News USA
18 lat w więzieniu spędzi właścicielka zakładu pogrzebowego w Kolorado, który nie grzebał zwłok
Była właścicielka zakładu pogrzebowego w stanie Kolorado została skazana na 18 lat więzienia za udział w procederze ukrywania niemal 200 rozkładających się ciał oraz oszukiwania rodzin zmarłych. Sprawa uznawana jest za jedną z najbardziej wstrząsających w historii branży pogrzebowej w Stanach Zjednoczonych.
Oszustwo wobec pogrążonych w żałobie rodzin
Carie Hallford przyznała się do udziału w spisku mającym na celu popełnienie oszustwa. Wraz ze swoim byłym mężem pobierała od rodzin około 130 tysięcy dolarów za usługi pogrzebowe, w tym kremacje, których w rzeczywistości nie wykonywano.
Śledczy ustalili, że zamiast prochów zmarłych rodzinom przekazywano urny wypełnione mieszanką cementu. W co najmniej dwóch przypadkach doszło do pochowania niewłaściwych ciał.
Setki ciał ukrywane przez lata
Małżeństwo prowadziło zakład Return to Nature Funeral Home w Colorado Springs. W latach 2019–2023 przechowywali 189 ciał w budynku w miejscowości Penrose. Makabryczne odkrycie nastąpiło po zgłoszeniach dotyczących intensywnego, nieprzyjemnego zapachu wydobywającego się z obiektu.
Śledczy uznali, że przez lata właściciele zakładu świadomie wprowadzali klientów w błąd, wykorzystując ich trudną sytuację i zaufanie.
Sąd nie uwzględnił w pełni próśb o łagodniejszy wyrok
Podczas rozprawy Hallford zabiegała o łagodniejszy wymiar kary, wskazując, że w trakcie małżeństwa była pod wpływem przemocy i manipulacji ze strony byłego męża. Przeprosiła również ofiary oraz sąd za swoje działania.
Sędzina federalna Nina Y. Wang uznała, że choć relacja małżeńska mogła mieć wpływ na jej zachowanie, nie stanowi to usprawiedliwienia dla wieloletniego oszukiwania rodzin zmarłych.
Prokuratura wnioskowała o surowszy wyrok, podkreślając skalę nadużyć oraz fakt, że oskarżona wykorzystała osoby znajdujące się w żałobie. Ostatecznie sąd wymierzył karę 18 lat pozbawienia wolności.

Jon i Carie Hallford, właściciele domu pogrzebowego w Penrose, Colorado
Luksusowe wydatki zamiast usług pogrzebowych
Z dokumentów sądowych wynika, że w czasie, gdy ciała były ukrywane, małżeństwo prowadziło wystawny styl życia. Wśród wydatków znalazły się między innymi luksusowe samochody, kosztowna biżuteria, zakupy w ekskluzywnych sklepach oraz inwestycje w kryptowaluty.
Jednocześnie zalegali z płatnościami podatkowymi, byli eksmitowani z jednej z nieruchomości i mierzyli się z pozwami za nieuregulowane rachunki.

Dom pogrzebowy, w którym przechowywano zwłoki
Kolejne procesy i wyroki
Carie Hallford wciąż stoi przed kolejnym procesem w sądzie stanowym, gdzie grozi jej dodatkowa kara od 25 do 35 lat więzienia w związku z powiązanymi zarzutami. Jej były mąż Jon Hallford został wcześniej skazany na 20 lat więzienia w sprawie federalnej oraz 40 lat w procesie stanowym, o czym informowaliśmy 8 lutego.
Oboje przyznali się do niemal 200 zarzutów związanych z niewłaściwym traktowaniem zwłok, a także do oszustw finansowych, w tym wyłudzenia blisko 900 tysięcy dolarów z programów pomocowych w czasie pandemii.

Źródło: foxnews
Foto: YouTube, Police Department, fb
News USA
Wjazd na wizie turystycznej tylko na 17 dni. Czy CBP może ograniczyć możliwość uzyskania zielonej karty?
Czy funkcjonariusz amerykańskiej straży granicznej może ograniczyć pobyt turysty do kilkunastu dni i zakazać mu ubiegania się o zmianę statusu imigracyjnego? Stempel w paszporcie z adnotacją „No COS, AOS, EOS” budzi poważne pytania o prawa cudzoziemców w USA.
Na stemplu widnieją następujące informacje:
- Data wjazdu: 22 października 2026 r.
- Termin dozwolonego pobytu: 8 listopada 2026 r.
- Kategoria wjazdu: B-2.
- Dodatkowa odręczna adnotacja: „No COS, AOS, EOS”.
Oznacza to, że funkcjonariusz U.S. Customs and Border Protection (CBP) dopuścił cudzoziemca do Stanów Zjednoczonych na zaledwie 17 dni, zamiast okresu do sześciu miesięcy, często przyznawanego osobom podróżującym na wizach turystycznych.

Co oznaczają skróty?
COS — Change of Status — zmiana statusu nieimigracyjnego, np. z turystycznego B-2 na studencki F-1.
AOS — Adjustment of Status — procedura ubiegania się o status stałego rezydenta, czyli zieloną kartę, bez konieczności wyjazdu ze Stanów Zjednoczonych.
EOS — Extension of Stay — przedłużenie dozwolonego okresu pobytu w dotychczasowym statusie nieimigracyjnym.
Czy funkcjonariusz CBP może zakazać złożenia takich wniosków?
Sama odręczna adnotacja funkcjonariusza CBP nie stanowi automatycznego, prawnie wiążącego zakazu ubiegania się o zmianę statusu, przedłużenie pobytu lub Adjustment of Status. Uprawnienia cudzoziemca w tym zakresie wynikają z przepisów imigracyjnych, a nie wyłącznie z adnotacji umieszczonej na stemplu. Nie oznacza to jednak, że taki zapis można zignorować.
21 maja 2026 r. USCIS wydał Policy Memorandum dotyczące Adjustment of Status. Dokument podkreśla, że AOS jest świadczeniem przyznawanym w ramach uznania administracyjnego a nie automatycznym prawem wynikającym z samego spełnienia ustawowych przesłanek.
Przy rozpatrywaniu AOS funkcjonariusze USCIS mają oceniać całokształt okoliczności sprawy, w tym historię imigracyjną, przestrzeganie warunków pobytu oraz czynniki przemawiające za pozytywnym lub negatywnym rozstrzygnięciem.
W konsekwencji nawet w przypadku osoby, która kwalifikuje się do złożenia wniosku I-485, okoliczności jej wcześniejszego wjazdu i pobytu mogą mieć znaczenie przy podejmowaniu decyzji.

Nie można utożsamiać prawa do złożenia wniosku z prawem do jego zatwierdzenia. Nie można również zakładać, że samo legalne wpuszczenie do Stanów Zjednoczonych eliminuje ryzyko związane z późniejszym ubieganiem się o Adjustment of Status.
Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy, z uwzględnieniem kategorii imigracyjnej, daty wygaśnięcia dozwolonego pobytu, historii imigracyjnej oraz aktualnej polityki USCIS.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: USCIS — Policy Memorandum, INA § 245 8 CFR § 245.1, U.S. Department of State, AILA
Foto: CBP, YouTUbe
News Chicago
DoorDash przejmuje Instacart za 17 miliardów dolarów. Wielka fuzja na rynku dostaw w USA
Amerykański gigant dostaw DoorDash ogłosił w czwartek przejęcie konkurencyjnej firmy Instacart za około 17 miliardów dolarów. Transakcja ma stworzyć jednego z największych graczy na rynku dostaw zakupów spożywczych i restauracyjnych. Zapowiedź fuzji wywołała jednak obawy o ograniczenie konkurencji i możliwy wzrost cen dla klientów.
Koniec Instacart jako niezależnej firmy
Ogłoszona w czwartek transakcja oznacza zakończenie działalności Instacart jako niezależnego przedsiębiorstwa. Firma, która zadebiutowała na giełdzie w 2023 roku, odnotowała gwałtowny rozwój podczas pandemii COVID-19, kiedy miliony Amerykanów zaczęły korzystać z dostaw artykułów spożywczych do domów.
W kolejnych latach Instacart miało jednak trudności z utrzymaniem tempa wzrostu w obliczu coraz silniejszej konkurencji ze strony Ubera, Amazona i Walmartu. Połączenie z DoorDash ma umożliwić skuteczniejszą rywalizację z największymi przedsiębiorstwami handlowymi i technologicznymi.
Wartość transakcji wynosi około 17 miliardów dolarów. DoorDash zapłaci za każdą akcję Instacart 65 dolarów w gotówce i akcjach, co oznacza premię wynoszącą około 25% względem kursu zamknięcia z 22 października, kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia o możliwej sprzedaży firmy.
Wspólna sieć dostaw i nowe możliwości zakupów
Połączone przedsiębiorstwo zamierza zaoferować sklepom spożywczym i detalistom dostęp do rozbudowanej sieci dostawczej DoorDash oraz technologii Instacart służącej do kompletowania i realizowania zamówień.
Współzałożyciel i dyrektor generalny DoorDash, Tony Xu, podkreślił, że dostarczanie zakupów spożywczych jest jednym z najbardziej wymagających segmentów handlu internetowego. Konieczne jest nie tylko szybkie dostarczenie produktów, ale również odpowiedni wybór świeżych artykułów, znalezienie zamienników i zachowanie właściwych warunków transportu.
Według Xu Instacart przez lata rozwijał rozwiązania umożliwiające sprawną realizację takich zamówień, podczas gdy DoorDash budował sieć logistyczną wykorzystywaną przez lokalne przedsiębiorstwa. Połączenie tych doświadczeń ma pomóc sklepom różnej wielkości w rozwijaniu sprzedaży internetowej.

Amazon, Walmart i Uber zwiększają konkurencję
Rynek szybkich dostaw w Stanach Zjednoczonych staje się coraz bardziej konkurencyjny. Amazon rozwija usługę dostarczania zakupów spożywczych tego samego dnia, dostępną już w około 2300 lokalizacjach. Walmart w wybranych miejscach oferuje dostawy nawet w ciągu 30 minut.
Również Uber rozszerza działalność poza tradycyjne przewozy pasażerskie i dostawy posiłków. Firma niedawno zawarła porozumienie z siecią Costco, wzmacniając swoją obecność na rynku zakupów spożywczych.
DoorDash od pewnego czasu realizuje podobną strategię. Oprócz dostaw z restauracji oferuje między innymi rezerwacje stolików oraz transport produktów z różnych kategorii handlowych. Firma nawiązała już współpracę z sieciami Home Depot i Sephora, a przejęcie Instacart znacząco zwiększy jej możliwości w sektorze spożywczym.

Klienci mogą zaoszczędzić na abonamentach
Jedną z zapowiadanych korzyści połączenia jest uproszczenie programów członkowskich. Obecnie klienci korzystający z obu platform mogą opłacać dwa oddzielne abonamenty: DashPass oraz Instacart+. Firmy przewidują, że integracja tych usług pozwoli użytkownikom uniknąć podwójnych opłat.
Według szacunków łączne oszczędności klientów na samych abonamentach mogłyby wynieść około 100 milionów dolarów rocznie.
Organizacje antymonopolowe domagają się zablokowania fuzji
Planowane przejęcie spotkało się ze sprzeciwem organizacji American Economic Liberties Project (AELP), zajmującej się przeciwdziałaniem monopolizacji rynku. Jej przedstawiciele zaapelowali do organów regulacyjnych o zablokowanie transakcji.
Według AELP połączone przedsiębiorstwo mogłoby kontrolować niemal 60% amerykańskiego rynku dostaw zakupów spożywczych realizowanych przez zewnętrzne platformy. Organizacja obawia się, że tak duża koncentracja ograniczy konkurencję i zwiększy zależność sklepów oraz pracowników od jednego operatora.

Kolejna wielka konsolidacja branży dostawczej
Przejęcie Instacart wpisuje się w szerszy trend konsolidacji rynku dostaw. W 2025 roku amerykańska działalność Grubhub została sprzedana firmie Wonder za 650 milionów dolarów.
Latem 2026 roku Uber przejął europejską firmę Delivery Hero za 14,8 miliarda dolarów. Wcześniej, w 2020 roku, kupił również platformę Postmates za 2,65 miliarda dolarów.
Finalizacja transakcji DoorDash i Instacart spodziewana jest w najbliższych miesiącach. Jej realizacja będzie jednak zależała od wymaganych procedur i decyzji regulacyjnych. Połączenie może znacząco zmienić układ sił na amerykańskim rynku dostaw, na którym coraz większą rolę odgrywają szybkość realizacji zamówień, skala działalności i dostęp do technologii.
Źródło: scrippsnews
Foto: DoorDash, spurecar, Instacart, istock/Tero Vesalainen/
News USA
Wybory w Izraelu bez zwycięzcy. Netanjahu nie ma większości w parlamencie
Wybory parlamentarne w Izraelu nie przyniosły jednoznacznego zwycięzcy. Po przeliczeniu niemal 90% głosów do środy wieczorem, blok Premiera Benjamina Netanjahu może zdobyć 53 mandaty, a opozycja pod przewodnictwem Gadiego Eisenkota 48. Żadne z ugrupowań nie dysponuje większością potrzebną do utworzenia rządu. Kluczową rolę mogą odegrać partie arabskie.
Netanjahu bez większości w Knesecie
Izraelska Centralna Komisja Wyborcza poinformowała, że do środy, 28 października, do godziny 9:00 PM czasu lokalnego przeliczono ponad 5 milionów głosów oddanych we wtorkowych wyborach parlamentarnych. Wstępne wyniki wskazują na utrzymanie przewagi bloku obecnego Premiera Benjamina Netanjahu, jednak nie wystarcza ona do samodzielnego utworzenia gabinetu.
Według prognoz ugrupowania wspierające Netanjahu mogą uzyskać 53 miejsca w 120-osobowym Knesecie, natomiast blok opozycyjny kierowany przez Gadiego Eisenkota ma szansę zdobyć 48 mandatów. Do uzyskania większości parlamentarnej potrzeba co najmniej 61 miejsc.
Ostateczne wyniki mogą zostać ogłoszone już w czwartek wieczorem. Do przeliczenia pozostaje jednak ponad 500 tysięcy kart oddanych w specjalnych podwójnych kopertach, między innymi przez żołnierzy, dyplomatów i osoby głosujące poza miejscem rejestracji. Mogą one jeszcze wpłynąć na podział mandatów.
Partie arabskie mogą zdobyć rekordową liczbę mandatów
Jednym z najważniejszych wydarzeń tegorocznych wyborów jest wysoka frekwencja wśród arabskich obywateli Izraela. Wstępne prognozy wskazują, że dwa ugrupowania reprezentujące tę społeczność, Joint List oraz Ra’am, mogą zdobyć łącznie 19 mandatów, co byłoby rekordowym wynikiem.
Przedstawiciele Joint List oceniają, że mobilizacja arabskich wyborców odegrała decydującą rolę w pozbawieniu koalicji Benjamina Netanjahu większości parlamentarnej. Sojusz uznał wyniki za wyraz sprzeciwu wobec polityki obecnego rządu, w tym działań wojennych, dyskryminacji i wyburzania palestyńskich domów.
Lider Joint List, Yousef Jabareen, zadeklarował gotowość do wspierania rządu przeciwnego Netanjahu z zewnątrz, jednocześnie wykluczając bezpośrednie uczestnictwo swojego ugrupowania w takim gabinecie.
Opozycja zapowiada walkę o zmianę władzy
Gadi Eisenkot, stojący na czele głównego bloku opozycyjnego, podkreślił w środowym wpisie w mediach społecznościowych, że jego ugrupowanie koncentruje się na utworzeniu nowego rządu i zmianie kierunku polityki państwa.
Według Eisenkota wynik wyborów świadczy o utracie zaufania części społeczeństwa do obecnych władz, szczególnie w kontekście wydarzeń z 7 października 2023 roku i późniejszej wojny w Strefie Gazy. Opozycja przedstawia rezultat głosowania jako szansę na zakończenie wieloletnich rządów Netanjahu.
Przed wyborami Gadi Eisenkot wykluczył jednak utworzenie rządu mniejszościowego opierającego się na poparciu partii arabskich. Podobne stanowisko zajmował Netanjahu, co dodatkowo komplikuje negocjacje dotyczące przyszłej koalicji.
Likud oskarża partie arabskie o nieprawidłowości wyborcze
Wysoka frekwencja wśród arabskich wyborców wywołała ostrą reakcję partii Likud, kierowanej przez Benjamina Netanjahu. Ugrupowanie oskarżyło partie arabskie o nielegalne działania mające wpływać na wynik głosowania, w tym przekupstwo, zastraszanie, przemoc, fałszerstwa oraz wykorzystywanie niedozwolonego oprogramowania do mobilizowania wyborców.
Możliwy rząd jedności narodowej
Pomimo braku większości Benjamin Netanjahu pozostaje jednym z głównych kandydatów do utworzenia kolejnego rządu. Część analityków przewiduje możliwość powstania szerokiej koalicji jedności narodowej, w której mogłoby znaleźć się również ugrupowanie Gadiego Eisenkota.
Takie rozwiązanie pozostaje jednak niepewne ze względu na głębokie różnice polityczne między oboma obozami. W Izraelu tworzenie wielopartyjnych koalicji jest koniecznością, ponieważ żadna partia w historii państwa nie zdobyła samodzielnie większości mandatów w Knesecie.
Obecny premier, mający 77 lat, będzie nadal kierował rządem tymczasowym do czasu powołania nowego gabinetu. Jego polityczna przyszłość zależy przede wszystkim od przebiegu rozmów koalicyjnych.
Prezydent Herzog rozpocznie konsultacje
Po ogłoszeniu oficjalnych wyników Prezydent Izraela Isaac Herzog rozpocznie w przyszłym tygodniu konsultacje z liderami partii politycznych w sprawie utworzenia nowego rządu. Herzog zaapelował do ugrupowań o znalezienie porozumienia i uniknięcie kolejnych wyborów, które mogłyby przedłużyć polityczny impas. Brak wyraźnej większości sprawia jednak, że negocjacje mogą być trudne i długotrwałe.

Isaac Herzog
Wtorkowe głosowanie było pierwszymi wyborami parlamentarnymi w Izraelu od ataków Hamasu z 7 października 2023 roku i rozpoczęcia wojny w Strefie Gazy. Jego wynik jest powszechnie interpretowany jako ocena dotychczasowych rządów Benjamina Netanjahu, który mimo utraty parlamentarnej większości nadal zachowuje realną szansę na pozostanie u władzy.
Źródło: Al-Jazeera
Foto: YouTube, Government Press Office of Israel, Benjamin Netanyahu fb
-
News USA2 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News Chicago4 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA2 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago1 tydzień temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA3 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago2 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne











