Połącz się z nami

Najpiękniejsza Polka w USA

Dominika Żak: Korona Najpiękniejszej Polki w Ameryce to dla mnie wielki zaszczyt

Opublikowano

dnia

8 marca w Copernicus Center odbyła się niezwykła gala, podczas której wybrano Najpiękniejszą Polkę w Stanach Zjednoczonych 2025. W rywalizacji wzięły udział 24 utalentowane i olśniewające kandydatki – koronę zdobyła Dominika Żak, pierwszą wicemiss została Isabel Cieśla, a drugą Veronica Dziecina. W studiu Radia Deon Chicago zwyciężczyni konkursu mówi o swoich przeżyciach z nim związanych.

8 marca bardzo dużo działo się na scenie Copernicus Center, a jury miało wielki problem, żeby wybrać tą najpiękniejszą, najcudowniejszą dziewczynę, która zachwyci ich czymś i przykuje ich uwagę. Dominika Żak była bardzo zaskoczona, tym że wygrała tytuł Najpiękniejszej Polki w Stanach Zjednoczonych 2025 i uważa to za wielki zaszczyt.

Choć od gali minęło już dwa tygodnie, to emocje z nią związane nadal trwają, przyznaje nasz Gość. Ale najważniejsze jest, że trwa także wsparcie, które okazują Dominice bliscy, przyjaciele i znajomi. “Po prostu jest to miło tak w serduszku widząc, że każdy się cieszy tą wygraną ze mną” mówi Najpiękniejsza Polka w Ameryce.

23-letnia zwyciężczyni konkursu jest absolwentką Uniwersytetu Elmhurst, gdzie studiowała pielęgniarstwo. Kierunek medyczny wybrała zainspirowana przez swoją mamę. Od 2024 roku pracuje jako pielęgniarka na oddziale przed- i pooperacyjnym, a jej prawdziwą pasją jest zdrowie kobiet. Studiowała także za granicą, w Irlandii.

Dominika przede wszystkim jest ogromnie wdzięczna swoim rodzicom.

Ulubioną częścią konkursu były dla Dominiki wszystkie chwile spędzone z innymi kandydatkami. Nasz Gość uważa, że wszystkie są “niesamowite, przemądre, przepiękne, przeinspirujące”. “Cieszę się, że mogłam poznać tak wspaniałe dziewczyny”, podkreśla zdobywczyni korony.

Dominika Żak

W 2020 roku Dominika chciała startować w konkursie Miss Polonii w Chicago. Ale wtedy nastała pandemia COVID i go odwołano. Nasz Gość jednak mocno wierzy, że co komu pisane, to się wydarzy – i tak właśnie się stało. Ponieważ skończyła szkołę w zeszłym roku i zdobyła pracę, to pomyślała, że teraz jest ten najlepszy czas by spróbować swoich sił.

Teraz wie, że to było bardzo cenne doświadczenie, jedyne w swoim rodzaju i zawsze już pozostanie we wspomnieniach.

Rodzice Dominiki także przeżywali wielkie emocje w czasie konkursu. Natomiast w pracy tylko jedna osoba wiedziała, o tym że startuje. Dzięki jej udostępnieniom w mediach społecznościowych, teraz już wie o tym więcej pracowników szpitala.

Dominika Żak

Przygotowania do chicagowskiego konkursu nasz Gość wspomina jako bardzo ciekawy i fajny czas, choć momentami trudno go było pogodzić z obowiązkami związanymi z pracą. Przygotowania obejmowały także wizyty u sponsorów.

Teraz Dominikę czekają przygotowania do udziału w finale Miss Polonia, który odbędzie się w Polsce. Rozpoczną się one już w kwietniu, specjalną sesją zdjęciową. Później naszego Gościa czeka ten właściwy, 3-tygodniowy pobyt w Ojczyźnie, wypełniony także zwiedzaniem i licznymi atrakcjami.

Do Polski na finał konkursu pojadą także pierwsza i druga wicemiss:  Isabel Cieśla i Veronica Dziecina.

To będą kolejne wielkie emocje ale też nowa przygoda. Dominika nie ma obaw w związku z tym wyjazdem, a do samego konkursu ma bardzo pozytywne podejście. Będzie on okazją na zdobycie nowych doświadczeń, lepszego poznania polskiej kultury, poznania nowych ludzi i potrenowania języka polskiego.

“Może wygram, może nie, ale dla mnie to jest i tak wygrana i zdobyć taki tytuł, no i powiedzieć, że lecę do Polski” podkreśla nasz Gość.

Serdecznie Gratulujemy Dominice Sukcesu i Trzymamy Kciuki za Występ w Polsce!

 

Źródło: informacja własna

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

Osiem złotych medali! Mistrz Świata w Kettlebell Sport Tomasz Potaczek opowiada o triumfie w Indiach

Opublikowano

dnia

Autor:

Tomasz Potaczek

Osiem złotych medali, rekord życiowy i zwycięstwa we wszystkich konkurencjach. Tomasz Potaczek, pochodzący z Nowego Targu Mistrz Świata w Kettlebell Sport mieszkający w Chicago, wrócił z mistrzostw świata w Indiach z imponującym dorobkiem. W rozmowie na antenie Radia Deon Chicago opowiada niesamowitą historię o walce z chorobą, zatruciem pokarmowym i własnymi słabościami, które niemal przekreśliły jego start.

Podczas Mistrzostw Świata w Kettlebell Sport, rozegranych na początku października w New Delhi, znany w Chicago Tomasz Potaczek zdobył komplet ośmiu złotych medali. Polak zwyciężył w trzech konkurencjach indywidualnych oraz w wieloboju, zarówno w kategorii open, jak i wśród weteranów. A wszystko to osiągnął mimo poważnych problemów zdrowotnych, które rozpoczęły się jeszcze przed podróżą.

Sześć miesięcy przygotowań i nieoczekiwane problemy

Tomasz Potaczek zakwalifikował się na mistrzostwa świata na początku roku, po zwycięstwie w Mistrzostwach Polski. Przez kolejne sześć miesięcy podporządkował codzienne życie przygotowaniom do najważniejszego startu sezonu. Sprawdzał formę również podczas zawodów w Stanach Zjednoczonych, gdzie odniósł kolejne zwycięstwo.

„Wszystko wyglądało na to, że pobiję swoje wszystkie rekordy. Z taką głową też tam pojechałem” – wspomina Mistrz Świata w Kettlebell.

Problemy pojawiły się na dwa dni przed wylotem. Nasz Gość zaczął odczuwać objawy choroby i jeszcze w dniu podróży skorzystał z kroplówki, licząc na poprawę samopoczucia. Czekała go ponad 20-godzinna podróż do Indii, obejmująca lot przez Abu Zabi.

Po przylocie do New Delhi okazało się, że Tomasz Potaczek przekroczył limit kategorii wagowej do 85 kilogramów. Przed wyjazdem miał około pół kilograma nadwagi, natomiast po podróży różnica wzrosła do około 1,6 kilograma. Podejrzewał, że mogło to mieć związek z zatrzymaniem wody w organizmie po przyjętej kroplówce.

Walka z wagą i zatrucie pokarmowe

Na osiągnięcie wymaganej masy ciała pozostało mu zaledwie 12 godzin. Nasz Gość rozpoczął intensywne działania, aby zmieścić się w limicie. Wykorzystał dodatkową odzież zatrzymującą ciepło i wykonał około półtoragodzinny trening cardio. Ostatecznie podczas oficjalnego ważenia uzyskał wynik 84 kilogramów.

„Takiej przygody jeszcze do tej pory nie miałem. To, co mi się przydarzyło z samym wyjazdem, dojazdem, zmianą klimatu i jedzeniem, jest naprawdę czym opowiadać” – przyznaje mistrz. W dniu rozpoczęcia zawodów Tomasz Potaczek był tak wyczerpany, że rozważał rezygnację. Ostatecznie zdecydował się wystartować, licząc na to, że adrenalina i wielomiesięczne przygotowania pozwolą mu przetrwać rywalizację.

Pierwsze złote medale mimo osłabienia

W pierwszej konkurencji, długim cyklu (Long Cycle), zawodnik wykonał 82 powtórzenia. Wynik zapewnił mu dwa złote medale – w kategorii open oraz weteranów. Chociaż był daleki od jego przedstartowych oczekiwań, wystarczył do pokonania rywali.

Drugiego dnia mistrzostw nasz Gość odzyskał część sił. W podrzucie (Jerk) wykonał 119 powtórzeń, ponownie zdobywając dwa złote medale. Najlepszy występ zachował jednak na trzeci dzień rywalizacji.

W konkurencji rwania (Snatch) osiągnął 206 powtórzeń, poprawiając rekord życiowy o jedno powtórzenie. Zdobył kolejne dwa złote medale, a suma rezultatów zapewniła mu także zwycięstwa w wieloboju (All Around) w obu kategoriach. Tym samym zakończył mistrzostwa z ośmioma złotymi krążkami.

Góralski charakter i medale dla Polski oraz Polonii

W osiągnięciu tak znakomitych wyników pomimo problemów zdrowotnych ogromne znaczenie miały w przypadku Tomasza Potaczka determinacja, konsekwencja i przywiązanie do swoich korzeni.

Codzienne treningi, praca i obowiązki rodzinne

Za sukcesami Mistrza Świata w Kettlebell Sport stoi wymagający harmonogram. Nasz Gość każdy dzień rozpoczyna od morsowania, a następnie wykonuje lekki trening lub ćwiczenia cardio. Przygotowuje również posiłki i napoje na cały dzień, po czym udaje się do pracy.

Po powrocie do domu czeka go kolejny trening, siłowy lub wytrzymałościowy. Jednocześnie Tomasz Potaczek stara się godzić sport z życiem rodzinnym. Wraz z żoną wychowuje syna, który ma liczne zajęcia pozaszkolne wymagające zaangażowania rodziców.

„Trzeba ciężko pracować, trzeba codziennie podchodzić do tego, że musisz zrobić to, co musisz zrobić” – to dewiza naszego Gościa.

Tomasz Potaczek w tym roku kończy 42 lata, ale nie zamierza zwalniać tempa. Nadal rywalizuje z młodszymi zawodnikami i zapowiada kolejne starty. Jak podkreśla, najważniejsze są motywacja, systematyczność i gotowość do pokonywania trudności.

Od sportów walki do światowej elity kettlebell

Sportowa droga Tomasza Potaczka rozpoczęła się w Nowym Targu, gdzie jako nastolatek trenował kickboxing. Po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych rozwijał umiejętności w boksie tajskim, MMA, karate i zapasach. Około 2010–2011 roku zainteresował się treningiem z odważnikami kettlebell, które początkowo traktował jako uzupełnienie przygotowań do sportów walki.

Z czasem kettlebell sport stał się jego główną dyscypliną. W 2015 roku po raz pierwszy wystartował w mistrzostwach świata jako reprezentant Stanów Zjednoczonych, a od 2017 roku reprezentuje Polskę. Zdobywał tytuły mistrza świata, Polski i Ameryki, triumfował również podczas zawodów Arnold Classic i Mr. Olympia.

W listopadzie 2025 roku na mistrzostwach świata w Chinach wywalczył sześć medali, w tym trzy złote, o czym także opowiadał w studiu Radia Deon Chicago. Artykuł można przeczytać tutaj. Tegoroczny występ w Indiach przyniósł jeszcze większy sukces i potwierdził jego miejsce w światowej czołówce dyscypliny.

Nie tylko mistrz, ale również trener

Tomasz Potaczek zwraca uwagę, że kettlebell sport jest dyscypliną dostępną zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Jego zdaniem najważniejsze są cierpliwość, odpowiednia technika i systematyczny trening, choć naturalne predyspozycje również mogą pomagać w osiąganiu wyników.

Jako przykład przywołał swoją dawną podopieczną z Wisconsin, Jordan Tyjeski, którą przygotowywał do rywalizacji od podstaw. Zawodniczka dwukrotnie z rzędu zdobyła mistrzostwo świata i ustanowiła rekord świata.

Historia pochodzącego z Nowego Targu sportowca pokazuje, jak wiele można osiągnąć dzięki konsekwencji i determinacji. Osiem złotych medali mistrzostw świata zdobytych mimo choroby, wyczerpującej podróży i zatrucia pokarmowego to kolejny rozdział jego imponującej kariery oraz powód do dumy dla chicagowskiej Polonii.

Serdecznie gratulujemy Tomkowi i życzymy dalszych sukcesów sportowych!

 

Źródło: informacja własna
Foto: Tomasz Potaczek
Czytaj dalej

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

40 lat Zespołu Polonia. Jubileuszowa gala już 17 października w Mount Prospect

Opublikowano

dnia

Autor:

Natan-Mydlak i Bartłomiej Sobuś

Cztery dekady tańca, pielęgnowania polskiego folkloru i przekazywania narodowych tradycji kolejnym pokoleniom Polonii. Zespół Polonia świętuje 40-lecie działalności i zaprasza na wyjątkową galę jubileuszową, która odbędzie się 17 października o 6:00 PM w Crystal Palace Banquets w Mount Prospect. O przygotowaniach do uroczystości, pasji do tańca i życiu z polskim folklorem opowiadają tancerze Bartłomiej Sobuś i Natan Mydlak.

Dla członków Zespołu Polonia ostatnie miesiące są wyjątkowo intensywne. Próby, występy i zagraniczne wyjazdy następują jeden po drugim, a teraz najważniejszym punktem kalendarza jest jubileuszowa gala z okazji 40-lecia zespołu.

Bartłomiej Sobuś przyznaje, że przygotowania wymagają wielu godzin pracy. Tancerze niedawno wrócili z festiwalu w Rzeszowie, wcześniej występowali również w Bułgarii, a teraz całą uwagę koncentrują na jubileuszu. „W tym roku mamy próbę za próbą. Tyle godzin praktyki, że już chyba tylko tym żyjemy” – mówi Bartłomiej Sobuś.

Cztery dekady polskiego folkloru za oceanem

Zespół Polonia od 40 lat pielęgnuje polskie dziedzictwo w Stanach Zjednoczonych. Powstał z inicjatywy Cecylii Rożnowskiej i przez kolejne dekady stał się jednym z rozpoznawalnych polonijnych zespołów folklorystycznych w rejonie Chicago.

Polonia regularnie występuje podczas ważnych wydarzeń polonijnych, w tym Parady 3 Maja w Chicago, podczas której zdobywała również wyróżnienia. Tancerze prezentują polską kulturę nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także podczas występów w różnych częściach świata. Bartłomiej Sobuś miał okazję występować między innymi w Korei.

Pasja pomaga pogodzić taniec ze szkołą i codziennym życiem

Za kolorowymi strojami i efektownymi choreografiami kryją się godziny prób oraz wiele wyrzeczeń. Młodzi tancerze muszą łączyć działalność w zespole ze szkołą, studiami, pracą i codziennymi obowiązkami. Jak podkreśla Bartłomiej Sobuś, pogodzenie wszystkich obowiązków nie zawsze jest łatwe, ale ogromne znaczenie mają pasja i przywiązanie do tego, co robią.

Polskość jest dla tancerzy naturalną częścią działalności zespołu. Bartłomiej Sobuś zaznacza, że będąc w Zespole Polonia, trudno oddzielić taniec od kultury i tradycji, którą prezentuje się podczas każdego występu.

Bartłomiej Sobuś

Bartłomiej Sobuś

Polskich tańców można uczyć się przez całe życie

Polski folklor daje zespołowi ogromne możliwości repertuarowe. Poszczególne regiony i ich mniejsze obszary mają własne tradycje, muzykę, stroje oraz charakterystyczne układy taneczne.

Bartłomiej Sobuś zwraca uwagę, że liczba polskich tańców jest tak duża, iż nawet po dwóch dekadach nauki trudno byłoby poznać wszystkie. To właśnie różnorodność folkloru sprawia, że kolejne próby mogą przynosić nowe choreografie i wyzwania. „Możemy 20 lat tańczyć, a i tak wszystkich tańców się nie nauczymy” – mówi tancerz.

Najtrudniejsze jest zapamiętanie choreografii

Jednym z największych wyzwań podczas występów nie jest sama adrenalina, ale zapamiętanie rozbudowanych choreografii. Układ może trwać osiem, dziewięć, a nawet dziesięć minut i nie opiera się na prostym powtarzaniu tych samych kroków.

W jednym tańcu mogą pojawiać się kolejno na przykład oberek, polka, polka narodowa, obroty i półobroty. Tancerze muszą dokładnie pamiętać kolejność figur, jednocześnie zachowując rytm, synchronizację z partnerem oraz pozostałymi członkami zespołu, tłumaczy Bartłomiej Sobuś.

Natan Mydlak: pierwszy występ pozostaje szczególnym wspomnieniem

Jednocześnie właśnie występ przed publicznością daje młodym ludziom wyjątkową energię. Próby oznaczają naukę nowych tańców i zawieranie znajomości, natomiast wejście na scenę przynosi emocje, które motywują do dalszej pracy. „Jak wchodzimy na scenę, ta adrenalina nas nakręca. Chce się to robić i to jest naprawdę coś fajnego” – podkreśla Natan Mydlak, który z tańcem związany jest od najmłodszych lat,

Dla młodych członków Polonii działalność w zespole jest nie tylko nauką tańca. To także nowe przyjaźnie, podróże, poznawanie polskiej kultury i możliwość reprezentowania jej przed publicznością w Stanach Zjednoczonych oraz poza ich granicami.

Natan-Mydlak

Natan Mydlak

Rzeszów spełnił jedno z tanecznych marzeń

Jednym z wyjątkowych wydarzeń dla zespołu był tegoroczny wyjazd do Rzeszowa. Bartłomiej Sobuś przyznaje, że udział w międzynarodowym spotkaniu zespołów polonijnych był spełnieniem jednego z tanecznych marzeń.

Po powrocie nie było jednak czasu na długi odpoczynek. Zespół rozpoczął intensywne przygotowania do jubileuszowej gali, która ma podsumować 40 lat działalności i jednocześnie pokazać, że polska tradycja nadal żyje wśród młodego pokolenia Polonii.

Polonez i walc podczas jubileuszowej gali

Bartłomiej Sobuś i Natan Mydlak również pojawią się na parkiecie podczas jubileuszu. Zapowiadają przygotowanie dwóch tańców – poloneza oraz walca. Polonez ma stać się także okazją do wspólnego tańca z uczestnikami uroczystości.

Gala nie będzie bowiem wydarzeniem przeznaczonym wyłącznie dla obecnych i byłych tancerzy czy ich rodzin. Organizatorzy chcą, aby 40-lecie stało się świętem całej polonijnej społeczności i zapraszają także osoby, które wcześniej nie były związane z zespołem.

„Ta gala jest dla wszystkich. Zapraszamy naprawdę wszystkich, nawet tych niezwiązanych z zespołem, żeby dołączyli do naszej dużej rodziny” – zachęca Bartłomiej Sobuś.

Słodki stół, sernik i wspólne świętowanie

Poza częścią taneczną organizatorzy przygotowują dodatkowe atrakcje. Na gości będzie czekał między innymi słodki stół, a jednym z domowych przysmaków ma być sernik przygotowany przez mamę Bartłomieja Sobusia.

Wieczór ma mieć uroczysty charakter, dlatego obowiązują stroje wieczorowe. Jubileusz ma być okazją zarówno do przypomnienia czterech dekad działalności zespołu, jak i do wspólnej zabawy z obecnymi tancerzami.

Gala 17 października w Crystal Palace

Gala 40-lecia Zespołu Polonia odbędzie się 17 października o 6:00 PM w Crystal Palace Banquets w Mount Prospect. Bilety są jeszcze dostępne, jednak organizatorzy zachęcają do szybkiej rezerwacji ze względu na zbliżający się termin wydarzenia.

Informacje dotyczące biletów można uzyskać pod numerem telefonu 773-580-1995. Zespół można również znaleźć w mediach społecznościowych, wpisując Polonia Polish Folk Song & Dance Ensemble na Facebooku lub Instagramie, gdzie publikowane są informacje oraz materiały z występów.

Jubileusz ma połączyć przeszłość z teraźniejszością i pokazać, że tradycja zapoczątkowana 40 lat temu przez Cecylię Rożnowską jest nadal rozwijana przez kolejne pokolenia młodych tancerzy. 17 października Zespół Polonia chce świętować tę historię razem z całą polonijną społecznością.

 

Źródło: informacja własna
Foto: StelmachLens
Czytaj dalej

GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW

14-letni Bruno Gryc zadebiutuje w rajdzie w USA. Młody Polak marzy o WRC

Opublikowano

dnia

Autor:

Zaledwie 14-letni Bruno Gryc przyjechał do Stanów Zjednoczonych, aby rozpocząć swoją pierwszą rajdową przygodę na innym kontynencie. Młody kierowca, syn utytułowanego rajdowca Tomasza Gryca, opowiada w studiu Radia Deon Chicago o przygotowaniach do amerykańskiego startu, swoich oczekiwaniach i wielkim marzeniu – chce zostać kierowcą WRC. W naszym studiu towarzyszył mu inżynier zespołu, Damian Kargol.

Bruno Gryc pochodzi z rodziny mocno związanej ze sportami motorowymi. Jego ojciec Tomasz Gryc jest wielokrotnym medalistą Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, a także uczestnikiem rund Rajdowych Mistrzostw Świata i Europy, w tym legendarnego Rajdu Monte Carlo.

Teraz swoją własną rajdową historię pisze jego 14-letni syn. Bruno ma już doświadczenie zdobyte w kartingu i rajdach rozgrywanych między innymi na Litwie, Łotwie i w Estonii. Ze względu na młody wiek nie może jeszcze rywalizować w rajdach samochodowych w Polsce, dlatego rozwija swoją karierę poza krajem.

Pierwszy rajd na innym kontynencie

Przyjazd do Stanów Zjednoczonych jest dla młodego kierowcy kolejnym ważnym krokiem. Bruno otrzymał zaproszenie do startu w rajdzie rozgrywanym w ramach American Rally Association. Rywalizacja zaplanowana jest na 9 i 10 października.

Rajd obejmuje około 123 mil odcinków specjalnych. Dla młodego Polaka będzie to pierwsza okazja do ścigania się na innym kontynencie i jednocześnie debiut na trasach, których wcześniej nie miał możliwości poznać podczas bezpośrednich treningów.

Podczas podróży do USA młody zawodnik wykorzystał czas na oglądanie finału Rajdowych Mistrzostw Świata WRC. Sam lot przebiegł spokojnie, choć zespół spotkała jedna niespodzianka – do Stanów Zjednoczonych nie dotarła walizka pilota zespołu.

Rally Elektrėnai 2026 na Litwie

Rally Elektrėnai 2026 na Litwie

Peugeot Rally4 wynajęty w Stanach Zjednoczonych

Jednym z największych wyzwań związanych z amerykańskim startem jest logistyka. Inżynier Damian Kargol, odpowiedzialny za przygotowanie zespołu, wyjaśnił w Radiu Deon, że sprowadzenie całego zaplecza z Europy zastąpiono wypożyczeniem samochodu już na miejscu. “Będziemy wynajmować samochód dla Bruna, który jest z tej samej marki, czyli Stellantis” tłumaczy inżynier.

Zespół wynajmujący samochód przygotuje go zgodnie z wytycznymi ekipy młodego kierowcy. Polski team zajmie się natomiast strategią, analizą poszczególnych odcinków specjalnych i dostosowaniem ustawień oraz sposobu jazdy do warunków na trasie.

Bruno Gryc

Bruno Gryc

Rajdy kosztują dziesiątki euro za każdy kilometr

Damian Kargol przybliżył również skalę wydatków związanych z profesjonalnym motorsportem. Sam koszt wykorzystania samochodu podczas rywalizacji wynosi około 55 euro za każdy kilometr rajdowy.

To jednak tylko część budżetu. Do tej kwoty trzeba doliczyć opony, paliwo, logistykę całego zespołu, zakwaterowanie oraz pozostałe wydatki organizacyjne. Inżynier zespołu zaznacza, że ekipa nie ma jeszcze dokładnie podsumowanego całkowitego kosztu amerykańskiego startu, ale motorsport pozostaje niezwykle drogą dyscypliną.

Rokiškiso Grand Rally

Rokiškiso Grand Rally

Szybkie odcinki, techniczne sekcje i dużo liści

Chociaż Bruno nie zna jeszcze amerykańskich tras z własnego doświadczenia, przed przyjazdem intensywnie przygotowywał się do startu. Oglądał nagrania onboard, czyli materiały rejestrowane z samochodów przejeżdżających odcinki specjalne. Według młodego kierowcy, trasy zapowiadają się niezwykle ciekawie.

Możliwe spotkanie z Piotrem Fettelą

Podczas rozmowy w Radiu Deon została również wspomniana postać Piotra Fetteli, dobrze znanego Polonii kierowcy rajdowego z Chicago, który przez lata z sukcesami startował w amerykańskich rajdach, w tym na trasach w Michigan.

Bruno przyznał, że nie zaplanowano wcześniej specjalnego spotkania, ale liczy, że podczas zawodów będzie okazja do rozmowy. Doświadczenie kierowcy doskonale znającego miejscowe trasy mogłoby być szczególnie cenne dla debiutującego w USA 14-latka.

Amerykańskie rajdy są coraz lepiej znane w Polsce

Damian Kargol zwraca uwagę, że rywalizacja rajdowa w Stanach Zjednoczonych staje się coraz bardziej zauważalna także w polskim środowisku motorsportowym. W jego ocenie amerykańska scena rajdowa bardzo dobrze się rozwija. W USA startują i pracują również inni Polacy.

Na razie jeden start, ale Bruno liczy na kolejne

Obecny rajd jest na razie jedynym potwierdzonym amerykańskim występem Bruno Gryca. Samo zaproszenie młody kierowca traktuje jednak jako ogromne wyróżnienie, ponieważ nigdy wcześniej nie startował poza Europą. Młody Polak ma nadzieję, że debiut otworzy mu drogę do kolejnych zawodów w USA. Możliwości nie brakuje, ponieważ rajdy odbywają się w różnych częściach kraju, również na Środkowym Zachodzie.

“Jak na razie dostaliśmy zaproszenie tylko na ten rajd, co już jest ogromną rzeczą dla mnie, ponieważ nigdy nie jechałam na innym kontynencie, ale mam nadzieję, że się uda pojechać więcej rajdów tutaj” mówi Bruno.

Za kierownicą samochodu rajdowego od 4,5 roku życia

Mimo że Bruno Gryc ma dopiero 14 lat, jego przygoda za kierownicą zaczęła się wyjątkowo wcześnie. Jak opowiedział w studiu Radia Deon, pierwszy samochód rajdowy prowadził już w wieku 4,5 roku. Był nim popularny Fiat 126p, czyli „maluch”.

Od tamtego czasu jego sportowy cel pozostaje niezmieniony. Bruno chce zostać kierowcą Rajdowych Mistrzostw Świata WRC. Regularnie śledzi niemal wszystkie rundy mistrzostw i konsekwentnie rozwija umiejętności z myślą o dotarciu kiedyś na najwyższy poziom światowych rajdów.

Bruno Gryc zaprasza Polonię do kibicowania

Przed startem 14-latek zwrócił się również do Polaków mieszkających w Chicago i na Środkowym Zachodzie. Zachęca kibiców, którzy od lat wspierają polskich zawodników startujących w amerykańskich rajdach, aby wybrali się do Michigan i dopingowali jego załogę.

Dla Bruno Gryca najbliższy start będzie początkiem nowego rozdziału sportowej kariery. Wraz z inżynierem Damianem Kargolem i pozostałymi członkami zespołu chce przede wszystkim bezpiecznie ukończyć wymagającą rywalizację, zdobyć doświadczenie i powalczyć o jak najlepsze czasy na amerykańskich odcinkach specjalnych.

Damian Kargol, Bruno Gryc i Tomasz Gryc

Lake Superior Performance Rally

Lake Superior Performance Rally, jeden z najbardziej charakterystycznych i historycznych rajdów w Stanach Zjednoczonych, odbędzie się od 8 do 10 października w rejonie Marquette w Michigan. Załogi zmierzą się na 16 odcinkach specjalnych o łącznej długości około 123,65 mil.

Historia Lake Superior Performance Rally sięga zawodów Press on Regardless, które po raz pierwszy rozegrano w 1949 roku. Rajd zapisał się także w historii światowego motorsportu, ponieważ w latach 1973 i 1974 znalazł się w kalendarzu Rajdowych Mistrzostw Świata FIA. Edycja z 1973 roku była częścią pierwszego w historii sezonu WRC.

Rajd nadal korzysta z historycznych tras

Dzisiejszy Lake Superior Performance Rally pozostaje mocno związany ze swoim poprzednikiem. Organizatorzy nadal wykorzystują wiele dróg, po których przed dziesięcioleciami ścigali się uczestnicy Press on Regardless. 

W 2026 roku pięć odcinków specjalnych zostanie rozegranych na drogach, które były częścią rajdu w 1974 roku. Dla zawodników oznacza to rywalizację na trasach stanowiących ważny fragment historii amerykańskich rajdów.

16 odcinków i około 123,65 mil walki

Tegoroczny Lake Superior Performance Rally potrwa od 8 do 10 października i będzie rozgrywany w rejonie Marquette. Rajd będzie również rundą półfinałową Stellantis Motorsport Rally Cup North America. Właściwa rywalizacja na odcinkach specjalnych rozpocznie się w piątek, 9 października, i zakończy w sobotę wieczorem.

Kibicujemy Brunowi na trasach Lake Superior Performance Rally!

Lake Superior Performance Rally

 

Źródło: informacja własna
Foto: brunogryc.com, Lake Superior Performance Rally, YouTube
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

marzec 2025
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Popularne w tym miesiącu