News USA
Boże Narodzenie w Watykanie
Po raz pierwszy w historii Kościoła mamy papieża, któremu Boże Narodzenie nie kojarzy się z zimą, lecz ze środkiem lata. A to oznacza, że i dla samego papieża Argentyńczyka te pierwsze święta w Rzymie są wielką podróżą w nieznane.
W Watykanie święta Bożego Narodzenia dają o sobie znać bardzo wcześnie. Zazwyczaj już pod koniec listopada, niekiedy przed rozpoczęciem Adwentu, watykańscy robotnicy rozstawiają na placu św. Piotra swój warsztat.
Mniej więcej miesiąc przed świętami w Watykanie rozpoczyna się budowanie szopki. Robotnicy wygradzają sobie teren koło obelisku, stawiają rusztowania i pieczołowicie osłaniają je przed wzrokiem ciekawskich. W tym roku trochę już zaczynaliśmy się niepokoić. Kończył się listopad, zaczął grudzień, a po robotnikach ani śladu. Czyżby w tym roku w ramach oszczędności zrezygnowano z watykańskiej szopki? Nie dało się tego całkiem wykluczyć. Tym bardziej że w ostatnich latach szopka stała się jednym z bohaterów watykańskich skandali. Kiedy przed dwoma laty abp Viganò jako ówczesny sekretarz gubernatoratu pisał do Benedykta XVI o rażących przypadkach niegospodarności w Watykanie, tytułem przykładu wspominał właśnie o szopce. Poufny list przedostał się do prasy. Wybuchł skandal, a w konsekwencji zeszłoroczna szopka była już bardziej oszczędna, wielokrotnego użytku i po części sfinansowana przez sponsorów.
Szopka z Neapolu
Ale doczekaliśmy się. 3 grudnia stanęły rusztowania. Pojawił się też komunikat, że szopka będzie. Tym razem zostanie przywieziona z Neapolu, a zatem miasta, które we Włoszech posiada największe tradycje szopkarstwa. Jest darem dwóch specjalizujących się w tym rzemieślników. Obok Świętej Rodziny w tegorocznej szopce jest 16 pasterzy, trzej królowie, dudziarz, dwóch wieśniaków, bogaty przybysz ze Wschodu, biedak, staruszka, Cyganka, mała szlachcianka i wiejskie dziecko. Wszyscy ubrani w neapolitańskie stroje, stylizowane na wiek XVIII. Neapolitańska ma być też sceneria. Wśród postaci tegorocznej watykańskiej szopki zabraknie jednak najprawdopodobniej jednej z najlepiej sprzedających się w tym roku we Włoszech figurek: papieża Franciszka. Najprawdopodobniej, bo neapolitańczycy są w tym nieprzewidywalni, a kiedy piszę te słowa, szopka jest jeszcze wielką tajemnicą. Odsłonięta zostanie dopiero w ostatniej chwili, w Wigilię.
Na placu św. Piotra stoi już natomiast choinka – potężny, rozłożysty świerk. W tym roku przywieziono ją z Niemiec, a dokładniej z rodzinnych stron Benedykta XVI, czyli Bawarii. Wyrosła na pograniczu z Czechami, w okolicach miasteczka Waldmünchen. Pożegnano ją z wielkimi honorami, najpierw w Ratyzbonie, gdzie pobłogosławił ją miejscowy biskup, a następnie w Monachium. Wszędzie budziła wielką sympatię właśnie jako dar dla papieża Franciszka, a po części na pewno i dla bawarskiego rodaka – papieża seniora. Z Waldmünchen do Watykanu przywieziono też jeszcze kilkadziesiąt mniejszych choinek. Kilka z nich trafiło do klasztoru Mater Ecclesiae, rezydencji Benedykta XVI.
Choinka z Bawarii
Data przywiezienia choinki z Niemiec zaskoczyła trochę Watykan. Drzewko przyjechało dzień wcześniej. Kierowcy chcieli po prostu wykorzystać dobre warunki pogodowe w Alpach. Transport takiego ładunku to bowiem nie lada wyzwanie. Bawarski świerk ma ponad 25 metrów wysokości. Solidny jest też pień. Jego średnica w najgrubszym miejscu liczy niemal metr. Cała choinka waży ponad 7 ton. Niby kolos, ale zaraz po przekroczeniu granicy Watykanu pokornieje. W scenerii placu św. Piotra, na tle bazyliki i kolumnady, a nawet w porównaniu ze stojącym tuż obok egipskim obeliskiem z relikwiami Krzyża, nawet potężny bawarski świerk wygląda niczym zapałka. Na odświętne przybranie choinki potrzeba było trzech dni. Teraz stoi już ze złotymi i srebrnymi bombkami. Na uroczystość zapalenia oświetlenia przybyła wielka delegacja z Bawarii, a także biskup z sąsiedniego Pilzna. Świerk bowiem, jak już wspomniałem, jest graniczny.
W trzecią niedzielę Adwentu pod choinkę przyszły rzymskie dzieci z figurkami Dzieciątka Jezus z domowych szopek. Pobłogosławił je im papież po modlitwie Anioł Pański. I pomyśleć tylko, że przez całe stulecia Watykan obywał się bez szopki i choinki. Zwyczaj ten zaprowadził tu dopiero Jan Paweł II w 1982 r. Przyjęto go nie bez oporów, bo były to lata, gdy na pobożność ludową i jej zwyczaje patrzono z pewną podejrzliwością. Pierwszą choinkę na plac św. Piotra przywieziono z podrzymskich lasów. Od następnego roku przyjął się zwyczaj obdarowywania papieża choinkami przez różne kraje i regiony. Jako pierwszy z inicjatywą wystąpił austriacki Tyrol. Potem była Bawaria, a dokładniej Waldmünchen i różne regiony włoskie. W 1994 r. wielki świerk podarowała Słowacja, a trzy lata później polscy górale z Zakopanego. Przed czterema laty choinkę przywieźli Belgowie, którzy słyną z kuriozalnego racjonalizmu, nie tylko we francuskich dowcipach na ich temat. Aby lepiej uzasadnić dar świeckiego państwa dla bardzo niepopularnego w tej dobie Benedykta XVI, postanowiono, że z choinki zrobi się podwójny użytek. Najpierw będzie ona zdobić plac św. Piotra, a następnie z jej drewna zostaną wykonane pamiątki i ozdoby, z których dochód zostanie przeznaczony na cele dobroczynne. Na początku brzmiało to trochę dziwacznie, jakby Belgia darowała Watykanowi choinkę, by potem mu ją odebrać, ale później rzeczywiście inicjatywa się udała, co więcej, pomysł się przyjął i również w tym roku bawarski świerk zostanie przerobiony na pamiątki.
Zaczął Jan Paweł II
Szopka i choinka na placu św. Piotra to tylko jedne z nielicznych elementów, którymi bł. Jan Paweł II starał się ubogacić w Watykanie świąteczną atmosferę w okresie Bożego Narodzenia. Już od swych pierwszych świąt za Spiżową Bramą w 1978 r. zapraszał do siebie Polaków na wspólne śpiewanie kolęd i łamanie się opłatkiem. Od 1985 r. doroczną tradycją stało się również samo przyjmowanie opłatka z Polski. Opłatek przywoziła mu delegacja ojców paulinów z Jasnej Góry. Ważnym bożonarodzeniowym zwyczajem wprowadzonym przez Jana Pawła II jest zapalanie w wigilijny wieczór światła pokoju w oknie papieskiego apartamentu.
Po raz pierwszy uczynił to w 1981 r. na znak solidarności z Polakami po wprowadzeniu stanu wojennego. Benedykt XVI podtrzymał ten zwyczaj. Jak zachowa się Franciszek, trudno przewidzieć. Nie mieszka już bowiem w Pałacu Apostolskim. Stałym elementem papieskiego okresu Bożego Narodzenia była też modlitwa przy szopce rzymskich śmieciarzy. Znajduje się ona nieopodal Watykanu, naprzeciwko Auli Pawła VI. Jako pierwszy odwiedził ją w 1974 r. Paweł VI. Jan Paweł II był tam 24 razy. Benedykt XVI modlił się przy tej szopce w 2006 r.
Boże Narodzenie papieża seniora
Dla Benedykta XVI Boże Narodzenie było przede wszystkim wydarzeniem rodzinnym, przeżywanym z tzw. rodziną papieską: a zatem jego osobistymi sekretarzami i trzema bezhabitowymi zakonnicami ze zgromadzenia Memores Domini. W okresie świątecznym, niekiedy przed Wigilią, ale zazwyczaj tuż po świętach, do Benedykta XVI przyjeżdża z Ratyzbony jego starszy brat, ks. Georg Ratzinger. Dzięki jego niedyskrecji wiemy, że papież senior na świątecznym stole najbardziej lubi ciasta, a w szczególności te, które siostry pieką według bawarskiej receptury. Ale nie pogardzi też słodkim prezentem, który co roku dostaje na święta od szwajcarskich gwardzistów.
Głównym elementem wspólnego świętowania braci Ratzingerów jest natomiast medytacja szopki. W papieskim apartamencie w Pałacu Apostolskim szopki były trzy. Jedna z nich jest prywatną własnością braci Ratzingerów. Kompletują ją od dzieciństwa. Spotkają się przy niej również i w tym roku w klasztorze Mater Ecclesiae. Jednakże w świąteczny program Benedykta XVI wpisywały się także inne wydarzenia, które świadczyły o jego wielkiej wrażliwości na potrzebujących. Wydarzenia te zyskałyby zapewne wielki rozgłos, gdyby ich bohaterem był Franciszek. Ale że były inicjatywą niepopularnego Benedykta, minęły bez echa. Wizyta w rzymskim więzieniu i długa rozmowa z więźniami. Obiad wystawiony przez papieża dla bezdomnych w Auli Pawła VI. Wizyta w jadłodajni Wspólnoty św. Idziego na Zatybrzu. Odwiedziny w szpitalu pediatrycznym.
Spotkanie z dziećmi migrantów, pacjentami watykańskiej przychodni. Wszystkie te wydarzenia doskonale wpisałyby się w przełomowy charakter pontyfikatu Franciszka. Rzecz w tym, że wydarzyły się wcześniej, ale nie dopatrywano się w nich znamion przełomu. Jak na razie świąteczny plan papieża Franciszka odpowiada z grubsza temu, co znamy z poprzednich pontyfikatów. Wiadomo jednak, że Franciszek lubi zaskakiwać.
Niewykluczone, że będą niespodzianki. Przełomowy jest na pewno fakt, że po raz pierwszy w historii Kościoła mamy papieża, któremu Boże Narodzenie nie kojarzy się z zimą, lecz ze środkiem lata. A to oznacza, że i dla samego papieża Argentyńczyka te pierwsze święta w Rzymie są wielką podróżą w nieznane.
Źródło: http://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,835,boze-narodzenie-w-watykanie.html
News USA
Dubaj pod ostrzałem? Specjalna relacja Stanisława Błaszczyny z centrum miasta
Bliski Wschód od kilku dni znajduje się w ogniu konfliktu, który objął także obszar Zatoki Perskiej. Informacje o wystrzeleniu 180 rakiet z terytorium Iranu w kierunku Dubaju obiegły światowe media, wywołując niepokój również wśród turystów. Część pocisków miała dotrzeć do celu, a w przestrzeni publicznej pojawiły się nagrania przedstawiające płonące fragmenty rakiet oraz szczątki przechwycone przez systemy obrony przeciwlotniczej. Sytuację panującą w centrum Dubaju opisał dla nas Stanisław Błaszczyna – podróżnik, dziennikarz, fotograf i publicysta związany z Chicago i Miami, przebywający obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Pochodzący z Leżajska Stanisław Błaszczyna przez lata współpracował z polonijnymi mediami, publikując teksty o tematyce politycznej, społecznej i kulturalnej.
Był jednym z redaktorów “Dziennika Chicagowskiego” oraz tygodnika “Relax”. Następnie publikował regularnie w polonijnym “Dzienniku Związkowym” (cykle: “Krajobrazy, ludzie, zdarzenia – wędrówki po Ameryce”, “Manowce współczesności”, “Czesanie myśli” i inne.)
Jest autorem kilku książek oraz wielu artykułów, które ukazywały się w prasie krajowej, m.in. w tygodnikach “Wprost” i “Polityka”.
„Jestem przed Burj Khalifa. Jest spokojnie”
Podczas rozmowy na naszej antenie Stanisław Błaszczyna znajdował się przed Burj Khalifa, najwyższym budynkiem świata, gdzie jeszcze chwilę wcześniej odbywał się efektowny pokaz świetlny.
Nasz Rozmówca opisał ludzi jako zrelaksowanych, spacerujących i spożywających kolację w restauracjach. Zaznaczył także, że pogoda jest piękna, a dzień upłynął spokojnie.
Stanisław Błaszczyna przyznał jednak, że poprzedniej nocy sytuacja była bardziej napięta, choć w jego ocenie wiele materiałów krążących w internecie to niesprawdzone lub fałszywe nagrania. „Teraz jest absolutnie bezpiecznie w tej chwili. Wczoraj było różnie” – mówił, dodając, że przekaz medialny bywa przesadzony.
Szczątki rakiet i alarm w nocy
W kilku miejscach szczątki zestrzelonych pocisków spadły na teren miasta, m.in. w rejonie lotniska oraz na Palmie Jumeirah. W nocy uruchomiono alarm i zalecono zejście do podziemnych części budynków. „To wszystko było bardzo przesadzone, moim zdaniem” – ocenił nasz Rozmówca, zaznaczając, że już następnego dnia sytuacja wyraźnie się uspokoiła.

Lotnisko ponownie działa
Dziennikarz zwrócił uwagę, że sam przyleciał do Dubaju zaledwie dwa dni wcześniej, a kilka godzin po jego lądowaniu lotnisko zostało zamknięte. Jak relacjonował, gdyby samolot leciał nieco wcześniej nad przestrzenią powietrzną Iraku czy Iranu, mógłby zostać zawrócony.
Obecnie lotnisko wznowiło operacje, a nad Burj Khalifa znów widać startujące i lądujące maszyny. „Samoloty już latają. My planujemy wrócić do Chicago w przyszłym tygodniu i myślę, że nie będzie problemu z wylotem” – mówi Stanisław Błaszczyna.

„Nie ma paniki. Ludzie zachowują się normalnie”
W ocenie naszego Rozmówcy na ulicach nie widać paniki. Mieszkańcy i turyści funkcjonują normalnie, korzystają z restauracji i spacerują po mieście. „Naprawdę to nie wygląda tak, jak to przedstawiają w mediach” – podkreśla Stanisław Błaszczyna.
Poprzedniego dnia, przejeżdżając przez południowe dzielnice w kierunku Dubai Marina, widział w oddali dym i słyszał kilka eksplozji. Według jego informacji były to skutki przechwycenia rakiet w powietrzu. Huk był słyszalny, lecz – jak zaznaczył nasz Rozmówca– nie wywołał paniki wśród zgromadzonych osób.
„Ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do takiej sytuacji” – dodał Stanisław Błaszczyna.

Niepewność co do dalszego rozwoju wydarzeń
Zapytany o możliwość eskalacji konfliktu, dziennikarz przyznał, że trudno przewidzieć decyzje światowych przywódców. „On może się nasilić, absolutnie. Nie mogę tego przewidzieć” – stwierdził, dodając, że równie dobrze sytuacja może się uspokoić, jak i rozprzestrzenić na kolejne państwa regionu.
“Tutaj zdecydowanie nie ma żadnej paniki” podkreśla Stanisław Błaszczyna. “Ludzie się zachowują zupełnie normalnie, tak jakby się nic nie stało i nawet wczoraj, kiedy była taka sytuacja troszeczkę niepewna, to nie widać było żadnej paniki tutaj w Dubaju”.

„90 procent filmów to fake”
Podsumowując swoją relację, Stanisław Błaszczyna zaznaczył, że większość dramatycznych nagrań przedstawiających płonące wieżowce czy masowe wybuchy nie oddaje rzeczywistej sytuacji. „90 procent z tych filmów, które widzicie, to są fake. Nie ma sensu się podkręcać” – zaznaczył.
Relacja z Dubaju wskazuje, że mimo napiętej sytuacji w regionie, życie w mieście toczy się obecnie w miarę normalnie, a mieszkańcy i turyści starają się zachować spokój w obliczu niepewnej sytuacji geopolitycznej.

Źródło: informacja własna
Foto: Stanisław Błaszczyna
News USA
Raport Pew: 35% amerykańskich katolików ma wykształcenie wyższe
Pew Research Center opublikował raport analizujący poziom wykształcenia wśród grup religijnych w Stanach Zjednoczonych. Opracowanie zatytułowane „Które grupy religijne w USA są najbardziej wykształcone?” wskazuje, że 35 procent amerykańskich katolików posiada dyplom ukończenia studiów wyższych co najmniej na poziomie licencjackim. Wyniki badania przedstawia Ojciec Paweł Kosiński SJ.
Badanie oparto na Religious Landscape Study z lat 2023–2024, obejmującym 36 908 respondentów ze wszystkich 50 stanów. Ankieta analizowała przynależność religijną, przekonania, praktyki oraz poglądy społeczne i polityczne badanych. Margines błędu oszacowano na plus minus 0,8 punktu procentowego.
Katolicy na tle ogółu społeczeństwa
Odsetek katolików z wykształceniem wyższym jest zbliżony do średniej dla wszystkich dorosłych Amerykanów. Raport podkreśla jednak wyraźne różnice wewnątrz samej wspólnoty katolickiej, zależne od rasy, pochodzenia etnicznego oraz przekonań społeczno-politycznych i poziomu praktyk religijnych.
Najwyższy poziom wykształcenia odnotowano wśród katolików pochodzenia azjatyckiego – 53 procent z nich posiada dyplom uczelni wyższej.
Wśród katolików białych odsetek ten wynosi 43 procent, natomiast wśród katolików latynoskich 20 procent. W badaniu nie uwzględniono osobno wyników czarnych katolików ze względu na zbyt małą próbę, jednak wcześniejsze analizy z lat 2019–2020 wskazywały, że 38 procent czarnych katolików miało wykształcenie wyższe.
Hindusi i Żydzi na czele zestawienia
Raport wskazuje, że najwyższy poziom wykształcenia wśród analizowanych grup religijnych mają Hindusi i Żydzi.
Wśród protestantów ewangelikalnych wykształcenie wyższe posiada 29 procent badanych, natomiast w historycznie czarnych wspólnotach protestanckich – 24 procent. W ramach nurtu ewangelikalnego najwyższe wskaźniki odnotowano w Global Methodist Church oraz Presbyterian Church in America, gdzie odsetek absolwentów uczelni wyższych sięga 57 procent.

Protestanci głównego nurtu i osoby niereligijne
Około 40 procent protestantów głównego nurtu posiada wykształcenie wyższe, co jest wynikiem nieco wyższym od średniej krajowej. Wśród osób niezwiązanych z żadną religią zróżnicowanie jest wyraźne.
Agnostycy w 53 procentach, a ateiści w 48 procentach ukończyli studia wyższe, co przewyższa średnią dla ogółu dorosłych Amerykanów. Z kolei osoby określające swoją religię jako „nic szczególnego” w 29 procentach posiadają dyplom uczelni wyższej, co stanowi wynik poniżej średniej krajowej.

Źródło: cna
Foto: Pew Research Center, Harvard University
News USA
Iran uderza w ambasady USA w Zatoce. Konflikt rozszerza się na kolejne kraje regionu
Iran przeprowadził we wtorek nad ranem atak dronowy na ambasadę Stanów Zjednoczonych w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej, kontynuując uderzenia w różnych częściach Bliskiego Wschodu. Jednocześnie siły USA i Izraela prowadziły intensywne naloty na cele w Iranie. Prezydent Donald Trump zasugerował, że kampania wojskowa może potrwać ponad miesiąc i stanowi dopiero początek szeroko zakrojonej operacji.
Ataki na placówki dyplomatyczne
Według saudyjskiego ministerstwa obrony dwa drony uderzyły w kompleks ambasady USA w Rijadzie, powodując ograniczony pożar i niewielkie uszkodzenia. Ambasada zaapelowała do obywateli amerykańskich o unikanie terenu placówki. Wcześniej doszło do ataku na ambasadę USA w Kuwejcie, która ogłosiła zamknięcie do odwołania.
Departament Stanu zarządził ewakuację personelu niewykonującego kluczowych zadań oraz członków rodzin z Kuwejtu, Bahrajnu, Iraku, Kataru, Jordanii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wskazując na względy bezpieczeństwa.
Eksplozje w Teheranie i naloty w Libanie
W stolicy Iranu przez całą noc słychać było eksplozje, a świadkowie relacjonowali obecność samolotów nad miastem. Nie było jasne, jakie obiekty zostały trafione. Irańska telewizja państwowa poinformowała o dwóch wybuchach w obiekcie nadawczym w Teheranie, nie odnotowując ofiar.
Izrael przeprowadził kolejne naloty na cele Hezbollahu w Libanie, w tym w południowych dzielnicach Bejrutu. Libańskie media państwowe podały, że armia ewakuowała część swoich pozycji przy granicy. Izraelskie wojsko informowało o działaniach prowadzonych na południu Libanu.
Zamknięta Cieśnina Ormuz i uderzenia w infrastrukturę
Iran rozszerzył działania odwetowe na państwa Zatoki Perskiej, atakując obiekty energetyczne w Katarze i Arabii Saudyjskiej oraz jednostki pływające w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowego handlu ropą. Irański generał Ebrahim Jabbari ogłosił zamknięcie cieśniny i zagroził atakami na statki próbujące ją przekroczyć.
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Bahrajnie odnotowano uderzenia w pobliżu centrów danych, a globalne ceny ropy i gazu gwałtownie wzrosły.
Setki ofiar i ofiary wśród amerykańskich żołnierzy
Irański Czerwony Półksiężyc poinformował, że w wyniku amerykańsko-izraelskich operacji zginęło co najmniej 555 osób. W Izraelu, który również był celem irańskich rakiet, śmierć poniosło 11 osób. W Libanie w wyniku izraelskich nalotów zginęły 52 osoby.
Amerykańskie wojsko potwierdziło śmierć sześciu żołnierzy USA, należących do jednostki logistycznej stacjonującej w Kuwejcie. Podczas jednego z incydentów obrona przeciwlotnicza Kuwejtu omyłkowo zestrzeliła trzy amerykańskie myśliwce w trakcie irańskiego ataku, jednak wszyscy piloci katapultowali się bezpiecznie.
Cele operacji i spór o program nuklearny
Stany Zjednoczone i Izrael deklarują, że celem operacji jest zniszczenie irańskich zdolności rakietowych, infrastruktury morskiej oraz uniemożliwienie Teheranowi zdobycia broni jądrowej. Izrael wskazuje także na konieczność neutralizacji przywództwa i zaplecza nuklearnego Iranu.
Irański przedstawiciel przy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej utrzymywał, że zarzuty dotyczące dążenia do budowy broni jądrowej są bezpodstawne. Z kolei Premier Izraela Benjamin Netanjahu twierdzi, że Iran odbudowuje podziemne obiekty przeznaczone do produkcji broni atomowej.
Konflikt o niejasnym horyzoncie
Prezydent Donald Trump zapowiedział, że operacje mogą potrwać cztery do pięciu tygodni, a nawet dłużej, podkreślając, że Stany Zjednoczone dysponują niemal nieograniczonymi zapasami uzbrojenia. Jednocześnie władze USA zaapelowały do obywateli o opuszczenie ponad tuzina państw regionu ze względu na poważne zagrożenie bezpieczeństwa, o czym informowaliśmy tutaj.
Międzynarodowe organizacje ostrzegają, że dalsza eskalacja może doprowadzić do masowych przesiedleń ludności cywilnej i poważnych konsekwencji humanitarnych w całym regionie.
Źródło: AP
Foto: YouTube
-
News Chicago3 tygodnie temuRodzina i przyjaciele pożegnali Austina Stanka podczas ogłoszenia wyroku dla kobiety, która go potrąciła
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temu50 lat Naszej Unii: Świętujemy wielki sukces polonijnej instytucji
-
News Chicago4 tygodnie temuJohnson: Policja Chicago będzie kontrolować działania służb federalnych
-
News USA6 dni temu„Wygrywamy tak bardzo”: Donald Trump wygłosił najdłuższe do tej pory Orędzie
-
News USA5 dni temuAdministracja federalna wstrzymuje część środków Medicaid dla Minnesoty
-
Kościół3 tygodnie temuZamknięto etap diecezjalny procesu kanonizacyjnego siostry Mary Thei Bowman
-
News USA4 tygodnie temuPrezydent Donald Trump o wierze, modlitwie i „ponownym oddaniu Ameryki Bogu”
-
Polonia Amerykańska1 tydzień temuObchody Dnia Gen. Kazimierza Pułaskiego w Związku Podhalan w Północnej Ameryce












