Połącz się z nami

Kościół

Co papież da Ameryce a Ameryka papieżowi. Wszystkie za i przeciw przed wizytą Franciszka w USA

Opublikowano

dnia

W dniach 22-27 września Franciszek odwiedzi Stany Zjednoczone. Głównym celem tej drugiej części jego 10. podróży zagranicznej będzie jego udział w VIII Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii, gdzie oczekiwanych jest 1,5 mln uczestników z 160 krajów świata. Ojciec Święty przebywać będzie również w Waszyngtonie i Nowym Jorku, gdzie złoży wizytę w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w roku 70-lecia jej istnienia. Jako czwarty papież – po Pawle VI, Janie Pawle II i Benedykcie XVI – wygłosi tam przemówienie.Logo papieskiej wizyty przedstawia zarys postaci papieża udzielającego błogosławieństwa, a po jego prawej ręce znalazły się angielskie słowa: “Love is our mission” – “Miłość jest naszą misją”, będące hasłem wizyty.

Papieża kochają bardziej niż Kościół

Amerykanie kochają Franciszka bardziej niż Kościół, ale też go krytykują – wynika z ankiety przeprowadzonej przez amerykański Instytut Badania Opinii Publicznej (PRR). Papieża ocenia pozytywnie 67 proc. obywateli USA, ale Kościół katolicki już tylko 56 procent ankietowanych. Wśród samych katolików wskaźniki te wynoszą odpowiednio: 90 proc. – Franciszek i 89 proc. – Kościół. Według autorów ankiety, tzw. “efekt Franciszka” utrzymuje się na stałym poziomie. Podczas gdy praktykujący katolicy w większości przyznali, że w ostatnich latach ich stosunek do Kościoła katolickiego i wiary poprawił się, a dwie trzecie respondentów wyraziło przekonanie, że Franciszek spowoduje powrót ludzi na łono Kościoła, to mniej optymistyczni są ludzie, którzy się od Kościoła odwrócili. Tylko nieco ponad połowa z nich (51 proc.) uważa, że papież byłby w stanie zmotywować ludzi, aby znowu zaczęli chodzić do Kościoła.

Większość uczestników ankiety czuje się lepiej rozumiana przez papieża niż przez swoich biskupów w USA. 80 proc. amerykańskich katolików przyznało w ankiecie, że Franciszek dostrzega i rozumie potrzeby wiernych, ale w odniesieniu do biskupów aprobata spadła o 20 proc. Prezentując te dane dyrektor PRR Robert P. Jones powiedział, że wyniki badań odzwierciedlają podziały w Kościele katolickim USA. „Jedna jego część to biali, głównie starsi żyjący na północnym wschodzie kraju, na płaszczyźnie politycznej popierający kandydatów republikańskich. Drugą część stanowią głównie Hispanoamerykanie, młodzi ludzie z południowego zachodu kraju, którzy w wyborach politycznych popierający demokratów” – oświadczył dyrektor.

Krytyka Franciszka

Ale Franciszek spotyka się również z krytyką ze strony amerykańskich katolików. Według sondażu przeprowadzonego przez Instytut Gallupa po papieskich odwiedzinach Ameryki Łacińskiej (5-13 lipca br.) popularność papieża w USA spadła do 59 proc. w porównaniu z 76 proc. w lutym 2014.

Również jego wezwanie do walki ze zmianami klimatycznymi wzbudziło liczne zastrzeżenia u wielu polityków republikańskich, którzy podważają zarzuty ekologów, jakoby nauka i działalność człowieka były winne globalnemu ociepleniu. „Nie ulega wątpliwości, że Stany Zjednoczone są szczególnie trudnym słuchaczem przesłania papieskiego” – oświadczył John Allen, współwydawca Cruxu, jednego z katolickich portali internetowych z siedzibą w Bostonie. Jego zdaniem, wśród katolików amerykańskich panuje przekonanie, że „to nie jest nasz papież”.

Wszystkie te dane podważa Mary Gauthier z Ośrodka Duszpasterskich Badań Stosowanych Uniwersytetu w Georgetown. Według niej statystyki te może o czymś świadczą, „ale w żadnym wypadku nie pokazują ważnych zmian”. A wskaźniki popularności obecnego papieża zaczną gwałtownie wzrastać, gdy przybędzie on do USA.

Ameryka przed wyborami

Franciszek przybywa do USA w wyjątkowym momencie politycznym. Trwa kampania przed wyborami prezydenckimi w 2016 r. Wśród kandydatów w wyścigu do Białego Domu jest sześciu katolików. Na pewno nic nie powstrzyma ich przed wykorzystaniem wizyty papieża do własnych celów politycznych, ale też on sam im tego nie ułatwi. Obserwatorzy amerykańskiej sceny politycznej podkreślają, że nigdy w czasie kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych żaden biskup Rzymu nie skupiał na sobie aż tyle uwagi, co papież z Argentyny ani też nigdy w historii tego kraju katolicy nie odgrywali tak wielkiej roli politycznej, jak teraz.

Religia pomaga politykom

Po raz ostatni dyskusja nad ewentualnym wpływem Kościoła katolickiego na politykę USA toczyła się podczas wyborów katolika Johna F. Kennedy’ego w 1960 r. Spekulacje zaszły tak daleko, że w przemówieniu do protestanckich pastorów w Houston musiał on zapewniać o swej niezależności od Watykanu.

Ponad pół wieku później podobne zapewnienie złożył inny katolicki kandydat na prezydenta – republikanin John Ellis alias “Jeb” Bush. “Odnośnie mojej polityki gospodarczej nie pytam o radę swego biskupa, kardynała ani swojego papieża” – odpowiedział na pytanie, co sądzi o ekologicznej encyklice Franciszka “Laudato si”. Podkreślił, że religia pomaga mu przede wszystkim być lepszym człowiekiem i dodał, że lepiej jest dla Kościoła, gdy trzyma się z dala od polityki.

„Jestem dumny, że jestem katolikiem”

„Jestem dumny z tego, że jestem katolikiem i z tego, czego uczy Kościół” – to słowa Ricka Santoruma, byłego senatora, pochodzącego z Pensylwanii, który już po raz drugi wystawia swoją kandydaturę. Dziennik “New York Times” nazwał go najodważniejszym wśród kandydatów ze względu na jego zdecydowaną postawę w sprawie aborcji i tzw. małżeństw homoseksualnych, co wyróżnia go spośród pozostałych kandydatów republikańskich. Santorum wypowiada się też zdecydowanie za walką z islamistami, odnową tradycyjnych amerykańskich wartości i obroną kraju przed jego wrogami.

Zwraca się uwagę, że konserwatywni politycy za czasów Benedykta XVI i Jana Pawła II znacznie łatwiej znajdowali wspólne stanowisko z Watykanem. Oczywiście obaj papieże angażowali się na rzecz ubogich i ochrony środowiska naturalnego, ale nie aż tak, jak robi to obecnie Franciszek, dla którego tematy te stały się najważniejsze. Papież z Argentyny nie unika przy tym innych ważnych zagadnień, jak aborcja, “małżeństwa” homoseksualne czy eutanazja, ale nie podkreśla ich aż tak mocno, jak jego poprzednicy. Dlatego też republikanie mają większy dystans do Franciszka niż do jego poprzedników.

Paradoksalnie najczęściej cytuje papieża lewicowy kandydat na prezydenta pochodzenia żydowskiego Bernie Sanders. Od końca maja, co niedzielę, zamieszcza na swoim koncie na Twitterze cytat z Franciszka. Jako demokrata zgadza się we wszystkich ważnych tematach z papieżem i zaznacza, że nigdy nie ma dość, aby go wychwalać.

Religijność

W porównaniu z minionymi latami wśród 318 mln mieszkańców USA spada liczba ludzi religijnych. Chrześcijan jest o 8 proc. mniej. Tendencja spadkowa: rezygnacja lub zmiana religii dotknęła szczególnie Kościół katolicki – wynika z badań amerykańskiego ośrodka badawczego Pew Research Center w Waszyngtonie przeprowadzonych w 2014 r. na grupie 35 tys. osób. W porównaniu z badaniami przeprowadzonymi w 2007 r. okazało się, że liczba ludzi nie przyznających się do żadnej religii wzrosła z 16 do 23 proc. 31,7 proc. dorosłych określiło się jako katolicy, ale aż 41 proc. z nich nie utożsamia się ze swoją wiarą. Oznacza to, że stosunkowo stabilna od lat liczba ok. 71,8 mln katolików w USA (24 proc. społeczeństwa) od 2007 r. zmalała o 5 mln i wynosi obecnie 66,8 mln osób (21 proc.). Z badań wynika także, że w tym czasie z Kościoła katolickiego odeszło 12,8 proc. dorosłych, a jedynie 3 proc. niewierzących lub wiernych innych wyznań czy religii doń przystąpiło.

Kościół imigrantów

Kościół katolicki za Oceanem składał się od początku z imigrantów. Jeśli w XIX w. byli to przybysze ze Starego Świata – Irlandii, Niemiec, Włoch, Polski, Słowacji czy Ukrainy, to dziś największą grupę migrantów w USA stanowią Latynosi, nazywani „hispanics”. Jest ich ok. 44 mln, co stanowi 14 proc. ogólnej liczby mieszkańców USA. Statystki te przekładają się też na obraz Kościoła katolickiego. Latynosi stanowią dzisiaj prawie 30 proc. ogółu wiernych w USA, czyli ok. 24 mln. Dla porównania – 4 proc. to Afroamerykanie, a 63 proc. osoby pochodzenia europejskiego.

Kościół wobec wyzwań

Franciszek przyjeżdża do Kościoła, który zmienia swoje oblicze i do społeczeństwa, w którym religia nadal odgrywa ważną rolę i odniesienie się do tych problemów będzie głównym wyzwaniem dla papieża.

W USA Franciszek zastanie też wiernych, którzy potrzebują rekatolicyzacji. Pew Research Center przebadał stosunek tamtejszych katolików do kościelnego nauczania o rodzinie. Okazuje się, że 66 proc. badanych nie ma nic przeciwko wychowywaniu dzieci przez pary gejowskie, 85 proc. nie widzi nic złego w konkubinacie, a dla 88 proc. czymś normalnym jest fakt, że jakieś małżeństwo nie chce mieć dzieci.

Błędy Sądu Najwyższego

Innym wyzwaniem, przed którym stanął amerykański Kościół, jest legalizacja tzw. “małżeństw” homoseksualnych. W czerwcu br. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że osoby tej samej płci mają prawo zawierać związki małżeńskie na terenie całego kraju. Po tej decyzji przewodniczący amerykańskiego episkopatu stwierdził, że jest to “tragiczna pomyłka, która szkodzi dobru wspólnemu i osobom najbardziej narażonym spośród nas”. Według sędziów gwarancje konstytucyjne i ochrony równości w obliczu prawa oznaczają, że żaden ze stanów nie może zabraniać wstępowania w związki małżeńskie osobom tej samej płci.

“Niezależnie od tego, co niewielka większość Sądu Najwyższego może uchwalić w tym okresie historii, istota osoby ludzkiej i małżeństwa pozostają niezmienne i niezmienialne” – głosi oświadczenie abp. Josepha E. Kurtza. Zaznaczył on, że obecnie Sąd Najwyższy popełnił taki sami błąd, jak 40 lat temu w sprawie Roe przeciw Wade (która doprowadziła do legalizacji aborcji w całym kraju). Arcybiskup przypomniał, że “jedyne znaczenia małżeństwa jako związku jednego mężczyzny i jednej kobiety jest wpisane w nasze ciała męskie i kobiece”. Podkreślił, że ochrona tego znaczenia jest “krytycznym wymiarem «całościowej ekologii», do której wspierania wezwał nas papież Franciszek”. Natomiast prezydent Barack Obama nazwał orzeczenie Sądu Najwyższego “wielkim krokiem w naszym marszu ku równości”.

Więcej kapłanów

Za oceanem, wobec braku podatku kościelnego, Kościół utrzymuje się jedynie z datków wiernych. Ostoją życia religijnego jest w Stanach Zjednoczonych rozwinięta sieć szkół i uniwersytetów katolickich, z których wiele cieszy się doskonałą renomą, toteż bardzo chętnie kształcą się w nich niekatolicy, którzy w ten sposób włączają się w środowisko religijne. Tamtejsi katolicy bardzo chętnie angażują się w prace parafii, które są autentycznym „sercem amerykańskiego katolicyzmu”.

W ostatnich latach Kościół odnotowuje wzrost powołań kapłańskich. Do końca 2015 r. zostanie wyświęconych 595 nowych kapłanów, czyli o ponad stu więcej niż przed rokiem, gdy było ich 477. To ważna wiadomość dla Kościoła w kraju, w którym co piąta parafia nie ma stałego duszpasterza. Średni wiek nowych księży wynosi 31 lat – są oni nieco młodsi od święconych w ostatnich latach. W sumie w amerykańskim Kościele pracuje ponad 28 tys. kapłanów diecezjalnych i 12,6 tys. zakonnych.

W cieniu skandali pedofilii i buntu zakonnic

Od 2002 r. Kościół w USA zmaga się ze skutkami pedofilii wśród duchowieństwa katolickiego. Od tamtego czasu w następstwie porozumień z poszkodowanymi i wydania wyroków sądowych, Kościół wypłacił ofiarom i ich rodzinom kilka miliardów dolarów a 12 diecezji musiało ogłosić upadłość polegającą na zamrożeniu majątku i reorganizacji budżetu, umożliwiającej spłacanie długów wierzycielom. W tym roku za krycie przypadków pedofilii wśród księży i brak postępowania zgodnego z wytycznymi amerykańskiego episkopatu, które kierują się zasadą „zero tolerancji” dla nadużyć seksualnych wobec małoletnich, Franciszek przyjął rezygnację trzech biskupów: ordynariusza diecezji Kansas City-Saint Joseph, metropolity Saint Paul and Minneapolis i jednego z dwóch jego biskupów pomocniczych.

Innym problemem, z jakim boryka się od kilku lat amerykański Kościół, jest konferencja zrzeszająca liberalny, większościowy nurt żeńskich zgromadzeń zakonnych w tym kraju – LCWR. W rozwiązanie problemu 3 lata temu włączyła się Stolica Apostolska, która wezwała organizację do reformy.

Ostatnio siostry poinformowały, że nie poczyniły żadnych ustępstw i w pełni zachowano tożsamość konferencji. Zreformowano, co prawda, jej statuty, ale nadal ma ona pełną swobodę działania. Zakonnice zostały zobowiązane do kontrolowania pod względem teologicznym publikacji i prelekcji LCWR, ale one same zapowiedziały, że będą to robiły same, bez ingerencji z zewnątrz. Zarzuty Kongregacji Nauki Wiary wobec konferencji są bardzo poważne. Chodzi m.in. o odchodzenie od nauczania Kościoła w tak istotnych kwestiach, jak kapłaństwo sakramentalne, homoseksualizm czy obrona życia. Ostrzegano też amerykańskie zakony żeńskie przed uleganiem herezji gnozy w jego nowej, new-ageowskiej postaci.

Mocne strony Kościoła

Mocną stroną amerykańskiego Kościoła jest m.in. jego zaangażowanie w obronę życia. Co roku Marsze dla Życia gromadzą miliony ludzi. W tym roku w samym Waszyngtonie wzięło w nim udział kilkadziesiąt tysięcy obrońców życia. Przewodniczący zarządu Marszu Patrick Kelly powiedział, że jest to największe i najważniejsze zgromadzenie obrońców praw człowieka na świecie, dodając, że z roku na rok jest ono „większe i młodsze”. Republikański senator Tim Scott oświadczył, że za obronę życia jest odpowiedzialna „każda pojedyncza osoba w Ameryce”. Z kolei republikański deputowany Chris Smith zapewnił, że w Kongresie jeszcze nigdy nie było tylu ustawodawców broniących życia, co obecnie.

A w niższej izbie Kongresu – Izbie Reprezentantów w styczniu br. republikanie przeforsowali ustawę zabraniającą przeznaczania funduszy federalnych na pokrycie kosztów aborcji. Choć została ona przyjęta stosunkiem głosów 242 do 179, to prawdopodobnie nigdy nie wejdzie w życie, gdyż zawetuje ją prezydent Barack Obama.

Z tego typu funduszy korzysta m.in. sieć klinik aborcyjnego giganta Planned Parenthood, pikietowanych niedawno przez ponad 60 tys. Amerykanów w 342 miastach. Demonstracje zostały zorganizowane w reakcji na skandaliczne nagrania video ujawniające, że kliniki zajmowały się handlem narządami i tkankami pobranymi z zabitych płodów. Otrzymują one corocznie ponad 0,5 mld dol. subwencji rządowych, co stanowi 40 proc. ich budżetu.

Światowe Spotkanie Rodzin

“Miłość jest naszą misją: rodzina pełnią życia” – to hasło VIII Światowego Spotkania Rodzin, które odbędzie się w dniach 22-27 września w Filadelfii. Będzie ono najważniejszym punktem wizyty Franciszka w Stanach Zjednoczonych. Na papieskiej Mszy św., kończącej 27 września spotkanie rodzin z całego świata, a zarazem sześciodniową wizytę w tym kraju, organizatorzy spodziewają się miliona wiernych ze 150 krajów.

Podczas pobytu w Filadelfii Franciszek spotka się m.in. z więźniami oraz ich rodzinami, a 26 września wieczór dołączy do uczestników togo światowego święta Rodziny i wysłucha świadectw sześciu rodzin z sześciu kontynentów.

W czasie spotkania 10 tys. wolontariuszy będzie służyć pielgrzymom pomocą, 1,6 tys. gospodarstw domowych przyjmie uczestników w swoje progi. Koszt całego spotkania to ok. 45 mln dolarów, z czego 30 mln pochodzi z datków. Dzięki sponsorom ufundowano stypendia dla rodzin z najbiedniejszych krajów świata.

Przed spotkaniem Franciszek wystosował specjalny list, w którym czytamy: „Nie możemy określać rodziny za pomocą pojęć ideologicznych, nie wolno mówić o rodzinie konserwatywnej czy postępowej. Rodzina to rodzina”.

Oczekiwania

Jednym z najważniejszych wydarzeń zbliżającej się podróży będzie papieskie przemówienie do Kongresu USA. Kenneth Francis Hackett, ambasador tego kraju przy Stolicy Apostolskiej, przypomniał, że do odwiedzin amerykańskiego parlamentu zaprosił papieża przewodniczący Izby Reprezentantów John Andrew Boehner, który jest katolikiem. Franciszek przyjął bezprecedensowe zaproszenie zapewne dlatego, że da mu to okazję, by zwrócić się nie tylko do katolików, ale do całego narodu amerykańskiego.

Inną ważną wizytę podczas swej podróży Ojciec Święty złoży w Białym Domu. K. Hackett uważa, że w wielu sprawach poglądy Franciszka i prezydenta Obamy są sobie bliskie. Chodzi o takie kwestie, jak ubóstwo, wykluczenie, wolność religijna, troska o prześladowanych, tak chrześcijan, jak i innych mniejszości, pokój, zmiany klimatyczne. Są też oczywiście rozbieżności, ale – zdaniem ambasadora – jest ich mniej i nie one zdominują wizytę.

Komentarz arcybiskupa Cupicha

“Myślę, że jedność narodowa jest ważnym przesłaniem dla naszego kraju w tym właśnie momencie, kiedy wydaje się, że jesteśmy tak bardzo podzieleni i rozwarstwieni” – powiedział abp Blase Cupich, metropolita Chicago, jednej z największych diecezji w Stanach Zjednoczonych, mówiąc o sowich oczekiwaniach związanych z wizytą papieża. Wskazał przy tym na potrzebę otwartej reformy migracyjnej, opieki nad potrzebującymi, ustalenia nowych priorytetów w budżecie, abyśmy zrozumieli, że budżet jest dokumentem moralnym. “Mam nadzieję, że Ojciec Święty przekaże nam przesłanie jedności, które doda nam sił i sprawi, że zrozumiemy, co to oznacza, że nasz kraj nazywa się Stany Zjednoczone i że nie wolno traktować tego zbyt lekko” – powiedział abp Cupich.

Przed pielgrzymką na specjalnej wideokonferencji przygotowanej i nadanej przez amerykańską telewizję ABC Franciszek powiedział: “Dla mnie jest to bardzo ważne, by spotkać was, obywateli USA, którzy macie swoją historię, kulturę, zalety, radości, smutki, problemy, jak wszyscy ludzie. Ja służę całemu Kościołowi, wszystkim mężczyznom i kobietom dobrej woli. To, co jest dla mnie bardzo ważne, to bliskość. Jest mi trudno nie być blisko ludzi. Zawsze, kiedy zbliżam się do ludzi, tak jak zrobię to u was, jest mi łatwiej ich zrozumieć i pomóc im na drodze życia. Dlatego ta podróż jest tak ważna, bym mógł się zbliżyć do waszej drogi i historiiˮ – powiedział papież.

Źródło: KAI
Foto: CNS

Kościół

25 lat Jezuickiego Ośrodka Milenijnego. O. Paweł Kosiński SJ o historii, wyzwaniach i przyszłości

Opublikowano

dnia

Autor:

Jubileusz 25-lecia Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago stał się okazją do wspomnień i refleksji nad wieloletnią działalnością polskich Jezuitów wśród Polonii. Ojciec Paweł Kosiński SJ, który uczestniczył w tworzeniu ośrodka, przypomniał początki tej inicjatywy, trudne decyzje sprzed ćwierćwiecza oraz historię obecności Jezuitów w Chicago sięgającą 1934 roku.

Jubileusz, który przywołał wiele wspomnień

Obchody 25-lecia Jezuickiego Ośrodka Milenijnego, które miały miejsce w dniach 24 i 25 października, zgromadziły osoby związane z jego działalnością na przestrzeni lat. Uroczystości, spotkania, prezentacje i jubileuszowy bankiet stały się okazją do przypomnienia historii miejsca, które od ćwierćwiecza odgrywa ważną rolę w życiu religijnym chicagowskiej Polonii.

Ojciec Paweł Kosiński, wspominając wydarzenia minionych dni, podkreślił, że jubileusz miał dla niego szczególnie osobisty charakter. Przyjechał bowiem do Chicago w 1999 roku i uczestniczył w podejmowaniu decyzji, które doprowadziły do powstania ośrodka.

„Ośrodek nie powstał z próżni” – zaznaczył Jezuita, przypominając, że jego utworzenie było kontynuacją działalności duszpasterskiej prowadzonej przez polskich zakonników w Chicago od wielu dziesięcioleci.

92 lata obecności polskich Jezuitów w Chicago

Historia polskich Jezuitów w Chicago sięga 1934 roku, kiedy zakonnicy rozpoczęli stałą działalność w mieście. W ciągu kolejnych dziesięcioleci rozwijali różne formy duszpasterstwa, współpracowali z organizacjami polonijnymi i odpowiadali na zmieniające się potrzeby emigracyjnej społeczności.

Ważnym elementem tej historii było wydawanie amerykańskiej wersji „Posłańca Serca Jezusowego”, która ukazywała się do 2006 roku. Publikacja miała szczególne znaczenie w okresie komunizmu, kiedy jej wydawanie w Polsce było niemożliwe.

Ojciec Paweł Kosiński przypomniał również początki radiowych transmisji mszy świętych. Zainicjował je w 1979 roku Ojciec Zbigniew Górecki, wieloletni superior Jezuitów w Chicago, we współpracy z rodziną Migałów, ówczesnymi właścicielami stacji WCEV.

Transmisje były później przez kilka lat nadawane również na antenie WNWR. Z czasem ta forma duszpasterstwa przeniosła się do internetu, a msze święte zaczęto udostępniać za pośrednictwem transmisji online i YouTube.

Rok 1999 i pytanie o przyszłość Jezuitów

Gdy Ojciec Paweł Kosiński przyjechał do Chicago w 1999 roku, wspólnota przygotowywała się do obchodów dwóch ważnych rocznic: 65-lecia obecności polskich Jezuitów w mieście oraz 20-lecia radiowych transmisji mszy świętych.

Jednocześnie przyszłość działalności zakonników nie była przesądzona. Jak wspomina duchowny, przełożony prowincji powierzył mu zadanie rozeznania, czy Jezuici powinni pozostać w Chicago, zmienić charakter swojej pracy, czy nawet całkowicie wycofać się z miasta.

JOM

Jezuicki Ośrodek Milenijny

Rozważano różne możliwości dalszego działania. Jedną z nich było objęcie parafii, co zaproponował ówczesny arcybiskup Chicago, kardynał Francis George. Polscy Jezuici ostatecznie nie zdecydowali się jednak na takie rozwiązanie.

Dlaczego powstał Jezuicki Ośrodek Milenijny?

Ojciec Paweł Kosiński wyjaśnił, że prowadzenie parafii wiązałoby się z koniecznością dostosowania działalności do wielojęzycznej społeczności, a jej lokalizacja i charakter pozostawały nieznane. Dodatkowo amerykańscy Jezuici w tym samym czasie wycofywali się z prowadzenia jednej ze swoich parafii.

Polscy zakonnicy chcieli natomiast zachować i rozwijać duszpasterstwo skierowane bezpośrednio do Polonii, prowadzone w języku polskim i we współpracy z polonijnymi organizacjami. Po miesiącach rozmów i poszukiwań uznano, że najlepszą odpowiedzią będzie stworzenie ośrodka odpowiadającego tym potrzebom.

Polska Misja Najświętszego Serca Pana Jezusa w Chicago, rezydencja ojców jezuitów

Polska Misja Najświętszego Serca Pana Jezusa w Chicago, rezydencja ojców jezuitów

Ważnym momentem były uroczystości jubileuszowe w 1999 roku, podczas których kardynał Francis George odprawił mszę świętą w jezuickim domu przy Avers Avenue. Wówczas była to jedyna siedziba, jaką zakonnicy dysponowali w Chicago.

Powstanie Jezuickiego Ośrodka Milenijnego było więc nie tyle początkiem zupełnie nowej działalności, ile kolejnym etapem rozwoju duszpasterstwa, które polscy Jezuici prowadzili w mieście od 1934 roku.

Świętowanie z myślą o przyszłości

Podczas jubileuszowych uroczystości odbyła się msza święta z udziałem biskupa Roberta Fedka. Spotkania z wiernymi i osobami zaangażowanymi w działalność ośrodka skłoniły Ojca Pawła Kosińskiego do refleksji nad drogą, jaką wspólnota przeszła przez ostatnie 25 lat.

Duchowny podkreślił, że historia Jezuitów w Chicago nie jest zamkniętym rozdziałem. Zmieniające się warunki społeczne i potrzeby Polonii wymagają nieustannego poszukiwania nowych form pracy duszpasterskiej. „To się zaczęło w czasie, ale to jest otwarta księga” – powiedział Ojciec Paweł Kosiński, wskazując, że działalność Jezuitów musi rozwijać się wraz ze zmieniającym się światem.

Jak zaznaczył, istotą tej pracy pozostaje rozeznawanie potrzeb wspólnoty i współpraca z ludźmi, którzy przez kolejne lata włączają się w życie ośrodka.

Jubileusz 25-lecia Jezuickiego Ośrodka Milenijnego jest zatem nie tylko okazją do podsumowania osiągnięć, lecz także do spojrzenia w przyszłość.

“To jest dla nas bardzo ważne i święto”, podsumował Ojciec Paweł Kosiński. “Ono niczego nie kończy, ono jest jednym z elementów drogi, którą przebywamy i myślę, mam nadzieję, że ona będzie trwała długo i jeszcze bardzo długo.”

 

Źródło: informacja własna
Foto: JOM, Nick Number
Czytaj dalej

News Chicago

Archidiecezja Chicago oczyściła emerytowanego księdza z zarzutów wykorzystywania seksualnego

Opublikowano

dnia

Autor:

ken-fleck ksiądz

W sobotę Archidiecezja Chicago zakończyła dochodzenie dotyczące księdza Kennetha Flecka, oskarżonego o wykorzystywanie seksualne osoby nieletniej ponad 30 lat temu. Niezależna komisja uznała, że nie ma uzasadnionych podstaw, by wierzyć w prawdziwość zarzutu. Kardynał Blase Cupich zaakceptował jej ustalenia i decyzję o przywróceniu duchownego do posługi.

Dochodzenie w sprawie zdarzenia sprzed ponad 30 lat

Sprawa księdza Kennetha Flecka została ujawniona w lipcu, kiedy Archidiecezja Chicago poinformowała o wszczęciu dochodzenia dotyczącego domniemanego wykorzystywania seksualnego osoby nieletniej. Zarzut, o którym informowaliśmy tutaj, odnosił się do wydarzeń sprzed ponad trzech dekad.

Emerytowany duchowny od początku stanowczo zaprzeczał, jakoby kiedykolwiek dopuścił się wykorzystywania seksualnego. Informację o prowadzonym postępowaniu kardynał Blase Cupich przekazał wspólnotom parafialnym, w których ksiądz Fleck pełnił wcześniej posługę.

Niezależna komisja nie znalazła podstaw do potwierdzenia zarzutu

W sobotę, 24 października, kardynał Cupich skierował do parafii kolejny list, informując o zakończeniu postępowania. Niezależna Komisja Rewizyjna Archidiecezji Chicago przeanalizowała sprawę i stwierdziła, że nie istnieją uzasadnione podstawy do uznania, iż ksiądz Kenneth Fleck wykorzystał seksualnie osobę, która wystąpiła z oskarżeniem.

Komisja zaleciła przywrócenie duchownego do posługi oraz zamknięcie sprawy. Kardynał Cupich poinformował, że zaakceptował zarówno ustalenia komisji, jak i przedstawione przez nią rekomendacje.

Informacja trafiła do parafii w Chicago i na przedmieściach

Listy dotyczące księdza Kennetha Flecka zostały skierowane do wspólnot parafii Saint Catherine of Alexandria w Oak Lawn, Christ Our Savior w South Holland oraz Saint George w Tinley Park. Powiadomiono również parafię Saint Josephine Bakhita w chicagowskiej dzielnicy South Shore oraz Saint Katherine Drexel w dzielnicy Calumet Heights.

Duchowny pracował w tych wspólnotach na różnych etapach swojej wieloletniej posługi. Jego związki z wymienionymi parafiami sięgają 1975 roku, a ostatni okres pracy duszpasterskiej przypadał na 2022 rok. Obecnie ksiądz Kenneth Fleck jest na emeryturze.

 

Źródło: cbs
Foto:  St. George Church
Czytaj dalej

Kościół

Świętujemy 25 lat Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago

Opublikowano

dnia

Autor:

Jezuicki Ośrodek Milenijny w Chicago zaprasza Polonię na wyjątkowe obchody 25-lecia swojej działalności. Jubileusz potrwa dwa dni – 24 i 25 października – i obejmie Wielką Galę i Koncert Jubileuszowy, uroczystą Mszę Świętą oraz bankiet. Będzie to czas podziękowania za ćwierć wieku działalności JOM oraz spotkania z osobami, które przez lata tworzyły i wspierały Ośrodek.

Wielka Gala i Koncert Jubileuszowy

Obchody rozpoczną się w sobotę, 24 października 2026 roku o godz. 8:00 PM. W Auli Jana Pawła II w Jezuickim Ośrodku Milenijnym odbędzie się Wielka Gala i Koncert Jubileuszowy z udziałem dwóch wybitnych śpiewaków operowych – o. Rafała Kobylińskiego SJ oraz Szymona Kobylińskiego.

Wieczór będzie nie tylko muzycznym świętem, ale także okazją do wyrażenia wdzięczności osobom szczególnie zasłużonym dla Jezuickiego Ośrodka Milenijnego. Podczas gali zostaną one uhonorowane za wkład w tworzenie dobra oraz wieloletnie wsparcie działalności Ośrodka. Bilety kosztują 25 dolarów i są dostępne w biurze Sanktuarium od poniedziałku do soboty w godzinach 3:30 PM–8:00 PM.

Uroczysta Msza Święta w niedzielę

Główne uroczystości jubileuszowe zaplanowano na niedzielę, 25 października 2026 roku. O godz. 1:00 PM w Jezuickim Ośrodku Milenijnym zostanie odprawiona uroczysta Msza Święta dziękczynna z okazji 25-lecia działalności JOM. Liturgii będzie przewodniczył ks. bp Robert Fedek, biskup pomocniczy Archidiecezji Chicagowskiej.

Ćwierć wieku działalności JOM w Chicago

Jubileuszowy weekend będzie okazją do wspólnego świętowania 25 lat działalności Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago. Organizatorzy zapraszają wszystkich, którzy przez minione lata byli związani z Ośrodkiem, uczestniczyli w jego życiu lub wspierali jego działalność.

Dwa dni uroczystości połączą muzykę, modlitwę, wdzięczność i wspólne spotkanie. Wielka Gala i Koncert Jubileuszowy odbędą się 24 października, natomiast dzień później Polonia będzie mogła uczestniczyć w dziękczynnej Mszy Świętej oraz jubileuszowym bankiecie.

 

Źródło: Jezuici Chicago
Foto: Jezuici Chicago
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

wrzesień 2015
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Popularne w tym miesiącu