News Chicago
Służby meteorologiczne potwierdziły, że silne tornado EF-3 przeszło przez powiat Kankakee
Potężne tornado o sile EF-3 przeszło we wtorkowy wieczór przez powiat Kankakee w Illinois. Zjawisko zostało potwierdzone przez Narodową Służbę Pogodową, która prowadziła w środę szczegółową analizę zniszczeń pozostawionych po gwałtownych burzach. Wir powietrzny był jednym z co najmniej dwóch potwierdzonych tornad, które powstały podczas rozległego systemu burzowego nad północno-wschodnim Illinois i północno-zachodnią Indianą.
Wiatr osiągał prędkość około 150 mil na godzinę
Zespół badawczy Narodowej Służby Pogodowej ustalił, że tornado przebyło trasę o długości około 36,6 mili. Zjawisko rozpoczęło się w południowej części Kankakee oraz północnej części miejscowości Aroma Park, następnie przeszło w pobliżu Sun River Terrace i Hopkins Park, po czym przekroczyło granicę stanu Illinois i dotarło do północno-zachodniej Indiany.
Trasa zniszczeń prowadziła dalej przez południową część Lake Village oraz północne obszary miejscowości Roselawn w stanie Indiana. Najsilniejsze podmuchy wiatru, osiągające około 150 mil na godzinę, odnotowano w rejonie Sandbar Road na północny wschód od Aroma Park.
Tornado klasy EF-3 w skali Enhanced Fujita oznacza zjawisko, w którym prędkość wiatru mieści się w przedziale od 136 do 165 mil na godzinę.
Ogromne zniszczenia w powiecie Kankakee
Zdjęcia lotnicze wykonane w środę pokazały rozległe zniszczenia na terenach dotkniętych przez burzę. W wielu miejscach budynki zostały poważnie uszkodzone lub całkowicie zniszczone, a część mieszkańców musiała opuścić swoje domy. Władze powiatu zdecydowały o uruchomieniu centrum operacji kryzysowych oraz złożeniu formalnego wniosku o ogłoszenie stanu nadzwyczajnego w stanie Illinois.
Potwierdzono dwa tornada
Meteorolodzy informują, że podczas wtorkowych burz mogło powstać co najmniej cztery wiry powietrzne związane z tzw. superkomórką burzową. Do tej pory oficjalnie potwierdzono jednak dwa tornada.
Najsilniejsze z nich to tornado EF-3, które przeszło przez powiat Kankakee. Drugie potwierdzone tornado o sile EF-1 pojawiło się w pobliżu miejscowości Wheatfield w stanie Indiana i osiągało prędkość wiatru około 110 mil na godzinę.
Szkoły zamknięte, trwa ocena szkód
W środę kilka szkół w powiecie Kankakee pozostało zamkniętych z powodu zniszczeń oraz konieczności przeprowadzenia szczegółowych inspekcji budynków.
Choć w powiecie Kankakee nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani poważnych obrażeń, służby poinformowały o tragedii w sąsiedniej Indianie. Tam w domu zniszczonym przez tornado znaleziono ciała starszego małżeństwa, Eda i Arleen Kozlowskich, o których pisaliśmy tutaj.
Mieszkańcy opisują dramatyczne chwile
Mieszkańcy regionu relacjonują dramatyczne momenty, jakie przeżyli podczas przejścia burzy. Jeden z mieszkańców Aroma Park opowiadał, że gdy hałas wiatru i odgłosy niszczonych elementów domu zaczęły się nasilać, schronił się w niewielkiej szafie gospodarczej w piwnicy.
W trakcie nawałnicy część domu zawaliła się, a elementy kuchni spadły na niższą kondygnację. Mężczyzna pozostał jednak w niewielkiej przestrzeni, która ochroniła go przed obrażeniami, choć został uwięziony pod gruzami. Po przejściu burzy został wydobyty przez sąsiadów, którzy ruszyli z pomocą osobom dotkniętym przez katastrofę.
Region sprząta po jednej z najsilniejszych burz ostatnich lat
Wtorkowe tornado było jednym z najsilniejszych zjawisk pogodowych, jakie w ostatnich latach dotknęły północno-wschodnie Illinois i północno-zachodnią Indianę. Służby ratunkowe kontynuują ocenę zniszczeń oraz pomagają mieszkańcom w usuwaniu skutków katastrofy.
Meteorolodzy podkreślają, że analiza śladów burzy nadal trwa i w najbliższych dniach mogą pojawić się kolejne ustalenia dotyczące przebiegu oraz skali zjawiska.
Źródło: nbc
Foto: YouTube
News Chicago
Illinois bez Chicago? Kolejne powiaty zagłosują nad utworzeniem nowego stanu
Ruch na rzecz oddzielenia części Illinois od powiatu Cook nabiera rozpędu. Podczas listopadowych wyborów mieszkańcy kolejnych 11 powiatów wypowiedzą się w niewiążących referendach dotyczących możliwości utworzenia nowego stanu. Dotychczas podobne głosowania przeprowadzono w 33 powiatach i we wszystkich zwyciężyli zwolennicy rozważenia podziału.
Coraz więcej powiatów popiera pomysł podziału Illinois
Organizacja Illinois Separation, która od kilku lat promuje ideę utworzenia nowego stanu z terenów Illinois położonych poza powiatem Cook, przygotowuje kolejne referenda. W tegorocznych wyborach głosowania odbędą się w 11 powiatach oraz w kilku gminach na terenie powiatu Adams w zachodniej części stanu.
Dyrektorka organizacji Loret Newlin podkreśla, że inicjatywa wynika z przekonania mieszkańców wielu regionów Illinois, iż ich potrzeby i opinie są pomijane przez władze stanowe. Według niej przepisy uchwalane w Springfield często nie uwzględniają sytuacji społeczności mieszkających poza aglomeracją Chicago.
Pytania referendalne dotyczą upoważnienia władz powiatowych do rozpoczęcia rozmów z innymi powiatami Illinois, z wyłączeniem Cook, na temat możliwości utworzenia odrębnego stanu i ubiegania się o jego przyjęcie do Stanów Zjednoczonych.
Gdzie odbędą się referenda?
W listopadzie nad propozycją zagłosują mieszkańcy powiatów Piatt i Coles w środkowo-wschodnim Illinois, a także Henderson, McDonough i Warren w zachodniej części stanu. Dołączą do nich powiaty Macoupin, Monroe i Washington na południowym zachodzie oraz Hamilton, Saline i Gallatin na południu Illinois.
Podobne referendum odbędzie się również w powiecie Ford, jednak według Loret Newlin inicjatywa ta nie jest związana z działalnością Illinois Separation.
Jeśli wszystkie 11 powiatów poprze propozycję, liczba powiatów, które opowiedziały się za rozważeniem podziału, wzrośnie do 44 spośród 102 istniejących w Illinois.
Ruch dociera coraz bliżej Chicago
Najbliższym aglomeracji chicagowskiej powiatem, który dotychczas poparł inicjatywę, jest Iroquois, położony na południe od powiatu Kankakee. W przeprowadzonym tam referendum aż 73 procent głosujących opowiedziało się za rozpoczęciem rozmów o możliwości oddzielenia.

Istotne znaczenie dla organizatorów ma również poparcie w powiecie Madison, który według danych federalnego Biura Spisu Ludności zajmuje ósme miejsce w Illinois pod względem liczby mieszkańców.
Zdaniem Newlin wyniki w Iroquois i Madison pokazują, że pomysł podziału nie ogranicza się wyłącznie do niewielkich, wiejskich społeczności na południu stanu. Organizacja informuje także o zainteresowaniu podobnymi referendami w niektórych powiatach rejonu Chicago.
Czy utworzenie nowego stanu jest możliwe?
Organizatorzy podkreślają, że referenda są dopiero pierwszym etapem wieloletniego procesu. Głosowania mają charakter konsultacyjny i nie oznaczają automatycznego odłączenia powiatów od Illinois.
Podstawą prawną proponowanych zmian jest artykuł IV, sekcja 3 Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Przewiduje on możliwość tworzenia nowych stanów, ale wymaga zgody władz ustawodawczych zainteresowanego stanu oraz Kongresu USA.

Budynek sądu powiatu Madison w Edwardsville
W praktyce oznacza to, że ewentualne wydzielenie nowego stanu musiałoby zostać zatwierdzone przez Zgromadzenie Ogólne Illinois, a następnie przez Kongres. Bez tych decyzji wyniki lokalnych referendów nie mogą doprowadzić do zmiany granic.
Władze Illinois przeciwne podziałowi
Pomysł nie znajduje poparcia obecnych władz stanowych. Rzecznik gubernatora JB Pritzkera określił wcześniej inicjatywę jako polityczny chwyt i przekonywał, że do podziału Illinois nie dojdzie.
Zwolennicy zmian przypominają jednak historyczne przypadki powstawania nowych stanów. W 1863 roku, podczas wojny secesyjnej, utworzono Wirginię Zachodnią, natomiast w 1820 roku Maine oddzieliło się od Massachusetts. W przypadku Maine proces poprzedzały referenda, a ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło w ramach kompromisu Missouri.
Illinois ma już historię podobnych inicjatyw
Próby zwrócenia uwagi na problemy regionów oddalonych od Chicago pojawiały się w Illinois również wcześniej. Jedną z najbardziej znanych była inicjatywa Republic of Forgottonia, obejmująca 16 powiatów w środkowo-zachodniej części stanu.

Dawny budynek sądu powiatu Iroquois w Watseka
Jej organizatorzy protestowali przeciwko niedostatecznym inwestycjom w lokalną infrastrukturę i zaniedbywaniu potrzeb mieszkańców. Chociaż projekt ostatecznie porzucono, przyczynił się do przywrócenia połączeń kolejowych Amtrak oraz zwiększenia finansowania budowy mostów i remontów dróg.
Obecny ruch Illinois Separation również przedstawia swoje działania jako próbę zwiększenia wpływu mieszkańców mniejszych społeczności na decyzje polityczne. Nawet jeśli listopadowe referenda zakończą się sukcesem, droga do utworzenia nowego stanu pozostanie jednak długa i będzie wymagała zgody władz Illinois oraz Kongresu Stanów Zjednoczonych.
Źródło: nbc
Foto: Illinois Separation, Nyttend, Calvin Beale, YouTube
News Chicago
Matka, która zabiła 2-letniego synka ponownie stanęła przed sądem. Obrona wskazuje na psychozę
40-letnia Corie Walsh z Frankfort na południowych przedmieściach Chicago, oskarżona o zabójstwo swojego dwuletniego syna Barretta, ponownie stanęła przed sądem powiatu Will. Jej adwokaci utrzymują, że w chwili tragedii kobieta znajdowała się w stanie psychozy i domagają się szczegółowego zbadania jej stanu psychicznego.
Krótkie posiedzenie sądu w powiecie Will
W poniedziałek Corie Walsh została doprowadzona na salę sądową w czerwonym stroju więziennym. Posiedzenie miało charakter proceduralny i dotyczyło postępów w przekazywaniu materiałów dowodowych. Kobieta przebywa w areszcie od czasu postawienia jej zarzutów.
Na sali obecni byli członkowie rodziny i osoby wspierające oskarżoną, którzy zajęli dwa pierwsze rzędy. We wrześniu Walsh nie przyznała się do zarzutu morderstwa pierwszego stopnia. Kolejne posiedzenie przedprocesowe wyznaczono na 23 listopada.
Adwokaci wskazują na poważne zaburzenia psychiczne
Po rozprawie adwokat Andrea Lyon podkreśliła, że śmierć dwuletniego Barretta, nazywanego przez bliskich Little Bear, jest niewyobrażalną tragedią. Zaznaczyła jednak, że psychoza nie jest świadomym wyborem człowieka, a zadaniem obrony jest dokładne ustalenie okoliczności zdarzenia.
Prawnicy analizują dokumentację medyczną i oczekują na kolejne materiały dowodowe. Według Lyon szczegółowe poznanie historii choroby oraz stanu psychicznego oskarżonej jest niezbędne do przygotowania obrony.
Adwokat Robert Kerr poinformował, że stan psychiczny Walsh nadal budzi poważne obawy. Obrońcy współpracują z personelem aresztu, aby zapewnić kobiecie odpowiednie traktowanie. Lyon dodała, że oskarżona może liczyć na wsparcie rodziny, w tym męża.
Tragiczne wydarzenia w domu w Frankfort
Według ustaleń prokuratury do tragedii doszło w rodzinnym domu Walsh w Frankfort. Dwoje starszych dzieci po powrocie ze szkoły zauważyło niepokojącą sytuację i pobiegło do sąsiada po pomoc.

Barrett Walsh
Sąsiad znalazł dwuletniego Barretta w piwnicy, gdzie chłopiec wisiał na belce konstrukcyjnej. Mężczyzna natychmiast podjął próbę reanimacji, jednak dziecko nie wykazywało oznak życia. Chłopiec został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon.
Biuro Lekarza Sądowego Powiatu Will ustaliło, że przyczyną śmierci było uduszenie. W domu przebywało również ośmiomiesięczne niemowlę, które według prokuratury pozostawiono bez opieki na podłodze jednego z pomieszczeń na piętrze.
Corie Walsh została odnaleziona przez sąsiada w wannie z zakrwawioną wodą. Była ubrana i miała obrażenia nadgarstka oraz ud. Śledczy ustalili, że kobieta prawdopodobnie próbowała odebrać sobie życie.
Prokuratura ujawnia niepokojące wypowiedzi oskarżonej
Z dokumentów sądowych wynika, że Walsh miała powiedzieć funkcjonariuszom, iż zabiła syna, ponieważ uważała go za diabła i antychrysta. Według prokuratorów kobieta twierdziła również, że zabiła pozostałe dzieci, choć tak się nie stało.

Corie Walsh z rodziną
Śledczy poinformowali ponadto, że oskarżona miała planować otrucie męża poprzez podanie mu napoju zawierającego truciznę, kiedy wróci do domu. W budynku znaleziono napoje oraz liczne opakowania po lekach na receptę.
Obrona kwestionuje jednak możliwość traktowania tych wypowiedzi jako świadomych deklaracji. Adwokaci argumentują, że zarówno podczas tragedii, jak i późniejszych rozmów z policjantami oraz personelem medycznym Corie Walsh znajdowała się w stanie psychozy.
Proces ma wyjaśnić okoliczności tragedii
Andrea Lyon utrzymuje, że sprawa wymaga szczególnie dokładnego postępowania dowodowego i oceny psychiatrycznej. Zdaniem obrony stan psychiczny kobiety ma zasadnicze znaczenie dla ustalenia jej odpowiedzialności karnej.
Źródło: nbc
Foto: Police Department
News Chicago
Nowe miejsca do pracy w Chicago otwarte przez całą dobę. Switchyards podbija kolejne dzielnice
W Chicago rośnie popularność klubów pracy Switchyards, które oferują przestrzeń do pracy zdalnej przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Po otwarciu pierwszej lokalizacji w Logan Square firma uruchomiła dwa kolejne miejsca w Lincoln Park i Fulton Market. Zainteresowanie jest tak duże, że członkostwa wyprzedają się w ciągu kilku godzin.
Alternatywa dla pracy z domu i tradycyjnego biura
Switchyards przedstawia swoją ofertę jako połączenie kawiarni, eleganckiego hotelowego lobby i uniwersyteckiej biblioteki. Przestrzenie powstały z myślą o osobach pracujących zdalnie, freelancerach oraz pracownikach korzystających z hybrydowego modelu zatrudnienia.
Założyciel i dyrektor generalny firmy Michael Tavani podkreśla, że Switchyards nie ma zastępować tradycyjnych biur. Większość członków korzysta z klubów przez dwie lub trzy godziny, kilka razy w tygodniu, kiedy potrzebuje spokojnego miejsca do pracy lub spotkania.
Koncepcja narodziła się dziesięć lat temu w Atlancie. Obecnie Switchyards prowadzi 41 lokalizacji w Stanach Zjednoczonych, a Chicago stało się największym rynkiem firmy. Pierwszy klub w Logan Square otwarto w czerwcu, natomiast placówki w Lincoln Park i Fulton Market rozpoczęły działalność w poniedziałek, 26 października.
Członkostwa wyprzedane w kilka godzin
Miesięczny abonament kosztuje 129 dolarów, natomiast przy wykupieniu członkostwa na rok cena wynosi 100 dolarów miesięcznie. Liczba miejsc w każdej lokalizacji jest ograniczona do kilkuset osób.
Członkostwa w nowych klubach Lincoln Park i Fulton Market wyprzedały się w ciągu kilku godzin od rozpoczęcia zapisów w czwartek. Podobna sytuacja miała miejsce w czerwcu, kiedy uruchomiono pierwszą placówkę w Logan Square.
Firma celowo wybiera dzielnice mieszkalne zamiast centralnych dzielnic biznesowych. Dzięki temu członkowie mogą pracować blisko domu, bez konieczności codziennych dojazdów do centrum Chicago.

Switchyards
Kawa, szybki internet i strefy ciszy
W ramach abonamentu użytkownicy otrzymują dostęp do internetu Wi-Fi, bezpłatnej kawy, herbaty i holenderskich wafelków stroopwafels. Do dyspozycji są również dźwiękoszczelne kabiny do rozmów telefonicznych oraz sale spotkań, które można wcześniej zarezerwować.
Każda lokalizacja została podzielona na dwie główne strefy. Część kawiarniana oferuje stoliki do pracy indywidualnej i zespołowej, natomiast biblioteka zapewnia ciszę i warunki do skupienia. Członkowie mogą korzystać ze wszystkich klubów Switchyards w kraju oraz zapraszać gości.
Wnętrza wyróżniają się przytulnym wystrojem, roślinami, zabytkowymi szyldami i delikatnym oświetleniem. Firma wykorzystuje budynki z historią. Lokalizacja w Lincoln Park mieści się w dawnym supermarkecie A&P, później sklepie z artykułami wojskowymi, a przestrzeń w Fulton Market powstała w dawnym magazynie przy 1046 W. Kinzie Street. Klub w Logan Square zajmuje budynek, w którym w latach 60-tych działała drukarnia.

Switchyards
Od studentów po dziennikarzy i artystów
Z klubów korzystają przedstawiciele bardzo różnych zawodów. W Logan Square regularnie pojawia się między innymi komik, który około 2:00 AM przychodzi analizować swoje występy, oraz doktorant University of Illinois Chicago szukający spokojnego miejsca do pisania rozprawy. Jest również dziennikarz magazynu „The New Yorker” oraz autor książki, który pracował nad swoją publikacją w Switchyards.
Według firmy około 90 procent członków nigdy wcześniej nie korzystało z podobnych klubów ani przestrzeni coworkingowych.
Możliwość pracy nawet o czwartej nad ranem
Całodobowy dostęp jest szczególnie atrakcyjny dla osób o nieregularnych godzinach pracy. Abonament pozwala pracować bez ograniczeń czasowych obowiązujących w kawiarniach.
Michael Tavani porównuje koszt członkostwa do abonamentu na siłownię. Jego zdaniem zmiany na rynku pracy sprawiają, że coraz więcej osób będzie łączyć pracę w domu, biurze i miejscach takich jak Switchyards. Firma chce zapewnić im wygodną przestrzeń, z której mogą korzystać o dowolnej porze dnia i nocy.
Źródło: blockclubchicago
Foto: Switchyards
-
News USA2 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News Chicago4 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA2 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago4 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News Chicago6 dni temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA3 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News Chicago2 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuDzień Góralski w Muzeum Polskim w Ameryce. Poznaj podhalańskie tradycje weselne











