News USA
ICE poszukiwała mężczyzny, który zmarł dziewięć lat temu?
Operacja federalnych funkcjonariuszy imigracyjnych w Houston przybrała nieoczekiwany obrót. Według ustaleń dziennikarzy The New York Times i lokalnej stacji KPRC 2, ICE mogła poszukiwać mężczyzny, który zmarł w 2017 roku.
10 października 2026 r., podczas działań ICE, samochód służbowy potrącił 48-letniego Miguela Parrę Hernándeza. Mężczyzna doznał poważnych obrażeń nogi i wymagał operacji.
Funkcjonariusze prowadzili działania związane z poszukiwaniem innego mężczyzny. Jednak po opublikowaniu informacji o operacji córka osoby wskazanej jako poszukiwana rozpoznała na fotografii swojego ojca, José Héctora Jiméneza Mendozę. Kobieta poinformowała dziennikarzy, że jej ojciec zmarł dziewięć lat wcześniej, i przedstawiła akt zgonu z 2017 roku.
Dziennikarze przeanalizowali dokumenty i fotografie, które wskazują na możliwość pomyłki w identyfikacji poszukiwanej osoby. Nie ustalono jednak ostatecznie, czy chodziło o tego samego człowieka.
Tymczasem prokuratura powiatu Harris bada okoliczności potrącenia Miguela Parry Hernándeza oraz możliwość pociągnięcia funkcjonariusza do odpowiedzialności karnej. ICE zaprzecza, aby potrącenie było celowe.
Sprawa rodzi istotne pytania prawne dotyczące prawidłowej identyfikacji osób poszukiwanych przez federalne służby imigracyjne, zasad użycia siły oraz odpowiedzialności funkcjonariuszy za działania podejmowane podczas operacji.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródło: KPRC 2 Houston, 15 października 2026 r., na podstawie ustaleń The New York Times
Foto: Noticias Telemundo
News USA
Łódź wywróciła się u wybrzeży Meksyku. Rozbitków zaatakowały rekiny
Co najmniej 16 osób uratowano w piątek po wywróceniu się łodzi u wybrzeży meksykańskiego półwyspu Kalifornia Dolna (Baja Callifornia). Część rozbitków odniosła poważne obrażenia wskazujące na pogryzienia przez rekiny. Amerykańskie i meksykańskie służby prowadzą poszukiwania 11 zaginionych osób.
Do tragedii doszło na Oceanie Spokojnym, około 140 mil na zachód od meksykańskiego miasta Ensenada. Według amerykańskiej Straży Przybrzeżnej na pokładzie jednostki, która wypłynęła z Meksyku, znajdowało się 27 osób. Wszystkie 16 uratowanych osób to obywatele Meksyku, co potwierdził meksykański konsulat w San Diego.
W sobotnim komunikacie amerykańska Straż Przybrzeżna poinformowała, że kilku rozbitków miało ciężkie obrażenia odpowiadające śladom ugryzień rekinów. Ratownicy udzielili im pomocy medycznej ratującej życie podczas transportu do San Diego.
Akcja ratunkowa rozpoczęła się w środku nocy
Sygnał alarmowy Mayday został nadany z łodzi w piątek około 1:00 AM. Śmigłowiec ratunkowy dotarł na miejsce mniej więcej dwie godziny później.
Załoga śmigłowca, w której znajdował się ratownik specjalizujący się w działaniach wodnych, przez około 90 minut wyciągała ludzi z oceanu. Łącznie udało się uratować 16 osób, które następnie przetransportowano w kierunku San Diego.
Funkcjonariusz Straży Przybrzeżnej Charlie Valor podkreślił w sobotę, że służby zdecydowały się skierować swoje jednostki na miejsce katastrofy, ponieważ miały możliwość udzielenia pomocy, mimo że do zdarzenia doszło poza wodami terytorialnymi Stanów Zjednoczonych.
Trwają poszukiwania 11 zaginionych
W akcji poszukiwawczej uczestniczą amerykańska Straż Przybrzeżna, Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych oraz Marynarka Wojenna Meksyku. Ratownicy przeczesują rozległy obszar oceanu, wykorzystując śmigłowce, samolot patrolowy, kuter Straży Przybrzeżnej i okręt bojowy amerykańskiej marynarki.
W sobotę zapowiedziano również skierowanie do działań dodatkowego śmigłowca. Poszukiwania koncentrują się na odnalezieniu 11 osób, które według relacji ocalałych znajdowały się na pokładzie łodzi w chwili katastrofy. Na razie nie podano przyczyny wywrócenia się jednostki ani szczegółowych informacji o stanie zdrowia wszystkich uratowanych osób.
Służby badają okoliczności rejsu
Amerykańska Straż Przybrzeżna poinformowała, że katastrofa wydarzyła się w rejonie wykorzystywanym przez przemytników ludzi. Obszar ten jest jednocześnie popularny wśród rybaków i osób korzystających z łodzi rekreacyjnych. Nie potwierdzono dotychczas, czy zatopiona jednostka przewoziła migrantów próbujących nielegalnie dostać się do Stanów Zjednoczonych.
Okoliczności rejsu bada amerykańska Służba Celna i Ochrony Granic (CBP), której funkcjonariusze przesłuchują ocalałych. Nie przekazano jeszcze wyników tych czynności ani informacji o ewentualnych zarzutach związanych z organizacją przeprawy.
Jeżeli uratowane osoby okażą się świadkami przestępstwa, mogą kwalifikować się do uzyskania tymczasowego zezwolenia na pobyt w Stanach Zjednoczonych ze względów humanitarnych. Takie rozwiązanie pozwala na legalne pozostanie w kraju przez ograniczony czas.
To kolejna tragedia na szlaku morskim do Kalifornii
W ostatnich latach u wybrzeży Kalifornii dochodziło do kilku śmiertelnych wypadków łodzi wykorzystywanych do transportu migrantów z Meksyku do Stanów Zjednoczonych. Przeprawy przez Ocean Spokojny są szczególnie niebezpieczne ze względu na zmienne warunki pogodowe, silne prądy i odległość od brzegu.
W maju 2025 roku co najmniej trzy osoby zginęły po wywróceniu się łodzi około 35 mil na północ od granicy amerykańsko-meksykańskiej.
Do jednej z najtragiczniejszych katastrof związanych z morskim przemytem ludzi doszło w 2023 roku w pobliżu San Diego. Dwie łodzie zbliżały się wówczas do plaży podczas gęstej mgły, a jedna z nich przewróciła się w przyboju. Zginęło osiem osób.
Źródło: scrippsnews
Foto: YouTube, US Coast Guard
News USA
Leon XIV wrócił do Watykanu po operacji nowotworu płuca. Pierwszy Anioł Pański
Papież Leon XIV po raz pierwszy od operacji usunięcia złośliwego nowotworu płuca pojawił się publicznie przed wiernymi zgromadzonymi na placu Świętego Piotra. W sobotę popołudniu opuścił poliklinikę Gemelli a podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański podziękował za wsparcie i zapowiedział stopniowy powrót do obowiązków.
71-letni papież ukazał się w oknie Pałacu Apostolskiego, wywołując entuzjastyczną reakcję tysięcy wiernych. Zaledwie tydzień wcześniej, podczas tego samego nabożeństwa, poinformował o wykryciu guzka w płucu i konieczności przeprowadzenia operacji. Teraz, cztery dni po zabiegu, jego głos brzmiał mocno, a sam papież sprawiał wrażenie pełnego energii.
Leon XIV podkreślił, że najtrudniejszy etap leczenia ma już za sobą i zamierza stopniowo wracać do codziennych zajęć. Zaznaczył, że doświadczenie choroby pozwoliło mu jeszcze lepiej zrozumieć cierpienie osób zmagających się z problemami zdrowotnymi. Wyraził również wdzięczność wszystkim, którzy modlili się o jego powrót do zdrowia.
Operacja potwierdziła nowotwór złośliwy
We wtorek lekarze rzymskiego szpitala Gemelli usunęli papieżowi dolny płat prawego płuca. Badania przeprowadzone podczas zabiegu potwierdziły obecność gruczolakoraka, najczęściej występującego rodzaju raka płuca. Było to pierwsze tak poważne wydarzenie zdrowotne podczas trwającego od 17 miesięcy pontyfikatu Leona XIV.
Hospitalizacja okazała się krótsza, niż początkowo przewidywano. Papież opuścił szpital i wrócił do Watykanu, informując dziennikarzy, że czuje się znacznie lepiej. Szczególne podziękowania skierował do lekarzy, pielęgniarek i całego personelu szpitala Gemelli za opiekę podczas leczenia.
Po zakończeniu niedzielnej modlitwy Leon XIV zatrzymał się jeszcze na chwilę przy oknie, pomachał zgromadzonym i powrócił do swoich apartamentów w Pałacu Apostolskim. Powrót papieża wywołał ogromne emocje wśród pielgrzymów. Szczególnie licznie obecni byli Amerykanie, dla których Leon XIV jest pierwszym papieżem urodzonym w Stanach Zjednoczonych.
W listopadzie planowana podróż do Ameryki Południowej
Najbliższym dużym wydarzeniem w papieskim kalendarzu pozostaje podróż apostolska do Urugwaju, Argentyny i Peru, zaplanowana dni od 6 do 17 listopada. Program obejmuje kilkanaście lotów samolotem oraz dwa przeloty helikopterem do miejsc położonych na dużych wysokościach.
Chirurg papieża, dr Stefano Margaritora, poinformował w sobotę, że obecnie nie ma medycznych przeciwwskazań do odbycia tej podróży. Według lekarza Leon XIV bardzo angażuje się w rehabilitację, a pełny powrót do sprawności po operacji powinien nastąpić w ciągu kolejnych około dziesięciu dni.
Leon XIV opuszcza Poliklinikę Gemelli, 18 października
Lekarze ustalą, czy konieczne będzie dalsze leczenie
Pomimo pomyślnego przebiegu operacji diagnostyka nowotworu nie została jeszcze zakończona. Trwają badania histopatologiczne usuniętego guza oraz okolicznych węzłów chłonnych. Specjaliści analizują również molekularne i genetyczne cechy nowotworu, które pozwolą określić dalsze postępowanie medyczne.
W zależności od wyników papież może wymagać dodatkowego leczenia. Rozważane możliwości obejmują chemioterapię, połączenie chemioterapii z immunoterapią lub doustne leczenie celowane, dostosowane do charakterystyki genetycznej nowotworu.
Leon XIV opuszcza Poliklinikę Gemelli, 18 października
Na razie Leon XIV zamierza stopniowo wznawiać swoje obowiązki, pozostając pod opieką lekarzy. Niedzielne spotkanie z wiernymi było ważnym etapem jego powrotu do aktywności po operacji i wywołało nadzieję wśród katolików na całym świecie.
Źródło: baynews9
Foto: YouTube, Vatican Media
News USA
Tragedia w szkole podstawowej w Oregonie. Dlaczego 16-latek przyszedł żeby zabijać?
Mieszkańcy Bend w stanie Oregon opłakują ofiary strzelaniny w szkole podstawowej Silver Rail Elementary School. W czwartkowym ataku zginęło troje uczniów i nauczycielka, a dwie kolejne osoby zostały poważnie ranne i są hospitalizowane. Policja nadal próbuje ustalić, dlaczego 16-letni napastnik zaatakował osoby w szkole.
Do tragedii doszło w czwartek, 15 października, w klasie przeznaczonej dla uczniów wymagających specjalnego wsparcia edukacyjnego. Podejrzanym o przeprowadzenie ataku jest 16-letni Griffin J. John II, który zginął podczas interwencji jednego z rodziców uczniów.
Policja w Bend potwierdziła, że nastolatek uczęszczał wcześniej do Silver Rail Elementary School, jednak w chwili ataku nie był zapisany do żadnej szkoły w dystrykcie Bend-La Pine. Według informacji przekazanych przez przedstawiciela organów ścigania nie miał również znanej wcześniejszej historii przestępczej jako nieletni.
Napastnik strzelał do samochodu przed szkołą
Pierwsze zgłoszenie pod numer 911 wpłynęło w czwartek o 12:59 PM. Kierowca przejeżdżającego pickupa poinformował dyspozytorów powiatu Deschutes, że ktoś oddaje strzały w jego kierunku. Co najmniej dwóch kierowców zauważyło wcześniej nastolatka z bronią zbliżającego się do szkoły.
Według komendanta policji w Bend Mike’a Krantza, podejrzany przerzucił broń przez ogrodzenie, a następnie sam przedostał się na teren placówki. Kiedy kierowca pickupa próbował go powstrzymać, nastolatek otworzył ogień w kierunku pojazdu, trafiając go co najmniej trzy razy. Kierowca odjechał i wezwał pomoc.
Drugim świadkiem był 36-letni Kaylub Giamanco, ojciec dwojga uczniów Silver Rail. Mężczyzna pojechał za napastnikiem na szkolny parking, zabrał ze swojego samochodu pistolet kalibru .40 i ruszył za nim do budynku.
Nauczycielka próbowała obezwładnić napastnika
16-latek dostał się do szkoły, przestrzeliwując szyby w zamkniętych drzwiach wejściowych. Następnie wszedł do sali lekcyjnej znajdującej się bezpośrednio po lewej stronie i oddał nawet 15 strzałów.
Jedna z nauczycielek próbowała powstrzymać napastnika. Najpierw rzuciła w niego telefonem komórkowym, a następnie przewróciła go i podjęła próbę odebrania mu broni. W tym czasie do klasy wbiegł Giamanco, który zastrzelił 16-latka podczas szamotaniny.

Kaylub Giamanco
Policjanci dotarli na miejsce w ciągu niespełna pięciu minut od pierwszego zgłoszenia. Napastnik już nie żył. Przy jego ciele znaleziono strzelbę powtarzalną Maverick 88 kalibru 12 oraz 44 sztuki amunicji.
Wśród ofiar pięcioletni chłopiec i 25-letnia nauczycielka
W strzelaninie zginęło troje uczniów oraz nauczycielka. Najmłodszą ofiarą był 5-letni Rhoam Summer, uczeń przedszkolnej klasy przygotowawczej. Zginęli również dwaj chłopcy w wieku 8 i 11 lat, których nazwisk nie ujawniono na prośbę rodzin.
Bliscy Rhoama opisali go jako niezwykle pogodnego i pełnego energii chłopca, który uwielbiał biegać, wspinać się i czytać książki. Szczególną sympatią darzył pluszowe zwierzęta, zwłaszcza rekiny, dinozaury i inne stworzenia, które jego zdaniem były niesłusznie źle postrzegane. Chciał, aby wszystkie jego pluszowe morskie zwierzęta miały tęczowe kolory.
Drugą zidentyfikowaną ofiarą jest 25-letnia nauczycielka Megan Lambert. Rodzina wspomina ją jako osobę pełną humoru, otwartą i odważnie wyrażającą swoje zdanie. Szczególnie angażowała się w pomoc dzieciom ze specjalnymi potrzebami i zawsze stawała w obronie słabszych.

25-letnia nauczycielka Megan Lambert i 5-letni Rhoam Summer, ofiary śmiertelne ataku w Bend
W ataku poważnie ranna została także 54-letnia nauczycielka Becky Drury z Bend. Kobietę przewieziono do St. Charles Medical Center, gdzie dochodzi do zdrowia. Obrażenia odniosła również 7-letnia Saylor Graham, pełna energii, niezwykle dzielna dziewczynka, której historia stała się inspiracją dla innych dzieci. Saylor cierpi na zaburzenia genetyczne, porusza się na wózku.
Policja wciąż nie zna motywu ataku
Śledczy nadal analizują okoliczności strzelaniny i próbują ustalić, co skłoniło 16-letniego Griffina J. Johna II do zaatakowania szkoły, do której wcześniej uczęszczał. Podczas piątkowej konferencji prasowej komendant Mike Krantz przyznał, że ustalenie motywu może być jednym z najtrudniejszych elementów dochodzenia.
Policja nie wyklucza, że pełna odpowiedź na pytanie o przyczyny tragedii nigdy nie zostanie poznana. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że wyjaśnienie motywacji sprawcy pozostaje jednym z najważniejszych celów prowadzonego śledztwa.
Mieszkańcy Bend próbują wrócić do codzienności
W sobotę, 17 października, przed szkołą Silver Rail nadal gromadzili się mieszkańcy, aby oddać hołd ofiarom. Na miejscu pracowały również ekipy zajmujące się usuwaniem zniszczeń, w tym potłuczonego szkła. Mimo tragedii część rodzin próbowała zachować codzienną rutynę, zabierając dzieci do parków i na wcześniej zaplanowane przyjęcia urodzinowe.
Miejski dystrykt parków i rekreacji w Bend odwołał jednak wydarzenia i zajęcia zaplanowane na cały weekend. Decyzja miała umożliwić mieszkańcom przeżywanie żałoby i zapewnić społeczności czas na uporanie się z tragedią.
Dla lokalnej społeczności najważniejsze pozostają obecnie pomoc poszkodowanym, wsparcie rodzin zabitych oraz zapewnienie dzieciom poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem policja kontynuuje śledztwo, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności jednej z najtragiczniejszych strzelanin w historii miasta.
Źródło: opb.org
Foto: Bend Police Department, YouTube
-
News USA4 dni temu
Osiem stanów pozywa OpenAI. Zarzuty dotyczą bezpieczeństwa dzieci korzystających z ChatGPT
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temu
Janusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago3 tygodnie temu
Duży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
News USA5 dni temu
Departament Sprawiedliwości grozi Kalifornii pozwem o głosowanie osób bez obywatelstwa USA
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW4 tygodnie temu
Wici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
News USA2 tygodnie temu
ICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
News Chicago3 tygodnie temu
Donald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago
-
News USA4 tygodnie temu
Apple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze











