Połącz się z nami

News USA

Zamiast stać na baczność, klęczą. Sportowcy protestują przeciwko polityce Donalda Trumpa

Opublikowano

dnia

Donald Trump otworzył sportową puszkę Pandory. Moda na klęczenie podczas wykonywania amerykańskiego hymnu w ramach protestu przeciwko brutalności policji wobec Afroamerykanów pojawia się już nie tylko na stadionach futbolowych.

Relacja Sławka Sobczaka

Podczas niedzielnego meczu bejsbolistów Oakland Athletics z Texas Rangers kleknął, jednocześnie trzymając prawą rękę na sercu, zawodnik gospodarzy, Bruce Maxwell. Łapacz kalifornijczyków to ubiegłoroczny debiutant, pierwszy czarnoskóry łapacz w MLB od kiedy dekadę temu odszedł na emeryturę Charles Johnson. A za chwilę wystartuje zdominowana przez Afroamerykanów koszykarska NBA i protesty przeniosą się z pewnością na parkiety.

Póki co produkująca sprzęt sportowy firma Nike opowiedziała się jednoznacznie po stronie sportowców. “Wspieramy ich prawo do do wolności wypowiedzi w kwestiach o dużym znaczeniu dla naszego społeczeństwa”- czytamy w oświadczeniu giganta z Oregonu. Jak zareagują inne firmy jeszcze nie wiadomo, sponsorzy przynieśli tylko NFL w ub. sezonie $1,25 mld.

Sławek Sobczak
redakcja@radiodeon.com

Foto: Twitter.com/Shaun King

Ciekawostki

Jonathan Roumie znany z „The Chosen” tym razem wystąpił w komedii romantycznej

Opublikowano

dnia

Autor:

jonathan roumie solo mio

Jonathan Roumie, szeroko znany z roli Jezusa w popularnym serialu „The Chosen”, tym razem pojawia się na ekranie w całkowicie innym wcieleniu. W filmie „Solo Mio”, którego premiera miała miejsce 6 lutego, aktor zamienia biblijne szaty na garnitur, występując w lekkiej komedii romantycznej osadzonej w Rzymie. O zupełnie innej roli Roumie’go mówi Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.

Od ról religijnych do komedii obyczajowej

Jonathan Roumie po raz pierwszy wcielił się w Jezusa w 2019 roku, zdobywając dzięki tej roli międzynarodową rozpoznawalność. W 2023 roku zagrał także postać pastora Lonniego Frisbee w filmie „Jesus Revolution”. „Solo Mio” jest jego pierwszą od lat rolą niezwiązaną bezpośrednio z tematyką wiary.

Aktor podkreśla, że była to dla niego odświeżająca zmiana. Jak przyznał, możliwość zagrania bohatera, który nie dźwiga na sobie ciężaru losów świata, okazała się miłym doświadczeniem i pozwoliła mu wejść w inną narrację aktorską.

Fabuła osadzona w Rzymie

„Solo Mio” opowiada historię Matta Taylora, nauczyciela plastyki granego przez Kevina Jamesa. Bohater zostaje porzucony przed ołtarzem w Rzymie, ale mimo to decyduje się odbyć opłaconą wcześniej podróż poślubną. W trakcie pobytu spotyka innych nowożeńców, w tym Neila – granego przez Roumiego – oraz Juliana, w którego wciela się Kim Coates. Między bohaterami rodzi się przyjaźń oparta na rozmowach, radach i wzajemnym wsparciu.

Współpraca z Kevinem Jamesem

Jonathan Roumie zdradził, że jego udział w projekcie był efektem osobistej relacji z Kevinem Jamesem. Aktorzy poznali się podczas wielkopostnych rekolekcji, a kilka lat później James zaproponował mu udział w filmie. Roumie nie krył, że decyzja była dla niego naturalna, ponieważ ceni Jamesa zarówno jako artystę, jak i człowieka kierującego się w życiu wiarą.

Postać Neila i wspólne cechy z Jezusem

Choć nowa rola znacząco różni się od wcześniejszych kreacji religijnych, Roumie dostrzega między nimi pewne podobieństwo. Jego bohater Neil jest początkującym terapeutą, który chce pomagać ludziom w leczeniu emocjonalnych ran. Zdaniem aktora to właśnie empatia i „wielkie serce” stanowią punkt styczny tej postaci z jego wcześniejszym ekranowym wizerunkiem Jezusa.

Męska przyjaźń jako ważny motyw

Jednym z kluczowych tematów filmu jest męska przyjaźń oparta na szczerości i wzajemnym wsparciu. Jonathan Roumie podkreśla, że we współczesnej kulturze relacje między mężczyznami często są przedstawiane w sposób uproszczony lub negatywny. Jego zdaniem kino potrzebuje powrotu do opowieści, które pokazują zdrową męskość i braterstwo bez ideologicznych uproszczeń.

jonathan roumie solo mio

Kevin James i Jonathan Roumie w filmie “Solo Mio”

Powrót do klasycznego kina obyczajowego

Aktor określa „Solo Mio” jako film nawiązujący do dawnych, uniwersalnych historii – prostych, ciepłych i zrozumiałych dla szerokiej publiczności. Jego zdaniem to właśnie takie produkcje były przez lata najbardziej cenione i zapamiętane przez widzów.

Nowy etap bez zerwania z dotychczasową misją

Jonathan Roumie przyznaje, że część widzów może podchodzić do filmu z rezerwą, oczekując, że zawsze będzie kojarzony wyłącznie z rolą Jezusa. Podkreśla jednak, że „Solo Mio” pozostaje spójne z wartościami, które są mu bliskie jako artyście. W jego ocenie nowa rola nie jest odejściem od dotychczasowej drogi, lecz jej naturalnym rozwinięciem w innym gatunku filmowym.

 

Źródło: cna
Foto: Angel Studio
Czytaj dalej

News USA

Wojna w Ukrainie zakończy się w wyznaczonym przez USA terminie?

Opublikowano

dnia

Autor:

wołodymyr Zełeński

Rosyjski atak lotniczy na obszar mieszkalny we wschodniej Ukrainie doprowadził do śmierci jednej osoby i ranienia dwóch kolejnych. Do uderzenia doszło w niedzielę w mieście Kramatorsk, w obwodzie donieckim, w czasie gdy na arenie międzynarodowej pojawiają się nowe sygnały dotyczące możliwego terminu rozmów pokojowych.

Zgodnie z informacjami ukraińskiej Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, rosyjski nalot wywołał pożar w dziewięciopiętrowym budynku mieszkalnym. Na miejscu pracowały służby ratunkowe, które gasiły ogień i ewakuowały mieszkańców. Władze potwierdziły jedną ofiarę śmiertelną oraz dwie osoby ranne.

Kolejne uderzenia w infrastrukturę energetyczną

Równolegle Rosja przeprowadziła atak na infrastrukturę energetyczną w obwodzie połtawskim. Szef państwowej spółki gazowej Naftogaz poinformował, że uderzenia nastąpiły w nocy z soboty na niedzielę i były częścią trwającej kampanii wymierzonej w ukraiński system energetyczny.

„Uzbrajanie zimy” jako element strategii wojennej

Rosja od miesięcy intensywnie atakuje ukraińską sieć energetyczną, szczególnie w okresie zimowym. Celem tych działań jest osłabienie zdolności państwa do funkcjonowania oraz podkopanie morale społeczeństwa. Władze w Kijowie określają tę strategię mianem „uzbrajania zimy”.

Waszyngton wyznacza czerwcowy termin porozumienia

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w piątek, że Stany Zjednoczone wyznaczyły Ukrainie i Rosji termin do czerwca na osiągnięcie porozumienia pokojowego. W przypadku braku postępów administracja Prezydenta Donalda Trumpa ma wywrzeć presję na obie strony konfliktu.

„Amerykanie proponują, aby strony zakończyły wojnę do początku lata i prawdopodobnie będą wywierać presję zgodnie z tym harmonogramem. Mówią, że chcą wszystko zrobić do czerwca i będą dążyć do zakończenia wojny według jasno określonego planu” – powiedział Zełenski.

Propozycja nowych rozmów trójstronnych

Według prezydenta Ukrainy, Stany Zjednoczone zaproponowały zorganizowanie kolejnej rundy trójstronnych rozmów już w tym tygodniu, po raz pierwszy na terytorium USA. Jako prawdopodobne miejsce wskazywane jest Miami. Ukraina potwierdziła gotowość udziału w takich rozmowach.

Brak przełomu i sprzeczne żądania stron

Nowy termin rozmów pojawia się po niedawnych negocjacjach w Abu Zabi, które nie przyniosły przełomu. Rosja domaga się wycofania wojsk ukraińskich z Donbasu, gdzie walki pozostają szczególnie intensywne. Kijów jednoznacznie odrzuca ten warunek, podkreślając, że nie zgodzi się na utratę terytorium.

Wojna trwa mimo dyplomatycznych zapowiedzi

Rosyjskie naloty na cele cywilne i energetyczne pokazują, że mimo zapowiedzi rozmów pokojowych działania zbrojne nie ustają. Sytuacja na froncie pozostaje napięta, a mieszkańcy wschodniej Ukrainy wciąż ponoszą bezpośrednie konsekwencje trwającego od niemal czterech lat konfliktu.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News USA

Jimmy Lai z Hongkongu został skazany na 20 lat więzienia w politycznym procesie

Opublikowano

dnia

Autor:

W poniedziałek Jimmy Lai, były magnat medialny z Hongkongu i jeden z najbardziej znanych krytyków komunistycznych władz Chin, został skazany na 20 lat więzienia. Wyrok w głośnej sprawie o bezpieczeństwo narodowe natychmiast wywołał międzynarodowe reakcje i stał się kolejnym sygnałem postępującej erozji swobód obywatelskich w mieście.

Twórca „Apple Daily” i krytyk Pekinu

78-letni Jimmy Lai był założycielem prodemokratycznego dziennika „Apple Daily”, który został zamknięty po wejściu w życie narzuconej przez Pekin ustawy o bezpieczeństwie narodowym. W grudniu ubiegłego roku sąd uznał go winnym dwóch zarzutów „zmowy z obcymi siłami” na podstawie tej ustawy oraz jednego zarzutu „podżegania do buntu” wynikającego z przepisów z czasów kolonialnych.

Przed ogłoszeniem wyroku Jimmy Lai spędził już ponad 1800 dni w areszcie. Jak informują jego dzieci oraz prawnicy, w tym czasie stan zdrowia skazanego znacząco się pogorszył. Cierpi on między innymi na cukrzycę oraz zaburzenia pracy serca, a długotrwała izolacja miała dodatkowo osłabić jego kondycję fizyczną i psychiczną.

Międzynarodowe potępienie wyroku

Orzeczenie sądu natychmiast spotkało się z ostrą krytyką organizacji broniących praw człowieka i wolności mediów. Przedstawiciele tych środowisk wskazują, że sprawa Lai’a ma charakter precedensowy i symbolizuje upadek rządów prawa w Hongkongu.

Raporty o nieludzkich warunkach przetrzymywania

Los Jimmy’ego Lai’a został również opisany w raporcie Congressional-Executive Commission, opublikowanym w grudniu ubiegłego roku. Dokument wskazuje, że dziennikarz był przetrzymywany w izolacji, spędzając ponad 23 godziny dziennie w celi, bez dostępu do niezależnej opieki medycznej.

Wezwania do sankcji i działań międzynarodowych

Autorzy raportu zaapelowali do władz Stanów Zjednoczonych o nałożenie sankcji na urzędników rządu Hongkongu, prokuratorów, sędziów, policję oraz instytucje finansowe współodpowiedzialne za systematyczne ograniczanie autonomii miasta i praw podstawowych.

Jimmy Lai

Wskazano również na potrzebę przyjęcia przepisów przewidujących ostrzejsze sankcje wobec osób podważających demokrację, prawa człowieka i zasady rzetelnego procesu.

Symbol losu wolnych mediów

Sprawa Jimmy’ego Lai’a stała się symbolem losu niezależnych mediów i prodemokratycznych aktywistów w Hongkongu. Dla wielu obserwatorów wyrok nie jest jedynie decyzją sądu wobec jednego człowieka, lecz potwierdzeniem głębokiej zmiany politycznej, jaka zaszła w mieście w ostatnich latach.

O uznaniu Jimmy’ego Laia winnym informowaliśmy 19 grudnia. O dramatycznym apelu jego córki pisaliśmy tutaj.

 

Źródło: The Epoch Times
Foto: YouTube, Office of Speaker Nancy Pelosi
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

wrzesień 2017
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu