News Chicago
Republikańska debata kandydatów na gubernatora Illinois
Po tygodniach zgodnej krytyki pod adresem Gubernatora JB Pritzkera republikańscy kandydaci ubiegający się o nominację na urząd gubernatora Illinois spotkali się we wtorek na debacie, podczas której ton dyskusji wyraźnie się zmienił. Zamiast wspólnego frontu pojawiły się wzajemne przytyki dotyczące politycznej tożsamości i lojalności partyjnej.
Trzech kandydatów na scenie
W forum uczestniczyli Ted Dabrowski, Rick Heidner oraz Szeryf Powiatu DuPage James Mendrick. Darren Bailey, republikański kandydat z wyborów w 2022 roku i lider ostatnich sondaży, nie wziął udziału w debacie. Bailey wyjaśniał wcześniej, że wyborcy mieli już wiele okazji, by zapoznać się z jego programem, przekonaniami oraz wizją przyszłości stanu.
Jednomyślność wobec Donalda Trumpa
Uczestnicy debaty zgodnie deklarowali, że z zadowoleniem przyjęliby ewentualne poparcie ze strony Donalda Trumpa. Dyskusja szybko skoncentrowała się na ocenie działań prezydenta oraz stopniu zgodności kandydatów z jego polityką.
Oceny i różnice zdań
Ted Dabrowski podkreślał swoje uznanie dla polityki granicznej Trumpa oraz wskazywał na poparcie dla inicjatyw związanych z wyborem szkół i ulgami podatkowymi. Jednocześnie zaznaczał, że nie podziela stanowiska dotyczącego inwestycji w sektor półprzewodników.
James Mendrick argumentował, że styl komunikacji Trumpa bywa kontrowersyjny, lecz jego działania uznawał za zgodne z oczekiwaniami wielu wyborców. Wskazywał także na znaczenie wsparcia dla służb mundurowych i wojska.
Rick Heidner akcentował zbieżność poglądów z Trumpem w obszarze gospodarki, wzrostu i przedsiębiorczości. W kwestii imigracji wyrażał opinię, że osoby przebywające w kraju od dłuższego czasu, prowadzące stabilne życie i spełniające obowiązki obywatelskie, powinny mieć możliwość uzyskania legalnego statusu.
Pytania o darowizny polityczne
Heidner odniósł się do kwestii wcześniejszych darowizn na rzecz polityków Partii Demokratycznej. Wyjaśniał, że prowadzenie działalności biznesowej przez wiele dekad wymaga współpracy z przedstawicielami obu partii. Zaznaczał, że skuteczne sprawowanie urzędu gubernatora wymaga zdolności do dialogu ponad podziałami.
Spór między kandydatami
Debata nabrała ostrzejszego charakteru, gdy Ted Dabrowski ostrzegał przed mechanizmami polityki określanej jako „pay to play”. Heidner odpowiadał, że zarzuty te wpisują się w szerszą dynamikę politycznej rywalizacji, sugerując, że jego kandydatura budzi sprzeciw części środowisk.
Dabrowski podkreślał, że konserwatywny kandydat nie powinien finansowo wspierać polityków utożsamianych z krytyką działań służb porządkowych.
W odpowiedzi na sugestie dotyczące rzekomych liberalnych sympatii Dabrowski wskazywał na wsparcie ze strony konserwatywnych darczyńców. Zaznaczał, że jego stanowisko ideowe pozostaje powszechnie znane, a ewentualne darowizny ze strony wyborców o odmiennych poglądach traktował jako element demokratycznego procesu.
Kampania oparta na bezpośrednich kontaktach
James Mendrick zwracał uwagę na znaczenie przejrzystości finansowania kampanii. Podkreślał, że odrzucanie darowizn z niewłaściwych źródeł wpłynęło na zasoby finansowe jego komitetu wyborczego.

Akcentował jednocześnie, że jego kampania ma charakter oddolny, oparty na intensywnych podróżach po stanie i bezpośrednich rozmowach z mieszkańcami. Wskazywał, że niezależność od dużych środków finansowych pozwala zachować autonomię decyzji politycznych.
Nowa faza rywalizacji
Wtorkowa debata pokazała, że republikańska rywalizacja o nominację gubernatorską wchodzi w nową fazę. Jedność w krytyce urzędującej administracji ustępuje miejsca sporom o ideologiczną wiarygodność, strategię kampanii oraz wizję przyszłości Partii Republikańskiej w Illinois.
Źródło: dailyherald
Foto: YouTube
News Chicago
Kamery będą wystawiać mandaty w całym Chicago? Miasto chce rozszerzyć program
Program automatycznego wystawiania mandatów kierowcom blokującym drogi rowerowe i buspasy może na stałe zagościć na ulicach Chicago i zostać rozszerzony na całe miasto. Kluczowa komisja Rady Miasta jednogłośnie poparła w piątek odpowiednie przepisy. Od listopada 2024 roku kierowcy otrzymali w ramach programu mandaty o łącznej wartości niemal 4,5 mln dolarów.
Członkowie Komisji ds. Bezpieczeństwa Pieszych i Ruchu Drogowego Rady Miasta Chicago uznali, że wyniki pilotażowego programu Smart Streets przemawiają za jego kontynuowaniem. Obecne przepisy miały wygasnąć w grudniu, jednak radni chcą, aby system stał się rozwiązaniem stałym.
Projekt trafi teraz pod głosowanie całej Rady Miasta Chicago, które zaplanowano na środę. Jeśli zostanie przyjęty, program będzie mógł zostać rozszerzony na wszystkie części miasta, a automatyczne kamery będą wykorzystywane do egzekwowania przepisów dotyczących między innymi dróg rowerowych i buspasów.
Niemal 4,5 mln dolarów w wystawionych mandatach
Program automatycznego monitorowania rozpoczął się w centrum Chicago w listopadzie 2024 roku. Jego celem było zwiększenie bezpieczeństwa rowerzystów i pieszych poprzez skuteczniejsze karanie kierowców zatrzymujących lub parkujących pojazdy w niedozwolonych miejscach.
Od uruchomienia systemu kierowcy blokujący drogi rowerowe i buspasy otrzymali mandaty o łącznej wartości niemal 4,5 mln dolarów. Do miejskiej kasy rzeczywiście wpłynęło dotychczas około 2,6 mln dolarów z wystawionych kar.
Sean Wiedel, zastępca komisarza Chicagowskiego Departamentu Transportu, poinformował, że większość kierowców, którzy otrzymali mandat pocztą, nie popełniła później kolejnego wykroczenia. Problemem pozostają jednak pojazdy komercyjne, które należą do najczęściej łamiących te przepisy.
Firmy dostawcze traktują mandaty jak koszt działalności
Według Wiedela duże firmy zajmujące się dostawami zbyt często traktują mandaty jako nieunikniony koszt prowadzenia działalności. Oznacza to, że kary nie zawsze skutecznie zniechęcają kierowców pojazdów komercyjnych do zatrzymywania się w miejscach, w których utrudniają ruch autobusów lub rowerzystów.
Kamery mogą rejestrować siedem rodzajów wykroczeń. Za zablokowanie drogi rowerowej przewidziano mandat w wysokości 250 dolarów, natomiast za utrudnianie ruchu na buspasie kara wynosi 90 dolarów.

Kierowca, który niezgodnie z przepisami zaparkuje w strefie przeznaczonej do załadunku i rozładunku, może otrzymać mandat w wysokości 140 dolarów. System wykorzystuje kamery oraz czytniki tablic rejestracyjnych do dokumentowania naruszeń.
Kamery w pojazdach miejskich i autobusach CTA
Obecnie w odpowiedni sprzęt wyposażonych jest osiem pojazdów miejskich. Posiadają one czytniki tablic rejestracyjnych oraz kamery pozwalające rejestrować pojazdy naruszające przepisy. Kamery zamontowano również w sześciu autobusach Chicago Transit Authority kursujących na liniach nr 20, 36 i 66.
System ma być jednak znacznie rozbudowany. Urządzenia mają zostać zainstalowane w ponad 50 kolejnych autobusach CTA. Pozwoli to na znacznie szersze monitorowanie kierowców blokujących pasy przeznaczone dla transportu publicznego.

Pilotaż już wcześniej rozszerzono poza centrum
Plan wydatków Chicago na 2026 rok przewidywał rozszerzenie programu, który początkowo ograniczał się do centralnej dzielnicy biznesowej. Obszar działania systemu został powiększony na znaczną część miasta.
Granice rozszerzonego programu wyznaczają Irving Park Road od północy, Ashland Avenue od zachodu, Archer Avenue i 26th Street od południa oraz jezioro Michigan od wschodu. Kolejnym krokiem ma być objęcie systemem całego Chicago.
Nagrania nie mają trafiać do federalnych agencji
Przedstawiciele miasta zapewniają, że materiały rejestrowane przez kamery w ramach programu mają być wykorzystywane wyłącznie do celów związanych z egzekwowaniem objętych nim przepisów. Nagrania nie będą wykorzystywane do innych celów.

Władze podkreśliły również, że materiały z kamer nie będą udostępniane agencjom federalnym. Ostateczna decyzja w sprawie stałego charakteru programu Smart Streets i jego rozszerzenia na całe Chicago należy teraz do pełnego składu Rady Miasta.
Źródło: wttw
Foto: Chicago Department of Transportation, YouTube, CTA
News Chicago
„Chopin in Winter” w Chopin Theatre. Ostatnie spektakle tylko do 18 października
Chicago, opowieści Stuarta Dybka i muzyka Fryderyka Chopina spotykają się na jednej scenie w spektaklu „Chopin in Winter”. Przedstawienie, które spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem krytyków, można oglądać w Chopin Theatre w Chicago tylko do 18 października.
„Chopin in Winter” powstał na podstawie twórczości Stuarta Dybka, amerykańskiego pisarza polskiego pochodzenia silnie związanego z Chicago. Spektakl łączy charakterystyczne dla jego prozy chicagowskie historie z muzyką Fryderyka Chopina.
Przedstawienie zostało docenione przez krytyków za sposób, w jaki literatura i muzyka tworzą wspólną sceniczną opowieść. BroadwayWorld określił spektakl jako pomysłowe dzieło sztuki, natomiast Chicago Reader zwrócił uwagę na ciepłą i przejmującą inscenizację opowiadania Dybka.
Chicago Dybka spotyka muzykę Chopina
Third Coast Review podkreślił z kolei udane połączenie chicagowskiej narracji Dybka z muzyką Chopina. To właśnie zestawienie dwóch artystycznych światów stanowi jeden z najważniejszych elementów przedstawienia.
„Chopin in Winter” jest prezentowany w ramach ograniczonej serii spektakli. Osoby, które chcą zobaczyć przedstawienie, mają na to czas tylko do niedzieli, 18 października.
Spektakle w piątki, soboty i niedziele
Przedstawienia odbywają się w piątki i soboty o godzinie 7 PM oraz w niedziele o godzinie 3 PM. Spektakl można oglądać w Chopin Theatre w Chicago. Dla widzów przygotowano również bezpłatny parking dzięki Holy Trinity Church, znajdującemu się jedną przecznicę na wschód od teatru. Możliwość bezpłatnego parkowania obowiązuje do 18 października.
Ostatnia szansa na „Chopin in Winter”
„Chopin in Winter” jest propozycją dla miłośników teatru, literatury i muzyki klasycznej, ale także dla osób zainteresowanych opowieściami o Chicago. Spektakl wykorzystuje prozę Stuarta Dybka i muzykę Chopina, tworząc z nich sceniczną historię osadzoną w charakterystycznym świecie chicagowskiego pisarza.

Źródło: Chopin Theatre
Foto: Chopin Theatre
News Chicago
Szósty DUI i długa historia przestępstw. George Gnewuch z Cary przyznał się do winy
64-letni George G. Gnewuch z Cary, wcześniej dwukrotnie skazany za usiłowanie zabójstwa, przyznał się w zeszłym tygodniu do prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu po raz szósty. Mężczyzna spowodował kolizję w pobliżu Crystal Lake, stracił w niej całe koło, a mimo to odjechał z miejsca zdarzenia i dotarł do domu. Badanie wykazało 0,168 alkoholu, ponad dwukrotnie więcej niż dopuszczalny limit.
George G. Gnewuch przyznał się w czwartek do jednego zarzutu kwalifikowanej jazdy pod wpływem alkoholu jako szóstego lub kolejnego takiego wykroczenia. Czyn został zakwalifikowany jako przestępstwo Class X felony, należące do najpoważniejszych kategorii przestępstw w Illinois.
Prokuratura wycofała pozostałych pięć zarzutów objętych aktem oskarżenia. Wśród nich były kolejny zarzut kwalifikowanego DUI w związku z co najmniej pięcioma wcześniejszymi naruszeniami, dwa zarzuty kwalifikowanej jazdy pod wpływem alkoholu przy cofniętym prawie jazdy oraz jazda mimo cofniętych uprawnień.
Gnewuch był także oskarżony o opuszczenie miejsca wypadku, w którym powstały wyłącznie szkody materialne. Sędzia powiatu Kane Salvatore LoPiccolo, prowadzący sprawę, nakazał przygotowanie raportu poprzedzającego wydanie wyroku.
Stracił koło i pojechał dalej
Do zdarzenia doszło około 6:37 PM 1 grudnia. Według prokuratury Gnewuch prowadził biały pickup na wschód Northwest Highway w pobliżu Crystal Lake, kiedy przejechał przez pas rozdzielający i znalazł się na pasach przeznaczonych dla ruchu w przeciwnym kierunku.
Pickup uderzył w drzwi kierowcy innego samochodu i zepchnął pojazd z jezdni. W wyniku zderzenia pickup Gnewucha stracił całe koło.
Mimo poważnego uszkodzenia samochodu 64-latek nie zatrzymał się na miejscu. Kontynuował jazdę i dotarł do swojego domu, gdzie później odnaleźli go zastępcy szeryfa powiatu McHenry.
0,168 w badaniu alkomatem
Funkcjonariusze ustalili dane rejestracyjne pickupa i pojechali pod adres Gnewucha. Podczas kontaktu z mężczyzną wyczuli silną woń alkoholu. Na podjeździe znajdował się również jego samochód ze znacznymi uszkodzeniami przedniej części odpowiadającymi przebiegowi kolizji.
Według prokuratury Gnewuch nie był w stanie wykonać standardowych testów trzeźwości w terenie i został aresztowany. Badanie alkomatem wykazało 0,168, czyli ponad dwukrotnie więcej niż prawny limit.

Biuro Prokuratora Stanowego Powiatu McHenry wystąpiło o zatrzymanie oskarżonego na czas postępowania. Sędzia Salvatore LoPiccolo uwzględnił wniosek podczas posiedzenia 29 stycznia i nakazał pozostawienie Gnewucha w areszcie.
Sędzia: za każdym razem, gdy prowadzi, stanowi zagrożenie
W decyzji dotyczącej zatrzymania sędzia uznał Gnewucha za rzeczywiste i bezpośrednie zagrożenie dla społeczności. Zwrócił uwagę, że mężczyzna nadal prowadzi samochody, chociaż jego prawo jazdy pozostaje cofnięte od ponad 40 lat.
LoPiccolo wskazał również na dwa wcześniejsze skazania Gnewucha za przestępstwa klasy X oraz jego wieloletnią historię łamania prawa. W ocenie sędziego każde kolejne prowadzenie samochodu przez oskarżonego stwarza zagrożenie dla innych.
Sędzia uznał także, że dotychczasowe zachowanie 64-latka pokazuje jego niezdolność do podporządkowania się prawu Illinois. Podkreślił, że mężczyzna nadal prowadzi po alkoholu i nie ma warunków zwolnienia, które skutecznie powstrzymałyby go przed piciem oraz ponownym siadaniem za kierownicą.

Pięć wcześniejszych wyroków za DUI
Wielka ława przysięgłych powiatu McHenry postawiła Gnewuchowi sześć zarzutów 5 lutego. Następnego dnia mężczyzna nie przyznał się do winy i zażądał procesu przed ławą przysięgłych. Ostatecznie zmienił stanowisko i przyznał się do jednego z najpoważniejszych zarzutów.
Prokuratorzy wskazują, że George Gnewuch ma już pięć wcześniejszych wyroków za DUI, pochodzących z 1984, 1985, 1991, 2003 i 2004 roku. Wszystkie te przypadki miały miejsce w powiecie Cook, a w konsekwencji wcześniejszych skazań jego prawo jazdy zostało cofnięte.
Akt oskarżenia wskazuje również na sześć wcześniejszych wyroków za prowadzenie pojazdu mimo cofniętego lub zawieszonego prawa jazdy. Naruszenia te miały miejsce w powiecie Cook w latach 1985–1991.

Dwa wyroki za usiłowanie zabójstwa
Historia kryminalna Gnewucha obejmuje również dwa wcześniejsze skazania za usiłowanie zabójstwa. Pierwsza sprawa dotyczyła zdarzenia w Des Plaines w 1985 roku. Mężczyzna został wówczas skazany na sześć lat więzienia.
Po odbyciu trzech lat kary George Gnewuch został warunkowo zwolniony w 1988 roku. Drugie skazanie za usiłowanie zabójstwa było związane z atakiem na kobietę w Schaumburgu w 1992 roku. Nie podano, jak długo przebywał w więzieniu w związku z tą sprawą.
Gnewuch był również oskarżony o zabójstwo kobiety z Port Barrington w 1980 roku, kiedy sam był jeszcze nastolatkiem. W tamtej sprawie został jednak uniewinniony.
Wyrok ma zapaść 16 grudnia
Sprawa została przekazana sędziemu powiatu Kane, ponieważ ofiara kolizji jest dobrze znana sędziom i pracownikom administracji sądowej powiatu McHenry. Ma to zapewnić właściwe prowadzenie postępowania bez potencjalnego konfliktu.

Prawo Illinois przewiduje obowiązkową minimalną grzywnę w wysokości 5000 dolarów, niezależnie od pozostałej części kary, jeżeli stężenie alkoholu u kierowcy wynosiło co najmniej 0,16. Skazanie za zarzut klasy X wiąże się również z 18 miesiącami obowiązkowego nadzorowanego zwolnienia.
George G. Gnewuch pozostaje w areszcie. Kolejne posiedzenie sądu, podczas którego ma zostać wymierzona kara, zaplanowano na 16 grudnia.
Źródło: lakemchenryscanner
Foto: Biuro Szeryfa Powiatu McHenry, istock/raybon009/mister Big/ViewApart/
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuJanusz Stokłosa wystąpi z batutą w Chicago. W niedzielę koncert „Polish Soul, American Spirit”
-
News Chicago2 tygodnie temuDuży postęp w leczeniu Filipa Czarneckiego. Policjant mówi, pamięta i rozpoczął intensywną rehabilitację
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuWici zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych. Ruszył nabór do zespołu w Algonquin
-
News USA4 dni temuICE postrzeliło mężczyznę w Nowym Jorku. Burmistrz żąda likwidacji federalnej agencji
-
GOŚCIE BUDZIK MORNING SHOW3 tygodnie temuGrażyna Auguścik nagra koncert na żywo. Publiczność będzie częścią nowego albumu
-
News USA4 tygodnie temuDonald Trump: obawy o bezpieczeństwo AI to „oszustwo”
-
News Chicago4 tygodnie temuJohnson rusza po drugą kadencję. Przed burmistrzem trudna i kosztowna kampania
-
News Chicago2 tygodnie temuDonald Trump wystąpił na Presidents Cup w Medinah Country Club pod Chicago











