Połącz się z nami

News USA

Walmart zwolnia tysiące pracowników. Do zlikwidowania ponad 150 sklepów w Stanach Zjednoczonych

Opublikowano

dnia

Jeszcze wczoraj pisałem o potędze Wal-Martu i rekordach ustanawianych przez tę sieć. Dziś dowiedzieliśmy się iż korporacja rodziny Waltonów zamyka 269 sklepów i zwalnia z pracy ponad 16 tys. pracowników. Na liście jednostek handlowych do likwidacji są 154 zlokalizowane w USA – 102 małe w skali Wal-Martu sklepy nazywane Express działające pilotażowo od 2011 roku.

Zamkniete zostaną 23 Neighborhood Markets, 12 Supercenters , siedem sklepów w Portoryko, cztery dyskonty i cztery Sam’s Clubs. Zredukowani pracownicy sieci jeżeli nie znajdą zajęcia w pobliskiej jednostce dostaną dwumiesięczne wynagrodzenie, odprawy jeśli im przysługują, zostaną też przeszkoleni co do wypełniania CV i odbycia rozmów kwalifikacyjnych. Prezes Wal-Mart, Doug McMillon w oświadczeniu rozwodzi sie o staraniach firmy I zapewnia że jest mu bardzo przykro z powodu wydarzeń. Sieć tworzy ponad 11 tys. sklepów, z czego 4,655 działa w Stanach Zjednoczonych.

Jedne się zamykają, drugie sie otwierają

Największy sprzedawca detaliczny na świecie oznajmił również iż w przyszłym roku otworzy w USA ponad 100 sklepów – do 60 Supercenters, do 95 Neighborhood Markets i być może nawet 10 Sam’s Club. Na świecie Waltonowie planują otwarcie od 200 do 240 sklepów. Na długiej liście punktów do zamknięcia są dwa sklepy Wal-Mart Express w Chicago: #3065 usytuowany przy 3636N. Broadway St. i #2039 pod adresem 225 W.Chicago Ave, oba zamkną swoje podwoje pojutrze.

Sławomir Sobczak
[email protected]

Foto: FLickr.com/ Mike Mozart

 

News USA

Myśliwiec F-16 rozbił się w Michigan. Pilot się katapultował, mieszkańców ewakuowano

Opublikowano

dnia

Autor:

f16-michigan

Myśliwiec F-16 należący do 149th Fighter Wing Texas Air National Guard rozbił się w czwartek w powiecie Grand Traverse w Michigan. Pilot zdołał się katapultować i w stabilnym stanie trafił pod opiekę medyczną. Katastrofa doprowadziła do zamknięcia dróg, ewakuacji mieszkańców oraz ostrzeżeń związanych z niebezpieczną substancją chemiczną.

Samolot spadł w pobliżu skrzyżowania County Road 633 i Blair Townhall Road. Władze powiatu Grand Traverse zamknęły ruch w rejonie katastrofy, a służby ratunkowe rozpoczęły zabezpieczanie miejsca zdarzenia.

Członek Rady Gminy Blair Nicole Blonshine informowała, że według dostępnych jej informacji nikt na ziemi nie został ranny, a katastrofa nie spowodowała uszkodzeń domów. Policja Stanowa Michigan, wspierająca Biuro Szeryfa Powiatu Grand Traverse, również poinformowała, że nie zgłoszono innych osób poszkodowanych.

Pilot F-16 katapultował się

Przedstawiciel 149th Fighter Wing Texas Air National Guard potwierdził, że pilot zdołał katapultować się z maszyny. Jego stan określono jako stabilny, a po wypadku otrzymał pomoc medyczną.

Texas Military Department poinformował, że F-16 Fighting Falcon wykonywał rutynową misję szkoleniową z Combat Readiness Training Center Air National Guard w Alpena, kiedy doszło do incydentu. Okoliczności katastrofy pozostają przedmiotem dochodzenia.

Możliwe zderzenie z ptakiem

Nagranie rozmów kontrolerów ruchu lotniczego wskazuje, że przed katastrofą samolot mógł zderzyć się z ptakiem. Na tym etapie nie zostało jednak oficjalnie potwierdzone, że właśnie to było przyczyną wypadku. Śledztwo ma ustalić dokładny przebieg zdarzenia i przyczynę utraty maszyny. Służby koncentrowały się jednocześnie na zabezpieczeniu miejsca katastrofy oraz ochronie mieszkańców przed potencjalnymi zagrożeniami.

Najpierw nakaz pozostania w domach, później ewakuacja

Początkowo służby zarządzania kryzysowego wydały nakaz pozostania w domach dla obszaru wzdłuż County Road 633, od Jefferson Place do Blair Townhall Road. Mieszkańcom polecono nie wychodzić na zewnątrz, zamknąć okna i otwory wentylacyjne oraz stosować się do instrukcji służb ratunkowych.

Około godz. 5:00 PM lokalnego czasu wprowadzono następnie nakaz ewakuacji w promieniu jednej mili od miejsca katastrofy. Osobom znajdującym się w tym rejonie polecono oddalić się od skrzyżowania County Road 633 i Jefferson Place.

Schronienie dla mieszkańców w Traverse City

Dla ewakuowanych mieszkańców przygotowano schronienie w Kensington Church przy 6880 Secor Road w Traverse City. Pomoc osobom dotkniętym skutkami katastrofy zapewniały Kensington Church oraz Amerykański Czerwony Krzyż.

Przed godz. 10:00 PM władze zniosły nakaz ewakuacji i poinformowały, że większość mieszkańców może wrócić do swoich domów. Nie dotyczyło to jednak części osób, w tym mieszkańców osiedla Glacier Pond, z którymi służby ratunkowe skontaktowały się bezpośrednio.

Niebezpieczna hydrazyna w miejscu katastrofy

Dodatkowym zagrożeniem po katastrofie okazała się hydrazyna, niebezpieczna substancja chemiczna. Munson Healthcare w Traverse City został wyznaczony jako lokalny punkt dekontaminacji po tym, jak ratownicy i członkowie lokalnej społeczności zostali narażeni na kontakt z tą substancją.

Osobom, które znajdowały się w promieniu jednej mili od miejsca katastrofy i mają objawy, zalecono skorzystanie z pomocy medycznej. Osoby bez objawów powinny obserwować swój stan zdrowia i zwracać szczególną uwagę na kaszel, świszczący oddech lub problemy z oddychaniem. W przypadku pojawienia się takich symptomów powinny zgłosić się po pomoc medyczną.

Trwa dochodzenie w sprawie katastrofy

Władze nie podały dotychczas oficjalnej przyczyny rozbicia się F-16. Choć rozmowy kontrolerów ruchu lotniczego sugerują możliwość zderzenia z ptakiem, ostateczne ustalenia mają przynieść prowadzone dochodzenie. W katastrofie nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani rannych na ziemi. Pilot przeżył dzięki katapultowaniu się z maszyny, a jego stan po zdarzeniu określono jako stabilny.

 

Źródło: cbs
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News USA

Senator blokuje ustawę mającą chronić Amerykanów przed kosztami energii zużywanej przez centra danych

Opublikowano

dnia

Autor:

Próba szybkiego przyjęcia w Senacie ustawy mającej chronić Amerykanów przed przerzucaniem na nich kosztów infrastruktury energetycznej potrzebnej centrom danych zakończyła się niepowodzeniem. Demokrata Martin Heinrich z Nowego Meksyku zablokował w czwartek procedurę, argumentując, że projekt nie zapewnia wystarczająco silnych zabezpieczeń. Dzień wcześniej Izba Reprezentantów przyjęła go przytłaczającą większością 417 do 3.

Ratepayer Protection Act ma odpowiadać na rosnące zapotrzebowanie na energię generowane przez centra danych, w tym obiekty obsługujące sztuczną inteligencję. Celem projektu jest ograniczenie sytuacji, w której koszty rozbudowy infrastruktury energetycznej potrzebnej dużym firmom technologicznym trafiają do rachunków zwykłych odbiorców.

Projekt zdobył szerokie poparcie przedstawicieli obu partii w Izbie Reprezentantów. W środę za jego przyjęciem zagłosowało 417 kongresmenów, a przeciwko było trzech. O jego przegłosowaniu informowaliśmy tutaj. W czwartek republikański Senator Jon Husted z Ohio próbował przeprowadzić ustawę przez Senat w trybie jednomyślnej zgody.

Jeden sprzeciw wystarczył do zatrzymania ustawy

Procedura jednomyślnej zgody pozwala na szybkie procedowanie, ale oznacza również, że sprzeciw jednego senatora wystarcza do jej zatrzymania. Z możliwości tej skorzystał Martin Heinrich, najwyższy rangą Demokrata w senackiej Komisji Energii i Zasobów Naturalnych.

Heinrich zgodził się z Hustedem, że rozwój centrów danych AI może zwiększać koszty energii ponoszone przez amerykańskie rodziny i że w części kraju już się to dzieje. Uznał jednak, że Ratepayer Protection Act nie idzie wystarczająco daleko, ponieważ w zbyt dużym stopniu opiera się na dobrowolnych rozwiązaniach i działaniach podejmowanych na poziomie stanowym.

Kto powinien płacić za rozbudowę sieci?

Centralnym punktem sporu jest odpowiedzialność za kosztowną rozbudowę sieci energetycznej potrzebną do obsługi ogromnych centrów danych. Heinrich uważa, że duzi odbiorcy energii powinni być zobowiązani do finansowania infrastruktury niezbędnej do ich podłączenia, zamiast przenosić te wydatki na gospodarstwa domowe i małe firmy.

Senator z Nowego Meksyku argumentował, że same deklaracje przedsiębiorstw technologicznych oraz zalecenia kierowane do stanów nie gwarantują ochrony konsumentów. Jego zdaniem potrzebne są obowiązkowe przepisy określające, kto pokrywa koszty nowych przyłączy i modernizacji sieci.

Heinrich proponuje własny GRID Savings Act

Alternatywą przedstawioną przez Martina Heinricha jest GRID Savings Act. Projekt ma zobowiązać największych nowych odbiorców energii, takich jak centra danych, do płacenia za infrastrukturę niezbędną do podłączenia ich obiektów do sieci energetycznej.

Heinrich chce również większego zaangażowania operatorów centrów danych w rozmowy z lokalnymi społecznościami na wszystkich etapach realizacji inwestycji. Wskazuje przy tym na konieczność ochrony lokalnych zasobów, szczególnie wody, oraz ograniczania zanieczyszczenia powietrza poprzez wykorzystanie czystych źródeł energii i magazynów energii.

Republikanie blokują konkurencyjny projekt

Po sprzeciwie wobec Ratepayer Protection Act Heinrich sam zwrócił się o jednomyślną zgodę na przyjęcie swojego GRID Savings Act. Tym razem sprzeciw zgłosił republikański Senator Bernie Moreno z Ohio, dlatego również ten projekt nie został przyjęty w tej procedurze.

Moreno skrytykował decyzję Heinricha o zatrzymaniu projektu, który dzień wcześniej uzyskał 417 głosów w Izbie Reprezentantów. Jego zdaniem Ratepayer Protection Act dawał możliwość szybkiego podjęcia działań mających chronić Amerykanów przed dodatkowymi kosztami energii.

Jon Husted: projekt miał chronić konsumentów

Jon Husted określił Ratepayer Protection Act jako znaczący, ponadpartyjny krok, który Kongres mógł podjąć w celu ochrony mieszkańców przed wzrostem cen energii elektrycznej. Po zablokowaniu szybkiego przyjęcia projektu ocenił, że Senat zmarnował okazję do działania.

Debata o centrach danych nabiera znaczenia wraz z szybkim rozwojem sztucznej inteligencji i wzrostem zapotrzebowania na energię. Jednocześnie koszty życia i wysokość rachunków pozostają istotnym tematem politycznym przed zbliżającymi się wyborami do Kongresu.

Oba projekty pozostają bez rozstrzygnięcia

Czwartkowe wydarzenia nie zakończyły debaty nad tym, jak podzielić koszty gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na energię ze strony branży technologicznej. Pokazały natomiast, że przedstawiciele obu partii dostrzegają problem, ale różnią się w kwestii mechanizmów, które powinny zostać zastosowane.

Ratepayer Protection Act nie został przyjęty w Senacie w trybie jednomyślnej zgody, podobnie jak konkurencyjny GRID Savings Act Heinricha. Spór o to, w jaki sposób zagwarantować, aby rozwój centrów danych nie zwiększał rachunków zwykłych odbiorców energii, będzie więc kontynuowany.

 

Źródło; cbs
Foto: YouTube, istock/business wire/
Czytaj dalej

News USA

Ameryka zwęża drogi legalnej imigracjii

Opublikowano

dnia

Autor:

urzędnik amerykański konsulat

Przez wiele miesięcy uwagę opinii publicznej przyciągały przede wszystkim deportacje, działania ICE i zaostrzenie egzekwowania prawa wobec osób przebywających w Stanach Zjednoczonych nielegalnie. W cieniu tych wydarzeń dokonuje się jednak druga, mniej spektakularna, ale równie istotna zmiana. Administracja zaostrza politykę także wobec osób, które przyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych legalnie — aby pracować, studiować, dołączyć do rodziny lub ubiegać się o stały pobyt.

Nie oznacza to końca legalnej imigracji. Oznacza natomiast zmianę filozofii, według której legalny wjazd do Stanów Zjednoczonych nie stawia już danej kategorii imigrantów poza polityką ograniczania imigracji.

Wiceprezydent J.D. Vance ujął tę filozofię wyjątkowo jasno. Mówiąc o legalnej imigracji, stwierdził, że Stany Zjednoczone przyjmują zbyt wielu imigrantów i że ich ogólna liczba powinna zostać znacząco zmniejszona. W odniesieniu do programu H-1B argumentował, że powinien on służyć zatrzymywaniu w Ameryce osób o wyjątkowych kwalifikacjach, a nie — jak twierdził — umożliwiać zastępowanie amerykańskich pracowników tańszą siłą roboczą.

To stanowisko nie pozostało jedynie elementem politycznej retoryki. Administracja rozszerzyła kontrolę osób ubiegających się o wizy, w tym analizę ich aktywności w mediach społecznościowych. Departament Stanu objął dodatkową weryfikacją kolejne kategorie wizowe, uzasadniając te działania bezpieczeństwem narodowym oraz potrzebą dokładniejszej oceny osób ubiegających się o wjazd do Stanów Zjednoczonych.

Szczególnie widoczne zmiany dotyczą legalnej imigracji pracowniczej. Program H-1B został objęty dodatkowymi ograniczeniami i kontrolą, a administracja konsekwentnie argumentuje, że amerykański system wiz pracowniczych powinien przede wszystkim chronić interesy pracowników amerykańskich.

Najnowszym przykładem jest propozycja Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego dotycząca likwidacji 60-dniowego okresu ochronnego po utracie pracy dla cudzoziemców posiadających m.in. status H-1B, L-1, O-1, TN, E-1, E-2, E-3 i H-1B1.

Na razie jest to propozycja, a nie obowiązujące prawo. Jeżeli zostanie przyjęta, zakończenie zatrudnienia będzie mogło oznaczać utratę statusu już od następnego dnia, chyba że cudzoziemiec będzie posiadał inną podstawę legalnego pobytu. Nie oznacza to automatycznie rozpoczęcia naliczania nielegalnego pobytu, ale może mieć poważne konsekwencje dla możliwości pozostania w Stanach Zjednoczonych lub zmiany statusu.

Wiza H1B

Podobny kierunek widać w polityce wobec studentów zagranicznych i uczestników programów wymiany. Administracja próbowała zakończyć obowiązującą od dziesięcioleci zasadę pozwalającą wielu z nich pozostawać w Stanach Zjednoczonych przez czas trwania statusu i zastąpić ją określonymi terminami pobytu. Ta regulacja została jednak 14 września zablokowana przez sąd federalny, dlatego dotychczasowe zasady pozostają na razie w mocy.

Zaostrzenie polityki sięga również procesu uzyskiwania zielonej karty. Od 18 września 2026 r. wchodzi w życie nowa regulacja dotycząca tzw. public charge — oceny, czy cudzoziemiec może w przyszłości stać się osobą zależną od pomocy publicznej lub obciążeniem dla państwa.

Nowe przepisy odchodzą od bardziej szczegółowych ograniczeń przyjętych w 2022 r. i pozostawiają urzędnikom większą możliwość indywidualnej oceny całokształtu sytuacji osoby ubiegającej się o stały pobyt.

Dla części osób starających się o zieloną kartę oznacza to większe znaczenie takich czynników jak sytuacja finansowa, zdrowie, wiek, zatrudnienie, zasoby oraz korzystanie z określonych świadczeń. Nowe zasady stały się już przedmiotem sporu sądowego.

Każda z tych zmian dotyczy innej części prawa imigracyjnego. Razem pokazują jednak wyraźny kierunek.

Przez lata amerykańska debata imigracyjna była często przedstawiana jako spór o nielegalne przekraczanie granicy: z jednej strony osoby naruszające przepisy imigracyjne, z drugiej ci, którzy przyjeżdżają legalnie i przechodzą przez przewidziane prawem procedury.

Dzisiaj to rozróżnienie przestaje wystarczać do opisania amerykańskiej polityki imigracyjnej. Administracja nie ogranicza się do walki z nielegalną imigracją. Jednocześnie zwiększa kontrolę nad legalnym wjazdem, próbuje zaostrzać warunki utrzymania legalnego statusu, zmienia zasady dotyczące pracowników i studentów oraz zwiększa wymagania wobec części osób starających się o stały pobyt.

Legalne drogi do Stanów Zjednoczonych nadal istnieją. Są jednak bardziej kontrolowane, bardziej selektywne i — w niektórych przypadkach — węższe niż wcześniej. To jedna z najważniejszych, a jednocześnie mniej zauważanych zmian zachodzących obecnie w amerykańskim systemie imigracyjnym.

Debata nie dotyczy już wyłącznie tego, jak ograniczyć nielegalną imigrację. Coraz wyraźniej dotyczy również tego, kogo — i ilu nowych imigrantów — Stany Zjednoczone chcą przyjmować, nawet jeśli przyjeżdżają oni całkowicie legalnie.

Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]

 

Foto: istock/Evgenia Parajanian/mediaphotos/
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

styczeń 2016
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Popularne w tym miesiącu