Zdrowie
Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega. Spożywanie przetworzonego mięsa prowadzi do raka
Światowa Organizacja Zdrowia umieściła spożywanie przetworzonego mięsa na liście kancerogennych czynników obok nikotyny i azbestu.
Agencja Badań nad Rakiem działająca przy Światowej Organizacji Zdrowia przyjrzała się danym z kilku kontynentów obejmującym 20-letni okres czasu i ukazującym zależność pomiędzy spożywaniem miesa a występowaniem nowotworów. Na podstawie wyników zaklasyfikowano przetworzone produkty mięsne jako rakotwórcze, wywołujące przede wszystkim raka jelit.
Relacja Emilii Sadaj
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/mieso” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]
Spożywanie czerwonego mięsa powiązano z nowotworami prostaty i trzustki.
Nie udało się na razie ustalić pułapu dla ilości spożywanego mięsa, która byłaby bezpieczna dla zdrowia Wiadomo natomiast, że 50-gramowa dzienna porcja zwiększa ryzyko wystąpienia raka o 18 procent.
Emilia Sadaj
[email protected]
Źródło: nbcchicago.com
Foto: anokarina / Foter / CC BY-SA
News Chicago
9,3 tys. imigrantów w Illinois traci Medicaid. Od 1 października obowiązują nowe zasady
Około 9,3 tysiąca legalnie przebywających w Illinois imigrantów traci od 1 października prawo do ubezpieczenia Medicaid. Zmiany obejmują między innymi część uchodźców, osób, którym przyznano azyl, oraz ofiar handlu ludźmi. To rezultat przepisów zawartych w One Big Beautiful Bill Act Prezydenta Donalda Trumpa, które ograniczają dostęp części imigrantów do świadczeń finansowanych przez rząd.
Dla wielu osób rozpoczynających życie w Stanach Zjednoczonych Medicaid jest podstawowym sposobem uzyskania dostępu do lekarzy, leków i specjalistycznego leczenia. Utrata ubezpieczenia może więc oznaczać poważne problemy, szczególnie dla rodzin, które jednocześnie przechodzą przez proces zmiany statusu imigracyjnego.
Nowe ograniczenia dotyczą osób legalnie przebywających w USA, które wcześniej mogły korzystać z Medicaid. W Illinois skutki zmian odczuje około 9300 osób.
Rodzina uchodźców z Syrii obawia się o życie 19-letniego syna
Wśród osób dotkniętych zmianami jest małżeństwo Mahmoud i Asmaa oraz ich 19-letni syn Omar. Rodzina przyjechała do Chicago z Syrii jako uchodźcy i jest obecnie w trakcie ubiegania się o prawo stałego pobytu. Rodzina nie chce ujawniać nazwiska ze względu na trwającą procedurę imigracyjną. Jeżeli nie uzyska odpowiedniego statusu stałego rezydenta, straci ubezpieczenie Medicaid.
Sytuacja jest szczególnie poważna w przypadku Omara. 19-latek choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a i przez cały czas musi być podłączony do respiratora. Jego opieka medyczna jest więc uzależniona od stałego dostępu do kosztownych świadczeń zdrowotnych.
Ali Tarokh z Syrian Community Network podkreśla, że rodzina przebywa w Stanach Zjednoczonych legalnie i jest w dużym stopniu uzależniona od usług zapewnianych przez Medicaid. Według niego ojciec Omara obawia się, że bez Medicaid i bez możliwości wykupienia prywatnego ubezpieczenia życie jego syna będzie zagrożone.
Kto zachowa dostęp do Medicaid?
Nie wszyscy legalnie przebywający w Stanach Zjednoczonych imigranci zostają objęci nowymi ograniczeniami. Dostęp do Medicaid zachowają między innymi określone grupy osób z Kuby, Haiti, Palau, Wysp Marshalla i Mikronezji.
Wyłączenia obejmują również legalnie przebywające w kraju dzieci oraz kobiety w ciąży. Ochronę zachowują także uchodźcy, osoby, którym przyznano azyl, oraz ofiary handlu ludźmi, jeśli posiadają wymagany stały status.
Administracja Donalda Trumpa przedstawia ograniczenia jako część szerszych działań zmierzających do zmniejszenia wydatków publicznych przeznaczanych na osoby, które nie są obywatelami Stanów Zjednoczonych.

Placówki medyczne obawiają się większego napływu nieubezpieczonych
Zmiany mogą mieć konsekwencje nie tylko dla samych pacjentów. Przedstawiciele sektora medycznego obawiają się dodatkowego obciążenia systemu ochrony zdrowia, który już teraz zmaga się z dużą liczbą potrzebujących.
Mary Sajdak, dyrektor ds. koordynacji opieki w Near North Health, wskazuje, że osoby tracące Medicaid będą miały bardzo ograniczony wybór miejsc, w których mogą otrzymać pomoc medyczną. Niektóre organizacje i placówki przyjmują pacjentów bez ubezpieczenia, jednak ich możliwości są ograniczone. Przy znacznym wzroście liczby potrzebujących dostępne zasoby mogą szybko okazać się niewystarczające.
Szpitale bezpieczeństwa i bezpłatne kliniki pod większą presją
Osoby oczekujące na zmianę statusu imigracyjnego mogą szukać pomocy między innymi w szpitalach tworzących tzw. sieć bezpieczeństwa oraz w bezpłatnych klinikach, które w niektórych przypadkach przyjmują pacjentów bez ubezpieczenia.

Placówki te również borykają się jednak z problemami finansowymi, a część z nich odczuwa skutki ograniczenia finansowania federalnego. Napływ kolejnych nieubezpieczonych pacjentów może więc jeszcze bardziej zwiększyć presję na ich budżety i personel.
Kolejne duże zmiany już 31 grudnia
Październikowe ograniczenia dotyczące imigrantów nie kończą zmian w Medicaid. Kolejne przepisy mają wejść w życie 31 grudnia i wprowadzą nowe wymagania związane z pracą lub inną kwalifikującą aktywnością.
Według szacunków Departamentu Opieki Zdrowotnej i Usług Rodzinnych Illinois w wyniku tych regulacji ubezpieczenie może stracić od 165 tysięcy do 330 tysięcy mieszkańców Illinois.
Aby zachować prawo do świadczeń, osoby objęte nowymi zasadami będą musiały wykazać co najmniej 80 godzin pracy miesięcznie lub osiągać dochód przed opodatkowaniem wynoszący co najmniej 580 dolarów miesięcznie.
Źródło: wttw
Foto: istock/ipopba/spotmatik/
News Chicago
Oddziały położnicze znikają ze szpitali w rejonie Chicago. Kolejne placówki ograniczają opiekę nad kobietami w ciąży
Region Chicago traci kolejne oddziały położnicze. St. Joseph’s Hospital w Joliet zakończył świadczenie opieki ginekologiczno-położniczej, a Roseland Hospital na South Side zapowiada zamknięcie porodówki 31 października. Władze placówek wskazują przede wszystkim na rosnące problemy finansowe, podczas gdy pielęgniarki ostrzegają przed konsekwencjami dla pacjentek.
Środa była ostatnim dniem funkcjonowania opieki ginekologiczno-położniczej w St. Joseph’s Hospital w Joliet. Właściciel placówki, spółka Prime Healthcare, tłumaczy decyzję trudną sytuacją finansową oraz spadającą liczbą urodzeń w powiecie Will.
Prime Healthcare ogranicza opiekę położniczą również w innych szpitalach regionu. Resurrection Hospital w Chicago przestaje świadczyć takie usługi od 1 października, a oddział położniczy ma zostać zamknięty także w Mercy Medical Center.
Prime Healthcare przenosi opiekę do innych szpitali
Jednocześnie firma zapowiedziała rozszerzenie opieki położniczej w dwóch innych placówkach. Usługi mają być rozwijane w St. Mary of Nazareth w Chicago oraz w szpitalu w Olympia Fields na południowych przedmieściach.
Prime Healthcare zapewnia, że szpitale zamykające regularne oddziały położnicze nadal pozostaną całodobowymi placówkami ratunkowymi. Kobiety zgłaszające się na oddział ratunkowy w nagłym stanie związanym z ciążą mają otrzymać niezbędną pomoc.
Lekarze medycyny ratunkowej i zespoły kliniczne mają być przygotowane do oceny i stabilizacji pacjentek z nagłymi problemami położniczymi. Jeżeli konieczna będzie specjalistyczna opieka i stan kobiety pozwoli na transport, pacjentka zostanie przewieziona do szpitala dysponującego odpowiednimi możliwościami.
Jeżeli jednak przewiezienie kobiety będzie niebezpieczne, na przykład z powodu rozpoczynającego się porodu lub konieczności natychmiastowej interwencji, szpital ma udzielić pomocy na miejscu, włącznie z przeprowadzeniem porodu w sytuacji awaryjnej.

St. Joseph’s Hospital w Joliet
Pielęgniarki ostrzegają przed konsekwencjami
Zamykaniu oddziałów towarzyszą zwolnienia i ograniczenia zatrudnienia. Pielęgniarki obawiają się, że zmniejszający się dostęp do opieki położniczej może mieć poważne konsekwencje dla kobiet w ciąży i ich dzieci. Zmiany szczególnie mocno dotkną osoby o niskich dochodach oraz mniejszości mieszkające w regionie. Wiele takich pacjentek nie ma możliwości łatwego dojazdu do bardziej odległych szpitali.
Roseland Hospital zamknie porodówkę 31 października
Problemy nie ograniczają się do szpitali należących do Prime Healthcare. Roseland Hospital na South Side w Chicago, pełniący ważną funkcję dla mieszkańców korzystających z lokalnej sieci bezpieczeństwa zdrowotnego, przestanie świadczyć szpitalne usługi porodowe 31 października.
Z dokumentu rozesłanego przez administrację wynika, że szpital znajduje się pod silną presją finansową i nie może dłużej pozwolić sobie na utrzymywanie pełnego oddziału położniczego. Kierownictwo ocenia, że dalsze finansowanie jednej nierentownej jednostki mogłoby zagrozić funkcjonowaniu całej placówki.

Resurrection Hospital w Chicago
Decyzja jest częścią planu określanego jako Strategic Transformation. Administracja Roseland Hospital poinformowała o nim stanowe organy nadzorujące szpitale. Przedstawiciele placówki spotkali się z regulatorami 31 lipca i rozpoczęli ocenę usług, których dalsze prowadzenie nie jest finansowo możliwe.
Poradnia położnicza pozostanie otwarta
Roseland Hospital podkreśla, że nie wycofuje się całkowicie z opieki nad kobietami w ciąży. Nadal działać ma poradnia położnicza, choć pacjentki nie będą już mogły korzystać na miejscu z regularnych usług porodowych wymagających hospitalizacji.
Administracja szpitala zwraca się jednocześnie do władz Illinois o pomoc w rozszerzeniu opieki nad ciężarnymi z grupy wysokiego ryzyka w placówce stacjonarnej Maryville New Mom’s Home.

Roseland Hospital
16 milionów dolarów pomocy nie rozwiązało problemów
Zapowiedź zamknięcia porodówki w Roseland Hospital pojawia się zaledwie kilka miesięcy po tym, jak placówka otrzymała od stanu 16 milionów dolarów wsparcia finansowego. Pieniądze miały pomóc w wypłacaniu wynagrodzeń pracownikom i utrzymaniu działalności szpitala.
Mimo tej pomocy administracja uznała, że dalsze prowadzenie pełnego oddziału położniczego nie jest finansowo możliwe. Oficjalne ogłoszenie zmian w Roseland Hospital spodziewane jest w czwartek.
Źródło: nbc
Foto: Resurrection Hospital, Prime Healthcare, Roseland Hospital, istock/mvaligursky/
News USA
Eutanazja dziecka: Lekarze zakończyli życie ciężko chorego 2-latka w Holandii
W Holandii lekarze zakończyli życie ciężko chorego małego dziecka zgodnie z przepisami dotyczącymi dzieci w wieku od roku do 12 lat. To pierwszy przypadek oficjalnie opisany przez władze po wprowadzeniu w 2024 roku nowych zasad umożliwiających zakończenie życia dziecka w ściśle określonych okolicznościach.
Tożsamość ani płeć dziecka nie zostały ujawnione. Z opublikowanej oceny komisji kontrolnej wynika, że cierpiało ono na rozległe i nieodwracalne uszkodzenie mózgu, ciężkie mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę oraz zaburzenia widzenia.
Sprawę przeanalizowała holenderska Komisja ds. Kontroli Późnego Przerywania Ciąży oraz Zakończenia Życia Noworodków i Dzieci poniżej 12. roku życia. Ostatecznie uznała, że lekarz przeprowadzający procedurę zachował wymaganą prawem należytą staranność.
Dziecko urodziło się skrajnie przedwcześnie
Dziecko przyszło na świat podczas pobytu rodziny za granicą, w 26. tygodniu i trzecim dniu ciąży. Po narodzinach wystąpiły poważne komplikacje, w tym liczne infekcje prowadzące do sepsy. Późniejsze badanie rezonansem magnetycznym wykazało rozległe uszkodzenia mózgu.
U dziecka rozwinęło się spastyczne mózgowe porażenie dziecięce, a lekarze podejrzewali także korowe zaburzenia widzenia wynikające z uszkodzenia mózgu. W wieku ośmiu miesięcy zdiagnozowano ponadto zespół dziecięcych napadów padaczkowych, będący ciężką postacią epilepsji.
Tuż przed ukończeniem przez dziecko dwóch lat lekarze oceniali jego poziom rozwoju na odpowiadający około sześciu tygodniom życia. Komisja stwierdziła, że zdolności motoryczne, zachowanie i rozwój osobowości były bardzo poważnie zaburzone i nie było perspektyw na poprawę.
Lekarze nie byli jednomyślni
Decyzja o zakończeniu życia nie została jednak podjęta bez sporów. Nie wszyscy lekarze oceniający stan dziecka zgadzali się, że spełnione zostały warunki pozwalające na zastosowanie tej procedury.
Lekarz prowadzący zwrócił się o niezależną opinię do specjalistów spoza swojego regionu. Uznali oni początkowo, że dziecko nie doświadcza nieprzerwanie cierpienia, które można określić jako nie do zniesienia, oraz że nadal istnieją możliwe rozwiązania paliatywne i inne leki mogące poprawić kontrolę napadów padaczkowych.

Podjęto więc dalsze leczenie. Według komisji spowodowało ono jednak dodatkowe działania niepożądane i zostało przerwane. Kolejny niezależny lekarz stwierdził następnie, że cierpienie dziecka jest wyraźne i nie do zniesienia oraz że zostały spełnione wymogi pozwalające na zakończenie życia.
Nowe zasady obowiązują od 2024 roku
W 2024 roku Holandia wprowadziła regulacje dotyczące zakończenia życia ciężko chorych dzieci w wieku od roku do 12 lat. Mają one zastosowanie w przypadkach, gdy dziecko cierpi w sposób niemożliwy do zniesienia, nie istnieje perspektywa poprawy, a lekarze stwierdzają, że nie ma rozsądnej alternatywy pozwalającej zakończyć cierpienie.
Podstawową zasadą jest stwierdzenie przez lekarza, zgodnie z obowiązującą wiedzą medyczną, że zakończenie życia stanowi jedyny rozsądny sposób przerwania cierpienia dziecka, którego nie można skutecznie złagodzić i w przypadku którego nie ma perspektyw na poprawę.
Po przeanalizowaniu dokumentacji i przebiegu leczenia komisja uznała, że w tym przypadku lekarz spełnił wymagane kryteria i działał z należytą starannością.

Lekarz mówi o wyjątkowo trudnej decyzji
Lekarz, który zakończył życie dziecka, publicznie opowiedział później o sprawie. Przyznał, że bezprecedensowy charakter procedury stawiał go w wyjątkowo trudnej i niepewnej sytuacji, ponieważ podobnego przypadku wcześniej w Holandii nie przeprowadzono na podstawie nowych zasad.
Jak wyjaśnił, przez niemal rok towarzyszyło mu poczucie prawnej niepewności związanej z oceną jego postępowania. Wyraził nadzieję, że rozstrzygnięcie komisji pomoże innym rodzinom znajdującym się w podobnej sytuacji otwarcie rozmawiać z lekarzami o dostępnych możliwościach.
Według lekarza mogą istnieć rodzice ciężko chorych dzieci, którzy dotychczas nie odważali się poruszać kwestii zakończenia życia. Ocenił, że decyzja komisji może ułatwić prowadzenie takich rozmów z zespołami medycznymi, a możliwość zastosowania procedury w skrajnych przypadkach określił jako formę uznania interesu samego dziecka.

Holandia zalegalizowała eutanazję w 2002 roku
Holandia była pierwszym państwem na świecie, które zalegalizowało eutanazję. Zrobiła to w 2002 roku. Obowiązujące przepisy pozwalają również dzieciom od 12. roku życia występować o przeprowadzenie procedury po spełnieniu ściśle określonych warunków.
W przypadku dzieci poniżej 12 lat obowiązuje odrębny system i szczegółowa procedura oceny medycznej. Lekarz, który przeprowadzi zakończenie życia niezgodnie z holenderskim prawem, może zostać skazany nawet na 12 lat więzienia oraz grzywnę.
Źródło: cbs
Foto: istock/spukkato/ipopba/Jacob Wackerhausen/
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News USA3 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA2 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago2 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago3 dni temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA1 tydzień temuApple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze











