Połącz się z nami

PULS KOŚCIOŁA

Urodziny Jezusa. My jesteśmy szczęściem i – niestety – również nieszczęściem Boga

Opublikowano

dnia

Bóg jest sensem rzeczywistości tego świata, to znaczy, że ten świat ma więcej przed sobą niż za sobą. Na rozwoju świata zyskuje więc nie tylko człowiek, lecz także Bóg. Przecież to my jesteśmy szczęściem i – niestety – również nieszczęściem Boga.

Bóg jest niezmienny, Stworzyciel, Pierwszy Poruszyciel, Przyczyna Przyczyn, Niewidzialny i Wszechmogący – to wszystko i wszystko inne, co tylko można o Bogu pomyśleć i powiedzieć, jest prawdą.

Takim Bogiem, zupełnie innym, a więc w ostatecznym rozrachunku jak najdokładniej oddzielonym od nas i wszystkiego pozostałego świata, można się zachwycać, takiego Boga można adorować, wzywać na pomoc, przepraszać, błagać o litość, ale nie kochać.


Bóg, który jest obok, który jest ponad czy nawet wewnątrz rzeczywistości, będzie zawsze niewiarygodny. Nawet wtedy, gdy powołując się na swoją wszechmoc, zapewnia człowieka o swojej miłości. Można wprost powiedzieć, że im więcej tych zapewnień i wyznań, tym mniejsza wiarygodność. Miłość bowiem wymaga nie tylko bycia, ale przede wszystkim współżycia.

Świetnie towidać na przykładzie zaślubin. Kościelne ich rozumienie jest takie, że przebiegają one w dwu etapach. Pierwszy etap w kościele, drugi w domu, w sypialni. Na dobrą sprawę trzeba by dodać jeszcze jeden etap, narzeczeństwo, jako że miłość jest fundamentem dla takiego związku. Podobnie rzecz ma się z Bogiem. Same słowa, zapewnienia nie wystarczą, jeśli chce się być wiarygodnym – trzeba z tymi, którym wyznaje się miłość, po prostu zamieszkać pod jednym dachem. Zamieszkać nie jako gość, ale domownik, by dzielić z pozostałymi domownikami ich dole i niedole.

Żona, mąż, matka, ojciec, dziecko mają to do siebie, że nie mogą być domownikami tylko trochę. Przez ileś godzin, na jakiś czas. Nie można być tylko trochę żoną, tylko trochę ojcem, bo takie „tylko trochę” to po prostu zdrada. Jeśli tak, to domownikiem nigdy niemożna przestać być, jest się nim stale, na wieki. Owszem, wraz z upływem czasu to bycie się zmienia, na przykład z dziecka wyrasta dorosły, ale to tym bardziej nas udomawia, jeszcze bardziej wiąże z pozostałymi.


Podobnie rzecz ma się z Bogiem. Wierzymy, że Bóg stał się człowiekiem. Mówiąc inaczej, Bóg się wcielił. To znaczy, że stał się jednym z ludzi, jednym z nas. Urodziła Go kobieta, raczkował jak każde niemowlę, jako podrostek miał odwagę powiedzieć rodzicom „nie”, zarabiał pieniądze na swoje i rodziny utrzymanie, był sąsiadem, wreszcie nauczycielem, prorokiem i Mesjaszem.

A potem – potem trzeba było czekać aż trzy stulecia, by usłyszeć, że jest prawdziwym człowiekiem i jednocześnie prawdziwym Bogiem. Na tym jednak nie koniec, żadna przecież wypowiedź nie jest wypowiedzią obowiązującą raz na zawsze. Mowa ludzka jest mało pojemna, zbyt ciasno jest w naszych słowach, by zmieścić tam prawdę o człowieku, a cóż dopiero o Bogu. Dlatego wszystko przed nami. Dogmaty nie zamykają nas przecież w tym, co już wiemy, ale otwierają nas na to, co jest do poznania.

Bóg Biblii, stając się człowiekiem, zamieszkał z nami, a więc udowodnił, że nie rzuca słów na wiatr. Skoro tak, skoro to Bóg jest sensem rzeczywistości tego świata, to znaczy, że ten świat ma więcej przed sobą niż za sobą. Na rozwoju świata zyskuje więc nie tylko człowiek, lecz także Bóg.

Przecież to my jesteśmy szczęściem i – niestety – również nieszczęściem Boga.

jezuita, poeta i publicysta, absolwent KUL, wykładowca homiletyki w Collegium Bobolanum Papieskiego Wydziału Teologicznego. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Autor wielu książek, w tym kilku tomów poetyckich

źródło: DEON.pl
foto: arch RD

Kościół

Rekolekcje „Uzdrowienie po aborcji” pomogą osobom po stracie dziecka

Opublikowano

dnia

Autor:

Siostra Maksymiliana Kamińska należąca do zakonu Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla zaprasza na rekolekcje pt. „Uzdrowienie po aborcji”. Spotkania zaplanowane są na weekend 12-14 kwietnia.

Siostra Maksymiliana Kamińska MChR od 11 lat pracuje w Chicago, m.in. prowadząc poradnię Rachel skierowaną przede wszystkim do Polaków.

Poradnia ma trzy zadania. „Po pierwsze pomaga rodzicom po stracie dziecka z powodu poronienia lub śmierci okołoporodowej dziecka, ale również zgłaszają się do nas kobiety, które niestety musiały oddać swoje dzieci do adopcji i z tego powodu cierpią. Druga nasza działalność to pomoc kobietom, które są nakłaniane do aborcji albo są w tzw. niechcianej ciąży.

Staramy się im pomóc w każdym wymiarze: duchowym, psychologicznym i materialnym. Trzecia grupa osób, którym pomagamy, to są osoby, które dokonały aborcji w sposób bezpośredni lub pośredni i z tego powodu cierpią emocjonalnie i psychicznie” – mówiła siostra Maksymiliana w rozmowie dla polskifr.fr.

Rekolekcje „Uzdrowienie po aborcji” są przeznaczone dla osób, które bezpośrednio lub pośrednio uczestniczyły w aborcji i z tego powodu cierpią psychicznie i duchowo.

Zapisy i szczegółowe informacje są dostępne pod numerem telefonu 773 656 7703 u siostry Maksymiliany.

 

Źródło: informacja własna
Foto: mchr.us, istock/AntonioGuillem/
Czytaj dalej

Kościół

Przemienienie na Górze Tabor Biblią Hebrajską odczytane

Opublikowano

dnia

Autor:

Podczas przemienienia Jezusa pojawiają się bohaterowie Biblii Hebrajskiej: Eliasz – Prorok i Mojżesz – Prawodawca. Obu na górach Bóg objawił swoją tożsamość. Przemienienie jest zapowiedzią ostatecznego nadejścia królestwa Bożego, a Góra Przemienienia przygotowaniem na Górę Kalwarii, gdzie Bóg zawrze z ludźmi Nowe Przymierze we krwi Chrystusa – tłumaczy w komentarzu dla Centrum Heschela KUL biblistka dr hab. Barbara Strzałkowska, prof. UKSW. Nawiązując do żydowskiej literatury apokaliptycznej tłumaczy głęboką symbolikę ukrytą w Ewangelii II Niedzieli Wielkiego Postu.

Publikujemy pełną treść komentarza na II Niedzielę Wielkiego Postu:

„II Niedziela Wielkiego Postu zabiera nas na Górę Przemienienia; tak jak przedstawia ją Ewangelia według św. Marka, czyli ta spisana ze wspomnień samego Piotra, uczestnika opisanych wydarzeń.

Z lektury tego tekstu nasuwa się kilka refleksji.

Po pierwsze, Jezus zabiera ze sobą 3 uczniów: Piotra, Jakuba i Jana – ci sami towarzyszyli Jezusowi przy uzdrowieniu teściowej Piotra, przy wskrzeszeniu córki Jaira, gdzie poznawali szczególną moc Jezusa; są też tu, a będą ci sami trzej również w Ogrójcu, przy cierpiącym Jezusie.

Po drugie, Jezus zabiera ich na górę: nie trzeba mówić, jakie skojarzenia budzi góra – typowe miejsce Bożych interwencji i teofanii. Góry na przestrzeni opowieści biblijnych (ST i NT) stanowiły ważny kontekst. Na górze jest się jakby bliżej Boga. Góra Synaj, do której z pewnością nawiązuje dzisiejsza Ewangelia, to miejsce objawienia Bożego Prawa, zawarcia przymierza z Bogiem, osobistej rozmowy Boga z Mojżeszem, a także ta sama góra w późniejszych dziejach Izraela stanie się miejscem, gdzie Boga spotkał prorok Eliasz w „szmerze delikatnego szeptu”. Obaj obecni w opisie dzisiejszej sceny.

Góra Tabor

Tu też w Ewangelii mowa o „górze wysokiej”, wprawdzie jej nazwa nie pada, ale według tradycji chodzi o Górę Tabor lub (rzadziej) Hermon (tradycja wczesnochrześcijańska wskazuje na tę pierwszą Górę – Tabor, położoną w Galilei, niebędącą częścią żadnego pasma górskiego; tam w czasach bizantyjskich powstały pierwsze świątynie upamiętniające Przemienienie). Często Góra Tabor, sama tego doświadczyłam, zwłaszcza o poranku, spowita jest mgłą, a potem rozjaśnia ją słońce. I osłania ją przedziwne światło. Sceneria tej góry jest tajemnicza, tak jak i samo wydarzenie.

Po trzecie, Jezus przemienił się wobec nich (Ewangelia używa tu formy czasownika greckiego METAMORFOO – od którego wywodzi się np. polski rzeczownik ‘metamorfoza’, a który w innych miejscach Nowego Testamentu używany jest na określenie m.in. „zmartwychwstałego ciała” w Flp 3,21 czy 2 Kor 3,18). Co to znaczy? Jezus ukazał swoim najbliższym uczniom swą przedziwną chwałę, jak to zrozumieją z czasem, chwałę swego bóstwa.

Jego szaty stały się lśniąco białe, jak pisze po latach Piotr (czyli Ewangelia Marka): „tak jak żaden folusznik na ziemi nie zdoła wybielić”. Folusznik – gr. GNAFEUS – to rzemieślnik trudniący się przygotowywaniem tkanin i czyszczeniem ubrań – zawodowy pracz – ten termin to hapax legomenon (czyli słowo występujące tylko raz) w NT (w Starym Testamencie tylko w nazwie własnej „Pole folusznika” w Iz i 2 Krl). Zwyczajowo praniem zajmowały się kobiety, ale tu chodzi o profesję – folusznik „folował” sukno w celu zagęszczenia tkaniny i oczyszczenia jej z tłuszczów i klejów. Piotr miał takie przyziemne skojarzenie tego, czego doświadczał, bo prawdą jest, że uczniowie początkowo naprawdę nie rozumieli, tego, co się dzieje, do czego sam Piotr – jako jedyny z Ewangelistów opisujących tę scenę – przyzna się chwilę później w słowach: „nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni”.

Zresztą na fakt, że nie rozumieli tego, co się wydarzyło wskazują także słowa z samego końca tej sceny, zapisane znów tylko w Ewangelii Marka, którą słyszymy, a która dodaje, iż „gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy 'powstać z martwych’”.

Po czwarte, Jezus zatem przemienia się wobec uczniów na górze i w sposób tajemniczy. Ale tekst ten z pewnością nawiązuje do różnych tradycji biblijnych.

Nawiązuje choćby do żydowskiej literatury apokaliptycznej, a przykładem takiej literatury w Starym Testamencie jest Księga Daniela. Jasność szat Jezusa i jego wygląd to nawiązanie do 7. rozdziału Księgi Daniela, do wspomnianej tam postaci Syna Człowieczego przybywającego na obłokach niebieskich („Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie”; Dn 7,13-14), i do Boga zasiadającego na tronie, którego szaty lśnią jasnością („Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień; Dn 7,9).

Przemienienie Jezusa może być także nawiązaniem do gloryfikacji Mojżesza na Górze Synaj. Zresztą w narracji Ewangelii pojawiają się przecież bohaterowie Biblii Hebrajskiej: Eliasz i Mojżesz, którzy rozmawiają z Jezusem: Eliasz – Prorok i Mojżesz – Prawodawca. Obu na górach Bóg objawił swoją tożsamość. Eliasz według tradycji żydowskiej nie umarł, ale porwany został do nieba. Postać Eliasza wiązała się z oczekiwaniami wydarzeń przed końcem świata. Eliasz miał przyjść i wszystko naprawić, wyprostować.

Wydarzenie Przemienienia nawiązuje także do Mojżesza i do Góry Synaj co najmniej w dwóch fragmentach:

– w reakcji Piotra (u Marka zapisana najlepiej) na to, czego doświadczają uczniowie. Piotr mówi „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy, postawimy trzy namioty, jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza” – to być może nawiązanie do namiotów Izraelitów na pustyni, które wyrażały uznanie Bożej obecności.

– w nieprzypadkowo wspomnianym czasie tego przemienienia, które dokonało się dokładnie 6 dni po pierwszej Jezusowej zapowiedzi męki pod Cezareą Filipową. Jest to nawiązanie do 6 dni z Księgi Wyjścia: „Chwała Pana spoczęła na górze Synaj, i okrywał ją obłok przez sześć dni. W siódmym dniu Pan przywołał Mojżesza z pośrodku obłoku” (Wj 24,16).

Jezus zatem zabiera swoich trzech najbliższych uczniów, towarzyszących Mu w różnych etapach Jego działalności, na górę. Zabiera ich, żeby im objawić swoją tożsamość i swoją chwałę. Po co? Zapewne, żeby umocnić ich na to, co ma Go czekać w czasie Męki. I żeby ukazać KIM JEST. Kimś znacznie więcej niż Nauczycielem.

Ewangelia według św. Marka przedstawia Przemienienie jako zapowiedź przyszłości i ostatecznego nadejścia królestwa Bożego. A Góra Przemienienia ma być przygotowaniem na inną górę – Górę Kalwarii. Gdzie Bóg zawrze z ludźmi Nowe Przymierze – we krwi Chrystusa. I ta Góra nowego przymierza stanie się źródłem nowej nadziei, jaka popłynie ze Zmartwychwstania. I nadejścia Królestwa, które nie będzie miało końca.

O Autorce: Dr hab. Barbara Strzałkowska, prof. UKSW – kierownik Katedry Egzegezy Starego Testamentu oraz kierownik studiów Chrześcijańskiej Turystyki Religijnej na Wydziale Teologicznym UKSW; autorka i redaktor naukowy książek biblijnych oraz artykułów naukowych; ceniony przewodnik pielgrzymek po Ziemi Świętej i krajach biblijnych.
Centrum Heschela KUL
Foto: YouTube, wikimedia, istock/irisphoto2/
Czytaj dalej

Kościół

Papież apeluje o działania dyplomatyczne, aby przywrócić pokój na Ukrainie

Opublikowano

dnia

Autor:

Po modlitwie Anioł Pański Papież wyznał, że ze smutkiem wspomina drugą rocznicę rozpoczęcia zakrojonej na szeroką skalę wojny na Ukrainie. „Tak wiele ofiar, rannych, zniszczeń, udręki, łez w okresie, który staje się strasznie długi i którego końca jeszcze nie widać!” – powiedział. Jednocześnie zaznaczył, że jest to wojna, która nie tylko niszczy ten region Europy, ale wyzwala globalną falę strachu i nienawiści.

Franciszek wyraził współczucie dla „udręczonego narodu ukraińskiego” i zapewnił o modlitwie za wszystkich, zwłaszcza za wiele niewinnych ofiar. Jednocześnie błagał o przywrócenie „tej odrobiny człowieczeństwa, która stworzy warunki do dyplomatycznego rozwiązania w poszukiwaniu sprawiedliwego i trwałego pokoju”.

Ojciec Święty prosił o modlitwę w intencji Palestyny i Izraela oraz wielu narodów „rozdartych wojną” oraz o konkretną pomoc. „Pomyślmy o tylu cierpieniach, pomyślmy o rannych, niewinnych dzieciach” – powiedział.

Jednocześnie Papież wyznał, że z niepokojem śledzi wzrost przemocy we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. Przyłącza się do wezwania biskupów do modlitwy o pokój, mając nadzieję na zakończenie walk i poszukiwanie szczerego i konstruktywnego dialogu.

Podobnie, jak zaznacza, coraz częstsze porwania w Nigerii są powodem do niepokoju. „Wyrażam moją bliskość w modlitwie z narodem nigeryjskim, mając nadzieję, że zostaną podjęte wysiłki, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się tych sytuacji w jak największym stopniu”.

„Jestem również blisko mieszkańców Mongolii, dotkniętych falą intensywnego zimna, która ma poważne konsekwencje humanitarne”. Ojciec Święty powiedział, że to ekstremalne zjawisko jest również oznaką zmian klimatycznych i ich skutków.

Dodał, że kryzys klimatyczny jest globalnym problemem społecznym, głęboko wpływającym na życie wielu braci i sióstr, zwłaszcza najbardziej bezbronnych. „Módlmy się o mądre i odważne wybieranie, aby przyczynić się do troski o stworzenie” – apelował.

Ojciec Święty pozdrowił pielgrzymów z różnych części świata, w tym młodych grekokatolików rumuńskich z Paryża, Wspólnoty Neokatechumenalne z Polski, Rumunii i Włoch oraz Włoską Federację Chorób Rzadkich i kandydatów do bierzmowania z Lastra Signa, Torre Maina i Gorzano.

Autor: Ks. Paweł Rytel-Andrianik – Watykan

 

Foto: YouTube, VATICAN MEDIA Divisione Foto
Czytaj dalej
Reklama
Reklama

Facebook Florida

Facebook Chicago

Reklama

Kalendarz

grudzień 2021
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Popularne w tym miesiącu