News Chicago
Inflacja w USA: Północny-Wschód i Środkowy Zachód zmagają się z wyższymi cenami
Amerykanie w różnych częściach kraju doświadczają wyraźnie zróżnicowanej inflacji, która zależy od miejsca zamieszkania. Najnowsze dane Departamentu Pracy USA pokazują, że konsumenci na Północnym Wschodzie i Środkowym Zachodzie zmagają się z wyższymi wskaźnikami wzrostu cen niż mieszkańcy innych regionów kraju.
Według raportu inflacyjnego za wrzesień, ogólnokrajowy indeks cen (CPI) – wskaźnik obejmujący takie kategorie jak benzyna, artykuły spożywcze i czynsze – wzrósł o 2,4% w porównaniu z rokiem poprzednim. Jest to część szerszego trendu spowolnienia inflacji w USA w ostatnich miesiącach, jednak wskaźnik ten jest znacznie wyższy w niektórych regionach niż w innych.
Północny Wschód zmaga się z wyższą inflacją
Region Północno-Wschodni zanotował najwyższą stopę inflacji spośród czterech analizowanych regionów – 3,4% we wrześniu w porównaniu z rokiem poprzednim. To wyraźnie wyższa wartość od krajowej średniej wynoszącej 2,4%, a także od innych regionów kraju.
Zarówno Nowa Anglia, jak i region Środkowego Atlantyku odnotowały wzrost cen na poziomie 3,4%. Co więcej, Nowa Anglia odnotowała wzrost w stosunku do sierpniowej inflacji, która wynosiła 3,3%.
Wzrost cen na Północnym Wschodzie można przypisać kilku czynnikom, w tym wysokim kosztom energii, mieszkaniowym oraz wyższym cenom transportu. Mieszkańcy miast takich jak Nowy Jork i Boston odczuwają to szczególnie dotkliwie.
Środkowy Zachód również w czołówce
Inflacja w regionie Środkowego Zachodu wyniosła 2,5% rok do roku, co jest nieznacznym spadkiem w porównaniu z sierpniową wartością 2,6%. Mimo to region ten również znajduje się powyżej krajowej średniej.
Chicago, największe miasto w tym regionie, odnotowało inflację na poziomie 4,1% we wrześniu, co jest najwyższym wynikiem spośród wszystkich analizowanych obszarów metropolitalnych w raporcie Departamentu Pracy. To przyspieszenie w stosunku do sierpniowej inflacji w Chicago, która wyniosła 3,8%.

Chicago
Mniejsze podwyżki na Południu i Zachodzie
W regionach Południa i Zachodu inflacja była stosunkowo niższa, wynosząc 2,1% we wrześniu w porównaniu do roku poprzedniego. Na Zachodzie inflacja różniła się między poszczególnymi podregionami. Region Pacyfiku, obejmujący takie obszary jak Kalifornia, odnotował inflację na poziomie 2,3%, podczas gdy region górski, obejmujący stany takie jak Utah i Kolorado, zanotował znacznie niższą inflację – tylko 1,4%.
W miastach takich jak Los Angeles ceny wzrosły o 2,8%, podczas gdy w San Diego inflacja wyniosła 2,5%. Warto zauważyć, że obszar metropolitalny Riverside w Kalifornii odnotował znacznie niższą inflację na poziomie 1,4%, co podkreśla zróżnicowanie cen nawet w obrębie jednego stanu.
Miejsca o najwyższej inflacji; Chicago i Nowy Jork
Raport Departamentu Pracy wykazał, że niektóre miasta odnotowują szczególnie wysokie wskaźniki inflacji. Obszary metropolitalne w regionach Północno-Wschodnim i Środkowym Zachodzie wyróżniają się na tle reszty kraju.

New York
Oprócz Chicago, gdzie ceny wzrosły o 4,1%, Nowy Jork zanotował inflację na poziomie 3,8%, a Boston uplasował się zaraz za nim z wynikiem 3,4%. W stolicy kraju, Waszyngtonie, inflacja wyniosła 2,6%, co jest nieco poniżej wartości odnotowanych na Północnym Wschodzie.
Na Południu najwyższą inflację odnotowano w Dallas, gdzie ceny wzrosły o 2,6%. Dla porównania, w Tampie na Florydzie inflacja była znacznie niższa – tylko 1,2%.
Z kolei na Hawajach inflacja wyniosła aż 4,2%, co jest najwyższym wynikiem w kraju. Wzrost cen na tym wyspiarskim stanie jest związany z wysokimi kosztami importu towarów oraz specyficznymi wyzwaniami logistycznymi.

Honolulu
Różnice regionalne w inflacji – dlaczego tak się dzieje?
Różnice w poziomie inflacji w poszczególnych częściach USA można tłumaczyć kilkoma czynnikami, w tym różnicami w kosztach życia, cenach energii oraz dostępności surowców.
Na przykład w regionach o wyższych kosztach transportu i energii, takich jak Północny Wschód, wzrost cen jest bardziej odczuwalny. Regiony o niższych kosztach życia, zwłaszcza w części górskiej i południowej, często notują niższe wskaźniki inflacji.
Źródło: foxbusiness
Foto: istock/ronniechua/tupungato/emyu/
News Chicago
“Strażacy” przegrali z New England Revolution, ale awansowali do play-off MLS
Chicago Fire FC przegrało w sobotę na wyjeździe z New England Revolution 0:1. Mimo porażki drużyna Gregga Berhaltera zapewniła sobie awans do fazy play-off MLS Cup 2026. To pierwszy od 2009 roku przypadek, kiedy chicagowski zespół zakwalifikował się do rozgrywek posezonowych dwa lata z rzędu.
Jedna bramka zdecydowała o zwycięstwie gospodarzy
Spotkanie na Gillette Stadium w Foxborough zakończyło się minimalnym zwycięstwem New England Revolution. Gospodarze wykorzystali jedną ze swoich pierwszych dogodnych okazji, a zdobyta bramka wystarczyła im do wywalczenia trzech punktów.
Akcję bramkową rozpoczął Peyton Miller, który podał piłkę do Carlesa Gila. Hiszpański pomocnik przesunął się w kierunku prawej strony pola karnego, gdzie jego dalszy ruch zablokował obrońca Chicago Fire Andrew Gutman. Gil zachował jednak spokój i odegrał piłkę do Matta Polstera, który strzałem odbitym od dalszego słupka pokonał bramkarza gości.
Chicago próbowało odpowiedzieć, szczególnie po przerwie, kiedy przejęło inicjatywę i częściej utrzymywało się przy piłce. Podopieczni Gregga Berhaltera stworzyli wiele okazji, jednak nie zdołali doprowadzić do wyrównania.
19 strzałów Chicago Fire nie wystarczyło
W drugiej połowie “Strażacy” wyraźnie zwiększyli presję na defensywę gospodarzy. Zespół oddał łącznie 19 strzałów, ale na przeszkodzie stanął znakomicie dysponowany bramkarz New England Revolution Matt Turner. Zanotował on sześć skutecznych interwencji, wielokrotnie ratując swoją drużynę przed utratą prowadzenia.
Gospodarze utrzymali korzystny wynik również w doliczonym czasie gry, odnosząc zwycięstwo 1:0.
Po sobotnim spotkaniu Chicago Fire ma bilans 14 zwycięstw, dziesięciu porażek i sześciu remisów oraz 48 punktów. New England Revolution poprawiło swój dorobek do 52 punktów, przy 16 zwycięstwach, dziesięciu porażkach i czterech remisach.
Historyczny awans do play-off
Pomimo przegranej Chicago Fire zakończyło sobotni wieczór z ważnym osiągnięciem. Po rozstrzygnięciu spotkania z New England Revolution klub zapewnił sobie miejsce w fazie play-off MLS Cup 2026. To drugi kolejny sezon, w którym “strażacy” awansują do rozgrywek posezonowych. Poprzednio taka seria miała miejsce w 2009 roku, kiedy Chicago po raz trzeci z rzędu dotarło do finału Konferencji Wschodniej.
Tegoroczny występ będzie 15. udziałem Chicago Fire w fazie play-off w historii klubu. Awans potwierdza również skuteczność pracy Gregga Berhaltera, który od dwóch sezonów pełni funkcje dyrektora sportowego i głównego trenera drużyny.
Dla Berhaltera jest to szósty awans do rozgrywek posezonowych w siedmiu sezonach pracy na stanowisku głównego trenera w Major League Soccer.
Pierwszy mecz Hanche-Olsena w podstawowym składzie
Sobotnie spotkanie było szczególne dla Andreasa Hanche-Olsena. Norweski środkowy obrońca po raz pierwszy rozpoczął mecz Major League Soccer w podstawowej jedenastce Chicago Fire.
W Foxborough Gregg Berhalter nadal musiał radzić sobie z osłabieniami kadrowymi. Jack Elliott nie mógł wystąpić z powodu zawieszenia, natomiast Sam Rogers, André Franco i Robin Lod byli niedostępni ze względu na przebyte urazy.

Kolejny mecz Chicago Fire w Atlancie
Chicago Fire pozostaje na wyjeździe i przygotowuje się do kolejnego spotkania ligowego. W sobotę, 24 października, drużyna zmierzy się z Atlanta United. Początek meczu zaplanowano na godzinę 6:30 PM czasu chicagowskiego. Transmisja będzie dostępna na platformie Apple TV.
Źródło: Chicago Fire
Foto: Chicago Fire, YouTube
News Chicago
Chicago Fire gra dziś z New England Revolution. Ważny mecz o pozycję w Konferencji Wschodniej
Chicago Fire FC rozpoczyna serię dwóch wyjazdowych spotkań. W sobotę drużyna Gregga Berhaltera zmierzy się z New England Revolution na Gillette Stadium w Foxborough w stanie Massachusetts. Początek meczu zaplanowano na godzinę 6:30 PM czasu chicagowskiego. Czekamy na dobry występ Roberta Lewandowskiego.
Chicago Fire chce wrócić na zwycięską ścieżkę
Chicago Fire przystępuje do spotkania z bilansem 14 zwycięstw, dziewięciu porażek i sześciu remisów, mając na koncie 48 punktów. Sobotni rywal, New England Revolution, zgromadził 49 punktów przy 15 zwycięstwach, dziesięciu porażkach i czterech remisach.
Podopieczni Gregga Berhaltera będą chcieli zrehabilitować się za środową porażkę 1:3 z Philadelphia Union na Soldier Field.
New England Revolution zapewniło sobie awans do fazy play-off
Sobotni przeciwnik Strażaków” również ma za sobą serię spotkań o dużym znaczeniu dla układu tabeli Konferencji Wschodniej. New England Revolution pokonało Fire 2:1 na Soldier Field 13 września, a kolejne zwycięstwo pozwoliło drużynie awansować na drugie miejsce w konferencji.
Później Revolution poniosło dwie porażki po 0:3 z zespołami Konferencji Zachodniej. Przełamanie nastąpiło w środę, kiedy drużyna wygrała na wyjeździe z FC Cincinnati, zdobywając trzy niezwykle ważne punkty. Zwycięstwo zapewniło New England udział w fazie play-off po raz pierwszy od 2023 roku. Przed sobotnim spotkaniem zespół zajmuje trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej.
Maren Haile-Selassie w znakomitej formie
Jednym z najważniejszych zawodników Chicago Fire pozostaje Maren Haile-Selassie, który zdobywał bramki w każdym z trzech ostatnich meczów rozegranych na Soldier Field. Trafienie przeciwko Philadelphia Union było jego trzecim golem z rzędu.
Jeśli skrzydłowy wpisze się na listę strzelców również w sobotę, wyrówna swój rekord kariery, zdobywając bramkę w czterech kolejnych spotkaniach. Haile-Selassie ma już doświadczenie w skutecznej grze przeciwko New England Revolution. To właśnie on zdobył bramkę dla Chicago podczas wrześniowej porażki 1:2 na Soldier Field.

Maren Haile-Selassie
Andreas Hanche-Olsen gotowy do gry
Ważnym wzmocnieniem defensywy Chicago Fire może być Andreas Hanche-Olsen, który dołączył do zespołu w trakcie sezonu. Norweski obrońca zadebiutował w zwycięskim spotkaniu przeciwko New York City FC, a następnie rozegrał 45 minut w meczu z Philadelphia Union. Gregg Berhalter zdecyduje, czy Norweg rozpocznie spotkanie w podstawowym składzie, czy pojawi się na boisku jako rezerwowy.
Szansę na osiągnięcie kolejnego ważnego wyniku ma również bramkarz Chris Brady. Wychowanek Chicago Fire walczy o swoje 13. zwycięstwo w sezonie, co byłoby jego nowym rekordem kariery. W 2025 roku zakończył rozgrywki z 12 wygranymi. Brady będzie także starał się odnieść pierwsze zwycięstwo na Gillette Stadium. W dwóch dotychczasowych występach na tym obiekcie jego drużyna dwukrotnie remisowała.

Chris Brady
Historia rywalizacji przemawia za Chicago
“Strażacy” mają niewielką przewagę w dotychczasowych spotkaniach ligowych z New England Revolution. Bilans rywalizacji w sezonach zasadniczych MLS wynosi 28 zwycięstw Chicago, 26 wygranych New England i 22 remisy.
Fire zdobyło przeciwko Revolution łącznie 112 bramek, więcej niż przeciwko jakiejkolwiek innej drużynie w historii swoich występów w Major League Soccer.
Spośród obecnych zawodników Chicago najwięcej goli przeciwko New England strzelił obrońca Jack Elliott, który ma na koncie trzy trafienia. Maren Haile-Selassie i Philip Zinckernagel zdobyli po dwie bramki.
Podczas poprzedniego spotkania na Gillette Stadium, 18 października 2025 roku, Chicago Fire zremisowało z Revolution 2:2. Zinckernagel zdobył wówczas bramkę, dzięki której został pierwszym zawodnikiem w historii klubu z dorobkiem co najmniej 15 goli i 15 asyst w jednym sezonie.

Philip Zinckernagel
Problemy kadrowe przed sobotnim spotkaniem
Gregg Berhalter nie będzie mógł skorzystać z kilku zawodników. Jack Elliott pauzuje z powodu zawieszenia, natomiast Sam Rogers, André Franco i Robin Lod są wyłączeni z gry ze względu na urazy. Niepewny pozostaje występ Anzora Mekvabishviliego, który również zmaga się z problemem zdrowotnym. Ostateczna decyzja dotycząca jego udziału w spotkaniu zapadnie przed meczem.
Trener i dyrektor sportowy Chicago Fire Gregg Berhalter ogłosi wyjściową jedenastkę około godziny przed pierwszym gwizdkiem na Gillette Stadium.
Gdzie oglądać i słuchać meczu?
Spotkanie Chicago Fire FC z New England Revolution odbędzie się w sobotę, 17 października 2026 roku, o godzinie 6:30 PM czasu chicagowskiego na Gillette Stadium w Foxborough w stanie Massachusetts. Transmisja telewizyjna będzie dostępna na platformie Apple TV.

Dla “Strażaków” będzie to ważny sprawdzian przeciwko bezpośredniemu rywalowi z Konferencji Wschodniej. Oba zespoły dzieli zaledwie jeden punkt, dlatego wynik sobotniego spotkania może mieć istotne znaczenie dla ich pozycji w tabeli.
Źródło: Chicago Fire
Foto: Chicago Fire
News Chicago
Podwyżki cen gazu w Illinois. Nicor Gas dostał zgodę, decyzja w sprawie Peoples Gas w listopadzie
Mieszkańcy północnego Illinois zapłacą więcej za gaz ziemny. Stanowa Komisja Handlu Illinois zatwierdziła w czwartek podwyżkę taryf Nicor Gas o 82 miliony dolarów, która od listopada zwiększy przeciętny rachunek gospodarstwa domowego o około 2 dolary miesięcznie. Tymczasem w Chicago trwa spór o planowaną podwyżkę Peoples Gas, która może wynieść nawet 6–7 dolarów miesięcznie.
Nicor Gas otrzymał zgodę na podwyżkę
W czwartek Komisja Handlu Illinois (ICC) zatwierdziła porozumienie wynegocjowane między Nicor Gas a Biurem Prokuratora Generalnego stanu Illinois Kwame Raoula. Ostateczna kwota podwyżki wynosi 82 miliony dolarów, czyli niemal dwie trzecie mniej, niż pierwotnie domagała się firma.
Nicor Gas dostarcza gaz do znacznej części północnego Illinois, w tym wielu przedmieść Chicago, ale nie obsługuje samego miasta. Nowe stawki mają zacząć obowiązywać w listopadzie.
Jednym z najważniejszych elementów porozumienia jest obniżenie stałej miesięcznej opłaty z 21 do 15 dolarów. Opłata ta jest naliczana niezależnie od ilości zużytego gazu. Jej zmniejszenie oznacza, że większa część rachunku będzie zależała od rzeczywistego zużycia energii.
Abe Scarr, dyrektor Illinois Public Interest Research Group (Illinois PIRG), ocenił porozumienie jako kompromis. Podkreślił, że choć organizacja nie popiera wszystkich jego zapisów, niższa opłata stała zachęca mieszkańców do oszczędzania energii i daje im większą kontrolę nad rachunkami.
Niższe opłaty stałe, ale wyższe rachunki
Rob Kelter, starszy prawnik Environmental Law and Policy Center, zwrócił uwagę, że obniżenie opłaty stałej jest szczególnie korzystne dla gospodarstw domowych o niższych dochodach, które zazwyczaj zużywają mniej gazu. Jego zdaniem większe koszty utrzymania infrastruktury powinny ponosić odbiorcy korzystający z niej w największym stopniu.
Kelter uważa, że miesięczna opłata stała powinna docelowo spaść do 12 dolarów lub jeszcze niżej. Jednocześnie przyznał, że obecne porozumienie jest krokiem w dobrym kierunku.
Organizacje konsumenckie podkreślają jednak, że zatwierdzona decyzja nadal oznacza wzrost cen. Porozumienie pozwala również Nicor Gas osiągać stopę zwrotu z kapitału własnego na poziomie 9,48 procent. To mniej niż pierwotnie żądane 10,35 procent, ale więcej niż 8,95 procent postulowane przez Illinois PIRG i Legal Action Chicago.
Kontrowersyjne porozumienie dotyczące zatrudnienia
Częścią negocjacji prowadzonych przez Biuro Prokuratora Generalnego Kwame Raoula było również odrębne porozumienie dotyczące pracowników związkowych. Nicor Gas zobowiązał się do utrzymania tegorocznego poziomu zatrudnienia pracowników objętych związkami zawodowymi do końca 2027 roku oraz kontynuowania inwestycji infrastrukturalnych.

Zapisy te wywołały krytykę organizacji konsumenckich. Ich przedstawiciele obawiają się, że firma może w przyszłości powoływać się na zatwierdzone porozumienie, aby uzasadniać kolejne wydatki inwestycyjne i podwyżki taryf. Organizacje konsumenckie i ekologiczne uczestniczące w głównym porozumieniu odmówiły przystąpienia do dodatkowej umowy dotyczącej zatrudnienia.
Przewodniczący ICC Doug Scott zaznaczył jednak, że komisja zachowuje pełne prawo do oceny przyszłych wniosków taryfowych. Wyjaśnił, że zatwierdzenie porozumienia nie oznacza automatycznej zgody na przenoszenie wszystkich przyszłych wydatków firmy na odbiorców gazu.
Scott podkreślił również, że komisja nie decyduje o tym, kto powinien wykonywać prace dla przedsiębiorstwa. Jej zadaniem jest ocena, czy ponoszone koszty są uzasadnione i czy mogą zostać uwzględnione w rachunkach klientów.
Możliwy kolejny wniosek o podwyżkę
Organizacje konsumenckie spodziewają się, że Nicor Gas może już w styczniu złożyć następny wniosek o podwyższenie taryf. Firma sygnalizowała bowiem potrzebę dalszych inwestycji w swoją sieć, choć nie potwierdziła planów dotyczących kolejnego postępowania.

Abe Scarr przypomniał, że obecna decyzja oznacza szóstą podwyżkę Nicor Gas w ciągu ostatniej dekady. Według niego częste wzrosty cen wynikają z nadmiernych wydatków na infrastrukturę gazową, której koszty mieszkańcy północnego Illinois mogą ponosić przez kolejne dziesięciolecia.
Peoples Gas chce podnieść ceny w Chicago
Osobne postępowanie dotyczy Peoples Gas, dostawcy gazu obsługującego Chicago. Firma wystąpiła o podwyżkę taryf o 144 miliony dolarów, jednak wstępna rekomendacja ICC zakłada ograniczenie tej kwoty o 54 procent, do około 66 milionów dolarów.
Przedstawiciele Peoples Gas argumentują, że dodatkowe środki są niezbędne do wymiany starych żeliwnych rur i modernizacji sieci gazowej. W lutym 2025 roku komisja nakazała przedsiębiorstwu przyspieszenie programu wymiany infrastruktury, obejmującego około 1020 mil przestarzałych przewodów do 2035 roku.

W związku z tym obowiązkiem Peoples Gas początkowo wystąpił o podwyżkę w wysokości 202 milionów dolarów. Następnie obniżył żądaną kwotę do 144 milionów, wskazując, że przewidywane koszty projektu okazały się niższe od wcześniejszych szacunków.
Obecna propozycja komisji, ograniczająca podwyżkę do 66 milionów dolarów, nie jest jeszcze ostateczną decyzją. Rozstrzygnięcie ma zapaść w połowie listopada.
Ponad 160 tysięcy rodzin zalega z rachunkami
Organizacje broniące praw konsumentów uważają, że nawet zmniejszona podwyżka może być zbyt dużym obciążeniem dla mieszkańców Chicago. Jim Chilsen, dyrektor ds. komunikacji Citizens Utility Board (CUB), podkreślił, że w propozycji Peoples Gas nadal znajdują się wydatki, których zasadność budzi poważne wątpliwości.
Chodzi między innymi o przewidywane koszty zewnętrznych konsultantów oraz ubezpieczeń dla kadry kierowniczej i akcjonariuszy, które nie są bezpośrednio związane z wymianą stuletnich rur gazowych. CUB uważa, że komisja powinna jeszcze bardziej ograniczyć kwotę podwyżki.
Według danych organizacji ponad 160 tysięcy rodzin w Chicago zalega z opłaceniem rachunków Peoples Gas przez co najmniej 30 dni. Łączne zadłużenie odbiorców przekracza 90 milionów dolarów.

Chilsen zwrócił uwagę, że mieszkańcy już teraz zmagają się z wysokimi kosztami ogrzewania, a kolejny wzrost cen może pogłębić ich trudności finansowe. Podwyżka w pierwotnie rozpatrywanej wysokości 144 milionów dolarów oznaczałaby dodatkowe 6–7 dolarów miesięcznie na rachunku przeciętnego odbiorcy.
Spór o bezpieczeństwo i koszty modernizacji
Peoples Gas utrzymuje, że wymiana ponad tysiąca mil starych rur jest konieczna dla zapewnienia bezpieczeństwa i niezawodności systemu ogrzewania Chicago. Przedsiębiorstwo ostrzega, że odkładanie prac zwiększy ryzyko awarii oraz przyszłe koszty modernizacji.
Firma przekonuje również, że proponowane przez przeciwników inwestycji odejście od gazu ziemnego na rzecz całkowicie elektrycznego ogrzewania mogłoby doprowadzić do dwu- lub trzykrotnego wzrostu kosztów ogrzewania i obniżenia niezawodności systemu.

Abe Scarr z Illinois PIRG kwestionuje jednak zasadność części wydatków. Wskazuje, że według samego Peoples Gas największym zagrożeniem dla sieci są uszkodzenia powstające podczas prac ziemnych. Jego zdaniem istnieją skuteczniejsze sposoby poprawy bezpieczeństwa niż kosztowna rozbudowa i wymiana infrastruktury.
Organizacja PIRG opowiada się za stopniowym przechodzeniem na czystsze i bardziej niezawodne źródła energii, przy jednoczesnym ograniczaniu rachunków za ogrzewanie.
Listopad przyniesie ważne decyzje dla odbiorców gazu
Dla klientów Nicor Gas nowe stawki zaczną obowiązywać już w listopadzie. Mieszkańcy Chicago korzystający z dostaw od Peoples Gas muszą natomiast poczekać na ostateczne rozstrzygnięcie ICC, które ma zostać ogłoszone w połowie przyszłego miesiąca.
Obie sprawy pokazują rosnące napięcie między potrzebą modernizacji infrastruktury gazowej a możliwościami finansowymi odbiorców. Dla wielu rodzin w Illinois kolejne podwyżki oznaczają dodatkowe obciążenie domowych budżetów tuż przed rozpoczęciem sezonu zimowego.
Źródło: wttw
Foto: Peoples Gas, Nicor Gas
-
News USA3 dni temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago2 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA3 dni temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA1 tydzień temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News Chicago3 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











