News Chicago
O drugą kadencję Komisarza do Spraw Wodnych walczy Daniel Pogorzelski. Wyniki w piątek
Według dotychczas zebranych wyników, pretendentka na stanowisko jednego z komisarzy Metropolitan Water Reclamation District, Sharon Waller, ma lekką przewagę nad aktualnie urzędującym Danielem „Pogo” Pogorzelskim. Na trzy sześcioletnie kadencje wystartowało czterech Demokratów.
Urzędnicy Kari Steele (obecna przewodnicząca zarządu MWRD) i Marcelino Garcia są na wygodnych pozycjach, aby awansować do listopadowych wyborów powszechnych, w których zmierzą się z jednym kandydatem Partii Zielonych i trzema pretendentami z Partii Republikańskiej.
Nie wiadomo na razie kto uplasuje się na trzecim miejscu. Sharon Waller i Daniela Pogorzelskiego dzieli około 13 000 głosów.
Według urzędników Chicago Board of Elections, około 100 000 niezwróconych kart do głosowania korespondencyjnego będzie do przeliczenia, z czego prawie 90 000 to karty Demokratów. Biorąc pod uwagę niską frekwencję w lokalach wyborczych w dniu wyborów, głosy korespondencyjne mogą okazać się czynnikiem decydującym w wielu wyścigach, w tym w przypadku MWRD i Prokuratora Stanowego Powiatu Cook.
Sharon Waller otrzymała 226 546 z naliczonych do tej pory głosów w porównaniu z 213 286 oddanych na Daniela Pogorzelskiego.
Waller, która posiada doktorat z jakości wody, w kampanii wykorzystywała swoje doświadczenie jako inżyniera ds. wody. W 2022 roku bezskutecznie kandydowała do zarządu MWRD, gdzie w zatłoczonym polu zajęła czwarte miejsce. 3 z 9 miejsc w zarządzie są wybierane co dwa lata.
Pogorzelski został wybrany na Komisarza do Spraw Wodnych w 2022 r. na pozostałą część kadencji ustępującej Komisarz, Deborah Shore, po tym jak została ona mianowana regionalnym administratorem Regionu 5 Agencji Ochrony Środowiska. O swoim kandydowaniu w 2022 roku, Daniel Pogorzelski mówił w Radiu Deon Chicago.

Komisja Wyborcza Chicago wstrzymała liczenie kart wysyłanych pocztą do piątku, aby uwzględnić prośby kandydatów na prokuratorów stanowych o dokonanie przeglądu procesu. O niewielkiej różnicy między Eileen O’Neill Burke i Claytonem Harrisem III, pisaliśmy wczoraj.
Źródło: wttw
Foto: MWRD
News Chicago
Chicago może stać się znacznie bardziej zielone. Dwie wizje pokazują miasto przyszłości
Zielone arterie, zacienione przestrzenie publiczne, lokalne arboreta, odtworzone prerie i miejsca spotkań zamiast rozległych powierzchni pokrytych betonem. Tak może wyglądać Chicago w 2050 roku według dwóch projektów, które wspólnie wygrały konkurs Horizon Lines: Visions for 2050. Propozycje mają nie tylko zmienić wygląd miasta, ale również pomóc w walce z upałami, podtopieniami i przeciążeniem kanalizacji.
Konkurs został zorganizowany przez World Business Chicago, organizację zajmującą się rozwojem gospodarczym miasta. Zwyciężyły dwa odrębne, ale uzupełniające się projekty: Green City Rising przygotowany przez Morton Arboretum oraz Wonderways autorstwa chicagowskiej firmy projektowej MKSK.
Obie koncepcje zakładają znaczące zwiększenie ilości zieleni w Chicago. Ich realizacja mogłaby stworzyć rozległą sieć terenów obsadzonych drzewami i roślinnością, obejmującą między innymi ulice handlowe, szkolne podwórka, niezagospodarowane działki oraz historyczny system bulwarów.
Sieć lokalnych arboretów w całym Chicago
Projekt Morton Arboretum pod nazwą Green City Rising zakłada przekształcanie różnych części Chicago w sieć społecznościowych arboretów. Zieleń miałaby pojawiać się nie tylko w parkach, ale również w pasach rozdzielających jezdnie i innych przestrzeniach publicznych.
W przedstawionych wizualizacjach miejskie przestrzenie stają się znacznie bardziej zielone, zacienione i przypominające parki. Drzewa oraz pozostała roślinność mają również zmieniać charakter szerokich ulic, ograniczając dominację asfaltu i betonu.
Takie rozwiązanie ma przynieść również praktyczne korzyści podczas intensywnych opadów. Większa powierzchnia biologicznie czynna mogłaby pochłaniać część wody deszczowej, która obecnie trafia do kanalizacji, przeciążając system i przyczyniając się do zalewania ulic oraz piwnic.

Historyczne bulwary mają zyskać nowe życie
Drugi zwycięski projekt, Wonderways, koncentruje się na liczącym około 28 mil systemie chicagowskich bulwarów. Koncepcja MKSK zakłada przekształcenie ich zielonych przestrzeni w bardziej atrakcyjne i różnorodne miejsca przeznaczone zarówno do odpoczynku, jak i aktywności.
Na bulwarach miałoby pojawić się więcej drzew, a także urozmaicone formy terenu i odtworzone fragmenty prerii. Projekt przewiduje połączenie spokojnych, naturalnych przestrzeni z miejscami sprzyjającymi aktywnemu spędzaniu czasu i spotkaniom mieszkańców.
W efekcie historyczny pierścień bulwarów nie pełniłby wyłącznie funkcji komunikacyjnej i krajobrazowej. Mógłby stać się rozbudowanym systemem zielonych przestrzeni publicznych łączących różne części Chicago.

Więcej zieleni ma pomóc podczas upałów i ulew
Oba projekty odpowiadają również na problemy związane z warunkami pogodowymi w mieście. Większa liczba drzew i terenów zielonych ma zwiększyć zdolność Chicago do zatrzymywania wody podczas intensywnych opadów i zmniejszać ilość deszczówki spływającej bezpośrednio do kanalizacji.
Roślinność ma również ograniczać efekt miejskiej wyspy ciepła. Rozgrzane nawierzchnie ulic i innych utwardzonych terenów oddają latem znaczne ilości ciepła, podczas gdy drzewa zapewniają cień i pomagają obniżać temperaturę otoczenia.
Wizja Chicago w 2050 roku
Green City Rising i Wonderways nie przedstawiają pojedynczych parków czy niewielkich modernizacji, lecz wizję znacznie szerszej przemiany przestrzeni miejskiej. Zieleń miałaby stać się elementem łączącym dzielnice, ulice, szkoły, niezabudowane parcele i historyczne bulwary.

Jeżeli przedstawione koncepcje doczekają się realizacji, w perspektywie 2050 roku Chicago mogłoby zyskać rozbudowaną sieć zacienionych i bardziej odpornych na ekstremalne warunki pogodowe przestrzeni. Zwycięskie projekty pokazują miasto, w którym drzewa, prerie i tereny rekreacyjne odgrywają znacznie większą rolę w codziennym życiu mieszkańców.
Źródło: WBEZ
Foto: World Business Chicago, istock/James Andrews/
News Chicago
Jesień coraz bliżej. Zobacz Chicagohenge i Harvest Moon nad Chicago
Kalendarzowa jesień mogła nieoficjalnie rozpocząć się w Chicago już po Labor Day, ale na astronomiczną zmianę pory roku trzeba poczekać jeszcze kilka dni. Równonoc jesienna nastąpi we wtorek, 22 września, a wraz z nią mieszkańcy będą mogli obserwować charakterystyczne dla miasta zjawisko Chicagohenge. Zaledwie cztery dni później nad Chicago pojawi się także pełnia nazwana Harvest Moon.
Równonoc jesienna na półkuli północnej przypada w tym roku na wtorek, 22 września, o 7:05 PM. Jest to moment, w którym Słońce przekracza równik niebieski, wyznaczając początek astronomicznej jesieni na półkuli północnej.
Zmiana pory roku przyniesie nie tylko stopniowo coraz krótsze dni i typowo jesienny krajobraz. W Chicago okres równonocy wiąże się z widowiskowym zjawiskiem, które wykorzystuje charakterystyczny układ ulic w centrum miasta.
Chicagohenge powraca do centrum miasta
Zarówno wiosenna, jak i jesienna równonoc w Chicago to okazja by zobaczyć spektakularny Chicagohenge. Podczas tego zjawiska wschodzące i zachodzące Słońce niemal idealnie ustawia się w jednej linii z regularną siatką chicagowskich ulic.
Promienie słoneczne przebijają się wówczas pomiędzy budynkami i oświetlają ulice biegnące ze wschodu na zachód. Szczególnie efektownie wygląda zachód Słońca, kiedy tarcza słoneczna pojawia się pomiędzy wieżowcami i jest widoczna na osi miejskich ulic.
W 2026 roku zjawisko Chicagohenge będzie można obserwować od 19 do 22 września. To właśnie w tych dniach ustawienie Słońca względem siatki ulic zapewnia najbardziej charakterystyczny efekt.

Harvest Moon cztery dni po równonocy
Jesienne atrakcje na niebie nie zakończą się wraz z Chicagohenge. Zaledwie kilka dni po równonocy, w sobotę 26 września, nad Chicago pojawi się Harvest Moon, czyli Księżyc Żniwiarzy. Księżyc zacznie wschodzić o 6:29 PM. Najbardziej efektowny widok spodziewany jest podczas pierwszych godzin jego wznoszenia się nad horyzontem.
W tym czasie Księżyc może przybrać intensywnie czerwony lub pomarańczowy odcień.
Źródło: secretchicago
Foto: istock/Armastas/welcomia/
News Chicago
Nowe porozumienie w sprawie parkometrów w Chicago. Miasto ma otrzymać setki milionów dolarów
Po tygodniach negocjacji osiągnięto porozumienie, które może otworzyć drogę do sprzedaży praw związanych z chicagowskimi parkometrami firmie inwestycyjnej Stonepeak Partners z Nowego Jorku. Nowe warunki, ogłoszone we wtorek, przewidują między innymi 75 mln dolarów dla Chicago po zamknięciu transakcji oraz udział miasta w przyszłych dochodach. Stonepeak ma również sprzedać linię lotniczą Omni Air International, realizującą loty deportacyjne na zlecenie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego.
Stonepeak Partners po raz pierwszy zwróciła się do Rady Miasta Chicago o zatwierdzenie transakcji o wartości 2,53 mld dolarów w lipcu. Plan spotkał się jednak z silnym sprzeciwem części radnych. Chicago Parking Meters LLC dzierżawi miejski system parkometrów na podstawie 75-letniej umowy zawartej w 2008 roku.
Jednym z głównych punktów spornych było posiadanie przez Stonepeak linii lotniczej Omni Air International. Firma ma kontrakt z Departamentem Bezpieczeństwa Krajowego na wykonywanie długodystansowych lotów deportacyjnych, a ponad tuzin progresywnych członków Rady Miasta uzależniało zgodę na transakcję od sprzedaży przewoźnika.
Stonepeak ma sprzedać Omni Air International
Nowe porozumienie przewiduje, że Stonepeak sprzeda Omni Air International. Zakończenie tej transakcji ma zostać potwierdzone certyfikowanym dokumentem po uzyskaniu wymaganych zgód federalnych.
Starszy dyrektor zarządzający Stonepeak James Wyper informował wcześniej komisję Rady Miasta, że firma negatywnie ocenia prowadzoną przez administrację Donalda Trumpa akcję masowych deportacji i aktywnie poszukuje nabywcy dla Omni Air.
75 mln dolarów od razu i 5 proc. dochodu rocznie
Nowe warunki przewidują wymierne korzyści finansowe dla Chicago. Po zamknięciu sprzedaży Stonepeak ma przekazać miastu 75 mln dolarów. Pieniądze zostaną przeznaczone na miejskie fundusze emerytalne.
Firma zgodziła się także przekazywać Chicago każdego roku 5 proc. swojego dochodu operacyjnego netto. Według porozumienia w ciągu pozostałych 57 lat umowy ma to przynieść miastu około 376,2 mln dolarów. Te środki również mają zasilać fundusze emerytalne.
Jeśli Stonepeak w przyszłości sprzeda prawa związane z parkometrami kolejnemu właścicielowi, Chicago otrzyma dodatkowo równowartość 2 proc. ceny sprzedaży. Dyrektor finansowy miasta będzie miał 30 dni na przeanalizowanie proponowanej transakcji i przedstawienie rekomendacji Radzie Miasta. Rada Miasta otrzyma następnie 90 dni na zatwierdzenie lub odrzucenie ewentualnej przyszłej sprzedaży.

Głosowanie może odbyć się jeszcze we wrześniu
Porozumienie nie jest jeszcze ostateczne, ponieważ wymaga zatwierdzenia przez Radę Miasta Chicago. Komisja Finansów może przeprowadzić końcowe głosowanie już 21 września, natomiast cała Rada Miasta może zagłosować nad umową 23 września.
Burmistrz Chicago Brandon Johnson poinformował podczas konferencji w City Hall, że ma nadzieję na zatwierdzenie porozumienia. Ocenił nowe warunki jako korzystniejsze dla podatników, ale nie wezwał wprost radnych do głosowania za umową.
Johnson ponownie ocenił pierwotną umowę dotyczącą chicagowskich parkometrów jako najgorszą tego rodzaju transakcję zatwierdzoną przez lokalny samorząd w historii Stanów Zjednoczonych.
Umowa z 2008 roku wciąż budzi kontrowersje
Historia kontraktu sięga 2008 roku. Za czasów ówczesnego burmistrza Richarda M. Daleya miasto wydzierżawiło system parkometrów na 75 lat w zamian za jednorazową płatność w wysokości 1,15 mld dolarów. Umowa ta od blisko dwóch dekad pozostaje przedmiotem sporów w Chicago.

Richard M. Daley
W latach od 2009 do 2024 dzierżawa wygenerowała dla firmy 1,97 mld dolarów przychodów. To około 500 mln dolarów więcej niż kwota, którą Chicago otrzymało za podpisanie umowy niemal 18 lat temu.
Chicago wcześniej rozważało odkupienie parkometrów
Sprawa przyszłości systemu była przedmiotem sporów także wcześniej. W styczniu Brandon Johnson ogłosił, że Chicago nie odkupi parkometrów, ponieważ ostateczna cena zakupu okazała się zbyt wysoka. W memorandum przekazanym radnym burmistrz poinformował, że miasto złożyło ofertę w wysokości 3,2 mld dolarów, która była zdecydowanie najwyższa, po czym wycofało się z planu zakupu.
Chicago musiałoby pożyczyć miliardy dolarów na sfinansowanie transakcji. Spłata zadłużenia miała być zabezpieczona wpływami z mandatów za parkowanie, podatków od parkingów poza ulicami i garaży, a także wszystkimi przychodami generowanymi przez parkometry.
W przypadku niedoboru pieniędzy konieczne mogłoby być wykorzystanie innych dochodów podatkowych miasta. Administracja Johnsona wskazywała, że takie rozwiązanie mogłoby zagrozić możliwości finansowania innych miejskich usług.
Zmiany dotyczą także imprez specjalnych i ładowarek dla samochodów
Nowe porozumienie zmieni również sposób, w jaki Chicago musi rekompensować operatorowi utracone przychody, gdy parkometry są czasowo wyłączane z użytkowania podczas siedmiu wydarzeń specjalnych. Nowe rozwiązanie ma ograniczyć koszty ponoszone przez podatników.
Miasto i przedstawiciele Stonepeak mają ponadto przeanalizować możliwość utworzenia stacji ładowania samochodów elektrycznych na wybranych odcinkach ulic, na których obecnie nie ma parkometrów. Ewentualne przychody z takich stacji byłyby dzielone pomiędzy firmę i Chicago.
Połowa pracowników ma mieszkać w Chicago
Stonepeak zobowiązała się także, że co najmniej 50 proc. pracowników Chicago Parking Meters będzie mieszkać w Chicago. Nowe porozumienie zawiera również zapis dotyczący ochrony informacji o kierowcach. Stonepeak nie będzie mogła przekazywać rządowi federalnemu danych dotyczących chicagowskich kierowców korzystających z systemu parkometrów.
Źródło: wttw
Foto: David Valdez, istock/David Wilson/prostooleh/
-
News Chicago2 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA6 dni temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
News USA4 tygodnie temuTrwa śledztwo w sprawie nagłej śmierci 36-letniej aktorki Hayden Panettiere
-
News Chicago3 dni temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuTymek Kucharczyk walczy o mistrzostwo Indy NXT i milion dolarów. „Plan jest prosty – wygrać”
-
News USA2 dni temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News USA4 tygodnie temuOkres negocjacji z Iranem zakończył się fiaskiem. Co dalej z Cieśniną Ormuz?
-
News Chicago2 dni temuChicago pozywa administrację Trumpa o nowe zasady przyznawania zielonych kart i wiz











