Połącz się z nami

News USA

” To będzie koszmar”. Miasta na granicy z Meksykiem szykują się na wielki napływ imigrantów od 23 maja

Opublikowano

dnia

Administracja Bidena przygotowuje się do zniesienia ograniczeń Covid dla przekraczających granice od 23 maja. Lokalni urzędnicy z jednego z najbardziej ruchliwych przejść granicznych biją na alarm oczekując rekordowego wzrostu migracji.

„Z logistycznego punktu widzenia będzie to koszmar”

— oświadczył burmistrz McAllen w Teksasie, największego miasta w sektorze, które jest zazwyczaj epicentrum południowo-zachodnich przejść granicznych, Javier Villalobos.

Większość imigrantów zatrzymanych w dolinie Rio Grande, którym zezwala się na wjazd do USA w celu składania wniosków o azyl, przechodzi przez McAllen.

Odkąd wprowadzono ograniczenia Covid, znane jako “Tytuł 42”, mniej niż połowa migrantów docierała do McAllen. Większość osób zawracano na granicy.

W marcu średnio ponad 7 000 migrantów przekraczało granicę dziennie, dając łączną liczbę przekraczającą 220 000, największą od ponad dwóch dekad.

Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego szacuje, że po zniesieniu “Tytułu 42” liczby te mogą wzrosnąć nawet do 18 000 osób dziennie.

Około 170 000 czeka w obozach w Meksyku, gdzie przebywają w złych warunkach po odmowie wjazdu do USA z powodu “Tytułu 42”.

Villalobos i jego pracownicy są w kontakcie z Białym Domem, w sprawie planów wykarmienia, transportu i tymczasowego schronienia dla tysięcy migrantów dziennie przekraczających ten obszar.

Przesłanie Villalobos dla Waszyngtonu jest proste:

„Jeśli potrzebują naszej pomocy, potrzebujemy funduszy. Nie zajmujemy się imigracją. Nie finansujemy imigracji”.

Miasto McAllen otrzymało około 30 milionów dolarów od rządu federalnego w ciągu ostatniego roku i że będą potrzebować więcej, aby być gotowym na nadchodzący napływ.

Podczas ostatnich rozmów z pracownikami administracji Bidena urzędnicy McAllen poprosili o większe fundusze, na które jak dotąd, nie otrzymali gwarancji.

 

 

Źródło: nbc
Foto: You Tube, istock/Photo Beto

News USA

Trump wprowadza 10% podatek na import – światowe rynki wstrzymują oddech

Opublikowano

dnia

Autor:

Prezydent Donald Trump ogłosił w środę wprowadzenie 10% podatku bazowego na import ze wszystkich krajów oraz wyższe stawki celne dla dziesiątek państw z nadwyżką handlową wobec Stanów Zjednoczonych. Decyzja ta może radykalnie zmienić globalną architekturę gospodarczą i zaostrzyć konflikty handlowe.

Donald Trump przedstawił wykres, według którego USA nałożą m.in. 34% podatku na import z Chin, 20% na Unię Europejską, 25% na Koreę Południową, 24% na Japonię i 32% na Tajwan.

„Nasz kraj został splądrowany, splądrowany, zgwałcony” – powiedział, uderzając w globalny system handlowy, którego Stany Zjednoczone były jednym z głównych architektów po II Wojnie Światowej.

Gospodarcze konsekwencje i ryzyko inflacji

Prezydent Trump uzasadnił wprowadzenie ceł „stanem nadzwyczajnym w gospodarce narodowej”, twierdząc, że podatki przyniosą setki miliardów dolarów rocznych dochodów i przywrócą miejsca pracy do USA.

Krytycy ostrzegają jednak, że może to doprowadzić do wzrostu cen dla konsumentów i firm, szczególnie w sektorach motoryzacyjnym, odzieżowym i technologicznym.

„Podatnicy są oszukiwani od ponad 50 lat, ale to się już nie wydarzy” – stwierdził Trump. Nowe cła, nałożone jednostronnie w oparciu o International Emergency Powers Act z 1977 r., mogą jednak wywołać poważne tarcia międzynarodowe.

Eskalacja napięć handlowych

Nowe taryfy będą dotyczyć krajów, które eksportują do USA więcej niż importują, co oznacza, że cła mogą pozostać w mocy na długo. Wprowadzenie tych opłat jest kolejnym krokiem po niedawnych 25-procentowych cłach na import samochodów oraz sankcjach na Chiny, Kanadę, Meksyk i sektor stali i aluminium.

Biały Dom nie ujawnił, czy import o wartości do 800 dolarów pozostanie zwolniony z ceł. Wysocy urzędnicy administracji utrzymują, że nowe podatki są konieczne do wyrównania deficytu handlowego USA, który w ubiegłym roku wyniósł 1,2 biliona dolarów.

Reakcje polityczne i gospodarcze

Heather Boushey, doradczyni ekonomiczna Prezydenta Bidena, skrytykowała decyzję Trumpa, przypominając, że podobne cła wprowadzone podczas jego pierwszej kadencji nie doprowadziły do renesansu amerykańskiego przemysłu.

„Nie widzimy oznak boomu, który obiecał prezydent” – powiedziała. Podobnie demokratyczna kongresmenka Suzan DelBene nazwała decyzję „chaosem i dysfunkcją”, argumentując, że prezydent nie powinien mieć wyłącznej władzy do nakładania takich podatków bez zgody Kongresu.

Nawet republikański spiker Izby Reprezentantów, Mike Johnson, przyznał, że polityka Trumpa może zakłócić gospodarkę: „Zobaczymy, jak to się rozwinie. Na początku może być stromo, ale myślę, że będzie miało sens dla Amerykanów”.

Odwet ze strony partnerów handlowych

Wielu partnerów USA zapowiada kontrdziałania. Kanada nałożyła już cła odwetowe, powiązane z taryfami Trumpa na produkty powiązane z handlem fentanylem. UE odpowiedziała 26 miliardami euro (28 miliardów dolarów) ceł na amerykańskie towary, w tym bourbon, co skłoniło Trumpa do groźby nałożenia 200% podatku na europejski alkohol.

„Europa nie rozpoczęła tej konfrontacji” – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. „Jeśli będzie to konieczne, mamy silny plan odwetu i wykorzystamy go”. Premier Włoch Giorgia Meloni ostrzegła przed wojną handlową, która mogłaby zaszkodzić obu stronom.

Niepewność gospodarcza

Biznesmeni zaniepokojeni polityką Donalda Trumpa podkreślają, że niepewność szkodzi ich możliwościom planowania.

Krytycy decyzji uważają, że wprowadzenie ceł na tak szeroką skalę może nie tylko wywołać recesję w USA, ale także doprowadzić do globalnego spowolnienia gospodarczego.

 

Źródło: wttw
Foto: Official White House Photo by Daniel Torok

 

Czytaj dalej

News USA

Tesla ma problemy – rosnąca konkurencja i kontrowersje wokół Muska uderzają w markę

Opublikowano

dnia

Autor:

Tesla odnotowała największy kwartalny spadek sprzedaży w swojej historii. W pierwszym kwartale 2025 roku firma dostarczyła 336 681 pojazdów – o 13% mniej niż rok wcześniej. Wynik ten znacząco odbiega od prognoz analityków, którzy spodziewali się około 372 410 dostaw.

Akcje w dół, konkurencja w górę

Informacja o wynikach sprzedaży, ogłoszona w środę przed otwarciem sesji giełdowej na Wall Street, jeszcze bardziej osłabiła i tak już nadszarpniętą wartość akcji Tesli, które od początku roku straciły 35%. Jednak po pierwszych godzinach handlu notowania częściowo się odbudowały.

„To katastrofa” – ocenia Daniel Ives, dyrektor zarządzający w Wedbush Securities. „Wall Street spodziewał się słabszego kwartału, ale skala spadku dostaw jest szokująca”. Zdaniem eksperta głównym problemem Tesli nie jest tylko brak odświeżenia oferty, ale również wizerunek Elona Muska, który coraz bardziej dzieli konsumentów.

Musk i polityka – kosztowna mieszanka

Rosnące kontrowersje wokół dyrektora generalnego Tesli mogą odstraszać potencjalnych klientów. Musk, który otwarcie popiera Donalda Trumpa i pełni funkcję szefa Departamentu Efektywności Rządowej (DOGE), stał się twarzą radykalnych cięć budżetowych w administracji rządowej. Decyzje te wywołały masowe protesty i akty wandalizmu wymierzone w samochody Tesli, stacje ładowania oraz salony sprzedaży.

Niektórzy analitycy wskazują, że aktywność polityczna Muska negatywnie wpływa na decyzje zakupowe klientów. Nawet jego zaangażowanie finansowe w wybory do Sądu Najwyższego Wisconsin – w których bezskutecznie próbował przechylić szalę na korzyść Republikanów – pokazuje, że Tesla nie jest już tylko firmą technologiczną, lecz także symbolem politycznym.

Czy polityczne wsparcie Trumpa uratuje Teslę?

Administracja Trumpa podejmuje próby wsparcia Tesli – prezydent osobiście promował pojazdy marki w Białym Domu i zapowiedział, że kupi jedną z Tesli dla siebie. Sekretarz Handlu Howard Lutnick w wywiadzie dla Fox News sugerował nawet inwestowanie w akcje firmy.

Jednak sytuacja Tesli w Europie także nie wygląda lepiej – sprzedaż na Starym Kontynencie spada równie gwałtownie.

Niektórzy eksperci sugerują, że jedynym ratunkiem dla Tesli jest odsunięcie Muska od stanowiska dyrektora generalnego. Inni uważają, że jeśli miliarder chce uratować swoją firmę, musi zrezygnować z angażowania się w rząd i skupić się na Tesli.

 

Źródło: npr
Foto: YouTube, istock/Robert Way/
Czytaj dalej

News USA

Tornada i gwałtowne burze sieją spustoszenie na Południu i Środkowym Zachodzie

Opublikowano

dnia

Autor:

W środę potężne tornada i burze przetoczyły się przez Południe i Środek USA, powodując poważne zniszczenia, zabijając co najmniej jedną osobę i pozostawiając setki tysięcy ludzi bez prądu. Porywiste wiatry zrywały dachy, wyrywały drzewa i unosiły gruzy na wysokość tysięcy stóp.

Stan zagrożenia i alarmy meteorologiczne

W północno-wschodnim Arkansas ogłoszono na krótko stan zagrożenia tornadem, a Narodowa Służba Meteorologiczna (NWS) ostrzegała: “To sytuacja zagrażająca życiu. Natychmiast szukajcie schronienia”.

Tornada i silne burze uderzyły w Arkansas, Illinois, Indianę, Missouri i Missisipi. Synoptycy wskazali, że burze były wynikiem połączenia dziennego ogrzewania, niestabilnej atmosfery, silnego wiatru oraz wilgoci napływającej do regionu z Zatoki Meksykańskiej.

Około 2,5 miliona osób znajdowało się w strefie “wysokiego ryzyka”, obejmującej Memphis, północno-wschodnie Arkansas, południowo-wschodnie Missouri oraz części Kentucky i Illinois. Storm Prediction Center prognozowało “liczne tornada o dużej sile EF3+”, które mogą powodować znaczne zniszczenia.

Nieco niższe ryzyko wystąpienia ekstremalnych warunków pogodowych dotyczyło obszaru obejmującego Chicago, Indianapolis, St. Louis i Louisville w stanie Kentucky. Zagrożone były również Dallas, Detroit, Milwaukee i Nashville w stanie Tennessee.

Skutki burz

Według Missouri State Highway Patrol, w południowo-wschodnim Missouri zginęła co najmniej jedna osoba. Tymczasem w Arkansas zniszczenia dotknęły 22 powiatów, powodując zerwanie linii energetycznych, gradobicie oraz powodzie błyskawiczne. W Pilot Grove w stanie Missouri zniszczeniu uległy budynki, przewróciły się samochody, a słupy energetyczne zostały połamane.

W wyniku burz prąd straciło ponad 90 000 domów w Arkansas, Missisipi, Missouri, Illinois, Kentucky i Tennessee, według PowerOutage.us. W Indianie w środę wieczorem bez zasilania pozostawało ponad 182 000 odbiorców, a w Michigan 122 000.

Nadchodzące zagrożenia

Synoptycy ostrzegają, że w nadchodzących dniach wzrośnie ryzyko powodzi błyskawicznych. W niektórych rejonach może spaść ponad stopa deszczu, co może doprowadzić do historycznych sum opadów i poważnych skutków. Szczególnie narażone są obszary Arkansas, Missouri, Kentucky, Illinois i Indiany.

Tornada, obfite opady i powodzie mogą trwać do weekendu. Mieszkańcy zagrożonych terenów powinni zachować szczególną ostrożność i śledzić komunikaty meteorologiczne.

 

Źródło: AP
Foto: YouTube
Czytaj dalej
Reklama

Popularne

Reklama
Reklama

Kalendarz

kwiecień 2022
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Nasz profil na fb

Popularne w tym miesiącu