News USA
Ekstremalne upały paraliżują USA: Prawie 150 milionów osób objętych ostrzeżeniami
W środę rano niemal połowa populacji USA znalazła się pod ostrzeżeniami i alarmami pogodowymi z powodu trwającej ekstremalnej fali upałów, która wciąż nie ustępuje. Uderzyła ona szczególnie mocno we wschodnią część kraju, bijąc dziesiątki rekordów temperatur i powodując poważne zagrożenia dla zdrowia oraz infrastruktury.
Fala upałów bez końca
Narodowa Służba Meteorologiczna ostrzegła, że warunki pozostają „wyjątkowo niebezpieczne”, zwłaszcza dla mieszkańców Doliny Ohio, gdzie upał ma się utrzymać co najmniej do piątku. W kolejnych dniach możliwe są nowe rekordy dzienne i miesięczne.
We wtorek temperatura osiągnęła lub przekroczyła 100°F (ok. 38°C) w wielu dużych miastach: Nowym Jorku, Baltimore, Filadelfii, Bostonie, a nawet w północno-wschodnich częściach stanu Maine.
Dla Nowego Jorku był to najgorętszy dzień od 2012 roku – a wszystko to w dniu prawyborów Demokratów, gdy wyborcy czekali w kolejkach pod gołym niebem. Gubernator stanu Nowy Jork, Kathy Hochul, wezwała mieszkańców do oszczędzania energii.
Rekordy i dramaty
- Newark (New Jersey) odnotował 103°F (ok. 39,5°C) – najwięcej od 1966 roku.
- W Waszyngtonie zamknięto pomnik Waszyngtona z powodu zbyt wysokich temperatur.
- W Missouri zmarła kobieta, która przez trzy dni nie miała dostępu do wody ani klimatyzacji – zgon potwierdzono jako spowodowany upałem.
- Dwóch 16-latków zostało uratowanych z gór w New Hampshire z objawami wyczerpania cieplnego.
- W Chicago trzy szpitale miały problemy z klimatyzacją, co zmusiło służby do ewakuacji pacjentów.
- W stanie Missouri droga odkształciła się pod wpływem ekstremalnego ciepła.
Według danych meteorologicznych, w tym tygodniu pobito ponad 60 rekordów temperatur w całym kraju.
Służby apelują: pij wodę i unikaj słońca
Narodowa Służba Meteorologiczna ostrzegła przed skumulowanymi skutkami zdrowotnymi trwającej fali upałów. Osoby starsze, przewlekle chore oraz dzieci są na nie szczególnie narażone. Po kilku dniach upału nasila się ryzyko odwodnienia i przegrzania. Te warunki są niebezpieczne dla każdego, kto nie jest odpowiednio chłodzony i nawodniony.
Burze i zmiana pogody na horyzoncie
Nie wszędzie jednak będzie tylko gorąco. W środę prognozowano rozproszone burze w południowo-zachodnich stanach USA, z możliwością gwałtownych powodzi w Nowym Meksyku i Teksasie.
Na szczęście ochłodzenie jest już w drodze. Z północy przesuwa się front chłodny, który w drugiej połowie tygodnia może przynieść spadek temperatur nawet o 20–40 stopni F (11–22°C) – szczególnie w rejonie Nowej Anglii i środkowego Atlantyku.
Źródło: nbc
Foto: YouTube, istock/eternalcreative/
News USA
Wysokie ceny biletów lotniczych mogą zostać na dłużej. Nawet spadek cen paliwa nie przyniesie szybkiej ulgi
Pasażerowie w USA mogą jeszcze przez wiele miesięcy płacić wysokie ceny za bilety lotnicze, nawet jeśli ropa i paliwo lotnicze zaczną tanieć. Linie lotnicze wskazują, że problemem jest nie tylko poziom kosztów paliwa, ale także gwałtowne wahania cen, które utrudniają planowanie siatki połączeń i ustalanie taryf.
Ceny paliwa lotniczego gwałtownie wzrosły po rozpoczęciu wojny z Iranem, następnie mocno spadły wiosną, by ponownie ruszyć w górę wraz z nadejściem lata. Ekonomista Brett House z Columbia Business School ocenia, że tak duża zmienność skłania przewoźników do ostrożności i ogranicza ich gotowość do szybkiego obniżania cen biletów.
Paliwo lotnicze drożeje w czasie konfliktu nawet szybciej niż ropa. Wynika to zarówno ze wzrostu cen surowca, jak i ograniczonej podaży gotowego paliwa, które jest jednym z największych kosztów działalności przewoźników. Linie odpowiadają m.in. ograniczaniem mniej rentownych lotów oraz podwyżkami cen biletów i opłat za bagaż.
Bilety nie tanieją razem z paliwem
Zmiany cen biletów nie podążają jednak bezpośrednio za zmianami cen paliwa. Wskaźnik Argus U.S. Jet Fuel Index spadł z 4,88 dolara za galon na początku kwietnia do 2,70 dolara w czerwcu, ale średnie ceny biletów lotniczych nadal pozostawały wysokie.
Według Biura Statystyki Transportu średnia cena biletu, bez dodatkowych opłat m.in. za bagaż rejestrowany i wybór miejsca, wzrosła z 405 dolarów w ostatnich trzech miesiącach 2025 roku do 428 dolarów w pierwszym kwartale 2026 roku. W okresie od kwietnia do czerwca było to już 436 dolarów.
Jednym z powodów jest sposób planowania działalności przez linie lotnicze. Przewoźnicy z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ustalają liczbę lotów i dostępnych miejsc, uwzględniając przewidywane ceny paliwa oraz inne koszty. Sprzedaż biletów rozpoczyna się jeszcze wcześniej, dlatego nagły wzrost kosztów nie może zostać przeniesiony na bilety już sprzedane.
W sierpniu bilety były o 23 procent droższe
Na razie niewiele wskazuje na szybką poprawę sytuacji pasażerów. Według danych Departamentu Pracy USA w sierpniu ceny biletów lotniczych były o 23 procent wyższe niż rok wcześniej. Jednocześnie paliwo lotnicze ponownie drożało i 17 września osiągnęło 4,53 dolara za galon.

W piątek średnia cena na czterech amerykańskich rynkach monitorowanych przez Argus wynosiła 4,30 dolara za galon, czyli pozostawała niemal dwukrotnie wyższa od średniej z 2025 roku. Wysokie koszty zaczynają być szczególnie odczuwalne przez osoby planujące podróże w okresie świątecznym.
Firma Hopper oszacowała, że w poprzednim tygodniu przeciętny krajowy bilet w obie strony na podróż związaną ze Świętem Dziękczynienia kosztował 402 dolary. W przypadku Bożego Narodzenia było to 452 dolary, odpowiednio o 31 procent i 23 procent więcej niż przed rokiem.
Problem nie ogranicza się do Stanów Zjednoczonych
Presja związana z cenami paliwa dotyczy całego światowego rynku lotniczego. Według danych Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych 27 lutego, dzień przed rozpoczęciem wojny, paliwo lotnicze kosztowało średnio około 99 dolarów za baryłkę.

Na początku kwietnia cena wzrosła do 209 dolarów, a więc ponad dwukrotnie. Następnie przez niemal trzy miesiące spadała, ale w połowie września, po kolejnym okresie wzrostów, ponownie osiągnęła około 195 dolarów za baryłkę.
Do wzrostu cen przyczyniają się zakłócenia w pracy rafinerii i eksporcie paliw z Bliskiego Wschodu, a także uszkodzenia rosyjskich rafinerii w wyniku ukraińskich ataków. Ponieważ olej napędowy i paliwo lotnicze są produktami blisko ze sobą powiązanymi i konkurują o moce produkcyjne rafinerii, niedobór jednego z nich może zwiększać presję cenową na drugi.
Paliwo może pochłonąć niemal jedną trzecią kosztów linii
IATA przewiduje, że w tym roku paliwo będzie odpowiadało za niemal jedną trzecią kosztów operacyjnych linii lotniczych. W 2025 roku stanowiło około jednej czwartej wydatków przewoźników, co pokazuje skalę wzrostu obciążeń dla branży.

United Airlines wskazuje, że kiedy ceny paliwa ponownie gwałtownie wzrosły, około 35 procent biletów na ostatnie trzy miesiące roku było już sprzedanych. Dyrektor finansowy Mike Leskinen zaznacza, że przewoźnik spodziewa się odzyskać wyższe koszty paliwa poprzez przychody, ale proces ten nie nastąpi natychmiast.
Leskinen podkreśla, że dla linii szczególnie ważna jest stabilizacja cen. Z punktu widzenia przewoźnika łatwiej planować działalność przy wysokiej, ale przewidywalnej cenie paliwa niż przy gwałtownych zmianach następujących w krótkich odstępach czasu.
Spadek cen paliwa nie oznacza natychmiastowych obniżek
Z kolei opóźnienie, z jakim linie odzyskują zwiększone koszty, oznacza, że pasażerowie mogą płacić za wcześniejszy skok cen paliwa nawet wtedy, gdy jego cena zacznie już spadać.
Ostatnie gwałtowne wzrosty dodatkowo komplikują prognozy przewoźników. Jeszcze 10 września JetBlue podniósł prognozowaną średnią cenę paliwa w okresie od lipca do września do 3,96 dolara za galon. Zaledwie tydzień później indeks Argus wskazywał już 4,53 dolara.

Skala kosztów jest ogromna. Dyrektor finansowy American Airlines Devon May wskazuje, że każdy dodatkowy cent za galon zwiększa kwartalny rachunek paliwowy przewoźnika o około 10 milionów dolarów. Ostatnie podwyżki mogą zwiększyć koszty paliwa American Airlines w czwartym kwartale o około miliard dolarów.
Linie ograniczają mniej rentowne połączenia
American Airlines, United Airlines i Southwest Airlines zapowiadają dalsze ograniczanie rozkładów, szczególnie na mniej dochodowych trasach. United wycofał część grudniowych lotów i sygnalizuje możliwość kolejnych cięć w 2027 roku, jeśli paliwo pozostanie drogie.
American Airlines przewiduje natomiast, że w przyszłym roku będzie rozwijać działalność wolniej, niż zakładano jeszcze kilka miesięcy temu. Mniejsza liczba dostępnych połączeń może dodatkowo utrzymywać presję na ceny, szczególnie w okresach zwiększonego popytu.

Najwięcej mogą zapłacić pasażerowie kupujący w ostatniej chwili
Wzrosty szczególnie mocno odczuwają osoby rezerwujące podróż tuż przed wylotem. Według analizy Deutsche Bank średnia cena krajowego biletu Allegiant Air w jedną stronę, kupowanego w dniu podróży, wzrosła w ciągu tygodnia o 21 procent i 18 września wynosiła 280 dolarów.
W przypadku American Airlines porównywalny bilet kupowany tego samego dnia kosztował średnio 463 dolary, czyli o 6 procent więcej. Dane pokazują, że gwałtowne zmiany kosztów paliwa coraz szybciej odbijają się na ofertach kierowanych do pasażerów dokonujących rezerwacji w ostatniej chwili.
Na tańsze bilety trzeba będzie poczekać
Brett House ocenia, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy prawdopodobieństwo wycofania dodatkowych kosztów związanych z paliwem i wyraźnego obniżenia cen biletów pozostaje niewielkie. Nawet zakończenie obecnych zakłóceń na rynku energetycznym nie musi więc oznaczać natychmiastowego spadku cen podróży lotniczych.

Dla pasażerów oznacza to, że okres wysokich taryf może potrwać dłużej niż sam kryzys, który doprowadził do wzrostu cen paliwa. Dopiero dłuższa stabilizacja kosztów i dostosowanie rozkładów lotów może stworzyć warunki do bardziej trwałego obniżenia cen biletów.
Źródło: scrippsnews
Foto: BWI Thurgood Marshall airport, istock/Jaroslaw Kilian/tifonimages/Zhanna Danilova/ViewApart/ArtMassa/
News USA
Mesabi Metallics zbuduje w Iowa największą hutę stali w historii USA
Prezydent Donald Trump ogłosił w poniedziałek plan budowy w Iowa gigantycznego zakładu produkcji stali o wartości 15 miliardów dolarów. Inwestycja firmy Mesabi Metallics ma być największym tego typu przedsięwzięciem w historii Stanów Zjednoczonych. Po uruchomieniu w 2030 roku zakład ma produkować co najmniej 7,5 miliona ton stali rocznie i zapewnić około 1750 stałych miejsc pracy.
Plany inwestycji przedstawiono w Gabinecie Owalnym w obecności przedstawicieli Mesabi Metallics oraz władz Iowa. Donald Trump podkreślił znaczenie projektu dla amerykańskiego przemysłu stalowego i przypomniał o swoich silnych związkach politycznych z Iowa.
Dokładna lokalizacja zakładu nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona. Sekretarz Energii Chris Wright poinformował jednak, że inwestycja ma powstać w południowo-wschodniej części Iowa. Według przedstawiciela Białego Domu będzie to pierwsza amerykańska megahuta stali wybudowana od lat 60-tych XX wieku.
7,5 miliona ton stali rocznie
Po osiągnięciu pełnych możliwości produkcyjnych, co planowane jest na 2030 rok, zakład ma wytwarzać 7,5 miliona lub więcej ton stali rocznie. Administracja spodziewa się również, że produkowana tam stal będzie mogła w przyszłości znaleźć zastosowanie w amerykańskich projektach związanych z obronnością.
Według Białego Domu inwestycja ma przynieść Iowa około 1750 stałych miejsc pracy. Nie jest natomiast jasne, dlaczego na lokalizację zakładu wybrano Iowa, a nie Minnesotę, gdzie znajduje się kopalnia rudy żelaza mająca dostarczać surowiec potrzebny do produkcji.
Bez bezpośredniej pomocy federalnej, ale z pożyczką EXIM
Sekretarz Handlu Howard Lutnick poinformował, że planowana huta nie otrzyma bezpośredniego wsparcia finansowego od rządu federalnego. Jednocześnie federalny Export-Import Bank sfinansował przedsięwzięcie Mesabi Metallics związane z rudą żelaza w Minnesocie, która będzie kluczowym surowcem dla przyszłej produkcji stali.
24 września zarząd Export-Import Bank zatwierdził bezpośrednią pożyczkę w wysokości 770 milionów dolarów dla Mesabi Metallics na rozwój działalności związanej z rudą żelaza. Wcześniej rozważano możliwość udzielenia firmie wsparcia sięgającego nawet 10 miliardów dolarów.

Prezydent Donald J. Trump wygłasza oświadczenie w sprawie stali w poniedziałek, 28 września 2026 roku, w Gabinecie Owalnym Białego Domu
Trump stawia na amerykańską stal
Projekt w Iowa jest kolejnym elementem działań administracji Donalda Trumpa mających zwiększyć krajową produkcję stali i ograniczyć wpływ zagranicznej konkurencji. Polityka wspierania amerykańskiego przemysłu stalowego pozostaje jednym z najważniejszych elementów programu handlowego prezydenta.
W ubiegłym roku Trump podwoił cła na importowaną stal do 50 procent. Opłaty na stal stały się również jednym z elementów trwającego sporu handlowego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Kanadą. Prezydent zatwierdził także przejęcie U.S. Steel przez japoński Nippon Steel. Porozumienie przewiduje nowe inwestycje w mającą długą historię firmę stalową z Pittsburgha.
Mesabi Metallics ma za sobą trudną historię
Mesabi Metallics należy do indyjskiej Essar Group, choć działalność firmy nie zawsze była prowadzona pod obecną nazwą. W 2008 roku Essar Steel Minnesota LLC rozpoczęła prace nad dużą kopalnią rudy żelaza i zakładem przetwórczym w Minnesocie.

Prezydent Donald J. Trump wygłasza oświadczenie w sprawie stali w poniedziałek, 28 września 2026 roku, w Gabinecie Owalnym Białego Domu
Projekt przez lata zmagał się jednak z opóźnieniami, niedotrzymywaniem terminów i problemami finansowymi. W 2016 roku Essar Steel Minnesota LLC ogłosiła bankructwo. Trzy lata później Departament Zasobów Naturalnych Minnesoty podjął działania, które mogły doprowadzić do wykluczenia Essar Global ze współpracy ze stanem.
Firma wystąpiła wówczas na drogę sądową, a Minnesota ostatecznie nie zakończyła procedury wykluczenia. Dawna Essar Steel Minnesota LLC została następnie przejęta po bankructwie przez Chippewa Capital Partners. Począwszy od 2019 roku Essar Group stopniowo odzyskała jednak kontrolę nad przedsięwzięciem.
Iowa może zaoferować ulgi podatkowe
Oprócz federalnej pożyczki związanej z inwestycją w Minnesocie Mesabi Metallics może otrzymać pomoc na poziomie stanowym w Iowa. Stanowi ustawodawcy zostali poinformowani o możliwości konieczności powrotu na specjalną sesję w celu rozpatrzenia ulg podatkowych dla firmy.

Essar House (siedziba główna), Mumbaj, Indie
Ogłoszenie przed listopadowymi wyborami
Informacja o wielomiliardowej inwestycji pojawia się w czasie kampanii przed listopadowymi wyborami, w których kilka ważnych wyścigów w Iowa zapowiada się na wyrównane. Republikanie kontrolują obecnie urząd gubernatora oraz oba miejsca stanu w Senacie USA i starają się utrzymać swoją pozycję.
W wyborach na gubernatora demokratyczny audytor stanowy Rob Sand rywalizuje z republikańskim biznesmenem Zachem Lahnem. O zwalniane przez Joni Ernst miejsce w Senacie USA walczą republikańska Kongresmenka Ashley Hinson oraz demokratyczny ustawodawca stanowy Josh Turek.
Trump zapowiada wiec w Iowa
Podczas poniedziałkowego spotkania w Gabinecie Owalnym Donald Trump zwrócił szczególną uwagę na Ashley Hinson, wyrażając nadzieję na jej wybór do Senatu. Zapowiedział również, że przed listopadowymi wyborami przyjedzie do Iowa na wiec wyborczy.
Źródło: cbs
Foto: KuwarOnline Talk, The White House
News USA
Obywatelstwo amerykańskie może zostać odebrane. W 2026 roku rząd federalny wyraźnie zwiększył liczbę spraw o denaturalizację
Jeszcze niedawno były to sprawy stosunkowo rzadkie. W całym 2025 roku wniesiono 8 pozwów o denaturalizację. Tymczasem tylko w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku wniesiono ich co najmniej 105. Aż 50 spraw wszczęto w samym lipcu — w 23 stanach. To ogromna zmiana skali. I nie jest to temat, który omija Polaków.
Polacy również tracili obywatelstwo USA
Bronisław Hajda, urodzony w Polsce, przez lata mieszkał w Schiller Park pod Chicago. Został naturalizowanym obywatelem Stanów Zjednoczonych, ale wiele lat później rząd federalny wszczął przeciwko niemu postępowanie. Zarzucono mu zatajenie swojej działalności podczas II wojny światowej. W 1997 roku federalny sąd w Chicago odebrał mu obywatelstwo amerykańskie. Od jego naturalizacji minęły wtedy dziesięciolecia.
Ale mamy również znacznie nowszy przykład. Józef Bronisław Bogacki, urodzony w Polsce w 1962 roku, został obywatelem USA w 2000 roku. W 2012 roku rząd federalny wniósł przeciwko niemu Complaint to Revoke Naturalization. Zarzucono mu m.in., że dopuścił się przestępstw przed naturalizacją i zataił istotne informacje. W grudniu 2012 roku sąd federalny odebrał mu naturalizację i unieważnił jego Certificate of Naturalization.
A teraz mamy sprawę z 2026 roku. Marcin Stanisław Garbacz, również urodzony w Polsce, został stałym rezydentem w 2008 roku, a obywatelem USA w 2014 roku. W lipcu 2026 roku Departament Sprawiedliwości wniósł przeciwko niemu pozew o denaturalizację. Tutaj trzeba podkreślić jedną rzecz: sprawa Garbacza jest postępowaniem w toku. Samo wniesienie pozwu nie oznacza, że obywatelstwo zostało mu już odebrane.
Jak po wielu latach można odkryć oszustwo?
Świetnie pokazuje to jeszcze jedna, bardzo świeża sprawa. Gurdev Singh Sohal został obywatelem USA w 2005 roku. Według dokumentów rządowych wcześniej, pod inną tożsamością, otrzymał nakaz deportacji. Nie wyjechał.
Posłużył się inną tożsamością, zmieniając m.in. nazwisko, datę urodzenia i informacje dotyczące wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Pod nową tożsamością przeszedł proces imigracyjny i ostatecznie został obywatelem USA.
Przez lata sprawa pozostawała niewykryta. A potem technologia dogoniła stare dokumenty. DHS zdigitalizował stare papierowe karty odcisków palców znajdujące się w aktach imigracyjnych. Analiza wykazała, że odciski złożone pod dwiema różnymi tożsamościami należały do tej samej osoby. 13 kwietnia 2026 roku sąd federalny odebrał Sohalowi obywatelstwo.

Ta historia pokazuje coś niezwykle ważnego. Dokumenty imigracyjne sprzed 10, 20 czy 30 lat nie znikają. Stare akta są digitalizowane. Odciski palców mogą być ponownie porównywane. Informacje znajdujące się kiedyś w oddzielnych papierowych teczkach mogą dziś zostać ze sobą połączone przy użyciu technologii, której wiele lat temu po prostu nie było.
Ale trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie: Pozew o denaturalizację nie oznacza automatycznie utraty obywatelstwa.
W postępowaniu cywilnym rząd zwraca się do sądu federalnego o odebranie obywatelstwa. Samo wniesienie pozwu jest początkiem postępowania — nie wyrokiem. Prawo pozwala na odebranie naturalizowanego obywatelstwa m.in. wtedy, gdy zostało ono uzyskane niezgodnie z prawem albo poprzez zatajenie istotnego faktu lub świadome wprowadzenie władz w błąd.
Ale skala działań federalnych jest dziś zupełnie inna niż jeszcze rok temu. Departament Sprawiedliwości podał, że od 20 stycznia 2025 roku wniósł około 123 cywilnych pozwów o denaturalizację. W jednym zaledwie okresie — od 20 lipca do 3 sierpnia 2026 roku — DOJ poinformował o wniesieniu 25 takich spraw.

To nie oznacza, że naturalizowani obywatele powinni obawiać się o swoje obywatelstwo. Oznacza natomiast coś innego: jeżeli obywatelstwo zostało uzyskane na podstawie oszustwa, fałszywej tożsamości albo zatajenia istotnych faktów, upływ wielu lat nie musi oznaczać, że sprawa nigdy nie zostanie odkryta.
Przykłady Hajdy i Bogackiego pokazują, że dotyczyło to również osób urodzonych w Polsce. Sprawa Garbacza pokazuje natomiast, że postępowania o denaturalizację dotyczą Polaków także dzisiaj.
Rok 2026 pokazuje bardzo wyraźnie, że rząd federalny zaczął znacznie intensywniej korzystać z postępowań o denaturalizację. A rozwój technologii sprawia, że to, co kiedyś pozostawało ukryte w starych papierowych aktach, dzisiaj może zostać odnalezione i połączone nawet po wielu latach.
Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: U.S. Department of Justice (DOJ)TRAC Immigration
Foto: USCIS, istock/mmorell/
-
News Chicago4 tygodnie temu57 osób szuka Marcina Bachledę-Błaszczaka z Illinois. Polak zaginął w Great Smoky Mountains
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW6 dni temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News USA3 tygodnie temuTrump zapowiada po 5 tys. dolarów dla Amerykanów. Dostaniemy te pieniądze?
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA2 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago2 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News USA7 dni temuApple zgodził się na ugodę za 250 mln USD. Właściciele wybranych iPhone’ów mogą otrzymać pieniądze






