Połącz się z nami

News USA

Jak być dobrą żoną

Opublikowano

dnia

Jeśli chcemy mieć najlepszych małżonków na świecie, same musimy być najlepszymi pod słońcem żonami. Nie możemy wyznaczać sobie podwójnych standardów, z jednej strony określając, jak wiele i co powinien zrobić mężuś, kiedy wróci z pracy, a z drugiej zaś, ile odpoczynku należy się mamie za to, że cały dzień spędziła z dziećmi.

W jednym z podręczników, wydanym w 1960 roku, pisano tak: “Jak być dobrą żoną: gdy mąż wraca z pracy, powinnaś mieć gotowy obiad; planuj, nawet dzień wcześniej, co dobrego ugotować, aby nie spóźnić się z przygotowaniem posiłku. Należy się przygotować: odpocznij przez kwadrans, a dzięki temu, kiedy mąż wróci, będziesz wyglądać świeżo. Popraw makijaż, wpleć wstążkę we włosy. On spędził dzień wśród zapracowanych ludzi. Ty bądź nieco bardziej interesująca. Po nudnym dniu być może będzie potrzebował nieco podniesienia na duchu. Postaraj się namówić dzieci, aby były cicho. Nie narzekaj, jeśli spóźni się na posiłek”.

Mogłabym cytować dalej, ale obawiam się, że czytające to kobiety mogłyby zasłabnąć. Działalność ruchów feministycznych uwolniła naszą kulturę od tak barbarzyńskiego rozumienia relacji na linii mąż-żona. Lecz czy istotnie mamy tu do czynienia z “barbarzyństwem”? Która z nas nie chciałaby, aby tak właśnie, z takim poświęceniem potraktował nas mąż po długim i trudnym dniu, w którym zajmowałyśmy się dziećmi? Która z nas nie zareagowałaby wdzięcznością i w zamian nie chciałaby być równie miła dla męża?

W związku z tym przyjrzyjmy się historii Kathy. “Niedawno zaczęłam zastanawiać się nad trudnym dzieciństwem mojego męża i zaniedbywaniem jego samego i innych dzieci w jego rodzinie. Sprawa nie polegała na tym, że miał złych rodziców, którzy go nie kochali – zmagali się po prostu z tysiącem problemów, które ich przytłaczały. W konsekwencji jego rodzice “uciekali” z domu rzucając się na pracę, jednak cierpiała na tym rodzina. Dzieci wstydziły się przyprowadzać do domu kolegów. Zwłaszcza łazienka była powodem wielu frustracji: w umywalce było pełno włosów, wanna rzadko była czysta, a deska na muszli była popękana. Zdałam sobie sprawę, że cały mój wysiłek, aby utrzymać łazienkę w czystości, to był mój mały wkład w wynagrodzenie mężowi tego, czego dawno temu musiał doświadczać. Być może nigdy w pełni świadomie nie zastanawiał się nad tym, ale jestem pewna, że dzięki temu czuł się kochany przeze mnie – głęboko kochany”.

Są dwa wymiary tego, jak być dobrą żoną. Z jednej strony, mąż powinien nam pomagać we wszystkim, co dotyczy domu oraz – co ważniejsze – w wychowaniu dzieci. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Matka nie powinna być zostawiona sama z podejmowaniem decyzji, które dotyczą dzieci. Jak to już zostało powiedziane, mama nie powinna patrzeć na tatę jak na mieszkającego pod jednym dachem opiekuna do dzieci, on zaś nie może traktować żony jakby była nieopłacaną niańką (i domową gosposią). Jeśli ty sama czujesz się lekceważona przez małżonka lub uważasz, że on nie docenia twojego wkładu w życie rodziny, to jest to problem, który powinien zostać rozwiązany tak szybko, jak to tylko możliwe, jeśli to konieczne, nawet przy pomocy bezstronnego arbitra.

Drugi wymiar problemu bycia dobrą żoną raz jeszcze nakazuje nam spojrzeć na to, co powiedziała Kathy. Musimy dokonywać wyborów w naszym małżeństwie będącym relacją, która daje życie, nie zaś je zabiera. Używanie w małżeństwie czegoś w rodzaju tablicy wyników, służącej do rozliczania obu stron, bardzo rzadko umacnia wzajemną relację. Jeśli twój mąż jest zaangażowany w życie rodziny i stara się być dobrym małżonkiem i ojcem, to jest to dla ciebie czas, aby przestać toczyć wojnę przeciwko opresyjnym, egalitarnym mężom. Jeśli żyjesz w małżeństwie, możesz mieć wyłącznie jednego mężczyznę. A jeśli ten jedyny mężczyzna dobrze wywiązuje się z obowiązków względem ciebie i rodziny, to doceń to błogosławieństwo i przestań czepiać się go wyłącznie dlatego, że jest kim jest. Zgryźliwym stosunkiem do męża, odnoszącym się do tego, co “powinien zrobić” dla rodziny, i do jego obowiązków w domu popychamy go do tego, aby przyjął postawę osoby niezależnej; wypychamy go za drzwi i jak kłody rzucamy mu pod nogi nasze macierzyństwo.

“Wydaje mi się, że można powiedzieć, iż nie było nigdy pokolenia mężczyzn, którzy by mieli mniej wymagań co do tego, co ich własne żony dla nich zrobią”. Ruch feministyczny wpłynął na zmianę tych męskich oczekiwań prawie we wszystkich obszarach życia. Być mężczyzną, mężem, ojcem – dziś są to rzeczy, które wywołują dezorientację. Oczekujemy, że mężczyźni rozwiną w sobie wszystkie charakterystyczne dla kobiet cechy opiekuńcze, ale nie zatracą jednak cech męskich. W tym wszystkim nie możemy nie doceniać wysiłków naszych mężów. Nieustannie musimy pracować nad tym, aby zbudować lub odbudować nasz szacunek dla ich wszystkich dobrych cech charakteru.

Czasami – jak ma to miejsce w przytoczonej niżej historii – kobieta nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele nasi mężowie mogą zrobić; nie wie tego, dopóki nie nadarzy się realna potrzeba wykorzystania ich umiejętności. Jennifer, matka rocznej dziewczynki, opowiada takie zdarzenie: “Chciałam na wszelki możliwy sposób w pełni przygotować się do podjęcia obowiązków macierzyńskich, włączając w to weekendowe kursy w szkole rodzenia, na które miałam chodzić razem z mężem; chciałam kupić wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, jakie znalazły się na listach książek i czasopism o macierzyństwie; chciałam postępować zgodnie z sugestiami dotyczącymi żywienia, snu i zakupów; udać się do szkoły karmienia, przystosować łazienkę, skończyć remont w pokoju dziennym…

Mogłabym tak bez końca. Tym jednak, co stanęło mi na przeszkodzie był fakt, że nasz dwukilogramowy powód do radości bez żadnego uprzedzenia pojawił się osiem tygodni za wcześnie. Leżałam w szpitalu, nie bardzo zdając sobie ze wszystkiego sprawę. W domu panował bałagan. Szybko nauczyłam się karmić piersią, zresztą na początku nie bezpośrednio, ale odciągając pokarm. Nie mieliśmy nic, w co można by ubrać nasze dziecko, dlatego szybko, między jednym a drugim karmieniem pojechaliśmy kupić jakieś ubranka. Szybko też dostosowaliśmy się do rytmu życia dziecka, bo dziecko nie należało do najspokojniejszych i buntowało się przeciwko jakimkolwiek próbom narzucenia mu naszych pomysłów. Przez jakiś czas zakupy robili dla nas znajomi, podobnie było z gotowaniem, i to aż do momentu, gdy mąż przejął te obowiązki na siebie, przynosząc mi coś do zjedzenia bez względu na to, czy byłam głodna, czy nie.

Kiedy już wszystko się ustabilizowało, wówczas stwierdziliśmy, iż najważniejsze jest to, że wszyscy żyjemy i jesteśmy zdrowi. Przekonałam się też, że nie mogłam znaleźć lepszego adwokata i opiekuna niż mój mąż. Doskonale poradził sobie w tym czasie, tak trudnym dla nas. Obojętnie, czy chodziło o zapewnienie mi dobrej opieki pielęgniarskiej, zaopiekowanie się dzieckiem, pójście z nim do lekarza, kiedy ja nie mogłam tego zrobić, zadzwonić po przyjaciół lub rodzinę albo spać na niewygodnym krześle obok mojego szpitalnego łóżka – wszędzie był i wszystko robił doskonale. Być może nie wszystko mieliśmy pod kontrolą, zwłaszcza w zakresie organizacji, umiejętności i wszystkich potrzebnych nam rzeczy, lecz nie brakowało nam tego, co faktycznie było konieczne, i ostatecznie dziecko było zdrowe, a rodzina umocniła się i była bardziej zgrana, niż kiedykolwiek wcześniej”.

Największe wrażenie robi na mnie jeden element tego opowiadania. Pisząc o swoim doświadczeniu macierzyństwa, Jennifer częściej używa zaimka “my” niż “ja”. Według mnie wskazuje to na prawdziwe partnerstwo, jakie cechowało ich relację we wspólnym przeżywaniu macierzyństwa.

Stephanie dzieli się podobnym doświadczeniem sytuacji kryzysowej, która dała jej mężowi okazję do pokazania swoich możliwości: “Mąż bardzo szybko odnalazł się w roli ojca. Sama nie miałam możliwości kontrolowania sytuacji, bo zmagałam się z pewnymi komplikacjami i musiałam poddać się transfuzji krwi. Mąż zmienił córeczce pierwszą pieluchę, po raz pierwszy ją wykąpał… Robił wszystko. Dlatego od samego początku oboje staliśmy się rodzicami, a wszystkie obowiązki, które wspólnie dzieliliśmy w przypadku narodzin całej czwórki naszych dzieci.

“Kobieta, aby spokojnie mogła zaangażować się w to, co niesie ze sobą macierzyństwo, potrzebuje nie tylko żyć w zgodnym małżeństwie, lecz powinna także otrzymywać emocjonalne wsparcie od męża. Każda kobieta, która żyje w związku napiętnowanym przez chaos; związku, który nie stanowi dla niej emocjonalnego wsparcia, prawdopodobnie nie jest w stanie w pełni poświęcić się macierzyństwu”. “Powinnyśmy być wielkoduszne, a nie skąpe w miłości i uwrażliwieniu na potrzeby naszych mężów. Ta nasza hojność zwróci się nam, gdy oni okażą podobny szacunek i wsparcie dla naszych macierzyńskich aspiracji”.

Więcej w książce: Macierzyństwo. Zostajesz mamusią i wszystko się zmienia – Heidi Bratton

Źródło: http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ona-i-on/art,95,jak-byc-dobra-zona.html

News USA

Wskaźnik samobójstw dziewcząt w USA niemal zrównał się z wynikiem chłopców

Opublikowano

dnia

Autor:

Różnica między wskaźnikami samobójstw chłopców i dziewcząt w wieku od 10 do 14 lat w Stanach Zjednoczonych niemal całkowicie zniknęła. W 2024 roku wskaźnik wśród chłopców był już tylko o 4 proc. wyższy niż wśród dziewcząt. Jeszcze w 2017 roku chłopcy w tej grupie wiekowej odbierali sobie życie niemal dwukrotnie częściej.

Nowe badanie opublikowane w JAMA Pediatrics pokazuje znaczącą zmianę w strukturze samobójstw wśród najmłodszych nastolatków. Naukowcy przeanalizowali federalne dane z lat 2001–2024, koncentrując się przede wszystkim na tendencjach obserwowanych od 2017 roku.

Zmniejszenie różnicy między płciami wynika zarówno ze spadku wskaźnika wśród chłopców, jak i jego wzrostu wśród dziewcząt. Między 2018 a 2024 rokiem wskaźnik samobójstw chłopców w wieku od 10 do 14 lat zmniejszył się o 35 proc., natomiast wśród dziewcząt wzrósł o 13 proc.

Ponad czterokrotny wzrost wśród dziewcząt

Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają dane obejmujące dłuższy okres. W 2007 roku na każde 100 tys. dziewcząt w wieku od 10 do 14 lat przypadało 0,51 samobójstwa. W 2024 roku wskaźnik ten wynosił już 2,28 na 100 tys., co oznacza ponad czterokrotny wzrost.

Wśród chłopców w tym samym czasie wskaźnik również wyraźnie wzrósł, choć w mniejszym stopniu. Z poziomu 1,20 samobójstwa na 100 tys. chłopców w 2007 roku zwiększył się do 2,38 na 100 tys. w 2024 roku, czyli niemal się podwoił.

W rezultacie w 2024 roku różnica pomiędzy chłopcami i dziewczętami wynosiła zaledwie 0,10 przypadku na 100 tys. osób. Wskaźnik wśród chłopców był tylko o 4 proc. wyższy niż wśród dziewcząt.

Samobójstwo drugą najczęstszą przyczyną śmierci

Skala problemu jest szczególnie poważna, ponieważ samobójstwo pozostaje drugą najczęstszą przyczyną śmierci dzieci w wieku od 10 do 14 lat w Stanach Zjednoczonych. Ogólny wskaźnik samobójstw w tej grupie wiekowej znacząco wzrósł między 2007 a 2021 rokiem.

Zmniejszająca się różnica pomiędzy chłopcami i dziewczętami nie ogranicza się do jednej grupy rasowej lub etnicznej. Podobną tendencję naukowcy stwierdzili wśród dzieci czarnoskórych, latynoskich oraz białych.

W 2024 roku wśród czarnoskórych dzieci wskaźnik samobójstw dziewcząt był nawet nieznacznie wyższy niż chłopców. Wyniki wskazują więc, że zmiana obserwowana w skali całego kraju występuje również w poszczególnych grupach społecznych.

Różnice między miastem a terenami wiejskimi

Naukowcy przeanalizowali także dane pod kątem miejsca zamieszkania. W 2024 roku na obszarach miejskich i podmiejskich wskaźnik samobójstw wśród dziewcząt w wieku od 10 do 14 lat był wyższy niż wśród chłopców. Na terenach wiejskich zależność ta nie była już tak jednoznaczna. Badanie pokazuje tym samym, że tendencje mogą różnić się w zależności od środowiska, w którym dorastają dzieci.

Naukowcy nie znają jeszcze przyczyn zmiany

Badanie nie pozwoliło ustalić, dlaczego wskaźnik samobójstw chłopców w ostatnich latach spadał, podczas gdy wśród dziewcząt wzrastał. Autorzy wskazują, że odpowiedź na to pytanie powinna być przedmiotem kolejnych analiz.

Przyszłe badania mają pomóc ustalić, które czynniki ryzyka mogły osłabnąć wśród chłopców, a jednocześnie nasilić się lub pozostać na niezmienionym poziomie wśród dziewcząt. Szczególnej analizy wymaga okres po pandemii COVID-19.

Zdaniem badaczy wyniki pokazują również, że działania zapobiegające samobójstwom wśród młodych nastolatków powinny uwzględniać czynniki ryzyka dotyczące zarówno chłopców, jak i dziewcząt.

Pomoc jest dostępna przez całą dobę

Osoby znajdujące się w kryzysie emocjonalnym lub obawiające się o bliską osobę w Stanach Zjednoczonych mogą zadzwonić lub wysłać wiadomość tekstową pod numer 988. Suicide & Crisis Lifeline zapewnia bezpłatne i poufne wsparcie emocjonalne przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.

 

Źródło: fox13
Foto: istock/Wavebreakmedia/Ole Schwander/shironosov/
Czytaj dalej

News USA

Utrata pracy może oznaczać utratę statusu już następnego dnia. DHS chce zlikwidować 60-dniowy grace period

Opublikowano

dnia

Autor:

konsulat wiza

Administracja prezydenta Donalda Trumpa proponuje kolejną istotną zmianę w amerykańskim systemie imigracyjnym. Tym razem dotyczy ona cudzoziemców pracujących w Stanach Zjednoczonych w niektórych tymczasowych statusach pracowniczych. DHS chce zlikwidować 60-dniowy grace period, który obecnie może chronić pracownika po zakończeniu zatrudnienia.

Zmiana dotyczyłaby osób w statusach E-1, E-2, E-3, H-1B, H-1B1, L-1, O-1 oraz TN, a pośrednio również ich małżonków i dzieci posiadających status zależny od głównego pracownika.

Jak jest dzisiaj?

Obowiązujące przepisy pozwalają osobie w jednej z wymienionych kategorii, której zatrudnienie zostało zakończone, skorzystać z uznaniowego okresu do 60 kolejnych dni albo do końca jej autoryzowanego okresu pobytu — w zależności od tego, który termin nastąpi wcześniej.

To niezwykle ważny mechanizm. W praktyce daje pracownikowi czas na znalezienie nowego pracodawcy i, jeżeli przepisy danej kategorii na to pozwalają, złożenie odpowiedniej petycji lub wniosku. Może również umożliwić podjęcie innych kroków imigracyjnych albo po prostu uporządkowanie życia i przygotowanie się do wyjazdu z USA.
Ten 60-dniowy okres został wprowadzony przez DHS w regulacji wydanej w 2016 r., która weszła w życie 17 stycznia 2017 r.

Co proponuje DHS?

DHS chce ten przepis usunąć w całości. Jeżeli proposed rule zostanie przyjęta w obecnym kształcie, zakończenie zatrudnienia może oznaczać, że pracownik przestanie utrzymywać wymagany status już następnego dnia, chyba że posiada inną podstawę prawną pozwalającą mu pozostać w Stanach Zjednoczonych.

I tutaj ważne zastrzeżenie: nie oznacza to automatycznie, że następnego dnia każdej takiej osobie zacznie naliczać się unlawful presence. Utrata lub naruszenie statusu i unlawful presence to dwa odrębne zagadnienia prawne.

Problem jest jednak bardzo realny, ponieważ możliwość złożenia wielu wniosków o extension lub change of status zależy właśnie od prawidłowego utrzymywania statusu.

H-1B — Szczególnie ważna grupa

W przypadku H-1B nadal istnieje tzw. portability, która w określonych okolicznościach pozwala pracownikowi rozpocząć pracę u nowego pracodawcy po prawidłowym złożeniu nowej petycji H-1B, bez oczekiwania na jej zatwierdzenie.

Wiza H1B

Ale znalezienie nowego pracodawcy, przeprowadzenie procesu rekrutacji i przygotowanie petycji wymaga czasu.
Właśnie ten czas zapewnia dzisiaj 60-dniowy grace period. Po jego likwidacji pracownik może znaleźć się pod ogromną presją, aby zapewnić sobie nową podstawę statusu praktycznie natychmiast po zakończeniu poprzedniego zatrudnienia.

Skutki mogą dotknąć całych rodzin

Utrata statusu głównego pracownika może mieć konsekwencje również dla jego małżonka i dzieci posiadających dependent status. W niektórych przypadkach może również wpłynąć na możliwość dalszego zatrudnienia małżonka posiadającego employment authorization związane z tym statusem.

DHS argumentuje, że statusy te zostały stworzone w związku z konkretnym zatrudnieniem lub działalnością i że po ustaniu tej podstawy cudzoziemiec nie powinien otrzymywać dodatkowego okresu pozostawania w USA wyłącznie w celu poszukiwania kolejnego zatrudnienia.

Krytycy propozycji zwracają natomiast uwagę na jej bardzo praktyczne konsekwencje. Utrata pracy może nastąpić nagle. Osoby posiadające H-1B czy L-1 często mieszkają w Stanach Zjednoczonych od wielu lat, mają tutaj małżonków, dzieci uczęszczające do szkół, mieszkania, samochody i całe swoje codzienne życie. Obecne 60 dni daje im przynajmniej krótki czas na znalezienie rozwiązania albo przygotowanie rodziny do wyjazdu.

Najważniejsze: To jeszcze nie jest prawo

Na dzień dzisiejszy 60-dniowy grace period nadal obowiązuje. DHS opublikował proposed rule, a nie final rule. Okres składania public comments trwa do 10 listopada 2026 r. Dopiero po zakończeniu procesu regulacyjnego będzie wiadomo, czy i w jakiej ostatecznej formie zmiana zostanie przyjęta.

Dlatego osoby znajdujące się obecnie w jednej z tych kategorii nie powinny zakładać, że 60-dniowy okres został już zlikwidowany. Nie został. Jednocześnie jest to propozycja, którą zdecydowanie warto obserwować. Jeżeli wejdzie w życie, utrata pracy dla tysięcy legalnie przebywających w USA pracowników może stać się jednocześnie niemal natychmiastowym problemem imigracyjnym — nie tylko zawodowym.

Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]

 

Źródła: U.S. Department of Homeland Security / Federal Register; The Washington Post; Reuters, wrzesień 2026 r.
Foto: istock/Evgenia Parajanian/bpperry/AndreyPopov/
Czytaj dalej

News USA

Tragiczny wypadek helikoptera telewizyjnego pod Los Angeles. Nie żyją trzy osoby

Opublikowano

dnia

Autor:

Trzy osoby zginęły, a dwie kolejne trafiły do szpitala po katastrofie helikoptera należącego do stacji NBC Los Angeles. Maszyna rozbiła się we wtorek wieczorem w dzielnicy Chatsworth, gdzie ekipa telewizyjna relacjonowała wcześniejszy tragiczny wypadek autobusu. Wśród ofiar są pracownicy stacji Eliana Moreno i George Marciniw.

NBC Los Angeles potwierdziło, że rozbitą maszyną był NewsChopper4, wykorzystywany również przez Telemundo 52. Helikopter znajdował się w rejonie Chatsworth w związku z relacjonowaniem śmiertelnego wypadku drogowego.

Stacja poinformowała, że obie osoby znajdujące się na pokładzie helikoptera zginęły. Ofiary zidentyfikowano jako Elianę Moreno i George’a Marciniwa, których współpracownicy NBC określili jako cenionych przyjaciół i członków zespołu.

Trzecią ofiarą była osoba znajdująca się na ziemi w chwili katastrofy. Jej nazwiska nie podano. Dwie inne osoby zostały przewiezione do szpitala.

Helikopter spadł między budynkami

Do katastrofy doszło krótko przed 7:00 PM czasu lokalnego pomiędzy dwoma budynkami komercyjnymi w dzielnicy Chatsworth. Informację o miejscu i czasie zdarzenia przekazał przedstawiciel Los Angeles Fire Department.

Po upadku helikoptera wybuchł pożar, który objął cztery pojazdy oraz dwa kontenery magazynowe. Do akcji skierowano ponad 70 strażaków, którzy zabezpieczali miejsce katastrofy i walczyli z ogniem.

Kapitan Los Angeles Fire Department Branden Silverman informował, że jedna z ofiar znajdowała się poza helikopterem w momencie jego upadku. Osoba ta została uznana za zmarłą na miejscu zdarzenia.

NBC4 potwierdziło stratę swoich pracowników

Informacja o katastrofie została przekazana widzom NBC4 podczas emocjonalnej relacji na żywo. Wieloletnia prezenterka stacji Colleen Williams poinformowała, że redakcja wiedziała o katastrofie helikoptera informacyjnego i jednocześnie straciła kontakt ze swoją ekipą znajdującą się w terenie.

Po otrzymaniu potwierdzenia stacja poinformowała o śmierci swoich pracowników. W chwili wypadku w rejonie Chatsworth znajdowało się kilka helikopterów należących do lokalnych mediów, które relacjonowały wcześniejszą tragedię drogową.

Wcześniej zginęły dwie osoby w wypadku autobusu

Wcześniej tego samego dnia w Chatsworth doszło do zderzenia samochodu typu SUV z miejskim autobusem. W tym wypadku zginęły dwie osoby, a sześć zostało rannych. To właśnie ten wypadek relacjonowała załoga NewsChopper4 przed katastrofą. Tym samym we wtorek Chatsworth stało się miejscem dwóch tragicznych zdarzeń, które łącznie pochłonęły pięć ofiar śmiertelnych.

Kondolencje po dwóch tragediach

Central Division Los Angeles Police Department przekazało kondolencje rodzinom, przyjaciołom i współpracownikom pracowników KNBC 4 Los Angeles. Do tragedii odniosła się również Burmistrz Los Angeles Karen Bass, składając kondolencje rodzinom ofiar obu wypadków.

Gubernator Kalifornii Gavin Newsom również przekazał wyrazy współczucia ofiarom, ich rodzinom oraz całemu zespołowi NBC4. Podziękował jednocześnie służbom ratunkowym za działania prowadzone na miejscu obu tragedii.

NTSB zbada przyczynę katastrofy

Przyczyna upadku NewsChopper4 nie została na razie podana. Dochodzenie w sprawie katastrofy helikoptera będzie prowadzić Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu NTSB. Śledczy będą ustalać okoliczności ostatnich chwil lotu oraz przyczyny, które doprowadziły do rozbicia maszyny podczas wykonywania przez ekipę telewizyjną pracy nad relacją z wcześniejszego wypadku w Chatsworth.

 

Źródło: BBC
Foto: YouTube
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

grudzień 2013
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Popularne w tym miesiącu