu nie zawsze można uniknąć, niezwykle ważna jest obecność drugiego człowieka.

Jezuita zaznacza, że rozmowa o śmierci jest w istocie rozmową o życiu. Refleksja nad przemijaniem ma zachęcać do piękniejszego przeżywania codzienności, budowania relacji i dostrzegania wartości każdej chwili.
Organizatorzy zapraszają na spotkanie wszystkich zainteresowanych, szczególnie osoby pragnące głębiej przeżyć listopadowy czas pamięci o zmarłych. Wydarzenie będzie również okazją do osobistej refleksji i rozmowy o trudnych doświadczeniach w świetle chrześcijańskiej wiary.
Ojciec dr Jarosław Mikuczewski

Jezuita dr Jarosław Mikuczewski dzieli czas między Amerykę i Polskę. Jest wykładowcą etyki i filozofii społecznej na Uniwersytecie Ignatianum w Krakowie oraz wykładowcą wizytującym na Loyola University Chicago, gdzie prowadzi zajęcia m.in. z etyki medycznej i globalnej bioetyki.
Napisał książkę “Gdy naczynie przecieka. Granice życia” (Wydawnictwo W drodze) poruszającą trudne dylematy moralne i medyczne związane z końcem ludzkiego życia oraz etycznymi granicami uporczywej terapii. Jest także autorem anglojęzycznej monografii poświęconej opiece nad dziećmi z głęboką niepełnosprawnością i wsparciu ich rodzin pt. “Disability and Compassionate Care: A New Vision for Perinatal Hospice”.
Źródło: informacja własna, Jezuici.pl
Foto: Marek Slusarczyk, istock/ KatarzynaBialasiewicz/
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Nowator z koncertami w Chicago: “Widzimy się w sobotę na Halloween Party”!
Paweł Lipski, znany jako Nowator, ponownie odwiedził Chicago. Popularny polski artysta wystąpi w sobotę, 31 października, na dwóch imprezach halloweenowych, a następnie wyruszy z rodziną do Arizony. W rozmowie w studiu Radia Deon Chicago opowiada o najnowszym singlu „Ujarane serce”, kulisach teledysku oraz problemie kopiowania cudzych przebojów na współczesnej scenie muzycznej.
Nowator wrócił do Chicago. Tym razem z całą rodziną
Pawła Lipskiego, czyli Nowatora, polonijna publiczność doskonale pamięta z występów podczas festiwalu Taste of Polonia. Artysta przyjechał do Wietrznego Miasta prosto z Polski, aby wystąpić na halloweenowych imprezach i spędzić kilka dni w Stanach Zjednoczonych.
Dla naszego Gościa tegoroczny wyjazd jest wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy zabrał do Ameryki całą rodzinę. Jego żona odwiedza Stany Zjednoczone po raz drugi, natomiast dzieci przyjechały tutaj po raz pierwszy. Mimo zmęczenia podróżą wszyscy są podekscytowani możliwością poznawania Ameryki.
Artysta przyznał również, że prawdopodobnie po raz pierwszy będzie uczestniczył w typowych amerykańskich obchodach Halloween. Dotychczas znał je przede wszystkim z opowieści i medialnych relacji.
Dwa koncerty w sobotę, 31 października
Najważniejszym punktem pobytu Nowatora w Chicago będą dwa sobotnie występy. Pierwszy zaplanowano podczas imprezy organizowanej przez US Cars Chicago w Summit, a drugi w restauracji Polska Chata w Wood Dale.
Wieczorna zabawa w Polskiej Chacie będzie miała szczególny charakter, ponieważ połączono ją z otwarciem drugiej sali lokalu. Z tej okazji organizatorzy przygotowują dużą imprezę halloweenową z udziałem polskiego artysty.
Paweł Lipski nie ukrywa, że cieszy się na spotkanie z chicagowską Polonią. Jeszcze przed przyjazdem do USA artysta otrzymywał liczne wiadomości od fanów, którzy zapowiadali obecność na koncertach. Podczas występów publiczność będzie mogła usłyszeć zarówno dobrze znane przeboje muzyka, jak i jego najnowsze utwory.
„Widzimy się w sobotę na dwóch koncertach, najpierw jestem na imprezie US Cars Chicago w Summit, później jesteśmy oczywiście Polska Chata na Wood Dale” zaprasza Nowator.

Nowator na Taste of Polonia, 2022 rok
„Ujarane serce” przekroczyło pół miliona wyświetleń
Najnowszy singiel Nowatora to „Ujarane serce”, którego teledysk zgromadził już ponad pół miliona wyświetleń w serwisie YouTube. Artysta podziękował fanom za zainteresowanie nową piosenką, zwracając jednocześnie uwagę, że współczesny rynek muzyczny staje się coraz trudniejszy.
W internecie codziennie pojawiają się ogromne ilości nowych nagrań, przez co nawet utwory uznanych wykonawców mogą umknąć uwadze odbiorców. Nasz Gość podkreśla, że szczególnym wyzwaniem jest rozwój sztucznej inteligencji, która umożliwia błyskawiczne generowanie kolejnych piosenek. W rezultacie artyści muszą znacznie intensywniej promować swoją twórczość.
Muzyk przyznaje, że zdarzają się sytuacje, w których nawet wierni fani dowiadują się o premierze nowego singla dopiero po kilku dniach. Jego zdaniem internet jednocześnie ułatwia dotarcie do publiczności i utrudnia przebicie się przez ogromną konkurencję.
Nowator krytykuje kopiowanie cudzych przebojów
Kontrowersyjną kwestią jest także coraz częstsze wykorzystywania znanych melodii i aranżacji przez współczesnych wykonawców. Paweł Lipski zdecydowanie krytykuje praktykę przedstawiania niemal identycznych wersji istniejących utworów jako własnej twórczości.
Zaznacza, że nie ma nic przeciwko oficjalnym coverom wykonywanym za zgodą właścicieli praw autorskich. Jego sprzeciw budzą natomiast sytuacje, w których ktoś kopiuje znany przebój, wprowadza minimalne zmiany i podpisuje się pod nim jako autor.
Artysta podkreśla, że tworzenie oryginalnej muzyki wymaga czasu, zaangażowania i współpracy wielu osób. W studiu nagraniowym producenci i muzycy pracują nad brzmieniem, aranżacją oraz dodatkowymi partiami instrumentalnymi, często korzystając z pomocy muzyków sesyjnych.

Nowator na Taste of Polonia, 2023 rok
Dlatego szczególnie irytuje go sytuacja, gdy ktoś publikuje utwór wygenerowany niemal natychmiast przez sztuczną inteligencję lub oparty na cudzym przeboju, a następnie przedstawia go jako własne osiągnięcie. Nowator zaznacza jednak, że nie zamierza prowadzić personalnych sporów ani atakować innych wykonawców. Chce przede wszystkim zwracać uwagę na wartość autentycznej twórczości i szacunek dla pracy artystów.
Niezwykła historia z planu teledysku w Arizonie
W najnowszym teledysku do piosenki „Ujarane serce” można zobaczyć malownicze krajobrazy Arizony oraz sportowy samochód Cobra. Paweł Lipski zdradził nam zabawną historię związaną z realizacją zdjęć.
Ekipa planowała nagrać sceny, w których artysta jedzie samochodem na tle pustynnych gór. Tuż przed rozpoczęciem zdjęć właściciel pojazdu przypadkowo zahaczył kolanem o kluczyk i złamał go, uniemożliwiając uruchomienie silnika.
Twórcy teledysku nie chcieli jednak rezygnować z zaplanowanych ujęć. Postanowili więc wykorzystać naturalne ukształtowanie terenu i siłę grawitacji. „Jak jest ujęcie, jak nim jedziemy, to wepchnęliśmy to auto pod górkę i później jechałem na luzie na tym aucie” wspomina nasz Gość.
Dzięki temu scena jazdy powstała mimo niesprawnego samochodu, a całe zdarzenie stało się jedną z najbardziej pamiętnych historii związanych z realizacją teledysku.
Po Chicago czas na Arizonę. Możliwe kolejne koncerty
Po halloweenowych występach w Chicago Paweł Lipski planuje kilkudniowy rodzinny wyjazd do Arizony. Jak podkreślił, przełom października i listopada to doskonały moment na odwiedzenie tego stanu, ponieważ temperatury sięgające około 27–28 stopni Celsjusza przypominają polskie lato.
Artysta nie wyklucza również kolejnego koncertu podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Trwają ustalenia dotyczące występu w Las Vegas lub Phoenix, jednak w chwili rozmowy miejsce wydarzenia nie było jeszcze potwierdzone.
Nowator zachęca fanów do obserwowania jego profili w mediach społecznościowych, gdzie mają pojawić się szczegóły ewentualnych kolejnych występów.
W Chicago najbliższą okazją do spotkania z muzykiem pozostaje sobota, 31 października, w Summit i Wood Dale. Dla chicagowskiej Polonii będzie to możliwość wspólnej halloweenowej zabawy przy znanych przebojach artysty i jego najnowszej muzyce.
Serdecznie Zapraszamy!

Źródło: informacja własna
Foto: YouTube, Agnieszka Kalembasa, Wisłoka Chicago,
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Mały Święty Mikołaj podbija serca dzieci. Ewa Bielski zaprasza na targi zabawek w Rosemont
Little Baby Klaus, czyli Mały Święty Mikołaj stworzony przez Ewę Bielski, powraca w nowej odsłonie – jako ręcznie wykonana maskotka. Autorka opowiada w studiu Radia Deon Chicago o swoim projekcie i zaprasza całe rodziny na międzynarodowe targi Chicago Toy & Game Fair, które odbędą się 7 i 8 listopada w Rosemont. To właśnie tam odbędzie się premiera nowej zabawki.
Mały bohater z wielkim sercem
Ewa Bielski, znana również jako twórczyni filmów „Her Call” i „Breaking Iron”, rok w naszym studiu prezentowała cudownie kolorową książeczkę pt. „Little Baby Klaus”, opowiadającą o dzieciństwie Świętego Mikołaja. Teraz jej bohater zyskał nową postać, którą dzieci mogą przytulić i zabrać ze sobą.
“To była właśnie ta idea dla dzieciaków, żeby stworzyć taki charakter hero type, ale nie ten hero, który walczy gdzieś tam z jakimiś amuletami czy szablami” wyjaśnia Ewa Bielski. “Jego bronią i jego takim atrybutem jest dawać po prostu spreading kindness i rozsiewać miłość i radość dla dzieciaków.”
Charakterystycznym elementem maskotki jest czerwone serduszko przyszyte do ubranka. Symbolizuje ono dobroć, życzliwość i troskę o innych. Autorka chciała pokazać najmłodszym, że prawdziwym bohaterem można zostać nie dzięki nadzwyczajnym mocom, ale poprzez codzienne dobre uczynki.
Ręcznie wykonana maskotka i książeczka w prezencie
Nowy Little Baby Klaus jest wykonany z miękkiej, przyjemnej w dotyku bawełny. Maskotka powstaje ręcznie i będzie dostępna w trzech wariantach jeśli chodzi o rozmiar, zapowiada nasz Gość.
Więc jest to gotowy prezent dla dzieci, których rodzice szukają czegoś o charakterze edukacyjnym połączonego z pluszową zabawką, którą chętnie przytulą – tłumaczy Ewa Bielski. Nowa propozycja już wzbudza duże zainteresowanie.

Pluszowy Mikołaj może towarzyszyć dzieciom nie tylko podczas zabawy, ale również przy zasypianiu – najmłodsi to uwielbiają! Z kolei jego historia opisana w książeczce ma zachęcać dzieci do czytania i rozwijać wrażliwość oraz wyobraźnię najmłodszych.
Dobranocka po polsku dostępna bezpłatnie
Ewa Bielski przygotowała także niespodziankę dla polskojęzycznych rodzin. Na platformie YouTube udostępniono bezpłatne, około 20-minutowe nagranie całej książeczki „Little Baby Klaus” w języku polskim, przeznaczone do wspólnego słuchania i czytania.
Historia Małego Świętego Mikołaja jest dostępna również w językach angielskim, hiszpańskim i chińskim. Dzięki temu może docierać do dzieci wychowujących się w różnych środowiskach językowych i kulturowych.
Międzynarodowe targi zabawek w Rosemont
Premiera maskotki odbędzie się podczas Chicago Toy & Game Fair, organizowanych w dniach 7 i 8 listopada w Donald E. Stephens Convention Center w Rosemont. Wydarzenie ma ponad 20-letnią tradycję i przyciąga producentów, projektantów zabawek oraz rodziny poszukujące nowych pomysłów na wspólną zabawę.
Według Ewy Bielski w tegorocznych targach wezmą udział firmy z 28 amerykańskich stanów i 16 krajów. Zaprezentowane zostaną między innymi zabawki z Japonii i Australii, a także liczne maskotki, gry oraz postacie znane z filmów i kreskówek.
Na uczestników czekają atrakcje dla dzieci, spotkania z bohaterami, dekoracyjne strefy fotograficzne oraz możliwość poznania produktów, których często nie można znaleźć w zwykłych sklepach. Obecne będą znane marki, takie jak Disney czy Star Wars.

Od rodzinnej wizyty do własnego stoiska
Dla Ewy Bielski udział w tegorocznych targach ma szczególne znaczenie. Sześć lat temu odwiedziła to wydarzenie przypadkowo, jako mama spędzająca czas z dziećmi. Wówczas nie przypuszczała, że pewnego dnia sama zaprezentuje tam stworzoną przez siebie postać.
“Jestem niesamowicie szczęśliwa, że w tym roku robimy taki launch Little Baby Klaus właśnie na tych targach” zaznacza nasz Gość, zapraszając zarówno rodziców jak i dzieci do odwiedzenia jej stoiska. Będzie tam można zobaczyć maskotkę z bliska, przytulić ją i poznać historię sympatycznego bohatera.
Zniżka dla słuchaczy Radia Deon Chicago
Chicago Toy & Game Fair odbędą się w sobotę i niedzielę, 7–8 listopada, w godzinach od 10:00 AM do 5:00 PM, w Donald E. Stephens Convention Center w Rosemont. Wydarzenie jest skierowane do całych rodzin i może być okazją do znalezienia oryginalnych prezentów przed zbliżającymi się świętami.
Dla słuchaczy Radia Deon Chicago przygotowano specjalną zniżkę na bilety. Przy zakupie należy wpisać kod promocyjny Little Baby Klaus, który pozwala zaoszczędzić około 3–4 dolarów na każdym bilecie. Aby dostać tańsze bilety można także skorzystać z bezpośredniego linku.

Spotkanie z Ewą Bielski i premierowym Little Baby Klaus będzie jedną z atrakcji targów. Autorka ma nadzieję, że jej mały bohater z czerwonym sercem przypomni dzieciom i dorosłym, że najważniejszym prezentem, jaki można ofiarować drugiemu człowiekowi, jest dobroć.
Źródło: informacja własna
-
News USA3 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News USA3 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago2 tygodnie temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA4 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne
-
News Chicago3 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW7 dni temuŚmierć to nie koniec. O. Jarosław Mikuczewski o nadziei i sztuce dobrego umierania











