Połącz się z nami

News USA

Pierwszy człowiek dostał nerkę od świni w Bostonie. Operacja się udała

Opublikowano

dnia

W czwartek ogłoszono, że lekarze dokonali pierwszego przeszczepu genetycznie zmodyfikowanej nerki od świni żywemu człowiekowi. Czterogodzinną operację przeprowadzono w 16 marca w Massachusetts General Hospital, który był także pierwszym szpitalem, w którym w 1954 roku wykonano zwykły przeszczep nerki.

Pacjent, Rick Slayman, 62-letni menadżer z Departamentu Transportu Massachusetts, u którego zdiagnozowano schyłkową niewydolność nerek, wraca do zdrowia i oczekuje się, że wkrótce zostanie wypisany ze szpitala.

Lekarze są zdania, że jego nowa nerka wytrzyma lata, przyznali jednak również, że wciąż istnieje wiele niewiadomych w kwestii tzw. ksenoprzeszczepów, czyli transplantacji ludziom narządów pobranych od zwierząt.

Slayman jest pacjentem objętym szpitalnym programem przeszczepów od 11 lat. Wcześniej otrzymał nerkę od dawcy ludzkiego w 2018 r., po tym jak przez wiele lat cierpiał na cukrzycę i wysokie ciśnienie krwi. Pięć lat później nerka zaczęła wykazywać oznaki niewydolności i w 2023 r. konieczne było wznowienie dializ.

Doktor Tatsuo Kawai, dyrektor Centrum Klinicznej Tolerancji Przeszczepów w Legorreta i chirurg, który przeprowadził operację, powiedział, że narząd świni miał dokładnie taki sam rozmiar jak ludzka nerka.

Kiedy ją wszczepiono, łącząc jej naczynia krwionośne z naczyniami pacjenta, natychmiast się „zaróżowiła” i zaczęła wytwarzać mocz. Operację przeprowadził 15-osobowy zespół transplantacyjny.

Zapotrzebowanie na narządy znacznie przewyższa ich dostępną liczbę. Każdego dnia w USA 17 osób umiera w oczekiwaniu na narząd, a nerki są jednymi z organów, których brakuje. Według Organ Procurement and Transplantation Network w 2023 r. przeszczepiono około 27 000 nerek, ale na liście oczekujących na te narządy znajdowało się prawie 89 000 osób.

Eksperci twierdzą, że ksenoprzeszczepy – przeszczepy narządów zwierzęcych ludziom – mają kluczowe znaczenie w rozwiązaniu problemu niedoborów narządów.

To już trzeci przeszczep organu świni żywemu człowiekowi. Pierwsze dwa dotyczyły przeszczepiania serc ludziom, u których nie było już innych możliwości leczenia. Niestety obaj pacjenci zmarli kilka tygodni po otrzymaniu narządów. Pierwszym z nich był David Bennett, 57-letni mieszkaniec stanu Maryland, drugim 58-letni Lawrence Faucette, także z Maryland.

Przeszczepiona 16 marca nerka pochodziła od świni, która została genetycznie zmodyfikowana przez firmę eGenesis Bio w celu uczynienia jej bardziej kompatybilną z człowiekiem. Inne firmy również pracują nad przygotowaniem tkanek i narządów świń do ksenoprzeszczepów.

Eksperymenty z pobieraniem krwi i skóry zwierząt i wykorzystywaniem ich na ludziach rozpoczęły się już w XVII wieku. Cel, jakim jest przeszczepianie ludziom nerek świń, zaczęto stopniowo realizować w latach 60-tych XX wieku.

Chociaż nerki świńskie są niezwykle podobne do nerek ludzkich, znalezienie sposobu, aby zapobiec ich odrzuceniu przez ludzki układ odpornościowy, nie było łatwe, ponieważ ludzki układ odpornościowy reaguje niezwykle gwałtownie na narząd świni, znacznie bardziej niż na narząd pobrany od człowieka.

 

Źródło: cnn
Foto: Massachusetts General Hospital, istock/taxzi/

News USA

Massachusetts traci mieszkańców. Nowe dane wskazują na trwały trend

Opublikowano

dnia

Autor:

boston

Massachusetts odnotował znaczący odpływ mieszkańców w ostatnich pięciu latach. Z analizy rynku pracy przeprowadzonej przez Pioneer Institute wynika, że od kwietnia 2020 do lipca 2025 roku stan stracił netto około 182 tysiące osób w wyniku migracji do innych części kraju. Skala ta odpowiada utracie populacji równej mniej więcej półtora miasta wielkości Cambridge.

Autorzy raportu wskazują, że zjawisko to nasilało się już przed pandemią i utrzymuje się na podwyższonym poziomie także po jej zakończeniu. Ich zdaniem odpływ ludności ma charakter strukturalny i nie jest jedynie efektem pracy zdalnej czy krótkotrwałych zakłóceń gospodarczych.

Młodzi wyjeżdżają, rynek pracy odczuje skutki

Analiza pokazuje, że stan najczęściej opuszczają osoby w wieku od 26 do 34 lat. Utrata tej grupy, uznawanej za kluczową dla aktywności zawodowej i rozwoju gospodarczego, może mieć długofalowe konsekwencje dla finansów publicznych i rynku pracy.

Raport przewiduje, że w 2026 roku możliwy jest dalszy spadek liczby mieszkańców oraz zmniejszenie siły roboczej, zwłaszcza jeśli wyhamuje napływ imigrantów z zagranicy.

W 2024 roku liczba osób aktywnych zawodowo w Massachusetts osiągnęła 3,9 miliona, co było największym rocznym wzrostem od 2018 roku. Wzrost ten był jednak w dużej mierze efektem rekordowej migracji międzynarodowej, która w latach 2022–2024 zwiększyła populację o 230 tysięcy osób.

Zatrudnienie poniżej poziomu sprzed pandemii

Sektor prywatny w Massachusetts wciąż nie powrócił do poziomu zatrudnienia z 2019 roku. Od stycznia 2020 roku liczba miejsc pracy w tym sektorze spadła o 18 tysięcy, czyli o 0,55 procent. W tym samym okresie wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym w całych Stanach Zjednoczonych przekroczył 5 procent, a w dynamicznie rozwijających się stanach, takich jak Floryda, Karolina Północna czy Teksas, wyniósł ponad 10 procent.

Stopa bezrobocia w Massachusetts wzrosła do 4,8 procent w grudniu, po wcześniejszym minimum na poziomie 3,2 procent w kwietniu 2023 roku. Obecnie wskaźnik ten jest wyższy niż w sąsiednich stanach, takich jak Connecticut, Rhode Island, Maine, New Hampshire i Vermont.

Chińska dzielnica w Bostonie ma bramę wjazdową typu paifang. Mieszka tam wielu Chińczyków i Wietnamczyków.

Mniej ofert pracy, więcej konkurencji

Liczba wolnych miejsc pracy w stanie spadła do 145 tysięcy w listopadzie 2025 roku, co oznacza spadek o połowę w porównaniu z pandemicznym szczytem z maja 2022 roku, kiedy odnotowano 338 tysięcy wakatów. W październiku 2024 roku wskaźnik liczby bezrobotnych do liczby dostępnych miejsc pracy przekroczył poziom 1 po raz pierwszy od czasu pandemii.

Najlepiej wykształcony stan, ale niska konkurencyjność podatkowa

Massachusetts utrzymał w 2024 roku pozycję najlepiej wykształconego stanu w USA. Ponad 53 procent mieszkańców w wieku 25 lat i więcej posiada wykształcenie wyższe. Kolejne miejsca zajmują Vermont, New Jersey oraz New Hampshire.

Jednocześnie stan uplasował się na 43. miejscu w rankingu konkurencyjności podatkowej Tax Foundation na 2026 rok, znajdując się wśród dziesięciu najniżej ocenianych jurysdykcji. W raporcie wskazano, że stany z końca zestawienia charakteryzują się skomplikowanymi i relatywnie wysokimi podatkami.

Massachusetts Institute of Technology MIT

Rozwój nauk przyrodniczych, spadki w zawodach rutynowych

Największy wzrost zatrudnienia w latach 2019–2024 odnotowano w sektorach związanych z naukami przyrodniczymi. Liczba biochemików wzrosła o 218 procent, bioinżynierów o 182 procent, a techników biologicznych o 37 procent. Znaczący wzrost zanotowano także wśród operatorów urządzeń chemicznych, logistyków oraz lekarzy medycyny rodzinnej.

Największe spadki dotknęły natomiast zawodów podatnych na automatyzację i rozwój sztucznej inteligencji, takich jak pracownicy biurowi, sekretarki, kasjerzy czy przedstawiciele obsługi klienta.


Dane wskazują, że Massachusetts stoi przed wyzwaniem utrzymania młodej i aktywnej populacji przy jednoczesnym dostosowaniu gospodarki do dynamicznych zmian strukturalnych.

 

Źródło: foxbusiness
Foto: Ingfbruno, Fcb981, Robbie Shade – Flickr
Czytaj dalej

News USA

Dubaj pod ostrzałem? Specjalna relacja Stanisława Błaszczyny z centrum miasta

Opublikowano

dnia

Autor:

Bliski Wschód od kilku dni znajduje się w ogniu konfliktu, który objął także obszar Zatoki Perskiej. Informacje o wystrzeleniu 180 rakiet z terytorium Iranu w kierunku Dubaju obiegły światowe media, wywołując niepokój również wśród turystów. Część pocisków miała dotrzeć do celu, a w przestrzeni publicznej pojawiły się nagrania przedstawiające płonące fragmenty rakiet oraz szczątki przechwycone przez systemy obrony przeciwlotniczej. Sytuację panującą w centrum Dubaju opisał dla nas Stanisław Błaszczyna – podróżnik, dziennikarz, fotograf i publicysta związany z Chicago i Miami, przebywający obecnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Pochodzący z Leżajska Stanisław Błaszczyna przez lata współpracował z polonijnymi mediami, publikując teksty o tematyce politycznej, społecznej i kulturalnej.

Był jednym z redaktorów “Dziennika Chicagowskiego” oraz tygodnika “Relax”. Następnie publikował regularnie w polonijnym “Dzienniku Związkowym” (cykle: “Krajobrazy, ludzie, zdarzenia – wędrówki po Ameryce”, “Manowce współczesności”, “Czesanie myśli” i inne.)

Jest autorem kilku książek oraz wielu artykułów, które ukazywały się w prasie krajowej, m.in. w tygodnikach “Wprost” i “Polityka”.

„Jestem przed Burj Khalifa. Jest spokojnie”

Podczas rozmowy na naszej antenie Stanisław Błaszczyna znajdował się przed Burj Khalifa, najwyższym budynkiem świata, gdzie jeszcze chwilę wcześniej odbywał się efektowny pokaz świetlny.

Nasz Rozmówca opisał ludzi jako zrelaksowanych, spacerujących i spożywających kolację w restauracjach. Zaznaczył także, że pogoda jest piękna, a dzień upłynął spokojnie.

Stanisław Błaszczyna przyznał jednak, że poprzedniej nocy sytuacja była bardziej napięta, choć w jego ocenie wiele materiałów krążących w internecie to niesprawdzone lub fałszywe nagrania. „Teraz jest absolutnie bezpiecznie w tej chwili. Wczoraj było różnie” – mówił, dodając, że przekaz medialny bywa przesadzony.

Szczątki rakiet i alarm w nocy

W kilku miejscach szczątki zestrzelonych pocisków spadły na teren miasta, m.in. w rejonie lotniska oraz na Palmie Jumeirah. W nocy uruchomiono alarm i zalecono zejście do podziemnych części budynków. „To wszystko było bardzo przesadzone, moim zdaniem” – ocenił nasz Rozmówca, zaznaczając, że już następnego dnia sytuacja wyraźnie się uspokoiła.

Lotnisko ponownie działa

Dziennikarz zwrócił uwagę, że sam przyleciał do Dubaju zaledwie dwa dni wcześniej, a kilka godzin po jego lądowaniu lotnisko zostało zamknięte. Jak relacjonował, gdyby samolot leciał nieco wcześniej nad przestrzenią powietrzną Iraku czy Iranu, mógłby zostać zawrócony.

Obecnie lotnisko wznowiło operacje, a nad Burj Khalifa znów widać startujące i lądujące maszyny. „Samoloty już latają. My planujemy wrócić do Chicago w przyszłym tygodniu i myślę, że nie będzie problemu z wylotem” – mówi Stanisław Błaszczyna.

„Nie ma paniki. Ludzie zachowują się normalnie”

W ocenie naszego Rozmówcy na ulicach nie widać paniki. Mieszkańcy i turyści funkcjonują normalnie, korzystają z restauracji i spacerują po mieście. „Naprawdę to nie wygląda tak, jak to przedstawiają w mediach” – podkreśla Stanisław Błaszczyna.

Poprzedniego dnia, przejeżdżając przez południowe dzielnice w kierunku Dubai Marina, widział w oddali dym i słyszał kilka eksplozji. Według jego informacji były to skutki przechwycenia rakiet w powietrzu. Huk był słyszalny, lecz – jak zaznaczył nasz Rozmówca– nie wywołał paniki wśród zgromadzonych osób.

„Ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do takiej sytuacji” – dodał Stanisław Błaszczyna.

Niepewność co do dalszego rozwoju wydarzeń

Zapytany o możliwość eskalacji konfliktu, dziennikarz przyznał, że trudno przewidzieć decyzje światowych przywódców. „On może się nasilić, absolutnie. Nie mogę tego przewidzieć” – stwierdził, dodając, że równie dobrze sytuacja może się uspokoić, jak i rozprzestrzenić na kolejne państwa regionu.

“Tutaj zdecydowanie nie ma żadnej paniki” podkreśla Stanisław Błaszczyna. “Ludzie się zachowują zupełnie normalnie, tak jakby się nic nie stało i nawet wczoraj, kiedy była taka sytuacja troszeczkę niepewna, to nie widać było żadnej paniki tutaj w Dubaju”.

„90 procent filmów to fake”

Podsumowując swoją relację, Stanisław Błaszczyna zaznaczył, że większość dramatycznych nagrań przedstawiających płonące wieżowce czy masowe wybuchy nie oddaje rzeczywistej sytuacji. „90 procent z tych filmów, które widzicie, to są fake. Nie ma sensu się podkręcać” – zaznaczył.

Relacja z Dubaju wskazuje, że mimo napiętej sytuacji w regionie, życie w mieście toczy się obecnie w miarę normalnie, a mieszkańcy i turyści starają się zachować spokój w obliczu niepewnej sytuacji geopolitycznej.

Źródło: informacja własna
Foto: Stanisław Błaszczyna
Czytaj dalej

News USA

Raport Pew: 35% amerykańskich katolików ma wykształcenie wyższe

Opublikowano

dnia

Autor:

studenci harvard-university

Pew Research Center opublikował raport analizujący poziom wykształcenia wśród grup religijnych w Stanach Zjednoczonych. Opracowanie zatytułowane „Które grupy religijne w USA są najbardziej wykształcone?” wskazuje, że 35 procent amerykańskich katolików posiada dyplom ukończenia studiów wyższych co najmniej na poziomie licencjackim. Wyniki badania przedstawia Ojciec Paweł Kosiński SJ.

Badanie oparto na Religious Landscape Study z lat 2023–2024, obejmującym 36 908 respondentów ze wszystkich 50 stanów. Ankieta analizowała przynależność religijną, przekonania, praktyki oraz poglądy społeczne i polityczne badanych. Margines błędu oszacowano na plus minus 0,8 punktu procentowego.

Katolicy na tle ogółu społeczeństwa

Odsetek katolików z wykształceniem wyższym jest zbliżony do średniej dla wszystkich dorosłych Amerykanów. Raport podkreśla jednak wyraźne różnice wewnątrz samej wspólnoty katolickiej, zależne od rasy, pochodzenia etnicznego oraz przekonań społeczno-politycznych i poziomu praktyk religijnych.

Najwyższy poziom wykształcenia odnotowano wśród katolików pochodzenia azjatyckiego – 53 procent z nich posiada dyplom uczelni wyższej.

Wśród katolików białych odsetek ten wynosi 43 procent, natomiast wśród katolików latynoskich 20 procent. W badaniu nie uwzględniono osobno wyników czarnych katolików ze względu na zbyt małą próbę, jednak wcześniejsze analizy z lat 2019–2020 wskazywały, że 38 procent czarnych katolików miało wykształcenie wyższe.

Hindusi i Żydzi na czele zestawienia

Raport wskazuje, że najwyższy poziom wykształcenia wśród analizowanych grup religijnych mają Hindusi i Żydzi.

Wśród protestantów ewangelikalnych wykształcenie wyższe posiada 29 procent badanych, natomiast w historycznie czarnych wspólnotach protestanckich – 24 procent. W ramach nurtu ewangelikalnego najwyższe wskaźniki odnotowano w Global Methodist Church oraz Presbyterian Church in America, gdzie odsetek absolwentów uczelni wyższych sięga 57 procent.

Protestanci głównego nurtu i osoby niereligijne

Około 40 procent protestantów głównego nurtu posiada wykształcenie wyższe, co jest wynikiem nieco wyższym od średniej krajowej. Wśród osób niezwiązanych z żadną religią zróżnicowanie jest wyraźne.

Agnostycy w 53 procentach, a ateiści w 48 procentach ukończyli studia wyższe, co przewyższa średnią dla ogółu dorosłych Amerykanów. Z kolei osoby określające swoją religię jako „nic szczególnego” w 29 procentach posiadają dyplom uczelni wyższej, co stanowi wynik poniżej średniej krajowej.

 

Źródło: cna
Foto: Pew Research Center, Harvard University
Czytaj dalej

Popularne

Reklama

Kalendarz

marzec 2024
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu