News Chicago
Na wystawie “Messi Experience” poczujesz się jak legenda futbolu. Już tego lata w Chicago
Fani Lionela Messiego będą mieli niezwykłą okazję, by zanurzyć się w jego świecie dzięki interaktywnej wystawie zatytułowanej “Messi Experience: A Dream Come True”. To wyjątkowe wydarzenie zagości w Chicago latem tego roku, oferując kibicom 75-minutową podróż przez karierę jednego z największych piłkarzy w historii.
Wciągająca podróż przez historię Messiego
Multimedialna wystawa przeniesie zwiedzających na boisko i pozwoli im przeżyć kluczowe momenty kariery Argentyńczyka – od jego pierwszych kroków w futbolu, przez triumfy w FC Barcelonie, aż po zdobycie Mistrzostwa Świata 2022 z reprezentacją Argentyny.
Dzięki zaawansowanej technologii i sztucznej inteligencji uczestnicy będą mogli:
- Stanąć na boisku u boku Messiego w najbardziej pamiętnych meczach jego kariery.
- Wypróbować jego treningową rutynę i sprawdzić swoje umiejętności.
- Przeżyć emocje finału Mistrzostw Świata 2022, które stały się ukoronowaniem jego piłkarskiego dziedzictwa.
Kiedy i gdzie?
Wystawa zostanie otwarta w lipcu w chicagowskiej dzielnicy Bucktown. Dokładna data rozpoczęcia oraz informacje o sprzedaży biletów zostaną ogłoszone wkrótce.
Messi na żywo w Chicago
Oprócz wystawy fani będą mieli jeszcze jedną szansę zobaczyć legendę futbolu na własne oczy w Chicago – 26 kwietnia Messi i jego klub Inter Miami FC zagrają na Soldier Field przeciwko Chicago Fire FC.

Źródło: cbs
Foto: Messi Experience
News Chicago
Kiedy pierwszy śnieg w Chicago? Prognozy wskazują na listopad, ale zima może zaskoczyć wcześniej
Choć do kalendarzowej zimy pozostało jeszcze sporo czasu, mieszkańcy Chicago mogą już zastanawiać się, kiedy pojawią się pierwsze płatki śniegu. Według długoterminowych przewidywań Farmers’ Almanac w rejonie Wielkich Jezior pierwszy śnieg zazwyczaj pojawia się w listopadzie. Historia pokazuje jednak, że Chicago potrafi zobaczyć białe ulice zarówno pod koniec października, jak i dopiero po Bożym Narodzeniu.
Farmers’ Almanac, publikujący prognozy od początku XIX wieku, przygotowuje długoterminowe przewidywania na podstawie powtarzających się naturalnych cykli, aktywności słonecznej, wpływu Księżyca i historycznych wzorców pogodowych. Dane te są zestawiane ze współczesnymi narzędziami prognostycznymi, aby stworzyć ogólny obraz pogody dla poszczególnych regionów.
Najpierw góry, później Chicago
Pierwsze oznaki zimy pojawiają się w Stanach Zjednoczonych znacznie wcześniej niż w Illinois. W regionach górskich pierwsze płatki śniegu mogą występować już pomiędzy sierpniem a wrześniem, a w październiku mierzalne opady stają się coraz częstsze na wyżej położonych terenach Montany, Wyoming i Kolorado.
W Chicago oraz w szerszym regionie Wielkich Jezior pierwszego opadu śniegu zwykle trzeba oczekiwać do listopada. W tym okresie szybko skraca się dzień, a coraz chłodniejsze masy powietrza napływające z Kanady przesuwają się na południe, zwiększając prawdopodobieństwo opadów śniegu w północnej części kraju.
W listopadzie pierwszy śnieg zazwyczaj pojawia się również na Upper Midwest, północnych i centralnych równinach, w głębi północno-wschodniej części USA, w centralnych Górach Skalistych oraz w wyżej położonych częściach Appalachów.
Wielkie Jeziora mogą szybko uruchomić śnieżną machinę
Region Wielkich Jezior ma dodatkową cechę sprzyjającą wczesnym i intensywnym opadom. Chodzi o tzw. lake-effect snow, który powstaje jesienią, gdy zimne powietrze przepływa nad znacznie cieplejszą wodą jeziora.
Masa powietrza przejmuje wówczas ciepło i wilgoć znad powierzchni wody. Po dotarciu nad ląd może tworzyć stosunkowo wąskie, ale bardzo intensywne pasma opadów śniegu, dlatego niektóre miejsca w regionie Wielkich Jezior mogą zobaczyć śnieg wcześniej i w znacznie większej ilości niż pobliskie obszary.

Chicago potrafi zaskoczyć już w październiku
Farmers’ Almanac zastrzega, że średnie terminy pierwszych opadów są jedynie wskazówką i nie należy traktować ich jako gwarancji. Pogoda w poszczególnych sezonach może znacząco odbiegać od wieloletnich schematów.
Dobrym przykładem jest Chicago. W 2023 roku pierwszy mierzalny śnieg odnotowano już 31 października. Zupełnie inaczej wyglądał początek zimy w 2021 roku, kiedy na pierwszy mierzalny opad trzeba było czekać aż do 28 grudnia.
Jaka będzie zima 2026/2027 w Chicago?
Tegoroczne przewidywania wskazują, że średnie temperatury zimą w rejonie Chicago powinny pozostawać w pobliżu normy. Nie oznacza to jednak łagodnego sezonu bez gwałtownych załamań pogody.

Prognoza przewiduje okresy zimna i śniegu, którym mogą towarzyszyć nagłe śnieżyce, porywisty wiatr oraz krótkie fale bardzo niskich temperatur. W całym sezonie suma opadów śniegu ma być umiarkowana.
Najbardziej prawdopodobnym okresem pojawienia się pierwszych płatków w Chicago pozostaje więc listopad. Mieszkańcy powinni jednak pamiętać, że pogoda nad Wielkimi Jeziorami potrafi szybko się zmieniać, a pierwszy zimowy akcent może nadejść zarówno wcześniej, jak i znacznie później.
Źródło; nbc
Foto: istock/ EyeEm Mobile GmbH/gk-6mt/
News Chicago
Zwycięzca Powerball zgłosił się po 1,04 mld dolarów. Historyczna wygrana w Illinois
Po niemal miesiącu oczekiwania wiadomo już, że zwycięzca historycznej kumulacji Powerball w Illinois zgłosił się po wygraną. Szczęśliwy kupon o wartości 1,04 mld dolarów został kupiony za zaledwie 2 dolary w Quincy. To druga największa wygrana loteryjna w historii Illinois, a jej właściciel zdecydował się zachować anonimowość.
Illinois Lottery poinformowała we wtorek, że zwycięzca dopełnił formalności związanych z odebraniem nagrody. Wygrana pochodzi z losowania Powerball z 12 sierpnia, a przez kolejne tygodnie mieszkańcy Quincy zastanawiali się, kto może być właścicielem wartego ponad miliard dolarów kuponu.
Zwycięzca trafił wszystkie sześć wymaganych liczb: 4, 26, 66, 67, 69 oraz czerwony Powerball 9. Kupon został wygenerowany jako Quick Pick i kupiony w Hy-Vee w Quincy, mieście położonym przy zachodniej granicy Illinois, około dwóch godzin jazdy na północ od St. Louis.
Najpierw zadzwonił do członka rodziny
Anonimowy zwycięzca przyznał, że początkowo nie był w stanie uwierzyć w swoją wygraną. Dopiero telefon do członka rodziny i wspólne sprawdzenie kuponu pozwoliły potwierdzić, że rzeczywiście chodzi o główną nagrodę wynoszącą 1,04 mld dolarów.
Według zwycięzcy nawet po oficjalnym zgłoszeniu się po pieniądze trudno mu w pełni przyswoić skalę wydarzenia. Towarzyszy mu szeroki wachlarz emocji – od niedowierzania i szoku po ogromną radość z niespodziewanej zmiany sytuacji życiowej.
Właściciel szczęśliwego kuponu podkreślił, że nigdy nie wyobrażał sobie, iż zakup za 2 dolary może zakończyć się zdobyciem 1,04 mld dolarów. Traktuje wygraną jako błogosławieństwo i niezwykłą szansę, za którą jest ogromnie wdzięczny.

Quincy przez tygodnie szukało tajemniczego milionera
Tożsamość zwycięzcy stała się jednym z najgorętszych tematów w niewielkim mieście na granicy Illinois i Missouri. Pracownicy stacji benzynowej Hy-Vee porównywali poszukiwanie szczęśliwca do rozwiązywania kryminalnej zagadki.
Stali klienci przychodzili do sklepu i zapewniali pracowników, że to nie oni zdobyli główną nagrodę. W ten sposób personel żartobliwie próbował zawężać listę osób, których od czasu losowania jeszcze nie widziano. Na drzwiach stacji pojawił się również żółty znak informujący o wielkiej wygranej.
Tygodnie rozmów z prawnikami i doradcami finansowymi
Zwycięzca nie zgłosił się po pieniądze natychmiast. Przez kilka tygodni współpracował z prawnikami oraz doradcami finansowymi, przygotowując się do formalnego odebrania jednej z największych nagród loteryjnych w historii stanu.

Ostatecznie zdecydował się na jednorazową wypłatę pieniędzy zamiast rozłożenia całej wartości nagrody na wypłaty w ramach annuity. Illinois Lottery poinformowała jednocześnie, że zwycięzca skorzystał z możliwości zachowania anonimowości.
Druga największa wygrana w historii Illinois
Dyrektor Illinois Lottery, Harold Mays określił zdobycie jackpota tej wielkości jako wyjątkowe wydarzenie. Zwrócił uwagę, że jest to druga największa nagroda loteryjna, jaka kiedykolwiek została zdobyta w Illinois.
Źródło: nbc
Foto: Illinois Lottery, YouTube, Powerball
News Chicago
Chicago pozywa administrację Trumpa o nowe zasady przyznawania zielonych kart i wiz
W poniedziałek Chicago dołączyło do pozwu przeciwko administracji Prezydenta Donalda Trumpa w związku z nowymi zasadami imigracyjnymi, które mają wejść w życie w piątek. Przepisy mogą utrudnić uzyskanie zielonej karty lub wizy niektórym imigrantom korzystającym z pomocy publicznej, w tym Medicaid, bonów żywnościowych, pomocy mieszkaniowej czy wsparcia finansowego na studia.
Chicago przystąpiło do koalicji kierowanej przez Nowy Jork, która pozywa Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS oraz United States Citizenship and Immigration Services USCIS. Pozew dotyczący zmian w tzw. public charge rule został złożony w poniedziałek w Sądzie Rejonowym Stanów Zjednoczonych dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku.
Do postępowania przyłączyły się również San Francisco i Seattle, a także powiaty w Kalifornii i stanie Waszyngton.
Samorządy chcą zablokowania nowych zasad, argumentując, że administracja federalna niezgodnie z prawem rozszerza znaczenie pojęcia public charge.
Pomoc publiczna może wpłynąć na decyzję imigracyjną
Public charge rule pozwala władzom federalnym odmówić przyznania określonego statusu imigracyjnego osobie, która zostanie uznana za kogoś, kto prawdopodobnie będzie nadmiernie uzależniony od pomocy publicznej. Department of Homeland Security ogłosił zmiany w tych zasadach w lipcu.
Nowe przepisy kończą politykę obowiązującą za administracji Joe Bidena, zgodnie z którą przy ocenie wniosku można było uwzględniać jedynie korzystanie przez wnioskodawcę ze świadczeń pieniężnych, w tym programów dodatkowego wsparcia dochodowego.
Nowe wytyczne administracji Trumpa pozwalają urzędnikom brać pod uwagę znacznie szerszy zakres świadczeń. Oprócz pomocy pieniężnej mogą analizować korzystanie z pomocy mieszkaniowej, food stamps, wsparcia finansowego na studia i innych programów publicznych, a także prawdopodobieństwo skorzystania z nich w dowolnym momencie.
Przepisy obejmą także członków rodzin obywateli USA
Nowe zasady dotyczą m.in. małżonków i członków rodzin obywateli Stanów Zjednoczonych ubiegających się o zielone karty. Obejmują również imigrantów starających się o wizy pracownicze, a także pracowników religijnych, inwestorów i osoby ubiegające się o inne rodzaje wiz.

Zmiany nie dotyczą natomiast osób ubiegających się o azyl ani korzystających z Temporary Protected Status. Osoby objęte nowymi zasadami, które korzystały ze wskazanych świadczeń lub mogą korzystać z nich w przyszłości, mogą otrzymać odmowę w sprawie imigracyjnej.
Samorządy obawiają się rezygnacji ze świadczeń
Przedstawiciele miast uczestniczących w pozwie ostrzegają, że przepisy mogą zniechęcić rodziny imigranckie oraz rodziny o mieszanym statusie imigracyjnym do korzystania z programów ochrony socjalnej, opieki zdrowotnej i pomocy mieszkaniowej. Może się tak stać nawet wtedy, gdy zgodnie z prawem mają do nich pełne prawo.
W pozwie samorządy wskazują również na możliwe konsekwencje dla obywateli Stanów Zjednoczonych, w tym dzieci imigrantów. Obawa o status imigracyjny członków rodziny może sprawić, że także obywatele USA zrezygnują z przysługującej im pomocy mieszkaniowej, food stamps, wsparcia finansowego na studia lub innych świadczeń uzależnionych od dochodu.

Brandon Johnson: Chicago nie będzie stało z boku
Burmistrz Brandon Johnson sprzeciwia się nowym zasadom, argumentując, że rodziny imigranckie nie powinny być zmuszane do wyboru pomiędzy zapewnieniem żywności, zabraniem dzieci do lekarza a ochroną możliwości pozostania w Stanach Zjednoczonych.
Johnson ocenia nowe przepisy jako nie tylko okrutne, ale również niezgodne z prawem. Jego zdaniem mogą one zagrozić zdrowiu i bezpieczeństwu całego Chicago, ponieważ część mieszkańców może z obawy przed konsekwencjami imigracyjnymi przestać korzystać z potrzebnej pomocy.
Spór o znaczenie pojęcia public charge
Miasta uczestniczące w pozwie twierdzą, że administracja federalna próbuje radykalnie i jednostronnie zmienić znaczenie terminu public charge, odchodząc od ponad stu lat prawa i praktyki. Zarzucają również nowym przepisom niejasność, która może zwiększać niepewność wśród imigrantów.

Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani podczas poniedziałkowej konferencji prasowej ocenił, że nowe federalne zasady odrzucają ponad wiek utrwalonych rozwiązań prawnych. Według niego nieprecyzyjne przepisy mogą celowo wywoływać strach i niepewność wśród osób, których dotyczą.
DHS odpowiada na pozew miast
Departament Bezpieczeństwa Krajowego DHS odrzuca argumenty samorządów. Rzecznik resortu ocenił, że stany stosujące politykę sanctuary obawiają się utraty funduszy federalnych w sytuacji, gdy imigranci na podstawie nowych zasad mogliby stracić dostęp do programów socjalnych.
Przedstawiciel DHS w ironiczny sposób odniósł się również do obaw przedstawianych przez przeciwników zmian, sugerując, że administracja nie uważa takiego rezultatu za niepokojący.
Obecny spór nie jest pierwszą sądową batalią dotyczącą public charge rule. Kilka stanów pozywało już rząd federalny w związku ze zmianami tych przepisów podczas pierwszej administracji Donalda Trumpa.
Źródło: blockclubchicago
Foto: Chicago Mayor’s Office, YouTube, istock/Liudmila Chernetska/
-
News Chicago2 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA5 dni temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
News USA4 tygodnie temuTrwa śledztwo w sprawie nagłej śmierci 36-letniej aktorki Hayden Panettiere
-
News Chicago2 dni temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA19 godzin temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temuTymek Kucharczyk walczy o mistrzostwo Indy NXT i milion dolarów. „Plan jest prosty – wygrać”
-
News USA4 tygodnie temuOkres negocjacji z Iranem zakończył się fiaskiem. Co dalej z Cieśniną Ormuz?
-
News Chicago2 tygodnie temuDziura w budżecie Chicago przekroczyła 882 mln USD. Johnson może podnieść podatek od nieruchomości











