Kościół
Walka o życie nienarodzonych. Ameryka mobilizuje się na froncie pro-life
Ameryka staje do walki o życie nienarodzonych dzieci. W całym kraju mobilizowane są siły i organizowane wydarzenia mające na celu wpłynięcie na polityków i sędziów, a tym samym zmianę prawa aborcyjnego. Kto wygra batalię, w której stawką jest życie niewinnych dzieci?
W Stanach Zjednoczonych w 1973 roku w wyniku dwóch spraw rozstrzyganych przez Sąd Najwyższy, Roe przeciwko Wade i Doe przeciwko Bolton, została zalegalizowana aborcja z wyboru przez wszystkie dziewięć miesięcy ciąży we wszystkich pięćdziesięciu stanach. Ustawy stanowe mogły ograniczyć to prawo, zwłaszcza w odniesieniu do drugiego i trzeciego trymestru.
Od tego czasu w USA zabito ponad 60 milionów dzieci.
Zwolennicy ruchu pro-life wraz z Kościołem Katolickim podjęli wielką akcję mobilizacyjną w najbliższych dniach i tygodniach, mającą na celu ochronę życia.
W całym kraju będą organizowane marsze, wiece, nowenny i spotkania modlitewne poświęcone wspieraniu walki o ochronę nienarodzonych dzieci. Będą one odbywać się osobno w różnych diecezjach a część z nich także w całym kraju. We wszystkich diecezjach jest już od środy prowadzona nowenna. W czwartek i piątek odbędzie się modlitewna wigilia.
8 stycznia odbył się March for Life w Chicago, największa na środkowym zachodzie demonstracja przeciwników aborcji, organizowana od 2013r. Manifestacja zakończyła się konwencją z towarzyszącymi spotkaniami oraz mszą św.
Wydarzenie było ważne właśnie dla stanu Illinois, z powodu zwiększającej się tutaj rokrocznie liczby wykonywanych zabiegów usunięcia ciąży, a także z powodu nowego prawa podpisanego w grudniu przez Gubernatora J.B. Pritzkera. Wg nowych przepisów, od 2024r. rodzice lub opiekunowie prawni nie będą musieli być zawiadamiani o decyzji przeprowadzenia aborcji u nieletniej osoby.
W piątek 21 stycznia odbędzie się National March for Life w Waszyngtonie, największa doroczna impreza pro-life na świecie.
Każdego roku w czasie tego wydarzenia dziesiątki tysięcy obrońców życia zbierają się w National Mall i maszerują na Kapitol w rocznicę orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie Roe przeciwko Wade z 1973 r.
Marsz jest nie tylko protestem, jest także okazją do świętowania każdego życia, od momentu poczęcia. O szczegółach dotyczących organizacji marszu możesz dowiedzieć się tutaj.
22 stycznia, w sobotę, po raz 18. Walk for Life West Coast przejdzie przez San Francisco, pokazując swoim przesłaniem, że ludzie z Zachodniego Wybrzeża opowiadają się za życiem. Jego celem jest dotrzeć do kobiet poszkodowanych w wyniku aborcji a także informować społeczeństwo o szkodach wyrządzanych kobietom przez aborcję.
Szczegóły wydarzenia dostępne są na stronie internetowej.
Także w sobotę 22 stycznia będzie organizowany Texas Rally for Life w Austin. W 2021r. właśnie marsz w Austin okazała się największym takim wydarzeniem w kraju, ponieważ inne manifestacje zostały ograniczone przez COVID-19. Szczegóły organizacyjne marszu można znaleźć tutaj.
Natomiast North Texas March for Life miał miejsce 15 stycznia w Dallas.
Działania, które podejmują zwolennicy ochrony życia mogą być znaczące w perspektywie szansy na zmianę prawa aborcyjnego, do którego może dojść jeszcze w tym roku. 17 maja 2021 Sąd Najwyższy ogłosił, że podejmie na posiedzeniu w latach 2021-2022 sprawę dotyczącą aborcji w późnym terminie, Dobbs przeciwko Jackson Women’s Health. Chociaż ta sprawa nie zajmuje się konkretnie kwestią legalności wszystkich aborcji, dotyczy aborcji późnej, a konkretnie ograniczenia aborcji po 15 tygodniu ciąży. Decyzja jest spodziewana latem tego roku.
Tym czasem na Kapitolu stu osiemdziesięciu jeden członków Izby Reprezentantów podpisało list chwalący działalność pro-life republikańskiego przywódcy senatu Mitcha McConnella i republikańskiego przywódcy Izby Reprezentantów Kevina McCarthy’ego.
Obiecali oni głosować przeciwko wszelkim ustawom o finansowaniach, które nie zawierają zakazu wykorzystanie funduszy federalnych na aborcję. Tak, by pieniądze podatników nie były wykorzystywane na zabiegi usunięcia ciąży. Od 1976 r zapobiega temu przede wszystkim poprawka Hyde’a, która
“zapobiega bezpośredniemu finansowaniu aborcji przez podatników za pośrednictwem programów takich jak Medicaid”.

Aborcja nie jest opieką zdrowotną, chyba że interpretuje się cenne życie nienarodzonego dziecka jako analogię do wycięcia guza lub choroby do pokonania – ciąża nie jest chorobą” – powiedział członek Izby Reprezentantów, Chris Smith. „Podatnicy nie powinni być zmuszani do dotowania aborcji, ani nikogo ani żadnej jednostki nie należy zmuszać wbrew sumieniu do dokonania lub ułatwienia zabójstwa nienarodzonego dziecka”.
Przeciwko poprawce Hyde’a występują Demokraci, a od 2020r także Joe Biden.
Źródło: marchforlife, vaticannews, catholicnewsagency
Foto: You Tube, pixabay/dw-lifestylefotografie/orzalaga
News USA
Studenci Notre Dame protestują przeciwko nominacji nowej dyrektor instytutu
Przewodnicząca organizacji Notre Dame Right to Life na Uniwersytecie Notre Dame, Anna Kelley, publicznie sprzeciwiła się powołaniu nowej dyrektor jednego z instytutów uczelni. Jej głos wybrzmiał szczególnie mocno ze względu na osobistą historię — Kelley została adoptowana z Chin w czasie obowiązywania polityki jednego dziecka. Konflikt przedstawia Ojciec Paweł Kosiński SJ.
List studentów do władz uczelni
3 lutego Anna Kelley wraz z ośmioma innymi członkami zarządu Notre Dame Right to Life, organizacji liczącej ponad 700 studentów, skierowała list do władz uniwersytetu z apelem o cofnięcie nominacji Susan Ostermann. Studenci zakwestionowali decyzję o powierzeniu jej funkcji dyrektorki Liu Institute for Asia and Asian Studies, działającego przy Keough School of Global Affairs.
Kontrowersje wokół poglądów i dorobku naukowego
Susan Ostermann, profesor nadzwyczajna spraw globalnych na Uniwersytecie Notre Dame, była wcześniej konsultantką Population Council — organizacji zajmującej się kwestiami antykoncepcji, dostępu do aborcji oraz kontroli populacji.
W liście studenci powołali się na jej publikacje, zarzucając jej „agresywną i konfrontacyjną” formę promowania postaw sprzecznych z ochroną życia.
Autorzy listu wskazali, że w serii artykułów publicystycznych Ostermann miała określać prawo chroniące życie jako zakorzenione w „białej supremacji” oraz „rasizmie”.
Doświadczenie osobiste jako argument
Anna Kelley podkreśliła, że sprzeciw wobec nominacji ma dla niej wymiar głęboko osobisty. Urodziła się w Chinach w okresie obowiązywania polityki jednego dziecka, która przez dziesięciolecia wiązała się z przymusowymi aborcjami, sterylizacjami oraz represjami wobec rodzin.
„Jako katolicka adopcyjna córka z Chin czuję się osobiście dotknięta tą decyzją. Jestem wdzięczna za dar życia, którego tak wiele niewinnych istnień zostało pozbawionych w wyniku ideologii, jaką profesor Ostermann wspierała”, powiedziała.
Kelley zaznaczyła, że jej publiczne wystąpienie ma zwrócić uwagę na realne konsekwencje polityk i ideologii, o których mówi się często w sposób abstrakcyjny.

Anna Kelley, przewodnicząca organizacji Notre Dame Right to Life
Do krytyki dołączył również ojciec Bill Miscamble, emerytowany profesor historii Uniwersytetu Notre Dame. W liście opublikowanym w studenckiej gazecie zakwestionował on, czy nowa dyrektor jest gotowa wycofać się z tez łączących ruch pro-life z ideologią supremacji rasowej. Uznał, że bez takiego kroku nominacja jest nie do pogodzenia z misją uczelni.
Odpowiedź Susan Ostermann
Susan Ostermann nie zaprzeczyła swoim poglądom, jednak w przesłanym oświadczeniu zapewniła o szacunku wobec katolickiej misji Uniwersytetu Notre Dame. Podkreśliła, że jej celem jako dyrektorki instytutu jest wspieranie różnorodnych badań naukowych, a nie realizowanie osobistej agendy politycznej.

Susan Ostermann
Zaznaczyła również, że jest zwolenniczką wolności akademickiej oraz dialogu między różnymi środowiskami intelektualnymi, a jej praca ma być zakorzeniona w idei integralnego rozwoju człowieka oraz poszanowania godności każdej osoby.
Źródło: cna
Foto: Michael Fernandes, Notre Dame Right to Life, Keough School of Global Affairs
Kościół
S. Maksymiliana Kamińska zaprasza na rekolekcje „Uzdrowienie po aborcji” w Chicago
Zbliżają się rekolekcje „Uzdrowienie po aborcji”, skierowane do osób, które bezpośrednio lub pośrednio uczestniczyły w aborcji i z tego powodu doświadczają cierpienia psychicznego oraz duchowego. Rekolekcje są szansą na poradzenie sobie ze stratą, poczuciem winy i wewnętrzne “uzdrowienie”. Spotkania odbędą się w dniach 20–22 lutego w Chicago, w miejscu objętym dyskrecją.
Prowadzenie i cel rekolekcji
Rekolekcje poprowadzi s. Maksymiliana Kamińska MChR, należąca do do zakonu Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla, wraz z kapłanem i zespołem. Od 13 lat posługuje ona w Chicago, prowadząc Poradnię Rachel, która w szczególny sposób wspiera Polaków mieszkających w USA.
Celem rekolekcji jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni do uzdrowienia wewnętrznego, doświadczenia przebaczenia oraz Miłosierdzia Bożego, a także do przeżycia spotkania duchowego z własnym dzieckiem.
Działalność Poradni Rachel
Poradnia Rachel realizuje trzy główne obszary pomocy:
- Wsparcie po stracie dziecka – dla rodziców po poronieniu, śmierci okołoporodowej, a także dla kobiet, które oddały dziecko do adopcji i zmagają się z konsekwencjami emocjonalnymi tej decyzji.
- Pomoc kobietom w ciąży kryzysowej – dla osób nakłanianych do aborcji lub znajdujących się w tzw. niechcianej ciąży; pomoc obejmuje wymiar duchowy, psychologiczny i materialny.
- Uzdrowienie po aborcji – dla osób, które dokonały aborcji bezpośrednio lub pośrednio i cierpią z tego powodu emocjonalnie i psychicznie.
Zapisy i informacje
Zgłoszenia oraz dodatkowe informacje prowadzi Poradnia Rachel. Kontakt: s. Maksymiliana Kamińska MChR, tel. +1 773 656 7703.
Rekolekcje mają charakter zamknięty i dyskretny. Organizatorzy podkreślają, że udział w nich jest zaproszeniem do drogi uzdrowienia, nadziei i pojednania.

Foto: trójcowo.com
Ciekawostki
Jonathan Roumie znany z „The Chosen” tym razem wystąpił w komedii romantycznej
Jonathan Roumie, szeroko znany z roli Jezusa w popularnym serialu „The Chosen”, tym razem pojawia się na ekranie w całkowicie innym wcieleniu. W filmie „Solo Mio”, którego premiera miała miejsce 6 lutego, aktor zamienia biblijne szaty na garnitur, występując w lekkiej komedii romantycznej osadzonej w Rzymie. O zupełnie innej roli Roumie’go mówi Jezuita, Ojciec Paweł Kosiński.
Od ról religijnych do komedii obyczajowej
Jonathan Roumie po raz pierwszy wcielił się w Jezusa w 2019 roku, zdobywając dzięki tej roli międzynarodową rozpoznawalność. W 2023 roku zagrał także postać pastora Lonniego Frisbee w filmie „Jesus Revolution”. „Solo Mio” jest jego pierwszą od lat rolą niezwiązaną bezpośrednio z tematyką wiary.
Aktor podkreśla, że była to dla niego odświeżająca zmiana. Jak przyznał, możliwość zagrania bohatera, który nie dźwiga na sobie ciężaru losów świata, okazała się miłym doświadczeniem i pozwoliła mu wejść w inną narrację aktorską.
Fabuła osadzona w Rzymie
„Solo Mio” opowiada historię Matta Taylora, nauczyciela plastyki granego przez Kevina Jamesa. Bohater zostaje porzucony przed ołtarzem w Rzymie, ale mimo to decyduje się odbyć opłaconą wcześniej podróż poślubną. W trakcie pobytu spotyka innych nowożeńców, w tym Neila – granego przez Roumiego – oraz Juliana, w którego wciela się Kim Coates. Między bohaterami rodzi się przyjaźń oparta na rozmowach, radach i wzajemnym wsparciu.
Współpraca z Kevinem Jamesem
Jonathan Roumie zdradził, że jego udział w projekcie był efektem osobistej relacji z Kevinem Jamesem. Aktorzy poznali się podczas wielkopostnych rekolekcji, a kilka lat później James zaproponował mu udział w filmie. Roumie nie krył, że decyzja była dla niego naturalna, ponieważ ceni Jamesa zarówno jako artystę, jak i człowieka kierującego się w życiu wiarą.
Postać Neila i wspólne cechy z Jezusem
Choć nowa rola znacząco różni się od wcześniejszych kreacji religijnych, Roumie dostrzega między nimi pewne podobieństwo. Jego bohater Neil jest początkującym terapeutą, który chce pomagać ludziom w leczeniu emocjonalnych ran. Zdaniem aktora to właśnie empatia i „wielkie serce” stanowią punkt styczny tej postaci z jego wcześniejszym ekranowym wizerunkiem Jezusa.
Męska przyjaźń jako ważny motyw
Jednym z kluczowych tematów filmu jest męska przyjaźń oparta na szczerości i wzajemnym wsparciu. Jonathan Roumie podkreśla, że we współczesnej kulturze relacje między mężczyznami często są przedstawiane w sposób uproszczony lub negatywny. Jego zdaniem kino potrzebuje powrotu do opowieści, które pokazują zdrową męskość i braterstwo bez ideologicznych uproszczeń.

Kevin James i Jonathan Roumie w filmie “Solo Mio”
Powrót do klasycznego kina obyczajowego
Aktor określa „Solo Mio” jako film nawiązujący do dawnych, uniwersalnych historii – prostych, ciepłych i zrozumiałych dla szerokiej publiczności. Jego zdaniem to właśnie takie produkcje były przez lata najbardziej cenione i zapamiętane przez widzów.
Nowy etap bez zerwania z dotychczasową misją
Jonathan Roumie przyznaje, że część widzów może podchodzić do filmu z rezerwą, oczekując, że zawsze będzie kojarzony wyłącznie z rolą Jezusa. Podkreśla jednak, że „Solo Mio” pozostaje spójne z wartościami, które są mu bliskie jako artyście. W jego ocenie nowa rola nie jest odejściem od dotychczasowej drogi, lecz jej naturalnym rozwinięciem w innym gatunku filmowym.
Źródło: cna
Foto: Angel Studio
-
News USA4 tygodnie temuPełnotłuste mleko wraca do szkolnych stołówek po podpisie Prezydenta Trumpa
-
News USA4 tygodnie temuTrump grozi użyciem Insurrection Act po kolejnych protestach w Minneapolis
-
News Chicago2 tygodnie temuPolski CUD na autostradzie I-294. W nocy kierowca z Michigan wjechał pod prąd
-
News USA2 tygodnie temuNowe nagranie: Wcześniejsza konfrontacja Alexa Prettiego z agentami federalnymi
-
Polonia Amerykańska3 tygodnie temuZmarła Bogna Kosina, krzewicielka polskiej kultury, wielki przyjaciel artystów i żeglarzy
-
News Chicago2 tygodnie temuIllinois na froncie prawnym przeciwko administracji Trumpa: Ponad 50 pozwów
-
Galeria3 tygodnie temuKoncert kolęd Polonijnej Orkiestry Dętej „Trójcowo” w Muzeum Polskim w Ameryce, 18 stycznia
-
Polonia Amerykańska2 tygodnie temuStudniówka 2026: Bal 650 maturzystów z 40 polskich szkół, 24 stycznia, Sala Bankietowa Drury Lane. Fot. StelmachLens










