Połącz się z nami

Kościół

Abortujmy dziecko, ale ratujmy rybę. Dwa wydarzenia, przez które martwię się o Polskę

Opublikowano

dnia

Tragedia z Oleśnicy to potworność. Aż trudno uwierzyć, że uśmiercenie dziecka w trzecim trymestrze ciąży, jest w Polsce możliwe. Ale w zestawieniu z sytuacją z Uniwersytetu Rolniczego i karą, jaka grozi wykładowczyni za “znęcanie się” nad rybą, sprawa ta nabiera jeszcze bardziej ponurego charakteru.

Niedawno Polską wstrząsnęła nieprawdopodobna tragedia, jaka rozegrała się w szpitalu w Oleśnicy. Dziecku w 9. miesiącu ciąży lekarka wstrzyknęła w bijące serce chlorek potasu, doprowadzając do jego śmierci. Felek (takie imię nadano tragicznemu bohaterowi tej historii) miał cierpieć na wrodzoną łamliwość kości – chorobę, z którą można prowadzić szczęśliwe życie.

Zwolennicy lekarki, która dokonała aborcji, uważają, że jej działanie było legalne i wynikało z troski o zdrowie matki. Obrońcy życia również powołują się na polskie prawo, które – w przypadku choroby dziecka – zabrania przerywania ciąży po 12. tygodniu życia. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Mniej więcej w tym samym czasie (opisywane wydarzenia dzielą dwa tygodnie) prokuratura w Krakowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko wykładowczyni Uniwersytetu Rolniczego, za uśmiercenie nieogłuszonego karpia (lewicowe media piszą o działaniu niehumanitarnym). Prokuratura w tej sprawie – jakże może być inaczej – również powołuje się na polskie prawo, a konkretniej przepisy mówiące o “narażeniu zwierzęcia na niepotrzebny ból”.

Zestawienie tych dwóch sytuacji może na pierwszy rzut oka wydawać się niewłaściwe, a nawet szokujące. Ale – bądźmy szczerzy – trudno nie zauważyć tego przerażającego związku. I nie chodzi tu tylko o zsynchronizowanie czasowe.

Muszę przyznać, że gdy dowiedziałem się o tych dwóch historiach, przyszło mi na myśl pytanie: “W jakim kraju żyjemy?”.

Jak to możliwe, że w tych samych czasach i w tym samym kręgu kulturowym, co więcej – w państwie, w którym obowiązuje to samo prawo, zabicie 9-miesięcznego dziecka (tuż przed urodzeniem!) dla jednych mieści się w kategoriach medycznego “zabiegu”, podczas gdy zabicie karpia (podkreślmy, że stało się to na uniwersytecie, a zatem w celach naukowych) to skandal, za który nieszczęsnej wykładowczyni grożą trzy lata więzienia?

Jestem bardzo zaniepokojony stanem naszego społeczeństwa. Mój niepokój potęguje fakt, że ta dziwna i coraz bardziej zajadła dezintegracja będzie się tylko pogłębiać.

Mógłbym w tym miejscu napisać, że człowiek to nie zwierzę, że dziecku w brzuchu mamy powinny przysługiwać te same prawa co po narodzinach, że żadnemu naukowcowi na świecie nie udało się jeszcze wskazać w rozwoju płodu – poza zapłodnieniem – takiego momentu, takiego skoku jakościowego, który decydowałby o tym, co jeszcze nie jest, a co już jest nowym ludzkim organizmem.

Obawiam się jednak, że moje starania spełzłyby na niczym, bo przecież piszą o tym o wiele bardziej światłe umysły, a nieprzekonanych, zamkniętych w bańkach medialnych konglomeratów, przekonać i tak się nie da. Mogę jednak – za radą redakcyjnego kolegi – spróbować odpowiedzieć na pytanie, skąd wzięła się w nas tak wielka znieczulica na oczywiste i fundamentalne kwestie.

Trzeba przyznać, że zwierzęta w kulturze zachodniej cieszą się coraz większymi przywilejami. I nie ma w tym nic złego.

Dzięki naukowcom wiemy na przykład, że zwierzęta mają psychikę, coraz lepiej rozumiemy ich przywiązanie do nas (o psiej i kociej “miłości” wie każdy i bez badań). Coraz częściej słyszymy też o odkryciach dotyczących dzikich stworzeń, które jakimś cudem wykazują pewną formę przywiązania do człowieka. Jako chrześcijanin dostrzegam w tym – nie potrafię tego inaczej nazwać – odprysk rajskiej harmonii. Skomplikowana, ale i piękna w swojej formie złożoność świata pewnie jeszcze nieraz nas zaskoczy, skłaniając do rewizji niejednego światopoglądu.

Problem jednak w tym, że to zachwycające odkrywanie fenomenu natury idzie w parze z ludzką tęsknotą za “szczęściem” (celowo użyłem cudzysłowu, bo nie mam na myśli prawdziwego szczęścia, ale jego substytut) i dokonuje się nie tylko kosztem szacunku dla człowieczeństwa, ale wręcz z pogardą dla niego! Owo poszukiwanie opiera się na przekonaniu, że jedynym fundamentem życiowej pomyślności jest przyjemne i spokojne życie, nawet kosztem innych.

Tymczasem poszukiwanie opartego na hedonizmie “szczęścia” nie tylko nie jest w stanie nas zaspokoić (będziemy chcieli wciąż więcej i więcej), ale również oddala nas od ideału, do którego jako ludzkość powinniśmy zmierzać. Bp Artur Ważny w książce “Bóg odrzuconych” wyjaśnia: “To, że przez krzywdę, którą komuś wyrządzimy, sami osiągniemy szczęście, jest kłamstwem i pułapką”. W innym miejscu dodaje, że “prawdziwe szczęście zawsze związane jest z wysiłkiem, trudem i ofiarą”.

Nie da się ukryć, że życie w zgodzie z tymi zasadami to wielkie wyzwanie, ale ufam, że każdy z nas ma w sobie tyle siły (łaski, mówiąc językiem wiary), by przynajmniej próbować.

Niestety, większość domorosłych “ekspertów” z TikToka, których tak chętnie słucha młode pokolenie Polaków, jest raczej daleka od takiego postrzegania świata. Ich słuchacze również i trudno się temu dziwić, gdy rolę przyjaciela (a często rodzica), przejmuje smartfon. Łatwo dziś troszczyć się o dobrostan ładnie wyglądającego na instagramowej rolce pieska i kotka. Trudniej bronić dzieci, które tylko jedzą, płaczą i wydalają. Nie wspominając już o tym, że tych w brzuchach matek nawet nie widać.

Tragedia z Oleśnicy to potworność. Aż trudno uwierzyć, że uśmiercenie dziecka w trzecim trymestrze ciąży, jest w Polsce możliwe.

Ale w zestawieniu z sytuacją z Uniwersytetu Rolniczego i karą, jaka grozi wykładowczyni za “znęcanie się” nad rybą, sprawa ta nabiera jeszcze bardziej ponurego charakteru. Czy lekarkę, która dokonała aborcji, spotkają w ogóle jakieś konsekwencje?

Jest jeszcze jedna kwestia. Rozmawiając ze znajomym o dramacie z Oleśnicy i sytuacji na Uniwersytecie Rolniczym, usłyszałem zdanie, które dało mi do myślenia: “Wiesz Piotrek, zwierzęta jest łatwiej kochać niż ludzi”. Trudno się z tym nie zgodzić. W końcu im więcej doświadczamy cierpienia ze strony innych (bądźmy szczerzy, nie brakuje go w codzienności), tym łatwiej zamykać się na relacje.

Zwierzę – pomijając rzadkie i patologiczne sytuacje – nie zadaje cierpienia. A nawet jeśli już to robi, nie czyni tego z premedytacją. Co innego człowiek – gdy krzywdzi, odciska piętno na całe życie… Przyznam, że gdyby nie chrześcijańska perspektywa, trudno byłoby mi odpowiedzieć na ten argument.

Przypominam sobie jednak słowa Jana Pawła II, który w “Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” pisał o “komunii osób” do której jesteśmy wezwani. Jest to jedyna w swoim rodzaju relacja, oparta na wzorze doskonałej komunii, którą – jako Ojciec, Syn i Duch Święty – tworzy Bóg. Ta dynamiczna, oparta na nieustannej wymianie miłości relacja z Bogiem może dokonać się również w ludzkich sercach – nawet w tym niedoskonałym, rozdartym konfliktami świecie.

Ktoś, kto na nią odpowiada, nie tylko będzie kochał ludzi wokół, ale i całe stworzenie.

Niepotrzebny ból zadawany zwierzętom jest obrzydliwy w oczach Boga. Ale pogarda wobec człowieczeństwa jest czymś o wiele bardziej okrutnym i przerażającym. Nasze ciała – dzięki wcieleniu Jezusa Chrystusa i Jego zwycięstwie nad śmiercią – będą żyć wiecznie w harmonii zgodnej z Bożym zamysłem.

Jako chrześcijanin staram się wierzyć w świat, w którym “Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana” (Iz 11, 8-9). Nie warto zbyt łatwo odrzucać tej perspektywy. To prawda, nie da się udowodnić istnienia Boga. Ale nikt też nie dowiódł, że Go nie ma.

Na koniec – bardzo żal mi mamy Felka. Jeśli cierpi, z całego serca jej współczuję. W żadnym wypadku jej nie oceniam. Nikt z nas nie ma prawa tego robić!

Zamiast tego warto sprawdzić, czy w newralgicznych momentach miała zapewnioną odpowiednią opiekę. Nie mam tu na myśli “opieki” namawiających do aborcji. Myślę o prawdziwej opiece osób, którym zależało na niej i na jej dziecku, które zaproponowały jej psychiczne, materialne i duchowe wsparcie. Czy był z nią ktoś, kto powiedział, że jej dziecko zostanie przyjęte i zaopiekowane nawet wtedy, gdy ona nie będzie w stanie tego zrobić? Jeśli tego nie usłyszała, jako społeczeństwo jesteśmy przegrani.

Autor: Piotr Kosiarski

 

Źródło: deon
Foto: YouTube, istock/inarik/

Kościół

Kard. Dolan: „Nie przestaje się być kapłanem”. Nowa rola byłego arcybiskupa Nowego Jorku

Opublikowano

dnia

Autor:

kardynał Timothy Dolan

Emerytowany arcybiskup Nowego Jorku, kardynał Timothy Dolan, mówi o swoim przejściu na emeryturę nie jako o zakończeniu misji, lecz jako o zmianie jej charakteru. Hierarcha podkreśla, że sakramentalna tożsamość kapłana i biskupa pozostaje niezmienna, a jego relacja z wiernymi w metropolii przybiera dziś nową, bardziej symboliczną formę. Rozmowę z kardynałem Dolanem przytacza Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.

„Duchowy dziadek” Nowego Jorku

Kardynał Timothy Dolan zaznacza, że choć zakończył formalne kierowanie archidiecezją, pozostaje kapłanem i biskupem na zawsze. Jak sam mówi, nie określa się już mianem „duchowego ojca”, lecz „duchowego dziadka” mieszkańców Nowego Jorku.

Posługa w nowojorskiej policji

Po odejściu z urzędu kard. Dolan podejmuje nową funkcję jako współkapelan Departamentu Policji Nowego Jorku. Posługę będzie pełnił wspólnie z pastorem ewangelikalnym ze społeczności afroamerykańskiej, A.R. Bernardem. To kolejny przykład podkreślanej przez kardynała międzyreligijnej współpracy, która – jak zaznacza – od lat stanowi jeden z filarów życia publicznego miasta.

Następca i relacje z władzami miasta

Dolan z uznaniem wypowiada się o swoim następcy, arcybiskupie Ronaldzie Hicksie. Znacznie chłodniej ocenia natomiast relacje z nowym Burmistrzem Nowego Jorku, Zohranem Mamdanim, choć wskazuje na obszary potencjalnej zgody.

„Jego otwartość na imigrantów, dążenie do sprawiedliwego mieszkalnictwa, szczere pragnienie zwiększenia dochodów i dobrobytu mieszkańców – jeśli to są priorytety, mówię: bingo, działajmy” mówi o Mamdanim. Kardynał nie kryje jednak rozczarowania, że burmistrz nie uczestniczył w uroczystości instalacji abp. Hicksa oraz, że nie zaprosił go na inaugurację.

ICE i wolność religijna

Kard. Dolan ujawnia, że wraz z pastorem Franklinem Grahamem interweniował w sprawie działań federalnych służb imigracyjnych. Obaj duchowni wyrażali zaniepokojenie sytuacjami, w których funkcjonariusze pojawiali się w pobliżu kościołów.

Spór o ustawę o wspomaganym samobójstwie

Kardynał zdecydowanie sprzeciwiał się niedawnej ustawie legalizującej wspomagane przez lekarza samobójstwo. Mimo jego osobistych rozmów z Gubernator Kathy Hochul, ustawa została podpisana. „Nie jestem zaskoczony. Jeśli życie ludzkie jest tanie, jeśli nie szanuje się godności osoby, zwłaszcza najbardziej bezbronnej, to jesteśmy w poważnym kryzysie”, zauważa.

Kard. Dolan dostrzega związek między nową regulacją a liberalną polityką aborcyjną stanu. „Dlaczego stolica aborcji miałaby nie stać się stolicą eutanazji?” pyta. Hierarcha ostrzega przed kulturą, w której wartość człowieka mierzona jest użytecznością. W jego ocenie brak szacunku dla życia przekłada się na społeczną brutalizację.

Katoliccy politycy i „rozczarowanie wiernych”

Odnosząc się do napięć wokół postaw katolickich polityków, kard. Dolan podkreśla, że nauczanie moralne Kościoła opiera się na prawie naturalnym i ludzkim rozumie. Dlatego, jeśli zaangażowany katolik zajmuje stanowiska sprzeczne z wiarą, może to pogłębiać rozczarowanie wiernych. Jednocześnie zaznacza, że pełna zgodność polityki z Ewangelią jest rzadkością.

250-lecie USA i rosnąca rola katolików

Kardynał widzi pozytywną ewolucję pozycji katolików w Stanach Zjednoczonych. Wskazuje też na zbieżność wartości katolickich i amerykańskich.

 

Źródło: cna
Foto: YouTube
Czytaj dalej

Polonia Amerykańska

Dialog najlepszą inwestycją w małżeństwo. Zapraszamy na warsztaty w Darien IL

Opublikowano

dnia

Autor:

Postępujące zmiany kulturowe, tempo życia, rosnący indywidualizm oraz presja zawodowa sprawiają, że relacje między małżonkami podlegają dziś nieustannym próbom. O tych wyzwaniach oraz o sposobach radzenia sobie z kryzysami, mówią na antenie Radia Deon Chicago Anna i Paweł Nogalscy, od lat prowadzący Spotkania Małżeńskie. W dniach 17-19 kwietnia zapraszają pary, chcące poprawić swoje relacje, na spotkanie w Darien IL.

Trzydzieści lat razem

Anna i Paweł Nogalscy nie mówią o małżeństwie z perspektywy teorii. Ich doświadczenie obejmuje trzydzieści lat wspólnego życia, które – jak sami przyznają – nie było wolne od trudnych momentów. Kryzysy, napięcia, różnice zdań – wszystko to pojawia się nawet w najbardziej stabilnych związkach.

“Były takie momenty, kiedy rodzina się bardzo wtrącała, kiedy był kryzys. Tak, jak w każdym małżeństwie, takie większe i takie mniejsze, które trzeba przechodzić każdego dnia” mówi Anna Nogalska. „Można powiedzieć, że zawsze się kochaliśmy, ale niekiedy niezbyt się lubiliśmy” dodaje jej mąż, Paweł.

Dialog zamiast ucieczki

W świecie, który często podpowiada nam najprostsze rozwiązania – czyli rozwód, nasi Rozmówcy proponują inną drogę, wymagającą znacznie większego zaangażowania. Jest nim dialog oparty na czterech zasadach.

Filary udanej komunikacji, o których mowa, to:

  • „Słuchanie przed mówieniem”
  • „Dzielenie się przed dyskutowaniem”
  • „Rozumienie przed ocenianiem”
  • „Przebaczenie”

To właśnie te zasady stanowią fundament rekolekcji i warsztatów prowadzonych przez małżeństwo. Choć nie jest łatwo nauczyć się ich w jeden weekend zajęć, to warto mieć świadomość, że dzięki odpowiednio przeprowadzonym rozmowom nawet z najtrudniejszej sytuacji można wyjść na prostą.

Narzędzia, które zmieniają relacje

Doświadczenia organizatorów pokazują, że największą barierą bywa sam moment decyzji o udziale w rekolekcjach „Czasem jest trudno małżeństwom zdecydować się przyjechać na takie rekolekcje, bo się boją rozmawiać ze sobą, boją się oceny środowiska” przyznaje Anna Nogalska.

Jednak po przełamaniu początkowych obaw wiele par odkrywa, jak dużą wartość ma spokojna, uporządkowana rozmowa. Z warsztatów czy rekolekcji wyjeżdżają bardzo zadowoleni.

Rekolekcje nie polegają na wskazywaniu winnych czy rozstrzyganiu sporów. Prowadzący nie mówią uczestnikom kto ma rację, czy kto jej nie ma. Dają za to sprawdzone narzędzia, które pozwalają małżonkom się porozumieć, mówi Paweł Nogalski.

Małżeństwa zgłaszające się na warsztaty czy rekolekcje często są przekonane, że tylko one mają konkretne problemy w swojej relacji. Szybko się jednak przekonują, że inni także zmagają się z podobnymi trudnościami. Dzięki temu nie czują się osamotnieni w tej sytuacji i mają buduje poczucie wspólnoty, tak istotne w procesie wychodzenia z kryzysów.

Dla kogo są te spotkania

Jak podkreślają Anna i Paweł Nogalscy, Spotkania Małżeńskie, które prowadzą, adresowane są praktycznie do wszystkich małżeństw – niezależnie od stażu czy kondycji relacji. “Dla takich, które są świeżo po ślubie i dla takich, które są ze sobą długo” zaznacza Anna Nogalska.

Zarówno pary poszukujące pogłębienia więzi, jak i te przeżywające poważne trudności, mogą dzięki nim znaleźć przestrzeń do pracy nad swoim związkiem.

“Te rekolekcje nie są po to, żeby coś między małżonkami naprawić, a po to, żeby oni się zrozumieli i lepiej poznali. A dzięki temu zrozumieniu i poznaniu sami będą potrafili się porozumieć, porozmawiać i te problemy będą się wtedy rozwiązywane”, podkreśla Paweł Nogalski.

Najbliższe rekolekcje w Illinois

Nasi Rozmówcy mieszkają w Kalifornii, ale docierają ze swoją działalnością do różnych zakątków w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Małżeństwa zainteresowane udziałem w warsztatach mogą już dziś rezerwować terminy. Najbliższe spotkanie w rejonie Chicago zaplanowano w Carmelite Spiritual Center w Darien w dniach 17–19 kwietnia.

Zapisy prowadzone są poprzez formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie internetowej organizatorów, drogą mailową – spotkaniamalzenskieusa@gmail.com, oraz telefonicznie, pod numerem telefonu 973 370 0107.

Jeżeli jest ktoś zainteresowany wyjazdem do Pensylwanii, to Anna i Paweł Nogalscy będą prowadzić Spotkania Małżeńskie w Amerykańskiej Częstochowie, w dniach 13-15 marca.

Małżeństwo jest wartością, w którą warto inwestować

W świecie pełnym pośpiechu, bodźców i napięć, propozycja zatrzymania się i spokojnego dialogu brzmi dla wielu małżeństw jak powrót do fundamentów. Jak pokazują doświadczenia uczestników warsztatów Anny i Pawła Nogalskich, czas poświęcony na rozmowę często okazuje się momentem przełomowym – początkiem nowego etapu wspólnego życia.

Relacja, nawet ta najbardziej doświadczona, może odzyskać świeżość, jeśli małżonkowie zdecydują się naprawdę siebie usłyszeć.

Serdecznie Zapraszamy!

 

Źródło: informacja własna
Foto: Anna i Paweł Nogalscy
Czytaj dalej

News Chicago

Wielki Post 2026: Parafie w rejonie Chicago zapraszają na tradycyjne Fish Fry

Opublikowano

dnia

Autor:

Wielki Post to jeden z najważniejszych momentów w katolickim roku liturgicznym, naznaczony zarówno praktykami religijnymi, jak i utrwalonymi tradycjami wspólnotowymi. Jednym z jego elementów pozostaje wstrzemięźliwość od spożywania mięsa w piątki. Zwyczaj ten stał się inspiracją dla parafialnych inicjatyw kulinarnych, czyli tzw. Fish Fry – spotkań, podczas których serwowane są dania rybne.

Wydarzenia Fish Fry te łączą wymiar religijny z integracyjnym. Dla wielu rodzin są okazją do wspólnego spędzenia czasu, spotkań z sąsiadami oraz podtrzymywania lokalnych tradycji.

Fish Fry w parafiach archidiecezji

W sezonie wielkopostnym liczne parafie archidiecezji zapraszają wiernych i mieszkańców na piątkowe kolacje rybne. Poniżej prezentujemy wybrane miejsca, w których zaplanowano takie spotkania.

  • Assumption Parish, Parish Hall, 323 W. Illinois St., Chicago.
    Od 5 do 7 p.m., 13 marca
  • Blessed Anton Martin Slomsek Slovenian Catholic Mission, 14252 Main St., Lemont.
    Od 4:30 do 7:30 p.m., 27 lutego
  • Holy Family Parish, Gymnasium, 2515 W. Palatine Road, Inverness. Od 5 do 6:45 p.m., 27 lutego, 6, 13 i 20 marca
  • Little Flower Parish, St. Dismas’ Hunter Hall, 2600 Sunset Ave., Waukegan.
    Od 4:30 do 7:30 p.m., 27 lutego oraz 27 marca
  • Mary, Seat of Wisdom Parish, Brian Barry Gym, 920 Granville Ave., Park Ridge.
    Od 5:30 do 8:30 p.m., 13 i 20 marca
  • Most Blessed Trinity Academy, 510 Grand Ave., Waukegan.
    Od 4:30 do 7:30 p.m., 13 marca
  • Our Lady of Mount Carmel Parish, Casey Hall, 708 W. Belmont Ave., Chicago.
    6:30 p.m., 6 marca
  • Our Lady of Guadalupe Parish, Parish Hall, 3200 East 91st St., Chicago.
    Od 10:30 a.m. do 2 p.m., 27 lutego oraz 6, 13, 20 i 27 marca
  • Our Lady of the Wayside Parish, Knights of Columbus Hall, 15 N. Hickory Ave., Arlington Heights.
    Od 5 do 7:30 p.m., 6, 13, 20 i 27 marca
  • Our Lady of the Woods Parish, Finnegan Center, 10731 W. 131st St., Orland Park.
    Od 4:30 do 7:30 p.m., 27 marca
  • Prince of Peace Parish, Parish Life Center, 135 S. Milwaukee Ave., Lake Villa.
    Fish Fry od 4:30 do 7 p.m., 6 i 20 marca
  • St. Albert the Great Parish, 8000 Linder Ave., Burbank.
    Od 4:30 do 7:30 p.m., 27 lutego oraz 6, 13, 20 i 27 marca
  • St. Alphonsus Parish, Festival Hall, 1429 W. Wellington Ave., Chicago.
    Od 6:30 do 9 p.m., 13 i 27 marca
  • St. Andrew Parish, St. Andrew Gymnasium, 1658 W. Addison St., Chicago.
    Od 5 do 8 p.m., 27 marca
  • St. Clement Parish, Fireside Hall, 2524 N. Orchard St., Chicago.
    Od 5 do 8 p.m., 6 marca
  • St. Ferdinand Parish, School Hall, 5900 W. Barry Ave., Chicago.
    Od 4:30 do 7:30 p.m., 27 lutego oraz 6, 13, 20 i 27 marca
  • St. Joseph the Worker Parish, Bonner Hall, 181 W. Dundee Road, Wheeling.
    Od 4 do 8 p.m., 27 lutego oraz 6, 13, 20 i 27 marca
  • St. Mary Magdalene Parish, 2339 York St., Blue Island.
    Lunch od 11 a.m. do 1 p.m., kolacja od 4 do 7 p.m., 27 lutego oraz 6, 13, 20 i 27 marca
  • St. Monica and St. Rosalie Parish, Beyenka Hall, 5105 N. Mont Clare Ave., Chicago.
    Od 4:30 do 7 p.m., 27 lutego oraz 6, 13, 20 i 27 marca
  • Two Holy Martyrs Parish, Sharp Center Social Hall, 5940 W. 62nd St., Chicago.
    Od 5 do 7 p.m., 6 i 20 marca

Wspólnota przy stole

Fish Fry pozostają jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wielkopostnego krajobrazu parafialnego. Łączą tradycję religijną z atmosferą spotkania, przypominając, że Wielki Post to nie tylko czas osobistej refleksji, lecz także budowania więzi wspólnotowych.

Organizatorzy zachęcają do sprawdzania bieżących harmonogramów wydarzeń w lokalnych parafiach, ponieważ godziny i daty mogą ulegać zmianom.

 

Źródło: dailyherald
Foto: YouTube
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

kwiecień 2025
P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu