News Chicago
Trujący amoniak był przyczyną śmierci ofiar wypadku w Teutopolis. Zginęło 5 osób, 7 zostało rannych
Pięć osób zginęło, a siedem zostało ciężko rannych po przewróceniu się ciężarówki w miasteczku Teutopolis w środkowym Illinois. W wyniku wypadku z ładunku wyciekła toksyczna substancja, co spowodowało konieczność ewakuacji setek mieszkańców okolicy.
Według Agencji Ochrony Środowiska stanu Illinois półciężarówka przewożąca żrący bezwodny amoniak przewróciła się około 9:25PM w piątkowy wieczór w Teutopolis. W wyniku wypadku doszło do rozsypania ponad połowy ładunku o pojemności 7500 galonów.
Koroner powiatu Effingham Kim Rhodes powiedziała, że wśród pięciu ofiar śmiertelnych było troje z tej samej rodziny – jedna osoba dorosła i dwoje dzieci poniżej 12 roku życia. Pozostali dwaj to dorośli kierowcy spoza stanu. Dodatkowo pięć osób zostało przetransportowanych drogą lotniczą do lokalnych szpitali, ich stan jest nieznany.
Ekipy ratunkowe pracowały w sobotę przez całą noc, próbując zapanować nad chmurą powstałą w wyniku wycieku, ale miały trudności z dotarciem w pobliże miejsca katastrofy. Prywatni i federalni wykonawcy zajmujący się ochroną środowiska, zostali wezwani w celu zalecenia procedury oczyszczania. Mieszkańcy mogli powrócić do swoich domów dopiero w sobotę wieczorem.
Teutopolis, liczy 1600 mieszkańców i jest położone około 110 mil na północny wschód od St. Louis. Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu NTSB przekazała w sobotę, że dokona przeglądu wypadku.
Katastrofa spowodowała dużą chmurę bezwodnego amoniaku na jezdni, a tym samym niezwykle niebezpieczne warunki powietrza w północno-wschodniej części Teutopolis, powiedział szeryf powiatu Effingham Paul Kuhns. „Ze względu na te warunki służby ratownicze musiały poczekać, zanim mogli naprawdę przystąpić do pracy, a był to dość duży obszar”.
Załogi pracujące w nocy walczyły także ze zmiennym wiatrem. Ewakuowano około 500 mieszkańców w promieniu jednej mili od miejsca katastrofy. Sprawę skomplikował fakt, że wypadek na autostradzie międzystanowej nr 70, który miał miejsce wcześniej w piątek, wymusił objazd na wschód, wzdłuż amerykańskiej autostrady 40, która przecina Teutopolis na pół.
W niedzielę władze wznowiły dochodzenie i ogłosili nazwiska pięciu ofiar. Są to:
- Danny J. Smith, 67 lat, z New Haven w stanie Missouri.
- Vasile Cricovan, 31 lat, z Twinsburga w stanie Ohio
- Kenneth Bryan, 34 lata, z Teutopolis, Illinois.
- Rosie Bryan, 7 lat, z Beecher City w stanie Illinois.
- Walker Bryan, 10 lat, z Beecher City w stanie Illinois.
Wstępne dochodzenie wykazało, że wszystkie pięć ofiar zmarło w wyniku narażenia na amoniak – podało biuro koronera. Sekcje zwłok zaplanowano na poniedziałek. Siedem innych osób trafiło do szpitala.
Na niedzielnej popołudniowej konferencji prasowej urzędnicy NTSB ujawnili nowe szczegóły dotyczące dokładnego przebiegu katastrofy.
Wydaje się, że do wypadku i wynikającego z niego wycieku doszło w wyniku próby ominięcia przez kierowcę cysterny należącej do Prairieland Transport Limited pobliskiego pojazdu podczas podróży autostradą nr 40 w kierunku zachodnim.
„Wstępne informacje wskazują, że w manewrze wyprzedzania w pobliżu cysterny mógł brać udział inny pojazd. Najprawdopodobniej kierowca cysterny zareagował ściągając w prawo. Cysterna zjechała z jezdni. Po zjechaniu z jezdni przewróciła się, a zbiornik został uszkodzony” – powiedział Tom Chapman z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Transportu.
Zespół śledczych federalnych przybył do dolnej części stanu Tuetopolis w sobotni wieczór. Cysterna została opróżniona i przeniesiona w „bezpieczne miejsce” w celu przeprowadzenia dochodzenia NTSB.
Bezwodny amoniak jest używany przez rolników do dodawania nawozów azotowych do gleby oraz jako czynnik chłodniczy w systemach chłodzenia dużych budynków, takich jak magazyny i fabryki. Według Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego jest on transportowany po całych Stanach Zjednoczonych rurociągami, ciężarówkami i pociągami.
Dochodzenie NTSB koncentruje się obecnie na wytrzymałości zbiornika ładunkowego cysterny na wypadek zderzenia. Wstępny raport na temat katastrofy ma zostać opublikowany w ciągu 30 dni. Sporządzenie pełnego raportu może zająć nawet dwa lata.
W 2019 r. dziesiątki osób zachorowało na przedmieściach Chicago po pozostawieniu otwartych zaworów w zbiornikach bezwodnego amoniaku transportowanych z farmy w Wisconsin do farmy w Illinois, co spowodowało powstanie chmury toksycznego gazu.
Siedem osób zostało hospitalizowanych w stanie krytycznym po tym, jak wyciekający zbiornik bezwodnego amoniaku ciągnięty przez ciężarówkę uwolnił chmurę nad Beach Park na północnych przedmieściach Chicago.
W 2002 r. w wyniku wykolejenia pociągu w Minot w Północnej Dakocie także uwolnił się bezwodny amoniak, zabijając jedną osobę, a setki innych osób zgłosiło obrażenia, w tym oparzenia i problemy z oddychaniem.
Oprócz posiadania zawodowego prawa jazdy osoba za kierownicą cysterny przewożącej substancje toksyczne musi pomyślnie zdać egzamin uprawniający do przewozu materiałów niebezpiecznych, poinformował Don Schaefer, dyrektor generalny Mid-West Truckers Association.
Źródło: wttw, abc7
Foto: YouTube
News Chicago
ComEd proponuje wielki plan modernizacji sieci. za 15,3 mld USD. Zapłacą klienci?
W piątek spółka energetyczna Commonwealth Edison przedstawiła regulatorom ambitny, czteroletni plan modernizacji sieci energetycznej o wartości 15,3 miliarda dolarów. Dokument ma odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną w północnym Illinois oraz wzmocnić infrastrukturę w obliczu coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Jednocześnie już na starcie propozycja wywołuje sprzeciw organizacji konsumenckich, które obawiają się wzrostu rachunków.
Plan wpisany w cele klimatyczne stanu
Złożony wniosek jest częścią procesu planowania sieci przewidzianego w ustawie Climate and Equitable Jobs Act z 2021 roku, która wyznaczyła Illinois drogę ku dekarbonizacji i transformacji energetycznej. Plan opisuje inwestycje, jakie ComEd chce realizować w latach 2028–2031, koncentrując się na niezawodności sieci, integracji odnawialnych źródeł energii oraz dostosowaniu systemu do nowych potrzeb odbiorców.
Potencjalny wpływ na rachunki
Jeśli Illinois Commerce Commission ICC zatwierdzi plan w pełnym zakresie, przeciętny klient indywidualny ComEd może spodziewać się wzrostu miesięcznego rachunku o około 2,50–3 dolary od 2028 roku.
Podwyżka ta byłaby niezależna od innych wzrostów opłat dystrybucyjnych, w tym od zatwierdzonej niedawno podwyżki o 243 miliony dolarów, która już zwiększyła rachunki klientów o nieco ponad 3 dolary miesięcznie.
ComEd dostarcza energię elektryczną do ponad 4 milionów odbiorców w północnym Illinois, co sprawia, że nawet niewielkie zmiany stawek mają szeroki społeczny rezonans.
Rosnący popyt na energię
Spółka tłumaczy skalę inwestycji dynamicznym wzrostem zapotrzebowania na energię. Wśród głównych czynników wymienia rozwój elektromobilności, centra danych, sztuczną inteligencję oraz coraz częstsze decyzje o ogrzewaniu domów energią elektryczną zamiast gazem. Dodatkowo rośnie liczba instalacji odnawialnych źródeł energii, w tym paneli słonecznych, które wymagają nowych przyłączeń do sieci.
Jak podkreśla kierownictwo ComEd, tempo zmian w ostatnich latach jest bezprecedensowe i wymusza przyspieszone działania infrastrukturalne.
Nowe stacje i modernizacja istniejących
Ponad jedna trzecia planowanych wydatków ma zostać przeznaczona na poprawę niezawodności systemu, w tym na prewencyjną konserwację i wymianę starzejących się elementów sieci. Plan zakłada budowę trzech nowych stacji elektroenergetycznych w Chicago oraz dwóch kolejnych w innych częściach północnego Illinois. Dodatkowo zwiększona ma zostać moc na ponad 70 istniejących stacjach.

Z dokumentów wynika, że największy wzrost zapotrzebowania skoncentrował się wokół 55 stacji, a niemal połowa nowego obciążenia jest związana z działalnością centrów danych.
Doświadczenia z poprzedniego planu
Nie jest to pierwsza próba ComEd przedstawienia wieloletniego planu inwestycyjnego. W 2023 roku regulator odrzucił pierwotną wersję czteroletniego planu, uznając, że nie spełnia ona standardów określonych w ustawie CEJA. Po ponownym złożeniu, już w okrojonej formie, komisja zatwierdziła plan, redukując wydatki o około 25 procent.
Kierownictwo spółki zapewnia, że doświadczenia z tamtego procesu zostały uwzględnione w nowej propozycji, która ma lepiej odpowiadać zarówno zapisom ustawy, jak i oczekiwaniom Illinois Commerce Commission.

Sprzeciw obrońców konsumentów
Organizacje konsumenckie zapowiadają jednak twardą walkę o kolejne ograniczenia planu. Citizens Utility Board, niezależna instytucja powołana przez legislaturę Illinois, już analizuje ponad 800-stronicowy dokument pod kątem niepotrzebnych i nieefektywnych wydatków.
„Wszyscy popierają silną i niezawodną sieć, ale ComEd ma obowiązek modernizować ją w sposób, który służy klientom i nie doprowadza ich do finansowej ruiny” – podkreśla dyrektor wykonawcza CUB.
Proces regulacyjny i kolejne wnioski
Plan ComEd będzie teraz podlegał 11-miesięcznemu przeglądowi przez Illinois Commerce Commission. W toku postępowania swoje stanowiska będą mogli przedstawić nie tylko obrońcy konsumentów, ale także biuro prokuratora generalnego, organizacje ekologiczne oraz inni interesariusze.
Równolegle spółka zapowiada, że w styczniu 2027 roku może złożyć kolejny standardowy wniosek taryfowy, którego ewentualne skutki finansowe weszłyby w życie w tym samym czasie co inwestycje z nowego planu.

Przystępność kosztów jako kluczowy warunek
Ustawa CEJA kładzie szczególny nacisk na przystępność cen energii. Koszty energii elektrycznej nie powinny przekraczać 3 procent średniego dochodu gospodarstwa domowego, a w przypadku domów ogrzewanych elektrycznie – 6 procent. Według wyliczeń ComEd udział wydatków na energię w budżecie przeciętnego klienta ma wzrosnąć, ale nadal pozostawać poniżej średniej krajowej.
Spółka deklaruje również, że co najmniej 40 procent inwestycji w modernizację sieci i czystą energię ma przynieść korzyści społecznościom historycznie narażonym na wykluczenie lub nadmierne obciążenia środowiskowe. Według szacunków ComEd dotyczy to około 42 procent jego bazy klientów.
Źródło: dailyherald
Foto: ComEd, istock/Nando Vidal/
News Chicago
Chicago wypłaciło miliony dolarów nadgodzin osobom, którym one nie przysługiwały
Władze Chicago w ostatnich latach wypłaciły 26,5 miliona dolarów nadgodzin pracownikom miejskim, którzy nie powinni ich otrzymać – wynika z raportu opublikowanego w środę przez Biuro Miejskiego Inspektora Generalnego. Dokument obejmuje lata 2020–2024 i wskazuje na poważne uchybienia w zarządzaniu finansami miasta.
Błędy systemowe, a nie celowe nadużycia
Z ustaleń wynika, że ponad tysiąc pracowników prawdopodobnie nieuprawnionych do dodatków otrzymało dodatkowe wynagrodzenie. Inspektor Generalna Deborah Witzburg podkreśliła, że nie były to działania o charakterze przestępczym, lecz seria błędów administracyjnych, porównywalnych do wadliwego prowadzenia arkuszy kalkulacyjnych.
Jak zaznaczyła, miasto znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, a tak duża skala pomyłek stanowi przykład niedbałego zarządzania środkami publicznymi, na co samorząd nie może sobie pozwolić.
Reakcja ratusza i działania naprawcze
Jeszcze tego samego dnia Burmistrz Brandon Johnson poinformował, że Wydział Finansów podjął już działania korygujące. Zapewnił, że miasto musi wyeliminować wszelkie błędy i dublowanie wypłat, aby każdy dolar podatników był właściwie rozliczony.
Raport wskazuje, że znaczna część nadpłat dotyczyła pracowników na stanowiskach kierowniczych, którzy nie byli objęci układami zbiorowymi, a więc nie kwalifikowali się do wypłaty nadgodzin. Najwięcej przypadków odnotowano w straży pożarnej i policji, ale także w bibliotekach, gospodarce wodnej oraz w biurze zarządzania kryzysowego.
Największe kwoty trafiły do wąskiej grupy
Prawie jedna czwarta wszystkich nadpłat trafiła do zaledwie 18 osób. Na czele tej grupy znalazło się trzech zastępców komendantów dystryktów straży pożarnej, z których każdy otrzymał około 600 tysięcy dolarów w ciągu pięciu lat.
Inspektor generalna podkreśliła, że nie są to drobne kwoty, które można zignorować, lecz wielomilionowe błędy mające realne znaczenie dla budżetu miasta.

Deborah Witzburg
Problem znany od lat
Raport przypomina, że Biuro Inspektora Generalnego sygnalizowało podobne problemy już w 2013 roku, informując o nich ówczesnego Burmistrza Rahma Emanuela. Obecne kierownictwo Wydziału Zasobów Ludzkich zapowiedziało audyt statusów płacowych oraz spotkania z najbardziej zaangażowanymi departamentami w celu wprowadzenia zmian.
Nadgodziny policji i presja budżetowa
Większość analizowanego okresu przypadała na kadencję poprzedniej administracji miejskiej, jednak obecny burmistrz wielokrotnie publicznie krytykował skalę wydatków na nadgodziny, szczególnie w policji. W 2024 roku na ten cel zaplanowano 100 milionów dolarów, a faktyczne wydatki sięgnęły 238 milionów.
Podczas debat budżetowych Johnson argumentował, że ograniczenie takich wydatków jest kluczowe, by uniknąć podwyżek podatków. Inspektor generalna podzieliła tę ocenę, wskazując, że mieszkańcy miasta, ponoszący rosnące koszty życia, mieli prawo oczekiwać, że podobne problemy zostaną rozwiązane znacznie wcześniej.
Źródło: chicagotribune
Foto: City of Chicago, istock/Rmcarvalho/
News Chicago
„The Great Lake Jumper” nadal codziennie skacze do jeziora. Arktyczny mróz mu nie straszny
Każdego poranka, niezależnie od temperatury, mężczyzna znany dziś w Chicago jako „The Great Lake Jumper” wskakuje do wód jeziora Michigan. Nawet w dni, gdy miasto objęte jest ostrzeżeniem przed ekstremalnym mrozem, jego codzienny rytuał pozostaje niezmienny. Choć służby jednoznacznie odradzają takie zachowanie, nad jeziorem nie brakuje obserwatorów, a czasem także naśladowców.
Ekstremalne zimno i niezmienny poranek
W piątek Chicago znalazło się pod ostrzeżeniem przed ekstremalnie niskimi temperaturami, a alert pogodowy obowiązywał od południa aż do sobotniego poranka. Mimo to nad brzegiem jeziora Michigan pojawili się śmiałkowie, którzy zdecydowali się na krótki kontakt z lodowatą wodą.
Wśród nich był Dan O’Connor, który od lat, niemal co do minuty, realizuje swój poranny zwyczaj. Czterech ludzi weszło tego dnia do jeziora, a kilkunastu innych przyglądało się z brzegu.
Rutyna silniejsza niż mróz
Dan O’Connor, 58-letni mąż i ojciec, skacze do jeziora Michigan w Montrose Harbor każdego poranka od ponad pięciu i pół roku. Jak sam mówi, stało się to naturalnym elementem dnia. „To część mojej rutyny. Wstaję, piję kawę, wsiadam do samochodu i jadę nad jezioro, żeby wskoczyć do wody” – mówi O’Connor.
Nawet w dniu, gdy temperatury spadają poniżej zera, nie rezygnuje. Jak przyznał w piątek, tym razem warunki były zaskakująco łagodne, a tafla lodu nie wymagała nawet rozbijania.
Chicagoans are built different
O’Connor nie ukrywa dumy z tego, że jego codzienny rytuał stał się symbolem lokalnej odporności. W jego przekonaniu to właśnie hart ducha wyróżnia mieszkańców miasta. Podkreśla, że nawet przy arktycznym mrozie chętni do wejścia do wody się znaleźli, co tylko potwierdza charakter Chicago.
Początek w czasie pandemii
Historia codziennych skoków zaczęła się niespodziewanie w czasie pandemii COVID-19. 13 czerwca 2020 roku, po sugestii żony, O’Connor po raz pierwszy wskoczył do jeziora, traktując to jako sposób na poprawę samopoczucia.
„Jak dobry mąż, posłuchałem żony. Powiedziała mi, żebym wskoczył do jeziora, więc to zrobiłem” – wspomina.
Od tego dnia ani święta, ani rodzinne spotkania, ani codzienne obowiązki nie przerwały serii. Do tej pory wykonał już 2051 skoków.
Lokalna legenda i internetowa popularność
Codzienne zanurzenia przyniosły mu rozpoznawalność w mieście i popularność w mediach społecznościowych. Jeden z zimowych skoków obejrzało setki tysięcy osób w zaledwie kilka godzin. Mimo to O’Connor podkreśla, że nie robi tego dla rozgłosu. Najważniejsze jest dla niego poczucie wewnętrznego spokoju i intensywne doznanie, które towarzyszy wyjściu z lodowatej wody.
Bezpieczeństwo ponad wszystko
Choć jego zachowanie może wydawać się ryzykowne, „The Great Lake Jumper” zapewnia, że nigdy nie doznał kontuzji i zawsze zachowuje ostrożność. W razie potrzeby ma przy sobie młot, którym rozbija lód, a do wody wchodzi świadomie na krótko.
Zapytany o to, jak długo zamierza kontynuować swoje poranne skoki, odpowiada bez wahania. Będzie to robił tak długo, jak pozwoli mu zdrowie i siły.
Ostrzeżenia lekarzy
Specjaliści przypominają jednak, że ekstremalne temperatury mogą prowadzić do odmrożeń nawet w ciągu kilku minut. Lekarze podkreślają znaczenie odpowiedniego ubioru, warstwowej odzieży, ochrony skóry i szybkiej reakcji na pierwsze objawy wychłodzenia.
Drętwienie, mrowienie lub silny ból to sygnały, by natychmiast znaleźć się w ciepłym miejscu i ogrzać organizm.
Między inspiracją a ostrzeżeniem
Historia „The Great Lake Jumper” balansuje na granicy inspiracji i przestrogi. Dla jednych to dowód niezwykłej determinacji i hartu ducha, dla innych przykład zachowania, którego nie należy naśladować. Jedno jest pewne – nad brzegiem jeziora Michigan ten poranny rytuał stał się już częścią zimowego krajobrazu Chicago.
Źródło: abc7
Foto: YouTube
-
Polonia Amerykańska4 tygodnie temuCoraz więcej Polaków opuszcza USA na skutek zaostrzonej polityki imigracyjnej
-
News USA3 tygodnie temuUSA uderzają w Wenezuelę. Dyktator Maduro i jego żona pojmani
-
News USA2 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA3 tygodnie temuProtest przeciwko ICE w Minneapolis zakończył się zastrzeleniem kobiety przez agenta
-
News USA1 tydzień temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago3 tygodnie temuMieszkańcy Chicago zorganizowali protest po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli
-
News USA4 tygodnie temuPolska gotowa bronić zachodniej granicy przed Niemcami. Ostre słowa prezydenta
-
Polonia Amerykańska5 dni temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy










