News USA
WYWIAD młodzieży z Papieżem FRANCISZKIEM
Podczas niedzielnej wizyty w salezjańskiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzymie, 19 stycznia, Franciszek przez czterdzieści minut odpowiadał na pytania młodych. Zachęcał, by z odwagą szli przez życie i począwszy od siebie zmieniali Kościół. A przy tym – by unikali gry w powagę. Oto spontaniczne odpowiedzi Papieża na pytania młodzieży.
Tłumaczenia dokonał dla portalu DEON.pl Józef Polak, jezuita
– Ojcze Święty, powiedziałeś: “Trwajcie w radości. Nie pozwólcie sobie ukraść nadziei”. Czy mógłbyś nam dać jakieś wskazówki jak przezwyciężyć pokusę tracenia nadziei?
Papież Franciszek: Trwać w radości i nie dać sobie ukraść nadziei: to prawda i o to szczególnie powinniśmy dbać. Dlatego, że rozczarowania jest pełno w sklepach, na wyprzedażach, czyż nie? Rozczarowanie możesz kupić wszędzie, jest jak pokarm w zasięgu ręki, wręcz ci je proponują… “Ale to nie tak. To nie pasuje”, czyż nie? Strzec nadziei w chwilach mrocznych, trudnych, nie jest łatwo. To nie jest proste. Kto może ci wykraść nadzieję? Ten, co mówi: “Ależ nie, nie patrz za bardzo w przyszłość, bierz teraz. Weź teraz. Teraz zadbaj o swoje szczęście. Dalej nie ma sensu iść. Jesteś zmęczony”. To jest doświadczenie życiowe, egzystencjalne, nie? Idzie się drogą życia, ale ktoś znajduje ładny hotel i całe życie w nim zostaje: dalej nie idzie. Ileż ludzi zatrzymuje się w połowie drogi! Kiedy wam mówię “nie pozwólcie sobie ukraść nadziei”, mam na myśli: nie zostawajcie w połowie drogi. Bo inaczej spotkacie ludzi 40-, 50-letnich, których serca są bardziej gotowe na pogrzeb niż na świętowanie. Naprawdę! Co więcej, znajdziesz nie tylko 40-, 50-latków. Spotkasz młodych z sercami bardziej skłonnymi iść na pogrzeb niż świętować. I to jest pokusa. Pokusa szepce: “Daj spokój z tą nadzieją! Wszystko jest takie… Bierz to, co ci teraz potrzebne, bo życie idzie dalej”. To o tym myślę mówiąc: “Nie dajcie sobie wyrwać nadziei”, bo nadzieja jest piękną sprawą, nadzieja nie zawodzi. I nie ja to mówię. To mówi św. Paweł w Liście do Rzymian. Paweł mówi: nadzieja nie zawodzi. Masz postawić na wielkie ideały i iść naprzód! Do tego trzeba zawsze mieć – to ważne słowo – trzeba mieć pragnienie. Chłopak czy dziewczyna, który nie pragnie (ktoś z was mówił o zamkniętym sercu) – nigdy serca nie otworzy. Tym, co otwiera ci serce jest właśnie pragnienie, wola by iść naprzód, odnajdywać dalej i dalej. To znaczy rozszerzyć serce. Dziś społeczeństwu potrzeba ludzi o wielkich, szerokich sercach, czyż nie? I kiedy idziesz tą drogą z nadzieją, która nigdy nie zawodzi, to pragnieniem otwierasz, rozszerzasz serce. To jest piękne zajęcie dla młodzieży. Rozumiecie?
– Nazywam się Alessia, i chciałabym zadać takie pytanie: jak się zrodziła Twoja miłość do Boga? Czy jest coś, na czym oparłeś swoje chrześcijańskie życie?
Papież Franciszek: W tym względzie czuję się trochę biedakiem, dlatego, że nie kocham Boga, tak jak On powinien być kochany. Kocham Boga, tak jak mogę, jak umiem. Ale jestem pewny, że On mnie kocha bardziej i to mi sprawia przyjemność, to mi się podoba. Ta pewność: On mnie kocha. On pierwszy mnie ukochał, pierwszy na mnie czekał, On mi towarzyszy w drodze, idzie ze mną. On wie, co czuję: pokochał mnie jako pierwszy. Ale to też nie jest moje: to mówi Jan Apostoł. Co to znaczy miłość? Miłość to znaczy, że Bóg nas pierwszy umiłował. To jest miłość. A moja miłość do Boga, powiedziałbym, tkwi w możliwości. Próbuję pozwolić Mu, aby mnie kochał, nie zamykać drzwi. Choć, cóż, czasami je zamykam: kiedy jestem zmęczony, znużony… “Nie chcę o tym słyszeć” – to zamykanie drzwi. Próbuję właśnie nie zamykać drzwi na Jego miłość, która przychodzi. A przychodzi w wielorakich formach i na różne sposoby. On przychodzi.
– Spotkanie, które Cię Ojcze Święty zmieniło i które nosisz w sercu…
Papież Franciszek: Dla mnie doświadczeniem spotkania z Jezusem było to z pierwszego dnia wiosny – u nas, bo u was to jest jesienią: 21 września. To “dzień uczniów” (wagarowicza – jp). Młodzi idą na spacer, ech, nie tak jest? W tym dniu też szedłem z kolegami, ale najpierw poszedłem na parafię. Miałem 17 lat. Coś czułem i chciałem się wyspowiadać. … Chociaż chodziłem do kościoła, należałem do Akcji Katolickiej, to takie doświadczenie spotkania było czymś nowym. Wtedy poczułem, że mam zostać księdzem, nawet jeśli potem minęło kilka lat zanim wstąpiłem do seminarium. To było najgłębsze doświadczenie spotkania. Więc kiedy czujesz, że dzieje się coś nowego, coś czego wcześniej nie było…, sprawa, którą Pan cię dotyka… słuchaj Go! Bo to Pan, który Cię wzywa! W tych dniach na Mszy czytaliśmy historię małego Samuela, chłopca w wieku 12-13-14 lat. Kiedy spał, słyszał, że go wołali. Myślał, że to może wołał go kapłan, któremu służył, który był w podeszłym wieku. On zdał sobie potem sprawę, że to był Pan. Pan woła poprzez okoliczności, przez wydarzenia, przez historie – puka do drzwi. Bądźcie czujni, gdy pukają do drzwi waszego serca. Wiecie, że Pan robi takie rzeczy? Trzeba być czujnym na to, co dociera do mojego serca. Czy moje serce to droga, którą przechodzą różności, a ja sobie z tego nie zdaję sprawy? To nie jest dobre. Ja nauczyłem się rozumieć i znać to, co dzieje się w moim sercu: to jest pierwszy krok. Potem ktoś odkryje, że to być może Pan puka ci do drzwi.
– Ojcze Święty, jak możemy ci pomóc odnowić Kościół, aby był bardziej radosny i misyjny? Czego się od nas oczekuje? Co możemy zrobić?
Papież Franciszek: “Odnowić Kościół”: to trudne słowo. Starzy teologowie – starożytni, średniowieczni – mawiali, że Kościół zawsze powinien się odnawiać, reformować. To jest stałe zadanie. My wszyscy mamy go odnawiać. Ale o co chodzi? O pociągnięcie pędzlem z farbą, żeby był ładniejszy? Nie, nie, nie: o odnowienie go od środka. Jednak nie dam rady odnowić Kościoła, jeśli się w to nie zaangażuję. “Farbą jestem ja” – to sobie wszyscy musimy powiedzieć. Każdy z nas musi powiedzieć: “Jaką farbą upiększamy Kościół? – Ja jestem tą farbą. Co więc zrobię, żeby Kościół był wierniejszy swojej misji?” Co możemy zrobić, czego się od nas oczekuje? Młodym w Rio de Janeiro mówiłem: zróbcie raban. Wiecie, że świetnie potrafią to robić? Trzeba się ruszyć, ruszyć się. Kiedyś, wiele lat temu, zostałem zaproszony z konferencją przez grupę młodych, którzy chcieli odnowić Kościół. Nie mówili tego, ale byli pewni, że w ten sposób dadzą radę odnowić Kościół. Najpierw poprosili o Mszę. Tylko męskie grono, żadnych kobiet: one są “gorszej jakości”! Sami mężczyźni i tak myśleli… Wszyscy poważni… A na Mszy wszyscy ze złożonymi, wręcz sklejonymi rękami, sztywni. W pewnej chwili pomyślałem, że mam przed sobą posągi, a nie ludzi. A oni mówili: Nie, musimy robić tak a tak”… Mieli gotową receptę. Biedacy, wszyscy kiepsko skończyli. (śmiech, oklaski). Dlatego, poważne podejście do sprawy to nie gra w powagę. To oznacza radość, modlitwę, szukanie Pana, czytanie Słowa Bożego, także świętowanie. To jest chrześcijańska powaga. Człowiek młody, który się nie uśmiecha, który nie robi choć trochę rabanu, za wcześnie się zestarzał.
– Ojcze Święty, wielu z nas chciałoby odkryć wolę Bożą w naszym życiu, nasze powołanie. Co byś nam poradził? Jak możemy to zrobić bez lęku, że siebie kładziemy na szali?
Papież Franciszek: Cóż, drogę w życiu znajduje się idąc. Gdy będziesz siedział w domu, to nigdy drogi nie znajdziesz. Musisz opuścić samego siebie i zacząć iść. Pan w drodze ci powie, gdzie cię chce mieć, gdzie chce, abyś był. Powie to. Ale zamknięty w domu – a mówiąc “w domu” mam na myśli: w twoim egoizmie, w twoich wygodach…; w tym nigdy swego powołania nie znajdziesz. Jakie tu będzie twoje powołanie? Powołanie egoizmu: praca dla samego siebie, dla własnej przyszłości, tylko dla siebie. To będzie powołaniem. A jak skończysz? Źle. Chcesz odnaleźć wolę Bożą, swoje miejsce w życiu? Rusz w drogę. Ktoś powie: “Ależ jest tyle niebezpieczeństw…” . Tak. W drodze można wiele razy zbłądzić. Wiele pomyłek czeka na tych, którzy w życiu idą. Ale gorsze są pomyłki pozostających w zamknięciu. Człowiek, który jest zamknięty, czy zamknięta wspólnota zaczyna chorować, choruje na zamknięcie. Wchodziliście kiedyś do pomieszczeń, co przez miesiące nie były otwierane? Kiedy je otwierasz czuć stęchlizną, zamknięciem… taka jest i dusza ludzi zamkniętych. Chorują. A ci, którzy ruszają w drogę? Cóż, im też może się przytrafić to, co się zdarza idącym: wypadek. Ale ja tysiąc razy wolę Kościół po wypadkach, po przejściach, niż Kościół chory z zamknięcia. Czy to jest jasne? (brawa). I jeszcze słowo: jak możemy wybrać powołanie bez lęku? Nie bójcie się, to jest prawdziwe. Nie mogę powiedzieć, że nie będziecie odczuwać lęku. Lęk przychodzi, czuje się go. Ale bądźcie odważni i idźcie naprzód. Nie bójcie się lękać: bo lęk przychodzi.
– Gdyby Ojciec Święty był młody i nie mógł znaleźć pracy w zawodzie, którego się wyuczył, dla którego studiował, czy by wyemigrował gdzieś indziej, za granicę? A może zadowoliłby się jakąś przeciętną pracą i został z rodziną?
Papież Franciszek: A, to jest ładne pytanie. I nie można na nie odpowiedzieć, nie z uwagi na treść, ale na sposób, w jaki ją przedstawia. Nie można podejmować decyzji w sprawie wyobrażeń czy czegoś, co mogło by się wydarzyć. Bóg działa w teraźniejszości. Jeśli ktoś mówi: “Jesteś młody, masz robić to i to, a co teraz robisz, obecnie?” Ty, który jesteś Papieżem, co robisz? To jest teraźniejszość, rzeczywistość. Boga nie ma w sprawach przyszłościowych. Nigdy. To są diabelskie złudzenia. Bóg zawsze działa w teraźniejszości. Możemy tak powiedzieć. Bóg jest w przeszłości, jako pamięć. Ważną sprawą jest świadomość przeszłości. Tu liczy się rozmowa ze starszymi, ludźmi w podeszłym wieku. Wy młodzi, rozmawiajcie ze starcami, słuchajcie ich. (Ja z ks. Valerio, codziennie! – salwa śmiechu.) Bóg jest obecny w teraźniejszości, w rzeczywistości, w wyzwaniach, które ona niesie. Tak bym odpowiedział. Czy Bóg jest w przyszłości? Jest w obietnicy: obiecuje ci pomóc. Jednak te sprawy uwarunkowane nie pomagają życiu duchowemu. Pytaj o teraźniejszość. Zawsze. Nie pomylisz się.
– Papieżu Franciszku, w świecie, w którym ten, kto żyje Ewangelią idzie praktycznie pod prąd, jak Twoim zdaniem możemy dawać przykład tym, którzy nie znają Chrystusa? Jak wprowadzać Pana w codzienne życie?
Papież Franciszek: Kto żyje Ewangelią idzie pod prąd? To prawda. To jest prawda. Dlatego, że propozycje, jakie dziś otrzymujesz, rodzą się z egoizmu, z konsumizmu, z hedonizmu… z wielu rzeczy. I jeżeli chcę żyć Ewangelią i robić to, co wy robicie (iść do ubogich, pomagać bliźnim) to owszem, to jest pójście pod prąd! Jezus szedł pod prąd: dlatego skończył tak jak skończył. To jest jasne?
“Jak dawać przykład tym, którzy nie znają Chrystusa i iść pod prąd”: cóż, ktoś z was jak słyszałem, że mówił o Papieżu Benedykcie, o “nie” dla prozelityzmu, o fascynacji, świadectwie dla życia Ewangelią. Nie jesteśmy drużyną ani klubem piłkarskim, abyśmy robili nabór członków i stowarzyszonych… “Idziesz i ty? No, chodź z nami!”. Nie: niech przemówi Pan. Ja daję moje świadectwo, każdy z nas daje swoje świadectwo. “Ależ Ojcze, ja jestem grzesznikiem…” Wszyscy jesteśmy grzesznikami. Jednak naprzód, dlatego, że Jezus jest z nami, On dla nas przyszedł. Jeśli ktoś z nas czuje się sprawiedliwy, to Jezus dla niego nie przyszedł.
– Papieżu Franciszku, jak młody człowiek może otworzyć swe serce by pozwolić się Bogu kochać i kochać drugich, kiedy własne serce zamykają rany przeżytych doświadczeń?
Papież Franciszek: To jest trudne pytanie. Ponieważ kiedy ktoś zaczyna myśleć o swoim życiu i jakoś je układać, to odnajduje rany: trudne, ukryte… One są. Nie u wszystkich, ale u niektórych są. Nie bójcie się nazywać swoich ran. To robi się w dialogu: w dialogu z kimś, kto ci pomoże, z ojcem duchowym, z duchową siostrą, z kimś świeckim, starszym, który może ci pomóc i jest dość roztropny, by dobrze ci doradzić. Ale nazywajcie swoje rany, swoje siniaki, określcie je: “Tego nabawiłem się po tym uderzeniu, tamtego po innym…” Dlatego, że serce, dusza wszystko rejestrują i zamykają się, aby uniknąć kolejnych ciosów. Rany leczy się w sposób jasny, ale najpierw trzeba je nazwać: z czułością, z akceptacją miłości. To jest droga.
W ten sposób mogę kochać i szukać kogoś bardziej zranionego niż ja. Bo wszyscy mamy rany. I powinniśmy pozwalać, aby życie, aby Pan, aby bracia i siostry, by wspólnota je leczyli. To otwiera serce i dzięki temu nie boimy się iść naprzód. Lubię patrzeć dziś na Kościół – w tym kontekście – jak na szpital polowy: jest wielu rannych ludzi, także poranionych przez nas, katolików. Naszymi postawami może zbyt klerykalnymi… nie wiem, ale zranionymi przez nas, naszym brakiem świadectwa. Dzisiaj Kościół – tak myślę, może to trochę przesada, ale jednak – jest jak szpital polowy. Po bitwie idziesz do takiego szpitala i znajdujesz wielu rannych ludzi. Nie pytasz ich: “Proszę mi powiedzieć, jaki ma pan poziom cholesterolu?” Idziesz opatrywać rany. A kiedy rana się zagoi, wtedy możesz się zapytać o poziom cholesterolu. Czy to jest jasne? Leczmy rany i pozwólmy, aby inni nam je leczyli.
Dziękuję wam za to, co robicie: nie bójcie się. Idźcie naprzód. Mówiłeś o “pobrudzeniu rąk”: tak. Kto zawsze jest czysty, to dlatego, że nie idzie. Kto idzie – brudzi się z tej, czy drugiej strony; czy fizycznie, czy duchowo się pobrudzi. Nie bójcie się: Pan wszystkich nas oczyszcza. Idźmy naprzód!
żródło: Radio Watykańskie, Deon.pl
News USA
Katolickie duszpasterstwa akademickie mogą otrzymać nawet 7,5 mln dolarów wsparcia
Katolickie organizacje prowadzące duszpasterstwo na amerykańskich uczelniach mogą ubiegać się o wielomilionowe granty fundacji Lilly Endowment. Program przewiduje przyznanie około 20 organizacjom dotacji w wysokości do 7,5 miliona dolarów każda. Wiadomości dotyczące edukacji katolickiej przedstawia Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.
Nowe możliwości dla duszpasterstw akademickich
Fundacja Lilly Endowment potwierdziła, że do programu National Initiative to Strengthen Christian Campus Ministries at Colleges and Universities mogą przystąpić archidiecezje oraz organizacje kościelne prowadzące działalność duszpasterską na wielu kampusach uniwersyteckich.
Jedną z organizacji przygotowujących wniosek jest Newman Ministry. Jej współzałożyciel i dyrektor ds. innowacyjnego uczniostwa Matt Zerrusen podkreślił, że podobne możliwości finansowania pojawiają się rzadko, ponieważ duszpasterstwo akademickie przez lata pozostawało niedostatecznie wspieranym obszarem działalności Kościoła.
Zerrusen wyraził nadzieję, że o granty wystąpią również FOCUS, St. Paul’s Outreach oraz Catholic Campus Ministry Association. Zaapelował o większą współpracę między katolickimi organizacjami, które mimo odmiennych metod działania realizują podobną misję ewangelizacyjną wśród studentów.
Leon XIV mianował amerykańskiego profesora członkiem akademii papieskiej
Papież Leon XIV powołał Gregory’ego Doolana, profesora metafizyki tomistycznej na Katolickim Uniwersytecie Ameryki w Waszyngtonie, do Papieskiej Akademii św. Tomasza z Akwinu. Naukowiec zajmuje na uczelni katedrę noszącą imię prałata Johna F. Wippela.
Profesor zwrócił również uwagę na historyczny związek nominacji z uczelnią. Papieską Akademię św. Tomasza z Akwinu założył w 1879 roku papież Leon XIII, który dziesięć lat później nadał Katolickiemu Uniwersytetowi Ameryki status uczelni papieskiej.
Matka św. Carla Acutisa przekazała relikwię amerykańskiemu uniwersytetowi
Antonia Salzano, matka św. Carla Acutisa, przekazała relikwię pierwszego stopnia swojego syna Franciszkańskiemu Uniwersytetowi w Steubenville w stanie Ohio. Dar otrzymał prezydent uczelni, franciszkanin o. Dave Pivonka TOR.

Św. Carlo Acutis
W komunikacie opublikowanym 15 października władze uniwersytetu wyraziły wdzięczność za wyjątkowy dar oraz możliwość przybliżenia studentom świadectwa życia młodego świętego. Antonia Salzano przypomniała przy tej okazji, że świętość jest powołaniem każdego człowieka.
Uczelnia podkreśliła, że Carlo Acutis osiągnął świętość nie dzięki nadzwyczajnym osiągnięciom, lecz przez uczynienie Jezusa centrum codziennego życia. Szczególne miejsce w jego duchowości zajmowała Eucharystia.
Przesłanie przekazane społeczności akademickiej zachęca do rozpoczynania od prostych działań: regularnej modlitwy, uczestnictwa w Eucharystii i okazywania miłości innym ludziom. Historia młodego świętego ma przypominać studentom, że droga do świętości jest dostępna również w zwyczajnym życiu.

Franciscan University of Steubenville
Arcybiskup Portland apeluje o odnowę szkolnictwa katolickiego
Arcybiskup Alexander Sample z Portland w stanie Oregon wezwał do gruntownej odnowy edukacji katolickiej w swojej archidiecezji. Hierarcha uważa, że szkoły powinny łączyć wysoki poziom nauczania z autentycznym przekazywaniem wiary.
W opublikowanym 15 października przesłaniu arcybiskup porównał skuteczność edukacji religijnej do nauczania języków obcych. Zwrócił uwagę, że szkoła prowadząca intensywny program języka hiszpańskiego nie mogłaby uznać swojej misji za spełnioną, gdyby absolwenci nie rozumieli tego języka.
Podobnie, zdaniem hierarchy, katolickie placówki powinny wychowywać młodych ludzi, którzy znają Jezusa Chrystusa, potrafią wyjaśniać swoją wiarę i kierować się nią w codziennym życiu. Doskonałość akademicka pozostaje ważna, ale nie może zastępować religijnej misji szkoły.

Arcybiskup Alexander Sample
Arcybiskup zapowiedział rozpoczęcie odnowy od katolickich szkół podstawowych i średnich, a następnie rozszerzenie jej na parafialne programy katechetyczne i formację religijną. Inicjatywa jest częścią szerszego programu odnowy misyjnej archidiecezji, ogłoszonego 1 października.
Źródło: ewtn
Foto: Catholic University of America, Franciscan University of Steubenville, Lordship888
News USA
Izrael głosuje. Netanyahu i Eisenkot walczą o władzę w historycznych wyborach
Izraelczycy głosują we wtorek, 27 października, w wyborach parlamentarnych uznawanych za jedne z najważniejszych w historii kraju. Sondaże wskazują na wyrównaną rywalizację między Premierem Benjaminem Netanyahu a byłym szefem sztabu armii Gadim Eisenkotem. Żaden z obozów nie ma jednak zapewnionej większości potrzebnej do utworzenia rządu.
Rekordowa mobilizacja wyborców
Zainteresowanie wyborami jest wyjątkowo duże. Według doniesień około 70 tysięcy Izraelczyków przyleciało z zagranicy, aby oddać głos, a pół miliona obywateli weźmie udział w wyborach po raz pierwszy.
Ostatnie sondaże, opublikowane w piątek, wskazują na niemal remis między obozami Benjamina Netanyahu i Gadiego Eisenkota. Żadna ze stron nie może jednak liczyć na zdobycie 61 mandatów niezbędnych do uzyskania większości w 120-osobowym Knesecie.
Izraelski system proporcjonalny sprawia, że rządy powstają w wyniku porozumień koalicyjnych. Tym razem negocjacje mogą okazać się szczególnie trudne, ponieważ liderzy poszczególnych ugrupowań już przed głosowaniem wykluczyli niektóre możliwe sojusze.
Opozycja chce zakończyć rządy Netanyahu
Gadi Eisenkot, były szef sztabu izraelskiej armii, stoi na czele nowo utworzonej partii Yashar. Jest najważniejszą postacią tak zwanego bloku zmiany, skupiającego ugrupowania o różnych poglądach politycznych, które łączy dążenie do odsunięcia Netanyahu od władzy.
Wśród liderów tego obozu znajdują się były premier Naftali Bennett, Avigdor Lieberman oraz były generał Yair Golan. Bennett i Lieberman reprezentują prawicowe stanowisko w kwestiach bezpieczeństwa, natomiast Golan jest związany z lewicową częścią izraelskiej sceny politycznej.
Benjamin Netanyahu, który po raz pierwszy objął urząd premiera w 1996 roku, liczy na ponowne porozumienie z ugrupowaniami skrajnie prawicowymi i ultraortodoksyjnymi. W jego dotychczasowej koalicji istotną rolę odgrywali między innymi Itamar Ben Gvir i Bezalel Smotrich.
Bezpieczeństwo i atak Hamasu w centrum kampanii
Jednym z najważniejszych tematów wyborów pozostaje bezpieczeństwo państwa. Opozycja zarzuca Netanyahu odpowiedzialność polityczną za zaniedbania, które umożliwiły atak Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku. Zginęło wówczas około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych do Strefy Gazy.
Przeciwnicy premiera domagają się powołania niezależnej komisji śledczej, która zbadałaby okoliczności ataku. Benjamin Netanyahu sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, argumentując, że komisja mogłaby być wobec niego stronnicza.
Opozycja krytykuje również kontrowersyjne plany reformy sądownictwa oraz przypomina o trwającym procesie premiera dotyczącym zarzutów korupcyjnych. Netanyahu nie przyznaje się do winy. Proponowane zmiany w wymiarze sprawiedliwości wywołały masowe protesty jeszcze przed atakiem Hamasu.

Netanyahu podkreśla współpracę z Donaldem Trumpem
Premier prowadzi kampanię opartą na swoim doświadczeniu w sprawach bezpieczeństwa. Wskazuje na osiągnięcia militarne Izraela w konfliktach na Bliskim Wschodzie oraz bliskie relacje z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem. Wizerunki obu polityków pojawiły się na materiałach wyborczych.
W niedzielę izraelska telewizja Channel 12 podała, że Netanyahu miał zabiegać o przeprowadzenie przed wyborami operacji wojskowej mogącej doprowadzić do konfrontacji z Iranem. Według tych doniesień sprzeciwił się temu szef sztabu armii Eyal Zamir.
Dzień później CNN poinformowała, że izraelski premier miał również próbować przekonać Donalda Trumpa do nowych ataków na Iran, ale amerykański prezydent nie wyraził zgody. Netanyahu zaprzeczył obu doniesieniom.

Benjamin Netanjahu przemawia w czasie Zgromadzenia Ogólnego ONZ, 24 września 2026
W ostatnich dniach kampanii premier opublikował także wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz przedstawiający wybuch bomby atomowej w Tel Awiwie. Ostrzegał przed konsekwencjami zdobycia broni nuklearnej przez Iran, przedstawiając siebie jako gwaranta bezpieczeństwa kraju. Eisenkot skrytykował tę kampanię, zarzucając rywalowi wywoływanie paniki.
Spór o obowiązkową służbę wojskową
Kolejnym istotnym tematem jest pobór do wojska ultraortodoksyjnych Żydów. Rząd Benjamina Netanyahu nie wyegzekwował orzeczenia Sądu Najwyższego nakazującego objęcie obowiązkiem służby wojskowej mężczyzn studiujących w pełnym wymiarze w szkołach religijnych.
Sprawa wywołuje silne napięcia społeczne, ponieważ tysiące innych obywateli zostało powołanych do wojska podczas ostatnich konfliktów. Ugrupowania ultraortodoksyjne współtworzące koalicję Netanyahu popierały protesty przeciwko poborowi.

Wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz przedstawiający wybuch bomby atomowej w Tel Awiwie opublikowany przez Benjamina Netanjahu w serwisie X 25 października
Przyszłość Strefy Gazy i Palestyńczyków
W kwestii Strefy Gazy stanowisko Gadiego Eisenkota nie różni się zasadniczo od polityki Netanyahu. Lider Yashar zapowiada zakończenie rządów Hamasu w ciągu 18 miesięcy, poprzez plan pokojowy kierowany przez Stany Zjednoczone lub, jeśli okaże się to konieczne, działania militarne.
Pomimo zawieszenia broni uzgodnionego w ubiegłym roku Izrael niemal codziennie przeprowadzał ataki w Strefie Gazy, deklarując, że ich celem są członkowie Hamasu.
Eisenkot zasadniczo popiera izraelskie osiedla na okupowanym Zachodnim Brzegu, uznawane za nielegalne w świetle prawa międzynarodowego. Zapowiada jednak zdecydowane działania przeciwko ekstremistycznym osadnikom, których ataki, według danych ONZ, osiągnęły rekordowy poziom.
Polityk dopuszcza również stworzenie warunków do palestyńskiej autonomii lub ograniczonej państwowości, przy zachowaniu nadrzędnej kontroli bezpieczeństwa przez Izrael. Koncepcja dwóch niezależnych państw, izraelskiego i palestyńskiego, niemal zniknęła tymczasem z głównego nurtu izraelskiej polityki.
Partie arabskie mogą zdecydować o wyniku
W wyborach uczestniczą również dwa bloki partii arabskich. Arabowie stanowią około jednej piątej ludności Izraela, a wielu z nich określa się jako palestyńscy obywatele Izraela. Ich ugrupowania mogłyby odegrać kluczową rolę w tworzeniu większości parlamentarnej. Problem polega jednak na tym, że niemal wszystkie główne partie żydowskie wykluczają współpracę z nimi.
Rozważany jest scenariusz, w którym partie arabskie nieformalnie wspierałyby mniejszościowy rząd Eisenkota. Avigdor Lieberman, jeden z potencjalnych partnerów koalicyjnych, wykluczył jednak udział w takim rozwiązaniu.
Pierwsze wyniki we wtorek wieczorem
Izraelskie stacje telewizyjne opublikują sondaże exit poll we wtorek o godzinie 10:00 PM czasu lokalnego, czyli o 8:00 PM GMT. Wyniki te mogą wskazać kierunek rozstrzygnięcia, ale nie muszą dokładnie odzwierciedlać ostatecznego podziału mandatów.
Partia Likud Benjamina Netanyahu będzie śledzić rezultaty w Jerozolimie, natomiast ugrupowanie Yashar Gadiego Eisenkota, utworzone w ubiegłym roku, organizuje wieczór wyborczy w Tel Awiwie.
Głosy setek tysięcy żołnierzy i rezerwistów będą częściowo liczone dopiero od środy. Ponieważ w tej grupie prawicowe ugrupowania mają według przewidywań silne poparcie, późne wyniki mogą wpłynąć na ostateczny podział mandatów.
Izraelowi grozi kolejny polityczny impas
Nawet jeśli blok Eisenkota lub Netanyahu zdobędzie najwięcej mandatów, nie oznacza to automatycznie utworzenia rządu. Niewykluczone, że inny lider polityczny uzależni poparcie swojej partii od objęcia stanowiska premiera.

Netanjahu przemawia podczas wspólnego posiedzenia Kongresu w Waszyngtonie, w obecności Spikera Izby Reprezentantów Mike’a Johnsona oraz Senatora Bena Cardina, 24 lipca 2024 r.
Jeżeli żadna ze stron nie zdoła zbudować większości ani utworzyć rządu mniejszościowego, konieczne będzie przeprowadzenie kolejnych wyborów. Do tego czasu Benjamin Netanyahu pozostałby premierem pełniącym obowiązki.
Podobny kryzys polityczny Izrael przeżywał już w latach 2019–2022, kiedy w ciągu czterech lat odbyło się pięć wyborów parlamentarnych. Tegoroczne głosowanie może zakończyć wieloletnią rywalizację o władzę albo rozpocząć kolejny okres trudnych negocjacji koalicyjnych.
Źródło: bbc
Foto: YouTube, The White House, X / Benjamin Netanjahu
News USA
Zaostrzona kontrola imigracyjna. Specjalistyczne szkolenia urzędników i większa swoboda w ocenie wniosków
Amerykańskie władze imigracyjne zaostrzają ocenę osób ubiegających się o prawo stałego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Szczególną uwagę poświęca się obecnie przepisom dotyczącym public charge, czyli ryzyka, że przyszły imigrant stanie się osobą zależną od pomocy publicznej.
Nie chodzi wyłącznie o obywateli określonych państw ani tylko o osoby znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej. Przepisy dotyczące public charge mogą mieć zastosowanie również do obywateli Polski, zarówno podczas ubiegania się o wizę imigracyjną w Konsulacie USA w Warszawie, jak i przy rozpatrywaniu wniosków o zieloną kartę przez USCIS w Stanach Zjednoczonych.
Specjalne szkolenia we wszystkich ambasadach i konsulatach USA
26 października NPR opublikowało reportaż dotyczący opóźnień w wydawaniu wiz imigracyjnych. Jednym z najważniejszych ustaleń dziennikarzy jest informacja, że Departament Stanu USA w sierpniu rozpoczął pogłębiony program szkoleniowy dla urzędników konsularnych, którego celem jest identyfikowanie osób mogących w przyszłości stać się obciążeniem finansowym dla państwa.
Informację tę uzupełnia publikacja The Washington Post z 26 sierpnia 2026 r. Gazeta podała, że Departament Stanu czasowo wstrzymał rozmowy wizowe na całym świecie, aby przeszkolić personel konsularny w zakresie oceny ryzyka korzystania przez przyszłych imigrantów ze świadczeń publicznych.
Według oświadczenia Departamentu Stanu szkolenia miały zapewnić urzędnikom narzędzia do kompleksowej i jednolitej oceny każdego wnioskodawcy. Jest to istotna informacja, ponieważ wskazuje, że działania szkoleniowe miały charakter globalny, a nie ograniczony wyłącznie do obywateli 75 państw objętych wcześniejszymi restrykcjami wizowymi.
NPR informuje również, że dodatkowej weryfikacji mogą podlegać nawet osoby, których wizy zostały już wcześniej zatwierdzone.
Co urzędnicy będą sprawdzać?
Departament Stanu w oficjalnych wyjaśnieniach dotyczących public charge wskazuje, że urzędnicy konsularni mają obowiązek dokładnie badać sytuację osoby ubiegającej się o wizę. Ocena obejmuje między innymi:
- wiek wnioskodawcy;
- stan zdrowia i potencjalne koszty leczenia;
- sytuację rodzinną;
- dochody, oszczędności, majątek i inne zasoby finansowe;
- wykształcenie, kwalifikacje zawodowe i możliwości zatrudnienia;
- wcześniejsze lub obecne korzystanie z określonych świadczeń publicznych.
Co istotne, Departament Stanu wyraźnie informuje, że urzędnicy podejmują decyzje INDYWIDUALNIE, na podstawie całokształtu okoliczności konkretnej sprawy.

Samo posiadanie sponsora, pracy lub nieruchomości nie gwarantuje pozytywnej decyzji
W oficjalnych wyjaśnieniach dotyczących formularza I-864 Departament Stanu podkreśla, że prawidłowo przygotowane zobowiązanie finansowe sponsora nie jest jedynym elementem oceny public charge. Urzędnik może analizować również osobistą sytuację finansową i życiową imigranta.
Oznacza to, że nawet osoba posiadająca własny dom, zatrudnienie, oszczędności i historię płacenia podatków może zostać poproszona o dodatkowe dokumenty lub wyjaśnienia. Nie oznacza to automatycznie, że taka osoba nie kwalifikuje się do otrzymania zielonej karty. Oznacza natomiast, że jeden pozytywny czynnik nie przesądza o wyniku całego postępowania.
Nowe przepisy DHS i szersza swoboda decyzyjna USCIS
Zaostrzenie kontroli nie ogranicza się do konsulatów. Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) przyjął w 2026 roku nowe przepisy dotyczące public charge, uchylające regulacje z 2022 roku. W uzasadnieniu nowych przepisów DHS wyjaśnił, że wcześniejsze regulacje nadmiernie ograniczały możliwość indywidualnej oceny i utrudniały urzędnikom uwzględnianie wszystkich istotnych okoliczności. Nowe podejście przywraca szerszą swobodę decyzyjną urzędnikom USCIS.

W praktyce oznacza to większe znaczenie indywidualnej analizy sytuacji wnioskodawcy, a nie jedynie sprawdzenia, czy przedstawił określone dokumenty finansowe.
A co z wnioskami złożonymi przed 18 września 2026 roku?
To jedno z najważniejszych pytań. Nowe przepisy DHS, które weszły w życie 18 września 2026 roku, określają również zakres ich stosowania do wniosków o zmianę statusu na stałego rezydenta. Nie można zatem automatycznie przyjmować, że nowe regulacje stosują się wstecz do wszystkich wcześniej złożonych wniosków.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że przepisy dotyczące public charge istniały na długo przed 18 września. Dlatego złożenie wniosku przed tą datą NIE oznacza, że USCIS nie może badać sytuacji finansowej, zdrowotnej i zawodowej osoby ubiegającej się o zieloną kartę.
To bardzo ważne rozróżnienie: czym innym jest niedopuszczalne stosowanie nowych przepisów z mocą wsteczną, a czym innym przeprowadzenie szczegółowej kontroli na podstawie prawa, które już wcześniej obowiązywało. Nie należy mylić daty złożenia wniosku z gwarancją, że urząd nie zażąda dodatkowych dowodów.

Dlaczego sprawy mogą trwać dłużej?
Na podstawie informacji NPR, The Washington Post oraz oficjalnych dokumentów federalnych można wskazać kilka możliwych przyczyn wydłużenia postępowań: dodatkowe szkolenia, dokładniejszą analizę dokumentów finansowych, żądania uzupełnienia materiału dowodowego oraz bardziej szczegółową ocenę przyszłej samowystarczalności wnioskodawców.
Nie oznacza to, że każde opóźnienie wynika z public charge. Jednak obecne działania administracji wskazują, że ten element postępowania nabiera szczególnego znaczenia.
Najważniejszy wniosek jest następujący: osoba ubiegająca się o zieloną kartę powinna być przygotowana nie tylko do wykazania, że spełnia formalne wymagania finansowe, lecz także do przedstawienia pełnego obrazu swojej sytuacji życiowej, zawodowej, zdrowotnej i majątkowej.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: Department of State, Department of Homeland Security, NPR, The Washington Post U.S.
Foto: istock/AndreyPopov/bpperry/mediaphotos/
-
News USA2 tygodnie temuOsiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
News Chicago4 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA2 tygodnie temuDepartament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
News Chicago4 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News Chicago7 dni temuPolski neurochirurg dr Maciej Leśniak przyjęty do prestiżowej National Academy of Medicine
-
News USA3 tygodnie temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuMsza Papieska i spotkanie Polonii w Mt. Prospect. W hołdzie św. Janowi Pawłowi II
-
News Chicago2 tygodnie temuRekordową kwotę ponad 260 mln USD dostaną osoby poszkodowane przez byłego policjanta











