NEWS Florida
Lokalny przypadek dengi na Florydzie. Władze wydają ostrzeżenie przed komarami
Władze sanitarne powiatu Palm Beach na Florydzie wydały ostrzeżenie dotyczące chorób przenoszonych przez komary po potwierdzeniu lokalnego przypadku dengi. Oznacza to, że do zakażenia doszło na miejscu, a nie podczas podróży do regionu, w którym wirus występuje powszechnie.
Denga może przypominać grypę
Denga jest chorobą wirusową przenoszoną przez zakażone komary. Jej objawy mogą przypominać grypę i obejmować wysoką gorączkę, silne bóle mięśni i stawów, intensywne bóle głowy, a w niektórych przypadkach również wysypkę skórną.
Symptomy pojawiają się zazwyczaj w ciągu 14 dni od ukąszenia przez zakażonego komara. Chociaż denga rzadko prowadzi do śmierci, jej przebieg może być bardzo uciążliwy i wymagać opieki medycznej.
Nie istnieje specyficzne leczenie, które bezpośrednio zwalczałoby wirusa wywołującego dengę. W przypadku zachorowania stosowane jest przede wszystkim leczenie wspomagające, którego celem jest łagodzenie objawów i kontrolowanie stanu pacjenta.
Władze apelują o usuwanie stojącej wody
Przedstawiciele służb zdrowia apelują do mieszkańców o dokładne sprawdzanie otoczenia domów i usuwanie miejsc, w których może gromadzić się stojąca woda. To właśnie takie zbiorniki mogą stać się miejscem rozmnażania komarów.
Szczególną uwagę należy zwrócić na doniczki, rynny, poidełka dla ptaków oraz pozostawione na zewnątrz stare opony. Regularne opróżnianie zbiorników z wodą może ograniczyć liczbę komarów w bezpośrednim sąsiedztwie domów.
Repelenty, długa odzież i zabezpieczone okna
Mieszkańcom zaleca się również stosowanie środków odstraszających komary zatwierdzonych przez EPA. Jeśli jest to możliwe, warto nosić ubrania z długimi rękawami oraz długie spodnie, szczególnie w miejscach, gdzie występuje zwiększona liczba komarów.
Władze rekomendują ponadto montowanie oraz naprawianie siatek zabezpieczających w oknach i drzwiach. Dodatkową ochronę przed komarami może zapewnić korzystanie z klimatyzacji, jeśli jest dostępna.

Wiriony wirusa dengi (ciemne punkty w okolicy środka) ukazane metodą transmisyjnej mikroskopii elektronowej
Palm Beach County zwiększa nadzór
Palm Beach County Mosquito Control współpracuje ze służbami zdrowia przy monitorowaniu sytuacji oraz działaniach zapobiegawczych na obszarze, na którym potwierdzono lokalne zakażenie dengą.
Florida Department of Health kontynuuje również monitoring chorób przenoszonych przez komary w całym stanie. Obejmuje on między innymi wirusa Zachodniego Nilu, wschodnie końskie zapalenie mózgu oraz chikungunyę.
Osoby z objawami powinny skontaktować się z lekarzem
Każda osoba, u której pojawią się objawy mogące wskazywać na dengę, powinna skontaktować się z lekarzem lub lokalnym departamentem zdrowia. Szczególną uwagę należy zwracać na dolegliwości występujące w ciągu dwóch tygodni od ukąszenia przez komara.
Źródło: scrippsnews
Foto: istock/panom/
News USA
Zidentyfikowano 9 ofiar katastrofy lotniczej na Florydzie. Wśród nich jest dwoje dzieci
Dziewięć osób, w tym dwoje małych dzieci, zginęło w katastrofie prywatnego odrzutowca Learjet 60 na Florydzie. Samolot lecący z Teksasu na Bahamy gwałtownie stracił wysokość i rozbił się na ruchliwej drodze w powiecie Palm Beach. Tuż przed tragedią załoga zgłaszała oblodzenie maszyny i silne turbulencje. Przyczyny katastrofy badają federalni śledczy.
Samolot spadł na drogę i stanął w płomieniach
Do katastrofy doszło w niedzielę, 1 listopada, krótko przed godziną 1:00 PM czasu lokalnego. Odrzutowiec Learjet 60 wystartował o 10:37 AM z lotniska Austin-Bergstrom International Airport w Teksasie i zmierzał do Freeport na Bahamach. Podczas przelotu nad południową Florydą maszyna nagle zaczęła gwałtownie opadać.
Samolot uderzył w jezdnię Military Trail, pomiędzy Cresthaven Boulevard a 10th Avenue North, w rejonie Greenacres. Siła uderzenia pozostawiła ogromny krater, a szczątki maszyny stanęły w płomieniach. Według danych śledczych odrzutowiec w ciągu jednej minuty stracił około 27 tysięcy stóp wysokości.
Gubernator Florydy Ron DeSantis określił katastrofę jako wyjątkowo gwałtowną, porównując spadający samolot do pocisku. Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) poinformowała, że jedna osoba znajdująca się na ziemi doznała obrażeń nogi.
Wśród ofiar rodzina z dwojgiem dzieci
Na pokładzie znajdowało się dziewięć osób i żadna z nich nie przeżyła. Rodziny potwierdziły tożsamość ośmiu ofiar. Wśród zabitych znaleźli się Adam Robinson, jego żona Helen Sharp oraz ich dzieci: czteroletnia Emma i dwuletni Charlie. Rodzina mieszkała w Austin w Teksasie oraz Aspen w Kolorado.
Adam Robinson był przedsiębiorcą technologicznym, współzałożycielem platformy marketingowej Robly i twórcą Retention.com. Helen Sharp pracowała w branży public relations i zajmowała się ceramiką artystyczną. Jej ojciec, Dudley Sharp, potwierdził śmierć córki, zięcia i dwojga wnucząt.
W katastrofie zginęły również Anita Maria Cetina, opiekunka dzieci, a także para Rachael Reed i Charmi Fehr. Nie ujawniono natomiast szczegółów dotyczących relacji Reed i Fehr z pozostałymi pasażerami.

Pilot Jeff Gregory
Pilotem był Jeff Gregory
Pilot odrzutowca został zidentyfikowany jako 55-letni Jeff Gregory z Pensylwanii. Mieszkaniec Gilbertsville, w latach 2016–2017 pracował dla East Coast Aviation, firmy lotniczej z siedzibą w Allentown. Jak wynika z jego profilu w serwisie LinkedIn, był również instruktorem pilotażu z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem.
Z dokumentacji Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) wynika, że posiadał on licencję pilota liniowego (Airline Transport Pilot), obejmującą uprawnienia do pilotowania samolotu typu Learjet 60. Gregory pozostawił żonę, Cheryl, oraz kilkoro dzieci. Kondolencje po jego śmierci opublikowała również parafia w Pensylwanii, do której należał.

Nathalia Gadelha Filgueiras
20-letnia pilotka zgłaszała oblodzenie i utratę kontroli
Dziewiątą zidentyfikowaną ofiarą jest 20-letnia Nathalia Gadelha Filgueiras, pełniąca funkcję drugiego pilota. Urodziła się na Florydzie w rodzinie brazylijskiego pochodzenia. Licencję pilota zdobyła już w wieku 17 lat, wcześniej niż prawo jazdy, a przed katastrofą miała za sobą ponad 1300 godzin lotu.
Z nagrań rozmów z kontrolą ruchu lotniczego wynika, że przed tragedią Filgueiras zgłaszała oblodzenie samolotu, temperaturę zewnętrzną wynoszącą minus 47 stopni Celsjusza oraz umiarkowane turbulencje. O godzinie 12:48 PM załoga poprosiła o zgodę na wzniesienie się na wysokość 37 tysięcy stóp.
Chwilę później pilotka nadała sygnał alarmowy Mayday, informując o gwałtownej utracie wysokości. Tempo opadania wzrosło do ponad 20 tysięcy stóp na minutę. W ostatnich komunikatach ostrzegała kontrolerów, że samolot zderzy się z ziemią i załodze kończy się czas. Ostatnią transmisję zarejestrowano o 12:49:17 PM.

Charmi Fehr i Rachael Reed
Czy oblodzenie doprowadziło do katastrofy?
Śledczy NTSB analizują warunki pogodowe panujące na wysokości około 35 tysięcy stóp. W rejonie lotu występowały burze, a samolot kilka minut przed katastrofą przeleciał przez silniejszą komórkę burzową. Nie ustalono jeszcze, czy zjawiska atmosferyczne bezpośrednio przyczyniły się do tragedii.
Oblodzenie jest jednym z poważniejszych zagrożeń w lotnictwie. Lód osadzający się na skrzydłach i innych powierzchniach może zwiększać masę samolotu, ograniczać siłę nośną i utrudniać utrzymanie prędkości oraz wysokości. Nawet nowoczesne systemy przeciwoblodzeniowe nie zawsze są w stanie poradzić sobie z ekstremalnymi warunkami.
Śledczy badają również możliwość rozpadu części konstrukcji jeszcze przed uderzeniem w ziemię. Jak wyjaśnili Tom Chapman i Tim Monville z NTSB, jednym z największych wyzwań będzie wydobycie szczątków maszyny z głębokiego krateru.

Anita Maria Cetina
Setki mieszkańców potrzebują schronienia
Katastrofa spowodowała również poważne utrudnienia dla okolicznych mieszkańców. Według komisarza powiatu Palm Beach Joela Floresa około 600 osób potrzebuje tymczasowego schronienia, ponieważ zniszczenia zablokowały wjazd do osiedla domów mobilnych. Mieszkańców skierowano do dwóch ośrodków pomocy.
Świadek zdarzenia, Andrew Mannino, relacjonował, że usłyszał i poczuł potężną eksplozję, po której natychmiast nastąpiła przerwa w dostawie prądu. Nad miejscem katastrofy unosiła się gęsta chmura czarnego dymu.
Śledztwo może potrwać nawet dwa lata
Samolot był obsługiwany przez firmę Aurora Aviation, działającą pod nazwą Upper Jets. Śledczy sprawdzają dokumentację techniczną oraz możliwość odzyskania nagrań z kabiny pilotów. Nie wiadomo jeszcze, czy rejestrator rozmów znajdował się na pokładzie w chwili katastrofy.
Według danych NTSB była to druga najtragiczniejsza katastrofa lotnicza w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku oraz najtragiczniejszy wypadek samolotu typu Learjet 60 w historii.
Wstępny raport NTSB ma zostać opublikowany w ciągu 30 dni. Ustalenie ostatecznych przyczyn tragedii może jednak potrwać od roku do dwóch lat.
Źródło: cnn, International Business Time
Foto: YouTube, rodziny ofiar
NEWS Florida
Niezwykłe rzeźby Jerzego Kędziory na Florydzie. Wystawa ELEVATE w Punta Gorda
Polska sztuka ponownie zachwyci amerykańską publiczność. Od 7 listopada 2026 roku do 2 maja 2027 roku w Peace River Botanical & Sculpture Gardens w Punta Gorda na Florydzie będzie można oglądać wystawę ELEVATE, prezentującą niezwykłe rzeźby balansujące autorstwa światowej sławy polskiego artysty Jerzego Kędziory.
Rzeźby, które przeczą prawom grawitacji
Jerzy Kędziora, pseudonim JotKa, jest znany z wyjątkowych instalacji rzeźbiarskich, które sprawiają wrażenie zawieszonych w powietrzu. Jego postacie balansują na linach, prętach i innych podporach, tworząc iluzję lekkości i swobodnego unoszenia się nad ziemią.
Wystawa ELEVATE zaprezentuje te niezwykłe dzieła w otoczeniu tropikalnej przyrody Florydy. Połączenie rzeźb z krajobrazem ogrodów botanicznych stworzy przestrzeń, w której sztuka, natura i otoczenie będą wzajemnie się uzupełniać.
Twórczość polskiego artysty wyróżnia się umiejętnym wykorzystaniem równowagi, ruchu i przestrzeni. Jego prace przyciągają uwagę nie tylko oryginalną formą, ale również precyzją konstrukcji, dzięki której masywne figury zdają się pokonywać siłę ciążenia.
Polski artysta w amerykańskich ogrodach
Peace River Botanical & Sculpture Gardens w Punta Gorda to miejsce łączące kolekcje roślinne ze sztuką prezentowaną na świeżym powietrzu. Właśnie w tej scenerii rzeźby Jerzego Kędziory staną się częścią artystycznego dialogu z naturą.
Wystawa ma przybliżyć amerykańskiej publiczności charakterystyczny dorobek polskiego twórcy, którego dzieła wyróżniają się na międzynarodowej scenie sztuki współczesnej. Dla mieszkańców Florydy oraz odwiedzających ten stan turystów będzie to okazja do poznania jednej z najbardziej rozpoznawalnych form polskiej rzeźby plenerowej.

Wystawa potrwa niemal pół roku
Ekspozycja ELEVATE zostanie udostępniona publiczności w sobotę, 7 listopada 2026 roku, i pozostanie otwarta do niedzieli, 2 maja 2027 roku. Tak długi okres prezentacji pozwoli obejrzeć instalacje zarówno mieszkańcom południowo-zachodniej Florydy, jak i turystom odwiedzającym region w sezonie zimowym i wiosennym.
Wydarzenie stanowi kolejną okazję do promocji polskiej kultury i sztuki w Stanach Zjednoczonych. Organizatorzy zapraszają do odkrywania rzeźb, które w niezwykły sposób łączą artystyczną wyobraźnię z zasadami fizyki.

Informacje o wystawie ELEVATE
Artysta: Jerzy JotKa Kędziora
Termin: 7 listopada 2026 – 2 maja 2027 roku
Miejsce: Peace River Botanical & Sculpture Gardens, Punta Gorda, Floryda
Informacje: artbalance.pl/wystawa-elevate-floryda oraz peacerivergardens.org/ELEVATE
Źródło: informacja własna
Foto: Marcin Szpadrowski
News USA
Katastrofa prywatnego odrzutowca na Florydzie. Śmierć poniosło dziewięć osób
Dziewięć osób zginęło w katastrofie samolotu Learjet 60, który w niedzielę po południu rozbił się w powiecie Palm Beach na Florydzie. Maszyna leciała z Teksasu na Bahamy. Tuż przed tragedią piloci zgłaszali oblodzenie, silne turbulencje i gwałtowną utratę wysokości. Po uderzeniu w ziemię samolot stanął w płomieniach.
Samolot rozbił się na drodze
Do katastrofy doszło w niedzielę, 1 listopada, w pobliżu Military Trail, między Cresthaven Boulevard a 10th Avenue North. Według Biura Szeryfa Powiatu Palm Beach odrzutowiec uderzył w jezdnię z ogromną siłą, powodując powstanie krateru i poważne uszkodzenie nawierzchni.
Maszyna typu Learjet 60 wystartowała z międzynarodowego lotniska Austin-Bergstrom w Teksasie i zmierzała na Bahamy. Według Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) samolot był zarejestrowany na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w stanie Delaware i figurował w internetowych ofertach wynajmu lotów czarterowych.
W katastrofie zginęło wszystkich dziewięć osób. Według danych Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) była to druga najtragiczniejsza katastrofa lotnicza w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku. W czerwcu w Butler w stanie Missouri rozbił się samolot przewożący skoczków spadochronowych, zabijając 12 osób.
Oblodzenie i dramatyczne wezwanie pomocy
Z nagrań korespondencji radiowej zarejestrowanych przez LiveATC.net wynika, że na kilka minut przed katastrofą pilot zgłosił oblodzenie samolotu oraz umiarkowane turbulencje. Temperatura powietrza na zewnątrz maszyny wynosiła minus 52 stopnie Fahrenheita, a turbulencje powodowały zmiany wysokości sięgające 700 stóp.
Początkowo załoga informowała kontrolerów ruchu lotniczego w Miami, że oblodzenie pozostaje pod kontrolą. Wkrótce jednak pilot zgłosił opady atmosferyczne i poprosił o zgodę na zwiększenie wysokości lotu.
Chwilę później sytuacja gwałtownie się pogorszyła. Załoga nadała sygnał alarmowy Mayday, informując o utracie wysokości z prędkością początkowo 10 tysięcy, a następnie nawet 20 tysięcy stóp na minutę. Piloci zgłaszali również przekroczenie dopuszczalnej prędkości i nieuchronne zderzenie z ziemią.
Według danych serwisu ADS-B Exchange odrzutowiec stracił około 27 tysięcy stóp wysokości w ciągu jednej minuty, po czym sygnał śledzenia lotu zanikł.
Burze w rejonie katastrofy
W chwili wypadku w rejonie Palm Beach występowały rozproszone burze. Samolot przeleciał przez silniejszą komórkę burzową na kilka minut przed rozpoczęciem gwałtownego opadania. Nie ustalono jednak, czy warunki atmosferyczne bezpośrednio przyczyniły się do katastrofy.
Miejsce wypadku znajduje się około czterech mil na południe od lotniska w West Palm Beach, które wcześniej w tym roku otrzymało nazwę na cześć Prezydenta Donalda Trumpa. Prezydent przebywał tego dnia w West Palm Beach, ale odleciał samolotem Air Force One nieco ponad godzinę przed katastrofą.
Federalne śledztwo i zamknięta droga
Okoliczności tragedii zbadają Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) oraz Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB). Śledczy będą ustalać między innymi przyczyny gwałtownej utraty wysokości oraz możliwy wpływ oblodzenia i turbulencji na przebieg lotu.
Źródło: scrippsnews
Foto: YouTube
-
News USA3 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News USA3 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago2 tygodnie temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA4 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago3 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne
-
News USA2 dni temuDemokraci faworytami wyborów do Kongresu USA. Czy sondaże znów się mylą?











