GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
50 lat Naszej Unii: Świętujemy wielki sukces polonijnej instytucji
Osiemnaste urodziny są symbolem wejścia w dorosłość, a pięćdziesiąte brzmią jak dojrzałość pełna doświadczeń. Właśnie taki jubileusz świętuje Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, instytucja, która stała się dla wielu Polaków w Ameryce czymś więcej niż tylko miejscem do trzymania oszczędności czy brania kredytu – przede wszystkim realnym wsparciem. W studiu Radia Deon Chicago o działalności Naszej Unii i jubileuszu opowiada jej dyrektor, Bogdan Chmielewski.
Urodzinowy tort dla 130 tysięcy członków
Jubileusz Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej nie dotyczy tylko wąskiego grona zaproszonych na uroczystość gości, tylko całej społeczności jej członków rozproszonej po Stanach Zjednoczonych, którzy na co dzień korzystają z pomocy polskiej instytucji finansowej. Wszyscy mamy powód by świętować polonijny sukces.
Cadillac jako urodzinowa niespodzianka
“Zaczęliśmy już świętować te nasze urodziny, bo przecież mamy specjalną promocję, gdzie każdy, kto jest naszym członkiem, może wygrać samochód Cadillac” mówi Bogdan Chmielewski o obchodach, które będą trwać przez cały rok.
Trudno znaleźć w Ameryce instytucję finansową, która organizowałaby konkurs o takiej skali, gdzie do wygrania nie ma jednego auta, ale cztery samochody w jubileuszowym roku 2026. To nie tylko reklama, ale element świętowania, w którym nagroda jest pretekstem do większej opowieści: o przynależności, lojalności i wspólnocie.
Chicago świętuje podwójnie: 16 lat od otwarcia pierwszych oddziałów
W zeszłym tygodniu przypadła także lokalna, chicagowska rocznica. Bogdan Chmielewski przypomniał, że dokładnie 2 lutego minęło 16 lat od otwarcia dwóch pierwszych oddziałów PSFCU w rejonie Chicago – były to placówki w Mount Prospect i w Norridge.
Te placówki działają niezwykle prężnie i wciąż widać tam ruch porównywalny z początkiem działalności, a nawet większy. Dla Unii te dwa oddziały stały się czymś w rodzaju „kolebki” na Środkowym Zachodzie, punktem, od którego rozpoczęła się ekspansja w tym regionie.
“Te dwa oddziały były pierwsze, potem rok później był otwarty oddział w Bridgeview, no i na dzień dzisiejszy już mamy 8 oddziałów, ale to nie jest na pewno koniec” zapowiada nasz Gość.

Siedziba Naszej Unii w Mount Prospect
Największy milowy krok pięćdziesięciolecia
Na pytanie o to z czego jest najbardziej dumny, Bogdan Chmielewski odpowiada bez wahania: “Uważam, że otwarcie i wejście naszej instytucji do Chicago było największym milowym krokiem w całym naszym pięćdziesięcioleciu”.
Choć dyrektor PSFCU nie umniejsza sukcesów instytucji na wschodnim wybrzeżu, w miejscach takich jak Nowy Jork czy New Jersey, to zaznacza, że właśnie ekspansja do Chicago nadała jej szczególny rozpęd. W rejonie Wietrznego Miasta Nasza Unia ma już prawie 42 tysiące członków, co oznacza, że udało się zbudować coś więcej niż sieć placówek – udało się zbudować solidne zaufanie.
“Myślę, że to jest sukces potwierdzający sukces całej Polonii w Stanach Zjednoczonych” podkreśla Bogdan Chmielewski.

Placówka PSFCU w Norridge
Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa jest dowodem, że polonijna wspólnota potrafi zbudować instytucję stabilną, rozpoznawalną i realnie wpływającą na życie ludzi.
Stypendia, dotacje i sponsoring wydarzeń
Nasza Unia rocznie przekazuje ponad 600 tysięcy dolarów na stypendia dla polskiej utalentowanej młodzieży, zaznacza nasz Gość. Do tego dochodzą dotacje – ponad 900 tysięcy dolarów w zeszłym roku – rekordowa kwota, przekazana organizacjom, kościołom i polskim szkołom.
Ale to nie wszystko, jak wylicza dyrektor PSFCU. Jest jeszcze budżet marketingowy, wynoszący ponad 3 miliony dolarów, z którego około 2 do 2,5 miliona dolarów przeznaczane jest na wsparcie i sponsorowanie polonijnych wydarzeń: pikników, koncertów i inicjatyw, w tym także polonijnych mediów.

Stypendia przyznane w 2025 roku
Te liczby pokazują “jak jesteśmy ważną instytucją i jak ważną rolę odgrywamy w całej Polonii w Stanach Zjednoczonych” zwraca uwagę Bogdan Chmielewski. Nasza Unia pełni rolę koła napędowego nie tylko dla finansów swoich członków, ale też dla polonijnego życia kulturalnego oraz społecznego.
97 procent ocen pozytywnych
Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa cieszy się niezmiennie doskonała opinią wśród swoich członków. Zewnętrzna firma amerykańska przeprowadza badanie zadowolenia jej klientów co półtora roku, a ostatni raport pokazał, że niemal 97 procent członków ocenia Naszą Unię „bardzo dobrze lub dobrze”.
Jak podkreśla Bogdan Chmielewski takie wyniki są niespotykane na tle setek instytucji finansowych w Stanach Zjednoczonych, zarówno banków, jak i unii kredytowych.

Otwarcie siódmej placówki PSFCU w rejonie Chicago – oddziału w Algonquin, 21 października 2023r.
‘To jest przede wszystkim zasługa naszych pracowników” zaznacza nasz Gość, wyrażając wdzięczność dla swojego zespołu. “To co wyróżnia nasze instytucje od innych instytucji finansowych to przede wszystkim ten poziom obsługi, jest ta rozpoznawalność potrzeb naszych członków, jest ta życzliwość.”
PSFCU zatrudnia obecnie prawie 400 osób. W oddziałach można poczuć polski klimat – rozmowa odbywa się po polsku, jest polska telewizja, symbole świąt i drobne gesty, które budują serdeczną bliskość.
Rekordowe wyniki finansowe
Ten element emocjonalny nie jest jednak jedynym powodem sukcesu – Nasza Unia jest naprawdę konkurencyjna jako instytucja finansowa. “Ostatni rok zamknęliśmy rekordowym zyskiem. Ponad 24 miliony dochodu netto, tak że to był najlepszy rok pod tym względem w historii, w 50-letniej historii Unii Kredytowej” zaznacza Bogdan Chmielewski.

Wielkie Otwarcie 8. Oddziału PSFCU w stanie Illinois w Bolingbrook, 13 czerwca 2025 roku
Prezent na 50-lecie może być prosty
Jeśli ktoś nie jest jeszcze członkiem Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, jubileusz polonijnej instytucji finansowej może być dobrym momentem, by „zrobić sobie prezent” i do niej dołączyć.
Nasza Unia jest partnerem, na którego możemy liczyć w wielu różnych inwestycjach: od finansowania zakupu samochodu, poprzez kredyt na dom, aż po większe projekty komercyjne. A wszystko to na korzystnych warunkach, dzięki którym nie przepłacamy.
Źródło: informacja własna
Foto: PSFCU, Google Maps
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Słodkie odliczanie do Tłustego Czwartku: Pączki z Deli 4 You już pachną w Chicago
Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim coroczna eksplozja słodkich tradycji. Kilkadziesiąt milionów pączków zostanie zjedzonych nie tylko w Polsce, ale także przez Polaków rozsianych po całym świecie. W rejonie Chicago skala pączkowego szaleństwa także jest wyjątkowa, o czym w naszym studiu mówi Joanna Antonik z Deli 4 You, kusząc pysznymi smakołykami.
Domowe, smażone i zawsze ciepłe
Jak podkreśla Joanna Antonik, w Deli 4 You pączki powstają według tradycyjnej receptury i są smażone na miejscu. “Mamy naprawdę najlepsze pączki w Chicago. Takie prawdziwe, domowe, smażone u nas. Wychodzą cieplutkie, bo cały czas się sprzedają”.
Klasyka i nowe smaki
W ofercie nie brakuje klasycznych smaków, bez których Tłusty Czwartek nie mógłby się obyć. Malina, róża czy powidło z budyniem wciąż cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Jednocześnie Deli 4 You nie boi się nowości i eksperymentowania.
„Mamy dzisiaj pączki z Kinder Bueno, czarną porzeczką, pistacją. Wszystkie najlepsze smaki” – wylicza nasz Gość, zdradzając, że nowe propozycje szybko zyskują fanów.
“Pączkipalooza” tuż przed świętem
Choć pączki dostępne są na co dzień, prawdziwe oblężenie przez amatorów tych pyszności zaczyna się tuż przed Tłustym Czwartkiem.
Cukier puder czy lukier?
Odwieczny dylemat smakoszy pączków to kwestia czy na wierzchu powinien być cukier puder, czy lukier. Choć tradycja podpowiada cukier puder, serce współczesnych łasuchów często skłania się ku lukrowi. Jedno jest pewne – jeśli zjemy jedno i drugie naraz, to Tłusty Czwartek będzie naprawdę słodki.
Słodkie zaproszenie dla Polonii
Joanna Antonik serdecznie zaprasza na najlepsze pączki! Drzwi Deli 4 You są otwarte dla wszystkich, którzy chcą poczuć smak prawdziwego, polskiego Tłustego Czwartku.
Źródło: informacja własna
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
AI wchodzi do naszych domów by pomóc w codziennych obowiązkach
Pojęcie „sztucznej inteligencji” narodziło się w 1956 roku, gdy John McCarthy nazwał zjawisko, które dziś przestaje być ciekawostką dla inżynierów, a staje się kolejną odsłoną technologicznej rewolucji. AI nie jest już przyszłością – to technologia, która właśnie przyspiesza, podobnie jak kiedyś komputery, a potem Internet zmieniły codzienność milionów ludzi. Na antenie Radia Deon Chicago o sztucznej inteligencji mówią Marcin Tabędzki, specjalista od AI i wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim oraz Ernest Świerk, który wdraża rozwiązania na niej oparte.
Sztuczna inteligencja nie jest już wykorzystywana tylko przez wielkie firmy i laboratoria, ale coraz głębiej wchodzi w nasze codzienne życie. Dlatego tak ważne jest by uczyć się jak korzystać z AI, by nie zostać w tyle, jak rozumieć jej mechanizmy, ale też jak oswoić emocje i obawy, które naturalnie pojawiają się przy technologii dotykającej prywatności.
Nowy trend: „personalna AI” i agenci do zarządzania życiem
Marcin Tabędzki – CEO i założyciel Lead as a Service Digital Agency oraz platformy Behavio.one, architekt i twórca AI Agents – łączący się z naszym studiem z Warszawy, porównał obecną fazę rozwoju sztucznej inteligencji do początków Internetu.
Najpierw na strony internetowe mogły pozwolić sobie tylko firmy, później powstawały one masowo także dzięki indywidualnym użytkownikom. Podobnie ma być z AI: po okresie wdrożeń w przedsiębiorstwach nadchodzi czas rozwiązań dla zwykłych ludzi.
Przełom końca ubiegłego i początku obecnego roku to właśnie moment „personalnej sztucznej inteligencji”. Symbolem tej fali ma być projekt nazwany Moltbot, czyli prywatny agent instalowany na komputerze użytkownika.
“Jest to taki prywatny agent do zarządzania życiem – zrobi zakupy, sprawdzi coś na Internecie, kupi bilet lotniczy, opublikuje jakieś wiadomości na portalach społecznościowych” tłumaczy Marcin Tabędzki.
To brzmi jak luksus, ale sens technologii ma być bardziej przyziemny: oszczędzać czas, porządkować obowiązki, zdejmować z człowieka drobne zadania, które sumują się w godziny rozproszonego wysiłku.

Marcin Tabędzki
Agent w domu: od wielkich posiadłości po małe firmy
Wielu mieszkańców USA ma rozległe domy i posiadłości, przy których zarządzanie codziennością wymaga koordynacji terminów, zleceń, wykonawców i dziesiątek drobnych decyzji. W tym ujęciu osobisty agent AI ma być czymś w rodzaju cyfrowego menadżera, który nie męczy się, nie zapomina i potrafi równolegle ogarniać wiele wątków.
Według Ernesta Świerka, działacza polonijnego i biznesmena z Chicago, taki model może działać nie tylko w domu. W jego ocenie przyszłość może wyglądać tak, że jedna osoba będzie koordynowała pracę zestawu wyspecjalizowanych agentów AI, tak jak dziś koordynuje zespół ludzi. Taki „ludzki nadzór” miałby trzymać kontrolę nad celami i jakością, a agenci wykonywaliby operacje i rutynowe procesy.
W praktyce oznacza to scenariusz, w którym małe firmy zyskują coś na kształt dodatkowych rąk do pracy: wirtualnych asystentów, którzy pomagają w organizacji, komunikacji i zadaniach administracyjnych.
Prywatność i dane: gdzie przebiega granica zaufania
Kwestia związana ze sztuczną inteligencją, której nie da się ominąć to udostępnianie danych. Skoro agent ma kupić bilet czy zamówić coś w sklepie, siłą rzeczy pojawia się wątek informacji wrażliwych, takich jak metody płatności czy dane osobowe.
Marcin Tabędzki zwrócił uwagę na model działania, który ma zmniejszać ryzyko: agent ma „żyć” w komputerze użytkownika, a nie gdzieś „w internecie”. Konfigurując swoje narzędzie, można wybierać dostawcę modelu językowego w taki sposób, by ograniczyć ryzyko wykorzystania danych do innych celów.
Takie rozwiązania wymagają jednak wciąż ostrożności, a osoby bez technologicznej smykałki powinny podchodzić do instalacji i konfiguracji uważnie, bo liczy się nie tylko funkcja modelu, ale też zabezpieczenia.
Masowa popularność i zaskakujące zachowania botów
Skala zainteresowania modelem Moltbot jest ogromna.
“W przeciągu powiedzmy półtora tygodnia, zainstalowało i skonfigurowało sobie tego bota już ponad półtora miliona osób” mówi Marcin Tabędzki. “Okazało się, że one się ze sobą, jakoś tam porozumiały te boty, niezależnie od powiedzmy właścicieli, no i założyły sobie moldbooka, takiego facebooka, to jest moldbook.com, gdzie mają własne medium społecznościowe i normalnie piszą posty”.
Z tego wynika, że ta technologii rozwija się szybciej, niż wielu ludzi jest w stanie intuicyjnie oswoić. To również moment, w którym emocje wkraczają do gry: fascynacja miesza się z niepokojem, a granica między „narzędziem” a „czymś autonomicznym” staje się tematem rozmów nie tylko wśród specjalistów.
Niepokój jest naturalny: AI jak pierwsze zakupy w Internecie
Obawy społeczne przypominają te sprzed lat, przypomina Ernest Świerk, gdy Internet wchodził do domów. Pojawiały się pytania, czy można bezpiecznie kupować online, czy ktoś nas w ten sposób nie oszuka, czy podawanie danych nie skończy się problemami. Dziś zakupy w sieci są rutyną, ale pamięć pierwszych transakcji wciąż jest żywa.
“Czy jest jakieś niebezpieczeństwo? Ja myślę, że na pewno jest, ale to tak jak z każdym narzędziem” zauważa Ernest Świerk. “Nawet wsiadając do samochodu, ryzykujemy tym, że możemy jechać i coś się może wydarzyć albo jakiś wypadek czy nieszczęście”.
Kluczowe jest nie tyle udawanie, że zagrożeń nie ma, ile wprowadzanie zasad ostrożności, dobrych praktyk i zabezpieczeń. Ogromne znaczenie ma tu wsparcie specjalistów, którzy potrafią skonfigurować rozwiązania tak, by dane nie „fruwały” w chmurze bez kontroli, lecz pozostawały pod odpowiednim nadzorem i ochroną.
Od czego zacząć: proste narzędzia zamiast skoku na głęboką wodę
Wejście w AI nie musi zaczynać się od instalowania złożonych agentów. Marcin Tabędzki uważa, że dla osób startujących w tej materii najważniejsze jest oswajanie się z technologią krok po kroku, budowanie nawyku korzystania i rozumienia możliwości.
“Pierwszym kontaktem” ze sztuczną inteligencją może być ChatGPT, albo Gemini, model Google’a, który jest bogatszy i ciekawszy w działaniu. Najlepiej zacząć od narzędzia, które nie wymaga skomplikowanej konfiguracji, a dopiero później wchodzić w bardziej zaawansowane systemy.
„Pociąg już ruszył” i nie da się go zatrzymać
Sztuczna inteligencja staje się elementem codzienności, a pytanie brzmi nie „czy”, tylko „jak” i „na jakich zasadach”, podkreśla Marcin Tabędzki.
W tym ujęciu oswajanie AI ma być procesem podobnym do adaptacji Internetu: stopniowo rośnie zaufanie, pojawiają się standardy bezpieczeństwa, powstają łatwiejsze w obsłudze narzędzia, a społeczne przyzwyczajenia zmieniają się szybciej, niż jeszcze kilka lat temu ktokolwiek zakładał.
To kolejna zmiana cywilizacyjna, która wchodzi do domów, firm i mediów – warto ją poznawać.
Źródło: informacja własna
Foto: istock/ tadamichi/ismagilov/
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW
Grażyna Auguścik zaprasza na jubileuszową edycję festiwalu „Chopin in the City”
Już po raz dziesiąty muzyka Fryderyka Chopina zabrzmi w Chicago, przypominając, że twórczość polskiego kompozytora nie zna granic czasu ani geografii. Jubileuszowa edycja festiwalu „Chopin in the City” odbędzie się w dniach od 20 lutego do 1 marca, ponownie zamieniając miasto w przestrzeń spotkań muzyki klasycznej, jazzu, sztuk wizualnych i teatru. Na serię wydarzeń zaprasza w naszym studiu pomysłodawczyni, fundatorka i artystyczna dusza festiwalu – Grażyna Auguścik.
Grażyna Auguścik – artystka o międzynarodowym uznaniu, od lat związana z Chicago – sama przyznaje, że początki festiwalu nie były wolne od wątpliwości. Z perspektywy dekady trudno jednak uwierzyć, jak szybko ten czas minął i jak wiele wydarzeń, koncertów i spotkań udało się zrealizować.
“Bardzo mi zależy, żeby ten festiwal jednak cały czas miał miejsce, żeby był kojarzony z Polską” podkreśla nasz Gość.
Festiwal “Chopin in the City” stał się nie tylko cyklem artystycznym, lecz także ważnym elementem obecności polskiej kultury w wielokulturowym pejzażu Chicago. To miejsce spotkań środowiska polonijnego, artystów z Polski i muzyków działających na co dzień w Stanach Zjednoczonych.
Chopin jako żywa inspiracja
Dla Grażyny Auguścik Fryderyk Chopin pozostaje twórcą absolutnie nieprzemijającym, geniuszem -człowiekiem “dotkniętym palcem Bożym”. Jego muzyka, mimo że powstała blisko dwieście lat temu, wciąż porusza, wzrusza i jest na nowo odkrywana.
Festiwal od początku miał być dowodem na to, że muzyka najsłynniejszego polskiego kompozytora nie należy wyłącznie do sal filharmonii, lecz może istnieć w wielu kontekstach stylistycznych i artystycznych.
Festiwal otwarty na wszystkie sztuki
„Chopin in the City” od lat konsekwentnie poszerza swoją formułę. Obok koncertów fortepianowych pojawiają się projekty jazzowe, spektakle teatralne, filmy dokumentalne oraz wydarzenia z pogranicza sztuk wizualnych. “To wszystko jest bardzo ważne, potrzebne i każdy przekaz jest bardzo ważny, żeby tę osobę i muzykę przybliżyć” zaznacza Grażyna Auguścik.
Wyjątkowy punkt programu – „Monsieur Chopin”
Jednym z najważniejszych wydarzeń tegorocznej edycji będzie spektakl, a właściwie “one-man show” zatytułowany „Monsieur Chopin” w wykonaniu Hersheya Feldera – pianisty i aktora w jednej osobie. To rozbudowany, niemal dwugodzinny monodram muzyczny, obejmujący wiele wątków, który przenosi widzów do paryskiego salonu Fryderyka Chopina.
Felder nie tylko gra muzykę Chopina, ale także wciela się w jego postać, opowiadając o dylematach artystycznych, życiu osobistym i procesie tworzenia. Spektakl zawiera elementy interakcji z publicznością, dzięki czemu widzowie mają wrażenie, że są gośćmi w salonie kompozytora.
Żeby “odważyć się zrobić taki spektakl, to trzeba być naprawdę genialnym muzykiem i aktorem” zauważa organizatorka festiwalu, odnosząc się do kunsztu Hersheya Feldera.
Międzynarodowy sukces spektaklu
„Monsieur Chopin” miał swoją amerykańską premierę w 2006 roku, a globalną w 2019 roku. Od tego czasu niezmiennie przyciąga pełne sale publiczności na całym świecie. Sam Felder uchodzi za jednego z najważniejszych ambasadorów muzyki Chopina poza Polską, a jego interpretacje wzbudzają podziw zarówno w środowiskach muzycznych, jak i teatralnych.
Spektakl odbędzie się 22 lutego o godzinie 4.00PM w Harris Theatre w Millennium Park – jednym z najpiękniej położonych teatrów w Chicago. To wydarzenie z pewnością stanowi centralny punkt jubileuszowej edycji festiwalu.
Inauguracja i kolejne koncerty
Festiwal „Chopin in the City” tradycyjnie rozpocznie się uroczystym koncertem w polskim konsulacie, który zaplanowano na 20 lutego – zapowiada Grażyna Auguścik. Następnego dnia publiczność spotka się w Constellation na projekcie z udziałem Jarosława Bestera i chicagowskich muzyków. Część wydarzeń będzie również transmitowana online.
W programie znalazł się także recital Mateusza Dubiela w Pianoforte. Koncert ten nie będzie biletowany, jednak wymaga wcześniejszej rezerwacji miejsc.
W kolejnych dniach zaplanowano występy Michała Drewnowskiego oraz koncerty samej Grażyny Auguścik i jej zespołu w legendarnym Green Mill, a finał festiwalu odbędzie się w sali Akademii PaSO pod hasłem „Chopin World Sound”, łączącym różne stylistyki muzyczne.
Chopin w obrazie
Integralną częścią festiwalu pozostają wydarzenia plastyczne. W niedzielę przed spektaklem w Harris Theatre odbędzie się malowanie inspirowane muzyką Chopina w Muzeum Polskim. Warsztaty poprowadzi Patrycja Stępniak, a towarzyszyć im będzie polonijna orkiestra Konrada Pawełka.
Festiwal dla wszystkich pokoleń
“Mam nadzieję, że znajdziecie Państwo czas na to, żeby chociaż przybyć na jeden, dwa lub trzy koncerty, zabrać swoich młodych dorastających, dzieci, które powinny doznać też rzeczy wspaniałych takich jak muzyka” mówi Grażyna Auguścik zapraszając na festiwal.
Jubileusz, który buduje wspólnotę
Dziesiąta edycja „Chopin in the City” to nie tylko święto muzyki, lecz także dowód na siłę konsekwencji i pasji. Festiwal na stałe wpisał się w kulturalny kalendarz Chicago, stając się jednym z najważniejszych polskich wydarzeń artystycznych poza granicami kraju.
Chopin znów w Chicago
Od 20 lutego do 1 marca Fryderyk Chopin ponownie zagości w Chicago – w salach koncertowych, teatrach, klubach jazzowych i muzeach. Jubileuszowa edycja festiwalu to doskonała okazja, by choć na chwilę zatrzymać się w świecie muzyki, która od dwóch stuleci nie traci swojej mocy.
Serdecznie Zapraszamy!
Źródło: informacja własna
Foto: Sounds and Notes
-
News USA4 tygodnie temu
Pełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temu
Trump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago2 tygodnie temu
Polski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News USA2 tygodnie temu
Nowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temu
Zmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago1 tydzień temu
Illinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temu
Studniówka 2026: Bal 650 maturzystów z 40 polskich szkół, 24 stycznia, Sala Bankietowa Drury Lane. Fot. StelmachLens
-
Galeria3 tygodnie temu
Koncert kolęd Polonijnej Orkiestry Dętej „Trójcowo” w Muzeum Polskim w Ameryce, 18 stycznia





















