Połącz się z nami

News USA

Boże Narodzenie w Watykanie

Opublikowano

dnia

Po raz pierwszy w historii Kościoła mamy papieża, któremu Boże Narodzenie nie kojarzy się z zimą, lecz ze środkiem lata. A to oznacza, że i dla samego papieża Argentyńczyka te pierwsze święta w Rzymie są wielką podróżą w nieznane.

W Watykanie święta Bożego Narodzenia dają o sobie znać bardzo wcześnie. Zazwyczaj już pod koniec listopada, niekiedy przed rozpoczęciem Adwentu, watykańscy robotnicy rozstawiają na placu św. Piotra swój warsztat.

Mniej więcej miesiąc przed świętami w Watykanie rozpoczyna się budowanie szopki. Robotnicy wygradzają sobie teren koło obelisku, stawiają rusztowania i pieczołowicie osłaniają je przed wzrokiem ciekawskich. W tym roku trochę już zaczynaliśmy się niepokoić. Kończył się listopad, zaczął grudzień, a po robotnikach ani śladu. Czyżby w tym roku w ramach oszczędności zrezygnowano z watykańskiej szopki? Nie dało się tego całkiem wykluczyć. Tym bardziej że w ostatnich latach szopka stała się jednym z bohaterów watykańskich skandali. Kiedy przed dwoma laty abp Viganò jako ówczesny sekretarz gubernatoratu pisał do Benedykta XVI o rażących przypadkach niegospodarności w Watykanie, tytułem przykładu wspominał właśnie o szopce. Poufny list przedostał się do prasy. Wybuchł skandal, a w konsekwencji zeszłoroczna szopka była już bardziej oszczędna, wielokrotnego użytku i po części sfinansowana przez sponsorów.

Szopka z Neapolu

Ale doczekaliśmy się. 3 grudnia stanęły rusztowania. Pojawił się też komunikat, że szopka będzie. Tym razem zostanie przywieziona z Neapolu, a zatem miasta, które we Włoszech posiada największe tradycje szopkarstwa. Jest darem dwóch specjalizujących się w tym rzemieślników. Obok Świętej Rodziny w tegorocznej szopce jest 16 pasterzy, trzej królowie, dudziarz, dwóch wieśniaków, bogaty przybysz ze Wschodu, biedak, staruszka, Cyganka, mała szlachcianka i wiejskie dziecko. Wszyscy ubrani w neapolitańskie stroje, stylizowane na wiek XVIII. Neapolitańska ma być też sceneria. Wśród postaci tegorocznej watykańskiej szopki zabraknie jednak najprawdopodobniej jednej z najlepiej sprzedających się w tym roku we Włoszech figurek: papieża Franciszka. Najprawdopodobniej, bo neapolitańczycy są w tym nieprzewidywalni, a kiedy piszę te słowa, szopka jest jeszcze wielką tajemnicą. Odsłonięta zostanie dopiero w ostatniej chwili, w Wigilię.

Na placu św. Piotra stoi już natomiast choinka – potężny, rozłożysty świerk. W tym roku przywieziono ją z Niemiec, a dokładniej z rodzinnych stron Benedykta XVI, czyli Bawarii. Wyrosła na pograniczu z Czechami, w okolicach miasteczka Waldmünchen. Pożegnano ją z wielkimi honorami, najpierw w Ratyzbonie, gdzie pobłogosławił ją miejscowy biskup, a następnie w Monachium. Wszędzie budziła wielką sympatię właśnie jako dar dla papieża Franciszka, a po części na pewno i dla bawarskiego rodaka – papieża seniora. Z Waldmünchen do Watykanu przywieziono też jeszcze kilkadziesiąt mniejszych choinek. Kilka z nich trafiło do klasztoru Mater Ecclesiae, rezydencji Benedykta XVI.

Choinka z Bawarii

Data przywiezienia choinki z Niemiec zaskoczyła trochę Watykan. Drzewko przyjechało dzień wcześniej. Kierowcy chcieli po prostu wykorzystać dobre warunki pogodowe w Alpach. Transport takiego ładunku to bowiem nie lada wyzwanie. Bawarski świerk ma ponad 25 metrów wysokości. Solidny jest też pień. Jego średnica w najgrubszym miejscu liczy niemal metr. Cała choinka waży ponad 7 ton. Niby kolos, ale zaraz po przekroczeniu granicy Watykanu pokornieje. W scenerii placu św. Piotra, na tle bazyliki i kolumnady, a nawet w porównaniu ze stojącym tuż obok egipskim obeliskiem z relikwiami Krzyża, nawet potężny bawarski świerk wygląda niczym zapałka. Na odświętne przybranie choinki potrzeba było trzech dni. Teraz stoi już ze złotymi i srebrnymi bombkami. Na uroczystość zapalenia oświetlenia przybyła wielka delegacja z Bawarii, a także biskup z sąsiedniego Pilzna. Świerk bowiem, jak już wspomniałem, jest graniczny.

W trzecią niedzielę Adwentu pod choinkę przyszły rzymskie dzieci z figurkami Dzieciątka Jezus z domowych szopek. Pobłogosławił je im papież po modlitwie Anioł Pański. I pomyśleć tylko, że przez całe stulecia Watykan obywał się bez szopki i choinki. Zwyczaj ten zaprowadził tu dopiero Jan Paweł II w 1982 r. Przyjęto go nie bez oporów, bo były to lata, gdy na pobożność ludową i jej zwyczaje patrzono z pewną podejrzliwością. Pierwszą choinkę na plac św. Piotra przywieziono z podrzymskich lasów. Od następnego roku przyjął się zwyczaj obdarowywania papieża choinkami przez różne kraje i regiony. Jako pierwszy z inicjatywą wystąpił austriacki Tyrol. Potem była Bawaria, a dokładniej Waldmünchen i różne regiony włoskie. W 1994 r. wielki świerk podarowała Słowacja, a trzy lata później polscy górale z Zakopanego. Przed czterema laty choinkę przywieźli Belgowie, którzy słyną z kuriozalnego racjonalizmu, nie tylko we francuskich dowcipach na ich temat. Aby lepiej uzasadnić dar świeckiego państwa dla bardzo niepopularnego w tej dobie Benedykta XVI, postanowiono, że z choinki zrobi się podwójny użytek. Najpierw będzie ona zdobić plac św. Piotra, a następnie z jej drewna zostaną wykonane pamiątki i ozdoby, z których dochód zostanie przeznaczony na cele dobroczynne. Na początku brzmiało to trochę dziwacznie, jakby Belgia darowała Watykanowi choinkę, by potem mu ją odebrać, ale później rzeczywiście inicjatywa się udała, co więcej, pomysł się przyjął i również w tym roku bawarski świerk zostanie przerobiony na pamiątki.

Zaczął Jan Paweł II

Szopka i choinka na placu św. Piotra to tylko jedne z nielicznych elementów, którymi bł. Jan Paweł II starał się ubogacić w Watykanie świąteczną atmosferę w okresie Bożego Narodzenia. Już od swych pierwszych świąt za Spiżową Bramą w 1978 r. zapraszał do siebie Polaków na wspólne śpiewanie kolęd i łamanie się opłatkiem. Od 1985 r. doroczną tradycją stało się również samo przyjmowanie opłatka z Polski. Opłatek przywoziła mu delegacja ojców paulinów z Jasnej Góry. Ważnym bożonarodzeniowym zwyczajem wprowadzonym przez Jana Pawła II jest zapalanie w wigilijny wieczór światła pokoju w oknie papieskiego apartamentu.

Po raz pierwszy uczynił to w 1981 r. na znak solidarności z Polakami po wprowadzeniu stanu wojennego. Benedykt XVI podtrzymał ten zwyczaj. Jak zachowa się Franciszek, trudno przewidzieć. Nie mieszka już bowiem w Pałacu Apostolskim. Stałym elementem papieskiego okresu Bożego Narodzenia była też modlitwa przy szopce rzymskich śmieciarzy. Znajduje się ona nieopodal Watykanu, naprzeciwko Auli Pawła VI. Jako pierwszy odwiedził ją w 1974 r. Paweł VI. Jan Paweł II był tam 24 razy. Benedykt XVI modlił się przy tej szopce w 2006 r.

Boże Narodzenie papieża seniora

Dla Benedykta XVI Boże Narodzenie było przede wszystkim wydarzeniem rodzinnym, przeżywanym z tzw. rodziną papieską: a zatem jego osobistymi sekretarzami i trzema bezhabitowymi zakonnicami ze zgromadzenia Memores Domini. W okresie świątecznym, niekiedy przed Wigilią, ale zazwyczaj tuż po świętach, do Benedykta XVI przyjeżdża z Ratyzbony jego starszy brat, ks. Georg Ratzinger. Dzięki jego niedyskrecji wiemy, że papież senior na świątecznym stole najbardziej lubi ciasta, a w szczególności te, które siostry pieką według bawarskiej receptury. Ale nie pogardzi też słodkim prezentem, który co roku dostaje na święta od szwajcarskich gwardzistów.

Głównym elementem wspólnego świętowania braci Ratzingerów jest natomiast medytacja szopki. W papieskim apartamencie w Pałacu Apostolskim szopki były trzy. Jedna z nich jest prywatną własnością braci Ratzingerów. Kompletują ją od dzieciństwa. Spotkają się przy niej również i w tym roku w klasztorze Mater Ecclesiae. Jednakże w świąteczny program Benedykta XVI wpisywały się także inne wydarzenia, które świadczyły o jego wielkiej wrażliwości na potrzebujących. Wydarzenia te zyskałyby zapewne wielki rozgłos, gdyby ich bohaterem był Franciszek. Ale że były inicjatywą niepopularnego Benedykta, minęły bez echa. Wizyta w rzymskim więzieniu i długa rozmowa z więźniami. Obiad wystawiony przez papieża dla bezdomnych w Auli Pawła VI. Wizyta w jadłodajni Wspólnoty św. Idziego na Zatybrzu. Odwiedziny w szpitalu pediatrycznym.

Spotkanie z dziećmi migrantów, pacjentami watykańskiej przychodni. Wszystkie te wydarzenia doskonale wpisałyby się w przełomowy charakter pontyfikatu Franciszka. Rzecz w tym, że wydarzyły się wcześniej, ale nie dopatrywano się w nich znamion przełomu. Jak na razie świąteczny plan papieża Franciszka odpowiada z grubsza temu, co znamy z poprzednich pontyfikatów. Wiadomo jednak, że Franciszek lubi zaskakiwać.

Niewykluczone, że będą niespodzianki. Przełomowy jest na pewno fakt, że po raz pierwszy w historii Kościoła mamy papieża, któremu Boże Narodzenie nie kojarzy się z zimą, lecz ze środkiem lata. A to oznacza, że i dla samego papieża Argentyńczyka te pierwsze święta w Rzymie są wielką podróżą w nieznane.

Źródło: http://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,835,boze-narodzenie-w-watykanie.html

News USA

Rząd chce zakazać procedur zmian płci w więzieniach. Decyzję podejmie Sąd Najwyższy

Opublikowano

dnia

Autor:

sąd najwyższy usa

Administracja Prezydenta Donalda Trumpa zwróciła się do Sądu Najwyższego USA o umożliwienie wprowadzenia ograniczeń dotyczących procedur związanych ze zmianą płci w federalnych zakładach karnych. Wniosek ma charakter nadzwyczajny i jest kolejnym etapem sporu po tym, jak sądy niższych instancji zablokowały wdrożenie polityki wynikającej z rozporządzenia wykonawczego prezydenta.

Kwestionowana polityka przewiduje wstrzymanie w więzieniach federalnych finansowania ze środków publicznych operacji, terapii hormonalnych i innych procedur medycznych służących dostosowaniu wyglądu osadzonego do płci przeciwnej. Obejmuje również ograniczenia dotyczące określonych udogodnień związanych z identyfikacją płciową.

Rozporządzenie zobowiązuje prokuratora generalnego USA do zapewnienia, aby federalne pieniądze nie były przeznaczane na procedury medyczne, leczenie ani leki mające służyć zmianie wyglądu osadzonego w tym zakresie.

Terapia psychologiczna ma pozostać dostępna

Polityka przewiduje również cofnięcie części udogodnień, które zostały już wcześniej przyznane. Ograniczenia nie oznaczają całkowitego wycofania opieki nad osobami objętymi nowymi zasadami. Zgodnie z polityką administracji nadal dostępna ma być terapia dotycząca zdrowia psychicznego.

Podstawą zmian jest rozporządzenie wykonawcze podpisane przez Donalda Trumpa w styczniu 2025 roku, krótko po objęciu przez niego urzędu prezydenta. Dokument stał się podstawą nowych zasad obowiązujących agencje federalne, w tym instytucje odpowiedzialne za funkcjonowanie więzień.

Sądy niższych instancji zablokowały nowe zasady

Wdrożenie polityki zostało jednak zablokowane w wyniku postępowania sądowego. Administracja zwróciła się teraz do Sądu Najwyższego o interwencję i umożliwienie stosowania nowych zasad w czasie dalszego rozpatrywania sprawy.

Przedstawiciele administracji argumentują, że polityka została przyjęta zgodnie z prawem, a sędzia, który uniemożliwił jej wdrożenie, przekroczył zakres swoich uprawnień. Według rządu utrzymanie blokady ogranicza możliwość zarządzania więzieniami federalnymi zgodnie z oceną i doświadczeniem odpowiedzialnych za nie urzędników.

Sąd Najwyższy czeka na odpowiedź powodów

Administracja przekonuje również, że dalsze obowiązywanie sądowej blokady może powodować trwałe konsekwencje dla sposobu funkcjonowania federalnego systemu więziennictwa. Ostateczna decyzja dotycząca wniosku należy teraz do Sądu Najwyższego.

Sędziowie zwrócili się do osób, które wniosły pierwotną sprawę przeciwko nowej polityce, o przedstawienie odpowiedzi na najnowszy wniosek administracji Trumpa. Termin na złożenie stanowiska wyznaczono na 8 października.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: Phil Roeder – Flickr, istock/kaptnali/
Czytaj dalej

News USA

Wysokie ceny biletów lotniczych mogą zostać na dłużej. Nawet spadek cen paliwa nie przyniesie szybkiej ulgi

Opublikowano

dnia

Autor:

Pasażerowie w USA mogą jeszcze przez wiele miesięcy płacić wysokie ceny za bilety lotnicze, nawet jeśli ropa i paliwo lotnicze zaczną tanieć. Linie lotnicze wskazują, że problemem jest nie tylko poziom kosztów paliwa, ale także gwałtowne wahania cen, które utrudniają planowanie siatki połączeń i ustalanie taryf.

Ceny paliwa lotniczego gwałtownie wzrosły po rozpoczęciu wojny z Iranem, następnie mocno spadły wiosną, by ponownie ruszyć w górę wraz z nadejściem lata. Ekonomista Brett House z Columbia Business School ocenia, że tak duża zmienność skłania przewoźników do ostrożności i ogranicza ich gotowość do szybkiego obniżania cen biletów.

Paliwo lotnicze drożeje w czasie konfliktu nawet szybciej niż ropa. Wynika to zarówno ze wzrostu cen surowca, jak i ograniczonej podaży gotowego paliwa, które jest jednym z największych kosztów działalności przewoźników. Linie odpowiadają m.in. ograniczaniem mniej rentownych lotów oraz podwyżkami cen biletów i opłat za bagaż.

Bilety nie tanieją razem z paliwem

Zmiany cen biletów nie podążają jednak bezpośrednio za zmianami cen paliwa. Wskaźnik Argus U.S. Jet Fuel Index spadł z 4,88 dolara za galon na początku kwietnia do 2,70 dolara w czerwcu, ale średnie ceny biletów lotniczych nadal pozostawały wysokie.

Według Biura Statystyki Transportu średnia cena biletu, bez dodatkowych opłat m.in. za bagaż rejestrowany i wybór miejsca, wzrosła z 405 dolarów w ostatnich trzech miesiącach 2025 roku do 428 dolarów w pierwszym kwartale 2026 roku. W okresie od kwietnia do czerwca było to już 436 dolarów.

Jednym z powodów jest sposób planowania działalności przez linie lotnicze. Przewoźnicy z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ustalają liczbę lotów i dostępnych miejsc, uwzględniając przewidywane ceny paliwa oraz inne koszty. Sprzedaż biletów rozpoczyna się jeszcze wcześniej, dlatego nagły wzrost kosztów nie może zostać przeniesiony na bilety już sprzedane.

W sierpniu bilety były o 23 procent droższe

Na razie niewiele wskazuje na szybką poprawę sytuacji pasażerów. Według danych Departamentu Pracy USA w sierpniu ceny biletów lotniczych były o 23 procent wyższe niż rok wcześniej. Jednocześnie paliwo lotnicze ponownie drożało i 17 września osiągnęło 4,53 dolara za galon.

W piątek średnia cena na czterech amerykańskich rynkach monitorowanych przez Argus wynosiła 4,30 dolara za galon, czyli pozostawała niemal dwukrotnie wyższa od średniej z 2025 roku. Wysokie koszty zaczynają być szczególnie odczuwalne przez osoby planujące podróże w okresie świątecznym.

Firma Hopper oszacowała, że w poprzednim tygodniu przeciętny krajowy bilet w obie strony na podróż związaną ze Świętem Dziękczynienia kosztował 402 dolary. W przypadku Bożego Narodzenia było to 452 dolary, odpowiednio o 31 procent i 23 procent więcej niż przed rokiem.

Problem nie ogranicza się do Stanów Zjednoczonych

Presja związana z cenami paliwa dotyczy całego światowego rynku lotniczego. Według danych Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych 27 lutego, dzień przed rozpoczęciem wojny, paliwo lotnicze kosztowało średnio około 99 dolarów za baryłkę.

Na początku kwietnia cena wzrosła do 209 dolarów, a więc ponad dwukrotnie. Następnie przez niemal trzy miesiące spadała, ale w połowie września, po kolejnym okresie wzrostów, ponownie osiągnęła około 195 dolarów za baryłkę.

Do wzrostu cen przyczyniają się zakłócenia w pracy rafinerii i eksporcie paliw z Bliskiego Wschodu, a także uszkodzenia rosyjskich rafinerii w wyniku ukraińskich ataków. Ponieważ olej napędowy i paliwo lotnicze są produktami blisko ze sobą powiązanymi i konkurują o moce produkcyjne rafinerii, niedobór jednego z nich może zwiększać presję cenową na drugi.

Paliwo może pochłonąć niemal jedną trzecią kosztów linii

IATA przewiduje, że w tym roku paliwo będzie odpowiadało za niemal jedną trzecią kosztów operacyjnych linii lotniczych. W 2025 roku stanowiło około jednej czwartej wydatków przewoźników, co pokazuje skalę wzrostu obciążeń dla branży.

odprawa na lotnisku, bilety na samolot

United Airlines wskazuje, że kiedy ceny paliwa ponownie gwałtownie wzrosły, około 35 procent biletów na ostatnie trzy miesiące roku było już sprzedanych. Dyrektor finansowy Mike Leskinen zaznacza, że przewoźnik spodziewa się odzyskać wyższe koszty paliwa poprzez przychody, ale proces ten nie nastąpi natychmiast.

Leskinen podkreśla, że dla linii szczególnie ważna jest stabilizacja cen. Z punktu widzenia przewoźnika łatwiej planować działalność przy wysokiej, ale przewidywalnej cenie paliwa niż przy gwałtownych zmianach następujących w krótkich odstępach czasu.

Spadek cen paliwa nie oznacza natychmiastowych obniżek

Z kolei opóźnienie, z jakim linie odzyskują zwiększone koszty, oznacza, że pasażerowie mogą płacić za wcześniejszy skok cen paliwa nawet wtedy, gdy jego cena zacznie już spadać.

Ostatnie gwałtowne wzrosty dodatkowo komplikują prognozy przewoźników. Jeszcze 10 września JetBlue podniósł prognozowaną średnią cenę paliwa w okresie od lipca do września do 3,96 dolara za galon. Zaledwie tydzień później indeks Argus wskazywał już 4,53 dolara.

Skala kosztów jest ogromna. Dyrektor finansowy American Airlines Devon May wskazuje, że każdy dodatkowy cent za galon zwiększa kwartalny rachunek paliwowy przewoźnika o około 10 milionów dolarów. Ostatnie podwyżki mogą zwiększyć koszty paliwa American Airlines w czwartym kwartale o około miliard dolarów.

Linie ograniczają mniej rentowne połączenia

American Airlines, United Airlines i Southwest Airlines zapowiadają dalsze ograniczanie rozkładów, szczególnie na mniej dochodowych trasach. United wycofał część grudniowych lotów i sygnalizuje możliwość kolejnych cięć w 2027 roku, jeśli paliwo pozostanie drogie.

American Airlines przewiduje natomiast, że w przyszłym roku będzie rozwijać działalność wolniej, niż zakładano jeszcze kilka miesięcy temu. Mniejsza liczba dostępnych połączeń może dodatkowo utrzymywać presję na ceny, szczególnie w okresach zwiększonego popytu.

BWI Thurgood Marshall airport

Najwięcej mogą zapłacić pasażerowie kupujący w ostatniej chwili

Wzrosty szczególnie mocno odczuwają osoby rezerwujące podróż tuż przed wylotem. Według analizy Deutsche Bank średnia cena krajowego biletu Allegiant Air w jedną stronę, kupowanego w dniu podróży, wzrosła w ciągu tygodnia o 21 procent i 18 września wynosiła 280 dolarów.

W przypadku American Airlines porównywalny bilet kupowany tego samego dnia kosztował średnio 463 dolary, czyli o 6 procent więcej. Dane pokazują, że gwałtowne zmiany kosztów paliwa coraz szybciej odbijają się na ofertach kierowanych do pasażerów dokonujących rezerwacji w ostatniej chwili.

Na tańsze bilety trzeba będzie poczekać

Brett House ocenia, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy prawdopodobieństwo wycofania dodatkowych kosztów związanych z paliwem i wyraźnego obniżenia cen biletów pozostaje niewielkie. Nawet zakończenie obecnych zakłóceń na rynku energetycznym nie musi więc oznaczać natychmiastowego spadku cen podróży lotniczych.

Dla pasażerów oznacza to, że okres wysokich taryf może potrwać dłużej niż sam kryzys, który doprowadził do wzrostu cen paliwa. Dopiero dłuższa stabilizacja kosztów i dostosowanie rozkładów lotów może stworzyć warunki do bardziej trwałego obniżenia cen biletów.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: BWI Thurgood Marshall airport, istock/Jaroslaw Kilian/tifonimages/Zhanna Danilova/ViewApart/ArtMassa/
Czytaj dalej

News USA

Mesabi Metallics zbuduje w Iowa największą hutę stali w historii USA

Opublikowano

dnia

Autor:

Prezydent Donald Trump ogłosił w poniedziałek plan budowy w Iowa gigantycznego zakładu produkcji stali o wartości 15 miliardów dolarów. Inwestycja firmy Mesabi Metallics ma być największym tego typu przedsięwzięciem w historii Stanów Zjednoczonych. Po uruchomieniu w 2030 roku zakład ma produkować co najmniej 7,5 miliona ton stali rocznie i zapewnić około 1750 stałych miejsc pracy.

Plany inwestycji przedstawiono w Gabinecie Owalnym w obecności przedstawicieli Mesabi Metallics oraz władz Iowa. Donald Trump podkreślił znaczenie projektu dla amerykańskiego przemysłu stalowego i przypomniał o swoich silnych związkach politycznych z Iowa.

Dokładna lokalizacja zakładu nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona. Sekretarz Energii Chris Wright poinformował jednak, że inwestycja ma powstać w południowo-wschodniej części Iowa. Według przedstawiciela Białego Domu będzie to pierwsza amerykańska megahuta stali wybudowana od lat 60-tych XX wieku.

7,5 miliona ton stali rocznie

Po osiągnięciu pełnych możliwości produkcyjnych, co planowane jest na 2030 rok, zakład ma wytwarzać 7,5 miliona lub więcej ton stali rocznie. Administracja spodziewa się również, że produkowana tam stal będzie mogła w przyszłości znaleźć zastosowanie w amerykańskich projektach związanych z obronnością.

Według Białego Domu inwestycja ma przynieść Iowa około 1750 stałych miejsc pracy. Nie jest natomiast jasne, dlaczego na lokalizację zakładu wybrano Iowa, a nie Minnesotę, gdzie znajduje się kopalnia rudy żelaza mająca dostarczać surowiec potrzebny do produkcji.

Bez bezpośredniej pomocy federalnej, ale z pożyczką EXIM

Sekretarz Handlu Howard Lutnick poinformował, że planowana huta nie otrzyma bezpośredniego wsparcia finansowego od rządu federalnego. Jednocześnie federalny Export-Import Bank sfinansował przedsięwzięcie Mesabi Metallics związane z rudą żelaza w Minnesocie, która będzie kluczowym surowcem dla przyszłej produkcji stali.

24 września zarząd Export-Import Bank zatwierdził bezpośrednią pożyczkę w wysokości 770 milionów dolarów dla Mesabi Metallics na rozwój działalności związanej z rudą żelaza. Wcześniej rozważano możliwość udzielenia firmie wsparcia sięgającego nawet 10 miliardów dolarów.

Prezydent Donald J. Trump wygłasza oświadczenie w sprawie stali w poniedziałek, 28 września 2026 roku, w Gabinecie Owalnym Białego Domu

Trump stawia na amerykańską stal

Projekt w Iowa jest kolejnym elementem działań administracji Donalda Trumpa mających zwiększyć krajową produkcję stali i ograniczyć wpływ zagranicznej konkurencji. Polityka wspierania amerykańskiego przemysłu stalowego pozostaje jednym z najważniejszych elementów programu handlowego prezydenta.

W ubiegłym roku Trump podwoił cła na importowaną stal do 50 procent. Opłaty na stal stały się również jednym z elementów trwającego sporu handlowego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Kanadą. Prezydent zatwierdził także przejęcie U.S. Steel przez japoński Nippon Steel. Porozumienie przewiduje nowe inwestycje w mającą długą historię firmę stalową z Pittsburgha.

Mesabi Metallics ma za sobą trudną historię

Mesabi Metallics należy do indyjskiej Essar Group, choć działalność firmy nie zawsze była prowadzona pod obecną nazwą. W 2008 roku Essar Steel Minnesota LLC rozpoczęła prace nad dużą kopalnią rudy żelaza i zakładem przetwórczym w Minnesocie.

Prezydent Donald J. Trump wygłasza oświadczenie w sprawie stali w poniedziałek, 28 września 2026 roku, w Gabinecie Owalnym Białego Domu

Projekt przez lata zmagał się jednak z opóźnieniami, niedotrzymywaniem terminów i problemami finansowymi. W 2016 roku Essar Steel Minnesota LLC ogłosiła bankructwo. Trzy lata później Departament Zasobów Naturalnych Minnesoty podjął działania, które mogły doprowadzić do wykluczenia Essar Global ze współpracy ze stanem.

Firma wystąpiła wówczas na drogę sądową, a Minnesota ostatecznie nie zakończyła procedury wykluczenia. Dawna Essar Steel Minnesota LLC została następnie przejęta po bankructwie przez Chippewa Capital Partners. Począwszy od 2019 roku Essar Group stopniowo odzyskała jednak kontrolę nad przedsięwzięciem.

Iowa może zaoferować ulgi podatkowe

Oprócz federalnej pożyczki związanej z inwestycją w Minnesocie Mesabi Metallics może otrzymać pomoc na poziomie stanowym w Iowa. Stanowi ustawodawcy zostali poinformowani o możliwości konieczności powrotu na specjalną sesję w celu rozpatrzenia ulg podatkowych dla firmy.

Essar House (siedziba główna), Mumbaj, Indie

Essar House (siedziba główna), Mumbaj, Indie

Ogłoszenie przed listopadowymi wyborami

Informacja o wielomiliardowej inwestycji pojawia się w czasie kampanii przed listopadowymi wyborami, w których kilka ważnych wyścigów w Iowa zapowiada się na wyrównane. Republikanie kontrolują obecnie urząd gubernatora oraz oba miejsca stanu w Senacie USA i starają się utrzymać swoją pozycję.

W wyborach na gubernatora demokratyczny audytor stanowy Rob Sand rywalizuje z republikańskim biznesmenem Zachem Lahnem. O zwalniane przez Joni Ernst miejsce w Senacie USA walczą republikańska Kongresmenka Ashley Hinson oraz demokratyczny ustawodawca stanowy Josh Turek.

Trump zapowiada wiec w Iowa

Podczas poniedziałkowego spotkania w Gabinecie Owalnym Donald Trump zwrócił szczególną uwagę na Ashley Hinson, wyrażając nadzieję na jej wybór do Senatu. Zapowiedział również, że przed listopadowymi wyborami przyjedzie do Iowa na wiec wyborczy.

 

Źródło: cbs
Foto: KuwarOnline Talk, The White House
Czytaj dalej

Popularne

[wpp range='last30days' limit=5 stats_views=0 order_by='views' post_html='
  • {thumb}
    {category}
    {title}
  • ' thumbnail_width=320 thumbnail_height=165 header_start='

    ' header_end='

    ' wpp_start='
      ' wpp_end='
    ' stats_taxonomy=1]

    Kalendarz

    grudzień 2013
    P W Ś C P S N
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  

    Popularne w tym miesiącu