Połącz się z nami

News Chicago

Codziennie mijasz na ulicy przechodniów. Ilu z nich jest uzbrojonych? Co mówią statystyki?

Opublikowano

dnia

Kradzież broni, nowy problem Ameryki. W Stanach Zjednoczonych coraz częściej dochodzi do kradzieży broni palnej. W samym roku 2016 zgłoszono 237 tysięcy przypadków. W praktyce może być ich dużo więcej, ponieważ prawo większości stanów nie nakłada obowiązku zgłaszania kradzieży broni, jeśli jej właścicielem był nie sklep lecz osoba prywatna. W ciągu ponad dekady dokonano kradzieży przynajmniej 2 milionów pistoletów.

Relacja Emilii Sadaj

Zrabowana broń trafia w ręce przestępców i zamiast chronić obywateli, staje się dla nich zagrożeniem, zauważył Sam Dotson, były szef policji w St. Louis.

Z kolei szef policji w Miami Springs, Armando Guzman odpowiedzialnością za sytuację obarcza samych posiadaczy broni. “Gdy zostawimy w aucie telefon, to wariujemy. Lecz jeśli zostawiamy broń palną, to o tym zapominamy”.

Skala kradzieży prawdopodobnie będzie ciągle rosła wraz z popularnością broni palnej w społeczeństwie amerykańskim. Szacuje się, że codziennie po Stanach Zjednoczonych poruszają się 3 miliony ludzi z naładowaną bronią przy sobie.

Emilia Sadaj
[email protected]

Źródło: nbc5chicago.com
Foto: istockphoto.com

News Chicago

Kiedy pierwszy śnieg w Chicago? Prognozy wskazują na listopad, ale zima może zaskoczyć wcześniej

Opublikowano

dnia

Autor:

Choć do kalendarzowej zimy pozostało jeszcze sporo czasu, mieszkańcy Chicago mogą już zastanawiać się, kiedy pojawią się pierwsze płatki śniegu. Według długoterminowych przewidywań Farmers’ Almanac w rejonie Wielkich Jezior pierwszy śnieg zazwyczaj pojawia się w listopadzie. Historia pokazuje jednak, że Chicago potrafi zobaczyć białe ulice zarówno pod koniec października, jak i dopiero po Bożym Narodzeniu.

Farmers’ Almanac, publikujący prognozy od początku XIX wieku, przygotowuje długoterminowe przewidywania na podstawie powtarzających się naturalnych cykli, aktywności słonecznej, wpływu Księżyca i historycznych wzorców pogodowych. Dane te są zestawiane ze współczesnymi narzędziami prognostycznymi, aby stworzyć ogólny obraz pogody dla poszczególnych regionów.

Najpierw góry, później Chicago

Pierwsze oznaki zimy pojawiają się w Stanach Zjednoczonych znacznie wcześniej niż w Illinois. W regionach górskich pierwsze płatki śniegu mogą występować już pomiędzy sierpniem a wrześniem, a w październiku mierzalne opady stają się coraz częstsze na wyżej położonych terenach Montany, Wyoming i Kolorado.

W Chicago oraz w szerszym regionie Wielkich Jezior pierwszego opadu śniegu zwykle trzeba oczekiwać do listopada. W tym okresie szybko skraca się dzień, a coraz chłodniejsze masy powietrza napływające z Kanady przesuwają się na południe, zwiększając prawdopodobieństwo opadów śniegu w północnej części kraju.

W listopadzie pierwszy śnieg zazwyczaj pojawia się również na Upper Midwest, północnych i centralnych równinach, w głębi północno-wschodniej części USA, w centralnych Górach Skalistych oraz w wyżej położonych częściach Appalachów.

Wielkie Jeziora mogą szybko uruchomić śnieżną machinę

Region Wielkich Jezior ma dodatkową cechę sprzyjającą wczesnym i intensywnym opadom. Chodzi o tzw. lake-effect snow, który powstaje jesienią, gdy zimne powietrze przepływa nad znacznie cieplejszą wodą jeziora.

Masa powietrza przejmuje wówczas ciepło i wilgoć znad powierzchni wody. Po dotarciu nad ląd może tworzyć stosunkowo wąskie, ale bardzo intensywne pasma opadów śniegu, dlatego niektóre miejsca w regionie Wielkich Jezior mogą zobaczyć śnieg wcześniej i w znacznie większej ilości niż pobliskie obszary.

Chicago potrafi zaskoczyć już w październiku

Farmers’ Almanac zastrzega, że średnie terminy pierwszych opadów są jedynie wskazówką i nie należy traktować ich jako gwarancji. Pogoda w poszczególnych sezonach może znacząco odbiegać od wieloletnich schematów.

Dobrym przykładem jest Chicago. W 2023 roku pierwszy mierzalny śnieg odnotowano już 31 października. Zupełnie inaczej wyglądał początek zimy w 2021 roku, kiedy na pierwszy mierzalny opad trzeba było czekać aż do 28 grudnia.

Jaka będzie zima 2026/2027 w Chicago?

Tegoroczne przewidywania wskazują, że średnie temperatury zimą w rejonie Chicago powinny pozostawać w pobliżu normy. Nie oznacza to jednak łagodnego sezonu bez gwałtownych załamań pogody.

zima w chicago

Prognoza przewiduje okresy zimna i śniegu, którym mogą towarzyszyć nagłe śnieżyce, porywisty wiatr oraz krótkie fale bardzo niskich temperatur. W całym sezonie suma opadów śniegu ma być umiarkowana.

Najbardziej prawdopodobnym okresem pojawienia się pierwszych płatków w Chicago pozostaje więc listopad. Mieszkańcy powinni jednak pamiętać, że pogoda nad Wielkimi Jeziorami potrafi szybko się zmieniać, a pierwszy zimowy akcent może nadejść zarówno wcześniej, jak i znacznie później.

 

Źródło; nbc
Foto: istock/ EyeEm Mobile GmbH/gk-6mt/
Czytaj dalej

News Chicago

Zwycięzca Powerball zgłosił się po 1,04 mld dolarów. Historyczna wygrana w Illinois

Opublikowano

dnia

Autor:

Po niemal miesiącu oczekiwania wiadomo już, że zwycięzca historycznej kumulacji Powerball w Illinois zgłosił się po wygraną. Szczęśliwy kupon o wartości 1,04 mld dolarów został kupiony za zaledwie 2 dolary w Quincy. To druga największa wygrana loteryjna w historii Illinois, a jej właściciel zdecydował się zachować anonimowość.

Illinois Lottery poinformowała we wtorek, że zwycięzca dopełnił formalności związanych z odebraniem nagrody. Wygrana pochodzi z losowania Powerball z 12 sierpnia, a przez kolejne tygodnie mieszkańcy Quincy zastanawiali się, kto może być właścicielem wartego ponad miliard dolarów kuponu.

Zwycięzca trafił wszystkie sześć wymaganych liczb: 4, 26, 66, 67, 69 oraz czerwony Powerball 9. Kupon został wygenerowany jako Quick Pick i kupiony w Hy-Vee w Quincy, mieście położonym przy zachodniej granicy Illinois, około dwóch godzin jazdy na północ od St. Louis.

Najpierw zadzwonił do członka rodziny

Anonimowy zwycięzca przyznał, że początkowo nie był w stanie uwierzyć w swoją wygraną. Dopiero telefon do członka rodziny i wspólne sprawdzenie kuponu pozwoliły potwierdzić, że rzeczywiście chodzi o główną nagrodę wynoszącą 1,04 mld dolarów.

Według zwycięzcy nawet po oficjalnym zgłoszeniu się po pieniądze trudno mu w pełni przyswoić skalę wydarzenia. Towarzyszy mu szeroki wachlarz emocji – od niedowierzania i szoku po ogromną radość z niespodziewanej zmiany sytuacji życiowej.

Właściciel szczęśliwego kuponu podkreślił, że nigdy nie wyobrażał sobie, iż zakup za 2 dolary może zakończyć się zdobyciem 1,04 mld dolarów. Traktuje wygraną jako błogosławieństwo i niezwykłą szansę, za którą jest ogromnie wdzięczny.

powerball

Quincy przez tygodnie szukało tajemniczego milionera

Tożsamość zwycięzcy stała się jednym z najgorętszych tematów w niewielkim mieście na granicy Illinois i Missouri. Pracownicy stacji benzynowej Hy-Vee porównywali poszukiwanie szczęśliwca do rozwiązywania kryminalnej zagadki.

Stali klienci przychodzili do sklepu i zapewniali pracowników, że to nie oni zdobyli główną nagrodę. W ten sposób personel żartobliwie próbował zawężać listę osób, których od czasu losowania jeszcze nie widziano. Na drzwiach stacji pojawił się również żółty znak informujący o wielkiej wygranej.

Tygodnie rozmów z prawnikami i doradcami finansowymi

Zwycięzca nie zgłosił się po pieniądze natychmiast. Przez kilka tygodni współpracował z prawnikami oraz doradcami finansowymi, przygotowując się do formalnego odebrania jednej z największych nagród loteryjnych w historii stanu.

Ostatecznie zdecydował się na jednorazową wypłatę pieniędzy zamiast rozłożenia całej wartości nagrody na wypłaty w ramach annuity. Illinois Lottery poinformowała jednocześnie, że zwycięzca skorzystał z możliwości zachowania anonimowości.

Druga największa wygrana w historii Illinois

Dyrektor Illinois Lottery, Harold Mays określił zdobycie jackpota tej wielkości jako wyjątkowe wydarzenie. Zwrócił uwagę, że jest to druga największa nagroda loteryjna, jaka kiedykolwiek została zdobyta w Illinois.

 

Źródło: nbc
Foto: Illinois Lottery, YouTube, Powerball
Czytaj dalej

News Chicago

Chicago pozywa administrację Trumpa o nowe zasady przyznawania zielonych kart i wiz

Opublikowano

dnia

Autor:

johnson

W poniedziałek Chicago dołączyło do pozwu przeciwko administracji Prezydenta Donalda Trumpa w związku z nowymi zasadami imigracyjnymi, które mają wejść w życie w piątek. Przepisy mogą utrudnić uzyskanie zielonej karty lub wizy niektórym imigrantom korzystającym z pomocy publicznej, w tym Medicaid, bonów żywnościowych, pomocy mieszkaniowej czy wsparcia finansowego na studia.

Chicago przystąpiło do koalicji kierowanej przez Nowy Jork, która pozywa Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS oraz United States Citizenship and Immigration Services USCIS. Pozew dotyczący zmian w tzw. public charge rule został złożony w poniedziałek w Sądzie Rejonowym Stanów Zjednoczonych dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku.

Do postępowania przyłączyły się również San Francisco i Seattle, a także powiaty w Kalifornii i stanie Waszyngton.

Samorządy chcą zablokowania nowych zasad, argumentując, że administracja federalna niezgodnie z prawem rozszerza znaczenie pojęcia public charge.

Pomoc publiczna może wpłynąć na decyzję imigracyjną

Public charge rule pozwala władzom federalnym odmówić przyznania określonego statusu imigracyjnego osobie, która zostanie uznana za kogoś, kto prawdopodobnie będzie nadmiernie uzależniony od pomocy publicznej. Department of Homeland Security ogłosił zmiany w tych zasadach w lipcu.

Nowe przepisy kończą politykę obowiązującą za administracji Joe Bidena, zgodnie z którą przy ocenie wniosku można było uwzględniać jedynie korzystanie przez wnioskodawcę ze świadczeń pieniężnych, w tym programów dodatkowego wsparcia dochodowego.

Nowe wytyczne administracji Trumpa pozwalają urzędnikom brać pod uwagę znacznie szerszy zakres świadczeń. Oprócz pomocy pieniężnej mogą analizować korzystanie z pomocy mieszkaniowej, food stamps, wsparcia finansowego na studia i innych programów publicznych, a także prawdopodobieństwo skorzystania z nich w dowolnym momencie.

Przepisy obejmą także członków rodzin obywateli USA

Nowe zasady dotyczą m.in. małżonków i członków rodzin obywateli Stanów Zjednoczonych ubiegających się o zielone karty. Obejmują również imigrantów starających się o wizy pracownicze, a także pracowników religijnych, inwestorów i osoby ubiegające się o inne rodzaje wiz.

Zmiany nie dotyczą natomiast osób ubiegających się o azyl ani korzystających z Temporary Protected Status. Osoby objęte nowymi zasadami, które korzystały ze wskazanych świadczeń lub mogą korzystać z nich w przyszłości, mogą otrzymać odmowę w sprawie imigracyjnej.

Samorządy obawiają się rezygnacji ze świadczeń

Przedstawiciele miast uczestniczących w pozwie ostrzegają, że przepisy mogą zniechęcić rodziny imigranckie oraz rodziny o mieszanym statusie imigracyjnym do korzystania z programów ochrony socjalnej, opieki zdrowotnej i pomocy mieszkaniowej. Może się tak stać nawet wtedy, gdy zgodnie z prawem mają do nich pełne prawo.

W pozwie samorządy wskazują również na możliwe konsekwencje dla obywateli Stanów Zjednoczonych, w tym dzieci imigrantów. Obawa o status imigracyjny członków rodziny może sprawić, że także obywatele USA zrezygnują z przysługującej im pomocy mieszkaniowej, food stamps, wsparcia finansowego na studia lub innych świadczeń uzależnionych od dochodu.

Brandon Johnson: Chicago nie będzie stało z boku

Burmistrz Brandon Johnson sprzeciwia się nowym zasadom, argumentując, że rodziny imigranckie nie powinny być zmuszane do wyboru pomiędzy zapewnieniem żywności, zabraniem dzieci do lekarza a ochroną możliwości pozostania w Stanach Zjednoczonych.

Johnson ocenia nowe przepisy jako nie tylko okrutne, ale również niezgodne z prawem. Jego zdaniem mogą one zagrozić zdrowiu i bezpieczeństwu całego Chicago, ponieważ część mieszkańców może z obawy przed konsekwencjami imigracyjnymi przestać korzystać z potrzebnej pomocy.

Spór o znaczenie pojęcia public charge

Miasta uczestniczące w pozwie twierdzą, że administracja federalna próbuje radykalnie i jednostronnie zmienić znaczenie terminu public charge, odchodząc od ponad stu lat prawa i praktyki. Zarzucają również nowym przepisom niejasność, która może zwiększać niepewność wśród imigrantów.

Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani podczas poniedziałkowej konferencji prasowej ocenił, że nowe federalne zasady odrzucają ponad wiek utrwalonych rozwiązań prawnych. Według niego nieprecyzyjne przepisy mogą celowo wywoływać strach i niepewność wśród osób, których dotyczą.

DHS odpowiada na pozew miast

Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS odrzuca argumenty samorządów. Rzecznik resortu ocenił, że stany stosujące politykę sanctuary obawiają się utraty funduszy federalnych w sytuacji, gdy imigranci na podstawie nowych zasad mogliby stracić dostęp do programów socjalnych.

Przedstawiciel DHS w ironiczny sposób odniósł się również do obaw przedstawianych przez przeciwników zmian, sugerując, że administracja nie uważa takiego rezultatu za niepokojący.

Obecny spór nie jest pierwszą sądową batalią dotyczącą public charge rule. Kilka stanów pozywało już rząd federalny w związku ze zmianami tych przepisów podczas pierwszej administracji Donalda Trumpa.

 

Źródło: blockclubchicago
Foto: Chicago Mayor’s Office, YouTube, istock/Liudmila Chernetska/
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

listopad 2017
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Popularne w tym miesiącu