News Chicago
Nie żyje Raquel Welch. Aktorka będąca symbolem seksu urodziła się w Chicago

Zmarła Raquel Welch, której wyjście z morza w skąpym, futrzanym bikini w filmie „Milion lat p.n.e.” doprowadziło ją do statusu międzynarodowego symbolu seksu w latach 60. i 70. zeszłego wieku. Aktorka pochodząca z Chicago miała 82 lata.
Według agenta, Stephena LaManny, z agencji Innovative Artists, Raquel Welch zmarła w środę po krótkiej chorobie.
Aktorka stała się słynna na całym świecie po “prehistorycznym” filmie z 1966 roku pt. „Milion lat przed naszą erą”, mimo że miała w nim w sumie trzy linijki tekstu. Ubrana w brązowe bikini z irchowej skóry, z powodzeniem uniknęła pterodaktyli, ale nie umknęła uwadze opinii publicznej.
„Myślałam, że to głupia epopeja o dinozaurach, którą pewnego dnia będziemy w stanie zamieść pod dywan”, powiedziała Raquel Welsh The Associated Press w 1981 roku. „Myliłam się. Okazało się, że byłam Bo Derek sezonu, damą w przepasce biodrowej, o której wszyscy mówili: „Mój Boże, co za ciało””.
W tym samym roku aktorka wystąpiła w filmie „Fantastic Voyage”, a następnie zagrała Lust w filmie „Bedazzled” w 1967 roku oraz tajną agentkę w seksownej parodii szpiegowskiej „Fathom” w tym samym roku.
Jej krągłości i uroda przykuły uwagę popkultury, a Playboy okrzyknął ją „najbardziej pożądaną kobietą” lat 70.
W 2013 roku zajęła drugie miejsce na liście „Najgorętszych kobiet wszechczasów” magazynu Men’s Health.
W filmie „Skazani na Shawshank” plakat przedstawiający Welch zakrywa tunel ewakuacyjny — ostatni z trzech, których użył Andy Dufresne (Tim Robbins) po plakatach z Ritą Hayworth i Marilyn Monroe.
Oprócz bycia aktorką Welch śpiewała i tańczyła. Zaskoczyła wielu krytyków – i zdobyła pozytywne recenzje – kiedy zagrała w musicalu „Kobieta roku” na Broadwayu z 1981 roku, zastępując wypoczywającą na wakacjach Lauren Bacall. Wróciła na Great White Way w 1997 roku w produkcji „Victor/Victoria”.
Wiedziała, że niektórzy ludzie nie traktują jej poważnie ze względu na jej czarujący wizerunek. „Nie jestem Penny Marshall ani Barbrą Streisand”, powiedziała AP w 1993 roku. „Powiedzą: „Raquel Welch chce reżyserować? Daj spokój.””
Welch urodziła się jako Jo-Raquel Tejada w Chicago w rodzinie Boliwijczyka i Irlandki. Para poznała się na Uniwersytecie Illinois i przeprowadziła się do Chicago, gdzie urodziła im się córka, a następnie przeniosła się do San Diego, gdy miała 2 lata. Dorastała w La Jolla w Kalifornii.
Studiowała sztuki sceniczne w San Diego State College i pracowała zarówno jako prezenterka pogody, jak i modelka, zanim dostała swoje pierwsze role filmowe w 1964 roku, w „A House Is Not a Home” i musicalu „Roustabout” Elvisa Presleya.
Zaskoczyła wielu przedstawicieli branży znakomitymi kreacjami, w tym w “Trzech muszkieterach” Richarda Lestera, za który otrzymała Złoty Glob, oraz u boku Jamesa Coco w “Wild Party”. Była także nominowana do nagrody Globe w 1988 roku za film telewizyjny “Right to Die”.
Grała także siebie samą w jednym z odcinków „Seinfelda”. Inne kreacje Welsh na dużym ekranie to „Bandolero!” (1968), „Myra Breckinridge” (1970), „Kansas City Bomber” (1972) i „Mother, Jugs & Speed” (1976).
Czterokrotnie zamężna i rozwiedziona, pozostawiła dwoje dzieci, Damona Welcha i Tahnee Welch, która także została aktorką, między innymi dostała główną rolę w filmie „Cocoon” z 1985 roku.
Oprócz osiągnięć aktorskich Welch odniosła sukces jako producent peruk w firmie Celebrity Signatures International Inc.
Jej trwająca 50 lat kariera, obejmująca 30 filmów i 50 seriali telewizyjnych oraz występów, zakończyła się rolą w dramacie telewizyjnym „Date My Dad” z 2017 roku, z udziałem Audrey Smallman i Barry’ego Watsona.
Źródło: suntimes
Foto: YouTube
News USA
Christopher Gray miał niezwykłe ostatnie życzenie: Zostać szkieletem

Christopher Gray był człowiekiem, który żył zafascynowany przeszłością i tym, co po niej pozostaje. Przez 25 lat pisał dla The New York Times, prowadząc kolumnę Streetscapes, w której opisywał historię starych budynków. Zanim umarł przekazał rodzinie swoje wyjątkowe życzenie – zostać szkieletem.
Jego córka, Olivia Konrath, wspomina, pasję ojca do starych budynków: „Teraz, gdy odszedł, naprawdę to rozumiem i doceniam. Nie pisał tylko o architekturze – pisał o czasie, pamięci, o tym, co zostaje po ludziach i miejscach” – mówi Olivia.
Pragnienie, by stać się szkieletem
Christopher Gray przez całe życie był otwarty na nietypowe pomysły – także w kwestii własnej śmierci. Pewnego dnia, siedząc przy stole w kuchni, oznajmił rodzinie swoją decyzję:
„Chciałem wam tylko powiedzieć, że podjąłem decyzję. Kiedy umrę, chcę zostać szkieletem” – wspomina Olivia słowa ojca.
Dla niej rozmowy o śmierci nigdy nie były tematem tabu. Już od dzieciństwa ojciec wielokrotnie dzielił się swoimi przemyśleniami na temat tego, co stanie się z jego ciałem po śmierci. „To było coś zupełnie normalnego. Jego decyzja nie była dla mnie szokiem” – mówi.
Miesiąc przed śmiercią Christopher wysłał rodzinie e-mail, w którym sprecyzował swoje ostatnie życzenie: chciał, aby jego kości zostały zachowane, a szkielet trafił do jego byłej szkoły i kościoła św. Pawła. Nikt nie spodziewał się, że tak szybko trzeba będzie to życzenie spełnić.
Spełnienie ostatniej woli
Christopher trafił do szpitala nagle i już z niego nie wyszedł. Po jego śmierci Olivia nie tylko musiała poradzić sobie ze stratą, ale także zmierzyć się z wyzwaniem realizacji jego nietypowego życzenia.
„Płakaliśmy i śmialiśmy się jednocześnie. Mój tata wciągnął nas w jeszcze jedną podróż” – mówi Olivia.
Rodzina zaczęła szukać sposobu na przekształcenie jego ciała w szkielet. Lekarze nie wiedzieli, jak im pomóc. Taksydermista odmówił. Program donacji kości na uniwersytecie nie przewidywał zwrotu szczątków.
Aż w końcu wpadli na pomysł. Okazało się, że Smithsonian Institution w Waszyngtonie współpracuje z programem donacji zwłok Uniwersytetu Tennessee. Rodzina szybko nawiązała kontakt, a w ciągu 48 godzin wszystko zostało ustalone. Christopher Gray miał naprawdę zostać szkieletem.
Teraz jednak pojawiło się kolejne wyzwanie – jak przetransportować jego szczątki do szkoły w New Hampshire?
Ostatnia podróż Christophera
Olivia postanowiła osobiście przewieźć szkielet ojca do jego szkoły. W podróż zabrała swoją ciotkę Erin, zawodową fotografkę, aby uwiecznić ten niezwykły moment.
Podróż liczyła 400 mil, a zdjęcia z niej stały się internetową sensacją. Kadry ukazujące Christophera w różnych miejscach były jednocześnie surrealistyczne, zabawne i wzruszające.
Ich wyprawa trwała dziesięć dni i stała się inspiracją do stworzenia filmu dokumentalnego pt. Mój martwy tata.
Reakcje i przesłanie
Historia Christophera Graya budzi różne emocje. Niektórzy początkowo czują się zszokowani lub zażenowani, inni uznają ją za niezwykle inspirującą.
„Najpierw pojawia się uczucie zdziwienia, nawet lekkiego niepokoju, ale potem ludzie zaczynają to akceptować. A młodsze pokolenie uważa to po prostu za niesamowite” – mówi Erin.
To jednak nie jest opowieść o śmierci, lecz o życiu. O człowieku, który nawet po śmierci potrafił jednoczyć ludzi, rozśmieszać ich i przypominać, że warto być sobą. „Mój tata naprawdę zrozumiał sens życia. Myślę, że byłby z nas bardzo dumny” – podsumowuje Olivia.
Źródło: fox32
Foto: YouTube
News USA
Lot United Airlines do Chin zawrócił ponieważ pilot ..zapomniał paszportu

Lot United Airlines 198, zmierzający z Los Angeles do Szanghaju, musiał wykonać niespodziewany zwrot do USA po tym, jak jeden z pilotów zapomniał paszportu. Boeing 787-9 wrócił na międzynarodowe lotnisko w San Francisco, gdzie wymieniono załogę.
Według oświadczenia linii lotniczych: „Lot United 198 z Los Angeles do Szanghaju wylądował na międzynarodowym lotnisku w San Francisco, ponieważ pilot nie miał paszportu na pokładzie”.
Przedstawiciele United Airlines dodali, że natychmiast zorganizowały nową załogę, aby pasażerowie mogli dotrzeć do celu jeszcze tego samego wieczoru. Podróżnym przyznano bony na posiłki oraz rekompensatę, choć szczegóły dotyczące wysokości odszkodowania nie zostały ujawnione.
Decyzja o zawróceniu samolotu spotkała się z ostrą krytyką. Jeden z pasażerów, użytkownik X @ParamSinghKalra, wyraził swoje niezadowolenie: „UA198 przekierowany do SFO, ponieważ pilot zapomniał paszportu? Teraz utknąłem na ponad 6 godzin. Zupełnie nie do przyjęcia” – napisał, domagając się rekompensaty od linii lotniczej.
Na pokładzie znajdowało się 257 pasażerów i 13 członków załogi. Według serwisu FlightAware samolot wystartował z Los Angeles (LAX) o 1:54PM czasu PDT, a wylądował w San Francisco (SFO) o 5:52PM czasu CST.
Czy można było tego uniknąć?
Chociaż błąd pilota wydaje się błahy, skutkował on znacznym opóźnieniem i frustracją pasażerów. Wydarzenie to rodzi pytania o procedury kontroli przed lotem i to, czy linie lotnicze mogły wcześniej wykryć brak dokumentów.
Źródło: foxbusiness
Foto: istock/Laser1987/
News USA
Waymo wkracza do Waszyngtonu. Autonomiczne taksówki już na ulicach, ale bez pasażerów

We wtorek przedstawiciele firmy Waymo, pioniera w branży autonomicznych taksówek, ogłosili rozszerzenie swojej działalności na Waszyngton, D.C.. Stolica USA dołącza do rosnącej listy miast, w których firma testuje swoje robotaxi, jednak pasażerowie będą musieli poczekać do przyszłego roku, zanim będą mogli skorzystać z przejazdów bez kierowcy.
Na razie tylko testy – z kierowcą bezpieczeństwa
Chociaż pojazdy Waymo już poruszają się po ulicach Waszyngtonu, na razie nie będą przyjmować pasażerów. Samochody będą mapować miasto i zbierać dane, a za kierownicą pozostanie kierowca bezpieczeństwa, gotowy przejąć kontrolę w razie potrzeby. To środek ostrożności wynikający z obowiązujących w Dystrykcie Kolumbii przepisów.
Waymo testuje swoje pojazdy w Waszyngtonie już od początku roku, po krótkim okresie próbnym przeprowadzonym w 2024 r. Firma jest jednak przekonana, że w 2025 r. uda się uzyskać zgodę na całkowicie autonomiczne przejazdy.
Waszyngton i Miami kolejnymi miastami Waymo
Jeśli plany firmy się powiodą, Waszyngton i Miami dołączą w przyszłym roku do listy miast, w których robotaxi Waymo już przewożą pasażerów. Obecnie usługa działa w Phoenix, Los Angeles, San Francisco i Austin – o czym informowaliśmy 4 marca – a także rozwija współpracę z Uberem w Atlancie.
Waymo nie jest jedyną firmą rozwijającą technologię autonomicznych taksówek – na rynku liczą się również Amazon i Tesla, które zapowiadają uruchomienie własnych flot. Lyft również ogłosił, że wkrótce wprowadzi robotaxi w Atlancie i Dallas.
Od eksperymentu Google do milionów przejazdów
Waymo, które rozpoczęło działalność jako tajny projekt Google w 2009 roku, od lat wyznacza kierunek dla branży pojazdów autonomicznych. Od 2016 r. funkcjonuje jako oddzielna spółka należąca do Alphabet Inc..
Rozwój firmy jest imponujący – do końca 2024 r. Waymo wykonało ponad 4 miliony bezzałogowych kursów, a obecnie realizuje około 200 000 płatnych przejazdów tygodniowo.
Dzięki temu firma stało się liderem w dziedzinie autonomicznego transportu – i choć konkurencja rośnie, to właśnie ono jako pierwsze może uczynić robotaxi codziennością na ulicach amerykańskich miast.
Źródło: scrippsnews
Foto: waymo
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW2 tygodnie temu
Polonia głosuje: Nasz kandydat do rady szkolnej w Lemont – Ernest Świerk
-
News USA1 tydzień temu
Administracja Trumpa kończy finansowanie mieszkań nielegalnym imigrantom
-
Polonia Amerykańska6 dni temu
“Mężczyzna Idealny”: Komediowy poradnik dla panów Teatru Scena Polonia w ten weekend
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temu
Fotograf z Chicago wygrał sprawę o prawa autorskie z bokserem, Arturem Szpilką
-
Kościół6 dni temu
“Misterium Męki Pańskiej” zobaczymy w ten weekend w Lombard i Milwaukee
-
News USA2 tygodnie temu
Gangi Ameryki Łacińskiej przejmują wpływy w USA wykorzystując miasta sanktuaria
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW1 tydzień temu
Uwaga na śmiertelny radon w domach! Krzysztof Kaczor bada jego poziom
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temu
Bez naszych otwartych serc Joanna Dratwa nie pomoże dzieciom z Afryki