News USA
Byłeś przez kogoś odrzucony?
Niektórzy z nas są wyjątkowo wrażliwi na najmniejszy gest odrzucenia. Z tego powodu znajdują go często w wypowiedziach i reakcjach innych, nawet jeśli go tam w zasadzie nie ma. Dochodzą wtedy do głosu rezydujące w nas wspomnienia podobnych chwil, gdy czuliśmy się niechciani.
Każde takie doświadczenie z przeszłości sprawia, że stajemy się nieco bardziej wrażliwi na ich odpowiedniki dzisiaj. Ból zamierzchłych zranień pozostaje bowiem z nami i od czasu do czasu nas nęka.
Elizabeth Skoglund* opisuje ten mechanizm w następujący sposób: “Czy odrzucenie jest uzasadnione, czy nie, wielkie lub nieznaczne, pozostaje zawsze bolesnym doświadczeniem, którego chcielibyśmy w przyszłości uniknąć. Jakże jednak często sięgamy pamięcią do naszych przeżyć z odległych czasów, doznanej niesprawiedliwości i odrzucenia, tym te wspomnienia stają się faktycznie żywsze niż same zdarzenia. Główny problem z uczuciami tego rodzaju jest taki, że potrafią pozostawać, gnieździć się, gryźć aż zdobędą moc, by nas całkiem wyzuć z sił i zniszczyć nasze życie”.
Judy, młoda kobieta, wyglądała jakby żyła w ciągłym lęku przed odrzuceniem. Kiedy wchodziła do pokoju, jej oczy zdawały się wołać: “Przyjmij mnie; powiedz, że jestem w porządku”. Była zgłodniała akceptacji i nad wyraz czuła na każdy wzrok lub uwagę, które choćby odrobinę trąciły nutą dezaprobaty. Była przekonana, że ludzie nie chcą jej w swym towarzystwie. Potrafiła wyczytać odrzucenie w obojętnych, a nawet pozytywnych rozmowach. Była w tym wyjątkowo dobra, ponieważ spodziewała się, że będzie na pewno odrzucona. Niestety, nawet gdy inni byli przyjacielsko nastawieni i w pełni ją aprobowali, była wobec nich podejrzliwa. Swoje obawy wyraziła wprost: “Jeśli im zaufam, kto zaręczy, że czegoś przeciwko mnie nie knują? Odrzucą mnie z pewnością, skoro tylko się odwrócę, a ponieważ im zaufałam, będzie to tym bardziej bolesne!”. Lęk przed odrzuceniem był dla Judy obezwładniający. Kiedy więc miała okazję z kimś się związać, czuła zniechęcenie, ponieważ przeczuwała, że to z pewnością źle się skończy.
Doświadczenia z dzieciństwa
Niektórzy ludzie, obawiający się odrzucenia, pochodzą z domów, gdzie okazywano im brak akceptacji lub traktowano jako niepożądany ciężar, gdy byli dziećmi. Poczucie odrzucenia zrodzone w dzieciństwie pochodzi z poniżających uwag, jakie pod ich adresem kierowano, oraz z braku fizycznej lub słownej afirmacji. Jeśli czułeś się odrzucony jako dziecko, jako dorosły będziesz bardziej czuły na zranienia i zniechęcenie.
Ted wzrastał w rodzinie, gdzie wszyscy skoncentrowani byli na pracy, nie okazywali emocjonalnej więzi ani fizycznej czułości. Rodzice Teda zajęci byli własnymi problemami i bardzo mało interesowali się nim oraz jego osiągnięciami w szkole. W młodzieńczym wieku Ted zaczął zastanawiać się, dlaczego rodzina nie była dla niego bliska i dlaczego nikt nie przejawiał nim zbytniego zainteresowania. Rodzice nie byli wcale skąpi ani surowi. Byli raczej dobrze wychowani i kulturalni, lecz w swych reakcjach całkiem emocjonalnie sterylni. Ted mówił:
“Nigdy nie mogłem zrozumieć dystansu, jaki między nami panował. Byliśmy ze sobą jako rodzina, ale czuło się, że jesteśmy od siebie oddaleni wiele mil. W końcu zacząłem się zastanawiać, czy to przypadkiem nie moja wina. Czułem się dla nich ciężarem, mimo że zawsze mnie utrzymywali materialnie. Nigdy też nie słyszałem, aby mówili, że jestem dla nich ciężarem, natomiast tak to odczuwałem. Z powodu tych doświadczeń z dzieciństwa, zawsze byłem skrajnie ostrożny, gdy miałem się do kogoś zbliżyć. Być może coś się dzieje ze mną niedobrego, a ja nie potrafię tego dostrzec. Bywa, że wyobrażam sobie lub śnię o tym, jak inni mną pomiatają. W znajomościach z kobietami jestem zawsze bardzo ostrożny, by się zbytnio nie zaangażować. Boję się, że będą się do mnie odnosić tak jak moi rodzice – nie zauważać mnie. Dla mnie bowiem poczucie bycia niezauważonym boli tak samo mocno jak słowa: “Jesteś wstrętny. Nic w tobie dobrego. Nie chcę cię ani nie lubię”. Ojciec i matka nigdy mi tego nie mówili wprost, ale ich zachowanie sprawiało, że czułem, jakby to powiedzieli.
Gdy spotykam kobietę, która jest dla mnie interesująca, zaczynam myśleć: “Czy ona faktycznie mnie polubi i zechce?”. Raczej oczekiwałbym kobiety, która pierwsza okaże mi zainteresowanie i będzie mnie zdobywać. To byłoby pewniejsze. Ja nie chcę okazywać jej zainteresowania, ponieważ jeśliby mnie odrzuciła, czułbym, że utraciłem część samego siebie. Odrzucenie przywołuje wszystkie moje młodzieńcze uczucia, których doświadczałem w domu. Chciałbym przestać być tak przezorny.”
Strach przed odrzuceniem może też pochodzić z relacji, które jako dziecko utrzymywaliśmy z rodzeństwem, z kolegą ze szkoły lub może być owocem konfliktów z rówieśnikami.
Taką sytuację przedstawił Lloyd Ogilvie**: “U niektórych ludzi zaczyna się od gorzkiej podejrzliwości, że rodzice otaczali względami nie mnie, a raczej brata lub siostrę. Inni, których nie dotyczyło napięte współzawodnictwo z rodzeństwem, też mogli nie zaznać w domu ani potwierdzenia własnej wartości, ani afirmacji własnej osoby.
Wielu odczuwa odrzucenie, gdy nie potrafią «mierzyć się» z innymi pod względem sprawności fizycznej. Bycie ostatnim zawodnikiem w drużynie, wybranym na końcu lub w ogóle nie wybieranym do zespołu, też jest bolesne. Przypomnij sobie te wypadki, gdy nie znajdowałeś akceptacji «w» gronie dzieci z sąsiedztwa lub w szkole. Przypominam sobie moje pierwsze zakochanie i ból odkrycia, że moja «miłość» nawet nie wie, że ja istnieję.
Kto mógłby zapomnieć o swych pragnieniach popularności? Może i tobie przydarzyło się na szkolnej zabawie stać pod ścianą w niecierpliwym oczekiwaniu lub umierać z niepewności, czy uda ci się pójść z kimś na studniówkę?
Wszystkie te lęki wzmacniane jeszcze były strachem przed niepowodzeniem w nauce i poczuciem odrzucenia, gdy stopnie nie stawiały cię w gronie najlepszych. Naciski ze strony rodziców lub współzawodnictwo z rówieśnikami mogły sprawić, że słabsze oceny jawiły się jak świadectwo odrzucenia na całe życie”.
Ile wiesz o sobie?
Czy jesteś świadom własnego poczucia odrzucenia? Jak ono jest głębokie? Pomyśl przez chwilę nad tym, odpowiadając na pytania:
-Kiedy byłeś przez kogoś odrzucony?
-Opisz uczucia związane z odrzuceniem.
-W jaki sposób doświadczenie to naznaczyło twe życie?
-Czy w pewien sposób nie odrzucasz sam siebie?
Czy ostatnie pytanie nie wprawiło cię w zakłopotanie? Jeśli w twym życiu odrzucenie zdarzało się często, twój lęk, że może się ono znowu powtórzyć, sprawia, że zachowujesz się w sposób, który je przyśpiesza. Stąd wielu ludzi posiada tak mało entuzjazmu w stosunku do siebie, że stają się swymi najgorszymi wrogami. Wprowadzają samego siebie w zły nastrój, poniżają się, oskarżają się, a rzadko podają w wątpliwość zasadność swych oskarżeń. Ponieważ samych siebie nie lubią, projektują negatywny obraz samego siebie na innych. Funkcjonują w ramach fałszywych przekonań typu: “Ponieważ ja nie lubię siebie, nikt inny również nie może mnie lubić”. Nie dają szansy nadziei że ktoś w ogóle może akceptować ich osobę.
Ludzie, którzy pozostają w takim stanie, są często określani przez innych jako nadwrażliwi, ostrożni lub usilnie zabiegający o akceptację. Z pewnością tak jak i ja, spotykałeś takich ludzi. Od czasu do czasu również my sami mogliśmy tak się zachowywać.
Błędne koło
Zastanów się, do jakiego stopnia lęk przed odrzuceniem wpływa na twe ustosunkowanie się do codziennych spraw.
Mary była szczególnie wrażliwa na swym punkcie. Będąc dzieckiem doświadczała w domu pewnych form odrzucenia swej osoby, a także kilkakrotnie przeżyła je w związkach z mężczyznami. W trakcie naszej rozmowy tak opisywała rozmiar swych uczuć:
“Niczego w sobie nie lubię. Jestem przewrażliwiona. Gdy umawiałam się z panem na wizytę, zastanawiałam się nawet, czy zaakceptuje mnie pan jako pacjentkę. Kiedy więc przybyłam na spotkanie dziś rano, a pan spóźnił się trzy minuty, wszystkie dawne uczucia odrzucenia wypłynęły na powierzchnię. To nie z pana winy, lecz z powodu mej własnej nadwrażliwości. Odczuwam to samo, gdy ktoś proponuje zmianę planu, który wcześniej ustaliliśmy lub gdy ktoś nie zgadza się z moim punktem widzenia lub z tym, czego chcę. Za każdym razem, gdy ktoś nie podąża dokładnie moim trybem myślenia, czuję się na powrót odrzucona. Wtedy jestem bardzo zła wewnętrznie.
Gdy jestem blisko z mężczyzną i zależy mi na nim, staję się jeszcze bardziej wrażliwa na najmniejsze oznaki odrzucenia. Kiedy natomiast czuję się odrzucona, z jakichś powodów narzucam się i zbyt mocno domagam się miłości i akceptacji. Takie zachowanie w rezultacie przegania go jak najdalej ode mnie! Wtedy czuję się okropnie. Wiem też, że sama spowodowałam to nowe odrzucenie. Nie wiem jednak, co z tym robić!”
To nie tylko jedyny sposób, w jaki reaguję na me lęki przed odrzuceniem. Bywa, że czuję się całkiem onieśmielona w obecności mężczyzny, więc raczej się wycofuję. Boję się odsłonić me prawdziwe oblicze i zostać odrzucona. Ale moje usuwanie się na bok również prowadzi do odrzucenia, ponieważ w jego oczach jestem jak bubel. Nie mogę dać po sobie znać, że go kocham i żebrzę o chwilę uwagi i akceptacji. W takim wypadku nigdy nie zdołam się przebić. Staję się więc ogłupiała ze złości! Czasem myślę, że to błędne koło. Nie wiem jednak, jak się z niego uwolnić!
Mary ma rację. To jest błędne koło. Na dodatek dzieje się tak bardzo często. Ludzie żyjący w nieustannym strachu przed odrzuceniem, przejawiają przesadne potrzeby akceptacji ze strony innych, myślą jednak i zachowują się przy tym w sposób, który uniemożliwia im zyskanie afirmacji. Są albo zbyt nieśmiali, powściągliwi i zamknięci w sobie, że nikt nie może się do nich zbliżyć, albo tak wymagający, że wszyscy ich unikają. W obu wypadkach czują się odrzuceni, ponieważ zauważają, że ludzie nie odpowiadają właściwie ani na ich bierność, ani na ich inicjatywę.
Uczucia związane z odrzuceniem rodzą gniew, a nawet wściekłość, które jednak zwykle nie są bezpośrednio wyrażone, gdyż wydaje się, że bez wątpienia prowadziłyby do kolejnych odrzuceń. W ten sposób lęk wzrasta, sprawiając, że osoba zaczyna potrzebować więcej akceptacji i więcej potwierdzenia, a w rezultacie jeszcze bardziej się wycofuje lub narzuca. Błędne koło kręci się więc i kręci. Oznacza to, że te same mechanizmy, które stworzyliśmy w celu obrony samego siebie przed odrzuceniem, intensyfikują strach i odrzucenie. Wraz z upływem czasu, liczne odrzucenia prowadzą od zniechęcenia do depresji.
Dlatego właśnie zapraszam ludzi przeżywających depresję do sięgnięcia pamięcią wstecz oraz do zidentyfikowania tych doświadczeń, które wywoływały poczucie odrzucenia. Należą do nich doświadczenia straty, i jeśli odpowiednio ich nie przeżyliśmy, w dalszym ciągu wywierają wpływ na nasze życie w formie lęku albo depresji.
*Elizabeth Skoglund – Growing Through Rejection
**4 Lloyd John Oglvie, Facing the Future Without Fear
Więcej w książce: Jak przezwyciężyć zniechęcenie, odrzucenie i chandrę – H. Norman Wright
News USA
Biskupi katoliccy krytykują wykorzystanie spotkania z Trumpem do celów politycznych
Spotkanie kilkunastu amerykańskich biskupów katolickich z Prezydentem Donaldem Trumpem w Białym Domu wywołało kontrowersje po opublikowaniu nagrania wspólnej modlitwy. Dwaj hierarchowie wyrazili ubolewanie z powodu sposobu przedstawienia wydarzenia, podkreślając, że ich obecność nie oznaczała politycznego poparcia dla prezydenta. Ich stanowisko przedstawia Ojciec Paweł Kosiński SJ.
Modlitwa w Gabinecie Owalnym wywołała dyskusję
22 października Biały Dom opublikował nagranie przedstawiające arcybiskupa Denver Jamesa Golkę prowadzącego modlitwę z Donaldem Trumpem. W Gabinecie Owalnym obecnych było około kilkunastu biskupów, a także duchowa doradczyni prezydenta, Paula White-Cain i dyrektorka Biura ds. Wiary Białego Domu, Jennifer Korn.
Nagranie udostępniła doradczyni Białego Domu ds. komunikacji Margo Martin. Publikacji nie towarzyszył komunikat wyjaśniający przebieg spotkania ani tematy rozmów. Arcybiskup Golka również zamieścił film w mediach społecznościowych archidiecezji, zaznaczając później, że wspólna modlitwa nie była wyrazem poparcia politycznego.
Biskupi zostali zaproszeni przez Biuro ds. Wiary Białego Domu do rozmów o kwestiach istotnych dla katolików, w tym ochronie życia, godności migrantów, wolności religijnej i prawie rodziców do wyboru szkoły. Konferencja Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych (USCCB) nie uczestniczyła w organizacji spotkania.
Biskup Des Moines żałuje politycznego wykorzystania wydarzenia
24 października biskup Des Moines w stanie Iowa William Joensen opublikował oświadczenie, w którym wyraził ubolewanie, że spotkanie zostało wykorzystane do celów partyjnych. Przyznał, że powinien był wykazać się większą ostrożnością, nawiązując do ewangelicznego wezwania Chrystusa do roztropności.
Hierarcha nie wskazał jednak konkretnych osób odpowiedzialnych za polityczne wykorzystanie nagrania. Podkreślił, że nadal zamierza rozmawiać z przedstawicielami władz i modlić się za przywódców politycznych, niezależnie od ich przynależności partyjnej.
Biskup Joensen przyznał jednocześnie, że wiele działań administracji Trumpa pozostaje w sprzeczności z nauczaniem Kościoła katolickiego. Zdecydował się jednak uczestniczyć w spotkaniu, ponieważ zapewniono go, że przedstawiciele administracji są zainteresowani poznaniem stanowiska biskupów.
Arcybiskup Milwaukee przeprosił za nieporozumienie
25 października arcybiskup Milwaukee Jeffrey Grob wystosował publiczne przeprosiny za zamieszanie wywołane publikacją nagrania. Wyjaśnił, że nie wiedział, iż film ze wspólnej modlitwy zostanie udostępniony opinii publicznej.
Abp Grob podkreślił, że udział duchownych w spotkaniu z prezydentem nie powinien być interpretowany jako poparcie dla Donalda Trumpa lub jego programu politycznego. Podobne stanowisko zajęli inni uczestnicy wydarzenia.
Imigracja, aborcja i edukacja wśród tematów rozmów
Biskup William Joensen poinformował, że podczas spotkania omawiano między innymi politykę imigracyjną, wykorzystywanie osób ubogich, kwestie wizowe dotyczące duchownych przybywających z zagranicy, ochronę życia oraz wsparcie szkolnictwa prywatnego.

Biskup William Michael Joensen
Biskup Rapid City w Dakocie Południowej Scott Bullock wskazał dodatkowo na dyskusje dotyczące aborcji, wyboru szkoły oraz etycznych aspektów zapłodnienia pozaustrojowego. Wyjaśnił, że modlitwa za prezydenta wynikała z nauczania św. Pawła, który zachęcał chrześcijan do modlitwy za sprawujących władzę.
Według bp. Bullocka duchowni prosili Boga o mądrość i pokorę dla przywódców państwa. Biskup podkreślił, że taka modlitwa nie oznacza poparcia dla konkretnego polityka.
Biskupi zapewniają o politycznej niezależności
Przedstawiciel diecezji Gallup w Nowym Meksyku poinformował, że biskup James Wall byłby gotów spotkać się z każdym politykiem, niezależnie od partii, jeśli rozmowa dotyczyłaby ważnych spraw Kościoła. Hierarcha modli się za wszystkich sprawujących urzędy publiczne, aby kierowali się uczciwością i nie pogłębiali podziałów społecznych.
Biuro arcybiskupa Naumanna przekazało, że uczestników zapewniono, iż fotografie ze spotkania nie zostaną opublikowane. Zaznaczono również, że biskupi przybyli do Białego Domu w celu omówienia konkretnych zagadnień, a nie udzielenia poparcia kandydatom lub partiom politycznym.

Arcybiskup Emeritus Joseph F. Naumann
Biały Dom broni prezydenta Trumpa
Rzeczniczka Białego Domu Taylor Rogers, poproszona o komentarz, przedstawiła Donalda Trumpa jako prezydenta szczególnie zasłużonego dla amerykańskich katolików. Wskazała na działania administracji dotyczące wolności religijnej, praw rodziców, ochrony dzieci oraz ułaskawienia działaczy ruchu pro-life.
Rogers nie odpowiedziała jednak bezpośrednio na krytyczne uwagi biskupów Joensena i Groba dotyczące politycznego wykorzystania spotkania.
Kto uczestniczył w spotkaniu?
Według Białego Domu w spotkaniu uczestniczyli również biskup Dallas Edward Burns, biskup Birmingham w Alabamie Steven Raica, biskup Baker w Oregonie Thomas Hennen oraz biskup Oakland w Kalifornii Michael Barber.
Obecni byli także biskup Francis Kalabat z Kościoła chaldejskokatolickiego oraz biskup Elias Zaidan z Kościoła maronickiego. W wydarzeniu uczestniczył również Mario Enzler związany z Heritage Foundation, choć organizacja zapewniła, że nie była jego organizatorem.

Arcybiskup James Golka
Do dyskusji odniósł się także biskup Jesús Rodríguez z Palm Beach na Florydzie, który nie brał udziału w spotkaniu. Zaznaczył, że działania przedstawicieli hierarchii kościelnej mogące sprawiać wrażenie politycznego poparcia nie powinny być uznawane za oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego.
Kontrowersje wokół wizyty w Białym Domu pokazują, jak trudne może być zachowanie wyraźnej granicy między duszpasterską obecnością duchownych a polityczną interpretacją ich działań. Uczestniczący w spotkaniu biskupi podkreślają, że rozmowa z władzami i modlitwa za prezydenta nie są równoznaczne z popieraniem jego polityki.
Źródło: ewtnnews
Foto: Archbishop Emeritus Joseph F. Naumann, Diecezja Des Moines, The White House, YouTube, Archidiecezja Denver
News USA
Melania Trump pomogła wynegocjować lokalne zawieszenie broni na Ukrainie
We wtorek, 27 października, weszło w życie lokalne zawieszenie broni między Rosją a Ukrainą, wynegocjowane przy udziale pierwszej damy USA Melanii Trump. Porozumienie obejmuje obwód chersoński i ma umożliwić ewakuację mieszkańców oraz dostarczenie pomocy humanitarnej do okupowanej miejscowości Ołeszki.
Zawieszenie broni weszło w życie we wtorek
Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec poinformował, że zawieszenie broni rozpoczęło się we wtorek o godzinie 3:00 AM czasu kijowskiego. Rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że o tej samej godzinie wstrzymano ostrzał w kierunku Ołeszek, miasta okupowanego przez Rosję od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji w 2022 roku.
Początkowo porozumienie miało dotyczyć bezpośrednio Ołeszek, jednak Melania Trump ogłosiła rozszerzenie jego zasięgu na kolejne obszary obwodu chersońskiego. Według pierwszej damy ustalenia potwierdził rosyjski generał Walerij Gierasimow, a ich realizację przyspieszono o dwa dni, aby zwiększyć bezpieczeństwo cywilów.
Biuro ukraińskiego rzecznika praw człowieka potwierdziło następnie obowiązywanie zawieszenia broni na terenie obwodu chersońskiego. Według deputowanego Dawyda Arachamii, uczestniczącego w negocjacjach pokojowych, porozumienie ma obowiązywać do 1 listopada.
Melania Trump pośredniczyła w negocjacjach
Dmytro Łubinec wyjaśnił, że zawieszenie broni jest częścią misji humanitarnej prowadzonej przy pośrednictwie i koordynacji Melanii Trump, we współpracy z rosyjską przedstawicielką do spraw praw człowieka Janą Łantratową.
Według ukraińskiego rzecznika działania zmierzające do rozwiązania kryzysu humanitarnego w Ołeszkach trwały od końca lutego 2026 roku. Znaczący postęp nastąpił we wrześniu dzięki zaangażowaniu amerykańskiej pierwszej damy. Strona amerykańska monitoruje obecnie przestrzeganie zobowiązań przez obie strony konfliktu.
Melania Trump poinformowała już w piątek, 23 października, że współpracowała z przedstawicielami władz Ukrainy i Rosji jako pośredniczka w negocjacjach. Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Kijów od dłuższego czasu zabiegał o takie rozwiązanie, natomiast rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow docenił wkład pierwszej damy USA.
Pomoc dla mieszkańców okupowanych Ołeszek
Najważniejszym celem porozumienia jest umożliwienie ewakuacji osób starszych i innych mieszkańców Ołeszek oraz dostarczenie niezbędnych artykułów przez organizacje humanitarne. Według ukraińskich władz w okupowanym mieście pozostaje około 1700 osób.
Mieszkańcy od lat zmagają się z ograniczonym dostępem do energii elektrycznej, zaminowanymi drogami i regularnymi atakami wojskowymi. Zawieszenie broni ma umożliwić bezpieczny przejazd konwojów humanitarnych oraz dotarcie do osób wymagających pilnej pomocy.
Przedstawiciele cywilnych instytucji obu państw mają odwiedzać mieszkańców w ich domach, oceniać potrzeby i organizować wsparcie. Osoby zainteresowane ewakuacją otrzymają pomoc w transporcie do wybranego miejsca, zarówno na terytorium kontrolowane przez Ukrainę, jak i do Rosji. Łubinec zapowiedział, że po oczyszczeniu drogi i dostarczeniu ładunków humanitarnych na miejscu pojawią się przedstawiciele Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych.
Chersoń po raz pierwszy od dawna bez ostrzału
Porozumienie przyniosło chwilowe uspokojenie sytuacji również w Chersoniu, położonym po przeciwnej stronie Dniepru. Miasto, wyzwolone przez Ukrainę w 2022 roku, od tego czasu pozostaje celem intensywnych rosyjskich ataków na ludność cywilną i infrastrukturę.
Mieszkanka Chersonia Żanna Jakowlewa przyznała, że mieszkańcy odczuwają ulgę, ale jednocześnie obawiają się nasilenia ostrzałów po zakończeniu zawieszenia broni. Według niej po raz pierwszy od wyzwolenia miasta zapanowała tam tak wyraźna cisza.
Wielu mieszkańców, których domy zostały uszkodzone lub zniszczone, przebywa obecnie u krewnych i znajomych. Chwilowe wstrzymanie ataków pozwoliło niektórym wrócić na ulice i sprawdzić stan swoich nieruchomości, do których wcześniej nie mogli dotrzeć z powodu zagrożenia ze strony rosyjskich dronów.
Od 20 października w obwodzie chersońskim zginęło dwóch cywilów, a kolejnych 38 osób zostało rannych, w tym sześcioro dzieci.
Największa deeskalacja na południu Ukrainy od 2022 roku
Dawyd Arachamia określił porozumienie jako najrozleglejsze dotychczas zawieszenie broni na południowym odcinku frontu. Według niego jest to największa próba ograniczenia działań wojennych w tym regionie od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.
We wtorek po południu Dmytro Łubinec potwierdził, że obie strony przestrzegają ustaleń na wyznaczonych obszarach. Również Jana Łantratowa poinformowała, że nie odnotowano naruszeń zawieszenia broni, podkreślając znaczenie dalszego respektowania porozumienia.
Walki trwają w innych częściach Ukrainy
Lokalne zawieszenie broni nie oznacza jednak zakończenia działań wojennych w całym kraju. W wyniku rosyjskiego ataku na Kijów zginęła 46-letnia kobieta, a ponad tuzin osób zostało rannych. Uszkodzony został również jeden z mostów.
Rosyjskie wojsko poinformowało o przeprowadzeniu zmasowanego uderzenia na ukraińskie obiekty wojskowe, centrum logistyczne w Charkowie oraz infrastrukturę transportową w Kijowie. Moskwa przekazała także, że przechwyciła i zniszczyła 222 ukraińskie drony nad swoim terytorium.
Zaangażowanie pierwszej damy i Watykanu
Sprawa Ołeszek zwróciła uwagę Melanii Trump podczas prywatnej rozmowy przeprowadzonej we wrześniu, w czasie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Od tego momentu pierwsza dama angażowała się w działania mające doprowadzić do poprawy sytuacji mieszkańców.
Prezydent Donald Trump pochwalił zaangażowanie żony, wskazując, że jej przedstawiciele kontaktowali się z obiema stronami konfliktu i uzyskali gotowość do współpracy. Podkreślił również, że szczególnym obszarem zainteresowania Melanii Trump pozostaje pomoc dzieciom dotkniętym wojną.

Kryzys humanitarny w Ołeszkach był także przedmiotem rozmowy papieża Leona XIV z Władimirem Putinem 16 października. Według Watykanu rozmowa telefoniczna odbyła się podczas pobytu papieża w szpitalu, gdzie dochodził do zdrowia po operacji związanej z nowotworem płuc.
Choć porozumienie ma charakter tymczasowy i ograniczony terytorialnie, jego realizacja może umożliwić udzielenie pomocy setkom mieszkańców odciętych od podstawowych usług. Dalsze znaczenie inicjatywy będzie zależało od przestrzegania ustaleń przez Rosję i Ukrainę oraz bezpieczeństwa konwojów humanitarnych.
Źródło: cnn
Foto: YouTube, Vatican Media, Melania Trump fb
News USA
Trzej bracia Alexander odsiedzą po 30 lat za handel kobietami i przestępstwa seksualne
Trzej bracia Alexander, znani wcześniej z luksusowego rynku nieruchomości w Nowym Jorku, zostali we wtorek skazani na 30 lat więzienia każdy. Federalny sąd uznał ich za winnych przestępstw związanych z handlem kobietami w celu wykorzystywania seksualnego, w tym napaści seksualnych na odurzone ofiary.
30 lat więzienia dla każdego z braci
Wyroki ogłosiła we wtorek, 27 października, federalna sędzina Valerie E. Caproni na Manhattanie. Skazani to 39-letni bliźniacy Oren i Alon Alexander oraz ich 40-letni brat Tal Alexander. Przed ogłoszeniem kar sąd wysłuchał relacji 11 kobiet pokrzywdzonych przez oskarżonych.
Sędzina określiła postępowanie braci jako wyjątkowo okrutne i odrzuciła ich zapewnienia o przemianie życiowej po założeniu rodzin. Prokuratura domagała się dożywotniego pozbawienia wolności, natomiast obrońcy wnioskowali o najniższą przewidzianą prawem karę 15 lat więzienia.
Luksusowe podróże i wykorzystywanie kobiet
Według prokuratorów bracia wykorzystywali swoje bogactwo, znajomości wśród celebrytów oraz dostęp do luksusowych nieruchomości, aby zwabiać kobiety na przyjęcia i opłacane wyjazdy. Spotkania organizowano między innymi w Hamptons, Aspen w Kolorado oraz na Karaibach.
Ofiary zeznały, że były odurzane substancjami psychoaktywnymi, a następnie wykorzystywane seksualnie, niekiedy przez kilku mężczyzn.
Śledczy ustalili, że co najmniej 70 kobiet padło ofiarą gwałtów lub innych napaści seksualnych.
Podczas rozprawy pokrzywdzone opowiadały o długotrwałych konsekwencjach przemocy, w tym koszmarach sennych, utracie poczucia bezpieczeństwa i trudnościach w relacjach z mężczyznami. Część kobiet obecnych na sali sądowej wyraziła rozczarowanie wysokością wymierzonych kar.
Od sukcesów na rynku nieruchomości do więzienia
Oren i Tal Alexander przez lata należeli do najbardziej rozpoznawalnych pośredników luksusowych nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Obsługiwali zamożnych klientów i celebrytów, ustanawiając rekordy sprzedaży w firmie Douglas Elliman, zanim założyli własne przedsiębiorstwo.
Ich brat Alon kierował rodzinną firmą świadczącą usługi prywatnej ochrony. Według śledczych wysoka pozycja społeczna i zawodowa braci ułatwiała im zdobywanie zaufania kobiet oraz organizowanie spotkań, podczas których dochodziło do przestępstw.
Bracia nie przyznają się do winy
Przed ogłoszeniem wyroków wszyscy trzej zaprzeczali, jakoby odurzali lub gwałcili kobiety. Oren Alexander przyznał, że w przeszłości niewłaściwie traktował kobiety, ale utrzymywał, że nigdy nie dopuścił się przestępstwa.
Tal Alexander również odrzucił zarzuty i poprosił o umieszczenie go w tym samym więzieniu co bracia. Argumentował, że ich 70-letni rodzice chcieliby odwiedzać synów w każdy weekend. Alon przekonywał natomiast, że od ośmiu lat prowadzi ustabilizowane życie rodzinne i zawodowe.

Wyrok po pięciotygodniowym procesie
Bracia zostali uznani za winnych w marcu, po pięciotygodniowym procesie przed sądem federalnym na Manhattanie. Ława przysięgłych skazała ich za liczne przestępstwa seksualne, w tym udział w zmowie dotyczącej handlu ludźmi w celu wykorzystywania seksualnego.
Alon i Tal zostali również uznani za winnych handlu seksualnego osobą nieletnią. Alon i Oren odpowiadali ponadto za kwalifikowane przestępstwa seksualne z użyciem przemocy lub środków odurzających oraz wykorzystywanie osób niezdolnych do obrony. Orena skazano dodatkowo za seksualne wykorzystywanie osoby nieletniej.
Wszyscy trzej zostali aresztowani w 2024 roku i od tego czasu przebywali w areszcie bez możliwości zwolnienia za kaucją. Wtorkowy wyrok kończy jeden z najgłośniejszych procesów dotyczących przestępstw seksualnych w środowisku nowojorskich milionerów.
Źródło: fox32
Foto: YouTube, United States Department of Justice
-
News USA2 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News Chicago4 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA2 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago1 tydzień temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA3 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago2 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne











