Połącz się z nami

Sport

Radio DEON Exclusive: Mariola Gołota i Marcin Najman: Czy Andrzej Gołota jest gotowy zakończyć karierę?

Opublikowano

dnia

W sobotę 24 października z ringiem pożegna się Andrzej Gołota (41-9-1, 33 KO). Bokserska gala odbędzie się  w Częstochowie.  Ostatnim przeciwnikiem polskiego pięściarza będzie Danell Nicholson (42-5, 32 KO). Zapytaliśmy żonę Andrzeja Gołoty o emocje przed walką oraz organizatora całej gali Marcina Najmana, aby uchylił rąbek tajemnicy tworzenia tak wielkiego wydarzenia medialnego.

Mariola Gołota, która zawsze jest blisko swojego męża tak mówi o walce „Jutro (sobota) jest walka. Na razie oczami nie patrzę na niedzielę, przyjdzie czas się cieszyć, wiwatować. Patrzę tylko na to, że mąż znowu będzie w ringu i znowu będzie sam” – podkreśla żona polskiego pięściarza.

Posłuchaj rozmowy szefa redakcji sportowej Radia Deon Kamila Krzaczyńskiego z Mariolą Gołotą
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/mariola-golota” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]

Czy to rzeczywiście będzie ostatnia walka? – „Andrzejowi z trudem, ale pierwszy raz przeszło przez usta słowo, że to jest pożegnalna walka, czego jeszcze wcześniej nie zadeklarował, no ale już kilka godzin później powiedział – no ale zobaczymy co będzie w przyszłości. Chyba za wielką miłość ma do tego sportu, żeby nie zostawiać sobie furtki.”

Z kolei Marcin Najman, który jest organizatorem całej gali w ten sposób mówi o jej kulisach – „To przede wszystkim jest duże logistyczne wyzwanie i trzeba takie rzeczy odpowiednio zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem. Ja mogę tylko powiedzieć, że to już jest moja dziewiąta gala boksu zawodowego, którą organizuje natomiast jest niewątpliwie największym wydarzeniem jakie przyszło mi organizować” – podkreśla Marcin Najman.

Posłuchaj rozmowy szefa redakcji sportowej Radia Deon Kamila Krzaczyńskiego z Marcinem Najmanem
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/marcin-najman” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]

Oprócz Andrzeja Gołota i Danella Nicholsona na ring staną również inni bokserzy – „To będzie wielu młodych ambitnych pięściarzy, jeden z nich Marcin Siwy jest młodzieżowym mistrzem świata. Robert Parzęczewski, który będzie walczył o tytuł International WBF jest z kolei młodzieżowym mistrzem Polski, Łukasz Wawrzyczek to były mistrz Polski zawodowców. Bardzo dobry i waleczny Dawid Kwiatkowski. To są naprawdę młode wilki, które już osiągnęły sukcesy, natomiast dopiero teraz się pną ku tej wielkiej karierze” – mówi Marcin Najman.

Główną walką wieczoru będzie pojedynek Andrzeja Gołoty i Danella Nicholsona. Pierwszy raz skrzyżowali oni rękawice w 1996 roku na ringu w Atlantic City. Górą był wówczas Andrzej. Andrzej Gołota w zawodowej karierze stoczył 52 walki. Jedną z nich uznano za nieodbytą. Wygrał 41 pojedynków. Przegrał 9 i jeden zremisował.

Walka Andrzeja Gołoty z Danellem Nicholsonem w 1996 roku w Atlantic City
[youtube id=”1h7WC0gcZ9o” width=”620″ height=”360″]

Rafał Muskała
[email protected]

Źródło: inf. własna
Foto: Kamil Krzaczyński

News Chicago

Rekordowe zainteresowanie Maratonem Chicagowskim. Ponad 200 tysięcy chętnych

Opublikowano

dnia

Autor:

Bank of America Chicago Marathon

Ponad 200 tysięcy osób zgłosiło się do udziału w tegorocznym Bank of America Chicago Marathon, ustanawiając nowy rekord zainteresowania słynnym biegiem. Na starcie 48. edycji maratonu stanie jednak 55 tysięcy zawodników. Bieg na dystansie 26,2 mili odbędzie się w niedzielę, 11 października.

Organizatorzy podkreślają, że zainteresowanie Maratonem Chicagowskim osiąga bezprecedensowy poziom. Spośród ponad 200 tysięcy zgłoszeń wybrano 55 tysięcy uczestników, co również oznacza rekordową liczbę zawodników dopuszczonych do startu.

Tegoroczny Bank of America Chicago Marathon będzie 48. edycją wydarzenia. Uczestnicy pokonają tradycyjny dystans 26,2 mili, czyli pełny maraton, a na trasie czeka na nich w tym roku również ważna nowość dotycząca nawadniania.

Nowe stacje uzupełniania wody na trasie

Po raz pierwszy organizatorzy wprowadzą punkty, w których biegacze będą mogli uzupełniać wodę we własnych systemach i pojemnikach do nawadniania. Rozwiązanie ma jednocześnie zapewnić zawodnikom dostęp do wody oraz pomóc ograniczyć ilość plastikowych odpadów powstających podczas imprezy.

Na całej trasie znajdą się cztery stacje uzupełniania wody. Zostaną one przygotowane we współpracy z firmą Culligan International i rozmieszczone w różnych częściach 26,2-milowej trasy.

Cztery punkty dla biegaczy

  • Stacja pomocy nr 4 – mila 5,7
  • Stacja pomocy nr 7 – mila 10,1
  • Stacja pomocy nr 12 – mila 15,7
  • Stacja pomocy nr 16 – mila 20,3

Organizatorzy informują, że Chicago będzie pierwszym maratonem należącym do cyklu Abbott World Marathon Majors, który oficjalnie umożliwi zawodnikom uzupełnianie na trasie ich osobistych systemów nawadniania.

Tegoroczny Bank of America Chicago Marathon zaplanowano na niedzielę, 11 października. Rejestracja na edycję 2027 rozpocznie się 8 października, o czym informowaliśmy 15 września.

 

Źródło: nbc
Foto: Bank of America Chicago Marathon
Czytaj dalej

News Chicago

Dobre wiadomości dla Chicago Bears. Uraz Caleba Williamsa mniej poważny, niż się obawiano

Opublikowano

dnia

Autor:

caleb-williams

Chicago Bears otrzymali w poniedziałek długo oczekiwane informacje dotyczące kontuzji Caleba Williamsa. Badanie MRI wykazało, że quarterback uniknął poważnego urazu mięśnia uda, a jego powrót do gry może nastąpić wcześniej, niż początkowo się obawiano. Williams nie został jeszcze wykluczony z poniedziałkowego meczu z Philadelphia Eagles.

Według kilku doniesień wyniki badań przyniosły Bears powody do ostrożnego optymizmu. Trener Ben Johnson przekazał ESPN, że po poniedziałkowym MRI stan Caleba Williamsa będzie oceniany z tygodnia na tydzień. Mimo korzystniejszych niż oczekiwano wyników Bears mogą zachować ostrożność, szczególnie że mobilność jest ważnym elementem gry ich quarterbacka.

Williams doznał kontuzji bez kontaktu z rywalem

Williams został zniesiony z boiska na wózku podczas niedzielnego meczu otwarcia sezonu przed własną publicznością przeciwko Minnesota Vikings. Do urazu doszło bez kontaktu z przeciwnikiem w czwartej kwarcie.

Jeszcze przed zakończeniem spotkania Bears poinformowali, że quarterback doznał urazu mięśnia uda i nie wróci już na boisko. Widok wyraźnie poruszonego Williamsa siedzącego na wózku z ręcznikiem zarzuconym na twarz wzbudził duże obawy wśród kibiców, trenerów i zawodników Chicago.

Po meczu pojawiły się jednak pierwsze powody do nadziei. Williams poruszał się po szatni samodzielnie i tylko lekko utykał. Ostateczna ocena sytuacji miała zależeć od zaplanowanego na poniedziałek badania MRI.

Ben Johnson początkowo obawiał się urazu kolana

Ben Johnson przyznał po spotkaniu, że jego pierwszą obawą była możliwość kontuzji kolana. Trener odczuł ulgę, gdy okazało się, że problem dotyczy mięśnia uda, choć zaznaczył, że również tego rodzaju uraz może mieć poważne konsekwencje.

Poniedziałkowe badania przyniosły bardziej optymistyczne informacje, ale nie oznaczają natychmiastowego powrotu Williamsa do gry. Johnson przekazał, że quarterback prawdopodobnie będzie musiał opuścić pewien czas, a jego stan będzie oceniany na bieżąco.

Mecz z Eagles już w poniedziałek

Caleb Williams nie został na razie oficjalnie wykluczony z najbliższego spotkania. Bears wrócą na Soldier Field w trzecim tygodniu sezonu, gdzie w ramach Monday Night Football zmierzą się z Philadelphia Eagles. Chicago ma obecnie bilans 1-1 po niedzielnej porażce z Minnesota Vikings. Dostępność Williamsa może być jednym z najważniejszych tematów w dniach poprzedzających poniedziałkowe spotkanie.

Williams ma za sobą przełomowy sezon

Po trudnym debiutanckim sezonie Caleb Williams zanotował w 2025 roku znaczący postęp pod wodzą Bena Johnsona. Quarterback pomógł Bears zdobyć mistrzostwo NFC North i odniósł z zespołem zwycięstwo w fazie play-off.

Teraz uwaga sztabu i kibiców koncentruje się na jego zdrowiu. Wyniki MRI pozwalają wykluczyć najpoważniejszy scenariusz związany z urazem mięśnia uda, jednak decyzja o ewentualnym występie przeciwko Eagles będzie zależała od tego, jak Williams będzie dochodził do siebie w kolejnych dniach.

 

Źródło: nbc
Foto: YouTube, Chicago Bears
Czytaj dalej

News Chicago

Chicago Fire bez zwycięstwa od miesiąca. Robert Lewandowski blisko gola w Nashville

Opublikowano

dnia

Autor:

chicagoF

Kryzys Chicago Fire trwa. Zespół Roberta Lewandowskiego przegrał na wyjeździe z Nashville SC 0:3 i przedłużył serię meczów bez zwycięstwa do siedmiu. Polski napastnik rozegrał całe spotkanie, próbował mobilizować kolegów i w końcówce był bliski zdobycia bramki, jednak lider Konferencji Wschodniej MLS okazał się zdecydowanie skuteczniejszy.

Chicago Fire ostatni raz wygrało 20 sierpnia. Od tego czasu drużyna zanotowała cztery remisy i dwie porażki, a 19 września przystąpiła do wyjazdowego spotkania z Nashville SC. Rywal prowadził w Konferencji Wschodniej Major League Soccer.

Także Nashville czekało na przełamanie po trzech kolejnych meczach bez zwycięstwa. Przed rozpoczęciem spotkania przewaga lidera nad zajmującym piąte miejsce Chicago Fire wynosiła 15 punktów.

Nashville od początku miało przewagę

Chicago Fire od pierwszych minut miało problemy z organizacją gry. W 31. minucie Robert Lewandowski wyraźnie okazał niezadowolenie z postawy zespołu i próbował zmobilizować swoich kolegów do bardziej zdecydowanej gry.

Dwie minuty później gospodarze wykorzystali przewagę. Sam Surridge znalazł się w odpowiednim miejscu przed bramką i z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki, dając Nashville SC prowadzenie 1:0.

W 37. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Po tym, jak Lewandowski nie opanował piłki, jeden z obrońców Nashville zagrał ją ręką, jednak sędzia nie zdecydował się na interwencję. Niedługo później Polak ponownie zachęcał swoich kolegów, by przesunęli się wyżej i zaatakowali rywala.

Nie przyniosło to większej zmiany obrazu spotkania. Nashville dominowało w pierwszej połowie i miało okazje, aby jeszcze przed przerwą powiększyć przewagę.

Lewandowski szukał swoich okazji

Po przerwie trener Chicago Fire Gregg Berhalter nie zdecydował się na zmiany. Już na początku drugiej połowy Nashville stworzyło kolejną groźną sytuację, ale Hany Mukhtar uderzył obok bramki.

W 55. minucie gospodarze domagali się rzutu karnego. Surridge przewrócił się w polu karnym i uważał, że był faulowany przez Lewandowskiego, jednak arbiter nie dopatrzył się przewinienia polskiego napastnika.

Osiem minut później Robert Lewandowski otrzymał piłkę w polu karnym, lecz jego uderzenie zostało zablokowane. Chwilę później Polak próbował zgrać piłkę głową do kolegi z zespołu. Gdyby podanie dotarło do adresata, zawodnik Chicago znalazłby się w bardzo dogodnej sytuacji przed bramkarzem.

Drugi gol Nashville w 78. minucie

W drugiej części spotkania przewaga Nashville nie była już tak wyraźna, jednak gospodarze nadal tworzyli groźniejsze sytuacje. W 74. minucie bramkarz “Strażaków” skutecznie interweniował, powstrzymując kolejną akcję rywali.

lewandowski

lewandowski

Cztery minuty później nie miał już jednak szans. Cristian Espinoza wykorzystał podanie Andy’ego Najara i zdobył drugą bramkę dla Nashville, stawiając Chicago Fire w bardzo trudnej sytuacji.

Najlepszą okazję Robert Lewandowski miał w 83. minucie. Polski napastnik oddał strzał z trudnej pozycji i niewiele zabrakło, aby zdobył kontaktową bramkę. Piłka minęła jednak cel.

Kontra przypieczętowała porażkę Chicago Fire

W końcówce Chicago mocniej ruszyło do ataku, próbując odwrócić losy spotkania. Otwarta gra stworzyła jednak gospodarzom przestrzeń do kontrataków i w 87. minucie Nashville wykorzystało jedną z takich okazji. Gospodarze wyszli z kontrą w przewadze czterech zawodników na dwóch obrońców Chicago. Akcję skutecznie zakończył kapitan Nashville Hany Mukhtar, ustalając wynik spotkania na 3:0.

Bramki dla Nashville SC zdobyli Sam Surridge w 33. minucie, Cristian Espinoza w 78. minucie oraz Hany Mukhtar w 87. minucie. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0.

Chicago Fire nadal czeka na przełamanie

Spotkanie z liderem Konferencji Wschodniej pokazało przede wszystkim problemy Chicago z kreowaniem dogodnych sytuacji. Robert Lewandowski starał się wpływać na grę zespołu i sam szukał bramki, ale jego najlepsza próba w końcówce nie przyniosła gola, a Nashville wykorzystało swoje okazje i pewnie wygrało 3:0.

 

Źródło: sportowe fakty
Foto: YouTube, Chicago Fire
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

październik 2014
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Popularne w tym miesiącu