Połącz się z nami

Polonia Amerykańska

Klub Polski w Lemont zorganizował tradycyjne polskie kolędowanie. Był nawet diabeł i śmierć

Opublikowano

dnia

W niedzielę, 31 grudnia, Grupa Kolędnicza Klubu Polskiego w Lemont zorganizowała Tradycyjne Kolędowanie przy Szopce, które miało miejsce zarówno po polskich i angielskich Mszach Świętych.

Grupa Kolędnicza zamieściła w mediach społecznościowych podziękowanie dla wszystkich parafian i gości, którzy uczestniczyli w kultywowaniu tej polskiej tradycji.

„Nie tylko piękne słowa śpiewanych kolęd i pastorałek są dziedzictwem Wiary i Polskości, ale każda postać, którą oglądaliśmy to wielkie znaczenie duchowe dla każdego z nas. Ponadto trzeba mocno podkreślić, że dzisiaj i w Polsce i poza granicami Ojczyzny, Kolędowanie to już tylko żywa tradycja podtrzymywana przez niewielu.

Dlatego tym bardziej należą się podziękowania dla Klubu Polskiego, który co roku nie zapomina o tej wspaniałej formie działalności, zgodnej z Misją Klubu, która mówi, ze Klub jest Stróżem Wiary, Tradycji i Kultury Polskiej.”

Grupę Kolędników Klubu Polskiego w Lemont, prowadzi zawsze Gwiazda, w tym roku była to Sandra Kaczor.

„Praktyka wodzenia gwiazdy nawiązywała do nowonarodzenia słońca, a po synkretyzmie z chrześcijaństwem zaczęła się wiązać z gwiazdą betlejemską. Trzymający ją kolędnik nazywany był gwiazdorem lub gwiaździchem. Z Gwiazdą Betlejemską powiązane są Anioły oraz Rodzina Święta.

Dlatego zaraz za Sandrą, była Gabrysia Janosik jako Anioł, potem Anna Lichacz jako Matka Boża, z Danielem Janosik w roli Świętego Józefa. Za nimi Pasterze czyli Donna Lichacz z Janem Lichacz, Kazimiera Cisło, Grażyna Witkowski, Maria Oprzędek, Elżbieta Stefański oraz Alina Węgrzyniak.”

Rolę Króla Heroda odegrał Jan Stefański, któremu towarzyszyła obstawa Żołnierzy, w których wcielili się Marek Zelek oraz Janusz Kaczor. Trzema Królami byli: Ryszard Witkowski, Bogusław Węgrzyniak oraz Zbigniew Niemiec.

„Jak dobrze, że magowie, oprócz Złota, Kadzidła i Mirry, mieli akordeony i tamburyno, które w rękach magów wybrzmiewały piękną muzyką, jako podkład do śpiewanych kolęd i pastorałek. Nie można umniejszyć roli Dziada, którego już tradycyjnie przedstawiał nam Jan Żółtek. Żydem w tym roku był Tadeusz Las, który żydowskim targiem nie jeden złoty naszyjnik sprzedał za „gruba forsę”.”

„Pochód zamykał diabeł, którego było pełno wszędzie, kuszącego i przypominającego nam wszystkim, że z nim nie ma co wchodzić w jakąkolwiek rozmowę i relacje. I na ostatku śmierć. To postać choć smutna ale nie straszna… wiara katolicka daje nam szansę i nadzieję, że śmierć to nie rzecz ostateczna lecz konieczna, aby przejść na drugą stronę. „Memento Mori”…. żyj więc z Bogiem, dla Boga i w Bogu a nic złego cię nie spotka – i tego właśnie wszystkim życzymy! Szczęśliwego Nowego Roku!”

„Za kolędę dziękujemy, zdrowia, szczęścia winszujemy: byście sobie długo żyli, zdrowi i szczęśliwi byli na ten nowy rok 2024!!!”

 

Źródło: Klub Polski w Lemont/fb
Foto: Klub Polski w Lemont/fb

News USA

Gary Sinise stracił syna. Mówi o jego muzycznym dziedzictwie i wierze katolickiej

Opublikowano

dnia

Autor:

Gary Sinise, katolik i aktor, który grał wiele znanych ról, m.in. porucznika Dana w filmie „Forrest Gump” z 1994 r., ogłosił w tym tygodniu smutną wiadomość, że jego 33-letni syn Mac zmarł z powodu rzadkiej formy raka. O tym jak wiara i praca na rzecz weteranów pomogła mu przejść przez tą tragedię, mówi Ojciec Paweł Kosiński SJ.

Ponad 5 lat temu u Maca, syna Gary’ego Sinise, zdiagnozowano struniaka – rzadkiego rodzaju raka kości, który zwykle tworzy się w kościach kręgosłupa lub czaszce.

Od 2017 r. Mac, również katolik, współpracował ze swoim ojcem w Gary Sinise Foundation – organizacji non-profit, której celem jest wspieranie weteranów armii amerykańskiej, osób udzielających pierwszej pomocy i ich rodzin.

28 lutego Gary Sinise napisał na stronie internetowej fundacji o jego śmierci, dodając, że jego rodzina jest załamana i próbuje radzić sobie z tą stratą najlepiej, jak potrafi.

Aktor zauważył, że „Mac był człowiekiem, który kochał swoją wiarę katolicką i nie ma wątpliwości, że dzięki tej silnej wierze przetrwał straszliwą pięcioipółletnią walkę z wyniszczającym rakiem – struniakiem”.

Mac był utalentowanym muzykiem, ukończył Thornton School of Music na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. Współpracował z grupą swojego taty o nazwie Lt. Dan Band, a przed śmiercią nagrał album „Mac Sinise: Resurrection and Revival”, który wkrótce ma się ukazać.

Gary Sinise podzielił się także ulubionym cytatem swojego syna, zaczerpniętym ze św. Augustyna:

„Stworzyłeś nas dla siebie, Panie, i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie”.

W 2016 roku aktor otwarcie podzielił się historią duchowej podróży swojej rodziny w programie EWTN „The World Over with Raymond Arroyo”, oraz swoim zaangażowaniem od najmłodszych lat we wspieranie żołnierzy i weteranów. Do tej działalności zainspirowali go członkowie jego rodziny jego oraz jego żony – weterani.

Podróż Gary’ego Sinise do wiary katolickiej rozpoczęła się w latach 90-tych XX wieku, kiedy jego żona, irlandzka aktorka Moira Harris, odkryła na nowo swoje katolickie korzenie i zaczęła regularnie uczęszczać na msze św. Rodzina poszła za nią i wzięła udział w bierzmowaniu Harris w Niedzielę Wielkanocną 2000 roku.

W grudniu 2010 roku aktor przyjął sakrament bierzmowania. „Teraz widzę, że moja praca z weteranami przez ostatnie 30 lat i potwierdzenie mojej podróży w Kościele katolickim w dużej mierze składają się na tę samą historię” – powiedział wówczas w wywiadzie.

Wkrótce po bierzmowaniu Sinise poczuł, że może zrobić jeszcze więcej, aby służyć weteranom. Założył wtedy Fundację Gary’ego Sinise’a, która działa od 2011 roku.

Oprócz budowania niestandardowych inteligentnych domów dla wielu weteranów fundacja oferuje wiele programów i zasobów, które służą uhonorowaniu i pomocy weteranom i ich rodzinom skutecznie dostosować się do życia.

 

Źródło: cna
Foto: YouTube, Gary Sinise Foundation
Czytaj dalej

News USA

Anglia: tysiące rodziców czekało na uznanie istnienia ich dziecka

Opublikowano

dnia

Autor:

Brytyjski rząd uruchomił specjalny, darmowy program dla rodziców zmagających się z cierpieniem po utracie dziecka w trakcie ciąży. Będą mogli otrzymać zaświadczenie będące formalnym potwierdzeniem istnienia ich dziecka. Z rozmów i badań wynika, że jest to decyzja, której oczekiwało tysiące matek i ojców.

Chodzi o tych, którzy doświadczyli utraty dziecka przed 24. tygodniem ciąży; ta zakończyła się 1 września 2018 r. lub później, mieszkali wtedy w Anglii i są co najmniej jednym z rodziców dziecka.

Zaświadczenia będzie wydawał każdy publiczny ośrodek zdrowia, a wszelkie potrzebne informacje można znaleźć na rządowej stronie: https://www.gov.uk/request-baby-loss-certificate. Podobny program działa w Szkocji i zostanie wprowadzony również w Walii.

Patronkami dzieci nienarodzonych i rodziców doświadczonych poronieniem są święte Joanna Beretta Molla i Katarzyna Szwedzka. Zawierzając rodziców i dzieci ich opiece, bp John Sherrington, odpowiedzialny w episkopacie za kwestie ochrony życia, pozytywnie skomentował rządową decyzję. Podkreślił, że „jest to uznanie człowieczeństwa i godności każdego dziecka w łonie matki”.

Ponadto zauważył, że konieczna jest analiza podejścia do tego problemu w katolickich parafiach, gdzie być może można lepiej wspierać rodziny, które przedwcześnie utraciły dziecko.

„Jest to doświadczenie, które rodzi ogromny ból, czasem także złość i samotność rodziców oraz innych członków rodziny” – napisał bp Sherrington.

Przypomniał również modlitwę zawierzenia utraconych dzieci Bożemu miłosierdziu, poprzez udzielenie im, zgodnego z Katechizmem Kościoła Katolickiego liturgicznego błogosławieństwa:

„Panie Boże, zawsze troskliwy i łagodny, oddajemy Twojej miłości to maleństwo, które przez tak krótki czas wnosiło w nasze życie radość. Obdarz je życiem wiecznym. Módlmy się za rodziców, zasmuconych utratą dziecka. Dodaj im odwagi, pomóż w bólu i smutku. Niech wszyscy pewnego dnia spotkają się w radości i pokoju Twojego królestwa. Prosimy o to przez Chrystusa, Pana naszego. Amen”.

Poronienie przed 24. tygodniem życia dziecka to najczęstsze powikłanie ciąży w Wielkiej Brytanii. Doświadcza go jedna na pięć kobiet. Jak powiedziała w rozmowie z BBC Cate Poolton z Warwickshire, „Bez względu na to, jak długo byłaś w ciąży, nadal jest to dziecko, które straciłaś, a ta kartka papieru udowadnia, że istniało”.

Dodała, że zaświadczenia „skłonią ludzi do dzielenia się tym, co przeszli” i pomogą zaakceptować pracodawcy powód ich nieobecności w pracy.

„System certyfikacji będzie miał naprawdę pozytywne znaczenie dla wielu osób, które doświadczyły utraty dziecka, oferując formalne uznanie najdrobniejszego życia” – powiedziała Ruth Bender Atik, dyrektor Miscarriage Association.

„Prowadziliśmy rozmowy z tysiącami rodziców w całym kraju” – mówi posłanka konserwatystów Maria Caulfield, odpowiedzialna za realizację Strategii na rzecz Zdrowia Kobiet.

„Opowiedzieli o swoich doświadczeniach, o tym, że nigdzie nie mogą odnotować istnienia swojego dziecka i że jest to dla nich bardzo bolesne. Stąd zdecydowaliśmy się uruchomić ten program. Mogą zarejestrować imię i nazwisko dziecka, datę jego urodzenia, albo jego utraty w wyniku poronienia. Otrzymają oficjalny certyfikat, uznający życie ich dziecka.

Rozmawiałam z 70-letnimi i nawet starszymi kobietami, wciąż pamiętającymi o dziecku, które straciły wiele lat temu. Tak samo ich ojcowie. Zaświadczenie nie uśmierza bólu ani żalu, ale stanowi uznanie utraconego życia dziecka, które do tej pory formalnie nie istniało” – powiedziała w rozmowie z Great Britain News poseł Maria Caulfield.

Autorka: Elżbieta Sobolewska-Farbotko (Radio Bobola) – Wielka Brytania

 

Foto: istock/megaflopp/Helin Loik-Tomson/ PeopleImages/fizkes/
Czytaj dalej

Kościół

Jakie jest stanowisko Kościoła katolickiego w sprawie zapłodnienia in vitro?

Opublikowano

dnia

Autor:

Odkąd Sąd Najwyższy stanu Alabama orzekł, że zarodki powstałe w wyniku zapłodnienia in vitro (IVF) są ludzkimi dziećmi, na nowo wybuchła debata na temat leczenia bezpłodności. O tym co powinniśmy o tym wiedzieć jako katolicy mówi Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.

Co to jest zapłodnienie in vitro?

IVF to procedura medyczna, która łączy plemnik i komórkę jajową w środowisku laboratoryjnym, aby począć dziecko poza aktem seksualnym. Żywy zarodek jest następnie wszczepiany do macicy i rozwija się aż do porodu.

Zapłodnienie in vitro jest zwykle stosowane jako „leczenie niepłodności”, które „można również stosować w celu zapobiegania przenoszeniu problemów genetycznych na dziecko”.

Czy Kościół katolicki jest przeciwny zapłodnieniu in vitro?

Tak. Chociaż Kościół zachęca do stosowania pewnych metod leczenia bezpłodności w przypadku par mających problemy z posiadaniem dzieci, stosowanie zapłodnienia in vitro jest sprzeczne z naukami katolickimi.

Według Josepha Meaneya, prezesa Narodowego Centrum Bioetyki Katolickiej, watykański dokument Donum Vitae z 1987 r. ustanowił ramy moralne dla katolików w odniesieniu do zapłodnienia in vitro. Stwierdza on, że „dar życia ludzkiego powinien urzeczywistniać się w małżeństwie poprzez konkretne i wyłączne akty męża i żony, zgodnie z prawami wpisanymi w ich osoby i w ich związek”.

Nauczanie to ustanawia fundamentalne rozróżnienie pomiędzy terapią mającą pomóc aktowi małżeńskiemu w poczęciu dziecka a terapią, która zastępuje akt małżeński.

Donum Vitae porównuje zapłodnienie in vitro do aborcji, stwierdzając, że „poprzez te procedury, mające pozornie przeciwne cele, życie i śmierć podlegają decyzji człowieka, który w ten sposób dekretem ustanawia siebie dawcą życia i śmierci”.

W jaki sposób zapłodnienie in vitro oddziela seks od prokreacji?

Ciążę metodą IVF osiąga się poprzez usunięcie części kobiecych komórek jajowych zebranych w drodze wywołania tak zwanej „superowulacji”, podczas której podaje się lek w taki sposób, aby kobieta uwolniła wiele komórek jajowych w jednym cyklu. Jajeczka są łączone z nasieniem mężczyzny pobranym w wyniku masturbacji.

Ostatecznie zapłodnienie in vitro polega na użyciu sztucznych środków w celu uzyskania ciąży poza aktem małżeńskim.

Kościół uważa, że to oddzielenie jest sprzeczne z godnością rodziców i dzieci.

Donum Vitae twierdzi, że ponieważ poczęcie w wyniku zapłodnienia in vitro „dokonuje się poza ciałami pary w wyniku działań osób trzecich”, zapłodnienie takie „powierza życie i tożsamość embrionu władzy lekarzy i biologów oraz ustanawia dominację technologii nad pochodzenie i przeznaczenie osoby ludzkiej.”

W jaki sposób dzieci są krzywdzone w wyniku zapłodnienia in vitro?

Podczas procesu zapłodnienia in vitro wytwarza się wiele ludzkich embrionów, a następnie ocenia się je w procesie „klasyfikacji”, który określa ich „jakość” komórkową. Istnieje wiele metod klasyfikacji stosowanych przez dostawców IVF do badania zarodków pod kątem tego, który z nich jest najbardziej odpowiedni do implantacji w macicy.

Według Centrum Genetyki i Społeczeństwa prawie połowa ludzkich embrionów powstałych w wyniku zapłodnienia in vitro jest „wyrzucana” w trakcie tego procesu. Doprowadziło to do odrzucenia milionów ludzkich embrionów, co w oczach Kościoła oznacza zabicie milionów niewinnych istnień.

Ponadto stosowanie zapłodnienia in vitro doprowadziło do zamrożenia nadwyżki około 1 miliona ludzkich embrionów w laboratoriach w całym kraju, gdzie często są one przechowywane przez czas nieokreślony lub niszczone w ramach badań naukowych na temat embrionów.

Jakie są alternatywy dla zapłodnienia in vitro dla katolików?

Katechizm (paragraf 2375) uczy, że „należy zachęcać do badań mających na celu zmniejszenie ludzkiej bezpłodności”.

Według Donum Vitae leczenie niepłodności mające zastąpić akt małżeński jest moralnie złe, podczas gdy leczenie mające pomóc w poczęciu życia może być dozwolone.

Metody takie jak technologia naturalnej prokreacji (technologia NaPro), które skupiają się na leczeniu podstawowych problemów cielesnych lub hormonalnych powodujących niepłodność, a nie na próbach ich ominięcia, są uważane przez Kościół za moralnie dopuszczalne.

Kościół zachęca także pary do korzystania z naturalnego planowania rodziny (NFP), które śledzi cykle płodne i niepłodne w organizmie kobiety w celu zajścia w ciążę lub jej opóźnienia. Istnieje wiele metod śledzenia NFP, takich jak Creighton Model Fertility Care System i Billings Method Ovulation Method, które są uważane przez Kościół za dozwolone.

Jakie jest orzeczenie w sprawie zapłodnienia in vitro w Alabamie?

20 lutego Sąd Najwyższy stanu Alabama orzekł, że zamrożone ludzkie embriony stanowią w świetle prawa stanowego dzieci, a decyzja ta może mieć wpływ na sposób funkcjonowania klinik zapłodnienia in vitro w stanie.

W orzeczeniu 8-1 stwierdzono, że stanowa Wrongful Death of a Minor „dotyczy wszystkich dzieci, urodzonych i nienarodzonych, bez ograniczeń” i „niezależnie od ich miejsca zamieszkania”.

Należy zauważyć, że orzeczenie w sprawie stanu Alabama nie jest częścią sprawy federalnej, a zatem wpływa jedynie na prawo obowiązujące w tym stanie, pozostawiając nienaruszone wszystkie pozostałe stany.

 

Źródło: cna
Foto: YouTube, istock
Czytaj dalej
Reklama
Reklama

Facebook Florida

Facebook Chicago

Reklama

Kalendarz

styczeń 2024
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Popularne w tym miesiącu