Połącz się z nami

News USA

Humanitarne supermocarstwo w akcji

Opublikowano

dnia

Gdy już na początku marca 2022 roku brytyjski tygodnik „The Spectator” określił Polskę mianem humanitarnego supermocarstwa, ktoś mógł stwierdzić, że to słowa na wyrost. Wprawdzie w pierwszych 10 dniach od rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę Polska przyjęła 830 tysięcy osób, to nie było jednak wiadomo jak straumatyzowani przybysze zaadaptują się w nowej sytuacji, w innym, choć sąsiednim państwie. Dziś już wiemy, że to państwo, Polska – humanitarne supermocarstwo, jak powtarza chętnie ambasador USA w Warszawie, stało się na wiele miesięcy domem dla ok. 1,5 miliona uchodźców. Wiemy też, że wyzwania pozostają – to według ekspertów edukacja oraz kwestie mieszkaniowe.

Według wyliczeń Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji ok. 1,3-1,4 mln ukraińskich uchodźców planuje w Polsce dłuższy pobyt. 1,5 mln posiada numery PESEL, nadane im w specjalnym trybie przewidzianym ustawą, uchwaloną krótko po rozpoczęciu wojny.

W sumie 2 mln uchodźców skorzystało z gościny w polskich domach, a pół miliona w miejscach zbiorowego zakwaterowania. W przypadku tych ostatnich miejsc – przebywa tam nadal około 80 tys. osób.

O dobrej adaptacji ukraińskich gości w Polsce świadczy też fakt, że 80 procent dorosłych uchodźców podjęło pracę. Zmienił się równocześnie profil zatrudnianych przybyszów ze wschodu. Przed wojną byli to przede wszystkim mężczyźni pracujący fizycznie. Teraz są to młode kobiety z dziećmi.

„Upraszczamy przepisy, aby pracodawcy mogli zatrudniać obywatelki Ukrainy na uproszczonych zasadach, na tzw. powiadomieniach. Z aktualnych statystyk [wynika, że] blisko 900 tysięcy osób podjęło w tej formie zatrudnienie” – mówiła podczas zorganizowanej na początku lutego Konferencji Warszawskiej minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg.

W tym samym wydarzeniu wziął udział Scott Turner, zastępca asystenta amerykańskiego sekretarza stanu. Przedstawiciel Departamentu Stanu USA akcentował potrzebę myślenia długofalowego o uchodźcach, nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach, które przyjęły uchodźców.

Według wyliczeń Amerykanów, jedynie 30 procent dzieci uchodźców udało się zapisać do narodowych systemów edukacji. „Brak nauki w szkołach będzie trwałą blizną na ukraińskim pokoleniu wojny. Musimy zrobić więcej, by zachęcić do zapisów do szkół. Każde dziecko zasługuje na edukację”- podkreślał Scott Turner.

W polskich przedszkolach i szkołach uczy się około 200 tysięcy ukraińskich dzieci, które uciekły przed wojną. Nawet trzy razy więcej uczniów korzysta jednak z nauki zdalnej w ramach ukraińskiego systemu edukacji.

W sumie w Polsce, jak szacował latem resort edukacji, jest ok. 700-800 tys. dzieci z Ukrainy w wieku szkolnym.

„Gdyby ta wojna miała potrwać dłużej, to musimy myśleć również o dalszym rozwoju edukacji dzieci ukraińskich w Polsce i takie projekty powoli się wyłaniają w porozumieniu z państwem ukraińskim, które bierze na siebie ciężar odpowiedzialności również finansowej niekiedy za te rzeczy” – oświadczył minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Innym przykładem długotrwałych wyzwań dla uchodźców we wszystkich krajach ich goszczących są kwestie mieszkaniowe.

Próbą wyjścia naprzeciw temu wyzwaniu jest program integracji społecznej „Wzajemnie potrzebni” opracowany pod kierunkiem minister Agnieszki Ścigaj. Jest on przeznaczony nie tylko dla uchodźców, ale także dla migrantów, repatriantów i innych osób, chcących przenieść się poza wielkie aglomeracje.

Wiosną program ma zostać przyjęty i według szacunków minister Ścigaj skorzysta z niego nawet 100 tysięcy osób.

Przewidziano dofinansowanie do 100 tys. zł do remontu mieszkania, aktywności zawodowej i opieki nad dziećmi. Filarem programu mieszkaniowego mają być Społeczne Agencje Najmu.

„Mamy w Polsce duży zasób mieszkaniowy, szczególnie w mniejszych miejscowościach. To są prawie 2 miliony pustostanów, to 2 miliony mieszkań, które tak naprawdę dają się zaadaptować i przygotować do tego, abyśmy mogli na jakiś czas zaoferować mieszkanie do wynajęcia – mały, własny kąt również dla tych osób, które będą chciały się przeprowadzić między innymi z dużych miast. Ich infrastruktura edukacyjna nie da się tak szybko rozbudować, a w mniejszych miejscowościach jest możliwość pracy, opieki czy edukacji” – tłumaczyła minister Agnieszka Ścigaj.

Program „Wzajemnie potrzebni” jest kierowany do samorządów poniżej 120 tysięcy mieszkańców.

Na kolejne wyzwanie zwraca uwagę Wojciech Wilk z Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM). To sytuacja osób, które jeszcze nie stanęły na własne nogi po przybyciu do Polski.

„Są to przede wszystkim uchodźcy w podeszłym wieku, emeryci z Ukrainy, których jest ok. 10 proc. uchodźców, ci ludzie potrzebują pomocy, gdyż nie są w stanie już pracować. Są to dziesiątki tysięcy osób, które mają różnego rodzaju spektrum niepełnosprawności. Są to kobiety z dziećmi, które są na tyle małe, że potrzebują opieki i z tego powodu te kobiety nie mogą pracować” – wyjaśniał Wojciech Wilk.

Wydatkom ponoszonym przez rząd na wsparcie Ukrainy towarzyszy również pomoc przekazywana przez instytucje międzynarodowe i organizacje humanitarne. Dzięki umowom grantowym podpisanym przez MSWiA z Komisją Europejską, Polska otrzymała łącznie blisko 700 mln zł na pomoc przybyszom z Ukrainy.

Ponadto, na działania pomocowe Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców (UNHCR) w Polsce ma być przeznaczone w tym roku ponad 709 milionów dolarów. W aktywność koordynowaną przez agencję ONZ mają być zaangażowane 83 organizacje, w tym znaczna część z Polski.

Na koniec cytat – Kevin J. Allen, przedstawiciel UNHCR w Polsce. „Przez 20 lat mojej pracy w UNHCR nigdy nie widziałem takiej reakcji, reakcji całego społeczeństwa. Nigdy nie widziałem takiej solidarności w akcji”.

Family News Service

 

Foto: Rycerze Kolumba w Polsce, Caritas Polska, Archiwum prywatne

News USA

Christa Pike ma zapalenie płuc i nie może poruszać rękami. Jaka będzie jej przyszłość?

Opublikowano

dnia

Autor:

christa-pike

Stan zdrowia Christy Pike, która 30 września przeżyła nieudaną egzekucję w Tennessee, pozostaje poważny. Według jej prawników 50-latka odzyskała przytomność i zaczęła mówić, ale ma zapalenie płuc, zakrzep w ręce, problemy z przełykaniem oraz ogromny obrzęk kończyn górnych. Nie wiadomo, w jakim stopniu odzyska sprawność.

Adwokat Randy Spivey poinformował w środę, że dłonie Christy Pike są tak mocno opuchnięte, iż ich wygląd porównał do nadmuchanych rękawic chirurgicznych. Kobieta nie jest obecnie w stanie poruszać rękami ani dłońmi.

Prawnicy przekazali również, że Pike cierpi na infekcję płuc i ma zakrzep w ręce. Problemy z przełykaniem uniemożliwiały jej jedzenie. Spivey zaznaczył, że nie wiadomo jeszcze, jaką sprawność kobieta będzie w stanie odzyskać.

W poniedziałek prawnicy usłyszeli, że doszło do śmierci mózgu

Spivey ujawnił, że jeszcze w poniedziałek prawnicy Pike otrzymali informację, że u ich klientki doszło do śmierci mózgu i spodziewali się odłączenia jej od aparatury podtrzymującej życie. Dzień później sytuacja niespodziewanie się zmieniła.

We wtorek Christa Pike odzyskała przytomność i zaczęła rozmawiać. Według informacji przekazanych prawnikowi jednymi z jej pierwszych pytań były te dotyczące tego, gdzie się znajduje i kim są osoby znajdujące się przy niej.

Początkowo 50-latka była zdezorientowana i miała problemy z orientacją. W środę zaczęła jednak przypominać sobie szczegóły związane z próbą wykonania na niej kary śmierci.

Dwie dawki pentobarbitalu nie doprowadziły do śmierci

Podczas egzekucji 30 września kobiecie podano dwie dawki pentobarbitalu. Procedura nie zakończyła się jednak jej śmiercią, a skazana została przewieziona do szpitala, gdzie rozpoczęto intensywne leczenie. Według jej prawników personel medyczny próbował usunąć z organizmu śmiertelny środek. Rokowania pozostają niejasne, a obrońcy przewidują, że Christę Pike czeka co najmniej długotrwała rekonwalescencja.

christa-pike skazana na śmierć

Christa Pike

Według Death Penalty Information Center Christa Pike jest jedyną znaną osobą w Stanach Zjednoczonych, która pozostała przy życiu po faktycznym podaniu substancji przeznaczonych do wykonania kary śmierci w ramach współczesnego systemu egzekucji.

Sąd nakazał zabezpieczyć dowody z komory egzekucyjnej

W środę prawnicy Pike uczestniczyli również w nadzwyczajnym posiedzeniu sądu w Davidson County. Domagali się zabezpieczenia dokumentacji oraz fizycznych dowodów związanych z nieudaną egzekucją.

Sędzia I’Ashea Myles przychyliła się do wniosku i nakazała Departamentowi Więziennictwa Tennessee zachowanie wszystkich istotnych materiałów. Obejmuje to między innymi leki, przewody dożylne, igły, cewniki, materiały medyczne, pasy unieruchamiające, nosze oraz inne przedmioty znajdujące się w komorze egzekucyjnej.

Zabezpieczone mają zostać również opakowania, etykiety i inne odpady związane z procedurą, a także dokumenty papierowe i elektroniczne. Nakaz obejmuje komunikację prowadzoną przez szyfrowane platformy, relacje świadków oraz korespondencję dotyczącą sprzętu i podawania leków.

Sędzina zakazała usuwania jakichkolwiek informacji

Myles jednoznacznie nakazała władzom więziennym, aby nie dopuściły do zagubienia, przypadkowego usunięcia lub zniszczenia informacji mogących mieć znaczenie dla przyszłego postępowania sądowego.

Jeżeli część dowodów została już wyrzucona, skasowana lub zniszczona, Departament Więziennictwa Tennessee ma podjąć działania zmierzające do ich odzyskania. Instytucja ma również wdrożyć procedury gwarantujące zachowanie materiałów przez cały okres trwania postępowania.

Obrona mówi o problemach z wkłuciami dożylnymi

Prawnicy Pike twierdzą, że podczas egzekucji personel nieprawidłowo założył dostęp dożylny, którym miał być podawany pentobarbital. Według obrony nie rozpoznano następnie problemu z uszkodzoną żyłą, przez co substancja mogła przedostawać się do tkanek zamiast prawidłowo trafiać do krwiobiegu.

Obrońcy wskazują również na możliwość pogorszenia jakości pentobarbitalu oraz brak odpowiedniej pomocy medycznej w sytuacji awaryjnej. Ich zdaniem przebieg procedury może stanowić podstawę do dalszych działań prawnych dotyczących zakazu ponownej egzekucji.

Adwokat Luke Ihnen zaznaczył, że obrona nie wie dokładnie, jakimi materiałami dysponują władze, ponieważ procedury wykonywania kary śmierci są objęte znaczną tajemnicą. Z tego powodu prawnicy domagali się możliwie najszerszego zabezpieczenia dowodów.

Prawnicy chcą dożywocia zamiast kolejnej egzekucji

Zespół prawny Christy Pike ponownie zwrócił się do Gubernatora Tennessee Billa Lee o zamianę kary śmierci na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Ma to uniemożliwić stanowi podjęcie w przyszłości drugiej próby wykonania egzekucji.

Przed planowaną egzekucją Bill Lee odrzucił wniosek Pike o zamianę kary. Po nieudanej procedurze gubernator odwołał jednak ostatnią egzekucję zaplanowaną w Tennessee do końca 2026 roku i zapowiedział dochodzenie, które ma ustalić, co poszło nie tak.

Dotychczasowy komisarz Departamentu Więziennictwa Tennessee ustąpił ze stanowiska. Sama instytucja utrzymywała natomiast w oficjalnym komunikacie, że podczas próby egzekucji przestrzegano obowiązujących procedur.

Colleen-Slemmer zamordowana przez christy pike

Colleen Slemmer

Pike spędziła ponad 30 lat w celi śmierci

Christa Pike została skazana w 1995 roku za brutalne zabójstwo swojej 19-letniej koleżanki Colleen Slemmer. W chwili popełnienia przestępstwa Pike miała 18 lat, a następnie spędziła ponad trzy dekady w celi śmierci w Tennessee.

Przez zdecydowaną większość tego okresu była jedyną kobietą oczekującą w stanie na egzekucję, co oznaczało, że niemal cały okres pozbawienia wolności spędziła w izolacji. Była pierwszą kobietą, którą Tennessee próbowało stracić od ponad 200 lat.

Była również pierwszą osobą we współczesnej historii wykonywania kary śmierci w Tennessee, wobec której podjęto próbę egzekucji za przestępstwo popełnione w wieku 18, 19 lub 20 lat.

Sprawa od lat wywołuje spór

Jeszcze przed próbą egzekucji sprawa Pike wzbudzała duże zainteresowanie organizacji zajmujących się prawami człowieka i przeciwników kary śmierci. Zwracali oni uwagę na jej bardzo młody wiek w chwili przestępstwa, historię problemów psychicznych oraz doświadczenia przemocy w dzieciństwie.

Teksas wykonał egzekucję Jamaala Howarda

W środę wieczorem, kilka dni po nieudanej egzekucji Pike, karę śmierci wykonano w Teksasie. Jamaal Howard, 46-letni skazany za zabójstwo podczas napadu na sklep, został uznany za zmarłego o 8:03 PM czasu lokalnego w więzieniu stanowym w Huntsville.

Howard otrzymał śmiertelną dawkę pentobarbitalu. Został skazany za zabójstwo 42-letniej Vickie Swartout, do którego doszło podczas napadu na sklep w 2000 roku. Przestępstwo zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu.

Przed wykonaniem wyroku Howard przeprosił rodzinę swojej ofiary, której członkowie obserwowali egzekucję zza okna znajdującego się kilka stóp od niego.

Obrona Howarda powoływała się na przypadek Pike

Prawnicy Howarda próbowali w środę doprowadzić do wstrzymania egzekucji. Argumentowali między innymi, że ich klient jest osobą z niepełnosprawnością intelektualną oraz że zastosowanie pentobarbitalu może stworzyć zagrożenie podobne do tego, które wystąpiło podczas egzekucji Pike.

30 egzekucji w USA w 2026 roku

Jamaal Howard został 30. osobą straconą w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku i pierwszą od czasu nieudanej próby wykonania kary śmierci na Chriście Pike. Teksas przeprowadził dotychczas sześć egzekucji w tym roku, a po Howardzie zaplanowane są jeszcze dwie.

Najwięcej egzekucji w 2026 roku przeprowadziła dotąd Floryda – 16. Większość stanów, w których wykonywana jest kara śmierci, wykorzystuje jako podstawową metodę zastrzyk śmiertelny.

Nidal Hasan ma zostać rozstrzelany 3 grudnia

Kolejna szczególna egzekucja została zaplanowana na 3 grudnia. Były major armii Nidal Hasan, skazany za zabicie 13 osób podczas strzelaniny w Fort Hood w 2009 roku, ma zginąć przed plutonem egzekucyjnym. Będzie to pierwsza egzekucja wojskowa w Stanach Zjednoczonych od 1961 roku.

 

 

Źródło: cbs
Foto: YouTube, TDOC
Czytaj dalej

News USA

Pierwszy huragan sezonu zmierza w stronę USA. Izajasz zagraża wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej

Opublikowano

dnia

Autor:

W środę późnym wieczorem Izajasz rozwinął się z burzy tropikalnej do huraganu i zmierza w stronę północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej. Żywioł może uderzyć w ląd późno w piątek lub wczesnym rankiem w sobotę, zagrażając części Missisipi, Alabamy oraz zachodniej części Florydy. To pierwszy huragan wyjątkowo spokojnego sezonu atlantyckiego 2026.

Dla północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej wydano ostrzeżenie przed huraganem. Obejmuje ono obszar od Ocean Springs w Missisipi, przez wybrzeże Alabamy, aż do granicy powiatów Bay i Gulf na Florydzie. Gubernator Florydy Ron DeSantis ogłosił stan wyjątkowy w 25 powiatach, o czym informowaliśmy wczoraj. Podobne działania podjęła Gubernator Alabamy Kay Ivey, która wprowadziła stan wyjątkowy w 40 powiatach.

Wiatr osiąga 75 mil na godzinę

Według Narodowego Centrum Huraganów Izajasz osiągnął maksymalną stałą prędkość wiatru wynoszącą 75 mil na godzinę. Huragan znajduje się około 460 mil na południowy zachód od ujścia Missisipi.

Prognozy wskazują, że system może nadal nabierać siły. Meteorolodzy przewidują, że w piątek, podczas zbliżania się do północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, Izajasz może być już silnym huraganem. Narodowe Centrum Huraganów ostrzega również przed zagrażającą życiu falą sztormową. Największe niebezpieczeństwo ma dotyczyć terenów przybrzeżnych znajdujących się na przewidywanej trasie żywiołu.

Ostrzeżenia od Luizjany po Florydę

Oprócz ostrzeżenia przed huraganem wydano także ostrzeżenia przed burzą tropikalną. Jedno z nich obejmuje obszar od granicy powiatów Jefferson i Plaquemines w Luizjanie do terenów położonych na zachód od Ocean Springs w Missisipi.

Drugie obowiązuje od terenów na wschód od granicy powiatów Bay i Gulf na Florydzie aż do rzeki Aucilla. Ostrzeżenie przed falą sztormową wydano natomiast od ujścia Missisipi do Steinhatchee River na Florydzie.

Nawet 10 cali deszczu

Huragan może przynieść bardzo intensywne opady. Na obszarze od południowo-wschodniej Luizjany po zachodnią część Florydy prognozowane jest od 3 do 7 cali deszczu, a lokalnie suma opadów może sięgnąć nawet 10 cali. Ulewny deszcz może również objąć znaczną część południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych i dotrzeć na północ aż do Tennessee Valley oraz Karolin.

Pierwszy huragan sezonu dopiero w październiku

Przekształcenie się Izajasza w huragan nastąpiło wyjątkowo późno. Według danych National Oceanic and Atmospheric Administration jest to najpóźniejszy moment pojawienia się pierwszego huraganu sezonu atlantyckiego od 121 lat.

Izajasz tylko nieznacznie ominął historyczny rekord ustanowiony 8 października 1905 roku. Tegoroczny sezon huraganów na Atlantyku jest wyjątkowo spokojny i jak dotąd przyniósł znacznie mniejszą aktywność niż typowy sezon.

Sezon trwa do końca listopada

Atlantycki sezon huraganów trwa oficjalnie od 1 czerwca do 30 listopada. W przeciętnym sezonie powstaje około 14 nazwanych systemów tropikalnych, z których siedem osiąga siłę huraganu, a trzy stają się silnymi huraganami.

Dane klimatyczne z lat 1991–2020 wskazują, że pierwszy nazwany system pojawia się zazwyczaj w połowie lub pod koniec czerwca. Pierwszy huragan powstaje zwykle na początku lub w połowie sierpnia, natomiast pierwszy silny huragan najczęściej pod koniec sierpnia albo na początku września.

El Niño ograniczyło aktywność na Atlantyku

Prognozy przed sezonem wskazywały, że aktywność na Atlantyku będzie w tym roku niższa od przeciętnej. Dotychczas sezon okazał się jednak jeszcze spokojniejszy, niż przewidywali meteorolodzy.

Jedną z głównych przyczyn jest rozwój silnego El Niño w okresie letnim. Zjawisko to wiąże się między innymi z warunkami utrudniającymi rozwój systemów tropikalnych nad Atlantykiem, w tym niższymi temperaturami wody i większymi zmianami prędkości oraz kierunku wiatru. Odmienna sytuacja panuje w tym roku na Pacyfiku, gdzie odnotowano wyjątkowo aktywną serię huraganów.

 

Źródło: cbs
Foto: NOAA, YouTube
Czytaj dalej

News USA

Rachunki za wodę w USA gwałtownie rosną. Płacimy średnio o 62 procent więcej niż dekadę temu

Opublikowano

dnia

Autor:

W Stanach Zjednoczonych rosną nie tylko ceny żywności i innych podstawowych produktów. Coraz większym obciążeniem dla amerykańskich gospodarstw domowych stają się także rachunki za wodę. W ciągu ostatniej dekady wzrosły one średnio o 62 procent, a w niektórych częściach kraju roczny koszt dostaw wody przekracza już 1 400 dolarów.

Analiza organizacji non-profit Food and Water Watch pokazuje, że koszty dostaw wody do amerykańskich domów zwiększyły się znacząco w okresie od 2015 do 2025 roku. Wzrost następuje w czasie, gdy przedsiębiorstwa wodociągowe muszą inwestować w starzejącą się infrastrukturę oraz dostosowywać swoje systemy do skutków zmian klimatycznych.

Jednocześnie zmniejszyło się federalne wsparcie przeznaczone na infrastrukturę wodną. Według Infrastructure Report Card z 2025 roku, od roku fiskalnego 2022 Kongres przeznaczał co najmniej miliard dolarów mniej od zatwierdzonego poziomu finansowania federalnego funduszu wspierającego stanowe projekty infrastruktury wodnej.

Potrzeby infrastrukturalne liczone w setkach miliardów dolarów

Skala potrzeb pozostaje ogromna. Badanie Agencji Ochrony Środowiska (EPA) z 2023 roku wskazuje, że systemy dostarczające wodę pitną w całych Stanach Zjednoczonych będą potrzebowały 625 miliardów dolarów inwestycji w ciągu kolejnych dwóch dekad.

Pieniądze mają być potrzebne zarówno na modernizację infrastruktury, jak i dostosowanie systemów do wymogów związanych z ochroną zdrowia. Koszty takich inwestycji mogą mieć bezpośrednie znaczenie dla rachunków płaconych przez odbiorców.

Przeanalizowano rachunki 155 milionów mieszkańców

Food and Water Watch oparł analizę na danych pochodzących z 500 największych lokalnych systemów wodociągowych w Stanach Zjednoczonych. Łącznie obsługują one około 155 milionów ludzi. Porównano koszty dostarczenia 60 tysięcy galonów wody rocznie. Jest to szacunkowa ilość wykorzystywana przez gospodarstwo domowe do picia, kąpieli, prania i innych podstawowych potrzeb.

Analiza nie obejmowała opłat za odprowadzanie ścieków ani gospodarowanie wodami opadowymi. Usługi te mogą być obsługiwane przez odrębne przedsiębiorstwa i generować dodatkowe koszty dla gospodarstw domowych.

Średni roczny rachunek wynosi 531 dolarów

W 2025 roku przeciętny rachunek za wodę wśród 500 przeanalizowanych systemów wynosił 531 dolarów rocznie. Różnice pomiędzy poszczególnymi częściami kraju są jednak bardzo duże. Najniższy koszt wśród objętych analizą systemów odnotowano w Hempstead w stanie Nowy Jork. Zarządzany przez sektor publiczny system wodociągowy pobierał w 2025 roku średnio zaledwie 133 dolary rocznie.

Ponad 1 400 dolarów rocznie w San Jose

Na drugim końcu zestawienia znalazło się San Jose w Kalifornii. Prywatna firma San Jose Water pobierała w 2025 roku średnio 1 416 dolarów rocznie. W ciągu dziesięciu lat koszty w San Jose zwiększyły się aż o 163 procent. Jest to jeden z przykładów pokazujących, jak bardzo wysokość rachunków może zależeć od miejsca zamieszkania oraz sposobu zarządzania lokalnym systemem wodociągowym.

Najtaniej w Idaho, najdrożej w Wirginii Zachodniej

Spośród stanów uwzględnionych w analizie najniższe ogólne rachunki odnotowano w Idaho. Trzy największe tamtejsze systemy wodociągowe pobierały w 2025 roku średnio 286 dolarów rocznie. Najwyższe koszty odnotowano natomiast w Wirginii Zachodniej, która jednocześnie należy do stanów o wysokim poziomie ubóstwa. Dwa największe systemy wodociągowe, należące do American Water, pobierały średnio 1 383 dolary rocznie.

Prywatne wodociągi wyraźnie droższe

Analiza wskazuje również na znaczącą różnicę między systemami publicznymi a wodociągami prowadzonymi przez przedsiębiorstwa nastawione na zysk. W powiatach obsługiwanych przez prywatne firmy rachunki były przeciętnie wyższe.

W 2025 roku prywatne przedsiębiorstwa pobierały średnio 823 dolary rocznie. Było to o 329 dolarów więcej niż średnia w systemach publicznych, która wynosiła około 494 dolarów.

Woda staje się kolejnym problemem domowych budżetów

W skali całego kraju rachunki za wodę wzrosły w ciągu dekady średnio o 62 procent. Nie wszędzie tendencja była jednak taka sama – w części analizowanych miejsc ceny się nie zmieniły, a w dziewięciu lokalizacjach spadły od 1 do 20 procent.

Dla milionów gospodarstw domowych kierunek zmian pozostaje jednak wyraźny. Konieczność modernizacji starzejących się sieci, dostosowania infrastruktury do zmieniających się warunków klimatycznych oraz ogromna skala potrzeb inwestycyjnych sprawiają, że koszt jednej z najbardziej podstawowych usług staje się coraz bardziej obciążającą pozycją w domowych budżetach Amerykanów.

 

Źródło: cbs
Foto: istock/BrianAJackson/ brizmaker/Lordn/
Czytaj dalej

Popularne

Kalendarz

luty 2023
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728  

Popularne w tym miesiącu