News USA
Aresztowani w nowojorskiej policji. Czterech funkcjonariuszy było w kieszeni biznesmenów
Czterech prominentnych urzędników policji nowojorskiej zostało wczoraj aresztowanych. Prokurator federalny oskarżył ich o przyjmowanie łapówek od dwóch przedsiębiorców z Brooklynu. Całą czwórkę aresztowano w ich domach. – Oni w rzeczywistości stworzyli z podległych im policjantów własną armię służącą im i ich przyjaciołom – prokurator Preet Bharara nie krył oburzenia na konferencji prasowej. – W efekcie oni mieli policjantów na telefon – dodał.
Relacja Sławomira Sobczaka
W akcie oskarżenia cała gama przestępstw: przekupstwa, szybka ścieżka do uzyskania pozwolenia na broń nawet nieuprawnionym, oszustwa, korupcja. Jak opisał sytuację Blaire Toleman, agent specjalny FBI przez 4 lata prowadzący śledztwo, oficerowie policji byli w kieszeni biznesmenów, służyli jako prywatna ochrona, latali z nimi na darmowe wakacje, przyjmowali prezenty nawet w postaci usług erotycznych. – Nie ma łatwych dni w policji. Oficerowie, zwłaszcza ci najwyżsi rangą powinni o tym wiedzieć – podsumował aferę Bill Bratton, komendant policji w Nowym Jorku.
Jeszcze gorzej jest w kalifornijskim Oakland gdzie od 9 czerwca trzech szefów policji zrezygnowało z pracy lub zostało zwolnionych, a dowództwo objęła burmistrz miasta Libby Schaaf.
Sławomir Sobczak
[email protected]
Foto: Flickr.com/ Dave Hosford
News USA
Święty Mikołaj już czeka na listy. Poczta rozpoczyna tegoroczną Operation Santa
Choć do Bożego Narodzenia pozostało jeszcze kilka miesięcy, amerykańska poczta rozpoczyna przygotowania do jednej ze swoich najbardziej znanych świątecznych akcji. USPS Operation Santa oficjalnie ruszyła 14 września, a dzieci i całe rodziny mogą już wysyłać listy do Świętego Mikołaja. W listopadzie rozpocznie się natomiast rejestracja osób, które zechcą spełnić opisane w nich świąteczne marzenia.
Każdego roku tysiące rodzin wysyła listy na Biegun Północny. Operation Santa umożliwia osobom prywatnym oraz grupom wybranie jednego z takich listów i przygotowanie prezentów dla jego autora. Program łączy rodziny, dla których nawet niewielkie świąteczne prezenty mogą być dużym wydatkiem, z osobami gotowymi im pomóc. Tradycja prowadzona przez U.S. Postal Service ma już ponad 100 lat.
Ważne daty Operation Santa
Rejestracja osób zainteresowanych wybieraniem listów rozpocznie się 2 listopada. Do programu będzie można przystąpić indywidualnie lub jako grupa. Możliwość wybierania konkretnych listów zostanie uruchomiona 16 listopada. Od tego momentu zarejestrowani uczestnicy będą mogli zdecydować, czyje świąteczne życzenia chcą spróbować spełnić.
Listy wysyłane przez dzieci i rodziny muszą natomiast zostać opatrzone stemplem pocztowym najpóźniej 5 grudnia. Tylko przesyłki spełniające wymagania programu będą mogły zostać zakwalifikowane do potencjalnego wyboru i realizacji opisanych w nich próśb.
Ponad 100 lat świątecznej tradycji
Wiceprezes U.S. Postal Service ds. marketingu Sheila Holman zwraca uwagę, że okres świąteczny kojarzy się z radością, jednak dla części rodzin nawet wymiana niewielkich prezentów pozostaje poza ich możliwościami finansowymi.
Według Holman od ponad wieku USPS Operation Santa daje ludziom gotowym pomagać możliwość spełniania marzeń tysięcy dzieci i ich rodzin. Wystarczą proste gesty życzliwości, aby dla niektórych osób święta wyglądały zupełnie inaczej.

Wysłanie listu nie gwarantuje prezentu
Amerykańska Poczta przypomina jednocześnie o ważnej zasadzie programu. Samo prawidłowe wysłanie listu do Świętego Mikołaja nie oznacza, że zostanie on wybrany przez któregoś z uczestników Operation Santa. Nie ma więc gwarancji, że wszystkie zgłoszone prośby zostaną spełnione.
Program daje możliwość wybrania listu przez darczyńcę, ale liczba wysyłanych wiadomości może być większa niż liczba osób gotowych przygotować prezenty.
Na jaki adres wysłać list do Świętego Mikołaja?
Listy przeznaczone do udziału w Operation Santa należy wysyłać na oficjalny adres warsztatu Świętego Mikołaja:
Santa Claus
123 Elf Rd.
North Pole, 88888
Źródło: scrippsnews
Foto: USPS
News USA
Administracja Donalda Trumpa znosi limity emisji dla elektrowni
W poniedziałek Agencja Ochrony Środowiska USA zniosła przepisy ograniczające emisję gazów cieplarnianych z elektrowni opalanych węglem i gazem ziemnym. Administracja Donalda Trumpa przekonuje, że deregulacja pozwoli branży uniknąć kosztów przekraczających 300 mld dolarów i zwiększyć krajową produkcję energii. Organizacje ekologiczne i zajmujące się zdrowiem publicznym zapowiadają jednak walkę z nowymi regulacjami w sądzie.
Zmiana, którą po raz pierwszy zaproponowano w ubiegłym roku, oznacza zasadnicze odejście od polityki prowadzonej przez demokratycznych prezydentów Joe Bidena i Baracka Obamę, której celem było ograniczanie zmian klimatu oraz zanieczyszczeń przemysłowych.
Według przedstawicieli Agencji Ochrony Środowiska EPA nowe podejście pozwoli przedsiębiorstwom energetycznym podejmować decyzje z uwzględnieniem interesów odbiorców energii, zamiast zmuszać je do zamykania starszych lub mniej wydajnych elektrowni. Regulacje mają również ułatwić dostarczanie energii elektrycznej do domów i przedsiębiorstw.
Nowe przepisy prawdopodobnie trafią do sądu
Zmiana ma spotkać się z natychmiastowymi wyzwaniami prawnymi. Jej znaczenie może wykraczać poza obecną administrację, ponieważ nowe rozwiązania mogą utrudnić przyszłym prezydentom ponowne regulowanie emisji gazów cieplarnianych pochodzących z elektrowni.
Trump chce „uwolnić amerykańską energię”
Donald Trump wielokrotnie podważał politykę klimatyczną swoich poprzedników. W ubiegłym roku podczas wystąpienia przed Organizacją Narodów Zjednoczonych określił zmiany klimatu jako największe oszustwo, jakie kiedykolwiek narzucono światu.
Jego administracja po raz drugi wycofała Stany Zjednoczone z paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 roku, które określa dobrowolne cele ograniczania emisji powodujących ocieplenie planety.
Prezydent podkreśla potencjał energetyczny Stanów Zjednoczonych również w czasie, gdy wojna z Iranem zakłóca światowe rynki paliw. Ceny benzyny przekraczają obecnie 4,31 dolara za galon i są o ponad dolara wyższe niż rok wcześniej.
Zniesienie ograniczeń dotyczących elektrowni jest częścią realizacji wielokrotnie powtarzanej przez Trumpa zapowiedzi „uwolnienia amerykańskiej energii”. Administracja chce ułatwić przedsiębiorstwom energetycznym zwiększanie dostaw prądu dla gospodarstw domowych i firm.

EPA wycofuje dziesiątki regulacji środowiskowych
Przepisy dotyczące elektrowni znajdują się wśród blisko trzech tuzinów regulacji środowiskowych, które Lee Zeldin wskazał na początku 2025 roku jako przeznaczone do zmiany lub likwidacji. Szef EPA określił wówczas swoje działania jako najbardziej znaczący dzień deregulacji w historii Stanów Zjednoczonych.
Republikanin i były kongresmen z Nowego Jorku zarzucał administracji Bidena, że jej działania prowadziły do osłabiania gospodarki w imię ochrony środowiska. Jego zdaniem wcześniejsze regulacje miały doprowadzić do wyeliminowania przemysłu węglowego.
Ekolodzy ostrzegają przed konsekwencjami dla zdrowia
Organizacje ekologiczne i zajmujące się zdrowiem publicznym oceniają wycofanie przepisów zupełnie inaczej. Uważają zmiany za niebezpieczne i zapowiadają ich zaskarżenie.
Eksperci do ekologii oceniają, że likwidacja krajowych zabezpieczeń przed zanieczyszczeniami klimatycznymi z elektrowni może przynieść ogromne koszty dla zdrowia, bezpieczeństwa i dobrobytu rodzin w całych Stanach Zjednoczonych.

Lee Zeldin
Wskazują na rekordowe fale upałów, coraz bardziej niebezpieczne powodzie i burze oraz rosnące koszty ubezpieczeń. Podkreślają również, że EPA ma prawny obowiązek chronić społeczeństwo przed szkodliwymi zanieczyszczeniami, a technologie pozwalające produkować czystą, niedrogą i niezawodną energię są już szeroko dostępne.
Elektrownie odpowiadają za około jedną czwartą emisji
Elektrownie wykorzystujące węgiel, gaz i ropę odpowiadają za około jedną czwartą wszystkich amerykańskich zanieczyszczeń wpływających na klimat. Większym źródłem jest jedynie sektor transportowy. W skali świata produkcja energii w elektrowniach pozostaje jednym z największych źródeł emisji wpływających na klimat.
Analiza przeprowadzona w ubiegłym roku, obejmująca wcześniejsze oceny samej EPA oraz szeroki zakres innych badań, wskazywała, że przepisy, które obecna administracja chce wycofać, mogły zapobiegać około 30 tys. zgonów i przynosić korzyści szacowane na 275 mld dolarów w każdym roku ich obowiązywania.

Nawet częściowe zniesienie regulacji może oznaczać zwiększenie emisji smogu, rtęci i ołowiu. Szczególnym zagrożeniem są drobne cząstki unoszące się w powietrzu, które mogą osadzać się w płucach i powodować problemy zdrowotne.
Wyższe byłyby również emisje gazów cieplarnianych, co według analiz przyczyniałoby się do dalszego wzrostu temperatur na Ziemi i zwiększania zagrożeń związanych ze zmianami klimatu.
Administracja Bidena chciała ograniczyć wykorzystanie węgla
Walka ze zmianami klimatu była jednym z głównych elementów prezydentury Joe Bidena. Zgodnie z restrykcyjnymi przepisami EPA przyjętymi w 2024 roku elektrownie węglowe miały wychwytywać emisje z kominów albo zakończyć działalność.
Administracja Trumpa odwraca teraz tę politykę. W przedstawionej w ubiegłym roku propozycji EPA argumentowała, że dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane emitowane przez elektrownie wykorzystujące paliwa kopalne nie przyczyniają się w znaczącym stopniu do niebezpiecznych zanieczyszczeń lub zmian klimatu, a tym samym nie osiągają progu uzasadniającego działania regulacyjne na podstawie Clean Air Act.
Źródło: scrippsnews
Foto: Sam Nash , istock/kodda/
News USA
Administracja Trumpa proponuje dużą zmianę w Census 2030
Administracja prezydenta Donalda Trumpa zaproponowała zasadniczą zmianę dotyczącą tego, kto miałby być liczony w spisie powszechnym w 2030 roku dla celów podziału miejsc w Izbie Reprezentantów. I nie chodzi wyłącznie o osoby przebywające w Stanach Zjednoczonych nielegalnie.
Zgodnie z propozycją Census Bureau, do populacji uwzględnianej przy podziale miejsc w Izbie Reprezentantów mieliby być zaliczani zasadniczo obywatele USA oraz lawful permanent residents, czyli posiadacze zielonych kart. Pozostali cudzoziemcy mieliby nie być uwzględniani w tej kalkulacji.
Oznaczałoby to wyłączenie nie tylko osób bez legalnego statusu, ale również bardzo dużej grupy cudzoziemców przebywających w USA legalnie, lecz bez statusu stałego rezydenta.
To ogromna zmiana w stosunku do dotychczasowych zasad spisu. 14. Poprawka do Konstytucji mówi o podziale reprezentacji na podstawie „whole number of persons in each State” — całkowitej liczby osób w każdym stanie. Właśnie dlatego zakres osób, które administracja może wyłączyć z tej kalkulacji, będzie prawdopodobnie jednym z najważniejszych zagadnień prawnych związanych z tą propozycją.
Census Bureau wskazuje również na spodziewane spory dotyczące jej zgodności z Konstytucją.
Znaczenie Census wykracza daleko poza samo liczenie mieszkańców. Jego wyniki wpływają na podział 435 miejsc w Izbie Reprezentantów pomiędzy poszczególne stany, wyznaczanie okręgów wyborczych oraz dystrybucję funduszy federalnych. Stany z dużą liczbą imigrantów mogłyby więc odczuć skutki zarówno w zakresie reprezentacji, jak i finansowania.
Projekt przewiduje jeszcze jedną istotną zmianę: z formularza spisu dziesięcioletniego miałyby zniknąć pytania dotyczące rasy i pochodzenia etnicznego. Census Bureau zaznacza, że pytania demograficzne pojawiały się w amerykańskich spisach od 1790 roku. Proponowane ograniczenie dotyczy formularza Census, a nie np. American Community Survey.

Co szczególnie interesujące, Census Bureau rozważa również wykorzystanie rozbudowanych danych administracyjnych różnych agencji federalnych do ustalania statusu imigracyjnego poszczególnych osób, a także możliwość umieszczenia w przyszłym formularzu pytania o status prawny.
Na razie jest to propozycja, a nie obowiązujące prawo. Została opublikowana w Federal Register i podlega procedurze public comments. Dopiero po zakończeniu procesu regulacyjnego będzie wiadomo, jaki będzie jej ostateczny kształt.
To może być jedna z najbardziej znaczących zmian dotyczących Census od wielu lat — i temat, który z pewnością warto obserwować.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: U.S. Census Bureau / Federal Register; Reuters, 9. września 2026 r.
Foto: U.S. Census Bureau, istock
-
News Chicago2 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA5 dni temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
News USA4 tygodnie temuTrwa śledztwo w sprawie nagłej śmierci 36-letniej aktorki Hayden Panettiere
-
News Chicago2 dni temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA21 godzin temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuTymek Kucharczyk walczy o mistrzostwo Indy NXT i milion dolarów. „Plan jest prosty – wygrać”
-
News USA4 tygodnie temuOkres negocjacji z Iranem zakończył się fiaskiem. Co dalej z Cieśniną Ormuz?
-
News Chicago2 tygodnie temuDziura w budżecie Chicago przekroczyła 882 mln USD. Johnson może podnieść podatek od nieruchomości











