Połącz się z nami

Prawo imigracyjne

Czy legalny status imigrantów zostanie odwołany? Zmiany w prawie wyjaśnia mec. Magdalena Grobelski

Opublikowano

dnia

konsulat urzędnik amerykański

W świetle dużych zmian zachodzących w prawie imigracyjnym, ważne jest by wszystkie kwestie dobrze wyjaśniać i prawidłowo interpretować. Służą temu nasze audycje, w czasie których rozmawiamy z doświadczoną specjalistką prawa imigracyjnego, Mecenas Magdaleną Grobelski. Nasz Gość prowadzi także bezpłatny i anonimowy dyżur telefoniczny poza anteną – zachęcamy by indywidualnie skonsultować swoją sprawę.

Administracja Donalda Trumpa chce odwołać legalny status blisko miliona imigrantów – takie informacje pojawiają się w internecie, w niektórych komentarzach. Jak mamy to rozumieć?

Osoby, które przechodziły przez granicę południową, dostawały azyl, a z nim także pozwolenie na pracę – tłumaczy mec. Magdalena Grobelski. “W tej chwili urząd imigracyjny zaczyna im wysyłać e-maile, że odwołuje ich ten status legalny tutaj w Stanach Zjednoczonych.” Oznacza to także, że tracą oni pozwolenia na pracę.

Jeszcze w gorszej sytuacji są studenci przebywający legalnie w Stanach Zjednoczonych. “Im statusy również są odwoływane bardzo często bez żadnej odpowiedzi z jakiego powodu” zaznacza nasz Gość.

Gorącą kwestią ostatnich dni były informacje, że sądy zablokowały deportacje członków brutalnego gangu, co podzieliło opinię publiczną. Jak powinniśmy na to patrzeć?

Komentarze, których słuchamy zależą od nadającej je stacji telewizyjnej – podkreśla mec. Magdalena Grobelski. Np. w telewizji CNN wszystkie kwestie będą przedstawiane jako nielegalne a administracja Trumpa będzie negatywnie oceniana. Zupełnie inne treści przekazuje  Fox News.

Deportowani członkowie gangu Tren de Aragua

“Te osoby przechodziły przez granicę południową. Dostawały azyle, czyli status legalny na podstawie, że na przykład mówiły, ja nie mogę wrócić do Salwadoru, ponieważ tam czeka mnie śmierć” wyjaśnia nasz Gość. Często te azyle przyznawane wielokrotnie osobom, które na nie nie zasłużyły.

Prawdopodobnie jednak te deportowane osoby nie wrócą do Stanów Zjednoczonych, ponieważ prezydent Salvadoru zapowiedział, że ich nie wypuści. A jeśli by się tak zdarzyło, to rząd odeśle tych członków gangu do innego kraju, tłumaczy mec. Magdalena Grobelski.

Kolejnym stanowczym posunięciem Donalda Trumpa jako prezydenta są duże zwolnienia w sektorze rządowym, czy w związku z tym nasze sprawy będą się przeciągały?

“Mi się wydaje, że zostali zwolnieni ci, o których on mówił, że na przykład mieli w tym czasie dwie prace” mówi specjalistka prawa imigracyjnego. Bywało tak, że oficer imigracyjny był nim do godziny 2.00 popołudniu a następnie np. rozwoził pizzę.

Obecnie w Urzędzie Imigracyjnym w Chicago zatrudnionych jest dużo młodych osób. “Jeżeli w ogóle będą jakiekolwiek przedłużenia w procesowaniu, to dlatego, że oficerowie Urzędu Imigracyjnego bardzo mocno i skrupulatnie sprawdza państwa petycje”, uważa mec. Magdalena Grobelski. Nowi urzędnicy są teraz lepiej szkoleni.

Inaczej są aktualnie prowadzone sprawy o Zieloną Kartę – zauważa nasz Gość. Wcześniej w trakcie przesłuchania rozdzielano jedynie pary kolorowe lub mające poważne sprawy w swoich kartotekach, np. deportacje. Obecnie, rozdzielane i przesłuchiwane osobno, są zazwyczaj wszystkie pary.

Podobnie, jeśli ktoś stara się o amerykańskie obywatelstwo, urzędnicy dokładnie sprawdzają, legalnie dostał Zieloną Kartę od samego początku – mówi mec. Magdalena Grobelski. “Albo na przykład sprawdzają z ogromną uwagą, czy państwo płacicie podatki, czy spłaciliście te podatki.”

Niedawno również Urząd Imigracyjny podpisał umowę z Urzędem Skarbowym IRS, w sprawie przekazywania danych. Czy w związku z tym powinniśmy się czegoś obawiać?

Osoby płacące podatki by mieć emeryturę nie powinny się martwić, uważa nasz Gość.

Chodzi o to by faktycznie łapać przestępców i żeby nie dochodziło do pomyłek, jeśli agenci trafią pod zły adres.

Mecenas Magdalena Grobelski prowadzi program na naszej antenie w każdą środę o godzinie 8.30 rano. Od godziny 8.45AM rozpoczyna się dyżur imigracyjny poza anteną.

Słuchacze mogą dzwonić poza anteną i anonimowo mogą pytać o swoje sprawy imigracyjne, w celu omówienia swojej sytuacji w Stanach Zjednoczonych i zasięgnięcia porady dotyczących swoich możliwości i najlepszych rozwiązań. Porady telefoniczne są bezpłatne, telefon imigracyjny to 312-217-6824. 

Pod ten sam numer telefonu mogą dzwonić wszystkie osoby, które potrzebują porady od mec. Magdaleny Grobelski, wieloletniego adwokata imigracyjnego z dużym doświadczeniem i znakomitej reputacji, niezależnie od naszych dyżurów radiowych.

 

Źródło: informacja własna
Foto: Press Secretary Of The Presidency Of El Salvador, istock/megaflopp/mediaphotos/mj0007/

News USA

American Dream – Dziś coraz częściej decyzja o powrocie

Opublikowano

dnia

Autor:

Przez dziesięciolecia Ameryka była dla milionów ludzi obietnicą lepszego życia. Przyjeżdżali tutaj z jedną walizką, niewielkimi oszczędnościami i przekonaniem, że ciężką pracą można osiągnąć więcej niż w kraju, który pozostawili za sobą. Polacy osiedlali się w Chicago i Nowym Jorku. Meksykanie podejmowali pracę w rolnictwie, budownictwie i przemyśle. Powstawały całe społeczności, których kolejne pokolenia budowały swoje życie w Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj jednak obserwujemy zjawisko, które jeszcze trzydzieści lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić.

Dla części emigrantów Ameryka przestaje być jedynym miejscem, w którym można zrealizować marzenie o lepszym życiu. Niektórzy rezygnują z wyjazdu, inni decydują się na powrót do ojczyzny. I nie jest to wyłącznie rezultat obecnej polityki imigracyjnej. Początków tej zmiany należy szukać znacznie wcześniej.

MEKSYK. KIEDY DROGA NA PÓŁNOC PRZESTAŁA BYĆ JEDYNĄ MOŻLIWOŚCIĄ

W kwietniu 2012 roku Pew Research Center opublikował badanie, które podważyło utrwalony obraz nieustannie rosnącej emigracji z Meksyku do Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że w latach 2005–2010 około 1,4 miliona Meksykanów i członków ich rodzin, w tym dzieci urodzonych w USA, przeniosło się ze Stanów Zjednoczonych do Meksyku. W tym samym okresie do Stanów Zjednoczonych przybyła z Meksyku zbliżona liczba osób.

Po dziesięcioleciach intensywnej migracji saldo przepływów między obydwoma krajami praktycznie się wyrównało. Amerykański kryzys gospodarczy z lat 2007–2009 ograniczył możliwości zatrudnienia, szczególnie w budownictwie. Jednocześnie zmieniała się sytuacja gospodarcza i demograficzna Meksyku. Większość osób wracała dobrowolnie, ale część powrotów była następstwem deportacji.

Dla niektórych rodzin powrót oznaczał możliwość rozpoczęcia kolejnego etapu życia. Dla innych był koniecznością. Nie był to jednak trwały koniec emigracji meksykańskiej. W następnych latach skala i kierunki migracji ponownie się zmieniały.

POLSKA. OD MARZENIA O CHICAGO DO POWROTU NAD WISŁĘ

W latach 80. i 90. wyjazd do Ameryki był dla wielu Polaków symbolem sukcesu. Różnice zarobków były ogromne. Pieniądze zarobione w Chicago pozwalały kupić mieszkanie w Polsce, wybudować dom lub zapewnić rodzinie finansowe bezpieczeństwo. Wiele osób planowało wyjazd na dwa lub trzy lata, a pozostawało w Stanach Zjednoczonych przez kolejne dwadzieścia.

Tymczasem Polska zaczęła się zmieniać. Po transformacji gospodarczej i przystąpieniu do Unii Europejskiej rosły wynagrodzenia, rozwijał się rynek pracy, a Polacy zyskali możliwość podejmowania zatrudnienia w innych państwach europejskich.

warszawa_centrum

Warszawa, centrum

Dzisiaj liczby pokazują skalę tej przemiany. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego w 1995 roku przeciętne wynagrodzenia w Polsce, po uwzględnieniu różnic w poziomie cen, odpowiadały zaledwie 37,6% poziomu wynagrodzeń w USA. W 2024 roku wskaźnik ten wzrósł do 53,3%.

Jeszcze bardziej wymowna jest zmiana dotycząca skorygowanego dochodu rozporządzalnego gospodarstw domowych, uwzględniającego między innymi świadczenia publiczne oraz różnice w poziomie cen. W 1995 roku Polska osiągała 28,5% poziomu amerykańskiego. W 2024 roku było to już 5 5%.

Ameryka nadal pozostaje znacznie zamożniejszym krajem, ale ekonomiczna przepaść, która kiedyś skłaniała Polaków do emigracji, wyraźnie się zmniejszyła.

A szczególnie interesujące są dane dotyczące powrotów. Polski Instytut Ekonomiczny ustalił, że już w 2016 roku saldo migracji na pobyt stały między Polską a Stanami Zjednoczonymi po raz pierwszy stało się dodatnie dla Polski.
Oznacza to, że w statystykach zarejestrowanych migracji na pobyt stały więcej osób przeprowadziło się z USA do Polski niż w przeciwnym kierunku. Zmiana rozpoczęła się zatem na długo przed wydarzeniami politycznymi ostatnich lat.

Sky Tower we Wrocławiu

Sky Tower we Wrocławiu

AMERYKA. CORAZ MNIEJSZA PRZEWAGA PRZYJAZDÓW NAD WYJAZDAMI

W styczniu 2026 roku amerykański Census Bureau opublikował dane pokazujące historyczny spadek salda migracji międzynarodowej. W okresie zakończonym w połowie 2024 roku wynosiło ono około 2,7 miliona osób. W kolejnym rocznym okresie, zakończonym w połowie 2025 roku, spadło do 1,3 miliona. To zmniejszenie o ponad połowę.

Urząd przewidywał, że jeżeli obserwowane tendencje się utrzymają, saldo migracji w okresie zakończonym w połowie 2026 roku może spaść do około 321 tysięcy osób.

Ta ostatnia liczba jest prognozą, a nie ostatecznym wynikiem. Co szczególnie istotne, Census Bureau wskazuje na dwa równoczesne procesy: mniejszą liczbę przyjazdów i większą liczbę wyjazdów ze Stanów Zjednoczonych.

Zmiany widać również na południowej granicy. Według danych amerykańskiej Straży Granicznej, przeanalizowanych przez Pew Research Center, w roku fiskalnym 2022 odnotowano ponad 2,2 miliona spotkań funkcjonariuszy z migrantami przekraczającymi granicę z Meksykiem. W roku fiskalnym 2025 liczba ta spadła do około 238 tysięcy — najniższego poziomu od 1970 roku. Nie oznacza to, że tyle osób wyemigrowało z Meksyku. Statystyki obejmują migrantów różnych narodowości i liczą zdarzenia, a nie odrębne osoby.

Granica USA-Meksyk w Nogales

Spadek nastąpił również w następstwie zmian polityki granicznej i egzekwowania przepisów imigracyjnych, wprowadzanych zarówno przez administrację Joe Bidena, jak i Donalda Trumpa. Nie można zatem tłumaczyć go wyłącznie zmianą zainteresowania emigracją.

ALE AMERYKA NADAL POTRZEBUJE IMIGRANTÓW

Tutaj pojawia się kolejny paradoks. W 2025 roku Associated Press, powołując się na wstępne dane Census Bureau analizowane przez Pew Research Center, informowała, że między styczniem a lipcem liczba imigrantów uczestniczących w amerykańskim rynku pracy zmniejszyła się o ponad 1,2 miliona. Nie oznacza to, że wszystkie te osoby opuściły Stany Zjednoczone. Na szacunki mogły wpłynąć zarówno rzeczywiste wyjazdy, jak i inne czynniki związane z pomiarem liczby imigrantów.

Jednocześnie rolnicy i przedsiębiorcy z branży budowlanej sygnalizowali trudności ze znalezieniem pracowników.

W Kalifornii dziennikarze Associated Press rozmawiali między innymi z Lidią, kobietą pracującą od wielu lat przy zbiorach pomidorów. Przyjechała do Stanów Zjednoczonych jako nastolatka ponad dwadzieścia lat wcześniej. W 2025 roku opowiadała o obawie przed zatrzymaniem przez ICE i rozdzieleniem z trojgiem dzieci urodzonych w Ameryce. Jej historia pokazuje drugą stronę współczesnych migracji.

robotnicy-rolni-imigranci

Nie każdy, kto pozostaje w Stanach Zjednoczonych, uważa je za idealne miejsce do życia. Nie każdy, kto chciałby wyjechać, ma możliwość rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Dla wielu rodzin decyzja o pozostaniu lub powrocie nie jest wyłącznie rachunkiem ekonomicznym. To również kwestia dzieci, więzi rodzinnych, statusu imigracyjnego i lat spędzonych w jednym kraju.

CZY AMERICAN DREAM SIĘ SKOŃCZYŁ?

Stany Zjednoczone nadal przyciągają przedsiębiorców, naukowców, studentów i specjalistów z całego świata.
Pozostają jedną z największych gospodarek, z niezwykle rozwiniętym sektorem technologicznym, finansowym i naukowym.

Jednak dla przeciętnej rodziny decyzja o emigracji wygląda dziś inaczej niż trzydzieści lat temu. Wysokie wynagrodzenie trzeba zestawić z kosztami mieszkania, ubezpieczenia zdrowotnego, opieki nad dziećmi i edukacji.

Z kolei powrót do Polski nie musi już oznaczać rezygnacji z możliwości zawodowych czy obniżenia jakości życia.
Współczesny emigrant częściej może porównywać kraje i wybierać między różnymi drogami rozwoju. Przez pokolenia amerykańskie marzenie oznaczało wyjazd za ocean, ciężką pracę i nadzieję, że dzieci będą miały lepsze życie niż rodzice.

imigranci z haiti

Dzisiaj dla niektórych rodzin to samo marzenie przybiera zupełnie inną postać: powrót do ojczyzny, bliskość rodziny, większą stabilność i życie bez konieczności nieustannego zaczynania od nowa.

Być może największą zmianą nie jest to, że Ameryka przestała być krajem możliwości. Największą zmianą jest to, że możliwości, których kiedyś szukano wyłącznie w Ameryce, coraz częściej można znaleźć również we własnym kraju.

Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]
Źródła: Pew Research Center (2012, 2026), U.S. Census Bureau (2026), Polski Instytut Ekonomiczny (2026), Associated Press (2025), Wirtualna Polska.
Foto: Jacek Halicki, INA Ren, public domain, rand22, YouTube, PicturePerfectTrini
Czytaj dalej

News USA

Public Charge – Jakich dokumentów może żądać USCIC przy ubieganiu się o zieloną kartę

Opublikowano

dnia

Autor:

Osoby ubiegające się o zieloną kartę na terenie Stanów Zjednoczonych powinny zwrócić szczególną uwagę na przepisy dotyczące Public Charge. USCIS może oceniać nie tylko dochody sponsora, lecz także sytuację finansową, zdrowotną, rodzinną i zawodową samego wnioskodawcy.

Jakich dokumentów może zażądać urząd?

1. Raport kredytowy
Dokument przedstawiający historię kredytową, istniejące zobowiązania finansowe oraz zadłużenie.

2. Dokumentacja dotycząca pomocy publicznej
Zaświadczenia lub inne dokumenty potwierdzające, czy wnioskodawca korzystał z określonych świadczeń publicznych, a jeżeli tak — z jakich i w jakim okresie.

3. Wycena posiadanego majątku
Dokumenty dotyczące nieruchomości, samochodów oraz innych wartościowych składników majątku. Urząd może zażądać potwierdzenia ich wartości, a w przypadku dokumentów zagranicznych — również tłumaczenia na język angielski.

4. Dokumentacja finansowa
Wyciągi bankowe, dokumentacja dotycząca oszczędności i kont emerytalnych, zeznania podatkowe, formularze W-2 oraz inne dokumenty potwierdzające dochody i zasoby finansowe.

5. Ubezpieczenie zdrowotne
Dokumentacja dotycząca posiadanego ubezpieczenia zdrowotnego w Stanach Zjednoczonych oraz możliwości pokrywania kosztów leczenia.

6. Zatrudnienie i perspektywy zawodowe
Potwierdzenie zatrudnienia, odcinki wypłat, oferty pracy lub dokumentacja przedstawiająca plany podjęcia zatrudnienia w USA.

7. Wykształcenie i kwalifikacje zawodowe
Dyplomy, certyfikaty, uprawnienia zawodowe oraz dokumenty potwierdzające doświadczenie i umiejętności przydatne na amerykańskim rynku pracy.

8. Sytuacja rodzinna
Informacje dotyczące liczby członków gospodarstwa domowego, osób pozostających na utrzymaniu wnioskodawcy oraz zobowiązań finansowych wobec rodziny.

Przy ocenie Public Charge USCIS bierze pod uwagę całokształt sytuacji życiowej wnioskodawcy. Oznacza to, że nawet posiadanie sponsora spełniającego wymagania finansowe nie zawsze wystarcza do pozytywnej oceny sprawy.
Urząd analizuje pięć ustawowych czynników: wiek, stan zdrowia, sytuację rodzinną, majątek i zasoby finansowe oraz wykształcenie i umiejętności.

Autorka: Mecenas Magdalena Grobelski
Petycje imigracyjne i konsultacje dostępne online
[email protected]

 

Źródła: USCIS Policy Manual, USCIS Policy Memorandum
Foto: USCIS, istock/AndreyPopov/
Czytaj dalej

News USA

Rząd zawiesza Microsoft w programie zielonych kart. Zarzuca firmie nadużywanie wiz H-1B

Opublikowano

dnia

Autor:

W czwartek administracja Prezydenta Donalda Trumpa zawiesiła Microsoft oraz siedem innych firm technologicznych i outsourcingowych w programie umożliwiającym pracownikom z zagranicy ubieganie się o zielone karty. Wiceprezydent JD Vance zarzuca firmom nadużywanie wiz H-1B kosztem amerykańskich pracowników. Jednocześnie wszczęto dochodzenie dotyczące wiz J-1 na dziewięciu czołowych amerykańskich uczelniach.

Wiceprezydent JD Vance, który kieruje powołaną przez Biały Dom grupą zadaniową do walki z oszustwami, poinformował o zawieszeniu Microsoft w programie stałej certyfikacji zatrudnienia PERM. Program umożliwia między innymi pracownikom posiadającym wizy H-1B pozostanie w USA i uzyskanie zielonej karty.

Administracja twierdzi, że programy wizowe stworzone po to, aby amerykańskie przedsiębiorstwa mogły zatrudniać najlepszych specjalistów z całego świata, nie mogą być wykorzystywane do obniżania wynagrodzeń obywateli USA.

Vance oskarżył Microsoft o zatrudnianie zagranicznych pracowników za pensje niższe o dziesiątki tysięcy dolarów od wynagrodzeń Amerykanów wykonujących te same obowiązki.

JD Vance: stanowiska nie wymagają wyjątkowych kwalifikacji

Wiceprezydent zarzucił Microsoftowi również zatrudnianie cudzoziemców na stanowiskach, które jego zdaniem nie spełniają wymogu programu H-1B dotyczącego wyjątkowych, wysoko wyspecjalizowanych zawodów. Według Vance’a w wielu przypadkach sprowadzani do USA pracownicy nie posiadają umiejętności, których nie można znaleźć na amerykańskim rynku pracy.

Vance podał, że Microsoft zwolnił w ubiegłym roku 6 tysięcy amerykańskich pracowników, a jednocześnie korzystał z 6,3 tys. wiz H-1B oraz 3 tys. zielonych kart. Ocenił, że w praktyce na każdego zwolnionego pracownika przypadało około półtora zagranicznego pracownika sprowadzonego w ramach systemu imigracyjnego.

Wizy H-1B są przeznaczone dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów wykonujących pracę, na którą trudno znaleźć odpowiednich kandydatów wśród Amerykanów. Największymi użytkownikami programu są przedsiębiorstwa technologiczne, a prawie trzy czwarte zatwierdzonych wiz trafia do pracowników pochodzących z Indii.

Microsoft odpiera zarzuty administracji

Microsoft przedstawił własne dane dotyczące korzystania z programu H-1B. Firma poinformowała w czwartek, że 80 procent z 6 tysięcy wniosków H-1B złożonych w poprzednim roku podatkowym dotyczyło przedłużenia lub zmiany statusu już zatrudnionych osób, a nie nowych pracowników.

Pozostałe wnioski miały dotyczyć osób, które już legalnie przebywały w Stanach Zjednoczonych. Microsoft zapowiedział przekazanie administracji Trumpa dodatkowych informacji, które mają wyjaśnić sposób korzystania przez firmę z programu wizowego.

Firma podkreśliła, że zdecydowaną większość jej pracowników w Stanach Zjednoczonych stanowią Amerykanie. Zapewniła również, że składa wnioski o wizy H-1B wyłącznie dla osób spełniających rygorystyczne wymagania tej kategorii.

Microsoft utrzymuje, że wynagrodzenia oferowane jego pracownikom należą do najwyższych w sektorze technologicznym, a stawki deklarowane we wnioskach H-1B są jednymi z najwyższych wśród przedsiębiorstw korzystających z programu. Firma zapewnia także, że pracownicy posiadający wizy H-1B otrzymują takie same wynagrodzenia jak osoby wykonujące porównywalną pracę.

microsoft

Osiem firm zawieszonych w programie PERM

Sekretarz Pracy Keith Sonderling poinformował, że działania administracji nie ograniczają się do Microsoftu. Z programu PERM zawieszono także firmy outsourcingowe z sektora technologii informacyjnych Cognizant, Infosys, Tata, Wipro, HCL i Capgemini oraz producenta oprogramowania Adobe.

Departament Pracy nie będzie przyjmował nowych ani rozpatrywał oczekujących wniosków o certyfikację zatrudnienia dotyczących tych ośmiu przedsiębiorstw. Według Sonderlinga firmy te miały łącznie wystąpić o możliwość zatrudnienia prawie 3 milionów zagranicznych pracowników.

Otrzymały one ponad 230 tysięcy zatwierdzonych wiz H-1B oraz co najmniej 100 tysięcy stałych certyfikatów zatrudnienia.

Dziewięć znanych uczelni objętych dochodzeniem

Administracja rozszerza działania również na amerykańskie szkolnictwo wyższe. Anthony D’Esposito, inspektor generalny Departamentu Pracy, poinformował o dochodzeniu dotyczącym możliwych nadużyć związanych z wizami J-1 na dziewięciu uczelniach.

  • University of Pittsburgh
  • Yale University
  • Harvard University
  • Brown University
  • Stanford University
  • University of California-Davis
  • California Institute of Technology
  • Arizona State University
  • Massachusetts Institute of Technology

D’Esposito poinformował, że zostały już doręczone wezwania do przedstawienia dokumentów, a dochodzenia są w toku. Zapowiedział, że prestiż i pozycja uczelni nie będą miały wpływu na prowadzone postępowania.

Według inspektora generalnego niewłaściwe wykorzystywanie kategorii wiz J-1 w celu obchodzenia obowiązków związanych z zatrudnieniem, korzystania z programów finansowanych przez podatników oraz działania na niekorzyść amerykańskich pracowników nie będzie tolerowane.

61 procent badaczy to cudzoziemcy

D’Esposito podał, że 61 procent badaczy podoktorskich i pracowników finansowanych ze środków federalnych na dziewięciu uczelniach objętych dochodzeniem stanowią cudzoziemcy.

harvard university

Harvard University

Administracja proponuje opłatę 70 tysięcy dolarów za studentów zagranicznych

Nowe działania dotyczące wiz ogłoszono dzień po przedstawieniu przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA propozycji wprowadzenia opłaty w wysokości 70 tysięcy dolarów związanej z podejmowaniem pracy w Stanach Zjednoczonych przez studentów zagranicznych.

Proponowane przepisy zobowiązywałyby szkoły do zapłacenia 70 tysięcy dolarów za każdego studenta uczestniczącego w programie Optional Practical Training (OPT). Program pozwala zagranicznym studentom podejmować pracę związaną z kierunkiem studiów w czasie nauki lub po jej zakończeniu.

 

Źródło: baynews9
Foto: YouTube, istock/tupungato/XiXinXing/HABesen/
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

kwiecień 2025
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Popularne w tym miesiącu