Połącz się z nami

News USA

W tym roku będzie inaczej!

Opublikowano

dnia

Po ostatniej świątecznej bieganinie, która kosztowała mnóstwo zdrowia, nerwów i pieniędzy, niektórzy zachodzą w głowę, po co właściwie są te całe święta… Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle. Co zrobić, żeby nadchodzące Boże Narodzenie naprawdę było lepsze? Nie trzeba uciekać na “weekend” w góry. Wystarczy ominąć kilka świątecznych pułapek.

Całe życie powtarzamy z przekonaniem, że Boże Narodzenie to najpiękniejszy czas w roku. Czekamy nań z utęsknieniem. Na święta dokładnie takie, jak w dzieciństwie. Na pełną magii mieszankę skrzącego w świetle latarni białego puchu i spływającej z krawędzi dachu kolii z kryształowych sopli, korzennych aromatów, roześmianych twarzy, pysznego, klejącego się do języka opłatka, ciepłych kolan dziadków, cioć i wujków, na pełne napięcia oczekiwanie i radość z prezentów. Naprawdę wierzymy, że takie święta są w zasięgu ręki. W każdym razie mniej więcej do 12 roku życia. Potem nagle wychodzi na jaw, że Mikołaj nie istnieje, no i dorośli każą nam się nudzić ze sobą przy stole (i to akurat już się nie zmienia, bez względu na nasz wiek).

Później jest jeszcze gorzej: trzeba wydać kupę forsy na prezenty, które w dodatku ktoś (wiadomo kto!) musi wymyślić, a jak już wymyśli, to i tak się okazuje, że wszystko wykupili. Przetrzymać dzikie hordy w centrach handlowych, uharować się do siódmych potów w kuchni i na salonach, a potem jeszcze ścierpieć rodzinne przepychanki i niesnaski tlące się pod powierzchnią od pokoleń i dziwnym trafem wybuchające żywym ogniem właśnie przy świątecznym stole. W bonusie dostajemy niestrawności (w takim naburmuszono-nudnym towarzystwie pozostaje tylko jedzenie) i przewidywalny do bólu program TV. Jakaś duchowa strona świąt? Czasem sukcesem jest zaliczona przez reprezentantów rodziny pasterka, a w wersji minimum kolędy odsłuchane z you tube. No, i puste nakrycie postawione gdzieś na parapecie (dla strudzonego wędrowca), które i tak nigdy nie zapełniło się świątecznymi potrawami i do głowy nikomu nie przychodzi, że mogłoby być inaczej, że ktokolwiek obcy mógłby tu wejść i tak po prostu usiąść ze wszystkimi do kolacji. Na koniec trzeba będzie jeszcze wygłosić nieodzowne: święta, święta i po świętach (uff), i… zapomnieć na kilka ładnych miesięcy o tym całym koszmarze.

A oto właśnie zbliżają się kolejne święta. Zewsząd słychać dobre rady – wyluzuj się przed świętami, spisz listę spraw niezbędnych, podziel na pół i jedną połówkę spal, a popiół rozrzuć na wietrze… Twój dom nie musi błyszczeć, nie musisz mieć na stole dwunastu potraw, nie musisz być doskonała, nie musisz być zapięty na ostatni guzik. Pewnie i nie, przymus nigdy nie jest pożądany, ale czy aby na pewno chodzi o jeszcze większe odpuszczanie sobie, pójście na jeszcze większą łatwiznę? Może wystarczy spojrzeć realistycznie na własne możliwości, rozstać się z fantazjami i… podjąć jednak jakiś wysiłek. Sensowny i z odpowiednim wyprzedzeniem. Bo wrzucanie na luz jest bardzo pociągające, tyle że w przeciętnym powszednim anturażu, bez choinki, prezentów i z trzema kupionymi na stoisku garmażeryjnym potrawami na stole Boże Narodzenie chyba jakoś mniej cieszy.

Zapomnij o oczekiwaniach

Raczej na pewno nie będzie tak, jak w dzieciństwie. No, bo kiedy ostatnio, poza dzieciństwem właśnie, tak było? Nierealistyczne oczekiwania zwykle kończą się rozczarowaniem, żalem i pretensjami. Prawdopodobnie w mało którym domu – o ile w którymkolwiek – Wigilia wygląda jak w romantycznej komedii czy reklamie świątecznych przysmaków. Czy naprawdę jest sens wciąż się upierać, że właśnie u was tak będzie, choć nigdy jeszcze nie było? Święta są ciężkie lub bardzo ciężkie prawie dla połowy ludzi. Każdy chciałby je przeżyć wspaniale, ale nie każdy ma świadomość, że jakość świąt zależy w dużej mierze od niego samego – od jego nastawienia i postanowień. Ciocia i dziadek mogą jak zwykle marudzić, narzekać na cały świat i psuć wszystkim nastrój, ale nie będą w stanie go zrujnować tobie, jeśli się temu nie poddasz. To ty sam decydujesz, czy potraktujesz ich jak zwykle z góry czy też z nadzwyczajną wyrozumiałością, bo są samotni, zgorzkniali i nie mają komu się wyżalić.

Urealnij marzenia

Każdy chciałby mieć rodzinę jak z obrazka, nic w tym dziwnego czy nienormalnego. Ale jeśli zamierzasz w te święta nakręcić film, pt. “Idealna rodzinka”, to… może nie być z tego Oskara. Zmuszenie pozostałych członków rodziny, by odstawili przedstawienie według twojego scenariusza i pod twoje dyktando to dość karkołomne zadanie. Mało precyzyjnym wyznacznikiem bliskości w rodzinie są również ilość prezentów pod choinką, uroda opakowań i wykwintność bilecików. Może lepiej – dla wszystkich – przyjąć to do wiadomości i szukać innych sposobów na nawiązanie, odświeżenie, zbudowanie więzi, niż terroryzowanie bliskich instrukcjami, jak powinny wyglądać perfekcyjne święta?

Na co dzień udaje się jakoś funkcjonować, unikać konfrontacji, ale kilka dni przy stole, od którego nie ma gdzie uciec, ze wszystkimi członkami rodziny, również tymi, których woli się oglądać wyłącznie na fotografii, raczej nie przejdzie bezboleśnie. Dopuszczenie takiej możliwości pozwoli z godnością zrezygnować z funkcji nadwornego kontrolera i mistrza ceremonii, i choć przez chwilę cieszyć się, że jest jak jest. Niektórzy nie mają nawet tego.

Nie zostawiaj wszystkiego na ostatnią chwilę

Pewnie, że karpia nie da się usmażyć w połowie grudnia, ale główne przygotowania, a nawet sporą część zakupów można załatwić wcześniej. To samo z prezentami. Na pewno z papierem i tasiemkami do ich opakowania! (Jeśli już jest za późno – weź to sobie do serca na przyszłość, za rok będzie przecież to samo). Niezbędnych zakupów niby nie da się odkładać w nieskończoność, ale rekordziści potrafią szukać prezentów nawet w wigilijny poranek. Tyle że maskotka czy termiczny kubek ze stacji benzynowej to raczej mało oszałamiające upominki. I mało kto się nabierze, że to dar serca.

Jak na złość właśnie w tym czasie pojawiają się nagłe dodatkowe zlecenia. Pewnie, że nadprogramowa gotówka przyda się najbardziej właśnie teraz, ale… to oznacza dodatkowe zajęcia, pracę, uwagę, zmęczenie. Bilans może się średnio kalkulować.

Wspólne przygotowania

To coś, co ma szansę przynieść ci podwójną korzyść. Po pierwsze, podzielisz się pracą i nie zamęczysz na śmierć. Po drugie, robiąc coś wspólnie z dziećmi, mężem, żoną, matką lub rodzeństwem możesz miło spędzić czas.

O ile tylko zdołasz wyłączyć program pouczania i przyspieszania. Oczywiście, że “to wszystko” trzeba zrobić w miarę szybko. I prawie na pewno ty wiesz najlepiej, jak to zrobić. Ale udowadnianie tego bliskim właśnie teraz niekoniecznie jest najlepszym pomysłem. Jeśli tylko uda ci się postawić na pierwszym miejscu “wspólnie” oraz “miło”, a nie “robienie”, operacja może zakończyć się spektakularnym sukcesem. Wspólne ubieranie choinki, lepienie pierogów i pakowanie prezentów oraz inne w miarę proste czynności w magiczny sposób ocieplają atmosferę. Okraś je śpiewaniem kolęd (chyba że w ramach przypływu troski o bliskich wolisz im tego zaoszczędzić, choć to zawsze świetny pretekst do śmiechu, a wiadomo, że śmiech rozluźnia, sprawia, że jesteśmy bardziej otwarci i zgodni; uwaga! Działa tylko wtedy, gdy dysponujesz zdrowym dystansem do własnej osoby), wspominkami jak to drzewiej bywało, co się jadło i co znajdowało pod choinką. Nawet nowoczesne “facebookowe” dzieci lubią takie opowieści.

Świąteczne pole minowe

Na wspominki można też namówić nestorów i seniorów podczas Wigilii. Warto mieć coś w odwodzie, by sprawnie lawirować między klasycznymi biesiadnymi minami, czyli zagadnieniami-nie-do-poruszania. Co jest na liście tematów-pułapek? Polityka. Aktualne afery gospodarcze i kościelne. Pieniądze i choroby. Nawet jeśli nie idą w parze. A może zwłaszcza wtedy. Sprawy intymne uczestników kolacji oraz próby ustawiania komuś życia.

Urazy i kłótnie sprzed 10 lat oraz te całkiem świeże (jeśli wytrzymały te parę tygodni, to jeszcze dwa dni ich nie zbawią) – bożonarodzeniowy stół nie jest najlepszym miejscem na dochodzenie do porozumienia.

Wybaczenie i przeprosiny to zaiste szlachetne gesty, ale twój “przeciwnik” niekoniecznie musi uważać tak samo i w tym samym czasie. Reakcje na twoje wystąpienie mogą być różne.

Zdrowe zobowiązania

Prawdopodobnie trudno będzie ominąć wszystkie kulinarne wnyki zastawione na twoją figurę, zresztą nie ma takiej potrzeby. Przecież święta są od świętowania. Ktoś te wspaniałości przygotował. I raczej nie po to, by wyłącznie ładnie wyglądały. Zatem nie ma co składać obietnic, o których z góry wiadomo, że są nie do spełnienia (nie zjem żadnego ciasta). Ale już zobowiązanie, że każdą sporą dokładkę zrównoważysz spacerem zaczyna brzmieć sensownie i być dla twojego organizmu niczym małe światełko w tunelu. Wszystkie psy będą przeszczęśliwe! Jest szansa, że nawet jakieś dziecko – niekoniecznie osobiste – zechce wziąć w tym udział. To oznacza dodatkową okazję do ruchu: sanki, gonitwy, śnieżne bitwy. Może nie brzmi to zbyt pociągająco albo wręcz ponuro, ale praktyka pokazuje, że tę traumę dość łatwo przepracować, nawet bez pomocy psychoanalityka.

Zadbaj o swoje wnętrze i świąteczny program duchowy

W gorączce zakupów i przygotowań gubi się nieraz istota Bożego Narodzenia. W tych świętach nie chodzi przecież o górę prezentów ani najlepsze nawet jedzenie. Święta mają wymiar duchowy i religijny. Skupienie się na tym właśnie aspekcie pomoże też odkleić się od napięcia w relacjach.

Niestety, to się samo nie zrobi. Można czekać na olśnienie i przebudzenie, choć bardzo prawdopodobne, że parę już ich było, lecz zostały odsunięte na bok, na później, bo teraz wiadomo, trzeba umyć okna… Nieładne słowo “samodyscyplina” ma wbrew pozorom bardzo dużo wspólnego z duchowością. Bo nikt inny, tylko ty sam decydujesz, na co poświęcisz swój czas: na kolejny film czy ciszę, na banalne pogaduszki czy medytację, na mordercze przygotowania i czyszczenie domu na tip-top czy wartościową lekturę i rozmowę z bliskimi o rzeczach ważnych.

Za dużo na głowie? No to sobie dołóż!

Jest taka teoria, że jeśli się nie wyrabiasz z obowiązkami, dodatkowe punkty w planie dnia zrobią z tym porządek. Pomoc w zakupach starszej koleżance z pracy, wytrzepanie dywanu sąsiadom-staruszkom, zajęcie się dziećmi kuzynki, która przygotowuje rodzinną Wigilię… nie ma takiego planu dnia i tygodnia, w który nie dałoby się wcisnąć jeszcze jednej rzeczy – pożytecznej dla innych. Prawdopodobnie, całkiem przy okazji, wpłynie to na poziom twojej pogody ducha. Może się wydawać, że to mało namacalna korzyść, ale… osoby z twojego otoczenia powinny to docenić i oddać z nawiązką.

Nawet jeśli nie wszystko wyjdzie tak, jak sobie zaplanujesz, nawet jeśli uda się zmienić tylko mały kawałek twojej świątecznej rzeczywistości – to nie jest zmarnowany wysiłek. Bóg przyszedł na świat jako małe dziecko, a nie potężny władca. I każdego roku rodzi się od nowa. Zawsze można coś poprawić, choćby małymi kroczkami.

Źródło: http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/lifestyle/art,444,w-tym-roku-bedzie-inaczej.html

News USA

Biskupi katoliccy krytykują wykorzystanie spotkania z Trumpem do celów politycznych

Opublikowano

dnia

Autor:

biskupi-trump

Spotkanie kilkunastu amerykańskich biskupów katolickich z Prezydentem Donaldem Trumpem w Białym Domu wywołało kontrowersje po opublikowaniu nagrania wspólnej modlitwy. Dwaj hierarchowie wyrazili ubolewanie z powodu sposobu przedstawienia wydarzenia, podkreślając, że ich obecność nie oznaczała politycznego poparcia dla prezydenta. Ich stanowisko przedstawia Ojciec Paweł Kosiński SJ.

Modlitwa w Gabinecie Owalnym wywołała dyskusję

22 października Biały Dom opublikował nagranie przedstawiające arcybiskupa Denver Jamesa Golkę prowadzącego modlitwę z Donaldem Trumpem. W Gabinecie Owalnym obecnych było około kilkunastu biskupów, a także duchowa doradczyni prezydenta, Paula White-Cain i dyrektorka Biura ds. Wiary Białego Domu, Jennifer Korn.

Nagranie udostępniła doradczyni Białego Domu ds. komunikacji Margo Martin. Publikacji nie towarzyszył komunikat wyjaśniający przebieg spotkania ani tematy rozmów. Arcybiskup Golka również zamieścił film w mediach społecznościowych archidiecezji, zaznaczając później, że wspólna modlitwa nie była wyrazem poparcia politycznego.

Biskupi zostali zaproszeni przez Biuro ds. Wiary Białego Domu do rozmów o kwestiach istotnych dla katolików, w tym ochronie życia, godności migrantów, wolności religijnej i prawie rodziców do wyboru szkoły. Konferencja Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych (USCCB) nie uczestniczyła w organizacji spotkania.

Biskup Des Moines żałuje politycznego wykorzystania wydarzenia

24 października biskup Des Moines w stanie Iowa William Joensen opublikował oświadczenie, w którym wyraził ubolewanie, że spotkanie zostało wykorzystane do celów partyjnych. Przyznał, że powinien był wykazać się większą ostrożnością, nawiązując do ewangelicznego wezwania Chrystusa do roztropności.

Hierarcha nie wskazał jednak konkretnych osób odpowiedzialnych za polityczne wykorzystanie nagrania. Podkreślił, że nadal zamierza rozmawiać z przedstawicielami władz i modlić się za przywódców politycznych, niezależnie od ich przynależności partyjnej.

Biskup Joensen przyznał jednocześnie, że wiele działań administracji Trumpa pozostaje w sprzeczności z nauczaniem Kościoła katolickiego. Zdecydował się jednak uczestniczyć w spotkaniu, ponieważ zapewniono go, że przedstawiciele administracji są zainteresowani poznaniem stanowiska biskupów.

Arcybiskup Milwaukee przeprosił za nieporozumienie

25 października arcybiskup Milwaukee Jeffrey Grob wystosował publiczne przeprosiny za zamieszanie wywołane publikacją nagrania. Wyjaśnił, że nie wiedział, iż film ze wspólnej modlitwy zostanie udostępniony opinii publicznej.

Abp Grob podkreślił, że udział duchownych w spotkaniu z prezydentem nie powinien być interpretowany jako poparcie dla Donalda Trumpa lub jego programu politycznego. Podobne stanowisko zajęli inni uczestnicy wydarzenia.

Imigracja, aborcja i edukacja wśród tematów rozmów

Biskup William Joensen poinformował, że podczas spotkania omawiano między innymi politykę imigracyjną, wykorzystywanie osób ubogich, kwestie wizowe dotyczące duchownych przybywających z zagranicy, ochronę życia oraz wsparcie szkolnictwa prywatnego.

William Michael Joensen

Biskup William Michael Joensen

Biskup Rapid City w Dakocie Południowej Scott Bullock wskazał dodatkowo na dyskusje dotyczące aborcji, wyboru szkoły oraz etycznych aspektów zapłodnienia pozaustrojowego. Wyjaśnił, że modlitwa za prezydenta wynikała z nauczania św. Pawła, który zachęcał chrześcijan do modlitwy za sprawujących władzę.

Według bp. Bullocka duchowni prosili Boga o mądrość i pokorę dla przywódców państwa. Biskup podkreślił, że taka modlitwa nie oznacza poparcia dla konkretnego polityka.

Biskupi zapewniają o politycznej niezależności

Przedstawiciel diecezji Gallup w Nowym Meksyku poinformował, że biskup James Wall byłby gotów spotkać się z każdym politykiem, niezależnie od partii, jeśli rozmowa dotyczyłaby ważnych spraw Kościoła. Hierarcha modli się za wszystkich sprawujących urzędy publiczne, aby kierowali się uczciwością i nie pogłębiali podziałów społecznych.

Biuro arcybiskupa Naumanna przekazało, że uczestników zapewniono, iż fotografie ze spotkania nie zostaną opublikowane. Zaznaczono również, że biskupi przybyli do Białego Domu w celu omówienia konkretnych zagadnień, a nie udzielenia poparcia kandydatom lub partiom politycznym.

Archbishop Emeritus Joseph F. Naumann

Arcybiskup Emeritus Joseph F. Naumann

Biały Dom broni prezydenta Trumpa

Rzeczniczka Białego Domu Taylor Rogers, poproszona o komentarz, przedstawiła Donalda Trumpa jako prezydenta szczególnie zasłużonego dla amerykańskich katolików. Wskazała na działania administracji dotyczące wolności religijnej, praw rodziców, ochrony dzieci oraz ułaskawienia działaczy ruchu pro-life.

Rogers nie odpowiedziała jednak bezpośrednio na krytyczne uwagi biskupów Joensena i Groba dotyczące politycznego wykorzystania spotkania.

Kto uczestniczył w spotkaniu?

Według Białego Domu w spotkaniu uczestniczyli również biskup Dallas Edward Burns, biskup Birmingham w Alabamie Steven Raica, biskup Baker w Oregonie Thomas Hennen oraz biskup Oakland w Kalifornii Michael Barber.

Obecni byli także biskup Francis Kalabat z Kościoła chaldejskokatolickiego oraz biskup Elias Zaidan z Kościoła maronickiego. W wydarzeniu uczestniczył również Mario Enzler związany z Heritage Foundation, choć organizacja zapewniła, że nie była jego organizatorem.

Arcybiskup James Golka

Arcybiskup James Golka

Do dyskusji odniósł się także biskup Jesús Rodríguez z Palm Beach na Florydzie, który nie brał udziału w spotkaniu. Zaznaczył, że działania przedstawicieli hierarchii kościelnej mogące sprawiać wrażenie politycznego poparcia nie powinny być uznawane za oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego.

Kontrowersje wokół wizyty w Białym Domu pokazują, jak trudne może być zachowanie wyraźnej granicy między duszpasterską obecnością duchownych a polityczną interpretacją ich działań. Uczestniczący w spotkaniu biskupi podkreślają, że rozmowa z władzami i modlitwa za prezydenta nie są równoznaczne z popieraniem jego polityki.

 

Źródło: ewtnnews
Foto: Archbishop Emeritus Joseph F. Naumann, Diecezja Des Moines, The White House, YouTube, Archidiecezja Denver
Czytaj dalej

News USA

Melania Trump pomogła wynegocjować lokalne zawieszenie broni na Ukrainie

Opublikowano

dnia

Autor:

melania-trump

We wtorek, 27 października, weszło w życie lokalne zawieszenie broni między Rosją a Ukrainą, wynegocjowane przy udziale pierwszej damy USA Melanii Trump. Porozumienie obejmuje obwód chersoński i ma umożliwić ewakuację mieszkańców oraz dostarczenie pomocy humanitarnej do okupowanej miejscowości Ołeszki.

Zawieszenie broni weszło w życie we wtorek

Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec poinformował, że zawieszenie broni rozpoczęło się we wtorek o godzinie 3:00 AM czasu kijowskiego. Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że o tej samej godzinie wstrzymano ostrzał w kierunku Ołeszek, miasta okupowanego przez Rosję od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji w 2022 roku.

Początkowo porozumienie miało dotyczyć bezpośrednio Ołeszek, jednak Melania Trump ogłosiła rozszerzenie jego zasięgu na kolejne obszary obwodu chersońskiego. Według pierwszej damy ustalenia potwierdził rosyjski generał Walerij Gierasimow, a ich realizację przyspieszono o dwa dni, aby zwiększyć bezpieczeństwo cywilów.

Biuro ukraińskiego rzecznika praw człowieka potwierdziło następnie obowiązywanie zawieszenia broni na terenie obwodu chersońskiego. Według deputowanego Dawyda Arachamii, uczestniczącego w negocjacjach pokojowych, porozumienie ma obowiązywać do 1 listopada.

Melania Trump pośredniczyła w negocjacjach

Dmytro Łubinec wyjaśnił, że zawieszenie broni jest częścią misji humanitarnej prowadzonej przy pośrednictwie i koordynacji Melanii Trump, we współpracy z rosyjską przedstawicielką do spraw praw człowieka Janą Łantratową.

Według ukraińskiego rzecznika działania zmierzające do rozwiązania kryzysu humanitarnego w Ołeszkach trwały od końca lutego 2026 roku. Znaczący postęp nastąpił we wrześniu dzięki zaangażowaniu amerykańskiej pierwszej damy. Strona amerykańska monitoruje obecnie przestrzeganie zobowiązań przez obie strony konfliktu.

Melania Trump poinformowała już w piątek, 23 października, że współpracowała z przedstawicielami władz Ukrainy i Rosji jako pośredniczka w negocjacjach. Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Kijów od dłuższego czasu zabiegał o takie rozwiązanie, natomiast rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow docenił wkład pierwszej damy USA.

Pomoc dla mieszkańców okupowanych Ołeszek

Najważniejszym celem porozumienia jest umożliwienie ewakuacji osób starszych i innych mieszkańców Ołeszek oraz dostarczenie niezbędnych artykułów przez organizacje humanitarne. Według ukraińskich władz w okupowanym mieście pozostaje około 1700 osób.

Mieszkańcy od lat zmagają się z ograniczonym dostępem do energii elektrycznej, zaminowanymi drogami i regularnymi atakami wojskowymi. Zawieszenie broni ma umożliwić bezpieczny przejazd konwojów humanitarnych oraz dotarcie do osób wymagających pilnej pomocy.

Przedstawiciele cywilnych instytucji obu państw mają odwiedzać mieszkańców w ich domach, oceniać potrzeby i organizować wsparcie. Osoby zainteresowane ewakuacją otrzymają pomoc w transporcie do wybranego miejsca, zarówno na terytorium kontrolowane przez Ukrainę, jak i do Rosji. Łubinec zapowiedział, że po oczyszczeniu drogi i dostarczeniu ładunków humanitarnych na miejscu pojawią się przedstawiciele Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych.

Chersoń po raz pierwszy od dawna bez ostrzału

Porozumienie przyniosło chwilowe uspokojenie sytuacji również w Chersoniu, położonym po przeciwnej stronie Dniepru. Miasto, wyzwolone przez Ukrainę w 2022 roku, od tego czasu pozostaje celem intensywnych rosyjskich ataków na ludność cywilną i infrastrukturę.

Mieszkanka Chersonia Żanna Jakowlewa przyznała, że mieszkańcy odczuwają ulgę, ale jednocześnie obawiają się nasilenia ostrzałów po zakończeniu zawieszenia broni. Według niej po raz pierwszy od wyzwolenia miasta zapanowała tam tak wyraźna cisza.

Wielu mieszkańców, których domy zostały uszkodzone lub zniszczone, przebywa obecnie u krewnych i znajomych. Chwilowe wstrzymanie ataków pozwoliło niektórym wrócić na ulice i sprawdzić stan swoich nieruchomości, do których wcześniej nie mogli dotrzeć z powodu zagrożenia ze strony rosyjskich dronów.

Od 20 października w obwodzie chersońskim zginęło dwóch cywilów, a kolejnych 38 osób zostało rannych, w tym sześcioro dzieci.

Największa deeskalacja na południu Ukrainy od 2022 roku

Dawyd Arachamia określił porozumienie jako najrozleglejsze dotychczas zawieszenie broni na południowym odcinku frontu. Według niego jest to największa próba ograniczenia działań wojennych w tym regionie od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.

We wtorek po południu Dmytro Łubinec potwierdził, że obie strony przestrzegają ustaleń na wyznaczonych obszarach. Również Jana Łantratowa poinformowała, że nie odnotowano naruszeń zawieszenia broni, podkreślając znaczenie dalszego respektowania porozumienia.

Walki trwają w innych częściach Ukrainy

Lokalne zawieszenie broni nie oznacza jednak zakończenia działań wojennych w całym kraju. W wyniku rosyjskiego ataku na Kijów zginęła 46-letnia kobieta, a ponad tuzin osób zostało rannych. Uszkodzony został również jeden z mostów.

Rosyjskie wojsko poinformowało o przeprowadzeniu zmasowanego uderzenia na ukraińskie obiekty wojskowe, centrum logistyczne w Charkowie oraz infrastrukturę transportową w Kijowie. Moskwa przekazała także, że przechwyciła i zniszczyła 222 ukraińskie drony nad swoim terytorium.

Zaangażowanie pierwszej damy i Watykanu

Sprawa Ołeszek zwróciła uwagę Melanii Trump podczas prywatnej rozmowy przeprowadzonej we wrześniu, w czasie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Od tego momentu pierwsza dama angażowała się w działania mające doprowadzić do poprawy sytuacji mieszkańców.

Prezydent Donald Trump pochwalił zaangażowanie żony, wskazując, że jej przedstawiciele kontaktowali się z obiema stronami konfliktu i uzyskali gotowość do współpracy. Podkreślił również, że szczególnym obszarem zainteresowania Melanii Trump pozostaje pomoc dzieciom dotkniętym wojną.

leon xiv

Kryzys humanitarny w Ołeszkach był także przedmiotem rozmowy papieża Leona XIV z Władimirem Putinem 16 października. Według Watykanu rozmowa telefoniczna odbyła się podczas pobytu papieża w szpitalu, gdzie dochodził do zdrowia po operacji związanej z nowotworem płuc.

Choć porozumienie ma charakter tymczasowy i ograniczony terytorialnie, jego realizacja może umożliwić udzielenie pomocy setkom mieszkańców odciętych od podstawowych usług. Dalsze znaczenie inicjatywy będzie zależało od przestrzegania ustaleń przez Rosję i Ukrainę oraz bezpieczeństwa konwojów humanitarnych.

 

Źródło: cnn
Foto: YouTube, Vatican Media, Melania Trump fb
Czytaj dalej

News USA

Trzej bracia Alexander odsiedzą po 30 lat za handel kobietami i przestępstwa seksualne

Opublikowano

dnia

Autor:

bracia-alexander

Trzej bracia Alexander, znani wcześniej z luksusowego rynku nieruchomości w Nowym Jorku, zostali we wtorek skazani na 30 lat więzienia każdy. Federalny sąd uznał ich za winnych przestępstw związanych z handlem kobietami w celu wykorzystywania seksualnego, w tym napaści seksualnych na odurzone ofiary.

30 lat więzienia dla każdego z braci

Wyroki ogłosiła we wtorek, 27 października, federalna sędzina Valerie E. Caproni na Manhattanie. Skazani to 39-letni bliźniacy Oren i Alon Alexander oraz ich 40-letni brat Tal Alexander. Przed ogłoszeniem kar sąd wysłuchał relacji 11 kobiet pokrzywdzonych przez oskarżonych.

Sędzina określiła postępowanie braci jako wyjątkowo okrutne i odrzuciła ich zapewnienia o przemianie życiowej po założeniu rodzin. Prokuratura domagała się dożywotniego pozbawienia wolności, natomiast obrońcy wnioskowali o najniższą przewidzianą prawem karę 15 lat więzienia.

Luksusowe podróże i wykorzystywanie kobiet

Według prokuratorów bracia wykorzystywali swoje bogactwo, znajomości wśród celebrytów oraz dostęp do luksusowych nieruchomości, aby zwabiać kobiety na przyjęcia i opłacane wyjazdy. Spotkania organizowano między innymi w Hamptons, Aspen w Kolorado oraz na Karaibach.

Ofiary zeznały, że były odurzane substancjami psychoaktywnymi, a następnie wykorzystywane seksualnie, niekiedy przez kilku mężczyzn.

Śledczy ustalili, że co najmniej 70 kobiet padło ofiarą gwałtów lub innych napaści seksualnych.

Podczas rozprawy pokrzywdzone opowiadały o długotrwałych konsekwencjach przemocy, w tym koszmarach sennych, utracie poczucia bezpieczeństwa i trudnościach w relacjach z mężczyznami. Część kobiet obecnych na sali sądowej wyraziła rozczarowanie wysokością wymierzonych kar.

Od sukcesów na rynku nieruchomości do więzienia

Oren i Tal Alexander przez lata należeli do najbardziej rozpoznawalnych pośredników luksusowych nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Obsługiwali zamożnych klientów i celebrytów, ustanawiając rekordy sprzedaży w firmie Douglas Elliman, zanim założyli własne przedsiębiorstwo.

Ich brat Alon kierował rodzinną firmą świadczącą usługi prywatnej ochrony. Według śledczych wysoka pozycja społeczna i zawodowa braci ułatwiała im zdobywanie zaufania kobiet oraz organizowanie spotkań, podczas których dochodziło do przestępstw.

Bracia nie przyznają się do winy

Przed ogłoszeniem wyroków wszyscy trzej zaprzeczali, jakoby odurzali lub gwałcili kobiety. Oren Alexander przyznał, że w przeszłości niewłaściwie traktował kobiety, ale utrzymywał, że nigdy nie dopuścił się przestępstwa.

Tal Alexander również odrzucił zarzuty i poprosił o umieszczenie go w tym samym więzieniu co bracia. Argumentował, że ich 70-letni rodzice chcieliby odwiedzać synów w każdy weekend. Alon przekonywał natomiast, że od ośmiu lat prowadzi ustabilizowane życie rodzinne i zawodowe.

Wyrok po pięciotygodniowym procesie

Bracia zostali uznani za winnych w marcu, po pięciotygodniowym procesie przed sądem federalnym na Manhattanie. Ława przysięgłych skazała ich za liczne przestępstwa seksualne, w tym udział w zmowie dotyczącej handlu ludźmi w celu wykorzystywania seksualnego.

Alon i Tal zostali również uznani za winnych handlu seksualnego osobą nieletnią. Alon i Oren odpowiadali ponadto za kwalifikowane przestępstwa seksualne z użyciem przemocy lub środków odurzających oraz wykorzystywanie osób niezdolnych do obrony. Orena skazano dodatkowo za seksualne wykorzystywanie osoby nieletniej.

Wszyscy trzej zostali aresztowani w 2024 roku i od tego czasu przebywali w areszcie bez możliwości zwolnienia za kaucją. Wtorkowy wyrok kończy jeden z najgłośniejszych procesów dotyczących przestępstw seksualnych w środowisku nowojorskich milionerów.

 

Źródło: fox32
Foto: YouTube, United States Department of Justice
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

grudzień 2013
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Popularne w tym miesiącu