Połącz się z nami

News USA

Prokuratura kończy śledztwo w sprawie „zdrady dyplomatycznej” po katastrofie smoleńskiej

Opublikowano

dnia

katastrofa smoleńska

W środę, po trwającym blisko 10 lat śledztwie prokuratura uznała, że nie doszło do „zdrady dyplomatycznej” ze strony polskich władz w związku z działaniami podejmowanymi po katastrofie smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku. Ówczesnym premierem był obecny szef rządu Donald Tusk.

W katastrofie samolotu w Rosji zginęło 96 osób, w tym Prezydent Lech Kaczyński oraz wielu wysokich rangą przedstawicieli polskiego państwa. Prawo i Sprawiedliwość, kierowane przez brata bliźniaka prezydenta Jarosława Kaczyńskiego, od lat kwestionuje ustalenia oficjalnych polskich i rosyjskich postępowań, według których katastrofa była wypadkiem.

Śledztwo rozpoczęto w 2016 roku

Postępowanie dotyczące możliwości popełnienia zdrady dyplomatycznej rozpoczęto w sierpniu 2016 roku, niespełna rok po przejęciu władzy przez PiS. Przestępstwo to polega na działaniu na szkodę Polski przez osobę upoważnioną do reprezentowania kraju w stosunkach z innymi państwami lub organizacjami i jest zagrożone karą do 10 lat więzienia.

Jedną z osób, które formalnie zawiadomiły prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, był Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS i minister obrony narodowej w latach 2015–2018. Polityk przez lata należał do głównych zwolenników tezy, że katastrofa smoleńska nie była wypadkiem.

Macierewicz i inni zawiadamiający zarzucali Donaldowi Tuskowi oraz innym przedstawicielom ówczesnych władz, że w relacjach z Rosją świadomie wybrali niekorzystną dla Polski podstawę prawną prowadzenia postępowania dotyczącego katastrofy. Według tych zarzutów rozwiązanie to miało ograniczyć realny wpływ Polski na przebieg rosyjskiego dochodzenia.

Przesłuchano 488 świadków

Prokuratura Krajowa poinformowała w środę, że w ciągu niemal dziesięciu lat postępowania przesłuchano 488 świadków, zgromadzono obszerną dokumentację oraz zwracano się o pomoc prawną do kilku państw. Po przeanalizowaniu materiału śledczy uznali, że nie doszło do przestępstwa zdrady dyplomatycznej.

Prokuratorzy ocenili również sposób, w jaki Polska zdecydowała się współpracować z Rosją przy badaniu katastrofy. Zastosowanie Załącznika 13 do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym uznano za rozwiązanie, które w istniejących wówczas okolicznościach było dla Polski najbardziej korzystne.

Tu-154M nr 101, który uległ katastrofie (zdjęcie z 2008 roku)

Tu-154M nr 101, który uległ katastrofie (zdjęcie z 2008 roku)

Przyjęta procedura umożliwiała udział polskich przedstawicieli w prowadzonym przez Rosję postępowaniu, w tym dostęp do miejsca katastrofy i wraku. Według prokuratury inne możliwe rozwiązania prawne nie zapewniałyby Polsce większych korzyści, a jednocześnie wiązałyby się z istotnym ryzykiem.

Rosja nie wywiązała się ze wszystkich obowiązków

Prokuratura przyznała jednocześnie, że Rosja w późniejszym okresie nie wypełniła części obowiązków wynikających z przyjętej procedury. Zdaniem śledczych nie może to jednak wpływać na ocenę wcześniejszych decyzji polskich władz dotyczących sposobu zorganizowania współpracy przy badaniu katastrofy.

Nie znaleziono również dowodów wskazujących, że osoby upoważnione do działania w imieniu Polski, w tym premier oraz członkowie Rady Ministrów, podejmowały decyzje z zamiarem wyrządzenia szkody państwu polskiemu.

Kwiaty i znicze złożone przez mieszkańców Warszawy ofiarom katastrofy prezydenckiego samolotu w dniu 10 IV 2010

Ma to zasadnicze znaczenie, ponieważ do stwierdzenia przestępstwa zdrady dyplomatycznej konieczne jest wykazanie umyślnego działania na szkodę Polski. Ustalenia te stały się dodatkową podstawą do zakończenia postępowania. Decyzja prokuratury może zostać zaskarżona.

Radosław Sikorski ostro reaguje na decyzję prokuratury

Decyzję Prokuratury Krajowej przyjął z zadowoleniem Radosław Sikorski, obecny minister spraw zagranicznych, który pełnił tę samą funkcję w 2010 roku. W reakcji na zakończenie śledztwa ostro skrytykował osoby, które przez lata oskarżały ówczesne władze o udział w tuszowaniu przyczyn katastrofy.

Sikorski zarzucił między innymi Jarosławowi Kaczyńskiemu wykorzystywanie tragedii smoleńskiej do własnych celów. Według ministra wieloletnie oskarżenia wpłynęły na miliony Polaków, pogłębiały podziały społeczne i rodzinne oraz podsycały wzajemną wrogość.

Władimir Putin i Donald Tusk (10 kwietnia 2010)

Władimir Putin i Donald Tusk (10 kwietnia 2010)

PiS od lat podważa oficjalne ustalenia

Teza o zamachu na Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez lata pozostawała ważnym elementem narracji PiS dotyczącej katastrofy. W 2022 roku Jarosław Kaczyński przekonywał, że decyzja w tej sprawie miała zostać podjęta na najwyższym szczeblu władz Rosji, a rząd Donalda Tuska miał później uczestniczyć w ukrywaniu prawdziwego przebiegu wydarzeń.

PiS, które sprawowało władzę w Polsce od 2015 do 2023 roku, uruchomiło szereg postępowań i działań mających ponownie zbadać katastrofę. Nie doprowadziły one jednak do przedstawienia dowodów potwierdzających twierdzenia o celowym spowodowaniu katastrofy przez Rosję i jej tuszowaniu przez polskie władze.

Wcześniejszy spór Jarosława Kaczyńskiego z Sikorskim

Sprawa oskarżeń o zdradę dyplomatyczną była już wcześniej przedmiotem postępowania sądowego. W 2020 roku, w odrębnej sprawie cywilnej, sąd nakazał Jarosławowi Kaczyńskiemu przeproszenie Radosława Sikorskiego za oskarżenie go o zdradę dyplomatyczną w związku z katastrofą smoleńską.

19 ⁄ 28

Więcej szczegółów
Pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu (18 kwietnia 2010)


Pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu (18 kwietnia 2010)

Dwa lata później, po tym jak Kaczyński nie wykonał orzeczenia, Sikorski sam opublikował treść przeprosin. Prezes PiS został następnie zobowiązany do pokrycia związanych z tym kosztów.

Kontrowersje wokół komisji Macierewicza

W 2024 roku postępowanie przeprowadzone przez rząd Donalda Tuska wykazało, że za czasów rządów PiS wydano dziesiątki milionów złotych na działalność komisji kierowanej przez Antoniego Macierewicza, której zadaniem było ponowne zbadanie katastrofy smoleńskiej.

Po zakończeniu kontroli skierowano do prokuratury zawiadomienia dotyczące dziesiątek podejrzeń popełnienia przestępstw związanych z funkcjonowaniem komisji. Macierewicz odrzucił te zarzuty, twierdząc, że działania obecnych władz opierają się na kłamstwach i dezinformacji oraz mają służyć ochronie Władimira Putina.

Prezydent Lech Kaczyński (2009)

Prezydent Lech Kaczyński (2009)

Dziesięć lat postępowania zakończone bez zarzutów

Zakończenie śledztwa oznacza, że prokuratura nie znalazła podstaw do uznania działań polskiego rządu po katastrofie z 2010 roku za zdradę dyplomatyczną. Śledczy stwierdzili zarówno brak dowodów na celowe działanie na szkodę Polski, jak i brak podstaw do uznania przyjętej wówczas procedury prawnej za rozwiązanie niekorzystne dla kraju.

Katastrofa smoleńska pozostaje jednak jednym z najbardziej dzielących wydarzeń we współczesnej polskiej polityce. Mimo ustaleń oficjalnych postępowań spór dotyczący jej przyczyn i działań podejmowanych po 10 kwietnia 2010 roku od ponad 16 lat pozostaje przedmiotem ostrego konfliktu politycznego.

 

Źródło: NFP
Foto: Polskie Siły Powietrzne, Agata Materowicz, KPRP,

News USA

Dlaczego młodzi mężczyźni zwracają się ku kontrowersyjnym influencerom?

Opublikowano

dnia

Autor:

Coraz więcej młodych mężczyzn szuka życiowych wskazówek u internetowych influencerów, często reprezentujących kontrowersyjne poglądy na relacje między kobietami a mężczyznami. Zdaniem amerykańskiego publicysty Aarona M. Renna problem polega nie tylko na atrakcyjności tych postaci, ale również na sposobie, w jaki tradycyjne instytucje i komentatorzy zwracają się do młodego pokolenia. Jego obserwacje przytacza Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.

Jordan Peterson pokazał, czego szukają młodzi mężczyźni

Około dziesięciu lat temu kanadyjski psycholog Jordan Peterson zdobył ogromną popularność wśród młodych mężczyzn poszukujących kierunku w życiu. Jego wykłady i porady dotyczące odpowiedzialności, samodyscypliny oraz rozwoju osobistego przyciągnęły miliony odbiorców.

Zdaniem Aarona M. Renna, eksperta związanego z American Reformer, sukces Petersona ujawnił słabość tradycyjnych instytucji, w tym Kościołów, które od lat mają trudności z dotarciem do młodych mężczyzn. Zamiast analizować przyczyny popularności takich postaci, przedstawiciele głównego nurtu często ograniczają się do krytykowania internetowych influencerów.

Dotyczy to również środowiska określanego jako manosfera, skupiającego internetowych twórców zajmujących się męskością, relacjami i rolami płciowymi. Renn wskazuje, że postacie takie jak Andrew Tate czy Clavicular przyciągają uwagę młodych ludzi między innymi dlatego, że poruszają problemy pomijane w debacie publicznej.

Czy mężczyźni są obwiniani za problemy kobiet?

Publicysta przywołuje badania Daniela Coxa z Survey Center on American Life przy American Enterprise Institute. Wynika z nich, że około dwie trzecie młodych kobiet popierających Demokratów uważa, iż problemy współczesnych kobiet są w dużej mierze powodowane przez mężczyzn.

Dla porównania 16 procent mężczyzn, niezależnie od sympatii politycznych, obwinia kobiety za własne problemy. Renn zaznacza jednak, że przytoczone dane nie pozwalają na bezpośrednie porównanie wszystkich kobiet i mężczyzn, ponieważ pierwsza statystyka dotyczy konkretnej grupy politycznej.

Według autora jednostronne przedstawianie odpowiedzialności za trudności w relacjach między płciami może wzmacniać nieufność młodych mężczyzn wobec tradycyjnych mediów. Internetowi influencerzy wykorzystują tę sytuację, prezentując informacje, które ich odbiorcy uznają za pomijane w głównym nurcie debaty.

Jordan Peterson

Kontrowersyjny poradnik randkowy obejrzały miliony

Aaron Renn analizuje również przypadek Chrisa Hatcha, przedsiębiorcy z Utah, który opublikował na platformie X jedenastopunktowy poradnik dla młodych mężczyzn mających trudności ze znalezieniem partnerki.

Autor zauważa, że podobne rady przekazywane przez influencerów manosfery są odbierane znacznie lepiej, ponieważ są przedstawiane jako sposób na poprawę życia samych mężczyzn, a nie wyłącznie jako obowiązek wobec kobiet.

Tradycyjne wzorce męskości nie zawsze pasują do współczesności

Kolejnym przykładem jest wypowiedź psychologa Leonarda Saxa, który komentując sprawę domniemanego gwałtu na Uniwersytecie Cornell, zwrócił uwagę na brak znajomości tradycyjnych zasad zachowania dżentelmena. Sax podkreślał, że mężczyzna nie powinien wykorzystywać seksualnie kobiety znajdującej się pod wpływem alkoholu.

Aaron Renn zgadza się z koniecznością potępiania takich zachowań, ale kwestionuje odwoływanie się wyłącznie do wybranych zasad dawnego kodeksu obyczajowego. Jego zdaniem tradycyjne wzorce funkcjonowały w określonym systemie społecznym, który nakładał wzajemne obowiązki zarówno na mężczyzn, jak i kobiety.

Wybiórcze przywracanie dawnych oczekiwań wobec jednej płci, bez uwzględnienia szerszych zmian społecznych, może być odbierane przez młodych ludzi jako niesprawiedliwe i niespójne.

Cztery zasady skuteczniejszego dialogu z młodymi mężczyznami

Aaron Renn proponuje cztery rozwiązania, które jego zdaniem mogłyby pomóc tradycyjnym instytucjom odzyskać zaufanie młodych mężczyzn. Po pierwsze, publiczna dyskusja powinna opierać się na rzetelnych danych i uwzględniać rzeczywiste problemy obu płci. Po drugie, należy uznać, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogą popełniać błędy i ponosić odpowiedzialność za nieudane relacje.

Po trzecie, autor przestrzega przed bezrefleksyjnym odwoływaniem się do dawnych norm społecznych, których szerszy kontekst już nie istnieje. Po czwarte, podkreśla znaczenie empatii i autentycznego zainteresowania dobrostanem młodych mężczyzn.

Zdaniem Renna właśnie ostatni element odegrał kluczową rolę w sukcesie Jordana Petersona. Psycholog potrafił przekonać odbiorców, że zależy mu na ich rozwoju, dzięki czemu mógł stawiać im wysokie wymagania bez wywoływania poczucia odrzucenia.

 

Źródło: ifstudies
Foto: YouTube, Gage Skidmore, istock/AND-ONE/
Czytaj dalej

News USA

JD Vance obwinia wojnę z Iranem za porażkę Republikanów. Dystansuje się od Trumpa?

Opublikowano

dnia

Autor:

W środę Wiceprezydent USA JD Vance wywołał polityczne poruszenie w Waszyngtonie, wskazując wojnę z Iranem jako główną przyczynę porażki Republikanów w wyborach do Kongresu. Jego publiczna krytyka decyzji o rozpoczęciu konfliktu została odebrana jako próba zdystansowania się od Donalda Trumpa przed możliwym startem w wyborach prezydenckich w 2028 roku.

Wiceprezydent wskazuje przyczynę wyborczej porażki

4 listopada JD Vance opublikował na platformie X obszerne, liczące około 600 słów oświadczenie, w którym ocenił przyczyny utraty przez Republikanów kontroli nad Izbą Reprezentantów i Senatem. Jego zdaniem decydującym czynnikiem była wojna z Iranem, rozpoczęta w lutym po amerykańsko-izraelskich atakach na Teheran.

Wiceprezydent przyznał, że część wyborców, którzy w 2024 roku poparli Donalda Trumpa, tym razem odwróciła się od Partii Republikańskiej. Zasugerował również, że zwolennicy kontynuowania wojny powinni otwarcie przyznać, iż uznają jej cele za warte politycznej ceny, jaką jest utrata większości w Senacie na najbliższe lata.

Choć Vance wielokrotnie publicznie popierał działania militarne administracji, według doniesień już wcześniej wyrażał w prywatnych rozmowach z jej przedstawicielami sprzeciw wobec konfliktu. Dotychczas jednak nie ujawniał tych rozbieżności tak wyraźnie.

Donald Trump nie skrytykował swojego zastępcy

Zaskoczeniem była reakcja prezydenta, który przyznał, że wojna w dużej mierze wpłynęła na wynik wyborów. Jednocześnie Donald Trump zapewnił, że gdyby ponownie stanął przed decyzją o rozpoczęciu działań militarnych, postąpiłby tak samo.

Prezydent uzasadnił swoje stanowisko przekonaniem, że amerykańska interwencja uniemożliwiła Iranowi zdobycie broni nuklearnej. Nie potępił przy tym wypowiedzi Vance’a, mimo że zwykle oczekuje od najbliższych współpracowników pełnej lojalności.

Według doniesień dziennika The New York Times wiceprezydent pokazał Trumpowi treść oświadczenia przed jego publikacją. Może to oznaczać, że publiczne przedstawienie różnic zdań odbyło się za wiedzą prezydenta.

Cztery punkty programu JD Vance’a

W swoim wystąpieniu JD Vance nie ograniczył się do oceny wyborczej porażki. Przedstawił również cztery priorytety, które jego zdaniem powinny wyznaczać dalszą strategię Partii Republikańskiej.

  • Po pierwsze, zakończenie wojny z Iranem.
  • Po drugie, skoncentrowanie się na kosztach życia i inflacji.
  • Po trzecie, przywrócenie polityki America First, stawiającej interesy Stanów Zjednoczonych na pierwszym miejscu.
  • Po czwarte, zmiana charakteru relacji USA z Izraelem.

Propozycje te odzwierciedlają poglądy, które Vance prezentował jeszcze przed objęciem stanowiska wiceprezydenta. Jednocześnie mogą stanowić podstawę jego przyszłego programu wyborczego.

Początek rywalizacji o Biały Dom w 2028 roku?

Ekspert ds. polityki zagranicznej Daniel Byman z Center for Strategic and International Studies ocenił, że wypowiedź Vance’a może być próbą politycznego uniezależnienia się od Trumpa. Zwrócił jednak uwagę, że ewentualny kandydat Republikanów będzie musiał ostrożnie równoważyć własne stanowisko z koniecznością utrzymania poparcia zwolenników obecnego prezydenta.

Republikańska strateg Ashley Davis uznała wystąpienie wiceprezydenta za próbę sprawdzenia reakcji opinii publicznej i partyjnego zaplecza na bardziej samodzielną postawę polityczną.

JD Vance jest wymieniany wśród potencjalnych kandydatów Republikanów w wyborach prezydenckich w 2028 roku, ale dotychczas nie ogłosił decyzji o starcie. Donald Trump również nie wskazał swojego następcy, choć wielokrotnie pozytywnie wypowiadał się zarówno o Vance’ie, jak i Sekretarzu Stanu Marco Rubio.

Na razie nie wiadomo, czy środowe oświadczenie okaże się początkiem samodzielnej kampanii politycznej wiceprezydenta. Pokazało jednak, że po wyborczej porażce Republikanów rozpoczęła się dyskusja o przyszłości partii i kierunku, w jakim powinna podążać po zakończeniu prezydentury Donalda Trumpa.

 

Źródło: bbc
Foto: YouTube
Czytaj dalej

News USA

Po 9 dniach w Missouri złapano więźnia, który uciekł z zakładu w Tennessee

Opublikowano

dnia

Autor:

Jacob morley

Dziewięciodniowe poszukiwania niebezpiecznego zbiega, prowadzone na terenie trzech stanów, zakończyły się w Missouri. 28-letni Jacob Morley, skazany na dożywocie za zabójstwo współpracownika, został zatrzymany we wtorek po tym, jak próbował zjechać z drogi skradzionym samochodem i ugrzązł w błocie. Podczas ucieczki ukrywał się w lasach Illinois i ukradł dwa pojazdy.

Ucieczka z więzienia i opóźniony alarm

Jacob Morley odbywał karę dożywotniego pozbawienia wolności w zakładzie Northwest Correctional Complex w Tiptonville w stanie Tennessee. Został skazany za zabójstwo pierwszego stopnia swojego współpracownika Cody’ego Birchfielda, którego zaginięcie zgłoszono w lutym 2022 roku. Kilka tygodni później ciało mężczyzny znaleziono w skrzyni pod domem Morleya.

Skazany odpowiadał również za włamanie z okolicznościami obciążającymi, manipulowanie dowodami, unikanie zatrzymania i wandalizm. 25 października wydostał się z więzienia, przecinając ogrodzenia zabezpieczające. Następnie ukrył się za główną kuchnią, w pobliżu palet i kontenera na śmieci.

Podczas wieczornego liczenia więźniów około 9:30 PM inny osadzony fałszywie zapewnił strażnika, że Morley znajduje się w celi. Jego nieobecność potwierdzono dopiero dwie godziny później. Jak poinformował prokurator Danny Goodman Jr., powiadomienie odpowiednich służb nastąpiło z kolejnym opóźnieniem.

Około 1:00 AM 26 października zbieg ukradł białego Forda F-350 z 2008 roku. Kilkanaście minut później samochód zarejestrowały kamery straży pożarnej w Hornbeak. Zanim rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania, Jacob Morley zdążył przedostać się do Illinois.

Przez osiem dni ukrywał się w Illinois

Pierwszy skradziony samochód odnaleziono w Marion w powiecie Williamson, ponad 130 mil od więzienia. Nagrania monitoringu pokazały Morleya oddalającego się pieszo w kierunku drogi stanowej. Później ślad po nim zaginął na osiem dni.

Biuro Śledcze Tennessee umieściło zbiega na liście najbardziej poszukiwanych przestępców i wyznaczyło 17 500 dolarów nagrody za informacje prowadzące do jego zatrzymania. Mieszkańcy okolic Marion obawiali się o bezpieczeństwo i dodatkowo zabezpieczali swoje domy oraz samochody.

Przełom nastąpił we wtorek, kiedy śledczy otrzymali informację, że Jacob Morley mógł ukrywać się w szopie na terenie obozu myśliwskiego. W pobliżu zgłoszono kradzież kolejnego samochodu. Sprawca pozostawił odręcznie napisany list z przeprosinami za kradzież i prośbą o przekazanie matce, że ją kocha.

Szeryf powiatu Williamson Jeff Diederich wyjaśnił, że szczegóły zawarte w liście pozwoliły powiązać kradzież z Morleyem. Śledczy ustalili, że zbieg prawdopodobnie przez kilka dni ukrywał się na rozległych terenach leśnych, korzystając z opuszczonych obiektów myśliwskich.

Pościg zakończył się w błocie

Dzięki danym z tablic rejestracyjnych, lokalizatorowi zamontowanemu w samochodzie oraz kamerom FLOCK policjanci ustalili, że Morley przemieszczał się autostradą Interstate 70 w kierunku Kansas City. Następnie zauważono go na drodze stanowej Missouri 291.

Policja zatrzymuje Jacoba Morely’ego w pobliżu Kansas City w stanie Missouri. Missouri State Highway Patrol/Missouri State Highway Patrol

Policja zatrzymuje Jacoba Morely’ego w pobliżu Kansas City w stanie Missouri.

Do poszukiwań włączyły się patrole stanowe, lokalna policja oraz śmigłowiec Departamentu Policji Kansas City. Kiedy funkcjonariusze zaczęli zbliżać się do podejrzanego, Jacob Morley próbował zjechać z jezdni, ale jego samochód ugrzązł w błocie.

Zbieg został zatrzymany bez dalszych incydentów około 11:30 AM we wtorek, 3 listopada, w powiecie Carroll, niedaleko Norborne w Missouri, około 50 mil na północny wschód od Kansas City. W skradzionym pojeździe policjanci znaleźli trzy skradzione sztuki broni palnej.

Kolejne zarzuty i pytania o bezpieczeństwo więzień

Według prokuratora Danny’ego Goodmana Jr. Morley usłyszy w Tennessee zarzuty dotyczące ucieczki, wandalizmu i kradzieży. Może również odpowiadać za przestępstwa popełnione podczas pobytu w Illinois i Missouri.

Sprawa wywołała pytania o bezpieczeństwo więzień w Tennessee. Jacob Morley był drugim osadzonym, który uciekł spod nadzoru stanowego departamentu więziennictwa w październiku. Wcześniej, 21 października, 63-letni Gregory Redden zbiegł ze szpitala Nashville General Hospital, ale został później schwytany.

Departament znalazł się także pod presją po nieudanej wrześniowej egzekucji Christy Pike, w następstwie której komisarz Frank Strada ustąpił ze stanowiska.

Zatrzymanie Morleya przyniosło ulgę rodzinie zamordowanego Cody’ego Birchfielda, dla której wiadomość o ucieczce sprawcy ponownie otworzyła bolesne wspomnienia. Siostra ofiary, Carrie Norman, przyznała, że informacja o ucieczce wywołała u niej silne emocje związane ze śmiercią brata.

Niecodzienny szczegół zatrzymania zauważył również Josh Malone, właściciel sklepu Little Creeks Outdoors w Marion. Na zdjęciu przedstawiającym schwytanego Morleya rozpoznał bluzę z logo swojej firmy. Niedawno z jego sklepu skradziono odzież, a jeden ze skradzionych samochodów pochodził z gospodarstwa, na którym znajduje się siedziba jego przedsiębiorstwa.

 

Źródło: cnn
Foto: Biuro Szeryfa Powiatu Williamson, Missouri State Highway Patrol/Missouri State Highway Patrol, YouTube
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

sierpień 2026
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Popularne w tym miesiącu