News USA
Trump przed ONZ: porozumienie z Iranem albo „unicestwienie” Islamskiej Republiki
Prezydent Donald Trump wykorzystał wystąpienie przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ do obrony swojej polityki zagranicznej i działań militarnych USA. Najwięcej uwagi poświęcił trwającej od blisko siedmiu miesięcy wojnie z Iranem, stawiając Teheran przed wyborem między porozumieniem a dalszą konfrontacją. Zapowiedział jednocześnie, że spodziewa się zawarcia umowy po wyborach do Kongresu.
Około 35-minutowe przemówienie Donalda Trumpa odbyło się we wtorek, 22 września, podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Prezydent przedstawiał swoją politykę jako próbę rozwiązania wieloletnich problemów międzynarodowych, podkreślając, że zamiast pozwalać konfliktom narastać, decyduje się na działanie.
Trump przekonywał, że poprzedni przywódcy zbyt długo pozostawiali nierozwiązane problemy, które z czasem stawały się coraz trudniejsze. Według niego obecna administracja wykorzystuje amerykańską siłę do konfrontowania zagrożeń i zamykania spraw, które przez lata pozostawały nierozstrzygnięte.
Iran w centrum przemówienia Trumpa
Prezydent bronił decyzji o rozpoczęciu wojny z Iranem, przedstawiając ją jako działanie mające uniemożliwić Teheranowi zdobycie broni jądrowej. Po miesiącach nieudanych prób zakończenia walk stwierdził, że stoi obecnie przed poważną decyzją dotyczącą dalszego postępowania wobec Islamskiej Republiki.
Donald Trump przedstawił dwie możliwości: zawarcie porozumienia, które pozwoliłoby Iranowi rozpocząć odbudowę i rozwój, albo dalszą eskalację militarną. W najbardziej stanowczej części wystąpienia mówił o możliwości szybkiego „unicestwienia” Islamskiej Republiki, jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia.
Jednocześnie prezydent ocenił, że umowa ostatecznie zostanie zawarta, prawdopodobnie po wyborach do Kongresu. Jego zdaniem władze Iranu czekają na wynik wyborów, choć sam Trump zwrócił uwagę, że nie jest w nich kandydatem.
Spotkanie z przedstawicielami Iranu
Później we wtorek Donald Trump poinformował o rozmowach dotyczących Iranu na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W działania dyplomatyczne zaangażowani byli jego zięć Jared Kushner oraz specjalny wysłannik USA Steve Witkoff. Prezydent pozytywnie ocenił przebieg rozmów, zaznaczając, że ich rezultat dopiero będzie można ocenić.
Donald Trump zapewniał, że Stany Zjednoczone i Iran ostatecznie rozwiążą spór w taki lub inny sposób. Odrzucił także doniesienia o problemach z amerykańskimi zapasami amunicji, utrzymując, że USA dysponują ogromnymi rezerwami.
W przedstawionym we wrześniu raporcie inspektora generalnego dotyczącym operacji przeciwko Iranowi opisano działania amerykańskiego rządu i kwestie związane z prowadzeniem operacji. W źródłowym materiale przytoczono jednocześnie ocenę inspektora generalnego, według której konflikt doprowadził do niedoborów w strategicznych zapasach amunicji.
Trump broni swojej polityki zagranicznej
Prezydent przedstawiał działania swojej administracji jako przeciwieństwo polityki opartej jedynie na deklaracjach. Twierdził, że podczas gdy inni mówili o pokoju, jego administracja podejmowała działania mające prowadzić do jego osiągnięcia, a wobec zagrożeń USA wykorzystywały swoją siłę.
Wystąpienie obejmowało także sytuację w innych częściach świata. Donald Trump nadal zabiega o zakończenie wojny w Strefie Gazy między Izraelem a Hamasem, a jego administracja mierzy się również z trwającą rosyjską inwazją na Ukrainę.
Wenezuela i wpływy USA na półkuli zachodniej
Trump podkreślił znaczenie amerykańskich wpływów na półkuli zachodniej, wskazując między innymi na działania USA w Wenezueli oraz pozyskanie miliardów baryłek wenezuelskiej ropy. Przekonywał, że Stany Zjednoczone nie pozwolą, aby zagrożenia dla kraju umacniały się w tej części świata.
Prezydent zapowiedział, że w razie potrzeby USA będą wykorzystywać swoją przewagę militarną do ochrony interesów narodowych. Biały Dom przedstawił tę część przemówienia jako potwierdzenie ponownego wzmacniania amerykańskiej obecności i siły, także militarnej, w regionie i poza nim.
Nowe porozumienie dotyczące Grenlandii
Donald Trump mówił również o nowym porozumieniu bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych z Grenlandią i Danią. Nazwał Grenlandię północną granicą Ameryki Północnej i wskazał na znaczenie wyspy dla bezpieczeństwa USA. Trump oraz przywódcy Grenlandii i Danii podpisali umowę, według której Stany Zjednoczone będą mogły tworzyć dodatkowe obszary obronne, później we wtorek.
Trump chce mówić o „superinteligencji” zamiast AI
W przemówieniu znalazł się także obszerny wątek dotyczący sztucznej inteligencji. Trump zapowiedział, że chce określać AI mianem „superinteligencji” lub skrótem SI. Biały Dom potwierdził, że prezydent użył określenia „Super Intelligence” podczas wystąpienia.
Trump przyznał, że każda przełomowa technologia niesie ze sobą nowe wyzwania, ale sprzeciwił się ograniczaniu rozwoju AI z powodu obaw dotyczących jej potencjalnych zagrożeń. Porównał skalę nadchodzących zmian do rewolucji przemysłowej i zapowiedział, że USA chcą pozostać światowym liderem tej technologii, rozwijając ją w sposób, który jego administracja określa jako bezpieczny i odpowiedzialny.
Xi Jinping ma przyjechać do Białego Domu
W czwartek Donald Trump ma przyjąć w Białym Domu prezydenta Chin Xi Jinpinga podczas wizyty państwowej. Relacje amerykańsko-chińskie pozostają jednym z ważnych tematów w tle tegorocznego Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Negocjatorzy obu państw próbują poprawić stosunki gospodarcze po ubiegłorocznej wojnie handlowej i rozmawiają również o zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie pojawiają się pytania o kontakty chińskich podmiotów z Iranem oraz zakupy rosyjskiej ropy przez Chiny.
Trump odrzucił doniesienia, według których chińskie podmioty miały przekazać Iranowi zdjęcia satelitarne amerykańskiej bazy w Jordanii przed atakiem, w którym zginęło trzech Amerykanów. Prezydent ocenił wcześniej, że Xi zachowywał się podczas wojny z Iranem w sposób, który uznawał za rozsądny.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, The White House
News USA
Prezydent: Wystąpienie w ONZ będzie m.in. o bezpieczeństwie Polski
W Nowym Jorku rozpoczęła się debata generalna 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W otwarciu debaty wziął udział Prezydent RP Karol Nawrocki, który swoje wystąpienie wygłosi w środę. Zapowiedział, że jego przemówienie będzie odnosić się m.in. do kwestii bezpieczeństwa Polski.
Debatę zainaugurowali sekretarz generalny ONZ António Guterres oraz przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego ONZ Chalilur Rahman. Z przywódców państw pierwszy przemawiał – zgodnie z tradycją – Prezydent Brazylii, a następnie Prezydent USA Donald Trump.
Przed Zgromadzeniem wystąpi blisko 130 szefów państw i rządów. Hasło tegorocznych obrad, które potrwają do 28 września brzmi: „Odbudowa zaufania, zarządzanie transformacją: Organizacja Narodów Zjednoczonych działająca na rzecz wszystkich”.
Prezydent RP w rozmowie z dziennikarzami w Nowym Jorku wskazał, że jego wystąpienie na forum ONZ będzie się odnosić do kwestii najważniejszych dla Polski, tych z naszego regionu, a więc do bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, do kryzysów, które dotykają całą Europę i także inne regiony świata, w tym kryzysu demograficznego.
Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że najważniejsze w agendzie jest budowanie potencjału Polski w grupie G20, dlatego też spotka się z przewodniczącym Unii Afrykańskiej, która od niedawna jest stałym członkiem grupy G20.
My idziemy tą drogą jako Polska, jako reprezentant Inicjatywy Trójmorza, więc w każdej z rozmów, z każdym z Prezydentów, a także podczas spotkania z przewodniczącym Unii Afrykańskiej, najważniejsze jest budowanie możliwości przekucia tego sukcesu naszej tegorocznej obecności w G20 na stałą obecność Polski w G20 – i to także będzie w moim wystąpieniu – powiedział.
Prezydent na pytanie, jakich argumentów użyje podczas rozmów z przedstawicielami Unii Afrykańskiej, by przedłużyć członkostwo Polski w grupie G20, odpowiedział: my walczymy o stałe członkostwo Polski w G20 i myślę, że dynamika rozwoju Polski po 1989 roku i te zjawiska, które widzimy dzisiaj w samej Afryce, a więc głęboki potencjał, jest ten kontynent reprezentowany w G20, stawia nas w sytuacji naturalnych partnerów.
Zaznaczył, że przekonuje też „brakiem kolonialnego doświadczenia naszej ojczyzny – Polska nie ma kolonialnego doświadczenia, sama była kolonizowana po roku 1945, choćby przez Sowietów”.
My szukamy partnerów, to znaczy Polska nie przychodzi do G20 nikogo pouczać, ale dzielić się swoim doświadczeniem – powiedział.
Karol Nawrocki zauważył, że zasadniczym argumentem jest również transformacja Polski po roku 1989, która jest cudem gospodarczym, niezależnie od tego, że ten cud jest obecnie niestety osłabiany za sprawą stanu polskich finansów publicznych. – W szerszej perspektywie to, co wydarzyło się w Polsce po roku 1989, umiejętność budowania instytucji, umiejętność odnalezienia się w nowych warunkach jest w istocie bardzo ciekawe na wielu kontynentach i stanowi pewien wzór – podkreślił.
Karol Nawrocki był także pytany o postępy w sprawie stałej amerykańskiej bazy w Polsce oraz przesunięcie wizyty szefa MON w Pentagonie. Jak zauważył, niedobrze, że nie doszło do tego spotkania ministra Władysława Kosiniaka–Kamysza z Petem Hegsethem. – Miałem nadzieję, że pan minister obrony narodowej spotka się z sekretarzem Hegsethem. Nie wiem dlaczego panowie się nie spotkali – dodał.
Przypomniał, że kwestia stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce była przedmiotem jego pierwszej rozmowy z Donaldem Trumpem 3 września 2025 r. – Po tej rozmowie temat się rozpoczął, 17 września 2026 r. wszedł w kolejny etap. Ja robię wszystko i mam nadzieję, że Ministerstwo Obrony Narodowej nie zawiedzie, że do spotkania z sekretarzem Hegsethem dojdzie i te otwarte drzwi, ta otwarta brama do stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, którą otworzyliśmy wspólnie z Prezydentem Trumpem, zostanie wykorzystana – podkreślił.
Zaznaczył również, że na temat stałej amerykańskiej obecności w Polsce rozmawia z Donaldem Trumpem odkąd został Prezydentem Polski.
Zapewniam, że kwestie dostawy amerykańskiego sprzętu i kwestia obecności Polski w G20 i stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce jest stałą agendą naszych spotkań – akcentował Karol Nawrocki.
Prezydent był także pytany o wystąpienie przywódcy USA Donalda Trumpa na forum ONZ i kwestii dotyczących Ukrainy.
– To, że Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump – w sposób oczywisty, mający tak szeroką perspektywę geopolityczną – wspomniał o tym konflikcie, który dla nas jest oczywiście najważniejszy, jest dowodem na to, że na agendzie międzynarodowej ten konflikt i to, co dzieje się na Ukrainie, jest obecne – ocenił.
Wskazał, że w każdej rozmowie z Prezydentem Donaldem Trumpem podczas spotkań czy rozmów telefonicznych wybrzmiewa jasne stanowisko Polski. Jak dodał, Federacja Rosyjska się nie zmienia, jest stałym zagrożeniem w naszym regionie świata i czym więcej mówią o tym przywódcy, tym lepiej.
Prezydent RP rozmawiał z Prezydentem Republiki Turcji Recepem Tayyipem Erdoğanem
Wśród tematów spotkania były bezpieczeństwo naszego regionu, rozwój polsko–tureckich relacji politycznych i gospodarczych oraz rola Polski w G20.
O planowanym spotkaniu z Prezydentem Turcji Karol Nawrocki mówił podczas wcześniejszego briefingu dla mediów. Wskazał, jest ono następstwem spotkania w Turcji. – Dla nas relacja z Turcją na wschodniej powiedzmy linii NATO jest zasadnicza – zaznaczył. – Poruszaliśmy już wiele ważnych tematów z Prezydentem Erdoğanem i dzisiaj, po pewnym czasie, będziemy mogli je podsumować – dodał.
Na zakończenie dnia Prezydent RP z Małżonką udali się na przyjęcie powitalne wydawane przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki i Małżonkę.
KPRP
News USA
Sąd Najwyższy nie interweniuje w głośnym sporze o dziecko urodzone przez surogatkę
We wtorek Sąd Najwyższy USA odmówił we wtorek interwencji w sporze pomiędzy surogatką McKenną West a parą z Kalifornii, Omarem Ahmedem i Nausheen Gilkar, dotyczącym chłopca urodzonego z ciężką wadą serca. Sędzina Elena Kagan odrzuciła nadzwyczajny wniosek West o wstrzymanie orzeczenia kalifornijskiego sądu, który uznał Ahmeda i Gilkar za prawnych rodziców dziecka.
Spór rozpoczął się na tle umowy o surogację zawartej przez Gilkar i Ahmeda z McKenną West, mieszkającą na Alasce. Z dokumentów sądowych wynika, że kontrakt pozwalał parze domagać się przerwania ciąży w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości u płodu.
West zaszła w ciążę w grudniu zeszłego roku. W kwietniu, podczas badania anatomicznego przeprowadzonego w 20. tygodniu ciąży, u chłopca wykryto zespół niedorozwoju lewego serca, czyli rzadką i zagrażającą życiu wadę uniemożliwiającą prawidłowy przepływ krwi przez serce.
Surogatka odmówiła przerwania ciąży
Po otrzymaniu diagnozy Omar Ahmed i Nausheen Gilkar zwrócili się do West o przerwanie ciąży. Kobieta odmówiła, a następnie udała się do Teksasu, gdzie w sierpniu urodziła chłopca. West nazywa dziecko Gabriel, natomiast Ahmed i Gilkar nadali mu imię Rumi. O sporze po raz pierwszy informowaliśmy tutaj.
Jeszcze przed narodzinami dziecka para z Kalifornii zwróciła się do tamtejszego sądu o formalne potwierdzenie rodzicielstwa. Sąd przychylił się do ich wniosku i uznał Ahmeda oraz Gilkar za prawnych rodziców chłopca. Także sąd w Teksasie uznał, że to para z Kalifornii, a nie McKenna West, jest odpowiedzialna za podejmowanie decyzji medycznych dotyczących dziecka.
Interwencja prokuratora generalnego Teksasu
Wkrótce po narodzinach chłopiec przeszedł operację serca w Teksasie. Wcześniej do sprawy włączył się Prokurator Generalny Teksasu Ken Paxton, który uzyskał sądowy nakaz zobowiązujący szpital do zapewnienia dziecku leczenia ratującego życie. Paxton później wycofał się z postępowania.
Przeprowadzono operację Norwooda, która jest zazwyczaj pierwszym z trzech zabiegów wykonywanych w pierwszych latach życia dzieci urodzonych z zespołem niedorozwoju lewego serca.

McKenna West
McKenna West zwróciła się do Sądu Najwyższego
West próbowała doprowadzić do uchylenia kalifornijskiego orzeczenia uznającego Ahmeda i Gilkar za rodziców dziecka. Jej prawnicy argumentowali, że para może dążyć do wstrzymania leczenia ratującego życie, a brak interwencji sądu pozbawi West możliwości działania w obronie chłopca.
Prawnicy West twierdzili również, że zgodnie z prawem Teksasu to ona mogłaby zostać uznana za matkę dziecka, ponieważ właśnie w tym stanie urodziła chłopca. Spór trafił ostatecznie do Sądu Najwyższego USA w ramach nadzwyczajnego wniosku.
Rodzice zapewniają, że dziecko otrzymuje niezbędne leczenie
Prawnicy Ahmeda i Gilkar przedstawili jednak zupełnie inne stanowisko. W dokumentach przekazanych Sądowi Najwyższemu zapewnili, że para dba o zapewnienie synowi leczenia ratującego życie i zamierza robić to również w przyszłości. Rodzice przebywają przy dziecku na oddziale intensywnej terapii pediatrycznej, a chłopiec otrzymuje specjalistyczną opiekę medyczną za ich zgodą i zgodnie z podejmowanymi przez nich decyzjami.

Elena Kagan
Pełnomocnicy pary argumentowali również, że interwencja Sądu Najwyższego mogłaby doprowadzić do chaosu i niejasności dotyczących tego, kto ma prawo podejmować decyzje medyczne. Podkreślali, że nie ma potrzeby nadzwyczajnej ingerencji, ponieważ dziecko otrzymuje leczenie, którego domaga się również West.
Elena Kagan odrzuciła wniosek
Sędzina Elena Kagan, do której trafiają nadzwyczajne wnioski pochodzące z Kalifornii i innych stanów tego regionu, odmówiła wstrzymania orzeczenia kalifornijskiego sądu. Tym samym pozostaje ono w mocy, a Omar Ahmed i Nausheen Gilkar nadal są uznawani za prawnych rodziców chłopca.
Adwokat pary Adam Wolf po decyzji Kagan przekazał, że rodzice są wdzięczni, iż Rumi może nadal otrzymywać leczenie niezbędne do przeżycia i pozostawać pod ich opieką. Zaznaczył również, że dotychczasowe działania prawne West w kilku jurysdykcjach nie doprowadziły do odebrania Ahmedowi i Gilkar prawa do decydowania o leczeniu syna.
Źródło: cbs
Foto: YouTube, SCOTUS
News USA
Rząd anuluje 315 tys. zapisów na ubezpieczenia zdrowotne dotyczące ponad 760 tys. osób
Administracja Prezydenta Donalda Trumpa poinformowała we wtorek o anulowaniu około 315 tys. zapisów na plany ubezpieczeniowe oferowane na federalnym rynku ubezpieczeń zdrowotnych. Według administracji były to zapisy dokonane bez odpowiedniego upoważnienia. Decyzja obejmuje łącznie ponad 760 tys. osób, a jej skutkiem ma być odzyskanie około 2,2 mld dolarów federalnych dopłat.
Departament Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Centers for Medicare & Medicaid Services wskazują, że działania są częścią szerszej kontroli zapisów dokonywanych za pośrednictwem federalnego rynku ubezpieczeń zdrowotnych. Administracja koncentruje się zarówno na istniejących polisach, jak i działalności agentów oraz brokerów uczestniczących w systemie.
Według Sekretarza Zdrowia i Opieki Społecznej Roberta F. Kennedy’ego Jr. likwidacja nieautoryzowanych zapisów ma pozwolić na zwrot około 2,2 mld dolarów finansowanych przez podatników dopłat. Kennedy podkreślił również, że działania mają zwiększyć kontrolę nad agentami i brokerami naruszającymi zasady programu.
Kontrole będą kontynuowane
Centers for Medicare & Medicaid Services zapowiada dalszą współpracę z firmami ubezpieczeniowymi w celu identyfikowania i sprawdzania potencjalnie nieautoryzowanych zapisów. Te, które zostaną potwierdzone jako dokonane bez odpowiedniego upoważnienia, mają być anulowane.
Agencja zamierza również odzyskiwać związane z takimi polisami federalne dopłaty. Oznacza to, że obecne działania nie kończą procesu kontroli, a kolejne przypadki mogą być analizowane wraz z ubezpieczycielami.
Ponad 200 agentów i brokerów otrzymało wypowiedzenia
CMS zaostrza jednocześnie egzekwowanie przepisów wobec agentów i brokerów, którzy naruszają zasady obowiązujące na federalnym rynku ubezpieczeń. Od stycznia agencja wysłała ponad 200 zawiadomień o rozwiązaniu umów z agentami i brokerami.
Latem CMS wysłało dodatkowo 569 zawiadomień o zamiarze rozwiązania umów. Dotyczyły one agentów i brokerów, którzy składali wnioski na 2026 rok bez kluczowych danych osób ubiegających się o ubezpieczenie, w tym numerów Social Security.
Tymczasowe ograniczenia przed zapisami na 2027 rok
W odpowiedzi na wykryte nieprawidłowości CMS zdecydowało również o czasowym wstrzymaniu nowych rejestracji na rok planowy 2027 dla części agentów i brokerów. Ograniczenie obejmuje osoby, które nie mają aktywnej umowy umożliwiającej działalność na rynku ubezpieczeń w 2026 roku.
Administracja zapowiada dalsze działania mające zapobiegać nieautoryzowanym zapisom, usuwać już istniejące przypadki oraz wzmacniać nadzór nad osobami pośredniczącymi w wyborze ubezpieczeń. Kontrole mają jednocześnie ograniczyć wypłacanie federalnych dopłat związanych z polisami, których zapis nie został prawidłowo autoryzowany.
Źródło: scrippsnews
Foto: DHHS, istock
-
News Chicago3 tygodnie temu
57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
News USA2 tygodnie temu
Trump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 dni temu
Wici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
Festiwal Taste of Polonia4 tygodnie temu
Taste of Polonia 2026 coraz bliżej. Czekamy na największe święto polskiej kultury w USA
-
News Chicago1 tydzień temu
Johnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA1 tydzień temu
Donald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago5 dni temu
15 mieszkańców Illinois pozwało administrację Trumpa po operacji „Midway Blitz”
-
News Chicago1 tydzień temu
Chicago pozywa administrację Trumpa o nowe zasady przyznawania zielonych kart i wiz



















