Połącz się z nami

News USA

Jak być dobrą żoną

Opublikowano

dnia

Jeśli chcemy mieć najlepszych małżonków na świecie, same musimy być najlepszymi pod słońcem żonami. Nie możemy wyznaczać sobie podwójnych standardów, z jednej strony określając, jak wiele i co powinien zrobić mężuś, kiedy wróci z pracy, a z drugiej zaś, ile odpoczynku należy się mamie za to, że cały dzień spędziła z dziećmi.

W jednym z podręczników, wydanym w 1960 roku, pisano tak: “Jak być dobrą żoną: gdy mąż wraca z pracy, powinnaś mieć gotowy obiad; planuj, nawet dzień wcześniej, co dobrego ugotować, aby nie spóźnić się z przygotowaniem posiłku. Należy się przygotować: odpocznij przez kwadrans, a dzięki temu, kiedy mąż wróci, będziesz wyglądać świeżo. Popraw makijaż, wpleć wstążkę we włosy. On spędził dzień wśród zapracowanych ludzi. Ty bądź nieco bardziej interesująca. Po nudnym dniu być może będzie potrzebował nieco podniesienia na duchu. Postaraj się namówić dzieci, aby były cicho. Nie narzekaj, jeśli spóźni się na posiłek”.

Mogłabym cytować dalej, ale obawiam się, że czytające to kobiety mogłyby zasłabnąć. Działalność ruchów feministycznych uwolniła naszą kulturę od tak barbarzyńskiego rozumienia relacji na linii mąż-żona. Lecz czy istotnie mamy tu do czynienia z “barbarzyństwem”? Która z nas nie chciałaby, aby tak właśnie, z takim poświęceniem potraktował nas mąż po długim i trudnym dniu, w którym zajmowałyśmy się dziećmi? Która z nas nie zareagowałaby wdzięcznością i w zamian nie chciałaby być równie miła dla męża?

W związku z tym przyjrzyjmy się historii Kathy. “Niedawno zaczęłam zastanawiać się nad trudnym dzieciństwem mojego męża i zaniedbywaniem jego samego i innych dzieci w jego rodzinie. Sprawa nie polegała na tym, że miał złych rodziców, którzy go nie kochali – zmagali się po prostu z tysiącem problemów, które ich przytłaczały. W konsekwencji jego rodzice “uciekali” z domu rzucając się na pracę, jednak cierpiała na tym rodzina. Dzieci wstydziły się przyprowadzać do domu kolegów. Zwłaszcza łazienka była powodem wielu frustracji: w umywalce było pełno włosów, wanna rzadko była czysta, a deska na muszli była popękana. Zdałam sobie sprawę, że cały mój wysiłek, aby utrzymać łazienkę w czystości, to był mój mały wkład w wynagrodzenie mężowi tego, czego dawno temu musiał doświadczać. Być może nigdy w pełni świadomie nie zastanawiał się nad tym, ale jestem pewna, że dzięki temu czuł się kochany przeze mnie – głęboko kochany”.

Są dwa wymiary tego, jak być dobrą żoną. Z jednej strony, mąż powinien nam pomagać we wszystkim, co dotyczy domu oraz – co ważniejsze – w wychowaniu dzieci. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Matka nie powinna być zostawiona sama z podejmowaniem decyzji, które dotyczą dzieci. Jak to już zostało powiedziane, mama nie powinna patrzeć na tatę jak na mieszkającego pod jednym dachem opiekuna do dzieci, on zaś nie może traktować żony jakby była nieopłacaną niańką (i domową gosposią). Jeśli ty sama czujesz się lekceważona przez małżonka lub uważasz, że on nie docenia twojego wkładu w życie rodziny, to jest to problem, który powinien zostać rozwiązany tak szybko, jak to tylko możliwe, jeśli to konieczne, nawet przy pomocy bezstronnego arbitra.

Drugi wymiar problemu bycia dobrą żoną raz jeszcze nakazuje nam spojrzeć na to, co powiedziała Kathy. Musimy dokonywać wyborów w naszym małżeństwie będącym relacją, która daje życie, nie zaś je zabiera. Używanie w małżeństwie czegoś w rodzaju tablicy wyników, służącej do rozliczania obu stron, bardzo rzadko umacnia wzajemną relację. Jeśli twój mąż jest zaangażowany w życie rodziny i stara się być dobrym małżonkiem i ojcem, to jest to dla ciebie czas, aby przestać toczyć wojnę przeciwko opresyjnym, egalitarnym mężom. Jeśli żyjesz w małżeństwie, możesz mieć wyłącznie jednego mężczyznę. A jeśli ten jedyny mężczyzna dobrze wywiązuje się z obowiązków względem ciebie i rodziny, to doceń to błogosławieństwo i przestań czepiać się go wyłącznie dlatego, że jest kim jest. Zgryźliwym stosunkiem do męża, odnoszącym się do tego, co “powinien zrobić” dla rodziny, i do jego obowiązków w domu popychamy go do tego, aby przyjął postawę osoby niezależnej; wypychamy go za drzwi i jak kłody rzucamy mu pod nogi nasze macierzyństwo.

“Wydaje mi się, że można powiedzieć, iż nie było nigdy pokolenia mężczyzn, którzy by mieli mniej wymagań co do tego, co ich własne żony dla nich zrobią”. Ruch feministyczny wpłynął na zmianę tych męskich oczekiwań prawie we wszystkich obszarach życia. Być mężczyzną, mężem, ojcem – dziś są to rzeczy, które wywołują dezorientację. Oczekujemy, że mężczyźni rozwiną w sobie wszystkie charakterystyczne dla kobiet cechy opiekuńcze, ale nie zatracą jednak cech męskich. W tym wszystkim nie możemy nie doceniać wysiłków naszych mężów. Nieustannie musimy pracować nad tym, aby zbudować lub odbudować nasz szacunek dla ich wszystkich dobrych cech charakteru.

Czasami – jak ma to miejsce w przytoczonej niżej historii – kobieta nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele nasi mężowie mogą zrobić; nie wie tego, dopóki nie nadarzy się realna potrzeba wykorzystania ich umiejętności. Jennifer, matka rocznej dziewczynki, opowiada takie zdarzenie: “Chciałam na wszelki możliwy sposób w pełni przygotować się do podjęcia obowiązków macierzyńskich, włączając w to weekendowe kursy w szkole rodzenia, na które miałam chodzić razem z mężem; chciałam kupić wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, jakie znalazły się na listach książek i czasopism o macierzyństwie; chciałam postępować zgodnie z sugestiami dotyczącymi żywienia, snu i zakupów; udać się do szkoły karmienia, przystosować łazienkę, skończyć remont w pokoju dziennym…

Mogłabym tak bez końca. Tym jednak, co stanęło mi na przeszkodzie był fakt, że nasz dwukilogramowy powód do radości bez żadnego uprzedzenia pojawił się osiem tygodni za wcześnie. Leżałam w szpitalu, nie bardzo zdając sobie ze wszystkiego sprawę. W domu panował bałagan. Szybko nauczyłam się karmić piersią, zresztą na początku nie bezpośrednio, ale odciągając pokarm. Nie mieliśmy nic, w co można by ubrać nasze dziecko, dlatego szybko, między jednym a drugim karmieniem pojechaliśmy kupić jakieś ubranka. Szybko też dostosowaliśmy się do rytmu życia dziecka, bo dziecko nie należało do najspokojniejszych i buntowało się przeciwko jakimkolwiek próbom narzucenia mu naszych pomysłów. Przez jakiś czas zakupy robili dla nas znajomi, podobnie było z gotowaniem, i to aż do momentu, gdy mąż przejął te obowiązki na siebie, przynosząc mi coś do zjedzenia bez względu na to, czy byłam głodna, czy nie.

Kiedy już wszystko się ustabilizowało, wówczas stwierdziliśmy, iż najważniejsze jest to, że wszyscy żyjemy i jesteśmy zdrowi. Przekonałam się też, że nie mogłam znaleźć lepszego adwokata i opiekuna niż mój mąż. Doskonale poradził sobie w tym czasie, tak trudnym dla nas. Obojętnie, czy chodziło o zapewnienie mi dobrej opieki pielęgniarskiej, zaopiekowanie się dzieckiem, pójście z nim do lekarza, kiedy ja nie mogłam tego zrobić, zadzwonić po przyjaciół lub rodzinę albo spać na niewygodnym krześle obok mojego szpitalnego łóżka – wszędzie był i wszystko robił doskonale. Być może nie wszystko mieliśmy pod kontrolą, zwłaszcza w zakresie organizacji, umiejętności i wszystkich potrzebnych nam rzeczy, lecz nie brakowało nam tego, co faktycznie było konieczne, i ostatecznie dziecko było zdrowe, a rodzina umocniła się i była bardziej zgrana, niż kiedykolwiek wcześniej”.

Największe wrażenie robi na mnie jeden element tego opowiadania. Pisząc o swoim doświadczeniu macierzyństwa, Jennifer częściej używa zaimka “my” niż “ja”. Według mnie wskazuje to na prawdziwe partnerstwo, jakie cechowało ich relację we wspólnym przeżywaniu macierzyństwa.

Stephanie dzieli się podobnym doświadczeniem sytuacji kryzysowej, która dała jej mężowi okazję do pokazania swoich możliwości: “Mąż bardzo szybko odnalazł się w roli ojca. Sama nie miałam możliwości kontrolowania sytuacji, bo zmagałam się z pewnymi komplikacjami i musiałam poddać się transfuzji krwi. Mąż zmienił córeczce pierwszą pieluchę, po raz pierwszy ją wykąpał… Robił wszystko. Dlatego od samego początku oboje staliśmy się rodzicami, a wszystkie obowiązki, które wspólnie dzieliliśmy w przypadku narodzin całej czwórki naszych dzieci.

“Kobieta, aby spokojnie mogła zaangażować się w to, co niesie ze sobą macierzyństwo, potrzebuje nie tylko żyć w zgodnym małżeństwie, lecz powinna także otrzymywać emocjonalne wsparcie od męża. Każda kobieta, która żyje w związku napiętnowanym przez chaos; związku, który nie stanowi dla niej emocjonalnego wsparcia, prawdopodobnie nie jest w stanie w pełni poświęcić się macierzyństwu”. “Powinnyśmy być wielkoduszne, a nie skąpe w miłości i uwrażliwieniu na potrzeby naszych mężów. Ta nasza hojność zwróci się nam, gdy oni okażą podobny szacunek i wsparcie dla naszych macierzyńskich aspiracji”.

Więcej w książce: Macierzyństwo. Zostajesz mamusią i wszystko się zmienia – Heidi Bratton

Źródło: http://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ona-i-on/art,95,jak-byc-dobra-zona.html

News Chicago

Historyczny głos Leona XIV. Pierwszy urzędujący papież zagłosował w wyborach w USA

Opublikowano

dnia

Autor:

Pochodzący z Chicago papież Leon XIV oddał głos korespondencyjnie przed wyborami w Stanach Zjednoczonych zaplanowanymi na 3 listopada. Watykan potwierdził w piątek, że jest pierwszym urzędującym papieżem, który wziął udział w amerykańskich wyborach powszechnych. Ojciec Święty podkreślił znaczenie obywatelskiego uczestnictwa w procesach demokratycznych.

Watykan potwierdził udział papieża w wyborach

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej poinformowało 30 października, że Leon XIV, czyli Robert Prevost, skorzystał z prawa do głosowania przysługującego mu jako obywatelowi Stanów Zjednoczonych. Papież oddał głos korespondencyjnie przed wyborami środka kadencji, które odbędą się we wtorek, 3 listopada.

Watykan zaznaczył, że Leon XIV uczestniczył w wyborach również w przeszłości, zawsze gdy posiadał takie uprawnienia. Dotyczyło to także okresu jego pobytu w Peru, gdzie przez ponad 20 lat pełnił posługę jako misjonarz, kapłan i biskup.

Według Stolicy Apostolskiej papież uważa udział obywateli w procesach demokratycznych zarówno za przysługujące im prawo, jak i ważny obowiązek. Jego decyzja jest kontynuacją wieloletniego zaangażowania w życie obywatelskie.

Karta wyborcza zamówiona w powiecie Will

Leon XIV jest zarejestrowany jako wyborca pod adresem w New Lenox w powiecie Will, na południowo-zachodnich przedmieściach Chicago. Papież wystąpił o kartę do głosowania korespondencyjnego 3 października, zaledwie 10 dni przed operacją usunięcia nowotworowego guza z prawego płuca. Leon XIV opuścił szpital 17 października i od tego czasu stopniowo powraca do swoich obowiązków w Watykanie.

Nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób karta wyborcza została odesłana do Stanów Zjednoczonych. W tym tygodniu w Rzymie przebywał starszy brat papieża, John Prevost, który towarzyszył pielgrzymom z parafii św. Judy w New Lenox.

Parafia prowadzona jest przez augustianów i pozostaje blisko związana z rodziną Prevostów. John regularnie uczestniczy tam we Mszach świętych, a sam Leon XIV odwiedził wspólnotę w 2024 roku, kiedy był jeszcze kardynałem.

john-prevost

John Prevost

W przeszłości wybierał karty Demokratów i Republikanów

Dokumenty Komisji Wyborczej Stanu Illinois pokazują, że od 2000 roku Robert Prevost uczestniczył w pięciu prawyborach. Dwukrotnie pobierał karty Partii Demokratycznej, a trzykrotnie Partii Republikańskiej.

W latach 2008 i 2010, kiedy był zarejestrowany jako wyborca w powiecie Cook, korzystał z kart demokratycznych. Po przeniesieniu rejestracji do bardziej konserwatywnego powiatu Will w latach 2012, 2014 i 2016 wybierał karty republikańskie.

Nie oznacza to jednak, że popierał konkretnych kandydatów tych ugrupowań. W Illinois wyborcy uczestniczący w prawyborach muszą wskazać partię, której kartę chcą otrzymać. W wyborach powszechnych nie obowiązuje taki wymóg, a dokumentacja nie ujawnia nazwisk kandydatów, na których oddawano głosy.

Z dostępnych danych wynika również, że Robert Prevost głosował we wszystkich wyborach powszechnych od 2000 roku, z wyjątkiem lat 2020 i 2022.

JB-Pritzker

JB Pritzker

Ważne wybory w Illinois. Gubernator i senator

Tegoroczne wybory mają szczególne znaczenie dla mieszkańców Illinois. Wyborcy zdecydują między innymi, czy Gubernator JB Pritzker otrzyma mandat na trzecią kadencję. Obsadzone zostanie również miejsce w Senacie Stanów Zjednoczonych, zwolnione po odejściu wieloletniego demokratycznego Senatora Dicka Durbina, który jest katolikiem.

Udział papieża w głosowaniu ma przede wszystkim wymiar historyczny. Leon XIV pozostaje obywatelem USA, a jego decyzja pokazuje, że pomimo pełnienia najwyższej funkcji w Kościele katolickim nadal korzysta z przysługujących mu praw obywatelskich.

Napięcia między papieżem a Donaldem Trumpem

Od początku pontyfikatu Leon XIV kilkakrotnie znalazł się w centrum politycznych sporów w Stanach Zjednoczonych. Jego wypowiedzi dotyczące wojny prowadzonej przez USA i Izrael przeciwko Iranowi oraz konieczności godnego traktowania imigrantów spotkały się z krytyką Prezydenta Donalda Trumpa.

Wcześniej w tym roku Trump zarzucał papieżowi słabość i nadmierne uleganie wpływom radykalnej lewicy. Leon XIV odpowiedział, że nie obawia się amerykańskiej administracji i nie zamierza rezygnować z publicznego głoszenia przesłania Ewangelii.

Podczas rozmowy z dziennikarzami w drodze do Algierii papież zapowiedział dalsze zdecydowane występowanie przeciwko wojnie oraz promowanie pokoju, dialogu i współpracy międzynarodowej jako sposobów rozwiązywania konfliktów.

W ostatnich miesiącach publiczny spór między Watykanem a Białym Domem osłabł. Stolica Apostolska nie ujawniła jednak, na kogo Leon XIV oddał głos w tegorocznych wyborach.

Historyczny moment dla papieża z Chicago

Udział papieża w amerykańskich wyborach jest wydarzeniem bez precedensu, a dla mieszkańców Chicago wydarzenie ma dodatkowy lokalny wymiar. Leon XIV, który urodził się w tym mieście i przez lata pozostawał związany z regionem, nadal uczestniczy w życiu obywatelskim swojego rodzinnego stanu, mimo że obecnie kieruje Kościołem katolickim z Watykanu.

 

Źródło: nbc
Foto: YouTube, Vatican Media, JB Pritzker fb
Czytaj dalej

Ciekawostki

Warszawa w wirtualnym świecie. Turecki programista stworzył niezwykłą mapę 3D stolicy Polski

Opublikowano

dnia

Autor:

Niemal 200 tysięcy budynków, tramwaje kursujące według rzeczywistych rozkładów jazdy, zmieniająca się pogoda i możliwość przelotu nad miastem. Turecki inżynier oprogramowania Bedirhan Yildirim stworzył interaktywną mapę Warszawy, wykorzystując sztuczną inteligencję oraz publicznie dostępne polskie dane. Projekt można bezpłatnie oglądać w internecie.

Cyfrowa Warszawa powstała w zaledwie dwa dni

Bedirhan Yildirim, turecki programista mieszkający w Warszawie, stworzył szczegółową, trójwymiarową replikę polskiej stolicy w stylistyce pikselowej. Inspiracją były podobne projekty przedstawiające Nowy Jork i Londyn. Początkowo rozważał przygotowanie mapy rodzinnego Stambułu, ale ostatecznie wybrał Warszawę.

Jak wyjaśnia, stolica Polski jest mniejsza, w większości płaska, a jej ulice zna z codziennych spacerów. Dzięki temu łatwiej było mu oceniać dokładność cyfrowego odwzorowania miasta i wprowadzać kolejne poprawki.

Pierwsza wersja projektu powstała w ciągu zaledwie dwóch dni i została udostępniona 22 października. Od tego czasu autor regularnie ją rozwija, uwzględniając uwagi i sugestie użytkowników. W procesie programowania korzystał z agentów sztucznej inteligencji, wielokrotnie testując i udoskonalając poszczególne elementy.

200 tysięcy budynków i niemal dwa miliony drzew

Jednym z najważniejszych elementów projektu jest niezwykła szczegółowość. Interaktywna mapa zawiera niemal 200 tysięcy budynków, a także ulice, parki, drzewa, sygnalizację świetlną i elementy miejskiej infrastruktury.

Podstawą cyfrowego modelu były bezpłatne dane udostępniane przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii (GUGiK). Obejmują one między innymi trójwymiarowe modele budynków, skany terenu oraz informacje o niemal dwóch milionach drzew.

Dodatkowe dane dotyczące parków, latarni ulicznych i sygnalizacji świetlnej pochodziły z otwartej bazy OpenStreetMap. Dzięki połączeniu tych zasobów Yildirim mógł stworzyć szczegółowy obraz miasta bez konieczności samodzielnego zbierania wszystkich informacji.

Tramwaje, pociągi i 45 tysięcy latarni

Wirtualna Warszawa nie jest statyczną makietą. Po ulicach poruszają się tramwaje, a przez miasto przejeżdżają pociągi. Ich ruch został powiązany z rozkładami jazdy Zarządu Transportu Miejskiego (ZTM) oraz polskiego przewoźnika kolejowego PKP.

Na mapie rozmieszczono również ponad 45 tysięcy latarni ulicznych, których lokalizacje odpowiadają rzeczywistym danym. Po zapadnięciu zmroku oświetlenie automatycznie się włącza, zmieniając wygląd wirtualnego miasta.

Warunki atmosferyczne są aktualizowane na podstawie informacji dostarczanych przez serwis meteorologiczny Open-Meteo. Użytkownicy mogą także samodzielnie zmieniać porę dnia i roku, obserwując, jak zmieniają się światło, pogoda i atmosfera Warszawy.

Od Pałacu Kultury po nadwiślańskie bulwary

Mapa pozwala oglądać zarówno najbardziej rozpoznawalne zabytki i współczesne budynki, jak i drobne szczegóły miejskiej przestrzeni. Wśród odwzorowanych obiektów znajdują się Pałac Kultury i Nauki oraz Varso Tower, najwyższy budynek Unii Europejskiej.

Użytkownicy mogą również przyjrzeć się bulwarom nad Wisłą, gdzie uwzględniono nawet schody służące jako miejsca do siedzenia oraz znajdujące się w pobliżu bary. Takie detale sprawiają, że cyfrowa Warszawa przypomina rzeczywiste miasto, a nie jedynie uproszczony model architektoniczny.

Cmentarze i znicze na Wszystkich Świętych

W projekcie znalazły się również warszawskie cmentarze, odzwierciedlające wielokulturową i wielowyznaniową historię stolicy. Mapa uwzględnia miejsca pochówku katolików, prawosławnych, Żydów oraz muzułmańskich Tatarów.

Z okazji uroczystości Wszystkich Świętych, obchodzonej 1 listopada, autor dodał szczególny element. W okolicach tego dnia na wirtualnych grobach pojawiają się świecące znicze, nawiązujące do polskiej tradycji odwiedzania cmentarzy i upamiętniania zmarłych.

Samolot, helikopter ratunkowy i UFO nad Warszawą

Jedną z najbardziej widowiskowych funkcji mapy jest wbudowany symulator lotu. Pozwala on spojrzeć na Warszawę z powietrza i wykonywać specjalne misje, wykorzystując różne środki transportu.

Do wyboru są między innymi samolot Cessna, śmigłowiec ratownictwa medycznego, latający samochód, a nawet UFO. W jednym ze scenariuszy niezidentyfikowany obiekt startuje z okolic Centrum Nauki Kopernik i przelatuje w kierunku Stadionu Narodowego.

Dzięki tym funkcjom projekt wykracza poza tradycyjną mapę internetową, łącząc dokładne dane geograficzne z elementami gry komputerowej i interaktywnej symulacji.

Bedirhan Yildirim

Bedirhan Yildirim

Od Krakowa do Warszawy. Kim jest twórca projektu?

Bedirhan Yildirim przeprowadził się z Turcji do Polski w 2022 roku, aby podjąć pracę w branży informatycznej. Początkowo mieszkał w Krakowie, a następnie rozpoczął własną działalność gospodarczą. W 2025 roku przeniósł się do Warszawy.

Wśród swoich ulubionych miejsc w stolicy wymienia Park Skaryszewski, Pole Mokotowskie i Łazienki Królewskie. Szczególnie ceni również Saską Kępę, położoną na prawym brzegu Wisły, którą uważa za swoją ulubioną warszawską dzielnicę.

Codzienna znajomość miasta okazała się ważnym atutem podczas pracy nad mapą. Programista mógł porównywać cyfrowe odwzorowanie z miejscami, które regularnie odwiedza, i na tej podstawie poprawiać szczegóły projektu.

Sztuczna inteligencja wykonała większość pracy

Yildirim uważa, że jego projekt pokazuje ogromny potencjał sztucznej inteligencji w tworzeniu zaawansowanego oprogramowania. Według niego narzędzia AI pozwalają wykonać około 90 procent pracy w bardzo krótkim czasie, podczas gdy pozostałe 10 procent wymaga ludzkiej kontroli, pomysłowości i dopracowania szczegółów.

Programista podkreśla, że właśnie ten końcowy etap decyduje o jakości produktu i pozwala uniknąć powierzchownych, niedopracowanych rezultatów generowanych automatycznie przez sztuczną inteligencję.

Wirtualna Warszawa dostępna bezpłatnie

Interaktywna mapa została udostępniona publicznie i można z niej korzystać bez opłat. Projekt jest dostępny pod adresem bedirhanyildirim.com/warsaw-izo/.

 

Źródło: NFP
Foto:bedirhanyildirim.com
Czytaj dalej

News USA

JD Vance o wyborach prezydenckich w 2028 roku: Posłucham tego, co Bóg każe mi zrobić

Opublikowano

dnia

Autor:

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance nie zdecydował jeszcze, czy będzie ubiegał się o prezydenturę w 2028 roku. Polityk, uznawany za jednego z faworytów do nominacji Partii Republikańskiej, przyznał, że w podjęciu decyzji kluczowe znaczenie będą miały dla niego wiara, rodzina i osobiste rozeznanie. Jego wypowiedź przytacza Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.

Decyzja po listopadowych wyborach

Podczas rozmowy z Raymondem Arroyo, opublikowanej 21 października, JD Vance odniósł się do swojej politycznej przyszłości. Przyznał, że obecnie nie poświęca wiele uwagi ewentualnemu startowi w wyborach prezydenckich, ponieważ koncentruje się na zbliżających się wyborach do Kongresu.

Wiceprezydent zapowiedział, że dopiero po zakończeniu listopadowego głosowania zamierza poważnie rozważyć możliwość ubiegania się o Biały Dom. Zaznaczył, że decyzja będzie miała istotny wpływ na życie jego rodziny, zwłaszcza że wspólnie z żoną Ushą wychowują czworo małych dzieci.

Vance jest powszechnie wymieniany wśród najważniejszych potencjalnych kandydatów Republikanów w wyborach w 2028 roku. Dotychczas nie ogłosił jednak oficjalnie zamiaru uczestnictwa w prezydenckim wyścigu.

Wiara ma wskazać właściwą drogę

Zapytany przez Raymonda Arroyo, czy odczuwa Boże powołanie do kandydowania na prezydenta, Vance wyjaśnił, że obecnie postrzega swoją misję przede wszystkim jako odpowiedzialne wykonywanie obowiązków wiceprezydenta i działanie na rzecz dobra wspólnego.

Polityk przyznał, że nie otrzymał dotąd jednoznacznego duchowego przekonania, które wskazywałoby mu, czy powinien wystartować w wyborach. Nie wykluczył jednak, że może się to zmienić w przyszłości.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji zamierza porozmawiać z żoną i swoim duszpasterzem oraz poświęcić czas na osobistą refleksję i modlitwę. Wiceprezydent podkreślił, że chce wsłuchać się w głos Boga, aby rozpoznać właściwy kierunek dalszego życia.

Katolicka wiara a polityka społeczna

W rozmowie dla EWTN News JD Vance szerzej opowiedział o wpływie wiary na swoje poglądy polityczne. Zaznaczył, że religia skłania go do większej życzliwości wobec innych oraz do szczególnej troski o osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej.

 

Według wiceprezydenta polityka powinna służyć przede wszystkim dobru człowieka. Oznacza to między innymi zapewnienie obywatelom dostępu do godnej pracy, nawet jeśli określone rozwiązania nie zawsze odpowiadają interesom finansowym wielkich korporacji.

Polityk przyznał, że nie uważa się za człowieka doskonale realizującego zasady własnej wiary. Jest jednak przekonany, że staje się lepszą wersją siebie, kiedy kieruje się sumieniem i próbuje rozpoznawać w nim Boże wskazówki.

Największy żal w życiu? Zbyt późne rodzicielstwo

Jednym z bardziej osobistych momentów wywiadu była odpowiedź Vance’a na pytanie o największy żal w jego życiu. Wiceprezydent przyznał, że żałuje przede wszystkim tego, iż nie zdecydował się wcześniej na posiadanie dzieci.

JD Vance z żoiną i czworgiem dzieci

JD Vance z żoną i czworgiem dzieci. Syn Alec urodził się w lipcu 2026 roku

JD Vance i Usha Vance pobrali się w 2014 roku, a ich pierwsze dziecko urodziło się w 2017 roku. Polityk wspominał, że już po trzech tygodniach znajomości był przekonany, iż chce poślubić Ushę i założyć z nią rodzinę.

Jego zdaniem młode małżeństwa często zbyt długo odkładają decyzję o rodzicielstwie, oczekując na osiągnięcie pełnej stabilności finansowej i zawodowej. Vance uważa, że idealne warunki materialne nie powinny być jedynym kryterium decydującym o powiększeniu rodziny.

Przyszłość polityczna pozostaje otwarta

Choć JD Vance jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków Partii Republikańskiej i potencjalnym kandydatem na następcę Donalda Trumpa, na razie nie zamierza przesądzać swojej przyszłości.

JD Vance z żoną i czworgiem dzieci. Syn Alec urodził się w lipcu 2026 roku

Wiceprezydent zapowiada, że po wyborach do Kongresu w listopadzie poświęci więcej czasu na rozmowy z rodziną i duchowe rozeznanie. Jak podkreślił, decyzja o ewentualnym starcie w 2028 roku powinna wynikać nie tylko z politycznych możliwości, lecz także z przekonania, że jest to właściwa droga dla niego i jego najbliższych.

 

Źródło: ewtnnews
Foto: YouTube, Usha Vance
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

grudzień 2013
P W Ś C P S N
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Popularne w tym miesiącu