News USA
Ratować swoje życie czy ciążę. Ta kobieta nie wahała się nawet przez moment
Chora na raka kobieta postanowiła nie poddawać się chemioterapii, by nie zaszkodzić dziecku w swoim łonie. Kochająca mama z Kalifornii cierpi na nowotwór kości.
Ashley Bridges była w 10 tygodniu ciąży, kiedy dowiedziała się, że ma raka kości. Lekarze powiedzieli 24-latce, że konieczna jest natychmiastowa chemioterapia. Jednak kobieta nie zgodziła się na leczenie, ponieważ jego konsekwencją byłaby śmierć dziecka.
Relacja Emilii Sadaj
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/sacrifies-life” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]
W trakcie trwania ciąży nieleczony rak rozprzestrzenił się i lekarze zaproponowali Ashley Bridges przyspieszony poród w ósmym miesiącu ciąży, taka by jak najszybciej można było przystąpić do intensywnej kuracji.
Ashley urodziła córeczkę i rozpoczęła leczenie, które niestety nie przynosi pożądanych efektów i wszystko wskazuje na to, że mamie małej Paisley został niecały rok życia.
“Może to nie mnie jest zapisane być tutaj, a jej tak” – mówi Ashley Bridges.
Przechodzącej przez męczącą kolejną chemioterapię świeżo upieczonej mamie przy opiece nad córeczką w ciągu dnia pomagają przyjaciele, nocną wartę przejmuje jej narzeczony, który jest wojskowym. 24-latka ma również 6-letniego synka, który oznajmił, że jeśli jego mama odejdzie, on chce iść razem z nią.
Ostatnie badania kontrolne wykazują nieznaczny regres choroby. Za dzielną mamę trzymamy kciuki.
Emilia Sadaj
[email protected]
Źródło: lifenews.com, myfox8.com
Foto: Flickr.com
News USA
Administracja Trumpa proponuje dużą zmianę w Census 2030
Administracja prezydenta Donalda Trumpa zaproponowała zasadniczą zmianę dotyczącą tego, kto miałby być liczony w spisie powszechnym w 2030 roku dla celów podziału miejsc w Izbie Reprezentantów. I nie chodzi wyłącznie o osoby przebywające w Stanach Zjednoczonych nielegalnie.
Zgodnie z propozycją Census Bureau, do populacji uwzględnianej przy podziale miejsc w Izbie Reprezentantów mieliby być zaliczani zasadniczo obywatele USA oraz lawful permanent residents, czyli posiadacze zielonych kart. Pozostali cudzoziemcy mieliby nie być uwzględniani w tej kalkulacji.
Oznaczałoby to wyłączenie nie tylko osób bez legalnego statusu, ale również bardzo dużej grupy cudzoziemców przebywających w USA legalnie, lecz bez statusu stałego rezydenta.
To ogromna zmiana w stosunku do dotychczasowych zasad spisu. 14. Poprawka do Konstytucji mówi o podziale reprezentacji na podstawie „whole number of persons in each State” — całkowitej liczby osób w każdym stanie. Właśnie dlatego zakres osób, które administracja może wyłączyć z tej kalkulacji, będzie prawdopodobnie jednym z najważniejszych zagadnień prawnych związanych z tą propozycją.
Census Bureau wskazuje również na spodziewane spory dotyczące jej zgodności z Konstytucją.
Znaczenie Census wykracza daleko poza samo liczenie mieszkańców. Jego wyniki wpływają na podział 435 miejsc w Izbie Reprezentantów pomiędzy poszczególne stany, wyznaczanie okręgów wyborczych oraz dystrybucję funduszy federalnych. Stany z dużą liczbą imigrantów mogłyby więc odczuć skutki zarówno w zakresie reprezentacji, jak i finansowania.
Projekt przewiduje jeszcze jedną istotną zmianę: z formularza spisu dziesięcioletniego miałyby zniknąć pytania dotyczące rasy i pochodzenia etnicznego. Census Bureau zaznacza, że pytania demograficzne pojawiały się w amerykańskich spisach od 1790 roku. Proponowane ograniczenie dotyczy formularza Census, a nie np. American Community Survey.

Co szczególnie interesujące, Census Bureau rozważa również wykorzystanie rozbudowanych danych administracyjnych różnych agencji federalnych do ustalania statusu imigracyjnego poszczególnych osób, a także możliwość umieszczenia w przyszłym formularzu pytania o status prawny.
Na razie jest to propozycja, a nie obowiązujące prawo. Została opublikowana w Federal Register i podlega procedurze public comments. Dopiero po zakończeniu procesu regulacyjnego będzie wiadomo, jaki będzie jej ostateczny kształt.
To może być jedna z najbardziej znaczących zmian dotyczących Census od wielu lat — i temat, który z pewnością warto obserwować.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: U.S. Census Bureau / Federal Register; Reuters, 9. września 2026 r.
Foto: U.S. Census Bureau, istock
News USA
Jerome Powell sprzedał luksusową posiadłość nad wodą za 7,2 mln dolarów
Były szef Federal Reserve Jerome Powell sprzedał swoją luksusową posiadłość na Gibson Island w Maryland za 7,2 mln dolarów. Transakcję sfinalizowano 4 sierpnia, niespełna trzy miesiące po zakończeniu przez Powella ośmioletniej kadencji na stanowisku przewodniczącego Fed. Nieruchomość nie była wystawiona w publicznym systemie sprzedaży.
Posiadłość obejmuje dom o powierzchni 7 155 stóp kwadratowych, położony na dwuakrowej działce nad wodą z widokiem na Magothy River. Rezydencja ma sześć sypialni i osiem łazienek, a jej lokalizacja zapewnia bezpośredni dostęp do nabrzeża.
Sprzedaż odbyła się poza rynkiem, bez publicznego wystawienia domu w multiple listing service. Informacje o transakcji pojawiły się na podstawie publicznych rejestrów nieruchomości.
Kupił dom za 3,86 mln dolarów
Rezydencja w stylu shingle została wybudowana w 2004 roku. Jerome Powell kupił ją dwa lata później, w 2006 roku, płacąc 3,86 mln dolarów. Po dwóch dekadach nieruchomość zmieniła właściciela za 7,2 mln dolarów, czyli za ponad 3,3 mln dolarów więcej niż wynosiła wcześniejsza cena zakupu.
Jedną z największych zalet domu są widoki na wodę dostępne z niemal wszystkich głównych pomieszczeń. Na terenie posiadłości znajduje się również basen przy nabrzeżu, kamienne tarasy oraz starannie zagospodarowane tereny zielone.
Rezydencja dysponuje ponadto prywatnym pomostem wyposażonym w podnośnik do łodzi. Całość znajduje się bezpośrednio nad wodą, co czyni położenie nieruchomości jednym z jej najważniejszych atutów.
Powell nadal ma drugą nieruchomość na Gibson Island
Sprzedaż wartej miliony dolarów rezydencji nie oznacza, że Jerome Powell i jego żona Elissa Leonard całkowicie opuszczają Gibson Island. Małżeństwo nadal posiada tam drugi dom, który kupiło za około 3 mln dolarów.
Głównym miejscem zamieszkania pary pozostaje natomiast Chevy Chase w Maryland. Sprzedana w sierpniu nieruchomość była więc jedną z kilku posiadłości należących do byłego przewodniczącego amerykańskiego banku centralnego i jego żony.

Osiem lat na czele Federal Reserve
Jerome Powell zakończył pełnienie funkcji przewodniczącego Federal Reserve w maju, zamykając ośmioletni okres kierowania amerykańskim bankiem centralnym. Jego następcą został Kevin Warsh.
Podczas swojej kadencji Powell wielokrotnie ścierał się z Donaldem Trumpem w sprawie polityki stóp procentowych. Trump krytykował działania Fed i podejście banku centralnego do kosztu pieniądza, a różnice zdań pomiędzy prezydentem a Powellem należały do najbardziej widocznych sporów dotyczących amerykańskiej polityki gospodarczej.
Źródło: foxbusiness
Foto: Google Earth, YouTube
News USA
Donald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
Prezydent Donald Trump odrzuca ostrzeżenia dotyczące zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją i krytykuje pomysły wprowadzania dodatkowych zabezpieczeń dla szybko rozwijającej się technologii. Jego stanowisko pojawia się w momencie, gdy przedstawiciele największych firm AI coraz głośniej mówią o konieczności spowolnienia rozwoju modeli, niezależnego nadzoru, a nawet obowiązkowego mechanizmu pozwalającego wyłączyć niebezpieczny system.
W serii poniedziałkowych wpisów w mediach społecznościowych Donald Trump określił obawy dotyczące bezpieczeństwa AI jako kolejne “oszustwo”. Porównał je do krytykowanych przez siebie ostrzeżeń dotyczących globalnego ocieplenia oraz wcześniejszych zarzutów dotyczących powiązań jego otoczenia z Rosją.
Prezydent przedstawił siebie jako osobę demaskującą tego rodzaju działania i zasugerował, że za sprzeciwem wobec szybkiego rozwoju AI i centrów danych stoi szersza kampania. Według Trumpa największym beneficjentem ograniczenia amerykańskiej branży technologicznej byłyby Chiny, a państwo, które wygra globalny wyścig w dziedzinie AI, uzyska ogromną przewagę.
Trump: AI potrzebuje przede wszystkim silnego prezydenta
W innym poniedziałkowym wpisie Trump stwierdził, że jedynym zabezpieczeniem, którego potrzebuje sztuczna inteligencja, jest silny i rozsądny prezydent. Tym samym wyraźnie sprzeciwił się rosnącym w branży technologicznej wezwaniom do ustanowienia dodatkowych regulacji.
Debata ma również bezpośrednie konsekwencje dla rynków finansowych. Ostrzeżenia dotyczące możliwego spowolnienia rozwoju AI przyczyniły się w poniedziałek do wyprzedaży akcji części firm technologicznych, ponieważ inwestorzy zaczęli analizować skutki potencjalnych ograniczeń dla sektora.
Anthropic mówi o obowiązkowym „wyłączniku” AI
Jednym z przedstawicieli branży apelujących o większe zabezpieczenia jest Jack Clark, jeden z siedmiu współzałożycieli Anthropic. Jego zdaniem społeczeństwo może ostatecznie zdecydować się na wprowadzenie przepisów wymagających mechanizmu pozwalającego całkowicie wyłączyć system AI, jeśli stanie się on zbyt niebezpieczny.
Clark zaznacza, że większość laboratoriów pracujących nad sztuczną inteligencją już posiada różne sposoby awaryjnego zatrzymywania swoich systemów. Takie rozwiązania ma również Anthropic, jednak jego zdaniem ustawodawcy mogą w przyszłości uznać posiadanie podobnego mechanizmu za obowiązkowe.
Pomysł zakłada również możliwość sprawdzania takich zabezpieczeń przez niezależne podmioty. W ten sposób branża nie byłaby jedyną stroną odpowiedzialną za ocenę, czy mechanizmy bezpieczeństwa rzeczywiście pozwalają zatrzymać potencjalnie niebezpieczny model.
Microsoft przedstawia koncepcję „humanist AI”
Do dyskusji dołączył w poniedziałek Microsoft AI, przedstawiając dokument opisujący podejście określane jako „humanist AI”. Firma rozważa w nim ograniczenia dotyczące modeli, nad którymi pracuje. Dyrektor Naczelny Mustafa Suleyman poinformował, że nowe wytyczne były przygotowywane od miesięcy. Firma zdecydowała się opublikować je właśnie teraz ze względu na nasilającą się debatę dotyczącą kierunku rozwoju sztucznej inteligencji i związanych z nim zagrożeń.
Steve Bannon i Bernie Sanders na jednym wydarzeniu
Skala dyskusji o AI sprawia, że wspólnego stanowiska w niektórych kwestiach szukają osoby znajdujące się po przeciwnych stronach amerykańskiej sceny politycznej. Były główny strateg Trumpa Steve Bannon i progresywny Senator Bernie Sanders mają wystąpić we wtorek podczas „Pro-Human Assembly” w Waszyngtonie.
Celem spotkania ma być stworzenie wspólnej wizji bardziej skoncentrowanego na człowieku kierunku rozwoju AI. Sanders uważa, że konieczne jest natychmiastowe działanie w celu zatrzymania niekontrolowanego wzrostu możliwości sztucznej inteligencji.
Senator ostrzega również przed skrajnym scenariuszem, w którym technologia mogłaby stanowić egzystencjalne zagrożenie dla ludzkości, łącznie z możliwością jej unicestwienia.
Były badacz Anthropic ostrzegł przed zagładą ludzkości
Debata gwałtownie przyspieszyła po tym, jak szeroko rozpowszechniony został wpis Jacoba Coxona. Badacz odszedł z Anthropic z powodu obaw, że dalszy rozwój sztucznej inteligencji może ostatecznie doprowadzić do zagłady ludzkości.
W odpowiedzi Evan Hubinger z Anthropic ocenił, że prawdopodobieństwo doprowadzenia przez AI do wymarcia ludzi w ciągu najbliższej dekady wynosi jego zdaniem więcej niż 10 procent. Ostrzeżenia przedstawicieli firmy jeszcze bardziej zwiększyły zainteresowanie problemem bezpieczeństwa zaawansowanych modeli.
Dario Amodei chce spowolnienia rozwoju AI
W weekend Dyrektor Naczelny Anthropic Dario Amodei ponownie zaapelował o spowolnienie tempa rozwoju sztucznej inteligencji oraz dokładniejsze monitorowanie nowych modeli, o czym informowaliśmy wczoraj. Firma już wcześniej przedstawiała podobne postulaty, choć część obserwatorów kwestionuje motywy stojące za takim stanowiskiem.
Amodei podkreśla jednocześnie, że działania ograniczające ryzyko związane z AI powinny zostać zaprojektowane w taki sposób, aby nie prowadziły do utraty przewagi komercyjnej. Kwestia konkurencyjności staje się jednym z najważniejszych elementów sporu o przyszłe regulacje.
Poparcie dla propozycji spowolnienia rozwoju całej branży, wprowadzenia regulacji oraz niezależnego monitorowania powstających modeli wyrazili również szefowie dwóch konkurencyjnych firm AI: Sam Altman z OpenAI oraz Elon Musk z xAI.
Chiny obserwują amerykańską debatę
Do sporu odniosły się również chińskie media państwowe. Pojawiły się w nich opinie ekspertów, według których rosnące obawy Waszyngtonu związane z szybkim rozwojem chińskiej sztucznej inteligencji zaczynają wpływać na priorytety amerykańskiej polityki.
Profesor Xin Qiang z Fudan University, ocenia, że Stany Zjednoczone dostrzegają w Chinach coraz silniejszego konkurenta w dziedzinie AI. Jego zdaniem Amerykanie obawiają się, że spowolnienie własnych prac lub zaostrzenie regulacji pozwoliłoby Chinom jeszcze szybciej zmniejszyć dystans.

To właśnie rywalizacja z Chinami jest jednym z głównych argumentów Donalda Trumpa przeciwko ograniczaniu rozwoju technologii. Prezydent uważa, że Stany Zjednoczone nie powinny hamować sektora, który może zdecydować o przyszłej przewadze gospodarczej i technologicznej kraju.
Źródło: BBC
Foto: YouTube, The White House, istock/tadamichi/
-
News Chicago2 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA5 dni temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
News USA4 tygodnie temuTrwa śledztwo w sprawie nagłej śmierci 36-letniej aktorki Hayden Panettiere
-
News Chicago2 dni temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA19 godzin temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuTymek Kucharczyk walczy o mistrzostwo Indy NXT i milion dolarów. „Plan jest prosty – wygrać”
-
News USA4 tygodnie temuOkres negocjacji z Iranem zakończył się fiaskiem. Co dalej z Cieśniną Ormuz?
-
News Chicago2 tygodnie temuDziura w budżecie Chicago przekroczyła 882 mln USD. Johnson może podnieść podatek od nieruchomości











