News USA
Arka wielkiej radości
Arka Noego to taki pierwowzór Franciszkowego “chrześcijańskiego rabanu”. Mnóstwo pozytywnej energii, radość w czystej postaci i najbardziej na świecie ufna, bo dziecięca, wiara w Pana Boga.
Cały scenariusz rozmowy pada w gruzy po jakichś dwudziestu sekundach. Zamiast spokojnych, indywidualnych wywiadów zostaję otoczony gromadką roześmianych, rozgadanych, niemiłosiernie wiercących się na krzesłach dzieciaków. No tak, z klasycznego wywiadu nici. Ale właściwie czego się spodziewałem? To jest Arka Noego. Przedsmak takiej małej Arki mam przecież na co dzień w swoim własnym domu.
Przygoda, radość, przyjemność
Julia, Dominika, Faustyna, Gosia, Zosia, Tymek, Franek – tyle zapamiętałem tak na szybko. Za chwilę zresztą i tak wszystkie imiona siedzących wianuszkiem wokół mnie dzieci z Arki Noego pomieszają mi się w głowie dokumentnie. Tym bardziej że towarzystwo nieustannie się przemieszcza. Rozmowa też jest jakaś taka niespecjalnie dziennikarska. Obowiązuje zasada: albo głucha cisza i nikt się nie wyrywa do odpowiedzi, albo wszyscy mówią jeden przez drugiego. Taki twórczy chaos.
13-letnia Faustyna jest w Arce Noego najdłużej. Pierwsze kroki na scenie stawiała już jako pięciolatka. Najbardziej lubi śpiewać, inni różnie – jedni bardziej tańczą, drudzy tak jak Faustyna nastawiają się na śpiew, a jeszcze inni chcą robić wszystko naraz.
Czym jest dla nich Arka? – Fajną zabawą – mówi Julka (o ile dobrze zapamiętałem jej imię) – bo często wspólnie wygłupiamy się i robimy różne śmieszne rzeczy, zwłaszcza przed koncertami. – Ale to też jest przyjemność – wylicza ktoś inny, bo przecież fajnie jest śpiewać, a jeszcze fajniej śpiewać dla tylu ludzi. – I przygoda, przygoda! – wołają chłopaki i zaraz któryś przypomina: – A pamiętacie jak przed jednym z koncertów byliśmy na lodowisku i jeździliśmy na łyżwach? I tutaj zaczyna się wyliczanie długiej listy kolejnych atrakcji. Od razu widać, że najmłodsi członkowie Arki czują się ze sobą bardzo dobrze.
Dużo koncertują? – O tak, bardzo, bardzo dużo – kiwają głowami – a najwięcej w czasie letnich wakacji i właśnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Dowiaduję się więc, kto, gdzie, kiedy – przy czym koniecznie mam napisać o koncercie w Gdańsku, bo tam będą przecież śpiewać w nocy – podkreślają z dumą. Po szczegóły odsyłają jednak do “wujków” z zespołu. No tak, wszelkie kwestie repertuaru, tras koncertowych, rozwoju artystycznego itp. to raczej u “cioć” i “wujków”. Dzieciaki mają na głowie znacznie poważniejsze zadania – na czele ze spontanicznością, radością i niewyczerpanymi pokładami energii.
Taaaka duża choinka
Kuję żelazo póki gorące, bo towarzystwo choć bardzo grzeczne, to jednak chyba zbyt długo już siedzi przykute do jednego stolika. Pocieszam się jednak, że energię wyskaczą już za chwile, podczas charytatywnego koncertu kolędowego w auli poznańskiego uniwersytetu. A kolędy lubią śpiewać bardzo, bo to przecież daje dużo, dużo radości. – Narodziło się Dzieciątko Jezus – a to jest wielka radość w sercu – przekonuje rezolutnie mała Gosia (?). Tak, chyba Gosia. A ulubione kolędy? Tu już jest duża różnica zdań. Padają różne tytuły – tak “na słuch” mam jednak wrażenie, że zwycięża chyba frakcja skupiona wokół Świeć gwiazdeczko świeć – cudownej “arkowej” kolędy, która zrobiła zawrotną świąteczną karierę w polskich domach i podczas rozmaitych jasełkowych przedstawień.
Płynnie przechodzimy do zwyczajów bożonarodzeniowych. Jest więc obowiązkowe dwanaście wigilijnych potraw, ktoś inny celebruje rodzinne ubieranie choinki, a chłopaki robią sobie zawsze wspólne, rodzinne zdjęcie gwiazdkowe. Gosia pokazuje obrazowo, za pomocą rąk, jak wygląda rozkład jej świątecznego domu. – W tym miejscu stoi choinka, o taaaka duża, a tam zawsze leżą prezenty. Czasami wystają nawet spod choinki, bo jest ich bardzo dużo. To dlatego, że i nas jest tak dużo przy wigilijnym stole – tłumaczy. Julia (?) z kolei przypomina o obowiązkowym oczekiwaniu na pierwszą gwiazdkę. – Aha, to takie strasznie długie czekanie – mówią chórem niemal wszyscy. Julia kontynuuje: – A potem siadamy do stołu, modlimy się wspólnie i szybko, szybko jemy, żeby jak najprędzej otworzyć prezenty.
Nasza rozmowa coraz częściej nieuchronnie schodzi właśnie na temat prezentów. Dzieci głośno zastanawiają się, co dostaną w tym roku pod choinkę, aż tu nagle jedna z dziewczynek (Dominika? A może jednak to Zosia?) wypala znienacka: – A ja to bardziej lubię robić innym prezenty, niż sama je dostawać. Zapada cisza. – Taaak, ja też – woła jeden z chłopców (Tymek?) – tylko że zawsze wcześniej pokazuję je rodzicom. – Zaraz, zaraz, jak to pokazujesz wcześniej? – dopytuję się. – No, to znaczy, że chowam je, a oni je i tak wcześniej znajdują – wyjaśnia chłopiec. Inni włączają się w ten dialog, opowiadając z entuzjazmem o tym, jak to tropią prezenty w różnych szafach, schowkach i domowych zakamarkach.
W końcu przychodzi jednak czas na zadanie tego sakramentalnego pytania: kto ich zdaniem przynosi prezenty? – Najczęściej tata się przebiera i przynosi – mówi Franek (?) – Świętym Mikołajem nie jest, ale najmłodsze rodzeństwo ma taki ubaw, że nie chcemy psuć im zabawy – mówi z wyraźną wyższością w głosie. – Więc nie wierzycie w Świętego Mikołaja? – pytam. – Pewnie, że wierzymy. On istnieje, tylko jest w niebie. Bo to jest przecież święty. Święty Mikołaj – mówią. No tak, to są naprawdę bardzo mądre dzieciaki.
*Do świątecznego numeru “Przewodnika Katolickiego” została dołączona specjalna płyta z najpiękniejszymi kolędami i pastorałkami nagranymi przez Arkę Noego. Wśród nich znajdziemy klasyczne kolędy w jedynej w swoim rodzaju arkowej interpretacji, takie jak Przybieżeli do Betlejem, Wśród nocnej ciszy czy Cicha noc. Jest na niej także kilka własnych kompozycji, na czele z niezwykle popularnymi pastorałkami Świeć gwiazdeczko świeć i Gore gwiazda.
Arka Noego to fenomen na polskiej scenie muzycznej, powstały z niezwykłego połączenia umiejętności profesjonalnych, doświadczonych muzyków z dziecięcą spontanicznością, energią i szczerością. Nikt wcześniej tak nie grał i nie śpiewał o Panu Bogu.
Pomysłodawcą zespołu jest Robert “Litza” Friedrich. Wszystko zaczęło się w 1999 r., kiedy to z okazji pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II powstał na zamówienie TVP1 teledysk do piosenki Tato (“Nie boję się, gdy ciemno jest”). Utwór stał się wielkim przebojem, a twórcy programu “Ziarno” zaproponowali Arce Noego nagranie kolejnych piosenek. Od tego czasu zespół odbył dziesiątki tras koncertowych i wydał dziesięć płyt, wśród nich m.in. A gu gu (2000), Mama tata mam 2 lata! (2001), Daj na zgodę! (2003), Od rana do wieczora (2005), Nie ma to tamto – subito santo! (2006), Gadu Gadu (2008) oraz Pan Krakers (2011).
Źródło: http://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,836,arka-wielkiej-radosci.html
News USA
Christa Pike ma zapalenie płuc i nie może poruszać rękami. Jaka będzie jej przyszłość?
Stan zdrowia Christy Pike, która 30 września przeżyła nieudaną egzekucję w Tennessee, pozostaje poważny. Według jej prawników 50-latka odzyskała przytomność i zaczęła mówić, ale ma zapalenie płuc, zakrzep w ręce, problemy z przełykaniem oraz ogromny obrzęk kończyn górnych. Nie wiadomo, w jakim stopniu odzyska sprawność.
Adwokat Randy Spivey poinformował w środę, że dłonie Christy Pike są tak mocno opuchnięte, iż ich wygląd porównał do nadmuchanych rękawic chirurgicznych. Kobieta nie jest obecnie w stanie poruszać rękami ani dłońmi.
Prawnicy przekazali również, że Pike cierpi na infekcję płuc i ma zakrzep w ręce. Problemy z przełykaniem uniemożliwiały jej jedzenie. Spivey zaznaczył, że nie wiadomo jeszcze, jaką sprawność kobieta będzie w stanie odzyskać.
W poniedziałek prawnicy usłyszeli, że doszło do śmierci mózgu
Spivey ujawnił, że jeszcze w poniedziałek prawnicy Pike otrzymali informację, że u ich klientki doszło do śmierci mózgu i spodziewali się odłączenia jej od aparatury podtrzymującej życie. Dzień później sytuacja niespodziewanie się zmieniła.
We wtorek Christa Pike odzyskała przytomność i zaczęła rozmawiać. Według informacji przekazanych prawnikowi jednymi z jej pierwszych pytań były te dotyczące tego, gdzie się znajduje i kim są osoby znajdujące się przy niej.
Początkowo 50-latka była zdezorientowana i miała problemy z orientacją. W środę zaczęła jednak przypominać sobie szczegóły związane z próbą wykonania na niej kary śmierci.
Dwie dawki pentobarbitalu nie doprowadziły do śmierci
Podczas egzekucji 30 września kobiecie podano dwie dawki pentobarbitalu. Procedura nie zakończyła się jednak jej śmiercią, a skazana została przewieziona do szpitala, gdzie rozpoczęto intensywne leczenie. Według jej prawników personel medyczny próbował usunąć z organizmu śmiertelny środek. Rokowania pozostają niejasne, a obrońcy przewidują, że Christę Pike czeka co najmniej długotrwała rekonwalescencja.

Christa Pike
Według Death Penalty Information Center Christa Pike jest jedyną znaną osobą w Stanach Zjednoczonych, która pozostała przy życiu po faktycznym podaniu substancji przeznaczonych do wykonania kary śmierci w ramach współczesnego systemu egzekucji.
Sąd nakazał zabezpieczyć dowody z komory egzekucyjnej
W środę prawnicy Pike uczestniczyli również w nadzwyczajnym posiedzeniu sądu w Davidson County. Domagali się zabezpieczenia dokumentacji oraz fizycznych dowodów związanych z nieudaną egzekucją.
Sędzia I’Ashea Myles przychyliła się do wniosku i nakazała Departamentowi Więziennictwa Tennessee zachowanie wszystkich istotnych materiałów. Obejmuje to między innymi leki, przewody dożylne, igły, cewniki, materiały medyczne, pasy unieruchamiające, nosze oraz inne przedmioty znajdujące się w komorze egzekucyjnej.
Zabezpieczone mają zostać również opakowania, etykiety i inne odpady związane z procedurą, a także dokumenty papierowe i elektroniczne. Nakaz obejmuje komunikację prowadzoną przez szyfrowane platformy, relacje świadków oraz korespondencję dotyczącą sprzętu i podawania leków.
Sędzina zakazała usuwania jakichkolwiek informacji
Myles jednoznacznie nakazała władzom więziennym, aby nie dopuściły do zagubienia, przypadkowego usunięcia lub zniszczenia informacji mogących mieć znaczenie dla przyszłego postępowania sądowego.
Jeżeli część dowodów została już wyrzucona, skasowana lub zniszczona, Departament Więziennictwa Tennessee ma podjąć działania zmierzające do ich odzyskania. Instytucja ma również wdrożyć procedury gwarantujące zachowanie materiałów przez cały okres trwania postępowania.
Obrona mówi o problemach z wkłuciami dożylnymi
Prawnicy Pike twierdzą, że podczas egzekucji personel nieprawidłowo założył dostęp dożylny, którym miał być podawany pentobarbital. Według obrony nie rozpoznano następnie problemu z uszkodzoną żyłą, przez co substancja mogła przedostawać się do tkanek zamiast prawidłowo trafiać do krwiobiegu.
Obrońcy wskazują również na możliwość pogorszenia jakości pentobarbitalu oraz brak odpowiedniej pomocy medycznej w sytuacji awaryjnej. Ich zdaniem przebieg procedury może stanowić podstawę do dalszych działań prawnych dotyczących zakazu ponownej egzekucji.
Adwokat Luke Ihnen zaznaczył, że obrona nie wie dokładnie, jakimi materiałami dysponują władze, ponieważ procedury wykonywania kary śmierci są objęte znaczną tajemnicą. Z tego powodu prawnicy domagali się możliwie najszerszego zabezpieczenia dowodów.
Prawnicy chcą dożywocia zamiast kolejnej egzekucji
Zespół prawny Christy Pike ponownie zwrócił się do Gubernatora Tennessee Billa Lee o zamianę kary śmierci na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Ma to uniemożliwić stanowi podjęcie w przyszłości drugiej próby wykonania egzekucji.
Przed planowaną egzekucją Bill Lee odrzucił wniosek Pike o zamianę kary. Po nieudanej procedurze gubernator odwołał jednak ostatnią egzekucję zaplanowaną w Tennessee do końca 2026 roku i zapowiedział dochodzenie, które ma ustalić, co poszło nie tak.
Dotychczasowy komisarz Departamentu Więziennictwa Tennessee ustąpił ze stanowiska. Sama instytucja utrzymywała natomiast w oficjalnym komunikacie, że podczas próby egzekucji przestrzegano obowiązujących procedur.

Colleen Slemmer
Pike spędziła ponad 30 lat w celi śmierci
Christa Pike została skazana w 1995 roku za brutalne zabójstwo swojej 19-letniej koleżanki Colleen Slemmer. W chwili popełnienia przestępstwa Pike miała 18 lat, a następnie spędziła ponad trzy dekady w celi śmierci w Tennessee.
Przez zdecydowaną większość tego okresu była jedyną kobietą oczekującą w stanie na egzekucję, co oznaczało, że niemal cały okres pozbawienia wolności spędziła w izolacji. Była pierwszą kobietą, którą Tennessee próbowało stracić od ponad 200 lat.
Była również pierwszą osobą we współczesnej historii wykonywania kary śmierci w Tennessee, wobec której podjęto próbę egzekucji za przestępstwo popełnione w wieku 18, 19 lub 20 lat.
Sprawa od lat wywołuje spór
Jeszcze przed próbą egzekucji sprawa Pike wzbudzała duże zainteresowanie organizacji zajmujących się prawami człowieka i przeciwników kary śmierci. Zwracali oni uwagę na jej bardzo młody wiek w chwili przestępstwa, historię problemów psychicznych oraz doświadczenia przemocy w dzieciństwie.
Teksas wykonał egzekucję Jamaala Howarda
W środę wieczorem, kilka dni po nieudanej egzekucji Pike, karę śmierci wykonano w Teksasie. Jamaal Howard, 46-letni skazany za zabójstwo podczas napadu na sklep, został uznany za zmarłego o 8:03 PM czasu lokalnego w więzieniu stanowym w Huntsville.
Howard otrzymał śmiertelną dawkę pentobarbitalu. Został skazany za zabójstwo 42-letniej Vickie Swartout, do którego doszło podczas napadu na sklep w 2000 roku. Przestępstwo zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu.
Przed wykonaniem wyroku Howard przeprosił rodzinę swojej ofiary, której członkowie obserwowali egzekucję zza okna znajdującego się kilka stóp od niego.
Obrona Howarda powoływała się na przypadek Pike
Prawnicy Howarda próbowali w środę doprowadzić do wstrzymania egzekucji. Argumentowali między innymi, że ich klient jest osobą z niepełnosprawnością intelektualną oraz że zastosowanie pentobarbitalu może stworzyć zagrożenie podobne do tego, które wystąpiło podczas egzekucji Pike.

30 egzekucji w USA w 2026 roku
Jamaal Howard został 30. osobą straconą w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku i pierwszą od czasu nieudanej próby wykonania kary śmierci na Chriście Pike. Teksas przeprowadził dotychczas sześć egzekucji w tym roku, a po Howardzie zaplanowane są jeszcze dwie.
Najwięcej egzekucji w 2026 roku przeprowadziła dotąd Floryda – 16. Większość stanów, w których wykonywana jest kara śmierci, wykorzystuje jako podstawową metodę zastrzyk śmiertelny.
Nidal Hasan ma zostać rozstrzelany 3 grudnia
Kolejna szczególna egzekucja została zaplanowana na 3 grudnia. Były major armii Nidal Hasan, skazany za zabicie 13 osób podczas strzelaniny w Fort Hood w 2009 roku, ma zginąć przed plutonem egzekucyjnym. Będzie to pierwsza egzekucja wojskowa w Stanach Zjednoczonych od 1961 roku.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, TDOC
News USA
Pierwszy huragan sezonu zmierza w stronę USA. Izajasz zagraża wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej
W środę późnym wieczorem Izajasz rozwinął się z burzy tropikalnej do huraganu i zmierza w stronę północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej. Żywioł może uderzyć w ląd późno w piątek lub wczesnym rankiem w sobotę, zagrażając części Missisipi, Alabamy oraz zachodniej części Florydy. To pierwszy huragan wyjątkowo spokojnego sezonu atlantyckiego 2026.
Dla północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej wydano ostrzeżenie przed huraganem. Obejmuje ono obszar od Ocean Springs w Missisipi, przez wybrzeże Alabamy, aż do granicy powiatów Bay i Gulf na Florydzie. Gubernator Florydy Ron DeSantis ogłosił stan wyjątkowy w 25 powiatach, o czym informowaliśmy wczoraj. Podobne działania podjęła Gubernator Alabamy Kay Ivey, która wprowadziła stan wyjątkowy w 40 powiatach.
Wiatr osiąga 75 mil na godzinę
Według Narodowego Centrum Huraganów Izajasz osiągnął maksymalną stałą prędkość wiatru wynoszącą 75 mil na godzinę. Huragan znajduje się około 460 mil na południowy zachód od ujścia Missisipi.
Prognozy wskazują, że system może nadal nabierać siły. Meteorolodzy przewidują, że w piątek, podczas zbliżania się do północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, Izajasz może być już silnym huraganem. Narodowe Centrum Huraganów ostrzega również przed zagrażającą życiu falą sztormową. Największe niebezpieczeństwo ma dotyczyć terenów przybrzeżnych znajdujących się na przewidywanej trasie żywiołu.
Ostrzeżenia od Luizjany po Florydę
Oprócz ostrzeżenia przed huraganem wydano także ostrzeżenia przed burzą tropikalną. Jedno z nich obejmuje obszar od granicy powiatów Jefferson i Plaquemines w Luizjanie do terenów położonych na zachód od Ocean Springs w Missisipi.
Drugie obowiązuje od terenów na wschód od granicy powiatów Bay i Gulf na Florydzie aż do rzeki Aucilla. Ostrzeżenie przed falą sztormową wydano natomiast od ujścia Missisipi do Steinhatchee River na Florydzie.
Nawet 10 cali deszczu
Huragan może przynieść bardzo intensywne opady. Na obszarze od południowo-wschodniej Luizjany po zachodnią część Florydy prognozowane jest od 3 do 7 cali deszczu, a lokalnie suma opadów może sięgnąć nawet 10 cali. Ulewny deszcz może również objąć znaczną część południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych i dotrzeć na północ aż do Tennessee Valley oraz Karolin.
Pierwszy huragan sezonu dopiero w październiku
Przekształcenie się Izajasza w huragan nastąpiło wyjątkowo późno. Według danych National Oceanic and Atmospheric Administration jest to najpóźniejszy moment pojawienia się pierwszego huraganu sezonu atlantyckiego od 121 lat.
Izajasz tylko nieznacznie ominął historyczny rekord ustanowiony 8 października 1905 roku. Tegoroczny sezon huraganów na Atlantyku jest wyjątkowo spokojny i jak dotąd przyniósł znacznie mniejszą aktywność niż typowy sezon.
Sezon trwa do końca listopada
Atlantycki sezon huraganów trwa oficjalnie od 1 czerwca do 30 listopada. W przeciętnym sezonie powstaje około 14 nazwanych systemów tropikalnych, z których siedem osiąga siłę huraganu, a trzy stają się silnymi huraganami.
Dane klimatyczne z lat 1991–2020 wskazują, że pierwszy nazwany system pojawia się zazwyczaj w połowie lub pod koniec czerwca. Pierwszy huragan powstaje zwykle na początku lub w połowie sierpnia, natomiast pierwszy silny huragan najczęściej pod koniec sierpnia albo na początku września.
El Niño ograniczyło aktywność na Atlantyku
Prognozy przed sezonem wskazywały, że aktywność na Atlantyku będzie w tym roku niższa od przeciętnej. Dotychczas sezon okazał się jednak jeszcze spokojniejszy, niż przewidywali meteorolodzy.
Jedną z głównych przyczyn jest rozwój silnego El Niño w okresie letnim. Zjawisko to wiąże się między innymi z warunkami utrudniającymi rozwój systemów tropikalnych nad Atlantykiem, w tym niższymi temperaturami wody i większymi zmianami prędkości oraz kierunku wiatru. Odmienna sytuacja panuje w tym roku na Pacyfiku, gdzie odnotowano wyjątkowo aktywną serię huraganów.
Źródło: cbs
Foto: NOAA, YouTube
News USA
Rachunki za wodę w USA gwałtownie rosną. Płacimy średnio o 62 procent więcej niż dekadę temu
W Stanach Zjednoczonych rosną nie tylko ceny żywności i innych podstawowych produktów. Coraz większym obciążeniem dla amerykańskich gospodarstw domowych stają się także rachunki za wodę. W ciągu ostatniej dekady wzrosły one średnio o 62 procent, a w niektórych częściach kraju roczny koszt dostaw wody przekracza już 1 400 dolarów.
Analiza organizacji non-profit Food and Water Watch pokazuje, że koszty dostaw wody do amerykańskich domów zwiększyły się znacząco w okresie od 2015 do 2025 roku. Wzrost następuje w czasie, gdy przedsiębiorstwa wodociągowe muszą inwestować w starzejącą się infrastrukturę oraz dostosowywać swoje systemy do skutków zmian klimatycznych.
Jednocześnie zmniejszyło się federalne wsparcie przeznaczone na infrastrukturę wodną. Według Infrastructure Report Card z 2025 roku, od roku fiskalnego 2022 Kongres przeznaczał co najmniej miliard dolarów mniej od zatwierdzonego poziomu finansowania federalnego funduszu wspierającego stanowe projekty infrastruktury wodnej.
Potrzeby infrastrukturalne liczone w setkach miliardów dolarów
Skala potrzeb pozostaje ogromna. Badanie Agencji Ochrony Środowiska (EPA) z 2023 roku wskazuje, że systemy dostarczające wodę pitną w całych Stanach Zjednoczonych będą potrzebowały 625 miliardów dolarów inwestycji w ciągu kolejnych dwóch dekad.
Pieniądze mają być potrzebne zarówno na modernizację infrastruktury, jak i dostosowanie systemów do wymogów związanych z ochroną zdrowia. Koszty takich inwestycji mogą mieć bezpośrednie znaczenie dla rachunków płaconych przez odbiorców.
Przeanalizowano rachunki 155 milionów mieszkańców
Food and Water Watch oparł analizę na danych pochodzących z 500 największych lokalnych systemów wodociągowych w Stanach Zjednoczonych. Łącznie obsługują one około 155 milionów ludzi. Porównano koszty dostarczenia 60 tysięcy galonów wody rocznie. Jest to szacunkowa ilość wykorzystywana przez gospodarstwo domowe do picia, kąpieli, prania i innych podstawowych potrzeb.
Analiza nie obejmowała opłat za odprowadzanie ścieków ani gospodarowanie wodami opadowymi. Usługi te mogą być obsługiwane przez odrębne przedsiębiorstwa i generować dodatkowe koszty dla gospodarstw domowych.

Średni roczny rachunek wynosi 531 dolarów
W 2025 roku przeciętny rachunek za wodę wśród 500 przeanalizowanych systemów wynosił 531 dolarów rocznie. Różnice pomiędzy poszczególnymi częściami kraju są jednak bardzo duże. Najniższy koszt wśród objętych analizą systemów odnotowano w Hempstead w stanie Nowy Jork. Zarządzany przez sektor publiczny system wodociągowy pobierał w 2025 roku średnio zaledwie 133 dolary rocznie.
Ponad 1 400 dolarów rocznie w San Jose
Na drugim końcu zestawienia znalazło się San Jose w Kalifornii. Prywatna firma San Jose Water pobierała w 2025 roku średnio 1 416 dolarów rocznie. W ciągu dziesięciu lat koszty w San Jose zwiększyły się aż o 163 procent. Jest to jeden z przykładów pokazujących, jak bardzo wysokość rachunków może zależeć od miejsca zamieszkania oraz sposobu zarządzania lokalnym systemem wodociągowym.
Najtaniej w Idaho, najdrożej w Wirginii Zachodniej
Spośród stanów uwzględnionych w analizie najniższe ogólne rachunki odnotowano w Idaho. Trzy największe tamtejsze systemy wodociągowe pobierały w 2025 roku średnio 286 dolarów rocznie. Najwyższe koszty odnotowano natomiast w Wirginii Zachodniej, która jednocześnie należy do stanów o wysokim poziomie ubóstwa. Dwa największe systemy wodociągowe, należące do American Water, pobierały średnio 1 383 dolary rocznie.

Prywatne wodociągi wyraźnie droższe
Analiza wskazuje również na znaczącą różnicę między systemami publicznymi a wodociągami prowadzonymi przez przedsiębiorstwa nastawione na zysk. W powiatach obsługiwanych przez prywatne firmy rachunki były przeciętnie wyższe.
W 2025 roku prywatne przedsiębiorstwa pobierały średnio 823 dolary rocznie. Było to o 329 dolarów więcej niż średnia w systemach publicznych, która wynosiła około 494 dolarów.
Woda staje się kolejnym problemem domowych budżetów
W skali całego kraju rachunki za wodę wzrosły w ciągu dekady średnio o 62 procent. Nie wszędzie tendencja była jednak taka sama – w części analizowanych miejsc ceny się nie zmieniły, a w dziewięciu lokalizacjach spadły od 1 do 20 procent.
Dla milionów gospodarstw domowych kierunek zmian pozostaje jednak wyraźny. Konieczność modernizacji starzejących się sieci, dostosowania infrastruktury do zmieniających się warunków klimatycznych oraz ogromna skala potrzeb inwestycyjnych sprawiają, że koszt jednej z najbardziej podstawowych usług staje się coraz bardziej obciążającą pozycją w domowych budżetach Amerykanów.
Źródło: cbs
Foto: istock/BrianAJackson/ brizmaker/Lordn/
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago7 dni temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA4 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA3 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago4 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago2 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











