Połącz się z nami

News Chicago

Palisz papierosy? W centrum Palatine możesz dostać za to mandat

Opublikowano

dnia

Osoby palące papierosy na ulicach centrum Palatine, na północno-zachodnich przedmieściach Chicago, muszą liczyć się z mandatami. W tym tygodniu rozpoczęto egzekwowanie nowych przepisów, które ograniczają palenie do wyznaczonych miejsc. Władze miejscowości tłumaczą, że zmiany mają poprawić komfort mieszkańców, rodzin z dziećmi oraz klientów lokalnych restauracji i sklepów.

Koniec z paleniem przed restauracjami i sklepami

Podczas niedawnego posiedzenia władz Palatine poinformowano, że funkcjonariusze rozpoczną wystawianie mandatów osobom palącym poza wyznaczonymi strefami w centrum miejscowości. Dotychczas przepisy egzekwowano przede wszystkim nieformalnie, zwracając uwagę osobom naruszającym nowe zasady. Osoby łamiące przepisy mogą otrzymywać ostrzeżenia lub mandaty.

Właściciele lokali w centrum Palatine pozytywnie przyjęli zapowiedź zdecydowanego egzekwowania przepisów. Przedsiębiorcy wielokrotnie próbowali nakłaniać palaczy do przeniesienia się w inne miejsca, jednak ich prośby nie zawsze przynosiły oczekiwany rezultat.

Centrum bardziej przyjazne rodzinom

Władze Palatine chcą, aby centrum miejscowości było przestrzenią przyjazną dla wszystkich mieszkańców, szczególnie rodzin z dziećmi.

Zdaniem władz palacze stojący bezpośrednio przed wejściami do lokali mogą utrudniać korzystanie z przestrzeni publicznej. Nowe regulacje mają ograniczyć takie sytuacje bez całkowitego eliminowania możliwości palenia w centrum.

Gdzie można legalnie palić w centrum Palatine?

Dla palaczy przygotowano specjalnie wyznaczoną strefę, położoną poza głównymi chodnikami. Władze podkreślają, że znajduje się ona w niewielkiej odległości od restauracji i innych punktów usługowych, dzięki czemu osoby palące nie muszą daleko odchodzić.

Zgodnie z przedstawionymi zasadami palacze mogą przebywać w obrębie 300 stóp od wyznaczonego miejsca, pod warunkiem przestrzegania ograniczeń dotyczących pozostałych przestrzeni publicznych. Celem jest oddzielenie palenia od głównych ciągów pieszych i wejść do lokali.

Władze Palatine liczą, że rozpoczęcie wystawiania ostrzeżeń i mandatów skłoni mieszkańców oraz odwiedzających centrum do przestrzegania nowych przepisów. Nie podano wysokości kar finansowych przewidzianych za ich naruszenie.

Jak się mają palacze w Polsce?

Zakaz palenia w miejscach publicznych w Polsce obowiązuje od 15 listopada 2010 roku na mocy nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.

 

Źródło: nbc, Rynek Zdrowia
Foto: istock/EyeEm Mobile GmbH/

News Chicago

Kiedy spadnie pierwszy śnieg w Chicago? Historyczne daty i rekordy zimowe na Środkowym Zachodzie

Opublikowano

dnia

Autor:

Choć jesień dopiero się rozpoczęła, mieszkańcy Chicago i innych miast Środkowego Zachodu mogą już przygotowywać się na pierwsze opady śniegu. Według danych Krajowej Służby Meteorologicznej (NWS) w Chicago pierwsze płatki pojawiają się średnio 31 października, ale na śnieg utrzymujący się na ziemi zwykle trzeba poczekać dłużej. Historyczne rekordy pokazują, że zimowa pogoda potrafi zaskoczyć mieszkańców regionu zarówno we wrześniu, jak i późną wiosną.

Chicago – pierwszy śnieg zazwyczaj pod koniec października

Według danych NWS średnia data pierwszych opadów śniegu w Chicago przypada na 31 października. Zwykle są to jednak niewielkie ilości, które nie tworzą trwałej pokrywy śnieżnej. Pierwsze opady przekraczające 0,1 cala, pojawiają się średnio 18 listopada.

Na opady przekraczające jeden cal, mieszkańcy Chicago czekają przeciętnie do 7 grudnia. Daty te są jednak wartościami statystycznymi, a rzeczywisty początek zimowej pogody może znacznie różnić się w poszczególnych latach.

Najwcześniejsze ślady śniegu odnotowano w Chicago 25 września 1928 i 1942 roku. Pierwszy opad przekraczający 0,1 cala wystąpił rekordowo wcześnie 12 października 2006 roku, natomiast ponad jeden cal śniegu spadł już 19 października 1989 roku.

Zdarzały się również sezony, w których zima przychodziła wyjątkowo późno. Najpóźniejszy pierwszy ślad śniegu odnotowano 5 grudnia 1999 roku, a na pierwszy opad przekraczający 0,1 cala trzeba było czekać aż do 28 grudnia 2021 roku. Rekordowo późny pierwszy opad przekraczający jeden cal wystąpił 25 stycznia 2013 roku.

Jak długo trwa sezon śnieżny w Chicago?

Średnio ostatnie ślady śniegu pojawiają się w Chicago 14 kwietnia. Ostatni opad przekraczający 0,1 cala przypada zazwyczaj na 2 kwietnia, natomiast ostatnie opady większe niż jeden cal występują przeciętnie 20 marca.

Historia pokazuje jednak, że śnieg może pojawić się też znacznie później. Najpóźniejszy opad odnotowano 25 maja 1924 roku. Ostatni w sezonie opad przekraczający 0,1 cala wystąpił rekordowo późno 11 maja 1966 roku, a ponad jeden cal śniegu spadł jeszcze 3 i 4 maja 1907 roku.

Bywały również zimy kończące się wyjątkowo wcześnie. W 2012 roku ostatni śnieg pojawił się 4 marca. W 1994 roku ostatni opad przekraczający 0,1 cala wystąpił 28 lutego, a w sezonie 1926–1927 ostatni opad większy niż jeden cal odnotowano 18 stycznia.

Chicago otrzymuje średnio od 25 do 40 cali śniegu rocznie. Najbardziej śnieżnymi miesiącami są styczeń i luty. Rekordowy sezon 1978–1979 przyniósł około 90 cali śniegu.

Minneapolis i Saint Paul – śnieg zwykle na początku listopada

W aglomeracji Minneapolis i Saint Paul, określanej jako Twin Cities, pierwszy mierzalny opad śniegu występuje średnio 5 listopada. Pierwszy opad wynoszący co najmniej jeden cal przypada przeciętnie na 15 listopada, na podstawie danych historycznych z lat 1884–2023.

nowy-jork-snieg

W ostatnich latach pierwsze opady pojawiały się w różnych terminach. W 2025 roku było to 25 listopada, w 2024 roku 31 października, w 2023 roku 30 października, a w 2022 roku już 14 października. W 2021 roku pierwszy mierzalny śnieg spadł 13 listopada, natomiast w 2020 roku 16 października.

Najwcześniejszy opad wynoszący co najmniej jeden cal odnotowano 26 września 1942 roku, a najpóźniejszy dopiero 21 stycznia 2005 roku. Minneapolis otrzymuje średnio około 51 cali śniegu w sezonie.

Najbardziej śnieżna zima w historii Twin Cities przypadła na sezon 1983–1984, kiedy spadło 98,6 cala śniegu. Kolejne rekordowe sezony to 1981–1982 z 95 calami, 2022–2023 z 89,7 cala, 1950–1951 z 88,9 cala oraz 2010–2011 z 86,6 cala.

Milwaukee – pierwsze opady na początku listopada

W Milwaukee w stanie Wisconsin pierwszy śnieg pojawia się średnio 2 listopada. Opady przekraczające 0,1 cala występują zazwyczaj 14 listopada, a pierwszy opad większy niż jeden cal przypada przeciętnie na 2 grudnia.

Najwcześniejszy ślad śniegu w historii miasta odnotowano 23 września 1942 roku. Pierwszy opad osiągający 0,1 cala wystąpił już 6 października 1889 roku, natomiast jeden cal śniegu spadł 17 października 1896 roku.

Najpóźniejszy pierwszy ślad śniegu odnotowano 5 grudnia 1999 roku. Na pierwszy opad wynoszący co najmniej 0,1 cala najdłużej czekano do 26 grudnia 1888 roku, a na opad osiągający jeden cal do 20 stycznia 1889 roku, kiedy spadło 3,5 cala śniegu.

Ostatni śnieg w Milwaukee pojawia się średnio 16 kwietnia, choć rekordowo późno odnotowano go 31 maja 1889 roku. Najwcześniej sezon śnieżny zakończył się 21 marca 2017 roku. Opady przekraczające jeden cal występują przeciętnie po raz ostatni 22 marca, ale 10 maja 1990 roku spadło jeszcze 3,2 cala śniegu. Najwcześniejszy ostatni opad tej wielkości wystąpił 2 lutego 1968 roku i wyniósł 1,6 cala.

Milwaukee ma również imponujące rekordy śnieżne. Największy jednodniowy opad wyniósł 17,9 cala i wystąpił 3 marca 1881 roku. Podczas burzy śnieżnej od 25 do 27 stycznia 1979 roku pokrywa śnieżna osiągnęła rekordowe 33 cale. Najbardziej śnieżny sezon 1885–1886 przyniósł 109,8 cala śniegu.

Detroit – pierwszy mierzalny śnieg zwykle w połowie listopada

W aglomeracji Detroit w stanie Michigan pierwszy mierzalny opad śniegu występuje średnio 16 listopada. Opady wynoszące co najmniej jeden cal pojawiają się zazwyczaj 30 listopada, natomiast na trzy cale śniegu mieszkańcy czekają przeciętnie do 26 grudnia.

Najwcześniejszy mierzalny opad odnotowano 12 października 2006 roku. Pierwszy śnieg o grubości co najmniej jednego cala spadł rekordowo wcześnie 19 października 1989 roku, a opad wynoszący trzy cale wystąpił już 2 listopada 1966 roku.

Z kolei najpóźniejszy pierwszy mierzalny śnieg pojawił się tu 29 grudnia 1998 roku. Na pierwszy opad wynoszący co najmniej jeden cal najdłużej czekano do 17 lutego 1919 roku.

Sezon śnieżny w Detroit kończy się średnio 7 kwietnia w przypadku mierzalnych opadów. Ostatni opad wynoszący co najmniej jeden cal przypada przeciętnie na 24 marca, a trzy cale lub więcej na 27 lutego.

Najwcześniejszy koniec sezonu z mierzalnym śniegiem odnotowano 25 lutego 1878 roku, a w przypadku opadów wynoszących co najmniej jeden cal – 22 stycznia 1966 roku. Najpóźniejszy mierzalny śnieg, w tym opad przekraczający jeden cal, wystąpił 22 maja 1883 roku. Z kolei trzy cale śniegu spadły jeszcze 9 maja 1923 roku. W latach 2000–2020 Detroit otrzymywało średnio 43,4 cala śniegu rocznie.

Kiedy można spodziewać się pierwszego śniegu w 2026 roku?

Historyczne dane wskazują, że mieszkańcy Chicago i Milwaukee mogą zobaczyć pierwsze płatki śniegu już na przełomie października i listopada. W Minneapolis pierwsze mierzalne opady pojawiają się zwykle na początku listopada, natomiast w Detroit najczęściej w połowie miesiąca.

Są to jednak średnie wieloletnie, a nie prognoza pogody na najbliższe tygodnie. Rzeczywiste terminy pierwszych opadów będą zależały od przebiegu jesiennej pogody i napływu chłodniejszych mas powietrza.

 

Źródło: fox32
Foto: YouTube, istock/shironosov/ulkas/
Czytaj dalej

News Chicago

Chicago Fire przegrywa z Philadelphia Union 1:3. Awans do play-offów wciąż niepewny

Opublikowano

dnia

Autor:

Chicago Fire FC przegrało w środę z Philadelphia Union 1:3 na Soldier Field, mimo że do przerwy prowadziło 1:0. Gospodarze stracili jednak jednego zawodnika po czerwonej kartce, a rywale wykorzystali przewagę liczebną, zdobywając trzy bramki w drugiej połowie. Jedynego gola dla Chicago strzelił Maren Haile-Selassie, który trafił do siatki w trzecim kolejnym spotkaniu. Pomimo porażki drużyna pozostaje na czwartym miejscu w Konferencji Wschodniej MLS i nadal walczy o drugi z rzędu awans do fazy play-off.

Chicago Fire objęło prowadzenie przed przerwą

Środowy pojedynek zakończył serię trzech kolejnych spotkań Chicago Fire na własnym stadionie. Gospodarze przystępowali do meczu z nadzieją na kolejne zwycięstwo, które przybliżyłoby ich do zapewnienia sobie miejsca w fazie pucharowej Major League Soccer.

Od początku spotkania Philadelphia Union pozwalała Chicago dłużej utrzymywać się przy piłce, koncentrując się na organizacji defensywy i szukaniu okazji do kontrataków. Piłkarze “Strażaków” starali się wykorzystać przewagę w posiadaniu piłki, jednak na pierwszą bramkę kibice musieli poczekać niemal do końca pierwszej połowy.

W 43. minucie Jonathan Dean posłał długie podanie na lewą stronę boiska, gdzie piłkę przejął Jonathan Bamba. Skrzydłowy spokojnie odegrał ją do lewego obrońcy Noaha Allena, który wycofał ją w okolice linii pola karnego. Do podania dopadł Maren Haile-Selassie i skutecznym strzałem pokonał bramkarza Philadelphii, dając Chicago prowadzenie 1:0.

Było to kolejne ważne trafienie szwajcarskiego skrzydłowego, który w ostatnich tygodniach należy do najskuteczniejszych zawodników zespołu.

Czerwona kartka zmieniła przebieg spotkania

Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Niedługo po zdobyciu bramki środkowy obrońca Chicago Fire Jack Elliott otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Zawodnik musiał opuścić boisko, pozostawiając swoją drużynę w dziesiątkę. Osłabienie zespołu okazało się decydujące dla dalszego przebiegu rywalizacji.

Philadelphia Union wykorzystała przewagę jednego zawodnika i po przerwie zdecydowanie zwiększyła skuteczność swoich akcji ofensywnych. Chicago, które przez większą część pierwszej połowy kontrolowało posiadanie piłki, musiało zmienić sposób gry i skoncentrować się na obronie jednobramkowego prowadzenia. Goście szybko znaleźli jednak sposób na przełamanie defensywy gospodarzy.

Philadelphia zdobyła trzy gole w 22 minuty

Już pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy Philadelphia Union doprowadziła do wyrównania. W 50. minucie skuteczny kontratak gości zakończył Milan Iloski, zdobywając bramkę na 1:1. Dla napastnika Philadelphii było to piąte trafienie w ostatnich czterech rozegranych przez niego spotkaniach. Jego dobra forma strzelecka ponownie okazała się ważnym atutem zespołu, który w ostatnich tygodniach prezentuje wysoką skuteczność.

Zaledwie pięć minut później goście objęli prowadzenie. W 55. minucie młody pomocnik Cavan Sullivan zagrał piłkę wzdłuż bramki, a Bruno Damiani skierował ją do siatki z niewielkiej odległości.

Chicago próbowało odpowiedzieć, jednak gra w osłabieniu znacznie utrudniała gospodarzom organizowanie skutecznych akcji ofensywnych. Philadelphia wykorzystywała wolne przestrzenie i coraz częściej zagrażała bramce Fire. W 67. minucie Bruno Damiani ponownie wpisał się na listę strzelców. Napastnik zakończył kolejny kontratak swojej drużyny, ustalając wynik spotkania na 3:1 i kompletując dwa gole w meczu.

Trzy trafienia zdobyte w ciągu 22 minut drugiej połowy pozwoliły Philadelphii odwrócić losy rywalizacji i wywieźć z Soldier Field komplet punktów.

Maren Haile-Selassie kontynuuje znakomitą serię

Mimo porażki Chicago Fire jednym z wyróżniających się zawodników gospodarzy pozostaje Maren Haile-Selassie. Szwajcarski skrzydłowy zakończył serię trzech domowych spotkań z bramką w każdym z nich. To już drugi raz w obecnym sezonie, kiedy Haile-Selassie zdobywał gole w trzech kolejnych meczach. Jego skuteczność ma szczególne znaczenie dla Chicago, które walczy o utrzymanie wysokiej pozycji w tabeli Konferencji Wschodniej.

Zawodnik systematycznie poprawia również swoje miejsce w historycznych statystykach klubu. Z dorobkiem 23 bramek zajmuje obecnie dziewiąte miejsce na liście najlepszych strzelców Chicago Fire. Haile-Selassie ma także na koncie 54 udziały przy zdobytych bramkach, uwzględniające gole i asysty. Pod tym względem plasuje się na szóstym miejscu w historii klubu.

Jonathan Dean rozegrał setny mecz w barwach Chicago Fire

Środowe spotkanie było szczególne dla Jonathana Deana. Obrońca wystąpił po raz setny w sezonie zasadniczym MLS w barwach “Strażaków”, osiągając ważny jubileusz w swojej karierze. Dean został 25. zawodnikiem w historii klubu, który rozegrał co najmniej 100 ligowych spotkań dla chicagowskiej drużyny. Dołączył tym samym do grona piłkarzy, którzy zapisali się w klubowych statystykach.

Jonathan Dean

Jonathan Dean

Problemy kadrowe Chicago Fire

W spotkaniu z Philadelphia Union sztab szkoleniowy Chicago Fire nie mógł skorzystać z kilku zawodników zmagających się z problemami zdrowotnymi. Z powodu urazów niedostępny był obrońca Sam Rogers i pomocnicy André Franco, Robin Lod oraz Anzor Mekvabishvili.

Chicago Fire nadal na czwartym miejscu w Konferencji Wschodniej

Po środowej porażce Chicago Fire ma na koncie 48 punktów. Bilans drużyny wynosi 14 zwycięstw, dziewięć porażek i sześć remisów. Philadelphia Union poprawiła swój dorobek do 45 punktów, odnosząc trzynaste zwycięstwo w sezonie. Zespół ma również dziesięć porażek i sześć remisów.

Pomimo przegranej “Strażacy” zakończyli wieczór na czwartym miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej. Drużyna nadal pozostaje w dobrej pozycji do wywalczenia awansu do fazy play-off, choć środowy wynik oznacza, że nie udało się jeszcze zapewnić sobie udziału w rozgrywkach posezonowych.

Chicago walczy o drugi kolejny występ w play-offach po tym, jak w 2025 roku powróciło do tej fazy rozgrywek po ośmiu latach przerwy. Ostatni raz klub awansował do play-offów w dwóch następujących po sobie sezonach w 2009 roku.

Kolejny mecz Chicago Fire już w sobotę

Po zakończeniu serii trzech spotkań na Soldier Field Chicago Fire rozpocznie dwumeczowy wyjazd. Pierwszym przeciwnikiem będzie New England Revolution, z którym chicagowska drużyna zmierzy się w sobotę, 17 października. Mecz będzie transmitowany na całym świecie za pośrednictwem Apple TV.

 

Źródło: Chicago Fire
Foto: Chicago Fire, YouTube, Philadelphia Union
Czytaj dalej

News Chicago

Zidentyfikowano wszystkie 55 rozkładające się ciała znalezione w domu pogrzebowym w Chicago

Opublikowano

dnia

Autor:

south-chicago-chapel

Biuro Lekarza Sądowego Powiatu Cook zakończyło identyfikację wszystkich 55 osób, których rozkładające się ciała znaleziono w zakładzie pogrzebowym South Chicago Chapel na południu Chicago. Makabrycznego odkrycia dokonano na początku sierpnia, kiedy stanowi inspektorzy ujawnili skandaliczne warunki przechowywania zwłok, w tym obecność gryzoni i larw owadów.

Wszystkie 55 osób zostało zidentyfikowanych

Ponad dwa miesiące po ujawnieniu nieprawidłowości w South Chicago Chapel Biuro Lekarza Sądowego Powiatu Cook potwierdziło zakończenie procesu identyfikacji wszystkich osób, których szczątki znajdowały się w budynku zakładu pogrzebowego.

Początkowo służby informowały o odnalezieniu 56 ciał. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań ustalono jednak, że rzeczywista liczba zmarłych wynosiła 55. O makabrycznym odkryciu po raz pierwszy informowaliśmy 7 sierpnia.

Rozbieżność wynikała z odnalezienia osobnego worka zawierającego narządy ludzkie. Śledczy początkowo przypuszczali, że mogą one należeć do kolejnej osoby. Badania DNA wykazały jednak, że narządy pochodziły od jednej z 55 osób, których ciała znajdowały się w zakładzie.

Ostatecznie potwierdzono więc obecność szczątków 55 zmarłych. W przekazanych informacjach nie ujawniono ich nazwisk ani szczegółów dotyczących okoliczności, w jakich ciała trafiły do placówki.

Rozkładające się ciała przechowywano bez chłodzenia

Nieprawidłowości w South Chicago Chapel zostały ujawnione na początku sierpnia podczas kontroli przeprowadzonej przez stanowe organy nadzoru. Inspektorzy stwierdzili, że w zakładzie przechowywano liczne ciała w pomieszczeniach pozbawionych odpowiedniego chłodzenia.

Warunki panujące w budynku zostały określone w dokumentacji urzędowej jako skrajnie zaniedbane. Kontrolerzy ujawnili między innymi obecność gryzoni oraz larw owadów, a także zaawansowany rozkład zwłok.

Według ustaleń Departamentu Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois (IDFPR) sposób przechowywania ciał doprowadził do ich dalszego rozkładu i pojawienia się insektów. Inspektorzy uznali, że sytuacja stanowi poważne naruszenie zasad obowiązujących w działalności pogrzebowej. Odkrycie doprowadziło do natychmiastowych działań administracyjnych wobec osoby odpowiedzialnej za prowadzenie zakładu.

south chicago chapel

South Chicago Chapel

Licencja Johanny Morgan została zawieszona

Na początku sierpnia Departament Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois zawiesił licencję dyrektorki zakładu pogrzebowego Johanny Morgan. W uzasadnieniu wskazano, że dalsze prowadzenie przez nią działalności stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego oraz interesu i dobra mieszkańców.

Stanowi urzędnicy zarzucili Morgan dopuszczenie do przechowywania wielu ciał w niechłodzonych pomieszczeniach, w warunkach sprzyjających rozkładowi zwłok oraz rozprzestrzenianiu się gryzoni i larw owadów.

Decyzja o zawieszeniu uprawnień nastąpiła jednak dopiero po ujawnieniu sytuacji w South Chicago Chapel, mimo że działalność rodziny Morgan była już wcześniej przedmiotem zainteresowania instytucji stanowych.

Problemy w krematorium w Chicago Heights już w 2025 roku

Johanna Morgan i jej mąż Clark Morgan byli wcześniej związani z krematorium Heights Crematory w Chicago Heights, na południowych przedmieściach Chicago. W marcu 2025 roku ujawniono tam nieprawidłowości dotyczące postępowania z ciałami zmarłych.

Clark Morgan został wówczas powiązany z niewłaściwym obchodzeniem się ze zwłokami w krematorium. Sprawa doprowadziła do interwencji stanowych organów nadzoru i ostatecznie do zamknięcia placówki.

Po ujawnieniu problemów w Heights Crematory Biuro Kontrolera Finansowego Stanu Illinois, odpowiedzialne za nadzorowanie krematoriów, wielokrotnie zwracało się do Departamentu Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois o zawieszenie licencji Johanny Morgan.

Departament ten odpowiada za nadzór nad zakładami pogrzebowymi. Mimo wcześniejszych ostrzeżeń Johanna Morgan zachowała jednak uprawnienia aż do sierpnia 2026 roku, kiedy w South Chicago Chapel odkryto 55 rozkładających się ciał.

Dlaczego licencja nie została zawieszona wcześniej?

Sprawa wywołała poważne pytania dotyczące działań instytucji stanowych. Z dokumentów wynika, że już w październiku 2025 roku Departament Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois przedstawił formalne zarzuty dyscyplinarne wobec Johanny Morgan.

Nie doprowadziło to jednak wówczas do odebrania jej możliwości prowadzenia działalności. Licencja została zawieszona dopiero około 10 miesięcy później, po odkryciu nieprawidłowości w South Chicago Chapel.

Przedstawiciele departamentu potwierdzili wszczęcie wcześniejszego postępowania dyscyplinarnego, ale nie udzielili wywiadu, który pozwoliłby wyjaśnić, dlaczego Johanna Morgan nadal posiadała uprawnienia zawodowe przed sierpniem 2026 roku.

Chicago pozywa właścicieli zakładu pogrzebowego

We wrześniu 2026 roku władze Chicago skierowały do sądu pozew przeciwko Clarkowi i Johannie Morgan oraz kilku powiązanym z nimi podmiotom gospodarczym. Miasto zarzuca pozwanym 23 naruszenia przepisów budowlanych w South Chicago Chapel.

sąd

Jednym z głównych zarzutów jest niezapewnienie odpowiednich warunków sanitarnych i bezpieczeństwa w budynku. Według pozwu właściciele nie utrzymywali nieruchomości w stanie czystym, bezpiecznym i zgodnym z obowiązującymi przepisami.

Miasto wskazuje również na brak alarmów przeciwpożarowych i czujników tlenku węgla w całym obiekcie. Kolejny zarzut dotyczy przeprowadzenia prac budowlanych na drugim piętrze bez wymaganych zezwoleń.

Władze Chicago domagają się nałożenia na właścicieli kar finansowych w wysokości 11 500 dolarów dziennie za każdy dzień, w którym wskazane naruszenia pozostają nieusunięte.

Wysokość ewentualnych kar oraz odpowiedzialność pozwanych będą przedmiotem postępowania sądowego. Samo wniesienie pozwu nie oznacza jeszcze, że wszystkie przedstawione zarzuty zostały potwierdzone przez sąd.

Skandal ujawnia poważne problemy z nadzorem nad branżą pogrzebową

Sprawa pokazuje również problemy wynikające z podziału kompetencji między urzędami. Nadzór nad krematoriami należy do Biura Kontrolera Finansowego Stanu Illinois, natomiast działalność zakładów pogrzebowych podlega Departamentowi Regulacji Finansowych i Zawodowych Illinois.

Wątpliwości dotyczą przede wszystkim tego, czy wcześniejsze działania kontrolne i ostrzeżenia mogły doprowadzić do szybszej interwencji oraz zapobiec dalszemu przechowywaniu ciał w nieodpowiednich warunkach.

 

Źródło: cbs
Foto: Google Maps, YouTube, istock/mister Big/
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

październik 2026
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Popularne w tym miesiącu