Połącz się z nami

News USA

Jak pokonać nerwicę

Opublikowano

dnia

Zrozumienie, jak nasz organizm reaguje w sytuacjach stresowych, jest ważne, bo pozwala zaakceptować, że z osobą znerwicowaną (zestresowaną) nie dzieje się nic szczególnie niezwykłego. Wręcz przeciwnie, organizm realizuje strategię wykształconą przez miliony lat ewolucji.

Ta strategia oznacza uruchomienie w chwili zagrożenia mechanizmu “walcz lub uciekaj” i polega na przestawieniu organizmu na tryb przystosowany właśnie do walki lub ucieczki. Jest to realizowane poprzez zestaw hormonów – adrenaliny, kortyzolu i innych – uruchamianych automatycznie przez mózg w odpowiedzi na postrzegane zagrożenie.

A więc w chwili wyczekiwania na zagrożenie następuje: opróżnienie organizmu z niekoniecznych substancji (kału, moczu) i powstrzymanie od przyjmowania pokarmu – ciało będzie sprawniejsze, a w przypadku odniesienia ciężkich ran lepiej się będą one goiły. (Często w filmach wojennych pojawia się rozkaz, by chłopcy przed akcją nie jedli śniadania. Zalecenie w dużym stopniu zbyteczne. Nie sądzę, żeby żołnierz przed śmiertelnie ryzykownym zadaniem w ogóle był w stanie cokolwiek przełknąć. Chyba że jakiś rutyniarz z przestrzelonymi nadnerczami).

W momencie zagrożenia następuje przede wszystkim: przyspieszenie akcji serca (przez co więcej tlenu dochodzi do mięśni), obniżenie temperatury ciała przez pocenie (chłodzenie mięśni przy wysiłku, zagęszczenie krwi), odpływ krwi do istotnych organów wewnętrznych i mięśni (odczuwane jako chłód kończyn) oraz rozszerzenie źrenic (więcej światła i zmiana kontrastowości widzenia). Wszystkie te zmiany zwiększają szanse przeżycia. Nie jestem lekarzem i nie roszczę sobie pretensji do absolutnej poprawności powyższego, ale tak to mniej więcej działa.

To nie koniec, bo zmianom podlega również nasza psychika! Jakość i kreatywność przetwarzania informacji ustępują miejsca szybkości i koncentracji. Powód jest oczywisty – rozpoznanie czy tygrys jest bardziej, czy mniej cętkowany, i czy to na pewno ten sam, który kręci się koło wioski od miesiąca, nie ma takiego znaczenia jak te parę milisekund, o które szybciej go rozpoznamy. W stresie nasz umysł koncentruje się na błyskawicznym rozpoznawaniu zagrożenia (mikrowizje) oraz podsuwaniu scenariuszy ryzyka i odpowiedzi (natrętne myśli). Tego, że w czasie zagrożenia organizm rezygnuje ze snu, chyba nie trzeba dodawać. Ten mechanizm uratował życie wielu naszym przodkom i powinniśmy się cieszyć, że go mamy.

Jest z nim jednak pewien problem. Strategia ta średnio pasuje do stresu cywilizacyjnego – presji w pracy, egzaminów, szefa choleryka, korków ulicznych, samotności wielkomiejskiej, powierzchowności relacji itp. Nie widać tygrysa. W efekcie, po pierwsze, bardzo trudno podjąć walkę (z nieokreślonym wrogiem) i dużo silniejsza staje się presja ucieczki; po drugie, nasz mózg usilnie szuka tygrysa zastępczego! A to jest prosta droga do nerwicy.

Nieszczęście zaczyna się, gdy mózg identyfikuje objawy napięcia organizmu (na przykład przyspieszone tętno) jako źródło zagrożenia. Pojawia się wtedy sprzężenie zwrotne. Im bardziej się boimy, tym więcej jest objawów – im więcej objawów, tym bardziej się boimy. Atak paniki gotowy, aż do wyczerpania hormonalnej amunicji.

Z powyższego wynikają przydatne informacje terapeutyczne. Po pierwsze, znerwicowany organizm “tylko” realizuje zaprogramowaną strategię, a z fizycznego punktu widzenia nie dzieją się w nim rzeczy niezwykłe czy groźne. Po drugie, aby wyjść z nerwicy, trzeba przerwać morderczą pętlę strachu przed strachem.

Bardzo konkretnie oznacza to, że w przypadku nadchodzącego ataku paniki, bez względu na to, jak porażające są twoje myśli, MUSISZ mówić i uświadamiać sobie, że są to normalne fizyczne symptomy, wynikające z biochemii naszego organizmu, które w dodatku sami podsycamy, przejmując się nimi. Że te objawy wkrótce miną. Zawsze mijają, bo tak czy siak możliwości reakcji mózgu na hormony strachu są skończone. Jak się przesteruje wejście tego wzmacniacza, to będzie charczeć, ale nie będzie już głośniej. Co najwyżej wpadniemy w stan poczucia nierealności. To nasz mózg buntuje się przeciw logicznie bezzasadnemu pobudzaniu hormonami strachu i mówi swojej autonomicznej połówce: “Hej, to chyba przesada, jakaś pomyłka w zaśniedziałych synapsach, nie jestem aż takim frajerem, żeby w to uwierzyć, spróbuję to zignorować”. Jesteśmy w takim stanie nierealności znacznie spokojniejsi, nieprawdaż? To jest dodatkowa pomoc ze strony naszej psyche.

Ale, tak w całkowitej szczerości przed sobą, kiedy miałeś taki rzeczywiście potwornie silny atak paniki? Chyba już dość dawno temu. Raczej na początku choroby. Teraz tylko czekasz w napięciu, kiedy wróci, prawda?

Jeśli podejrzewasz rzeczywistą chorobę fizyczną, to zrób sobie kompleksowe badania: EKG, zakaźne, pasożyty, markery nowotworowe i co tam jeszcze medycyna proponuje. Zrób je tak czy siak, dla pewności. Ale jeśli wszystkie badania wychodzą dobrze, to powiedz w pewnym momencie: stop, i zawierz swojemu rozumowi, że fizycznie jesteś zdrowy. Walcz z pokusą ciągłego monitorowania swojego ciała! To zaciska pętlę strachu. Ono samo świetnie się ureguluje! (Jeśli jesteś chory na przewlekłą chorobę, np. nadciśnienie czy alergię, to oczywiście, lecz TĘ KONKRETNĄ chorobę zgodnie z zaleceniami lekarza).

No dobrze, skoro to takie proste, to czemu tak trudno z nerwicy wyjść? Czemu po zrozumieniu przyczyn nerwica nie mija od ręki? Przecież nie chcemy się bać. Nawet rozumowo wiemy, że nie powinniśmy.

Dzieje się tak, dlatego że nasz organizm wskutek ciągłego napięcia uwrażliwił się i przyzwyczaił do pewnych reakcji. Wąska ścieżka pomiędzy postrzeganiem zagrożenia a układem “walcz – uciekaj” zmieniła się w autostradę.

Nasze myśli ciągle biegną w jednym kierunku. Koncentrujemy się na zagrożeniu. Ciągle pobudzane neurony w autonomicznym układzie nerwowym iskrzą nieustannie. Nawet jeśli przerwiemy pętlę strachu, to miną miesiące, zanim je uspokoimy. Zanim autostrada opustoszeje i zarośnie krzakami. Mózg ma genialną funkcję zapominania, trzeba jednak na to trochę czasu. Nawyki zmieniają się powoli. (Zwłaszcza jeśli trochę zżyliśmy się z chorobą i czasem nam z nią wygodnie. Jak w tym kawale o głuchym dziadku, który nigdy nie słyszy próśb o pomoc przy pracach domowych, szybko jednak reaguje, gdy ktoś szepnie o nim per “stary głuchy piernik”).

Przy zmniejszaniu napięcia i odzwyczajaniu się od lękowych nawyków pomocna jest terapia behawioralna (zmieniająca zachowanie) i różne techniki.

Zmiana wyuczonego przez strach zachowania

Tak silny negatywny bodziec jak atak paniki kształtuje nasze zachowanie i tworzy nawyki, które mają nas przed nim uchronić. W ten sposób jesteśmy skonstruowani. Podobnie u psa Pawłowa dzwonek wywołuje ślinienie, choć pokarmu nie ma; tak samo u osoby znerwicowanej groźba paniki wywołuje napięcie lękowe, chociaż rzeczywistego zagrożenia nie ma.

Podstawową odpowiedzią na poczucie lęku i zagrożenia jest szukanie bezpiecznej kryjówki. Zwykle taką bezpieczną przystanią jest nasz dom (a w skrajnym przypadku łóżko), choć nie musi tak być – albo nasza kryjówka może być bardzo dziwaczna (dla mnie od początku był nią również samochód). To jest całkiem naturalne. W domu czujemy się u siebie, bezpieczni i niewidoczni, a jego opuszczenie zawsze powoduje pewne napięcie nawet u całkiem zdrowych osób, a co dopiero w nerwicy, gdy ciągle wisi nad nami strach przed atakiem paniki oraz wszystkie – wyobrażane, osobiste i społeczne – konsekwencje. Ilekroć chcemy wyjść z domu (opuścić naszą bezpieczną bazę), napięcie gwałtownie rośnie i kara nas za tę zuchwałą próbę, choć patrząc obiektywnie, nie ma specjalnego powodu, dla którego atak paniki miałby być bardziej prawdopodobny w podróży czy w pracy niż w domu. Taka lekcja nie zostaje zapomniana. Wkrótce już sama myśl o wyjściu powoduje uczucie zagrożenia.

Trzeba się takiej reakcji cierpliwie oduczyć. Da się to zrobić, bo sieć neuronowa naszego mózgu ma ze swej natury nieograniczone możliwości adaptacyjne i ciągle uzupełnia stare doświadczenia nowymi.

Konkretnie oznacza to, że powinieneś ustawicznie testować i rozszerzać swoją strefę bezpieczeństwa. Jeśli jesteś przykuty do mieszkania, spróbuj wyjść na klatkę schodową, potem na podwórko, na spacer, zrobić zakupy, przejechać przystanek autobusem, wybrać się w podróż pociągiem, samolotem itp.

Łatwiej powiedzieć, niż zrobić!

Bo gdy tylko zbliżasz się do granicy swojej strefy bezpieczeństwa, napięcie rośnie, serce wali jak młot, pojawia się pocenie, drżenie nóg i ta przeszywająca potrzeba ucieczki, może zawroty głowy i co tam jeszcze zostało w arsenale objawów. Myśli krążą tylko wokół strachu i tego, co będzie… Umrę, zemdleję, zbiegną się ludzie, ośmieszę się itd.

Jeśli takie ćwiczenia mają przynieść jakiś skutek, a nie tylko traumę, to MUSI im towarzyszyć odpowiednie nastawienie psychiczne. NIE CHODZI O TO, ŻEBY PRZEŁAMAĆ STRACH! Tego nie da się zrobić. Im bardziej starasz się czuć normalnie, im bardziej skupiasz się na napięciu i towarzyszących mu objawach, tym bardziej te objawy się nasilają. Pętla strachu się zaciska. Polegniesz! Nie walcz ze strachem i jego objawami! To twoja psychika szuka wroga do walki! Rób coś dokładnie odwrotnego.

AKCEPTUJ STRACH I JEGO OBJAWY!

Racjonalizuj tak:

Podlegam tym wszystkim uczuciom i objawom. Czuję potrzebę ucieczki, drżą mi nogi, wali serce, pocę się itd. Nic na to nie mogę świadomie poradzić. Mój organizm jest uwrażliwiony na zagrożenie i tak po prostu reaguje. Nic złego się z tego powodu nie stanie, nawet jeśli czuję się fatalnie. Postaram się ignorować te objawy tak długo, jak będę mógł. Pójdę jeszcze parę kroków dalej, poczekam dłużej, pojadę jeszcze jeden przystanek itp. Gdy już nie będę mógł tego znosić, to SAM ZDECYDUJĘ, że wracam do mojej strefy bezpieczeństwa (ewentualnie zażyję lek uspokajający).

Tu mamy szansę na tym razem pozytywną pętlę sprzężenia. Im dłużej (dalej) wytrzymamy z naszymi objawami i uczuciami, tym większą będziemy mieli na koniec satysfakcję z siebie i poprawę samopoczucia. To daje siłę, by iść do przodu. Akceptuj uczucia strachu, a z czasem będą one coraz słabsze (szybciej niż myślisz). Ignorując je, przerywasz pętlę strachu!

Pomoc i wsparcie kogoś bliskiego, kto zrozumie i doceni nasz wysiłek, nawet jeśli wiązał się tylko z wyjściem na klatkę schodową, też potrafi czynić cuda! Warto cieszyć się takim sukcesem z kimś.

Źródło: http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/poradnia/art,309,jak-pokonac-nerwice.html

News USA

Kościół może być odsunięty od kształtowania sztucznej inteligencji

Opublikowano

dnia

Autor:

Katolickie i inne organizacje wyznaniowe mogą zostać zepchnięte na margines w procesie kształtowania zasad dotyczących sztucznej inteligencji, jeśli debata ta będzie zdominowana przez środowiska techniczne i komercyjne. Takie ostrzeżenie wybrzmiało podczas niedawnego dialogu poświęconego etyce AI, który odbył się w stolicy Unii Europejskiej. O wydarzeniu mówi Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.

Spotkanie „Ethics of AI” zostało zorganizowane przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej oraz European Future Talks. Uczestnicy zwracali uwagę, że w obliczu luk regulacyjnych i narastających kontrowersji wokół systemów AI konieczne jest silniejsze zaangażowanie środowisk religijnych w debatę publiczną.

Ryzyko wykluczenia głosu etycznego

Doradczyni COMECE ds. etyki, badań i zdrowia, Friederike Ladenburger, wskazała, że istnieje realne ryzyko marginalizacji organizacji wyznaniowych, jeśli wytyczne dotyczące sztucznej inteligencji będą kształtowane głównie przez ekspertów technicznych, regulatorów i przedstawicieli biznesu. Jej zdaniem stała obecność środowisk religijnych pomaga utrzymać podejście oparte na wartościach i godności osoby ludzkiej.

Zgodnie z unijnym Aktem o sztucznej inteligencji za systemy wysokiego ryzyka uznaje się te, które mogą zagrażać bezpieczeństwu lub prawom podstawowym w takich obszarach jak zatrudnienie, migracja czy ochrona zdrowia.

Szczególne wyzwania w ochronie zdrowia

W kontekście medycyny podkreślono, że systemy AI wykorzystywane w diagnostyce, podejmowaniu decyzji terapeutycznych czy segregacji pacjentów mogą bezpośrednio wpływać na dostęp do opieki. Błędy w narzędziach wspomagających decyzje kliniczne lub w systemach chirurgii robotycznej mogą prowadzić do poważnych obrażeń, a nawet śmierci.

Unijne przepisy już teraz zakazują niektórych zastosowań, w tym tzw. scoringu społecznego, rozpoznawania emocji w szkołach i miejscach pracy oraz większości form biometrycznej identyfikacji w czasie rzeczywistym w przestrzeni publicznej.

Globalne kontrowersje wokół AI

Ostatnie wydarzenia na świecie dodatkowo uwidaczniają skalę wyzwań. Irlandzki organ ochrony danych wszczął formalne postępowanie wobec chatbota Grok należącego do platformy X w związku z zarzutami generowania szkodliwych treści typu deepfake, w tym materiałów z udziałem nieletnich. We Francji prokuratura przeszukała biura firmy w Paryżu w ramach śledztwa dotyczącego cyberprzestępczości.

Z kolei w Stanach Zjednoczonych szef Meta Mark Zuckerberg zeznawał w procesie cywilnym dotyczącym wpływu mediów społecznościowych na dzieci, w tym roli algorytmów zwiększających zaangażowanie użytkowników.

Potrzeba stałego dialogu

Profesor Philip McDonagh z Dublin City University zwrócił uwagę, że organizacje religijne docierają poprzez swoje sieci do około 84 procent światowej populacji. Jego zdaniem ich niedostateczna reprezentacja w debacie o AI może pogłębiać luki w nadzorze etycznym i edukacji cyfrowej.

Etyka skoncentrowana na człowieku

W debacie przywołano również koncepcję MANAV, zaprezentowaną podczas szczytu AI Impact w Nowym Delhi, która promuje podejście zakładające, że sztuczna inteligencja powinna wspierać, a nie zastępować ludzkie decyzje.

Podkreślono jej zbieżność z watykańskimi inicjatywami, takimi jak „Rome Call for AI Ethics” Papieskiej Akademii Życia czy dokument „Antiqua et Nova” dotyczący relacji między sztuczną inteligencją a ludzką inteligencją.

 

Źródło: cna
Foto: YouTube, Vatican Media, istock/Boy Wirat/
Czytaj dalej

News USA

Jennifer Homendy krytykuje projekt ustawy po katastrofie nad Waszyngtonem

Opublikowano

dnia

Autor:

helikopter-waszyngton-NTSB

Przewodnicząca Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu NTSB Jennifer Homendy oświadczyła w czwartek, że projekt reform bezpieczeństwa lotniczego przygotowany w Izbie Reprezentantów nie realizuje w pełni zaleceń jej agencji po ubiegłorocznej katastrofie w pobliżu Waszyngtonu, w której zginęło 67 osób. Według niej przedstawianie ustawy jako zgodnej z rekomendacjami NTSB jest wprowadzające w błąd.

Spór o zakres obowiązkowych systemów lokalizacji

Kluczowym punktem sporu jest kwestia obowiązkowego wyposażenia wszystkich statków powietrznych w system ADS-B In, który umożliwia pilotom odbieranie danych o położeniu innych maszyn w przestrzeni powietrznej. System ADS-B Out, nadający informacje o pozycji samolotu, jest już wymagany w pobliżu dużych lotnisk, jednak odbiorczy ADS-B In nie jest jeszcze standardem.

Jennifer Homendy oraz rodziny ofiar katastrofy z 29 stycznia 2025 roku podkreślają, że wprowadzenie tego rozwiązania jest konieczne, aby zapobiec podobnym tragediom.

Zdaniem przewodniczącej NTSB projekt Izby zamiast jednoznacznie nakazać stosowanie ADS-B In zobowiązuje Federalną Administrację Lotnictwa do opracowania przepisów w przyszłości, a ponadto przewiduje wyjątki dla odrzutowców biznesowych i mniejszych samolotów w części przestrzeni powietrznej.

List do komisji i porównanie z projektem Senatu

NTSB skierowała formalne pismo do dwóch kluczowych komisji Izby, informując, że w obecnym kształcie nie może poprzeć ustawy. Homendy oceniła, że proponowane przepisy są osłabione i mniej skuteczne niż senacki projekt, który niedawno przepadł w Izbie zaledwie jednym głosem.

Według niej agencja była jednoznaczna w swoich zaleceniach, a częściowe wdrażanie rekomendacji nie zapewni realnej poprawy bezpieczeństwa i nie pozwoli uratować życia w przyszłości.

Stanowisko liderów Izby

Przewodniczący Komisji Transportu i Infrastruktury Izby, Sam Graves i Rick Larsen, utrzymują, że projekt ALERT skutecznie odpowiada na 50 zaleceń NTSB wydanych po zakończeniu dochodzenia w sprawie zderzenia samolotu American Airlines ze śmigłowcem Black Hawk.

Zapowiadają dalszą współpracę z rodzinami ofiar, Senatem i branżą lotniczą w celu wypracowania najlepszego rozwiązania. Prace nad ustawą mają być kontynuowane w najbliższych tygodniach. Przewodniczący Izby Mike Johnson również zadeklarował determinację w doprowadzeniu projektu do uchwalenia.

Rodziny ofiar domagają się jednoznacznych zapisów

Rodziny osób, które zginęły w katastrofie w pobliżu lotniska Reagan National, wyraziły sprzeciw wobec obecnej wersji ustawy. Ich zdaniem projekt nie stanowi poważnej próby wdrożenia pełnych zaleceń NTSB. Część bliskich ofiar uważa, że wprowadzenie projektu w obecnym kształcie mogło osłabić szanse na przyjęcie senackiej ustawy i odsunąć w czasie obowiązek instalacji systemu ADS-B In poprzez długotrwały proces regulacyjny.

Rodziny podkreślają, że bez jednoznacznego wymogu stosowania ADS-B In nie są w stanie poprzeć proponowanych zmian.

Przyczyny katastrofy i pominięte ostrzeżenia

NTSB wskazała w swoim raporcie na systemowe słabości i lata ignorowanych ostrzeżeń jako główne przyczyny tragedii. Homendy zaznaczyła, że gdyby zarówno samolot pasażerski, jak i wojskowy śmigłowiec były wyposażone w system ADS-B In i miały go aktywowany, do zderzenia najprawdopodobniej by nie doszło.

Wydobycie wraku śmigłowca z rzeki Potomac

Wydobycie wraku śmigłowca z rzeki Potomac

W chwili wypadku obowiązująca polityka armii nakazywała wyłączanie systemów lokalizacyjnych w celu ukrycia położenia maszyn, choć śmigłowiec uczestniczący w zdarzeniu wykonywał lot szkoleniowy, a nie misję o charakterze wrażliwym.

Szefowa NTSB podkreśla, że rekomendacje agencji mają na celu zapobieganie kolejnym tragediom, a ich częściowe wdrażanie nie spełni tego zadania.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube, NTSB
Czytaj dalej

News USA

Kolejna runda rozmów USA–Iran w Genewie: Dyplomacja w cieniu groźby wojny

Opublikowano

dnia

Autor:

rozmowy-geneva

Iran i Stany Zjednoczone przeprowadziły w czwartek w Genewie kolejną rundę pośrednich rozmów dotyczących irańskiego programu nuklearnego. Negocjacje odbywały się w napiętej atmosferze, gdyż Waszyngton równolegle koncentruje w regionie Bliskiego Wschodu znaczące siły lotnicze i morskie, zwiększając presję na Teheran w celu zawarcia porozumienia i uniknięcia kolejnej wojny.

Rozbieżne cele negocjacyjne

Prezydent Donald Trump dąży do zawarcia umowy, która ograniczyłaby irański program nuklearny. Administracja USA postrzega obecną sytuację jako moment sprzyjający negocjacjom, wskazując na wewnętrzne napięcia w Iranie po fali ogólnokrajowych protestów.

Teheran deklaruje, że również chce uniknąć konfliktu zbrojnego, jednak podkreśla swoje prawo do wzbogacania uranu i nie zamierza rozszerzać rozmów na kwestie programu rakiet dalekiego zasięgu ani wsparcia dla ugrupowań zbrojnych, takich jak Hamas czy Hezbollah. Według strony irańskiej rozmowy powinny dotyczyć wyłącznie spraw nuklearnych.

Przebieg rozmów i rola Omanu

Spotkanie odbyło się w rezydencji dyplomatycznej Omanu, który po raz kolejny pełni rolę mediatora między Teheranem a Waszyngtonem. Irańską delegacją kierował Minister Spraw Zagranicznych Abbas Araghchi, natomiast stronie amerykańskiej przewodził specjalny wysłannik ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff, wspierany przez Jareda Kushnera.

Po kilku godzinach rozmów delegacje opuściły miejsce spotkania, a irańska agencja IRNA poinformowała o zakończeniu negocjacji na ten dzień. Nie było jasne, czy rozmowy będą kontynuowane w piątek. Dyplomaci mieli prowadzić intensywne konsultacje także z przedstawicielem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej MAEA.

Według informacji przekazanych przez mediatora z Omanu strony wymieniały konstruktywne propozycje, a rozmowy miały obejmować zarówno kwestie nuklearne, jak i ewentualne złagodzenie sankcji.

„Wrócimy do rozmów wkrótce po konsultacjach w poszczególnych stolicach. Rozmowy na szczeblu technicznym odbędą się w przyszłym tygodniu w Wiedniu” – oświadczył minister spraw zagranicznych Omanu Badr Albusaidi.

Trzecie spotkanie od czasu czerwcowej wojny

Obecna runda negocjacji jest trzecim spotkaniem od czasu 12-dniowego konfliktu z czerwca ubiegłego roku, kiedy to Izrael zaatakował Iran, a Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenia na jego obiekty nuklearne. Skala zniszczeń programu atomowego Iranu nie jest do końca znana. Wcześniejsze rozmowy załamały się właśnie w wyniku tamtej eskalacji militarnej.

Spór o wzbogacanie uranu

Waszyngton domaga się całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu przez Iran oraz ograniczenia programu rakietowego i wsparcia dla ugrupowań zbrojnych w regionie. Teheran utrzymuje, że jego program ma charakter wyłącznie pokojowy i że rozmowy powinny dotyczyć wyłącznie kwestii nuklearnych.

Sekretarz Stanu Marco Rubio ocenił, że Iran podejmuje działania mogące umożliwić mu w przyszłości szybkie wznowienie programu. Choć Teheran twierdzi, że od czerwca nie wzbogaca uranu, zablokował inspektorom MAEA dostęp do zbombardowanych obiektów. Zdjęcia satelitarne wskazują na aktywność w części tych miejsc.

Zachodnie wywiady oceniają, że Iran nie wznowił programu broni jądrowej, lecz podejmuje kroki, które mogłyby ułatwić produkcję ładunku w razie podjęcia takiej decyzji.

Groźba eskalacji militarnej

Iran zapowiedział, że w przypadku amerykańskiego ataku uzna bazy USA w regionie za legalne cele. Zagrożone byłyby dziesiątki tysięcy amerykańskich żołnierzy stacjonujących na Bliskim Wschodzie. Teheran ostrzegł również przed możliwością uderzenia na Izrael, co mogłoby doprowadzić do regionalnej wojny.

Niepewność co do losów negocjacji wpływa na sytuację rynkową. Ceny ropy Brent wzrosły do około 70 dolarów za baryłkę w związku z obawami o destabilizację regionu. W poprzedniej rundzie rozmów Iran sygnalizował możliwość wstrzymania ruchu w Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta światowego handlu ropą.

Zdjęcia satelitarne wskazywały w ostatnich dniach, że amerykańskie okręty zwykle stacjonujące w Bahrajnie, gdzie mieści się 5. Flota USA, opuściły port i przebywały na otwartym morzu, co w przeszłości bywało działaniem prewencyjnym w obliczu zagrożenia atakiem.

Niepewna przyszłość rozmów

Eksperci oceniają, że sam fakt kontynuowania rozmów może świadczyć o istnieniu wspólnej płaszczyzny do dalszych negocjacji, choć przełom nie jest przesądzony. W przypadku fiaska rozmów nie jest jasne, czy ewentualne działania militarne miałyby ograniczony charakter, czy też doprowadziłyby do długotrwałej kampanii zbrojnej z nieprzewidywalnymi konsekwencjami dla całego regionu.

Na razie obie strony pozostają przy stole negocjacyjnym, a dalszy rozwój wydarzeń zależy od tego, czy uda się wypracować kompromis w sprawie kluczowego sporu o przyszłość irańskiego programu nuklearnego.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

grudzień 2013
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu