Połącz się z nami

News USA

Nie żyje gwiazda ekranu, znana na całym świecie z kultowej roli Sandy w filmie Grease, Olivia Newton-John

Opublikowano

dnia

Zmarła Olivia Newton-John, zdobywczyni Grammy i supergwiazda, która królowała na listach przebojów muzyki pop, country i muzyki tanecznej z takimi hitami jak „Physical” i „You’re the One That I Want”. Zdobyła serca widzów na całym świecie jako Sandy u boku Johna Travolty w przeboju filmowym „Grease”. Aktorka i piosenkarka miała 73 lata, od lat walczyła z chorobą nowotworową.

Olivia Newton-John, długoletnia mieszkanka Australii, której sprzedaż przekroczyła 100 milionów płyt, zmarła w poniedziałek na swoim ranczo w południowej Kalifornii, jak napisał na Instagramie i Facebooku jej mąż John Easterling.

„Olivia od ponad 30 lat jest symbolem triumfów i nadziei, dzieląc się swoją podróżą z rakiem piersi” – napisał.

W latach 1973-83 Newton-John był jednym z najpopularniejszych artystek na świecie. Miała 14 singli z pierwszej dziesiątki w samych Stanach Zjednoczonych, wygrała cztery nagrody Grammy, zagrała z Johnem Travoltą w „Grease” i Genem Kellym w „Xanadu”.

Piosenka w duecie z Travoltą „You’re the One That I Want” był jednym z największych utworów epoki i sprzedał się w ponad 15 milionach egzemplarzy.

„Moja najdroższa Olivio, dzięki Tobie całe nasze życie stało się o wiele lepsze” – napisał Travolta w internetowym poście.

„Twój wpływ był niesamowity. Tak bardzo cię kocham. Do zobaczenia w drodze i znów będziemy razem. Pozdrawiam od chwili, gdy cię zobaczyłem i na zawsze! Twój Danny, twój John!”

Zarówno muzycznie, jak i wizerunkowo, Newton-John na nowo odkryła siebie w tamtych latach.

Wiecznie uśmiechnięta blondynka początkowo preferowała łagodne piosenki pop-country, takie jak „Please Mr. Please” i „Have You Never Been Mellow” oraz miękkie ballady, takie jak „I Honestly Love You”, które w 1975 roku zdobyły nagrodę Grammy za najlepszy kobiecy wokal pop i płytę roku.

Ale przyspieszyła w „Grease”, zwłaszcza po tym, jak Sandy porzuciła białe swetry i bluzki na rzecz czarnych skórzanych spodni.

W 1992 roku, kiedy przygotowywała trasę koncertową, zmarł jej ojciec i zdiagnozowano u niej raka piersi.

Jej małżeństwo z aktorem Mattem Lattanzi, z którym miała córkę, rozpadło się w 1995 roku a wieloletni związek z operatorem Patrickiem McDermottem zakończył się w tajemniczy sposób. McDermott zaginął podczas wyprawy wędkarskiej w Kalifornii w 2005 roku, a jego los po latach pozostał nieznany. Wiele doniesień twierdziło, że zamieszkał w Meksyku z nową dziewczyną.

Ostatnie albumy Newton-John to „Stronger Than Before”; świąteczna płyta we współpracy z Travoltą, „This Christmas” i autobiograficzna „Gaia: One Woman’s Journey”, zainspirowana jej walką z rakiem i utratą ojca.

Newton-John poślubiła Johna Easterlinga, założyciela firmy Amazon Herb Company, w 2008 roku.

Była zaangażowana w wiele akcji charytatywnych, służąc jako ambasador dobrej woli w Programie Ochrony Środowiska Narodów Zjednoczonych i jako krajowa rzeczniczka Koalicji Ochrony Zdrowia Dzieci. Założyła również Olivia Newton-John Cancer and Wellness Centre w Melbourne w Australii.

Newton-John miała dom na Florydzie w Jupiter. Zasiadała w radzie doradców w Moffitt Cancer Center w Tampie, i często uczestniczyła w lokalnych galach i zbiórkach pieniędzy.

Newton-John była córką niemieckiego profesora literatury Brin Newton-John i Irene Born, której ojcem był zdobywca nagrody Nobla, fizyk Max Born. Jej rodzina przeprowadziła się do Australii, gdy Olivia miała 5 lat, ale jako nastolatka wróciła do Anglii i mieszkała z matką po rozstaniu rodziców.

Wcześniej marzyła o zostaniu weterynarzem, ale wygrywała konkursy śpiewu w szkole średniej, a przed 20 rokiem życia jeździła po bazach wojskowych i klubach i nagrała swój pierwszy singiel „Till You Say You’ll Be Mine”.

W 1971 roku wykonała cover utworu „If Not for You” Boba Dylana i rozpoczęła bliską współpracę z przyjacielem z Australii, Johnem Farrarem, który wyprodukował piosenkę, a później napisał „You’re the One That I Want”, „Magic” i kilka inne hity dla niej.

Fani Newton-John zalali media społecznościowe, aby opłakiwać jej śmierć.

 

Źródło: tampabay
Foto: You tube

 

News USA

Rząd zakupi obligacje hipoteczne za 200 mld USD by obniżyć koszty mieszkań

Opublikowano

dnia

Autor:

Prezydent Donald Trump ogłosił w czwartek, że Stany Zjednoczone dokonają zakupu 200 mld USD obligacji hipotecznych, co – według zapowiedzi – ma doprowadzić do spadku oprocentowania kredytów mieszkaniowych i poprawy dostępności mieszkań dla Amerykanów.

Donald Trump poinformował o planie w serwisie Truth Social, podkreślając, że dzięki decyzjom z jego pierwszej kadencji państwowe instytucje hipoteczne dysponują dziś znacznymi środkami finansowymi. Jak napisał, Fannie Mae i Freddie Mac posiadają obecnie około 200 mld USD w gotówce.

„Poleciłem moim przedstawicielom zakup 200 mld USD obligacji hipotecznych. To obniży stopy kredytów hipotecznych, zmniejszy miesięczne raty i uczyni posiadanie domu bardziej przystępnym” – napisał prezydent.

Dyrektor Federal Housing Finance Agency, Bill Pulte, potwierdził, że operację przeprowadzą Fannie Mae oraz Freddie Mac – kluczowe podmioty amerykańskiego rynku hipotecznego.

Walka z inwestorami instytucjonalnymi

Zapowiedź zakupu obligacji nastąpiła dwa dni po tym, jak 7 stycznia Trump ogłosił zamiar zakazania dużym inwestorom instytucjonalnym nabywania kolejnych domów jednorodzinnych, o czym informowaliśmy wczoraj.

Prezydent argumentował, że masowy skup nieruchomości przez fundusze inwestycyjne i private equity znacząco podniósł ceny domów oraz czynsze.

„Domy są dla ludzi, a nie dla korporacji” – podkreślał Trump, wskazując, że American Dream staje się coraz mniej osiągalny, zwłaszcza dla młodszych pokoleń.

Skala koncentracji nieruchomości

Według analiz Departamentu Mieszkalnictwa, w ostatniej dekadzie fundusze inwestycyjne zgromadziły ogromne portfele nieruchomości mieszkaniowych. Dane Private Equity Stakeholder Project z kwietnia 2025 roku wskazują, że Blackstone posiada ponad 230 000 mieszkań, a Greystar – około 138 000.

Planowany zakaz może spotkać się z pozwami ze strony branży, jednak Donald Trump wezwał Kongres USA do uchwalenia odpowiednich przepisów ustawowych.

Kolejne reformy mieszkaniowe w przygotowaniu

Prezydent zapowiedział, że temat mieszkalnictwa i dostępności cenowej będzie jednym z głównych punktów jego wystąpienia podczas World Economic Forum w Davos, zaplanowanego na 19–23 stycznia. Już w grudniu 2025 roku Trump deklarował, że przedstawi „najbardziej agresywne reformy mieszkaniowe w historii USA”.

Wśród rozważanych rozwiązań znajdują się m.in.:

  • wprowadzenie 50-letnich kredytów hipotecznych w celu obniżenia miesięcznych rat,
  • udostępnienie gruntów federalnych pod nową zabudowę,
  • tzw. przenośne hipoteki, pozwalające zachować warunki kredytu przy zmianie miejsca zamieszkania,
  • likwidacja podatku od zysków kapitałowych przy sprzedaży domu,
  • możliwe ogłoszenie krajowego stanu nadzwyczajnego w mieszkalnictwie w celu przyspieszenia inwestycji.

Rynek nieruchomości: ceny rosną, dostępność wciąż niska

Zgodnie z danymi federalnymi, ceny domów w USA wzrosły o 2,3% między sierpniem 2024 a sierpniem 2025 roku. Sprzedaż istniejących domów zwiększyła się o 3,3% w listopadzie 2025 roku, gdy oprocentowanie kredytów spadło do 6,3%.

Mimo to dostępność pozostaje ograniczona – przeciętna rodzina potrzebuje niemal 108 000 USD rocznego dochodu, aby kupić dom o średniej cenie.

Segment nieruchomości luksusowych notuje z kolei mieszane tendencje – ceny spadły w 8 z 10 najdroższych rynków, w tym aż o 21% w Kahului–Wailuku na Hawajach. Jednocześnie gwałtownie wzrosła liczba refinansowań, a kredyty o zmiennym oprocentowaniu stanowią już 11% rynku.

Zapowiadany zakup obligacji hipotecznych ma stać się jednym z kluczowych narzędzi administracji Trumpa w walce z kryzysem dostępności mieszkań, choć jego rzeczywisty wpływ na rynek poznamy dopiero w nadchodzących miesiącach.

Źródło: The Epoch Times
Foto: The White House, istock/Feverpitched/Daenin Arnee/
Czytaj dalej

News USA

Johnson & Johnson obniży ceny leków w USA. Porozumienie zawarto w zamian za ulgi celne

Opublikowano

dnia

Autor:

Koncern Johnson & Johnson poinformował w czwartek, że zawarł dobrowolne porozumienie z administracją Donalda Trumpa, na mocy którego obniży ceny leków dla pacjentów w USA w zamian za zwolnienia z ceł. Umowa ma poprawić dostępność terapii, a jednocześnie zabezpieczyć interesy firmy na rynku amerykańskim.

Zgodnie z komunikatem spółki, Johnson & Johnson przystąpi do rządowej platformy TrumpRx.gov, która umożliwi Amerykanom zakup leków firmy po znacząco obniżonych cenach. Dodatkowo koncern zapewni programowi Medicaid dostęp do swoich produktów po stawkach porównywalnych z cenami w innych krajach rozwiniętych.

Firma podkreśliła, że porozumienie spełnia oczekiwania Prezydenta Trumpa wobec sektora farmaceutycznego i gwarantuje zwolnienie produktów J&J z amerykańskich ceł.

Współpraca publiczno-prywatna

Prezes i dyrektor generalny Johnson & Johnson, Joaquin Duato, zaznaczył, że umowa pokazuje skuteczność współpracy między sektorem publicznym i prywatnym. Jak podkreślił, pozwala ona osiągać realne korzyści dla pacjentów i gospodarki USA, przy jednoczesnym utrzymaniu pozycji Stanów Zjednoczonych jako lidera innowacji w ochronie zdrowia.

Szersza strategia obniżania cen

Porozumienie z Johnson & Johnson wpisuje się w szerszą inicjatywę administracji Trumpa. W grudniu prezydent ogłosił analogiczne umowy z dziewięcioma dużymi firmami farmaceutycznymi, dotyczące obniżek cen leków stosowanych m.in. w leczeniu chorób autoimmunologicznych, nowotworów, cukrzycy oraz innych schorzeń.

O grudniowym porozumieniu informowaliśmy tutaj.

Administracja podkreśla, że celem tych działań jest zwiększenie dostępności leków dla Amerykanów przy jednoczesnym utrzymaniu konkurencyjności i innowacyjności krajowego sektora farmaceutycznego.

Źródło: The Epoch Times
Foto: istock
Czytaj dalej

News USA

Załoga Crew 11 wróci na Ziemię wcześniej. NASA skraca misję z powodu problemu medycznego

Opublikowano

dnia

Autor:

Czteroosobowa załoga przebywająca na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS otrzymała polecenie wcześniejszego powrotu na Ziemię. NASA poinformowała w czwartek, że decyzja zapadła w związku z poważnym, choć stabilnym problemem medycznym jednego z astronautów.

Stabilny stan, brak szczegółów

7 stycznia jeden z członków załogi doświadczył sytuacji medycznej i obecnie jest w stanie stabilnym” – przekazał administrator NASA Jared Isaacman podczas konferencji prasowej. Po konsultacjach z głównym lekarzem agencji zdecydowano o skróceniu misji Crew 11 i powrocie przed planowanym terminem w połowie lutego.

Zgodnie z rygorystyczną polityką prywatności medycznej NASA nie ujawnia, który astronauta zachorował ani jaki jest charakter dolegliwości.

Skład Crew 11 i zmiana planów

Załogę Crew 11 tworzą dowódczyni Zena Cardman, weteran lotów kosmicznych Mike Fincke, japoński astronauta Kimiya Yui oraz rosyjski kosmonauta Oleg Platonov. Załoga dotarła na stację 1 sierpnia na pokładzie statku SpaceX Crew Dragon i planowała powrót około 20 lutego, po przybyciu następców.

Wcześniej odwołano zaplanowany spacer kosmiczny Fincke’a i Cardman, co NASA uzasadniła „kwestią medyczną” jednego z astronautów. Podkreślono, że problem nie jest związany z warunkami na stacji ani przygotowaniami do wyjścia w przestrzeń kosmiczną.

„Ostrożność, nie alarm”

Isaacman zaznaczył, że wcześniejszy powrót nie jest reakcją na nagły wypadek, lecz działaniem zapobiegawczym. Jednocześnie będzie to pierwszy przypadek w historii USA, gdy długotrwała misja orbitalna zostaje skrócona z powodów medycznych.

astronauta na ISS

Procedura powrotu i zabezpieczenie medyczne

Po odcumowaniu Crew 11 przejdzie standardową procedurę powrotu, zakończoną wodowaniem na Pacyfiku u wybrzeży Południowej Kalifornii. Na miejscu będą czekały zespoły SpaceX i lekarze NASA; załoga trafi śmigłowcem na ląd, a następnie odleci do Johnson Space Center.

Będzie to „kontrolowana, przyspieszona ewakuacja medyczna”, bez odstępstw od standardowych procedur.

ISS - wyjście w przestrzeń kosmiczną

Ciągłość obsady stacji

ISS jest stale obsadzona przez siedem osób: trzy latają rosyjskimi statkami Soyuz, cztery – statkami Crew Dragon. Oba statki pełnią rolę „łodzi ratunkowych”; w razie potrzeby wraca cała załoga danego pojazdu. Dlatego NASA i Roscosmos stosują wymianę miejsc, by na stacji zawsze był co najmniej jeden Amerykanin i jeden Rosjanin.

Po odejściu Crew 11 na stacji pozostanie astronauta Chris Williams, który obsłuży amerykański segment do przylotu Crew 12. Williams, były ratownik medyczny i strażak ochotnik, ma doktorat z astrofizyki z MIT i doświadczenie kliniczne z Harvard Medical School.

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ISS

Co dalej z Crew 12 i Artemis 2

Start Crew 12 zaplanowano na 15 lutego. Dowodzić będzie Jessica Meir, a w składzie znajdą się Jack Hathaway, astronautka European Space Agency Sophie Adenot oraz kosmonauta Andrey Fedyaev. NASA i SpaceX rozważają przyspieszenie startu o kilka dni w związku z przygotowaniami do misji Artemis 2, planowanej najwcześniej na 6 lutego.

Isaacman podkreślił, że skrócenie misji Crew 11 i ewentualna korekta harmonogramu Crew 12 nie powinny wpłynąć na Artemis 2, pierwszą od ponad 50 lat załogową wyprawę w okolice Księżyca.

Źródło: CBS
Foto: NASA
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Kalendarz

sierpień 2022
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu