News USA
Paraliż własnych myśli. Dlaczego tylu Amerykanów cierpi na zaburzenia lękowe
Zaburzenia lękowe są najczęstszą chorobą psychiczną wśród Amerykanów kosztującą budżet $42 mld rocznie. Kto najbardziej narażony jest na nadmierne obawy, strach, fobie czy izolację najczęściej związane z takimi zaburzeniami? Najnowsze badania dowiodły, że są to kobiety i młodzi ludzie.
Relacja Sławomira Sobczaka
Wyniki długoletniego badania opublikował magazyn Brain and Behavior. Wynika z nich, że kobiety zagrożone są dwukrotnie częściej zaburzeniami lękowymi, a powoduje je różnica w chemii mózgu i zmiany hormonalne. Kobiety radzą sobie ze stresem gorzej niż płeć brzydka. Mieszkańcy Ameryki Północnej i zachodniej Europy w wieku do 35 lat dotknięci są lękami dużo bardziej niż reszta świata. Najmniejszy problem ze schorzeniem mają mieszkańcy Azji Wschodniej. – Lęki są powszechne nie tylko u ludzi z poważnymi przewlekłymi chorobami jak nowotwory, cukrzyca czy choroby serca. Często rozwijają się u młodych ludzi – twierdzi jedna z prowadzących badania, Olivia Rames z uniwersytetu Cambridge.
Na zaburzenia lękowe cierpią w USA każde cztery osoby na 100.
Sławomir Sobczak
redakcja@radiodeon.com
Foto: Flickr.com/Alena Navarro- Whyte
News USA
Znaleziono 8 ofiar śmiertelnych lawiny w rejonie Lake Tahoe. Poszukiwany jest ostatni narciarz
W środę służby ratunkowe odnalazły ciała ośmiu narciarzy wysokogórskich, którzy zostali porwani przez lawinę w rejonie Lake Tahoe w Kalifornii. Ratownicy kontynuują poszukiwania jednej osoby uznawanej za zaginioną. Według władz jest to najbardziej tragiczna lawina w Stanach Zjednoczonych od niemal pół wieku.
Do zdarzenia doszło we wtorek rano, w trakcie potężnej zimowej burzy w paśmie Sierra Nevada. Narciarze mieli niewiele czasu na reakcję. Lawina zeszła gwałtownie, zaskakując grupę w końcowej fazie trzydniowej wyprawy.
Sześć osób zostało odnalezionych żywych około sześciu godzin po zejściu lawiny. Ratownicy dotarli do ocalałych tuż przed zachodem słońca. Jedna z uratowanych osób pozostaje hospitalizowana. Władze potwierdziły odnalezienie ośmiu ciał, a działania operacyjne koncentrują się obecnie na odnalezieniu ostatniego zaginionego.
Ekspedycja była prowadzona przez Blackbird Mountain Guides. W wyprawie uczestniczyli doświadczeni narciarze w wieku od 30 do 55 lat. W skład zespołu wchodziło czterech przewodników. Trzech z nich uznaje się za ofiary śmiertelne. Ostatecznie potwierdzono, że w wyprawie brało udział 15 osób – jeden z uczestników wycofał się w ostatniej chwili.
Ostrzeżenia lawinowe
W dniu poprzedzającym tragedię wydano alert lawinowy, wskazujący na wysokie ryzyko wystąpienia dużych lawin w ciągu kolejnych 24–48 godzin. Kilka godzin przed zejściem lawiny alert podniesiono do ostrzeżenia, co oznaczało, że lawiny są spodziewane. Władze zapowiedziały analizę decyzji o kontynuowaniu wyprawy pomimo prognoz.
Ekstremalne warunki pogodowe
Od niedzieli w regionie spadło od trzech do sześciu stóp śniegu. Obszar zmagał się z silnym wiatrem, temperaturami poniżej zera oraz niestabilną pokrywą śnieżną. Ratownicy nie byli w stanie natychmiast przetransportować ofiar z miejsca tragedii z powodu trudnych i niebezpiecznych warunków.
Ocalałych odnaleziono dzięki sygnałom z nadajników lawinowych oraz wykorzystaniu telefonu komórkowego. Osoby uwięzione w śniegu używały dostępnego sprzętu, aby stworzyć prowizoryczne schronienie i przetrwać wielogodzinne oczekiwanie na pomoc.
Władze poinformowały, że część ofiar była związana ze społecznością Sugar Bowl Academy – prywatnej szkoły z internatem i klubu narciarskiego na Donner Summit. Nazwiska ofiar nie zostały dotąd ujawnione.
Region znany z intensywnych opadów
Rejon Donner Summit należy do najbardziej śnieżnych miejsc na półkuli zachodniej. Średnie roczne opady śniegu sięgają tam blisko 35 stóp. Obszar przez dekady pozostawał zamknięty dla publiczności, zanim został ponownie udostępniony w 2020 roku.

Najtragiczniejsza lawina od dekad
Według służb jest to najtragiczniejsza lawina w USA od 1981 roku. Każdej zimy lawiny pochłaniają w Stanach Zjednoczonych od 25 do 30 ofiar. Był to drugi śmiertelny incydent lawinowy w pobliżu Castle Peak w bieżącym roku.
Ratownicy kontynuują działania w niezwykle trudnym terenie. Władze podkreślają, że niestabilna pokrywa śnieżna wciąż stwarza zagrożenie dla zespołów operacyjnych. Priorytetem pozostaje odnalezienie zaginionego uczestnika wyprawy.
Źródło: AP
Foto: YouTube, Nevada County Sheriff’s Office
News USA
Historyczny rok na amerykańskich lotniskach. Ruch pasażerski bije rekordy
Rok 2025 przyniósł historyczny wynik dla krajowego ruchu lotniczego w Stanach Zjednoczonych. Z analizy danych z punktów kontroli bezpieczeństwa wynika, że w minionym roku przez bramki kontroli przeszło ponad 904 miliony podróżnych. Oznacza to nowy roczny rekord, choć tempo wzrostu okazało się wyraźnie niższe niż w poprzednich latach.
Liczba pasażerów zwiększyła się o 2,57 miliona w porównaniu z rokiem 2024. W ujęciu procentowym oznacza to wzrost poniżej jednego procenta. Dla porównania, rok wcześniej ruch lotniczy wzrósł o 5,3 procent, a jeszcze wcześniej odnotowano dwucyfrową dynamikę.
Eksperci zwracają uwagę, że rynek lotniczy pozostaje silny, jednak faza gwałtownego odbicia po wcześniejszych zawirowaniach wydaje się dobiegać końca.
Zmieniające się nawyki podróżnych
Dane pokazują też interesujące przesunięcia w zachowaniach pasażerów. W 2025 roku mniej osób decydowało się na loty na początku tygodnia. Ruch pasażerski w poniedziałki i wtorki odnotował spadki, podczas gdy wyraźne wzrosty pojawiły się w czwartki oraz niedziele.
Taki rozkład może wskazywać na osłabienie podróży służbowych oraz utrzymującą się popularność wyjazdów o charakterze rekreacyjnym, koncentrujących się wokół weekendów.
Nierówny początek roku
Pierwsze miesiące 2025 roku nie przyniosły stabilnego wzrostu. Styczeń rozpoczął się umiarkowanym wzrostem liczby pasażerów, jednak luty odnotował zauważalny spadek. Kolejne miesiące przynosiły niewielkie wahania – zarówno dodatnie, jak i ujemne.
Wyraźne odbicie nastąpiło w okresie letnim, szczególnie w okolicach Święta Niepodległości. Od lipca do października ruch pasażerski systematycznie rósł.
Sezon świąteczny nieco słabszy
Końcówka roku okazała się minimalnie słabsza niż w 2024. Listopad i grudzień przyniosły niewielkie spadki wolumenu podróżnych. W analizach wskazuje się, że na ruch lotniczy mogły wpłynąć czynniki administracyjne oraz niepewność związana z funkcjonowaniem instytucji federalnych.

Więcej dni o ekstremalnym natężeniu
Mimo umiarkowanego wzrostu rocznego, rok 2025 przyniósł wyraźny wzrost liczby dni o bardzo dużym natężeniu ruchu. Aż osiem dni przekroczyło próg trzech milionów pasażerów przechodzących przez punkty kontroli bezpieczeństwa.
Dwukrotnie ustanowiono również nowe rekordy dziennego ruchu pasażerskiego. Najwyższe wolumeny przypadły na okres letni oraz czas po Święcie Dziękczynienia.
Stabilizacja zamiast boomu
Obraz rynku lotniczego w 2025 roku wskazuje na proces stabilizacji. Podróże lotnicze pozostają integralną częścią amerykańskiej mobilności, jednak tempo wzrostu ulega wyraźnemu spowolnieniu. Jednocześnie utrzymuje się wysoki poziom aktywności w okresach wakacyjnych i świątecznych, które nadal generują największe natężenie ruchu.
Źródło: foxbusiness
Foto: istock/Tatsuya Nishizaki/RobertHoetink/
BIZNES
Najgorętsze rynki nieruchomości poza metropoliami: Prowadzi Cape Girardeau w Missouri
Największa dynamika cen domów w Stanach Zjednoczonych coraz wyraźniej przesuwa się poza najbardziej znane, nadmorskie metropolie. Pomimo ochłodzenia krajowego rynku nieruchomości, mniejsze ośrodki na Środkowym Zachodzie i Południu notują dwucyfrowe wzrosty wartości, pozostając jednocześnie bardziej dostępne dla nabywców o średnich dochodach.
Silne wzrosty w mniejszych ośrodkach
Zestawienie obszarów metropolitalnych o najwyższym wzroście cen domów jednorodzinnych w ostatnim kwartale pokazuje wyraźną dominację rynków uznawanych dotąd za drugoplanowe. Na pierwszym miejscu uplasowało się Cape Girardeau w stanie Missouri, gdzie ceny wzrosły niemal o 20 procent w ujęciu rocznym, a mediana wartości domu osiągnęła poziom 275 tysięcy dolarów.
Wysoką dynamikę odnotowano również w Cumberland w stanie Maryland, Owensboro w Kentucky, Anniston-Oxford w Alabamie oraz Mobile, także w Alabamie. W każdym z tych regionów wzrosty cen przekroczyły kilkanaście procent.
Dostępność zamiast prestiżu
Dane wskazują na rosnącą atrakcyjność rynków oferujących relatywnie niższe ceny wejścia. W sytuacji, gdy koszty zakupu nieruchomości w największych miastach pozostają wysokie, wielu kupujących kieruje uwagę ku tańszym lokalizacjom, gdzie wzrosty cen idą w parze z większą dostępnością mieszkań.
Trend migracyjny do regionów o niższych kosztach życia nadal odgrywa istotną rolę w kształtowaniu rynku, wzmacniając popyt w mniejszych społecznościach.
Rynki z najwolniejszym wzrostem
Na przeciwległym biegunie znalazły się obszary metropolitalne, w których tempo wzrostu cen pozostaje najniższe. Wśród nich wymieniane są Elmira w stanie Nowy Jork, Farmington w Nowym Meksyku, Boulder i Pueblo w Kolorado oraz Cleveland w Tennessee.
W części przypadków obserwowane jest korygowanie wcześniejszych, gwałtownych wzrostów, szczególnie na rynkach uznawanych za przegrzane.

Cumberland w stanie Maryland
Krajowy rynek wykazuje odporność
Pomimo zróżnicowanej sytuacji regionalnej, krajowa mediana cen domów wzrosła rok do roku o 1,2 procenta, osiągając poziom 414 900 dolarów. Jednocześnie przeciętne miesięczne raty kredytów hipotecznych spadły o 5,7 procenta, co częściowo poprawiło dostępność finansowania.
Ochłodzenie rynku zimą
Zimowe miesiące przyniosły dalsze spowolnienie dynamiki wzrostów cen. Roczne tempo aprecjacji osiągnęło poziomy najniższe od czasu wychodzenia gospodarki z okresu Wielkiej Recesji. Podczas gdy niektóre regiony nadal notują wyraźne wzrosty, inne – w tym Hawaje, Kalifornia, Teksas i Floryda – doświadczają zauważalnych spadków.
Niższe stopy procentowe poprawiają nastroje
Warunki kredytowe pozostają istotnym czynnikiem wpływającym na rynek. Średnie oprocentowanie 30-letnich kredytów hipotecznych wyniosło 6,09 procenta, co oznacza nieznaczny spadek w porównaniu z poprzednim tygodniem oraz wyraźną poprawę względem analogicznego okresu ubiegłego roku.

Debata o dostępności mieszkań
Sytuacja na rynku nieruchomości pozostaje przedmiotem intensywnej debaty politycznej. Administracja Prezydenta Donalda Trumpa podkreśla poprawę dostępności mieszkań, wskazując na spadek kosztów finansowania oraz działania na rzecz ograniczenia barier regulacyjnych.
„Kryzys inflacyjny poprzedniej administracji poważnie osłabił marzenie o posiadaniu własnego domu dla milionów Amerykanów, ale obecna polityka gospodarcza przywraca tę możliwość” – stwierdziła rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.
Rynek nieruchomości w Stanach Zjednoczonych wchodzi w kolejny etap dostosowań. W warunkach większej stabilizacji cen oraz poprawy dostępności kredytów, uwaga kupujących coraz częściej koncentruje się na regionach oferujących równowagę pomiędzy ceną, jakością życia i potencjałem wzrostu wartości.
Źródło: foxbusiness
Foto: Matthew Binebrink, Drowzy, istock/ronstik/
-
News Chicago3 tygodnie temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News USA3 tygodnie temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago3 tygodnie temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów
-
News Chicago1 tydzień temuRodzina i przyjaciele pożegnali Austina Stanka podczas ogłoszenia wyroku dla kobiety, która go potrąciła
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuStudniówka 2026: Bal 650 maturzystów z 40 polskich szkół, 24 stycznia, Sala Bankietowa Drury Lane. Fot. StelmachLens
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temu34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 25 stycznia, Copernicus Center
-
News Chicago2 tygodnie temuJohnson: Policja Chicago będzie kontrolować działania służb federalnych










