Połącz się z nami

Ciekawostki

Nowe problemy General Motors. Kolejnych pół miliona wezwań. Co dalej? [dźwięk]

Opublikowano

dnia

General Motors przyzwyczaił nas już w tym roku do regularnych wezwań do serwisu. Kierowcy amerykańskiego producenta od kilku tygodni dosyć często dowiadują się o problemach jakie ma ich środek transportu. Po wadliwym wyłączniku zapłonu i poduszkach powietrznych teraz przyszedł czas na skrzynię biegów, wycieraczki i amortyzatory.

Firma z Detroit ogłosiła, że niecałe pół miliona samochodów powinno stawić się w serwisach, aby naprawić problem związany ze skrzynią biegów. Usterka dotyczy głównie samochodów terenowych i pick-upów. Jak twierdzi producent wezwani zostaną kierowcy Chevrolet Silverado i GMC Sierra a także GMC Yukon, Cherrolet Tahoe i Suburban.

Relacja Rafała Muskały
[soundcloud url=”https://soundcloud.com/radio-deon/general-motors” comments=”false” auto_play=”false” color=”ff7700″ width=”100%” height=”81″]

Niestety właściciele sportowych modeli należących do koncernu też mają powody do obaw. Producent ogłosił, że kierowcy Chevrolet SS oraz policyjnych Chevrolet Caprice powinni odwiedzić autoryzowane serwisy w celu naprawy wycieraczek. Wezwań nie unikną również właściciele kultowych Chevrolet Corvette, które z kolei mają problemy z amortyzatorami.

General Motors od początku roku ogłosił już ponad 40 akcji naprawczych. W sumie na całym świecie producent musi sprawdzić ponad 20 milionów samochodów. Szacuje się, że koszty napraw wyniosły już co najmniej 20 miliardów dolarów.

Rafał Muskała
rmuskala@radiodeon.com

Źródło: wfsb.com, rmf24.pl
Foto: Flickr.com/ Tom Hiltz

News USA

Poród w Taco-Bell był szokiem dla mieszkanki Wirginii, która nie wiedziała, że jest w ciąży

Opublikowano

dnia

Autor:

30 kwietnia pielęgniarka domowa Breonni Jackson wpadła na szybki lunch do hybrydowej restauracji KFC-Taco Bell w sercu dzielnicy biznesowej w South Richmond w Wirginii, ale zaraz po złożeniu zamówienia zaczął bardzo boleć ją brzuch. Kobieta nie miała pojęcia, że jest w ciąży i właśnie rodzi dziecko.

Gdy Breonni poszła do toalety zobaczyła, że krwawi i spanikowana zadzwoniła do męża, pracującego w w VCU Medical Center, który natychmiast wybiegł ze szpitala by do niej dotrzeć. Jamar Jackson usłyszał przez telefon, którego nie rozłączył rozdzierający krzyk żony.

Kobieta urodziła dziecko w łazience i owinęła je we własną koszulę. Ale niemowlę nie zapłakało. Wtedy zobaczyła, że ma pępowinę owiniętą wokół szyi. Dopiero po uwolnieniu od pępowiny dziecko wzięło głęboki oddech i krzyknęło.

Jamar, wciąż rozmawiający przez telefon, miał tylko jedno pytanie, zapytał czy to chłopiec czy dziewczynka, ale żona kazał mu się rozłączyć i zadzwonić pod nr 911.

Pracownicy restauracji nie mieli pojęcia, co dzieje się w toalecie na końcu korytarza. Byli zdziwieni gdy przyjechała karetka i poprosiła o klucz do niej. Matka i dziecko zostali przewiezieni do szpitala, gdzie czekał już na nich dumny tata.

Okazało się, że Breonni była w około 35. tygodniu ciąży, kiedy urodziła. Lekarze powiedzieli im, że mogła doświadczyć tak zwanej ukrytej ciąży (cryptic pregnancy) – rzadkiego stanu, w którym przyszłe matki nie odczuwają ani nie zauważają żadnych objawów aż do późnego okresu ciąży lub, jak w tym przypadku, kiedy nagle zaczął się poród.

Rok wcześniej para przeżyła koszmar i była w żałobie – w wypadku zginął syn Jacksonów, Jy’Aire. Miał zaledwie 9 miesięcy. Breonni siedziała za kierownicą, gdy jej samochód uderzył w pickupa i kamper, które zjechały na pobocze.

Policja początkowo postawiła jej zarzuty dotyczące dwóch przestępstw. Ostatecznie jeden z nich wycofano, a ona otrzymała wyrok w zawieszeniu i grzywnę za jazdę ze słabymi hamulcami.

Para stwierdziła, że ​​utrata syna wystawiła ich wiarę na próbę, ale została przywrócona, gdy urodziła się mała Ayanna. „Zdecydowanie jest spełnieniem marzeń” – powiedziała Breonni Jackson, której córeczka pomaga zapomnieć teraz o tamtym bólu.

Jeśli chodzi o Taco Bell, Breonni mówi, że jest wdzięczna pracownikom, że zaopiekowali się jej samochodem, gdy była w szpitalu. Za każdym razem gdy wpada do restauracji pytają o małą Ayannę.

 

Źródło: scrippsnews
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News USA

Replika Białego Domu na sprzedaż. Poczujesz się tu jak Prezydent lub Pierwsza Dama

Opublikowano

dnia

Autor:

Aukcja kalifornijskiej rezydencji przypominającej Biały Dom została odwołana, ale potencjalni nabywcy nadal mogą ją kupić. Czterokondygnacyjna rezydencja na Hillsborough pozostaje dostępna na rynku w tradycyjnej sprzedaży po tym, jak właściciel w środę odwołał licytację.

Nieruchomość miała trafić do wirtualnego bloku aukcyjnego Concierge Auctions, ale sprzedający skorzystał z prawa do anulowania aukcji. Właściciel, wykazany w rejestrach własności publicznej jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, wystawił replikę Białego Domu na tradycyjnym rynku nieruchomości za 36,9 miliona dolarów.

Luksusowy dom został zbudowany na działce o powierzchni 2,9 akra i według jego wykazu ma ponad 24 300 stóp kwadratowych powierzchni wewnętrznej.

W ogłoszeniu napisano, że jest wyposażony ponadczasowe akcenty, takie jak misterne listwy, wspaniałe drewniane podłogi i olśniewające żyrandole, które płynnie łączą się ze współczesnymi elementami i eleganckimi liniami w całym domu.

Rezydencja Hillsborough jest wyposażona w 11 sypialni i 9 pełnych łazienek. Ma duży basen, a w garażu znajduje się miejsce na 8 samochodów. Całkowicie biała fasada zewnętrzna szczególnie przywodzi na myśl Biały Dom w stolicy kraju z podobnymi kolumnami i portykiem. Taki wygląd nadała mu znana architekt, Julia Morgan, w 1930 roku.

Dla porównania, według Stowarzyszenia Historycznego Białego Domu, Biały Dom zajmuje powierzchnię około 55 000 stóp kwadratowych na parterze, piętrze i obszarach mieszkalnych. Ma ponad dwa wieki.

Według doniesień projekt zlecił Julii Morgan ówczesny właściciel, George R. Hearst.

Podążając za politycznymi zapędami swojego ojca, Williama Randolpha, aspirował do bycia kandydatem na prezydenta i planował przekazać nieruchomość rządowi USA, aby służyła jako rezydencja prezydencka na zachodnim wybrzeżu, uzupełniając jej odpowiednik na wschodnim wybrzeżu. Choć tak się nie stało, rozgłos posiadłości stale rósł.

W lutym „Forbes” oszacował majątek rodziny Hearst, znanej ze swojej obecności i sukcesów w sektorze medialnym na przestrzeni lat, na około 22,4 miliarda dolarów.

Nieruchomość w Kalifornii, czasami nazywana „zachodnim białym domem” i od dłuższego czasu nie należąca już do rodziny Hearst, pojawiła się na rynku w czerwcu 2023 r., a jej cena wynosiła 38,9 mln dolarów. Jego historia obejmuje wiele wcześniejszych sprzedaży.

Podmiot powiązany z inwestorem na rynku nieruchomości, Mehrdadem Elie i jego żoną Nedą Elie, kupił go za 15 milionów dolarów, jak wynika z publicznych rejestrów nieruchomości. Właściciele odświeżyli wnętrza, dodając nowe elementy wyposażenia, aby zachować oryginalne detale architektoniczne, wprowadzając jednocześnie dom w XXI wiek. 

Dom w Kalifornii nie jest jedyną repliką Białego Domu w kraju – inne można znaleźć w Atlancie, Dallas i McLean w Wirginii.

Według Redfin, średnia krajowa cena wywoławcza domu wyniosła 392 200 dolarów w okresie czterech tygodni kończących się 2 czerwca.

 

Źródło: foxbusiness
Foto: BRIAN KITTS VISUALS FOR CONCIERGE AUCTIONS
Czytaj dalej

News Chicago

Nowa linia Bark Air zaprasza czworonogów na loty do i z Chicago. Zapewnia przekąski

Opublikowano

dnia

Autor:

Bark Air, nowa linia lotnicza zaprojektowana specjalnie dla psów, a czasem nawet ich „ludzkich towarzyszy” obsługuje obecnie loty z Chicago. Określana jako „pierwsze w swoim rodzaju doświadczenie podróżne dostosowane do potrzeb psów”, będzie latała z lotniska Midway w Chicago oraz z kilku innych niedawno ogłoszonych lokalizacji.

Możliwość zakupu biletów na loty została udostępniona w tym tygodniu a psi pasażerowie rozpoczną podróże w październiku. Według Matta Meekera, współzałożyciela i dyrektora generalnego linii Bark Air, zainteresowanie usługami jest bardzo duże.

Wśród innych lokalizacji, z których obecnie linia lotnicza lata, są Nowy Jork, Los Angeles, Londyn, Paryż, San Francisco, Phoenix i Miami/Fort Lauderdale.

Linia lotnicza jest przeznaczona dla psów, ale oferuje także przestrzeń, w której ludzie mogą dołączyć do swoich zwierząt.

Po zabezpieczeniu rezerwacji obsługa zbiera informacje o każdym psie i jego planach podróży, a psy mogą spotkać się z innymi zwierzętami podczas lotu. W samolocie unoszą się uspokajające feromony, a muzyka i kolory są dostosowane do tych, które preferują zwierzęta. Wszyscy kudłaci pasażerowie mają dostęp do takich rzeczy, jak smakołyki, nauszniki redukujące hałas i uspokajające kurtki.

Bark Air obsługuje najwyższej klasy doświadczenie rozpieszczając psich pasażerów od rezerwacji i przybycia na lotnisko, po usługi na pokładzie i opuszczenie pokładu. Psy są tutaj VIP-ami.

Podczas lotów psy muszą być prowadzone na smyczy, ale nie muszą być trzymane w klatce. Samoloty są obsługiwane przez firmę czarterową.

Jak podaje linia lotnicza, do każdego biletu na psa dołączony jest także bilet na człowieka. Takie miejsca mogą być jednak dostępne za dodatkową opłatą. W lotach nie mogą uczestniczyć osoby poniżej 18. roku życia.

Bilety dla czworonogów mają także swoją luksusową cenę. Lot z Chicago do Nowego Jorku kosztuje minimum 3000 dolarów. Firma zapowiada jednak, że będzie dążyła do obniżenia tych kosztów, w miarę swojego rozwoju.

 

Źródło: nbc
Foto: YouTube, Bark Air
Czytaj dalej
Reklama
Reklama

Facebook Florida

Facebook Chicago

Reklama

Kalendarz

czerwiec 2014
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Popularne w tym miesiącu