Połącz się z nami

News USA

Dzisiaj test dla Trumpa. Amerykanie głosują w cieniu drożyzny i wojny z Iranem

Opublikowano

dnia

donald trump

We wtorek, 3 listopada, Amerykanie zdecydują o przyszłym układzie sił w Kongresie, a tym samym o możliwościach działania Prezydenta Donalda Trumpa przez ostatnie dwa lata kadencji. Rosnące ceny, wojna z Iranem i spadające poparcie dla Białego Domu stawiają Republikanów w trudnej sytuacji. Demokraci liczą na przejęcie kontroli nad Izbą Reprezentantów, a nawet na niespodzianki w tradycyjnie republikańskich stanach.

Rosnące koszty życia uderzają w Republikanów

Najważniejszym problemem dla amerykańskich wyborców pozostają koszty codziennego życia. Ceny żywności i paliw wzrosły między innymi w następstwie polityki celnej administracji Donalda Trumpa oraz trwającej wojny z Iranem. Inflacja, która w momencie objęcia przez niego urzędu wynosiła 3 procent, wzrosła do 3,7 procent.

Szczególnie dotkliwe są podwyżki cen paliw. Galon oleju napędowego kosztował przed rozpoczęciem wojny w lutym 3,75 dolara, natomiast we wrześniu jego cena osiągnęła rekordowe 6,52 dolara. Rosnące wydatki amerykańskich rodzin stają się jednym z głównych argumentów wyborczych Demokratów.

Według ostatnich sondaży decyzje Donalda Trumpa pozytywnie ocenia około 38 procent Amerykanów. Prezydent w ostatnich tygodniach intensywnie prowadził kampanię, uczestnicząc w dziesiątkach wieców i przekonując wyborców, aby potraktowali wtorkowe głosowanie jako referendum dotyczące jego rządów.

Republikanie muszą bronić swoich bastionów

Niepokój w Partii Republikańskiej wywołuje sytuacja w stanach, które jeszcze niedawno uchodziły za bezpieczne dla jej kandydatów. Trump prowadził kampanię między innymi w Iowa i Kansas, gdzie rosnące koszty paliw oraz nawozów szczególnie mocno dotknęły mieszkańców.

Konieczność wydawania dużych pieniędzy na kampanie w tradycyjnie republikańskich stanach świadczy o defensywnej pozycji partii. Podobne obawy dotyczą wyścigów senackich w Teksasie i Ohio.

Zdaniem Stephena Hawkinsa z ośrodka More in Common Demokraci mają realną szansę na zdobycie mandatów w miejscach, w których Donald Trump jeszcze dwa lata temu wygrywał przewagą od 10 do 15 punktów procentowych. Wyniki tych pojedynków mogą przesądzić o układzie sił w Senacie.

Demokraci liczą na przejęcie Kongresu

Największe nadzieje opozycja wiąże z odzyskaniem większości w Izbie Reprezentantów. Pozwoliłoby to Demokratom blokować część inicjatyw ustawodawczych prezydenta oraz wszczynać dochodzenia dotyczące działań jego administracji.

Wśród możliwych działań wymienia się również próby postawienia w stan oskarżenia niektórych członków gabinetu, w tym Sekretarza Wojny Pete’a Hegsetha, którego działalność budzi kontrowersje w związku z wojną z Iranem.

Znacznie trudniejszym zadaniem będzie przejęcie Senatu. W tegorocznych wyborach obsadzanych jest 35 mandatów, a Demokraci potrzebują zdobyć o cztery miejsca więcej niż obecnie. Kluczowe pojedynki odbywają się w Michigan, Teksasie, Ohio, Iowa, Maine, Karolinie Północnej i na Alasce.

Niezadowolenie z Trumpa nie gwarantuje zwycięstwa Demokratom

Mimo słabych notowań prezydenta sytuacja pozostaje niepewna. Wielu konserwatywnych wyborców krytykuje politykę zagraniczną Donalda Trumpa i wysokie ceny, ale nadal nie zamierza głosować na Demokratów ze względu na różnice światopoglądowe.

Problemem opozycji jest również jej własna popularność. Według niedzielnego sondażu NBC zaledwie 29 procent Amerykanów pozytywnie ocenia Partię Demokratyczną. Oznacza to, że niezadowolenie z obecnej administracji nie musi automatycznie przełożyć się na poparcie dla jej przeciwników.

Najdroższe wybory w historii Stanów Zjednoczonych

Stawka polityczna tegorocznego głosowania przełożyła się na rekordowe wydatki. Według organizacji OpenSecrets łączny koszt kampanii wyborczych może osiągnąć niemal 12 miliardów dolarów, co czyni je najdroższymi wyborami w historii USA, nawet w porównaniu z wcześniejszymi kampaniami prezydenckimi.

Organizacje wspierające Republikanów wydały prawie 400 milionów dolarów więcej niż grupy powiązane z Demokratami. Największym darczyńcą jest Elon Musk, który przekazał 445 milionów dolarów komitetom politycznym wspierającym kandydatów republikańskich. George Soros przeznaczył około 100 milionów dolarów na organizacje wspierające Demokratów.

Najbardziej kosztowna rywalizacja toczy się w Teksasie, gdzie Demokrata James Talarico walczy o mandat senatora z Republikaninem Kenem Paxtonem. Łączne wydatki na ten pojedynek przekroczyły pół miliarda dolarów. Musk przekazał ponad 150 milionów dolarów organizacjom wspierającym Paxtona.

Jednocześnie Talarico zebrał bezpośrednio od darczyńców 145 milionów dolarów, podczas gdy Paxton pozyskał 22 miliony. Jak wyjaśnia politolog David Miller z American University, Demokraci częściej opierają kampanie na licznych mniejszych wpłatach, natomiast Republikanie korzystają ze wsparcia mniejszej grupy bardzo zamożnych sponsorów.

Wybory zdecydują o ostatnich dwóch latach rządów Trumpa

Wtorkowe głosowanie będzie najważniejszym testem politycznym Donalda Trumpa od jego powrotu do Białego Domu w 2025 roku. Utrata republikańskiej większości w Kongresie mogłaby ograniczyć możliwości realizacji programu prezydenta i doprowadzić do nowych konfliktów między administracją a parlamentem.

Wyniki będą również ważnym sygnałem przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku. Demokraci sprawdzą, czy kandydaci tacy jak James Talarico w Teksasie i Jon Ossoff w Georgii potrafią przyciągnąć nowych wyborców oraz czy partia ma szansę odzyskać wpływy w konserwatywnych regionach kraju.

Ostatecznie o wyniku mogą zdecydować nie rekordowe wydatki na reklamy, lecz odpowiedź Amerykanów na pytanie, czy ich sytuacja materialna poprawiła się pod rządami Donalda Trumpa. Dla prezydenta stawką jest nie tylko kontrola nad Kongresem, ale również polityczny kierunek ostatniej części jego kadencji.

 

Źródło: bbc, baynews9
Foto: YouTube, The White House

News USA

Tańszy dojazd do lokali wyborczych w USA. Lyft oferuje 50 procent zniżki na przejazdy

Opublikowano

dnia

Autor:

Amerykanie, którzy we wtorek, 3 listopada, wybierają się do lokali wyborczych, mogą skorzystać ze specjalnych ofert transportowych. Lyft obniża ceny przejazdów o połowę, a Hertz proponuje dodatkowy dzień bezpłatnego wynajmu samochodu. W wybranych miastach dostępne są również bony na dojazd do głosowania.

Lyft oferuje 50 procent zniżki w Dniu Wyborów

Firma Lyft przygotowała specjalną promocję dla osób udających się do lokali wyborczych podczas wyborów do Kongresu Stanów Zjednoczonych. Wyborcy mogą otrzymać 50 procent zniżki, maksymalnie do 10 dolarów, na przejazd zamówiony za pośrednictwem aplikacji.

Aby skorzystać z promocji, należy wprowadzić kod VOTE26. Oferta obowiązuje we wtorek, 3 listopada, od 5:00 AM do 10:00 PM czasu lokalnego. Zniżka obejmuje przejazdy samochodami Lyft, a także wypożyczenie rowerów i hulajnóg dostępnych za pośrednictwem platformy.

Jerry Golden, dyrektor ds. polityki publicznej w Lyft, podkreśla, że brak niezawodnego środka transportu nie powinien uniemożliwiać obywatelom udziału w wyborach. Według szacunków firmy niemal 4 miliony pasażerów korzystało już z przejazdów w związku z głosowaniem, dostarczeniem karty wyborczej lub uczestnictwem w wydarzeniach wyborczych.

Hertz proponuje dodatkowy dzień wynajmu za darmo

Specjalną ofertę przygotowała również wypożyczalnia samochodów Hertz. Klienci wynajmujący pojazd na co najmniej dwa dni mogą otrzymać jeden dodatkowy dzień bezpłatnie.

Promocja dotyczy wybranych lokalnych placówek Hertz i obowiązuje do 3 listopada. Jest to kolejna inicjatywa mająca ułatwić wyborcom dotarcie do lokali, szczególnie w miejscach o ograniczonej dostępności transportu publicznego.

wybory-usa

wybory-usa

Bezpłatne przejazdy w wybranych miastach

Pomoc w dotarciu do urn oferują także organizacje Vote to Live Action Fund oraz Vote to Live Foundation, które udostępniają bony na przejazdy do lokali wyborczych. Program obejmuje Atlantę w Georgii, Detroit w Michigan, Jackson w Mississippi, Las Vegas w Nevadzie, Houston i Dallas w Teksasie oraz Milwaukee w Wisconsin.

Z pomocy mogą skorzystać również mieszkańcy czterech miast w Ohio: Cleveland, Akron, Columbus i Cincinnati.

Inicjatywy transportowe mają ułatwić udział w wyborach osobom, które nie posiadają własnego samochodu lub mają trudności z dotarciem do punktu głosowania. Organizatorzy zachęcają do wcześniejszego sprawdzenia warunków promocji i dostępności przejazdów w swojej okolicy.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: YouTube, istock/Rawpixel/
Czytaj dalej

News USA

Zidentyfikowano 9 ofiar katastrofy lotniczej na Florydzie. Wśród nich jest dwoje dzieci

Opublikowano

dnia

Autor:

Dziewięć osób, w tym dwoje małych dzieci, zginęło w katastrofie prywatnego odrzutowca Learjet 60 na Florydzie. Samolot lecący z Teksasu na Bahamy gwałtownie stracił wysokość i rozbił się na ruchliwej drodze w powiecie Palm Beach. Tuż przed tragedią załoga zgłaszała oblodzenie maszyny i silne turbulencje. Przyczyny katastrofy badają federalni śledczy.

Samolot spadł na drogę i stanął w płomieniach

Do katastrofy doszło w niedzielę, 1 listopada, krótko przed godziną 1:00 PM czasu lokalnego. Odrzutowiec Learjet 60 wystartował o 10:37 AM z lotniska Austin-Bergstrom International Airport w Teksasie i zmierzał do Freeport na Bahamach. Podczas przelotu nad południową Florydą maszyna nagle zaczęła gwałtownie opadać.

Samolot uderzył w jezdnię Military Trail, pomiędzy Cresthaven Boulevard a 10th Avenue North, w rejonie Greenacres. Siła uderzenia pozostawiła ogromny krater, a szczątki maszyny stanęły w płomieniach. Według danych śledczych odrzutowiec w ciągu jednej minuty stracił około 27 tysięcy stóp wysokości.

Gubernator Florydy Ron DeSantis określił katastrofę jako wyjątkowo gwałtowną, porównując spadający samolot do pocisku. Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) poinformowała, że jedna osoba znajdująca się na ziemi doznała obrażeń nogi.

Wśród ofiar rodzina z dwojgiem dzieci

Na pokładzie znajdowało się dziewięć osób i żadna z nich nie przeżyła. Rodziny potwierdziły tożsamość ośmiu ofiar. Wśród zabitych znaleźli się Adam Robinson, jego żona Helen Sharp oraz ich dzieci: czteroletnia Emma i dwuletni Charlie. Rodzina mieszkała w Austin w Teksasie oraz Aspen w Kolorado.

Adam Robinson był przedsiębiorcą technologicznym, współzałożycielem platformy marketingowej Robly i twórcą Retention.com. Helen Sharp pracowała w branży public relations i zajmowała się ceramiką artystyczną. Jej ojciec, Dudley Sharp, potwierdził śmierć córki, zięcia i dwojga wnucząt.

W katastrofie zginęły również Anita Maria Cetina, opiekunka dzieci, a także para Rachael Reed i Charmi Fehr. Nie ujawniono natomiast szczegółów dotyczących relacji Reed i Fehr z pozostałymi pasażerami.

Pilot Jeff Gregory

Pilot Jeff Gregory

Pilotem był Jeff Gregory

Pilot odrzutowca został zidentyfikowany jako 55-letni Jeff Gregory z Pensylwanii. Mieszkaniec Gilbertsville, w latach 2016–2017 pracował dla East Coast Aviation, firmy lotniczej z siedzibą w Allentown. Jak wynika z jego profilu w serwisie LinkedIn, był również instruktorem pilotażu z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem.

Z dokumentacji Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) wynika, że ​​posiadał on licencję pilota liniowego (Airline Transport Pilot), obejmującą uprawnienia do pilotowania samolotu typu Learjet 60. Gregory pozostawił żonę, Cheryl, oraz kilkoro dzieci. Kondolencje po jego śmierci opublikowała również parafia w Pensylwanii, do której należał.

Nathalia Gadelha Filgueiras

20-letnia pilotka zgłaszała oblodzenie i utratę kontroli

Dziewiątą zidentyfikowaną ofiarą jest 20-letnia Nathalia Gadelha Filgueiras, pełniąca funkcję drugiego pilota. Urodziła się na Florydzie w rodzinie brazylijskiego pochodzenia. Licencję pilota zdobyła już w wieku 17 lat, wcześniej niż prawo jazdy, a przed katastrofą miała za sobą ponad 1300 godzin lotu.

Z nagrań rozmów z kontrolą ruchu lotniczego wynika, że przed tragedią Filgueiras zgłaszała oblodzenie samolotu, temperaturę zewnętrzną wynoszącą minus 47 stopni Celsjusza oraz umiarkowane turbulencje. O godzinie 12:48 PM załoga poprosiła o zgodę na wzniesienie się na wysokość 37 tysięcy stóp.

Chwilę później pilotka nadała sygnał alarmowy Mayday, informując o gwałtownej utracie wysokości. Tempo opadania wzrosło do ponad 20 tysięcy stóp na minutę. W ostatnich komunikatach ostrzegała kontrolerów, że samolot zderzy się z ziemią i załodze kończy się czas. Ostatnią transmisję zarejestrowano o 12:49:17 PM.

Charmi Fehr and Rachael Reed

Charmi Fehr i Rachael Reed

Czy oblodzenie doprowadziło do katastrofy?

Śledczy NTSB analizują warunki pogodowe panujące na wysokości około 35 tysięcy stóp. W rejonie lotu występowały burze, a samolot kilka minut przed katastrofą przeleciał przez silniejszą komórkę burzową. Nie ustalono jeszcze, czy zjawiska atmosferyczne bezpośrednio przyczyniły się do tragedii.

Oblodzenie jest jednym z poważniejszych zagrożeń w lotnictwie. Lód osadzający się na skrzydłach i innych powierzchniach może zwiększać masę samolotu, ograniczać siłę nośną i utrudniać utrzymanie prędkości oraz wysokości. Nawet nowoczesne systemy przeciwoblodzeniowe nie zawsze są w stanie poradzić sobie z ekstremalnymi warunkami.

Śledczy badają również możliwość rozpadu części konstrukcji jeszcze przed uderzeniem w ziemię. Jak wyjaśnili Tom Chapman i Tim Monville z NTSB, jednym z największych wyzwań będzie wydobycie szczątków maszyny z głębokiego krateru.

Anita Maria Cetina

Anita Maria Cetina

Setki mieszkańców potrzebują schronienia

Katastrofa spowodowała również poważne utrudnienia dla okolicznych mieszkańców. Według komisarza powiatu Palm Beach Joela Floresa około 600 osób potrzebuje tymczasowego schronienia, ponieważ zniszczenia zablokowały wjazd do osiedla domów mobilnych. Mieszkańców skierowano do dwóch ośrodków pomocy.

Świadek zdarzenia, Andrew Mannino, relacjonował, że usłyszał i poczuł potężną eksplozję, po której natychmiast nastąpiła przerwa w dostawie prądu. Nad miejscem katastrofy unosiła się gęsta chmura czarnego dymu.

Śledztwo może potrwać nawet dwa lata

Samolot był obsługiwany przez firmę Aurora Aviation, działającą pod nazwą Upper Jets. Śledczy sprawdzają dokumentację techniczną oraz możliwość odzyskania nagrań z kabiny pilotów. Nie wiadomo jeszcze, czy rejestrator rozmów znajdował się na pokładzie w chwili katastrofy.

Według danych NTSB była to druga najtragiczniejsza katastrofa lotnicza w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku oraz najtragiczniejszy wypadek samolotu typu Learjet 60 w historii.

Wstępny raport NTSB ma zostać opublikowany w ciągu 30 dni. Ustalenie ostatecznych przyczyn tragedii może jednak potrwać od roku do dwóch lat.

 

Źródło: cnn, International Business Time
Foto: YouTube, rodziny ofiar
Czytaj dalej

News USA

Kryzys mieszkaniowy w USA się pogłębia. Koszty utrzymania domu osiągnęły rekordowy poziom

Opublikowano

dnia

Autor:

Posiadanie własnego domu w Stanach Zjednoczonych staje się coraz droższe. Według najnowszych danych Amerykańskiego Biura Spisu Ludności miesięczne koszty utrzymania nieruchomości obciążonej kredytem hipotecznym przekroczyły rekordowe 2100 dolarów. Jednocześnie spada sprzedaż nowych domów, a rosnące wydatki na ubezpieczenie dodatkowo obciążają właścicieli.

Rekordowe koszty utrzymania nieruchomości

Mediana miesięcznych kosztów ponoszonych przez właścicieli domów spłacających kredyt hipoteczny wzrosła w ciągu roku o 3,5 procent, przekraczając poziom 2100 dolarów. Dane Amerykańskiego Biura Spisu Ludności wskazują, że wydatki związane z posiadaniem nieruchomości nadal rosną, mimo oznak osłabienia rynku mieszkaniowego.

Problem dotyka coraz większej liczby amerykańskich rodzin. Według przedstawionych danych niemal trzech na dziesięciu właścicieli domów przeznacza co najmniej 30 procent swoich dochodów na koszty mieszkaniowe. Taki poziom wydatków znacząco ogranicza możliwości finansowe gospodarstw domowych.

Sprzedaż nowych domów wyraźnie spada

Według szacunków Biura Spisu Ludności oraz amerykańskiego Departamentu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast (HUD) sprzedaż nowych domów jednorodzinnych we wrześniu 2026 roku wyniosła 676 tysięcy w ujęciu rocznym, po uwzględnieniu czynników sezonowych.

To spadek o 0,6 procent w porównaniu z sierpniem, kiedy wskaźnik wynosił 680 tysięcy. Jeszcze większą różnicę widać w zestawieniu z wrześniem 2025 roku, gdy roczne tempo sprzedaży osiągało 714 tysięcy. Oznacza to spadek o 5,3 procent w ciągu roku.

Na osłabienie popytu wpływają wysokie ceny nieruchomości oraz koszty finansowania zakupu. Wielu potencjalnych nabywców odkłada decyzję o zakupie domu, oczekując korzystniejszych warunków.

Coraz więcej sprzedających niż kupujących

Zmienia się również sytuacja na rynku nieruchomości wystawionych na sprzedaż. Według danych firmy Redfin w sierpniu liczba sprzedających przewyższała liczbę kupujących o 58 procent. Była to największa dysproporcja od ponad dziesięciu lat.

Rosnąca przewaga ofert nad zainteresowaniem nabywców zaczyna wpływać na ceny. Mediana cen ofertowych domów latem była o 2,4 procent niższa niż w lipcu poprzedniego roku. Może to oznaczać stopniowe przesuwanie się przewagi negocjacyjnej w stronę kupujących, choć wysokie koszty kredytów nadal pozostają istotną przeszkodą.

Ubezpieczenie domu coraz większym obciążeniem

Dodatkowym problemem dla właścicieli nieruchomości jest szybki wzrost składek ubezpieczeniowych. W ubiegłym roku koszty ubezpieczenia domów zwiększyły się o 8,6 procent, co uczyniło je jedną z najszybciej rosnących kategorii wydatków związanych z posiadaniem nieruchomości.

Rosnące składki, wysokie raty kredytów hipotecznych i pozostałe koszty utrzymania sprawiają, że nawet rodziny, które wcześniej bez większych trudności regulowały swoje zobowiązania, mogą odczuwać coraz większą presję finansową.

Najnowsze dane pokazują, że amerykański rynek mieszkaniowy znalazł się w trudnej sytuacji. Choć większa liczba ofert i spadek cen wywoławczych mogą poprawiać pozycję kupujących, całkowity koszt posiadania domu nadal rośnie, pogłębiając problemy z dostępnością mieszkań w Stanach Zjednoczonych.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: istock/Feverpitched/Korrawin/saifulasmee chede/
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

listopad 2026
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Popularne w tym miesiącu